Reklama

Życie w zachwycie

Przepis na życie

2019-03-20 09:25

Maria Paszyńska
Niedziela Ogólnopolska 12/2019, str. 48

Minerva Studio/pl.fotolia.com

Popularność portali, gazet, programów telewizyjnych i radiowych związanych z tematyką lifestyle’ową, czyli w skrócie mówiących nam, jak żyć, nie słabnie. Na podstawie obserwacji mediów społecznościowych ośmieliłabym się nawet stwierdzić, że trenerzy w tej dziedzinie wyrastają jak grzyby po deszczu i mają się coraz lepiej. Co ciekawe, nie są oni w większości specjalistami od składania w całość, porządkowania codzienności nastolatków czy osób po traumach, gdyż tacy ludzie zwykle udają się po bardziej wykwalifikowaną pomoc do psychoterapeuty lub psychiatry. Coachowie zajmują się osobami, które z różnych przyczyn nie potrafią zarządzać swoim czasem, energią życiową, nie mogą znaleźć sobie miejsca, nie potrafią walczyć o ciekawsze zadania w pracy czy o wyegzekwowanie od domowników pomocy w obowiązkach związanych ze wspólnym gospodarstwem. Słowem – pomagają osobom, które nie tyle borykają się z wielkimi problemami życiowymi, ile potrzebują receptury na to, jak przeżywać swoją codzienność. Poszukują gotowego i najlepiej łatwego przepisu na udany związek, pokój w rodzinie, sukces zawodowy, piękne ciało bez wyrzeczeń i ćwiczeń, a te poszukiwania, wielkie marzenia napędza marketing karmiący ludzi złudzeniami, że coś takiego w ogóle jest możliwe.

Lecz czy barszcz z proszku, z torebki może być równie smaczny, a przede wszystkim zdrowy jak ten ugotowany w domu z prawdziwych buraków, z dodatkiem innych warzyw, ziół i przypraw, które nie są preparowane w laboratorium, tak by dawać nam chwilowe poczucie przyjemności, a nade wszystko sprawić, żebyśmy chcieli więcej?

Szukamy po omacku, wypróbowujemy każdą nowinkę, spektakularne objawienie, kolejne pomysły na udane życie bez wysiłku.

Reklama

Tymczasem Jezus radzi każdemu, kto pragnie prawdziwie sycącego życia, by zaparł się samego siebie: „Niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje”. Jaka nieskomplikowana i łatwa do zapamiętania receptura!

Ale my wolimy „Pięć przemian” medycyny chińskiej, przemeblowywanie mieszkania, by dodać sobie energii itp., a na krzyż reagujemy:

– Hola, hola, miało być bez wysiłku, bez rezygnacji z siebie i swoich potrzeb, swojej wizji świata!

I chowamy krzyż do szafy, zakopujemy głęboko pod stertą ubrań i zbędnych rzeczy, bo nie chcemy zaprzeć się siebie, a naśladowanie Chrystusa nierzadko wydaje nam się zadaniem niemożliwym do zrealizowania. Poddajemy się więc, zanim naprawdę spróbujemy.

Tyle że Jezus nigdy nas nie zostawia, mówi: weź swój krzyż, a ja będę szedł obok i zawsze ci pomogę.

Przed nami wciąż spory odcinek Wielkiego Postu. Może dla odmiany spróbujmy w tym czasie przetestować Chrystusowy przepis na życie?

Maria Paszyńska
Pisarka, prawniczka, orientalistka, varsavianistka amator, prywatnie zakochana żona i chyba nie najgorsza matka dwójki dzieci

Tagi:
porady

Jedno słowo, wielka zmiana

2019-03-06 10:18

Jarosław Kumor
Niedziela Ogólnopolska 10/2019, str. 48

EVERST/fotolia.com

Św.Ignacy z Loyoli powie nam, że życie duchowe to sinusoida, na której doświadczamy czasu pocieszenia i czasu strapienia. Jeden i drugi są potrzebne. Gdy zinterpretowałem swoje ostatnie położenie na tej sinusoidzie jako czas strapienia, zadałem sobie pytanie, jak mogę zawalczyć o wierność w modlitwie, w spotkaniu z Bogiem w Jego słowie, w klękaniu do modlitwy z żoną, dziećmi. Regularność tych elementów jest nieodzowna, zwłaszcza gdy przeżywam pewien „dołek” w życiu duchowym.

Padło pytanie, pojawiła się odpowiedź. Brzmiała ona: „najpierw”. Siedziałem przed listą celów na najbliższy tydzień i tam pojawił się ten wyraz. Jeżeli zatem spotkanie ze Słowem rano, to najpierw. Zanim inni wstaną, zanim zacznę robić śniadanie, szykować dzieci. Jeżeli modlitwa wspólnie z żoną, to najpierw. Zanim po powrocie do domu zaczniemy rozmawiać o ważnych sprawach, jak np. nasza relacja, a już szczególnie zanim zaczniemy mówić o trudach dnia, opowiadać sobie zasłyszane kawały czy robić listę zakupów. Czasami ta modlitwa jest możliwa tylko wtedy, gdy dzieci pójdą już spać. I znowu: najpierw. Sprzątanie kuchni czy, co gorsza, serial nie są wtedy ważniejsze. Jeżeli modlitwa z dziećmi, to najpierw, czyli tuż po powrocie do domu lub np. o jakiejś określonej wieczornej godzinie, a nie „na śpiocha”. Jeżeli moja osobista modlitwa, to (jakże by inaczej) najpierw. Zanim zacznę szykować się na następny dzień pracy czy czytać do poduszki, zanim zaczniemy relaksujący weekendowy seans filmowy itp.

Dni są różne. Czasami pomodlę się krótko z samego rana, a dłużej po południu lub wieczorem. Tak samo z modlitwą małżeńską czy rodzinną. Unikam zostawiania tego podstawowego dialogu na ostatnią chwilę. To mi bardzo pomaga dbać o wierność modlitwie, zwłaszcza gdy mi się nie chce i widzę, że mam duchowo trudny czas.

Taka modlitwa to moje małe codzienne pierwociny, o których słyszymy w Księdze Powtórzonego Prawa: „Teraz oto przyniosłem pierwociny płodów ziemi, którą dałeś mi, Panie” (Pwt 26, 10). Wprawdzie nie uprawiam ziemi, ale mogę oddawać Bogu swój najlepszy, pierwszy czas na każdym etapie dnia.

Jarosław Kumor
Mąż i ojciec, dziennikarz i publicysta, redaktor naczelny i jeden z liderów programu formacyjnego dla mężczyzn Droga Odważnych (www.odwazni.pl)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Dzięga: Szatan nie da nam odpocząć

2019-04-22 14:20

pk / Szczecin (KAI)

Wojna ideologiczna zaczęła się w raju, a szatan ma jeden cel. Chce walczyć z człowiekiem - mówił abp Andrzej Dzięga. Metropolita szczecińsko-kamieński był gościem audycji katolickiej "Religia na fali" w Radiu Szczecin.

M. Paszun

Hierarcha odpowiedziała na pytanie o to, czy Europa i Polska staje dziś na skraju wojny ideologicznej i czy mamy do czynienia z frontalnym atakiem na Kościół. - Szatan nie chce walczyć z Bogiem, bo wie, że nie jest w stanie z nim walczyć. Jest zainteresowany pozyskaniem każdej ludzkiej duszy - dodał arcybiskup.

Metropolita szczecińsko-kamieński przyznał, że "doświadczamy kolejnego etapu zmagania duchowego w dziejach świata".

- Jest to zmaganie o każdą ludzką duszę. Szatan nie ustanie w tym zmaganiu. On nam nie da odpocząć. Co najwyżej będzie szukał innych metod. Zmieni metody i nam się będzie wydawało, że mamy więcej odpoczynku, a to już jest atak prowadzony z innej strony, subtelnie, ale często skutecznie. I żebyśmy wiedzieli, że nie jesteśmy w stanie z nim po ludzku wygrać i dlatego modlimy się przez przyczynę Michała Archanioła, żeby pomógł nam, byśmy mocą Bożą w tej walce mogli być zwycięzcami - mówi abp Dzięga.

Metropolita dodaje, że "zawołanie Michała Archanioła „Któż jak Bóg” w dzisiejszych kontekstach językowych znaczyłoby tylko Bóg, tylko po Bożemu, tylko z Bogiem".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kamiński do dziennikarzy: jesteście współczesnymi głosicielami Dobrej Nowiny

2019-04-23 19:15

mag / Warszawa (KAI)

Jesteście współczesnymi głosicielami Dobrej Nowiny – powiedział do dziennikarzy bp Romuald Kamiński zachęcając ich do pełnego entuzjazmu i odwagi dzielenia się ze światem prawdą o Zmartwychwstaniu Chrystusa. W siedzibie redakcji Tygodnika Idziemy odbyło się wielkanocne spotkanie pracowników mediów diecezjalnych, a więc Fundacji bł. ks. Kłopotowskiego, Radia Warszawa, Tygodnika Idziemy oraz telewizji internetowej SalveNet.

wellphoto/fotolia.com

Składając świąteczne życzenia bp Kamiński wskazał dziennikarzom za wzór do naśladowania postawę św. Piotra Apostoła po Zesłaniu Ducha Świętego. – Ten kto wejdzie w głębie relacji z Chrystusem, w Jego realną bliskość, ten nie może powstrzymywać się by nie przekazać tej wieści o Zmartwychwstaniu innym. Jako pracownicy mediów posiadacie właściwy oręż, przygotowanie, oraz swoją wiarę i zaufanie do Chrystusa by zanieść to innym, by ci którzy usłyszą tę prawdę od was, byli niejako nią powaleni – powiedział biskup warszawsko-praski.

Podkreślił, że ten kto spotkał Zmartwychwstałego, nie musi już lękać się tego świata, ponieważ to Chrystus jest Panem historii. - Świata niekoniecznie musi nas kochać czy lubić. Mimo to niech nas nie zrażają ludzkie reakcje – zaapelował bp Kamiński.

Życzył dziennikarzom sił i radości z przeżywania na co dzień chrześcijaństwa, oraz z przekształcania świata ku zwycięstwu ku dobru, pięknu, ku miłości.

W imieniu pracownikom mediów życzenia pasterzowi diecezji złożył red. naczelny Tygodnika Idziemy, ks. prał Henryk Zieliński. – Niech orędzie ewangeliczne, które biskup proklamuje można było jak najdłużej głosić w naszej Ojczyźnie bez skrepowania i by rozbrzmiewało ono jak najszerzej – powiedział duchowny.

Wielkanocne spotkanie zwieńczyła wspólna agapa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem