Reklama

Być wiernym Duchowi Świętemu

2019-02-13 07:44

Grzegorz Jacek Pelica
Edycja lubelska 7/2019, str. IV

Grzegorz Jacek Pelica
W debacie uczestniczyli: ks. Sławomir Pawłowski, Anna Saj, ks. Krzysztof Guzowski i ks. Sławomir Płusa

W ramach Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan, na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim odbyła się debata pt. „Czy grozi nam globalna pentekostalizacja?” (Pentekoste – Pięćdziesiątnica). Spotkanie nt. procesu powstawania nowych wspólnot zielonoświątkowych oraz przekształcania wielu chrześcijańskich kościołów w uniwersalną odmianę chrześcijaństwa charyzmatycznego poprowadził ks. prof. Sławomir Pawłowski, reprezentujący Instytut Ekumeniczny KUL. W debacie udział wzięli: dr Anna Saj, która jest liderką projektu ewangelizacyjnego Armia Dzieci i wraz z mężem koordynatorką Instytutu Ewangelizacji Świata w Polsce, ks. prof. Krzysztof Guzowski, dyrektor Instytutu Teologii Dogmatycznej KUL i założyciel wspólnoty kontemplacyjnej Sług Ducha Pocieszyciela, oraz ks. dr Sławomir Płusa, przewodniczący Krajowego Zespołu Koordynatorów Odnowy w Duchu Świętym.

Od racjonalizmu do charyzmatów

Prowadzący przypomniał, że jedną z pierwszych osób, która podjęła kwestię pentekostalizacji w Kościele był ks. Andrzej Kobyliński z UKSW. Krytyczny wobec zjawiska, zdefiniował pentekostalizację jako „niezwykle szybki wzrost liczebny różnego rodzaju wspólnot zielonoświątkowych oraz proces stopniowego przekształcania wielu innych kościołów chrześcijańskich i związków wyznaniowych w jedną uniwersalną odmianę chrześcijaństwa charyzmatycznego w wymiarze globalnym”. Od wielu wspólnot neopentekostalnych odżegnują się wspólnoty zielonoświątkowe powstałe w I poł. XX wieku, a wskutek ich zdeformowania także tradycyjne Kościoły chrześcijańskie, o czym pisał bp Andrzej Czaja. Kwestię siedmiu darów z Wieczernika podejmował list Episkopatu Polski do kapłanów na Wielki Czwartek 2018 r., dostrzegając wzmagającą się misję Kościoła jako dzieła Ducha Świętego.

– Gdy fala racjonalizmu spowodowała oziębienie wiary i wewnętrzna laicyzację, która jest największym wrogiem chrześcijaństwa, wydaje się, że sam Bóg wywołuje kryzys, aby na nowo napełnić Kościół mocą Ducha Świętego. Jeśli chodzi o znaki pozytywne, to ma miejsce powstawanie nowych dzieł Ducha, ożywienie wiary, liczne nawrócenia i cuda przemiany życia, czy powstawanie nowych zespołów muzycznych wielbiących Boga – mówił ks. Guzowski. Prelegent uświadomił zebranym zjawisko subiektywizacji lub ignorancji, wynikających z braku znajomości Pisma Świętego. Przypomniał, że wolą Boga jest, aby Ewangelia Chrystusa dotarła na krańce ziemi. W fenomenie pentekostalizacji ścierają się jakby elementy – ludzki i Boski: – Duch Święty nie tworzy błędów, ale my jako ludzie możemy źle spożytkować dary przez pychę i subiektywizm, brak wiedzy i cierpliwości – mówił.

Reklama

O doświadczeniu „chrztu w Duchu Świętym” mówił ks. Płusa, który jest przeciwny wepchnięciu pentekostalizacji w kontekst negatywny jako zagrożenia, gdy tymczasem Duch Święty wprowadza dynamizm i ożywia Kościół. Wzrost liczby wolnych kościołów charyzmatycznych i liczby wyznawców kościołów zielonoświątkowych, transformacja wielu kościołów i wspólnot w kierunku duchowości charyzmatycznej oraz wielopostaciowy ruch charyzmatyczny w Kościele katolickim i odnowa dynamizmu ewangelizacyjnego to zjawiska, na które zwrócił uwagę. – Papieska Rada ds. Nowej Ewangelizacji to nic innego jak odnowa charyzmatyczna Kościoła – mówił ks. Płusa.

Ostrzeżenia i konkluzje

Anna Saj, zaznaczając w nawiązaniu do Dekretu o ekumenizmie, że duchowość pentekostalna jest też duchowością katolicką, bo „określa sposób, w jaki mówimy o Bogu i oddajemy Mu cześć”, mówiła o powstających wspólnotach charyzmatycznych jako tych, które wzmacniają poczucie tożsamości katolickiej i budują wśród swoich członków świadomość teologiczną i eklezjalną. Prelegentka wspomniała o niezrozumieniu i pomówieniach, dotykających jej wspólnotę, stosowaniu wewnątrzkościelnej zasady nieufności duszpasterskiej wobec świeckich, ale podkreśliła, że nigdy nie spotkała się z kwestionowaniem swojej posługi i niechęcią ze strony któregokolwiek z biskupów. Przyznała jednak, że spośród osób, z którymi przed laty wkraczała na drogę odnowy charyzmatycznej pentekostalnej, niewiele pozostało w Kościele rzymskokatolickim.

O negatywnych skutkach pentekostalizacji wśród osób z różnych denominacji opowiedział ks. Guzowski. – Ludzkie względy zaczynają brać górę nad darami Ducha Świętego, dlatego trzeba rozeznawać i zwracać uwagę na elementy demoniczne, które przychodzą przez zanieczyszczone serce człowieka, który stawia się w miejsce Boga – mówił. Z kolei ks. Płusa zwrócił uwagę na masowość przechodzenia do wspólnot protestanckich pentekostalnych z grup charyzmatycznych Kościoła katolickiego w krajach Ameryki Południowej i Łacińskiej. Zaznaczył, że alienacja i anonimowość w Kościele masowym mają swoje antidotum w postaci pentekostalnych ruchów ewangelizacyjnych. – Zagrożeniem jest przeciwstawianie osobistego doświadczenia wiary doktrynie i nauczaniu Kościoła – przestrzegał.

Tagi:
spotkanie

Reklama

Legionowe Acies

2019-04-16 18:56

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 16/2019, str. IV

Acies to doroczne spotkanie osób zrzeszonych w Legionie Maryi. Spotkanie połączone jest z odnowieniem przyrzeczeń legionowych. Odbyły się one w kurii: Tarnobrzeg, Ostrowiec Świętokrzyski, Janów Lubelski i Koprzywnica


Tarnobrzeg, parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Legioniści z kurii Tarnobrzeg świętowali w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu, odnawiając swoje przyrzeczenia maryjne. – Spotkanie rozpoczęły modlitwy legionowe w Kaplicy Wieczystej Adoracji, podczas których w modlitwie różańcowej polecano dzieła ewangelizacyjne prowadzone przez członków Legionu Maryi. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił ks. Rafał Cudziło. Koncelebrowali kierownicy duchowi kilku prezydiów tarnobrzeskich. Ksiądz kierownik duchowy podziękował legionistom za podejmowane w ciągu całego roku dzieła modlitewne, m.in.: Duchową Adopcje Dziecka Poczętego, Margaretkę, czyli modlitewną opiekę nad kapłanami, Duchową Adopcję Powołanego, za opiekę nad chorymi i samotnymi oraz wiele innych dzieł apostolskich, pielgrzymek i spotkań modlitewnych. Po homilii każda z parafialnych grup Legionu Maryi z Tarnobrzega i okolic odnowiła swoje przyrzeczenia składane w dniu wstąpienia w szeregi grupy apostolskiej. Pod koniec Eucharystii legioniści złożyli deklaracje Duchowej Adopcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś Poniedziałek Wielkanocny i Śmigus-Dyngus

2019-04-22 10:00

maj / Warszawa (KAI)

Z Poniedziałkiem Wielkanocnym - drugim dniem Świąt Zmartwychwstania Pańskiego - wiąże się tradycja Śmigusa-Dyngusa. Śmigus i Dyngus to dwa odrębne obyczaje, które praktykowane były jednego dnia. Dlatego z czasem ich nazwy się połączyły.

Ryan McGuire/Pixabay

Dyngusem nazywano datek dawany przez gospodynie mężczyznom chodzącym w Poniedziałek Wielkanocny po domach, składającym życzenia świąteczne i wygłaszającym oracje i wiersze o męce Pańskiej, czy też komiczne parodie. W zamian za to otrzymywali jajka, wędliny i pieczywo.

Śmigus z kolei to obyczaj polewania się wodą w Poniedziałek Wielkanocny. Stąd też nazwa "lany poniedziałek". Zwyczaj prawdopodobnie ma korzenie pogańskie i wiąże się z radością po odejściu zimy oraz z obrzędami mającymi zapewnić urodzaj i płodność.

Chrześcijaństwo dodało do tego oczyszczającą symbolikę wody, a także tradycję, zgodnie z którą oblewanie wodą jest pamiątką rozpędzania tłumów, które gromadziły się w poniedziałek, rozmawiając o Zmartwychwstaniu Chrystusa.

W Poniedziałek Wielkanocny gospodarze o świcie wychodzili w pola i kropili je wodą święconą, żegnali się przy tym znakiem krzyża i wbijali w grunt krzyżyki wykonane z palm poświęconych w Niedzielę Palmową, co miało zapewnić urodzaj i uchronić plony przed gradobiciem. Pola objeżdżano w procesji konnej.

Wodą oblewano jednak przede wszystkim młode dziewczęta. Nieoblana panna była zdenerwowana i zaniepokojona, gdyż oznaczało to brak zainteresowania ze strony miejscowych kawalerów.

Poniedziałek Wielkanocny to drugi dzień Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Największe święta chrześcijańskie, takie jak Wielkanoc czy Boże Narodzenie obchodzi się przez dwa dni, aby móc głębiej rozważać te tajemnice wiary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem