Reklama

Dziękczynienie za Margaretki

2019-02-20 11:35

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 8/2019, str. III

Ks. Piotr Nowosielski
Msza św. za Apostolat w diecezji legnickiej odprawiona została w sanktuarium św. Jacka w Legnicy

Sanktuarium św. Jacka w Legnicy stało się 16 lutego br. miejscem dziękczynnej modlitwy za tych, którzy należą do Apostolatu „Margaretka”. Mszy św. przewodniczył ks. Antoni Pławecki, opiekun Apostolatu w diecezji legnickiej.

Osoby należące do tego ruchu modlą się za kapłanów, a dokładniej modlą się za wybranego, konkretnego kapłana, najczęściej ze swojej wspólnoty parafialnej. Logiem Apostolatu jest margaretka czyli polny kwiat. Ilustruje on zaangażowanie w modlitwę i posiada głęboką symbolikę. „Margaretka” jest zakorzeniona w glebie Kościoła i odżywiona życiem Ducha Świętego. Siedem płatków kwiatu reprezentuje siedem osób, które są zobowiązane do modlitwy za konkretnego kapłana, każda z nich w jednym z siedmiu dni tygodnia. W centrum kwiatu wpisuje się imię i nazwisko kapłana, natomiast na siedmiu płatkach imiona i nazwiska siedmiu osób, które składają Bogu przyrzeczenie modlitwy – każda osoba w jednym wybranym dniu tygodnia.

Sobotnie spotkanie na modlitwie było więc formą podziękowania Panu Bogu za tych ludzi, którzy podejmują taką modlitwę. Odbyło się ono z udziałem członków Apostolatu z regionu legnickiego.

Reklama

Ks. Antoni Pławecki, ustanowiony w 2016 r. przez biskupa legnickiego opiekunem duchowym Apostolatu modlitwy za kapłanów „Margaretka”, prosił o modlitwę za kapłanów, aby nie byli „nijacy”. – Stan, kiedy człowiek jest jakby zawieszony między dobrem a złem to stan nijaki – mówił ks. Antoni. – Stan nijaki jest zawsze niebezpieczny, a dziś po prostu zbrodnią dla kapłana. Dlatego modlimy się dzisiaj o świętych, dobrych kapłanów, którzy pójdą ze wszystkich sił za Chrystusem. Chcemy Bogu dziękować za tych, których nieustannie wzbudza w świecie, za tych którzy modlą się za kapłanów, o nowe powołania kapłańskie i zakonne.

Homilię wygłosił ks. Tomasz Ślazyk, który nawiązał do odczytywanej tego dnia Ewangelii według św. Marka o rozmnożeniu chleba. Zwrócił uwagę na problem niewiary dotyczący Apostołów, którzy kolejny raz, w sytuacji na pustkowiu, nie za bardzo wiedzą, jak mogą pomóc zgromadzonym ludziom, chociaż byli już świadkami, że ich Mistrz może temu zaradzić.

– Ewangelia, Dobra Nowina, polega na tym, aby pośród tego, czego mi brak zobaczyć to, co mam – mówił ks. Tomasz. – Zwróćmy uwagę na Jezusa. Bierze to, co ma – siedem chlebów i odmawia nad nimi dziękczynienie. Kiedy my sami za chwilę na ołtarzu złożymy to nasze „nic”, to nasze „niewiele”, to nasze „mało” – mało cierpliwości, mało sił, mało zdrowia – On za nas Bogu podziękuje, bo ja nie mam na to odwagi, mnie się serce nie wyrywa do podziękowań. Dlatego daję to Jezusowi. Każda Eucharystia jest dziękczynieniem. Każdy z nas ma swoje problemy. O tym wiedzą nasi spowiednicy. A Bóg bierze ten nasz problem i chce za nas dziękować. Z tego miejsca trzeba podziękować za tych, którzy wspierają swoimi modlitwami i ofiarami kapłanów. To piękne, że w parafiach zawiązują się nowe „Margaretki”. Są wśród was także tacy, którzy i za mnie się modlą. I pewnie dopiero z drugiej strony życia zobaczę, jak wielki to dar. Dziś mogę powiedzieć „dziękuję”, ale to nie wystarcza. Dziś mogę powiedzieć „proszę”, bo wciąż jestem w potrzebie. I w imieniu tych, którzy jeszcze będą tu posługiwać, którzy będą na drodze kapłaństwa, na drodze za Jezusem, proszę was, pamiętajmy o problemie niewiary, ale nie wstydźmy się go, bo on otwiera serca, czyni nas autentycznymi. Czasem, gdy przychodzi moment, że nie mamy sił, to jest prawdziwy czas, by wyciągnąć rękę, by ktoś, mógł mnie podźwignąć. Nie muszę udawać silnego i nigdy nim nie będę, bo silnym jest tylko Bóg – mówił kaznodzieja.

To ostatnie spotkanie jest zarazem zapowiedzią kolejnego, które zaplanowano na 18 maja br. o godz. 12.00 w sanktuarium św. Jacka. Będzie to spotkanie diecezjalne, pod przewodnictwem bp. Marka Mendyka.

Już dzisiaj serdecznie na nie zapraszamy.

Tagi:
apostolat margaretka

Wszystko z Niepokalaną

2018-10-24 10:55

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 43/2018, str. IV

To był tragiczny czas dla Francji. Rewolucja lipcowa obaliła króla Karola X. Paryż wrzał, a krew znowu popłynęła ulicami miasta. I właśnie w te dni, w nocy z 18 na 19 lipca 1830 r. podczas snu, siostrze Katarzynie Laboure ukazał się anioł, który zaprowadził ją do zakonnej kaplicy. Tam zjawiła się Matka Boża, która skarżyła się na publiczne łamanie przykazań, zapowiedziała kary, jakie spadną na Francję i zachęcała Katarzynę do modlitwy i uczynków pokutnych. To wydarzenie było zapowiedzią kolejnych cudów

Tomasz Kłosowicz
Powitanie figury św. Michała Archanioła zgromadziło wiele osób

Kilka miesięcy później, w sobotę 27 listopada 1830 r., w tej samej kaplicy przy ulicy du Bac Maryja objawiła się po raz kolejny pochodzącej z wielodzietnej rodziny (była dziewiąta z jedenaściorga rodzeństwa) siostrze miłosierdzia, Katarzynie. Tym razem Maryja powierzyła jej misję wybicia medalika – Cudownego Medalika.

Katarzyna nigdy nie chodziła do szkoły, nie pozwoliła jej na to bieda. Kiedy miała 9 lat, zmarła jej matka. Zaraz po pogrzebie Katarzynę zabrała do siebie ciotka Małgorzata. W tym czasie starsza siostra Katarzyny wstąpiła do zakonu Sióstr Miłosierdzia (szarytek). Kiedy jej starsze rodzeństwo opuściło dom, ojciec wezwał Katarzynę, by pomogła mu w prowadzeniu gospodarstwa. Katarzyna, a raczej Kasia miała wtedy 12 lat. Posłuszna, z całą energią zabrała się do nowych obowiązków, zajmując się wychowywaniem najmłodszego brata i siostry. Kiedy miała dwadzieścia lat, postanowiła iść w ślady swojej starszej siostry i zamierzała wstąpić do zgromadzenia szarytek. Ojciec stanowczo przeciwstawił się temu i wysłał ją do swojego brata, aby pomagała mu prowadzić skromną restaurację, później pomagała bratowej w prowadzeniu pensjonatu. Myśl o wstąpieniu do zakonu nie opuszczała jej ani na chwilę, nawiązała kontakt z siostrami miłosierdzia i wstąpiła do zakonu w 24 roku życia.

Cudowne medaliki z ulicy du Bac

Katarzyna o objawieniu Maryi oraz o otrzymaniu polecenia zawiadomiła spowiednika, o. Aladela. Kapłan, nie chcąc sam decydować, poradził się arcybiskupa Paryża. Ten po zbadaniu sprawy orzekł, że nie widzi w tym nic, co sprzeciwiałoby się nauce katolickiej. 30 czerwca 1832 r. wybito 1500 pierwszych medalików, o które prosiła Matka Boża.

Szybko zyskały sobie tak wielką sławę, że zaczęto je nazywać mianem „cudownego medalika”. W ciągu kolejnych 10 lat w samym Paryżu wybito w różnych wielkościach ponad 60 milionów sztuk.

Siostra Katarzyna została cicha i nieznana. O swoim objawieniu powiedziała jedynie swojemu spowiednikowi. W 1831 r. Katarzyna skierowana została do pracy w hospicjum przy ulicy Picpus i tam, w ukryciu i cichości, dokończyła swojego skromnego życia. Zmarła 31 grudnia 1876 r. Jej ciało spoczywa w kaplicy nowicjatu w domu macierzystym sióstr w Paryżu. 24 lata po objawieniu medalika przez Niepokalaną papież Pius IX ogłosił dogmat Niepokalanego Poczęcia Maryi, a w 4 lata później Matka Boża objawiła się jako Niepokalane Poczęcie św. Bernadetcie Soubirous (1858). Beatyfikacji Katarzyny dokonał papież Pius XI, 28 maja 1933 r., a do chwały świętych wyniósł ją papież Pius XII w 1947 r.

Apostolat Maryjny

W Polsce założycielem – wskrzesicielem i jednocześnie pierwszym dyrektorem krajowym Apostolatu Maryjnego został ks. Teofil Hermann ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. W 1994 r. dzięki ks. Teofilowi powstał Centralny Ośrodek Apostolatu Maryjnego w Warszawie. Zmarł w 2003 r. w opinii świętości.

Kilka tygodni temu w Kielcach odbył się Krajowy Zjazd Moderatorów Diecezjalnych Apostolatu Maryjnego. Podczas kilkudniowego modlitewnego spotkania jego uczestnicy modlili się, brali udział w konferencjach i spotkaniach, a także zwiedzali region Świętego Krzyża. Eucharystii inaugurującą zjazd przewodniczył wielki przyjaciel i opiekun Apostolatu bp Marian Florczyk. W kościele na kieleckiej Karczówce wygłosił homilię do zebranych z całej Polski czcicieli Maryi. Mówił w niej o wielkim kulcie Maryi, którym się cieszy wśród Polaków. Mówił o roli polskich matek w wychowaniu dzieci do miłości Boga i Ojczyzny. Ubolewał nad „odchodzeniem” Europy od wiary, podkreślając, że Polska jeszcze została ostoją katolicyzmu. A krzewienie wiary biskup widziałby w stowarzyszeniach i wspólnotach. – Stowarzyszenie Cudownego Medalika to olbrzymia siła, olbrzymia nadzieja, pojedyncza rodzina nie ma szans – mówił biskup. – Trzeba nam się wciąż uciekać do Maryi, bo Ona jest wzorem matki, wierności, trzeba u Niej szukać schronienia, trzeba przy niej trwać i prosić Ją o opiekę nie tylko nad nami i nad naszymi rodzinami, ale i nad Kościołem – podkreślał.

Ks. Jerzy Basaj ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo od 2015 r. pełni funkcję krajowego dyrektora Apostolatu Stowarzyszenia Cudownego Medalika. – Po święceniach kapłańskich już w pierwszej parafii zetknąłem się z Apostolatem Maryjnym. Od tego czasu mija już 21 lat. Później zawsze gdzieś na różnych płaszczyznach spotykałem się z Apostolatem. Zakochałem się w Apostolacie Maryjnym, a szczególnie, jeśli mogę tak powiedzieć, zakochałem się w Najświętszej Maryi Pannie, którą Pan Jezus z wysokości krzyża uczynił moją Mamą. Co szczególnego jest w Apostolacie? To, że próbujemy, wpatrując się w Najświętszą Maryję Pannę, od Niej uczyć się swojej wiary, znajomości Boga Trójjedynego. Uczymy się odpowiadać Panu Bogu na wzór Maryi – oto ja Twoja służebnica, Twój sługa. Szczególnym znakiem nas – apostołów maryjnych właśnie jest ten znak, który Matka Boża objawiła Katarzynie Laboure, a dziś nazywany jest cudownym medalikiem.

– To spotkanie w Kielcach – mówi ks. Basaj – jest kontynuacją naszych corocznych spotkań moderatorów diecezjalnych, ponieważ nasze stowarzyszenie jest hierarchiczne. W poszczególnych diecezjach stowarzyszeniem opiekuje się moderator. Jest to osoba świecka i jest również ze strony duchownej ksiądz, który ma pieczę nad całą diecezją. W poszczególnych parafiach danej diecezji są przewodniczące parafialne i jest kapłan, który w tej parafii opiekuje się daną wspólnotą. Podczas naszych corocznych spotkań formacyjnych dzielimy się tym, co nam się udało osiągnąć, przez ostatni rok od naszego spotkania, dzielimy się sukcesami i porażkami. Wiemy, że jeśli my jesteśmy tu na ziemi zjednoczeni przy Maryi, to razem z Nią, dzięki Jej wstawiennictwu możemy coś zmienić w sobie i w tym świecie, czy ludziach, których Opatrzność stawia na drodze naszego codziennego wędrowania do domu Ojca.

Dlaczego jesteśmy w Kielcach? Ponieważ Kielce – wyjaśnia ks. Basaj – wybijają się na pierwsze miejsce jeżeli chodzi o ilość wspólnot w poszczególnych parafiach. W diecezji kieleckiej jest tych wspólnot ponad sto. To nasze spotkanie tutaj jest wyróżnieniem dla diecezji. Współczesny świat wręcz narzuca nam fałszywy obraz rzeczywistości i mówi, że nie ma Pana Boga, ale mimo to wiele osób poszukuje tej rzeczywistości związanej z Jezusem. Często człowiek boi się powiedzieć, dać świadectwo, że Bóg zadziałał w jego życiu. – Mam wiele takich świadectw, które ewidentnie pokazują, że to, co robimy, ma sens. Wiemy, że nie pokażą nas w liberalnych mediach, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby pokazać człowiekowi w tym czasami zwariowanym świecie, że jest rzeczywistość, dzięki której można siebie odnaleźć, i realizować pragnienie swego serca. A jeśli człowiek nawet odrobinkę otworzy swoje serce dla Pana Boga, to i trud staje się inny, i cierpienie staje się znośne, i sąsiad, który uprzykrza się codziennie staje się inny.

Stowarzyszenie każdego roku w ostatnią sobotę lipca ma na Jasnej Górze swoje coroczne spotkanie czcicieli Matki Bożej. W tym roku na Jasną Górę przyjechało trzy tysiące sto osób. Miałem zaszczyt prowadzić rozważania Apelu Jasnogórskiego, po którym wręczaliśmy ten znak opieki Matki Bożej – Cudowny Medalik i tak około półtora tysiąca osób przyjęło ten medalik – mówi ks. Basaj.

Pan Bóg wybiera

– Nic nie dzieje się bez Bożej woli – mówi Halina Pilewska, diecezjalny moderator Apostolatu Maryjnego. Moje dojrzewanie do bycia uczniem Maryi rozpoczęło się w Domu Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Kielcach, gdzie pracowałam jako wychowawca. Tam właśnie odnalazł mnie Dyrektor Krajowy Apostolatu Maryjnego i powierzył mi wielkie zadanie – prowadzenie tego dzieła w diecezji kieleckiej. 14 marca 1997 r. założony został Apostolat Maryjny przy bazylice katedralnej w Kielcach, aby ze wzgórza katedralnego Matka Boża Łaskawa posyłała nas do różnych parafii. Owocem naszej 22-letniej pracy apostolskiej jest już 105 grup maryjnych. Czy to dużo? Chciałoby się, aby w każdej parafii Maryja miała swoich uczniów. Trzeba się cieszyć, bo jest nas ponad 1000 osób – gorliwych czcicieli Niepokalanej. Niestety, wśród założonych grup ok. 20 to grupy słabe, które nie przejawiają żadnej działalności. Czy uda się je ożywić? Nie jest to łatwe, ale właśnie takie zadanie otrzymały powstałe nowe okręgi Apostolatu Maryjnego. Muszę podkreślić, że wszędzie tam, gdzie kapłani są zatroskani o powstałe wspólnoty modlitewne, tam są widoczne dobre owoce. Niezwykle ważną funkcję w rozwoju grup modlitewnych mają comiesięczne spotkania formacyjne, na których obecny jest kapłan – opiekun. Ważne są spotkania, zjazdy, dni skupienia, rekolekcje, pielgrzymki, one jednoczą i ubogacają, zbliżają nas do siebie i do Boga.

Modlą się za kapłanów, rodziny i ojczyznę

– W roku bieżącym w sposób szczególny modlimy się o pokój na świecie, za prześladowanych za wiarę, za nasze rodziny, o nowe święte powołania kapłańskie, misyjne i zakonne. W sposób szczególny modlimy się za naszą umiłowaną Ojczyznę, dziękując za jubileusz 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Każdego dnia staramy się wypełnić choć jedną z 10 rad dla Apostolatu. Modlitewną pamięcią obejmujemy zmarłych bliskich z naszego Stowarzyszenia, a jest ich dużo, bo ponad 200 osób – podkreśla Halina Pilewska.

Korzystając z okazji chciałabym zachęcić innych do włączenia się w działalność Apostolatu Maryjnego. Przyjdź, zobacz, dołącz do nas, nasz cel; bliżej poznawać i pokochać i naśladować Maryję i Jezusa. Słowa podziękowania kieruję pod adresem naszego biskupa Mariana Florczyka, ks. Jana Jagiełki, ks. Jerzego Korony, diecezjalnego opiekuna Apostolatu, dziękuję wszystkim opiekunom moderatorom, za troskę, by rosły szeregi gorliwych czcicieli Maryi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wyszyński był proliferem

2019-03-20 09:26

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 12/2019, str. V

Z okazji Narodowego Dnia Życia warto przypomnieć trochę zapomniany wymiar nauczania Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego nt. ochrony życia ludzkiego

Papieski Instytut Studiów Kościelnych
Kard. Stefan Wyszyński sprzeciwiał się ustawie aborcyjnej z 1956 r., która doprowadziła do zabicia ok. 20 mln Polaków

Szybkimi krokami zbliża się beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego. W tym kontekście bardzo często przypominane są historyczne zasługi Prymasa Polski. W Narodowy Dzień Życia szczególnie ważne są jego słowa nt. aborcji. Dziś powiedzielibyśmy, że kard. Wyszyński był proliferem. – Pasterz Stolicy woła dziś do Was, woła do całej Stolicy i Diecezji, woła do Narodu: Obudźcie się! Ratujcie życie! Wszak chodzi tu o życie narodu! Zginajcie kolana przed każdym rodzącym się życiem, przed każdym dziecięciem – mówił w 1959 r. Prymas Polski.

Aborcja jak hitlerowskie zbrodnie

Posługa Prymasa Polski przypadała w bardzo trudnych czasach. Kard. Wyszyński był represjonowany, inwigilowany i bardzo mocno ograniczany w swoich pasterskich działaniach. Ale z prawdziwym złem, w czystej postaci musiał się zmierzyć po 1956 r., gdy komuniści wprowadzili „prawo”, które pochłonęło o wiele więcej polskich ofiar niż II wojna światowa. To wówczas wprowadzono aborcję na życzenie, w wyniku której zamordowano ok. 20 mln najbardziej bezbronnych Polaków.

To wydarzenie skłoniło Prymasa Polski do porównania aborcji ze zbrodniami hitlerowskimi, z obozami zagłady, które współcześnie stanowią przestrogę dla narodu polskiego i całej ludzkości. W tym kontekście kard. Wyszyński apelował do sumienia lekarzy. W czasie II wojny światowej historia pokazała tragedię powołania lekarskiego, kiedy to ci, którzy mieli ratować życie, niszczyli je i brali aktywny udział w realizacji hitlerowskich planów eksterminacji narodów. Szczególna rola przypadła tu lekarzom pracującym w obozach koncentracyjnych, którzy przeprowadzali zbrodnicze eksperymenty pseudomedyczne. Doprowadziło to do skrajnej degradacji ich godności lekarskiej. – Żaden z 23. oskarżonych lekarzy nie objawił najmniejszego poczucia winy. Szokowało to bardziej niż same zbrodnie – przestrzegał Ksiądz Prymas w 1964 r.

Patriotyczny obowiązek

Prymas Polski wspólnie z polskimi biskupami wydał list, w którym aborcję nazwano „pokojowym samobójstwem narodu”.

Kard. Wyszyński wskazał na potrzebę obrony życia nienarodzonych, która jest polską racją stanu i nadrzędnym interesem państwowym. Apelował do sumień Polaków i ich patriotyzmu, przypominając wydarzenia wojenne, kiedy to z narażeniem własnego życia ratowali dzieci, a tym samym własną Ojczyznę. Przypominał, że w duszy narodu musi być miejsce na nowe życie i musi być ono uznane. – Dlatego matka musi pamiętać, że została powołana do dawania życia, a nie do zadawania śmierci. Ojciec musi wiedzieć, że jego zaszczytną funkcją jest stanie frontem ku rodzinie, ku nowemu życiu, a lekarz musi pozostać obrońcą życia, a nie jego „grabarzem” – podkreślał metropolita warszawski.

Kardynał wskazywał, że czasem trzeba znieść nawet prześladowania dla dobra Narodu i jasno opowiedzieć się za życiem. W nauczaniu odwoływał się do heroicznych postaw rodaków mówiąc, że Polska to kraj bohaterów, którzy z butelkami benzyny szli na czołgi wrogiej armii. Dlatego teraz nie można rezygnować z największego daru Bożego dla Narodu, z daru życia. – Kościół podnosi potężny głos w obronie życia Polaków. I tego głosu nie obniży! Będzie wołał coraz głośniej, coraz potężniej, coraz nieustępliwiej: Otrzeźwiejcie! Aby ziemia nasza nie stała się krainą Herodów i herodowych zbrodni! – przypominał kard. Wyszyński.

Społeczność morderców

Dziś lewicowe media próbują wmówić nam, że nie wolno pokazywać skutków aborcji, ani używać określeń typu „morderstwo”, zabicie człowieka. W ten sposób wypacza się prawdziwe oblicze tzw. zabiegów usuwania ciąży i dehumanizuje się jej ofiary. Prymas Tysiąclecia nie bał się mówić prawdy i używać mocnych porównań. – Jeszcze przed laty sale położnicze były miejscami, gdzie rodziło się nowe życie Polski. Dziś tego powiedzieć nie można, bo to już są raczej kostnice! – stwierdził Ksiądz Kardynał.

Prymas Tysiąclecia wiedział, że w czasach komunistycznych Kościół nie miał wpływu na stanowione prawo państwowe. Dlatego też z całą mocą apelował do rodzin, by one stały na straży życia. – Jaka jest rodzina domowa, taka też będzie rodzina ojczysta. Jeśli rodzina domowa będzie rodzić żywych, to i Naród będzie żył. (...) Jeśli nie będą umieli uszanować maleńkiego życia, które się rodzi w komórce życia domowego, nie uszanują i życia obywateli, bo nauczą się mordować już w rodzinach – wskazywał kard. Wyszyński. – W ten sposób zamiast społeczności życiodajnej, będzie się wyrabiać społeczność morderców. Będzie to naród samobójczy (...). Taki naród się skończy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. prał. Paweł Ptasznik uhonorowany Medalem Fides et Ratio

2019-03-23 11:40

tk / Warszawa (KAI)

Ks. prał. Paweł Ptasznik, kierownik Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu i bliski współpracownik Jana Pawła II, został dziś w Warszawie uhonorowany medalem Fides et Ratio. Wyróżnienie przyznawane przez Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego odebrał z rąk rektora uczelni ks. prof. Stanisława Dziekońskiego.

Archiwum ks. Pawła Ptasznika
Ks. prał. Paweł Ptasznik na tle Pałacu Apostolskiego w Watykanie

Rektor UKSW wskazywał, że ks. Ptasznika nagrodzono w uznaniu zasług w służbie trzem papieżom: Janowi Pawłowi II, Benedyktowi XVI i Franciszkowi. Dziękując za wyróżnienie ks. Ptasznik wskazywał na konieczność podtrzymania pamięci o osobie i nauczaniu Jana Pawła II.

Gość z Watykanu wyraził ubolewanie, że w miarę upływu czasu pamięć o Janie Pawle II idzie w zapomnienie. Ocenił też, że „niedawny synod biskupów o rodzinie był tego smutnym dowodem”.

Nawiązując do faktu, że wręczenie medalu odbyło się na inaugurację Kongresu „W trosce o młodych” 56-letni duchowny przypomniał, że od czasów wczesnego kapłaństwa zagadnienia młodzieży, miłości, małżeństwa były kluczowym obszarem zainteresowań Karola Wojtyły. Starał się to robić poprzez słuchanie ich, a następnie prace naukowe, jak "Miłość i odpowiedzianość" i dramaty, np. „Przed sklepem jubilera”.

Ks. Ptasznik wskazał, że swojemu zafascynowaniu młodzieżą Karol Wojtyła dawał wyraz także po wyborze na Stolicę Piotrową, czego znanymi przkładami są Światowe Dni Młodzieży czy spotkania z młodymi na wszystkich kontynentach. Na zakończenie ks. Ptasznik podziękował wszystkim osobom i środowiskom, które starają się, aby głos Jana Pawła II był nadal słyszalny.

W rozpoczętym na UKSW Kongresie „W trosce o młodych” uczestniczą eksperci z różnych ośrodków uniwersyteckich oraz sam młodzież. Zaplanowano wykłady, dyskusje i warsztaty. Mszę na rozpoczęcie Kongresu odprawił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Ks. Paweł Ptasznik (ur. 15 czerwca 1962 r. Węgrzcach Wielkich) jest kierownikiem Sekcji Polskiej i Słowiańskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. Był bliskim współpracownikiem Jana Pawła II, Benedykta XVI i Papieża Franciszka. Od 2007 r. rektor kościoła Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Rzymie i duszpasterz polskiej emigracji w Wiecznym Mieście.

Studiował w związanym z Papieską Akademią Teologiczną w Krakowie Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej. Święceń kapłańskich udzielił mu 17 maja 1987 r. w katedrze wawelskiej kardynał Franciszek Macharski.

W latach 1990–1994 studiował na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1994 r. uzyskał doktorat z teologii dogmatycznej. W latach 1994–1995 pełnił funkcję ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej.

W 1996 r. został pracownikiem sekcji polskiej Sekretariatu Stanu, od 2001 r. jest odpowiedzialny za jej prace. Jest redaktorem m.in. serii „Dzieła zebrane Jana Pawła II” oraz watykański konsultant filmów „Jan Paweł II” oraz „Karol. Człowiek, który został papieżem”. Współscenarzysta filmu „Świadectwo”. W listopadzie 2009 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem