Reklama

Kampania Wolni – Niewolni

Ocierać łzy Pana Boga

2019-02-13 07:44

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 7/2019, str. V

Paweł Wysoki
O pomoc ofiarom handlu ludźmi apeluje Radosław Malinowski

Trwająca do czerwca kampania Wolni – Niewolni organizowana jest przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Lubelski Urząd Wojewódzki oraz Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Lublinie. Celem jest zebranie pieniędzy potrzebnych do uratowania i rehabilitacji ofiar handlu ludźmi w Afryce. Dzięki organizacji HAART Kenya zebrane fundusze pozwolą powrócić dzieciom i dorosłym do normalnego życia.

Handel ludźmi

Chociaż minęły już czasy niewolnictwa, handel ludźmi jest jednym z największych problemów współczesnego świata. Dla środowisk przestępczych handel żywym towarem jest tak samo opłacalny, jak handel nielegalną bronią czy narkotykami. Najbardziej zagrożone są osoby zamieszkujące ubogie kraje, w tym kraje Afryki. Osoby porwane przez grupy przestępcze, w tym dzieci, zmuszane są niewolniczej pracy, a także do prostytucji.

Na problem, który w skali światowej rocznie dotyka nawet 40 mln osób, zwrócił uwagę wolontariusz z Kenii Radosław Malinowski. Polak pracujący w Nairobi od kilkunastu lat, w 2010 r. założył fundację HAART Kenya, która oparta jest na wartościach chrześcijańskich. – Naszym celem jest niesienie pomocy ofiarom handlu ludźmi. Za każdym takim człowiekiem stoją wielkie dramaty. W naszej pracy spotykamy się z dziewczynkami i kobietami okrutnie doświadczonymi; zostały porwane z domów, zmuszone do prostytucji, gwałcone, bite, okaleczone, zmuszone do poślubienia terrorystów… Staramy się ratować je z niewoli i rehabilitować – mówi Radosław Malinowski. Jak wyjaśnia, podopieczni fundacji wymagają specjalistycznej, szeroko rozumianej i długotrwałej pomocy m.in. lekarzy, prawników, psychologów. Chociaż HAART wysoko ceniona jest przez rząd Kenii, nie otrzymuje żadnej pomocy. – Jesteśmy w 100% zależni od wsparcia darczyńców – podkreśla Malinowski. Środki pozyskiwane w ramach zbiórek oraz darowizn przeznaczane są przede wszystkim na opiekę medyczną, pomoc prawną i psychologiczną, edukację dla dzieci i szkolenia zawodowe dla dorosłych.

Reklama

Każdy może pomóc

W akcję pomocy fundacji HAART Kenya zaangażowali się Lubelski Urząd Wojewódzki oraz organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie. – Istnieje konieczność przeciwdziałania temu procederowi przez uświadomienie społeczeństwu europejskiemu, że problem niewolnictwa nadal istnieje. To wstyd dla współczesnego świata, że w XXI wieku, przy środkach masowego przekazu, nie mamy świadomości, jak okrutne rzeczy dzieją się w Afryce. To nie jest tak, że ludzie chcą opuścić Czarny Ląd tylko dlatego, że żyje im się gorzej ekonomicznie. To jest także efekt przestępczych procederów, przed którymi uciekają – mówi wojewoda Przemysław Czarnek.

W ramach kampanii mieszkańcy Lubelszczyzny zostali poproszeni o finansowanie koniecznych wydatków ponoszonych w Kenii na rzecz ofiar handlu ludźmi. – Bez intensywnej pomocy ofiary zazwyczaj po raz kolejny stają się niewolnikami sprzedanymi przez grupy przestępcze. Zebrane środki pomogą w przywróceniu im wolności oraz dadzą szansę na godne życie – podkreśla wojewoda. Za zgodą abp. Stanisława Budzika w ramach kampanii można przeprowadzić zbiórkę pieniędzy w parafiach archidiecezji lubelskiej. Zaplanowano również konferencję naukową, czuwania modlitewne, bieg i piknik charytatywny oraz wystawę sztuki afrykańskiej. Podsumowanie akcji odbędzie się 12 czerwca.

Kampanię wspiera międzynarodowa organizacja katolicka Pomoc Kościołowi w Potrzebie. – Jesteśmy po to, by ocierać łzy Pana Boga. Dla nas to wielki zaszczyt, że fundacja HAART Kenya zwróciła się do nas z prośbą o pomoc. Wiemy, że ta akcja pomaga wypełniać powołanie naszej organizacji. Dzięki pomocy z Lubelszczyzny udało nam się już uczynić wielkie dzieła w Syrii. Dzisiaj dziękujemy Bogu, że możemy wraz z Lubelszczyzną pomagać w Kenii ludziom, którzy doświadczają cierpienia i okrucieństwa od innych ludzi – podkreśla ks. Paweł Antosiak. Akcję wsparł także papież Franciszek.

Tagi:
konferencja

O. Cantalemessa: trzeba na nowo odkryć wagę życia wewnętrznego

2019-03-22 16:58

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Życiu wewnętrznemu poświęcił kaznodzieja Domu Papieskiego drugą konferencję wielkopostną wygłoszoną w kaplicy Redemptoris Mater w Watykanie w obecności papieża i pracowników Kurii Rzymskiej.

Biuro prasowe kapucynów

O. Raniero Cantalamessa wskazał, że życie wewnętrzne przeżywa dziś kryzys i patrzy się na nie z pewną podejrzliwością. Przyczyn takiego stanu rzeczy można szukać także w samej naturze człowieka, który nastawiony jest na to, co zewnętrzne, widzialne, a do czego zachęcają go zmysły. W obecnej kulturze rolę, którą pełniło życie wewnętrzne czy duchowe zastępuje się psychologią i psychoanalizą, skupiając się na podświadomości, a pomijając relację z Bogiem. Także w życiu Kościoła, po Soborze Watykańskim II, ideałem nie jest „ucieczka od świata” ale „wychodzenie do świata”.

„Porzucenie życia wewnętrznego i zwrócenie się w stronę tego, co zewnętrzne to jeden z najbardziej niebezpiecznych aspektów sekularyzacji. Aż do pokusy teologicznego uzasadnienia tego nowego kierunku, który przyjął imię: teologii śmierci Boga czy też świeckiego miasta – stwierdził o. Cantalamessa. – Mówi się, że Bóg sam dał nam przykład. Kiedy przyjął ciało człowieka, ogołocił się, opuścił samego siebie z wewnętrznego życia Trójcy, stał się «światowy», to znaczy rozmył się w tym, co świeckie. Stał się Bogiem «poza sobą»”.

Włoski kapucyn podkreślił także, że człowiek żyje dziś w ciągłym pędzie, w strachu przed ciszą. Szczególnie widać to wśród młodych, którzy niejednokrotnie żyją w „orgii hałasu”, zapominając, że życie wewnętrzne to droga do życia autentycznego. Ale fala życia zwróconego w stronę tego, co zewnętrzne porywa także osoby zaangażowane w misję Kościoła. Trzeba temu zaradzić, gdyż zdaniem o. Cantalamessy, albo odnajdziemy klimat i czas milczenia oraz życia wewnętrznego, albo pogrążymy się w duchowej i całkowitej pustce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

O. Cantalemessa: trzeba na nowo odkryć wagę życia wewnętrznego

2019-03-22 16:58

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Życiu wewnętrznemu poświęcił kaznodzieja Domu Papieskiego drugą konferencję wielkopostną wygłoszoną w kaplicy Redemptoris Mater w Watykanie w obecności papieża i pracowników Kurii Rzymskiej.

Biuro prasowe kapucynów

O. Raniero Cantalamessa wskazał, że życie wewnętrzne przeżywa dziś kryzys i patrzy się na nie z pewną podejrzliwością. Przyczyn takiego stanu rzeczy można szukać także w samej naturze człowieka, który nastawiony jest na to, co zewnętrzne, widzialne, a do czego zachęcają go zmysły. W obecnej kulturze rolę, którą pełniło życie wewnętrzne czy duchowe zastępuje się psychologią i psychoanalizą, skupiając się na podświadomości, a pomijając relację z Bogiem. Także w życiu Kościoła, po Soborze Watykańskim II, ideałem nie jest „ucieczka od świata” ale „wychodzenie do świata”.

„Porzucenie życia wewnętrznego i zwrócenie się w stronę tego, co zewnętrzne to jeden z najbardziej niebezpiecznych aspektów sekularyzacji. Aż do pokusy teologicznego uzasadnienia tego nowego kierunku, który przyjął imię: teologii śmierci Boga czy też świeckiego miasta – stwierdził o. Cantalamessa. – Mówi się, że Bóg sam dał nam przykład. Kiedy przyjął ciało człowieka, ogołocił się, opuścił samego siebie z wewnętrznego życia Trójcy, stał się «światowy», to znaczy rozmył się w tym, co świeckie. Stał się Bogiem «poza sobą»”.

Włoski kapucyn podkreślił także, że człowiek żyje dziś w ciągłym pędzie, w strachu przed ciszą. Szczególnie widać to wśród młodych, którzy niejednokrotnie żyją w „orgii hałasu”, zapominając, że życie wewnętrzne to droga do życia autentycznego. Ale fala życia zwróconego w stronę tego, co zewnętrzne porywa także osoby zaangażowane w misję Kościoła. Trzeba temu zaradzić, gdyż zdaniem o. Cantalamessy, albo odnajdziemy klimat i czas milczenia oraz życia wewnętrznego, albo pogrążymy się w duchowej i całkowitej pustce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktorka zaprasza na Narodowy Marsz Życia

2019-03-22 19:26

Artur Stelmasiak

Znana aktorka Dominika Chorosińska-Figurska zaprasza na ogólnopolski marsz w obronie dzieci przed aborcją oraz demoralizacją dzieci w szkołach, jak w przypadku warszawskiej Karty LGBT.

Artur Stelmasiak/Niedziela

- To jest doskonała okazja do tego, by zamanifestować nasze przywiązanie do wartości, ale także pokazać radość z tego, że życie rodzi się w naturalnej rodzinie - mówi "Niedzieli" Dominika Chorosińska-Figurska. - Nie możemy siedzieć tylko cicho w domach, ale czasem trzeba wyjść na ulice. Być uśmiechniętym i pokojowo nastawionym, ale jednocześnie stanowczo przypominać o najważniejszych wartościach jakimi są życie ludzkie i rodzina.

Narodowy Marsz Życia rozpocznie się w Narodowy Dzień Życia 24 marca na Placu Zamkowym w Warszawie o godz. 13.30. Wcześniej jego uczestnicy zaproszeni są również na Mszę św. do kościoła św. Anny o godz. 12.00 lub innych pobliskich kościołów. Trasa przemarszu wiedzie Traktem Królewskim na plac Trzech Krzyży.

Wśród postulatów marszu jest ochrona rodziny przed ideologią gender, ochrona dzieci przed szkodliwą edukacją LGBT w szkołach, a także uchwalenie przez Sejm prawa zniesienia aborcji eugenicznej. - Niestety ciągle na to czekamy. Moim zdaniem Polska opowiadając się za życiem dzieci mogłaby być wzorem dla Europy i Świata - podkreśla aktorka, która osobiście wybiera się na Narodowy Marsz Życia.

Jej zdaniem obecność na marszu jest naszym świadectwem przywiązania do wartości oraz wyrazem sprzeciwu wobec aborcji i ataków na rodzinę. - Doceniam to, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się sytuacja rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Są w lepszej sytuacji ekonomicznej i w ten sposób wielu Polakom została przywrócona godność - mówi Dominika Chorosińska-Figurska, która od 2018 r. jest także radną sejmiku mazowieckiego.

Niestety wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że ciągle pojawiają się nowe zagrożenia. Największe oburzenie i kontrowersje związane są z podpisaną przez prezydenta Warszawy tzw. Deklaracją LGBT+. - Tylnymi drzwiami wkrada się zła ideologia, która zagraża rodzinie i chce ją zniszczyć. Dlatego nie powinniśmy być cicho, ale głośno mówić, że nie zgadzamy się. Ja jako matka piątki dzieci nie zgadzam się na seksedukatorów w szkole - podkreśla aktorka. - My jako dorośli poradzimy sobie z tą ideologią i zagrożeniami, ale przecież jesteśmy odpowiedzialni także za bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój naszych dzieci. Idę więc na Narodowy Marsz Życia w obronie mojej rodziny, moich dzieci oraz tych dzieci, które same bronić się jeszcze nie mogą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem