Reklama

Fundusz Sprawiedliwości – ratunek dla pokrzywdzonych

2019-03-13 10:56

Rozmawia Elżbieta Krawczyk
Niedziela Ogólnopolska 11/2019, str. 43

Liczba osób pokrzywdzonych przestępstwem w 2017 r. wyniosła ok. 220 tys., z czego ok. 8 proc. stanowiły dzieci. Najwięcej osób zostało pokrzywdzonych w wyniku oszustw – 13,3 proc. Większość z nich odczuwa skutki pokrzywdzenia latami. Często skutki psychiczne i fizyczne przestępstw mogą być bardzo rozciągnięte w czasie lub pojawić się wiele lat po zaistnieniu przestępstwa. Jak pokazują analizy, rodzaj wsparcia, którego potrzebują osoby pokrzywdzone przestępstwem, jest uzależniony od rodzaju pokrzywdzenia, jednak wielu pokrzywdzonych wymaga kompleksowej pomocy na wielu płaszczyznach.

Elżbieta Krawczyk: – Kiedy wkracza Fundusz Sprawiedliwości?

Marcin Romanowski: – Dopiero w ostatnim momencie: wtedy, gdy osoba pokrzywdzona zwraca się do Funduszu o pomoc.

– Jak można Was znaleźć?

– W tej chwili działa 39 ośrodków pomocy. Planujemy ich udostępnić razem 60. Pełna sieć działająca na szczeblu regionalnym powinna być gotowa w ciągu najbliższych miesięcy. Pracę ośrodków uzupełnia 337 punktów lokalnych. W tych miejscach jest świadczona pomoc prawna dla osób pokrzywdzonych przestępstwem. Wystarczy się do nas zgłosić: przyjść, zadzwonić, napisać maila. Na początku odbywa się spotkanie z osobą pierwszego kontaktu. Sytuacja pokrzywdzonego jest wstępnie analizowana i jeżeli przestępstwo jest uprawdopodobnione – to niekoniecznie musi być dokument, choć wyrok sądowy czy pismo z prokuratury są pomocne – Fundusz Sprawiedliwości, zgodnie ze swoją ideą, jak najszybciej udzieli pomocy.

– Na jakie wsparcie ze strony Funduszu może liczyć pokrzywdzony?

– Zakres jest duży. Przede wszystkim ważna jest pomoc bezpośrednia, m.in. pomoc prawna. Często osoby pokrzywdzone nie znają swoich praw. Prawnik może pomóc w bardzo dużym zakresie: analizuje każdy przypadek, udziela porad, przygotowuje pisma procesowe, informuje o metodach korzystania z reprezentacji w sądzie. Nawet gdy nie ma uprawdopodobnionego przestępstwa, osoby pokrzywdzone nie są pozostawiane same sobie, lecz kierowane są do punktów darmowej pomocy prawnej lub poradnictwa obywatelskiego, które działa od początku 2019 r. Obydwa te systemy podlegają resortowi sprawiedliwości.

– Osoby skrajnie pokrzywdzone mogą otrzymać z Funduszu Sprawiedliwości kompleksową pomoc. Na czym ona polega?

– To może być np. pełna terapia psychologiczna, jeśli pokrzywdzenie wpłynęło na stan psychiczny osoby, która do nas trafia. Jest dostępna pomoc materialna w postaci bonów zakupowych, które można wymienić na żywność, odzież, środki czystości. Można otrzymać również dopłaty do zamieszkania, do czynszu. W przypadku małoletniego pokrzywdzonego – dopłaty do szkoły, dofinansowanie wyjazdu terapeutycznego.

– Równie ważna jest działalność prewencyjna...

– Fundusz Sprawiedliwości wspiera również przeciwdziałanie przyczynom przestępczości. Organizujemy akcje informacyjne, takie jak spot telewizyjny o lichwie, akcje edukacyjne, prewencyjne. Dzięki naszej „reklamie” do ośrodków trafiło dużo osób, które są ofiarami różnych przestępstw o charakterze finansowym i gospodarczym. Nie chodziło tylko o lichwę. Pomoc prawną otrzymała np. starsza pani, od której wyłudzono ponad 90 tys. zł w postaci przelewów na zagraniczne rachunki.

– Jak wiele osób pokrzywdzonych odnalazło już Fundusz i skorzystało z jego wsparcia?

– W tej chwili nie mamy jeszcze kompletnych statystyk, ale nasze ośrodki informują, że telefony dzwonią praktycznie cały czas. To utwierdza nas w przekonaniu o konieczności prowadzenia akcji informacyjnych i edukacyjnych. Liczba zgłaszających się osób pokazuje, jak wielka jest to potrzeba. W ubiegłym roku ze środków Funduszu przeprowadzono 58 akcji i przedsięwzięć informacyjnych. Zadania te polegały na ostrzeganiu osób przed różnego rodzaju przestępstwami i informowaniu, jak uniknąć stania się ofiarą przestępstwa. Z tego jedna trzecia dotyczyła tematów oszustw finansowych lub gospodarczych. Był to pierwszy rok działania Funduszu w nowej formule i akcje te miały charakter pilotażowy. Teraz, gdy mamy więcej doświadczeń, Fundusz może skoordynować te akcje i badać zapotrzebowanie na zapobieganie konkretnym problemom, takim jak np. przestępstwa finansowe, których ofiarami najczęściej stają się osoby starsze lub mniej zaradne.

Tagi:
pomoc

150 tys. euro od papieża dla ofiar cyklonu w Mozambiku, Zimbabwe i Malawi

2019-03-22 14:28

st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty za pośrednictwem Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka postanowił przekazać 150 tys. euro na pomoc dla dotkniętych katastrofalnym cyklonem Mozambiku, Zimbabwe i Malawi – poinformowano w Watykanie. Dla każdego z tych krajów wyasygnowano po 50 tys. euro.

Grzegorz Gałązka

W komunikacie Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka przypomniano, że cyklon Idai zniszczył wielkie obszary między Mozambikiem, Zimbabwe a Malawi. Liczba ofiar śmiertelnych - stale rosnąca – to co najmniej 300 potwierdzonych ofiar, tysiące rannych i setki tysięcy osób wysiedlonych. Z powodu katastrofy ucierpiało co najmniej milion osób. Znaczne są również szkody infrastruktury. Tydzień intensywnych ulewnych deszczów zniszczył dziesiątki tysięcy domów i budynków publicznych oraz przerwał najważniejsze arterie drogowe. Miasto Beira w Mozambiku zostało zrównane z ziemią, a liczne ośrodki miejskie i wioski w trzech wspomnianych krajach zostały zniszczone. Zniszczeniu uległy też sieci wodne i elektryczne. Istnieje wielkie ryzyko epidemii.

Dykasteria ds. Integralnego Rozwoju Człowieka rozdysponowała w ten sposób sumy, które otrzymała od wielu episkopatów, a także organizacji charytatywnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Peregrynacja obrazu św. Józefa Kaliskiego w Krośnie Odrzańskim

2019-03-22 01:35

Kamil Krasowski

Obraz św. Józefa Kaliskiego 20-21 marca nawiedził parafię św. Jadwigi Śląskiej w Krośnie Odrzańskim. Z Krosna dotarł do parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Cybince.

facebook/Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Jadwigi Śląskiej w Krośnie Odrzańskim
Peregrynacja w kościele św. Jadwigi Śląskiej
Zobacz zdjęcia: Peregrynacja obrazu św. Józefa Kaliskiego w Krośnie Odrzańskim
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: jutro beatyfikacja kolejnego męczennika wojny domowej – Mariana Mullerata

2019-03-22 19:09

kg (KAI) / Tarragona

W sobotę 23 marca w katedrze w Tarragonie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu ogłosi błogosławionym świeckiego Katalończyka, lekarza i polityka Mariana Mullerata i Soldevilę. Będzie to druga w tym roku beatyfikacja, tym razem pojedynczej osoby, nawiązująca do prześladowań religijnych w Hiszpanii w latach 1934-39. 9 bm. w Oviedo odbył się podobny obrzęd, podczas którego do chwały ołtarzy wyniesiono 9 miejscowych kleryków zamordowanych w latach 1934-37.

wikipedia.org

Poniżej podajemy krótki życiorys nowego błogosławionego.

Marian (Marià) Mullerat i Soldevila urodził się 24 marca 1897 w miasteczku Santa Coloma de Queralt koło Tarragony (w północno-wschodniej Hiszpanii) w wielodzietnej rodzinie zamożnego właściciela ziemskiego. Gdy miał 3 lata, stracił matkę, ale nie przeszkodziło mu to w ukończeniu z bardzo dobrymi wynikami szkoły katolickiej w sąsiednim Reus. W 1914 został członkiem Straży Honorowej Świętego Serca Jezusowego i pozostał jej wierny do końca życia. Codziennie uczestniczył we Mszy św., często przystępował do sakramentów. W wieku 18 lat związał się z kółkiem młodzieżowym w swym miasteczku rodzinnym o charakterze konserwatywnym. Wtedy też zaczął zamieszczać swe pierwsze artykuły polityczne w miejscowej prasie.

W 1914 rozpoczął studia medyczne na uniwersytecie w Barcelonie. Dał się wówczas poznać nie tylko jako świetny student, ale także jako gorliwy obrońca wiary katolickiej, np. broniąc publicznie dziewictwa Maryi w dyskusji z profesorem, który to podważał. W 1918 rozpoczął praktykę lekarską, a dyplom ukończenia medycyny i chirurgii z odznaczeniem uzyskał w październiku 1921. Wcześniej założył wraz z kolegą pismo poświęcone anatomii patologicznej.

14 stycznia 1922 w mieście Arbeca na północy Hiszpanii ożenił się z Marią Dolores Sans Bové, którą poznał 4 lata wcześniej w czasie wakacji w stronach rodzinnych. Z tego małżeństwa urodziło się pięć dziewczynek, z których pierwsza wkrótce zmarła. W domu, w którym – poza nim – były same kobiety (dwie babki, prababka i służąca), panowała bardzo religijna atmosfera: wieczorami codziennie odmawiano różaniec, były krótkie chwile refleksji i milczenia. Jednocześnie był to dom otwarty na potrzebujących, których nie brakowało.

Marian był lekarzem rodzinnym, znanym i cenionym, posługującym zarówno w Arbece, jak i w jej okolicach. Pacjentów przyjmował codziennie w swym gabinecie i – częściej – w ich domach. Tym, którzy dziękowali mu za wyleczenie z ciężkich dolegliwości, odpowiadał niezmiennie: „To nie mnie dziękujcie, ale Bogu, bo to On leczy”. Swym pacjentom i biedakom pomagał też materialnie, pozostawiając im dyskretnie pieniądze na niezbędne potrzeby.

Przez całe swe dorosłe życie należał do Stowarzyszenia Rekolekcji Parafialnych, które propagowało wśród wiernych praktykę ćwiczeń duchowych według św. Ignacego Loyoli. W latach 1923-26 redagował założone przez siebie pismo „L’Escut”, w którym w języku katalońskim szerzył katolicką naukę społeczną. Ukazywały się w nim artykuły z dziedziny rolnictwa, religii, dziejów tych stron. Marian był entuzjastą postępu cywilizacyjnego wśród swych mieszkańców i okazywał to w tekstach, w których łączył tematykę społeczną z wiarą.

To jego wielostronne zaangażowanie sprawiło, że 29 marca 1924 został wybrany na burmistrza Arbeki i sprawował ten urząd 6 lat. Angażował się bardzo na rzecz miejscowej społeczności, poprawy warunków jej życia zarówno pod względem materialnym, jak i moralnym. Nie zapominał przy tym o szerzeniu i wspieraniu wiary i kultury chrześcijańskiej, które już wówczas były bardzo zagrożone.

Od 1930 stopniowo wycofywał się z działalności politycznej, widząc, jak po ustanowieniu wtedy drugiej republiki zaostrza się sytuacja wewnętrzna w kraju, a Kościół jest coraz bardziej atakowany i prześladowany. Miał też świadomość narastającego zagrożenia osobistego i za radą przyjaciół zamierzał schronić się wraz z rodziną w Saragossie, ale gdy przybył do pobliskiej Lleídy, postanowił wrócić, nie chciał bowiem pozostawiać swych chorych bez opieki. Pomagał też, na ile mógł, miejscowym siostrom zakonnym, a nawet niektórym milicjantom z oddziałów republikańskich.

W końcu jednak o świcie 13 sierpnia 1936 został schwytany na drodze z Arbeki do Lleídy, załadowano go wraz z 5 innymi osobami na ciężarówkę i po kilku godzinach ich rozstrzelano. Przed śmiercią Mullerat przebaczył swym prześladowcom, zapisał też na kartce imiona swych pacjentów i poprosił innego lekarza, aby o nich pamiętał. Zwłoki straconych oprawcy oblali benzyną i podpalili.

Tożsamość Mariana Mullerata rozpoznano później na podstawie kilku narzędzi lekarskich i kluczy do domu, które przy nim znaleziono.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym w Tarragonie toczył się w latach 2003-07 a dekret uznający męczeństwo lekarza i polityka z Arbeki podpisał Franciszek 7 listopada 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem