Reklama

Tarnów

Młodzi dla młodych

2019-03-20 09:26

Katarzyna Antosz
Edycja małopolska 12/2019, str. V

Katarzyna Antosz
Pełne Zanurzenie 2.0 to czas spotkania animatorów parafialnych i dekanalnych młodzieży z diecezji tarnowskiej

W Hali Gumniskiej w Tarnowie odbyła się druga edycja dnia skupienia dla animatorów młodzieży. Był to czas modlitwy i integracji; młodym towarzyszyli ich duszpasterze. W sobotę 9 marca w Pełnym Zanurzeniu 2.0 wzięło udział łącznie prawie 1000 osób.

Natalia z Pustkowa-Osiedla uczestniczyła w spotkaniu jako wolontariuszka. Jak twierdzi, chce dać przykład innym, że warto się angażować. – Żeby dawać świadectwo młodym ludziom, że robimy to dla siebie – młodzi robią to dla młodych. Trzeba pokazywać, że warto się angażować, i że Bóg powołuje nas do pomocy innym – mówi. W parafii Łężkowice animatorami są Mateusz i Kuba. – Myślę, że to może być fajne wydarzenie i cieszymy się, że w ogóle coś takiego jest organizowane. Nowe doświadczenie, praca z młodzieżą, to jest dla nas fajna zabawa – mówi Mateusz, a Kuba dodaje: – Liczymy, że dowiemy się czegoś ciekawego.

Młodzież usłyszała także świadectwa rówieśników. Jedno z nich opowiedział Adam Sołtys z Wadowic Górnych. – Chciałem pokazać to, jak Bóg działa na mnie przez inne osoby, przez przypadki czy przez różne zespoły. On pokazuje, że wokół mnie są osoby wierzące także przez wspólnotę; w moim przypadku przez KSM, który dał mi innych młodych ludzi, żyjących takimi samymi problemami jak ja. Nawet nie wiedząc o tym, pomagali mi mówić o wierze, myśleć na ten temat, wgłębiać się – opowiada Adam.

Reklama

Ola Małochleb z Wydziału Duszpasterstwa Młodzieży Kurii Diecezjalnej w Tarnowie mówi, że takie wydarzenie jest okazją, aby wskazać młodym ludziom ich miejsce w Kościele. – Jeżeli nie zanurzymy się w Panu Bogu, jeżeli nie weźmiemy od Niego tego ognia, to nie będziemy mieli czego dać innym – podkreśla Ola i dodaje: – Dlatego my chcemy siebie napełniać, chcemy siebie zapalać, żeby iść do tych młodych i mieć się czym dzielić.

– Taka jest logika myślenia człowieka: łatwo jest sobie poukładać i posegregować, przydzielić miejsca – powiedział podczas homilii bp Leszek Leszkiewicz i nauczał: – Jednak to może mieć mało wspólnego z logiką Pana Boga. My jesteśmy grzeszni. Nie jesteśmy sprawiedliwi. Ale Bóg się tym nie brzydzi, Bóg nie brzydzi się nami. Bóg przychodzi, aby z nami być. Choćbyśmy nie wiem jak starali się zawalczyć o sprawiedliwość bez Boga, nie będziemy sprawiedliwi. Potrzebujemy Boga, aby była w nas sprawiedliwość.

Pełne Zanurzenie zakończyło wspólne synodowanie. Uczestnicy mogli zadawać pytania i dzielić się swoim doświadczeniem Kościoła. – W czasie Synodu chcemy usłyszeć głos młodych – mówi dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Młodzieży ks. Marcin Baran. – Chcemy usłyszeć, czego oczekują od Kościoła. Chcemy to usłyszeć przede wszystkim od Wydziału Duszpasterstwa Młodzieży, żeby dobrze służyć. Nie chcemy dawać wytycznych, ale chcemy posłuchać, jakie oni przeżywają trudności i radości, i jakim doświadczeniem chcą się podzielić. Synodowanie to wspólne kroczenie – podsumowuje kapłan.

Tagi:
dzień skupienia animatorzy

Recepta na szczęśliwe małżeństwo

2017-09-21 09:31

Ewa Biedroń
Edycja małopolska 39/2017, str. 5

Jak pomagać młodym w przygotowaniu do małżeństwa? Co zrobić, by pary przetrwały małżeńskie kryzysy? To m.in. na te tematy rozmawiano podczas Międzynarodowego Zjazdu Animatorów Spotkań Małżeńskich w Tarnowie

Ewa Biedroń
Założycielami Spotkań Małżeńskich są Irena i Jerzy Grzybowscy – widoczni na pierwszym planie zdjęcia

Dialog uratował wiele małżeństw przed rozpadem. Potwierdzają to animatorzy ruchu Spotkania Małżeńskie z Polski i innych krajów. Na dialog stawiają wyznawcy obrządku rzymskokatolickiego, greckokatolickiego, a także animatorzy z cerkwi prawosławnej.

Zasada

Niektórzy pokonali tysiące kilometrów, by się spotkać, wymienić informacjami i wyznaczyć kierunki dalszego działania. W zjeździe uczestniczyli animatorzy z Polski, Białorusi, Łotwy, Litwy, Mołdawii, Rosji, Ukrainy, USA, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Liderzy ruchu kierują się zasadą: „Trzeba bardziej słuchać niż mówić, bardziej dzielić się niż dyskutować, bardziej rozumieć niż oceniać, a nade wszystko – przebaczać”.

Katarzyna i Daniel Chludzińscy z Bostonu spotkali się z ruchem, mieszkając w Stanach Zjednoczonych. Otwarcie mówią, że sami przeżywali kryzys, a weekend małżeński zorganizowany przez stowarzyszenie uratował ich związek. – Mąż dawno chciał jechać, ja opierałam się prawie rok. Dotychczas kryłam w sobie problemy, nie mówiłam o uczuciach i emocjach. Dusiłam to w sobie. Obydwoje myśleliśmy o rozwodzie – wspomina p. Katarzyna. Wspólnie dodają, że dzięki Spotkaniom Małżeńskim usłyszeli o dialogu. Uratowali związek. Małżeństwo zapragnęło zostać animatorami i prowadzić spotkania dla innych par w kryzysie. Tak też robią do dziś w USA.

Historie

W Irlandii też pracy jest sporo. Tam animatorami są m.in. Monika i Szymon Szylko, który mówi: – Zauważamy, że jest więcej par w kryzysie niż kilka lat temu. Młodzi zaniedbują siebie, odczuwają samotność, bo nie mają blisko rodziny i przyjaciół.

Na tarnowski zjazd przyjechali także Ludmiła i Eugeniusz Karpow. Mieszkają w Polsce, ale przed laty, będąc w Rosji, pomagali małżeństwom w kryzysie. Pani Ludmiła ze łzami w oczach wspomina, jak udało się uratować małżeństwa jej siostry i kuzynki: – Moja siostra i jej mąż nie chcieli ze sobą rozmawiać. Zaprosiliśmy ich do siebie i zaproponowaliśmy dialog. Dogadali się. Mąż siostry powiedział nawet, że pragnie ślubu katolickiego, bo wcześniej mieli tylko cywilny. Tak też się stało. W tym dniu widziałam, jakby od nowa był zakochany w swej żonie. Takich historii na tarnowskim zjeździe można było usłyszeć sporo.

O. Aleksander Diagilew, z ośrodka prawosławnych Spotkań Małżeńskich w Sankt Petersburgu, sam uczestniczył w weekendzie małżeńskim, prowadzonym przez katolickich animatorów Spotkań Małżeńskich. – Moje małżeństwo też miało kiedyś kryzys, bo bardzo dużo pracowałem i nie miałem czasu dla rodziny – wyznaje o. Aleksander. I dodaje: – Zrozumiałem, że brakowało nam dialogu. Gdy wracaliśmy z żoną z tych rekolekcji, byliśmy szczęśliwi i zastanawialiśmy się, dlaczego u nas nikt tego nie robi. Napisałem do naszego biskupa, że katolicy mają taką metodę i poprosiłem, żeby także u nas ją wprowadzić. Rok później mieliśmy już prawosławne rekolekcje, podczas których z żoną byliśmy jednymi z animatorów. Do dziś współpracujemy z katolikami i prowadzimy jedno Boże dzieło. Tamtejsze stowarzyszenie rozszerza swoją działalność. Powstają kolejne ośrodki w Kazachstanie, Rosji i na Białorusi.

Idea

Założycielami Spotkań Małżeńskich są Irena i Jerzy Grzybowscy. – Podczas zjazdu uczestnicy mogli podzielić się doświadczeniami prowadzenia Spotkań Małżeńskich w różnych krajach – zauważa pan Jerzy. Podkreśla: – To jest niezwykle ważne, ponieważ niektóre nasze wspólnoty czują się bardzo samotne w laickim środowisku m.in. w głębi Rosji, w Stanach Zjednoczonych czy w Irlandii. Tu nabierają siły, widzą, że nie są sami.

Podczas spotkania poruszano temat przygotowania animatorów. – Pracujemy w zarządzie nad stworzeniem systemu stałej formacji – informuje Irena Grzybowska. Podczas pracy w grupach zwracano też uwagę na potrzebę promocji ruchu czy większej liczby animatorów. Bożena Skrzypiec, dyrektor tarnowskiego zjazdu, dodaje: – Często było słychać prośby z ośrodków, że brakuje kapłanów jako doradców duchowych. Jest taka potrzeba, by duchowni nam towarzyszyli, kiedy pomagamy małżeństwom w kryzysie.

Spotkania Małżeńskie są założonym w Polsce międzynarodowym stowarzyszeniem wiernych, którego statut został zatwierdzony przez Stolicę Apostolską w 2009 r. Każdego roku w ich rekolekcjach o charakterze warsztatów uczestniczy ok. 1200 par małżeńskich w Polsce, a ok. 600 par narzeczeńskich bierze udział w Wieczorach dla Zakochanych. W Polsce jest ok. 500 par animatorów i ok. 70 kapłanów, którzy uczestniczą w działalności stowarzyszenia. Ruch prowadzi także rekolekcje dla powtórnych związków po rozwodzie. Zjazd rozpoczął obchody 40. rocznicy powstania Spotkań Małżeńskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej dotyczącego listu otwartego nauczycieli

2019-04-23 20:05

xdm / Świdnica (KAI)

Świdnicka Kuria Biskupia oświadcza, iż zarzuty wobec Biskupa Świdnickiego są bezpodstawne ze względu na szerszy kontekst wypowiedzi - czytamy w przesłanym KAI komunikacie kurii diecezji świdnickiej. Dokument odnosi się do zarzutów środowiska nauczycielskiego wobec słów bp. Ignacego Deca, wypowiedzianych podczas wielkoczwartkowej homilii, w których odniósł się do trwającego strajku nauczycieli.

Oświadczenie Świdnickiej Kurii Biskupiej dotyczącego listu otwartego nauczycieli ze Szkoły Podstawowej nr 4 w Świdnicy.

W liście z dnia 19 kwietnia 2019 r. przekazanym przez grono pedagogiczne Szkoły Podstawowej nr 4 w Świdnicy, zawarte zostały nieprawdziwe stwierdzenia:

1. „Sugerowanie parafianom jakoby nauczyciele nie wywiązują się ze swojej misji i nie trwają przy swoich uczniach do końca jest wysoce niesprawiedliwe i krzywdzące tę grupę zawodową, która – jak żadna inna – poświęca się ich edukacji i wspiera w wychowaniu”.

2. „skłócanie społeczeństwa ze sobą poprzez przywoływanie na mszy bolesnych, nawiązujących do tragicznych przykładów z naszej historii, a tym samym nieadekwatnych do obecnej sytuacji społecznej”.

Świdnicka Kuria Biskupia oświadcza, iż powyższe zarzuty wobec Biskupa Świdnickiego są bezpodstawne ze względu na szerszy kontekst wypowiedzi. Dla właściwej interpretacji wypowiedzianych słów, które stanowiły impuls dla Autorów listu otwartego, należy zauważyć, że Ksiądz Biskup Ignacy Dec podczas homilii wygłoszonej w Wielki Czwartek w trakcie liturgii Wieczerzy Pańskiej, odwołując się do przesłania i treści tego dnia, zwrócił uwagę na wynikającą z wydarzeń Wieczernika wieloraką postawę służby bliźniemu.

Poniżej fragment homilii:

„Drodzy bracia i siostry, Podczas Ostatniej Wieczerzy bardzo wymownym gestem był obrzęd umycia nóg (…). To wieczernikowe umycie nóg, które jest symbolem służby drugim, stało się szczególnym zobowiązaniem uczniów Chrystusa. Jest ono istotą miłości, osnową nowego przykazania, które zostało ogłoszone właśnie w Wielki Czwartek. Dlatego dziś, tego wieczoru, śpiewamy pieśni wzywające nas do przestrzegania tego najważniejszego przykazania: "Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem"; "Gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego". Oto nasze zadanie rodzące się z Eucharystii. Przez celebrację Mszy św. nie tylko wchodzimy w jedność z Bogiem, ale jesteśmy z niej posyłani, by służyć drugim i tworzyć z nimi jedną rodzinę dzieci Bożych.

W ubiegłym tygodniu w ramach wizytacji kanonicznej odwiedziłem z ks. proboszczem dwoje chorych osób. Byli to małżonkowie, już w bardzo podeszłym wieku; on - lat 92, ona - 88. Zimą 1940 roku wraz ze swoimi rodzicami zostali zesłani na Sybir, w krainę głodu i mrozu. Byli tam dwa lata a potem 4 lata w Kazachstanie. Cudem wrócili do Polski. Pobrali się. Urodzili i wychowali czworo dzieci. Złożyli świadectwo, że przetrwali dzięki modlitwie i niesieniu sobie wzajemnej pomocy. Lata małżeńskie przeżyli w miłości i zgodzie. Dziś ksiądz z parafii przynosi im Komunię Świętą. Otrzymują w Niej moc - jak mówią - do wzajemnej służby.

Dlaczego dzisiaj kuleje miłość w rodzinach? Może dlatego, że brak jest modlitwy, ze nie docenia się mocy Eucharystii. Zobaczcie, ile ludzi chodzi do kościoła. W naszej diecezji niecałe 30%. W Wałbrzychu gdzieś koło 10%. A we wschodnich diecezjach około 60 – 70%. A reszta? I potem mamy mieć dobrze wychowanych ludzi, dobrych nauczycieli? Korczak poszedł na śmierć z dziećmi do komory gazowej, nie zostawił ich, a dzisiaj różnie bywa. Dajemy dzieci komuś i czasem oni pilnują swoich spraw, a nie tych, którym powinni służyć.

Przepraszam, że to mówię, ale to jest też coś, co nas boli. My się modlimy. Nie chcemy tu być stroną jednych czy drugich. Modlimy się, żeby to się rozwiązało po Bożemu, bo nauczyciele też muszą być wynagradzani, bo to jest wielka służba, trudna służba i bolejemy, jak ona kuleje”.

Mamy głęboką nadzieję, że powyższe informacje ostudzą trwającą w mediach dyskusję, a przy tym pomogą zdezorientowanym odbiorcom przekazów medialnych na temat nauczania Księdza Biskupa Ignacego Deca uzyskać pełny i rzetelny obraz głoszonego słowa.

Ks. dr Daniel Marcinkiewicz

Rzecznik Świdnickiej Kurii Biskupiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kamiński do dziennikarzy: jesteście współczesnymi głosicielami Dobrej Nowiny

2019-04-23 19:15

mag / Warszawa (KAI)

Jesteście współczesnymi głosicielami Dobrej Nowiny – powiedział do dziennikarzy bp Romuald Kamiński zachęcając ich do pełnego entuzjazmu i odwagi dzielenia się ze światem prawdą o Zmartwychwstaniu Chrystusa. W siedzibie redakcji Tygodnika Idziemy odbyło się wielkanocne spotkanie pracowników mediów diecezjalnych, a więc Fundacji bł. ks. Kłopotowskiego, Radia Warszawa, Tygodnika Idziemy oraz telewizji internetowej SalveNet.

wellphoto/fotolia.com

Składając świąteczne życzenia bp Kamiński wskazał dziennikarzom za wzór do naśladowania postawę św. Piotra Apostoła po Zesłaniu Ducha Świętego. – Ten kto wejdzie w głębie relacji z Chrystusem, w Jego realną bliskość, ten nie może powstrzymywać się by nie przekazać tej wieści o Zmartwychwstaniu innym. Jako pracownicy mediów posiadacie właściwy oręż, przygotowanie, oraz swoją wiarę i zaufanie do Chrystusa by zanieść to innym, by ci którzy usłyszą tę prawdę od was, byli niejako nią powaleni – powiedział biskup warszawsko-praski.

Podkreślił, że ten kto spotkał Zmartwychwstałego, nie musi już lękać się tego świata, ponieważ to Chrystus jest Panem historii. - Świata niekoniecznie musi nas kochać czy lubić. Mimo to niech nas nie zrażają ludzkie reakcje – zaapelował bp Kamiński.

Życzył dziennikarzom sił i radości z przeżywania na co dzień chrześcijaństwa, oraz z przekształcania świata ku zwycięstwu ku dobru, pięknu, ku miłości.

W imieniu pracownikom mediów życzenia pasterzowi diecezji złożył red. naczelny Tygodnika Idziemy, ks. prał Henryk Zieliński. – Niech orędzie ewangeliczne, które biskup proklamuje można było jak najdłużej głosić w naszej Ojczyźnie bez skrepowania i by rozbrzmiewało ono jak najszerzej – powiedział duchowny.

Wielkanocne spotkanie zwieńczyła wspólna agapa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem