Reklama

Inicjatywa

Adoptuj życie

2019-03-20 09:26

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 12/2019, str. V

Monika Łukaszów
Znakiem osób działających w obronie życia są małe stópki dziecka w 10. tygodniu jego życia

Modlitwy w intencji poczętego życia, duchowe adopcje, manifestacje, konferencje i marsze uliczne – to tylko niektóre z wydarzeń, które towarzyszą obchodom Dnia Świętości Życia

Dzień ten, ustanowiony w 1998 r. przez Konferencji Episkopatu Polski, obchodzony jest 25 marca w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego. W wielu miejscowościach naszego kraju, tych większych i tych mniejszych, obchodzony jest na różne sposoby. Gdzieniegdzie odbywają się manifestacje w obronie prawa do życia, są różnego rodzaju marsze, konferencje czy też Msze św., podczas, których wierni modlą się o poszanowanie życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Jednak wszystkie podejmowane inicjatywy skłaniają nas do refleksji nad wielkimi darami, jakimi zostaliśmy obdarzeni: życiem i rodziną, która dla każdego człowieka jest najważniejszym środowiskiem. Diecezja legnicka również włącza się w tą wielką ogólnopolską modlitwę w intencji życia.

– Do tej modlitwy zaprosił nas Jan Paweł II w encyklice „Humanae vite”, gdzie podkreślał wartość ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci. My, w swoich diecezjach, parafiach, organizacjach i środowiskach staramy się podejmować temat obrony życia – mówi ks. Tomasz Pązik, diecezjalny asystent Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Legnickiej. – Jedną z takich inicjatyw jest udział w Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Jest to wielka akcja, która w Polsce zrzesza z roku na rok coraz więcej osób. Duchowa adopcja, to modlitwa w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki. Trwa tyle, co ciąża, czyli 9 miesięcy i polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańcowej oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Do Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego może przystąpić każdy w sposób publiczny bądź prywatny. Tradycją w naszym kraju stało się, że w Dniu Świętości Życia wiele osób publicznie składa taką przysięgę, podpisując stosowną deklarację i tym samym podejmuje trud duchowej adopcji – mówi ks. Pązik.

Reklama

– W dobie Internetu Fundacja Bractwa Małych Stópek przygotowała specjalną aplikację poświęconą temu tematowi. Aplikacja dostępna jest na niemal każdy model smartfona i nazywa się „Adoptuj życie”. Jest to taki mobilny asystent, który ma wspomagać dzieło Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Przez powiadomienia przypomina o modlitwie za dziecko, które duchowo adoptowaliśmy. Posiada także wizualizacje od pierwszych chwil poczęcia dziecka, a także zdjęcia USG na różnym etapie rozwoju dziecka w łonie matki. Można powiedzieć, że jest to swego rodzaju komplet, który ma nam przypominać o tej niezwykłej modlitwie – mówi ks. Tomasz.

Włączając się w modlitwę za dzieci nienarodzone, włączamy się wielką rodzinę ludzi, którzy chcą działać w obronie życia. Widzialnym znakiem tych osób jest znaczek przedstawiający dwie małe stópki, które są odwzorowaniem stópek dziecka w dziesiątym tygodniu życia.

Warto dodać, że oprócz Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego w naszej diecezji trwają jeszcze dwie inne inicjatywy w obronie życia, obie podejmowane przez młodzież z KSM. Jest to rozpoczęty w Środę Popielcową Modlitewny Flash Mob w intencji dzieci nienarodzonych (o nim więcej na str VII) oraz Krucjata „40 dni dla życia”, która polega na ciągłej modlitwie w intencji poczętych, a jeszcze nienarodzonych dzieci.

Tagi:
duchowa adopcja dziecka poczętego

Pan Bóg wyciągnie dobro

2019-03-20 09:26

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 12/2019, str. VI

Może w tym roku przy okazji Dnia Świętości Życia warto pomyśleć o Duchowej Adopcji?

Bożena Sztajner/ Niedziela

Duchowa Adopcja (jej pełna nazwa brzmi: Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego Zagrożonego Zagładą) to inicjatywa modlitewna. Wywodzi się z zachodniej Europy, a jej autor jest nieznany – wiadomo tylko, że był związany z Błękitną Armią Matki Bożej Fatimskiej. Inicjatywę tę odkrył dr Paweł Mielcarek, wykładowca filozofii chrześcijańskiej na UKSW w Warszawie, który w londyńskiej katedrze znalazł ulotkę z modlitwą. Jej treść i swój komentarz opublikował w „Rycerzu Niepokalanej” w 1987 r. Pomysł podchwycili ojcowie paulini, którzy w tym samym roku w Warszawie poprowadzili pierwsze rekolekcje i przyrzeczenia duchowej adopcji. Od 1990 idea zaczęła rozpowszechniać się w Polsce.

Chociaż raz

Z jednej strony adopcja ta nie jest specjalnie obciążająca, bo przecież nie jest wielkim kłopotem odmówienie dziesiątki Różańca i krótkiego wezwania. Z drugiej strony trudnością może być konieczność systematycznej modlitwy, codziennie przez dziewięć miesięcy. – Na pewno warto się w to włączyć chociaż raz – uważa Iwona Nowak, referent diecezjalnego duszpasterstwa rodzin. – Na świecie miliony dzieci są zagrożone aborcją. Wierzę, że każdą naszą modlitwę, każde westchnienie w tej intencji Pan Bóg widzi.

Do dzieła może przystąpić każdy, komu na sercu leży ochrona życia. W duchową adopcję mogą się włączyć również dzieci pod warunkiem, że będzie im towarzyszył opiekun. Do modlitwy różańcowej wiele osób dodaje inne dobrowolne praktyki, np. częstą Eucharystię w intencji adoptowanego dziecka czy post.

Choć do tej modlitewnej akcji ratowania nienarodzonych można przystąpić w każdym momencie, jednak są dwie szczególne daty w ciągu roku, kiedy robi się to najczęściej. Oprócz 25 marca jest jeszcze 28 grudnia, czyli święto Młodzianków Męczenników. – Tak naprawdę data nie jest najważniejsza. W internecie widzę wiele ciekawych inicjatyw połączonych właśnie z duchową adopcją, a które dzieją się w różnych momentach. Może się zdarzyć, że przystąpimy do tego dzieła, bo akurat się dowiemy, że jakaś kobieta jest w ciąży i myśli o aborcji, a my będziemy chcieli pomóc naszą modlitwą – mówi Iwona Nowak. – Jednak z pewnością uroczyste przystąpienie do duchowej adopcji, w grupie, jest bardziej mobilizujące.

Wciągnąć nowych

Parafialne przystąpienie do adopcji odbędzie się w różnych miejscach naszej diecezji, m.in. w parafii pw. Matki Bożej Rokitniańskiej w Kostrzynie nad Odrą.

– Uważam, że warto coś takiego organizować, a wcześniej zadbać o wyjaśnienie parafianom, o co chodzi w tym dziele, wtedy jest szansa, że zdecydują się na nie nowe osoby. Wydaje mi się też, że może to być przestrzeń dla osób niezwiązanych z grupami parafialnymi, będących trochę obok życia wspólnotowego. Przywykliśmy, że wychodzimy z takimi inicjatywami do ludzi z Żywego Różańca, z różnych apostolatów, bo oni i tak modlą się Różańcem, więc co za problem dorzucić im jeszcze jedną dziesiątkę. Myślę, że przy większym zaangażowaniu, również ze strony księży, udałoby się to zmienić – mówi ks. Paweł Patrzylas, który sam także praktykuje tę modlitwę. – Na pewno wpływ na to, że postanowiłem przyłączyć się do duchowej adopcji, mieli moi rodzice, którzy od wielu lat adoptowali nienarodzone dzieci i w domu się o tym mówiło. Ta myśl we mnie dojrzewała. Już jako kapłan pomyślałem sobie, że tyle się mówi o ojcostwie duchowym, ale czy to wystarczy? Może warto samemu podjąć trud i w Panu Bogu zrodzić potomstwo przez swoją modlitwę i ofiarę. Tym bardziej, że innych zachęcałem do przystąpienia, więc zacząłem się z tym czuć trochę nieswojo. I w tej chwili już sam nawet nie wiem, ile było tych moich duchowych adopcji.

To Pan Bóg działa

Są osoby, które mówią, że to wspaniała idea, ale nie dla nich, bo boją się zobowiązania. Zwyczajnie nie są pewne siebie i tego, czy podołają. – Zdaję sobie sprawę, że wiele osób tak myśli – potwierdza ks. Patrzylas. – W konfesjonale też spotykam ludzi, którzy mówią, że zapomnieli odmówić modlitwę i co teraz. No nic, módl się dalej. Dołóż ten zapomniany dzień i skończysz nie 25 tylko 26 grudnia. Pan Bóg będzie miał pomysł, co zrobić z twoją modlitwą. Jego działania w obronie życia nie są przecież uzależnione od tego, czy sumiennie wypełniłem całe zobowiązanie. Nawet z jednego „Zdrowaś Maryjo” odmówionego z wiarą Pan Bóg może wyprowadzić dobro, o którym my nawet nie wiemy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego data Wielkanocy jest zmienna

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 16/2003

Sashkin/pl.fotolia.com

Wielkanoc jest świętem ruchomym, którego data wielokrotnie była przedmiotem sporu. Obecnie przyjmuje się, że to święto przypada w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca, tj. po 21 marca.
Niejakim problemem przy ustaleniu daty Wielkanocy jest różnica w dacie ukrzyżowania Chrystusa podana w Ewangeliach synoptycznych (św. Marka, św. Mateusza i św. Łukasza) i w Ewangelii św. Jana. Różnica ta spowodowana jest żydowskim systemem liczenia dnia, czyli od zachodu do zachodu słońca. Stąd pytanie, jak powinien być zaliczony wieczór 14. nizan. Obydwa ujęcia miały swoich zwolenników. Kościoły wschodnie opowiadały się za dniem 14., a zachodnie - za 15. Kwestia ta została w końcu rozstrzygnięta na pierwszym soborze ekumenicznym w Nicei (Turcja) w 325 r., gdzie przyjęto oficjalnie datę 15.
Zgodnie z kalendarzem żydowskim i przekazami Ewangelii, Chrystus został ukrzyżowany 14. nizan, a zmartwychwstał w niedzielę po 14. nizan. Tę praktykę za św. Janem Apostołem przyjął Kościół w Małej Azji i obchodził uroczystości wielkanocne w dwa dni po 14. nizan. Zwolenników takiego terminu Świąt Wielkanocnych nazywano kwartodecymanami.
Praktyka Kościoła na Zachodzie była inna. Uroczystości wielkanocne obchodzono w niedzielę po 14. nizan, natomiast pamiątkę śmierci Chrystusa czczono w piątek przed niedzielą. Należy zauważyć, iż Kościoły małoazjatyckie, podkreślając dogmatyczny punkt widzenia, obchodziły dzień śmierci Chrystusa jako dzień radości - odkupienia. Zachód zaś akcentował mocniej punkt widzenia historyczny i obchodził dzień śmierci Chrystusa jako dzień żałoby, smutku, postu.
Nie można nie wspomnieć o trzeciej grupie chrześcijan, o tzw. protopaschistach, którzy po zburzeniu Jerozolimy nie trzymali się ściśle kalendarza żydowskiego i często obchodzili uroczystości wielkanocne przed 14. nizan.
Biskup Smyrny Polikarp w 155 r. udał się do Rzymu, do papieża Aniceta, w celu ustalenia jednego terminu Świąt Wielkanocnych dla całego Kościoła. Do porozumienia jednakże nie doszło. Sprawa odżyła w 180 r., za papieża Wiktora, kiedy opowiedziano się za niedzielnym terminem Wielkanocy. Papież polecił - pod karą ekskomuniki - przestrzegać nowo ustalonego terminu święcenia Wielkanocy. Mimo tego polecenia, metropolia efezka z biskupem Polikarpem na czele trzymała się nadal praktyki 14. nizan. Zanosiło się nawet na schizmę, ale nie doszło do niej dzięki zabiegom św. Ireneusza, biskupa Lyonu.
Dopiero na I soborze powszechnym w Nicei (325 r.) przyjęto dla całego Kościoła praktykę rzymską. Uchwały Soboru nie zlikwidowały jednak różnic pomiędzy Kościołami wschodnimi i zachodnimi. Należy pamiętać, że Rzym i Aleksandria używały odmiennych metod obliczania daty. Metoda aprobowana przez Rzym zakładała zbyt wczesną datę równonocy - 18 marca, gdy tymczasem Aleksandryjczycy ustalili ją poprawnie.
By położyć kres tej dwoistości, Synod Sardycki (343 r.) podniósł na nowo kwestię dnia wielkanocnego, ustalając wspólną datę na 50 lat. Inicjatywa przetrwała jednak zaledwie kilka lat. Po raz kolejny spór próbował zażegnać cesarz Teodozjusz (346--395). Prosił biskupa aleksandryjskiego Teofilosa o wyjaśnienie różnic. W odpowiedzi biskup, opierając się na metodzie aleksandryjskiej, sporządził tabelę chronologiczną świąt Wielkanocy. Jego zaś kuzyn, św. Cyryl, kontynuując dzieło wuja, wskazał przy okazji, na czym polegał błąd metody rzymskiej. Metoda aleksandryjska uzyskała pierwszeństwo i została zaakceptowana dopiero w połowie V w.
Z polecenia archidiakona Hilarego, Wiktor z Akwitanii w 457 r. rozpoczął pracę nad pogodzeniem metody rzymskiej i aleksandryjskiej. Hilary, już jako papież, zatwierdził obliczenia Wiktora z Akwitanii i uznał je za obowiązujące w Kościele. Od tego czasu obydwa Kościoły obchodziły Wielkanoc w tym samym czasie.
Największego przełomu w zakresie ustalenia daty Wielkanocy dokonał żyjący w VI w. scytyjski mnich, Dionysius Exiguus (Mały). Stworzył on chrześcijański kalendarz, rozpoczynając rachubę lat od narodzenia Chrystusa. To nowe ujecie chronologii zapanowało w Europie na dobre w XI w., a w świecie greckim dopiero w XV w. Chcąc uzyskać datę Wielkanocy, średniowieczny chronolog znalazł tzw. złotą liczbę danego roku (tj. kolejny numer roku w 19-letnim cyklu lunarnym), a potem sprawdzał w tabelach datę pełni księżyca. Znalazłszy ją, szukał pierwszej pełni po równonocy, czyli po 21 marca. Potem sprawdzał tabelę tzw. liter niedziel, która podawała datę Niedzieli Wielkanocnej.
Również Mikołaj Kopernik, na zamku w Olsztynie, gdzie przebywał przez pięć lat, własnoręcznie wykonał tablicę astronomiczną, na której wykreślił równonoc wiosenną. Było to ważne m.in. przy ustalaniu Wielkanocy.
Po XVI-wiecznej reformie kalendarza i wprowadzeniu w 1582 r. kalendarza gregoriańskiego po raz kolejny rozeszły się drogi Wschodu i Zachodu. Niedokładność kalendarza juliańskiego spowodowała przesunięcie względem rzeczywistej daty wiosennej równonocy, dziś wynoszące 13 dni.
Pod koniec XX i na początku XXI w. można zauważyć tendencje do wprowadzenia stałej daty Wielkanocy. Takie propozycje przedstawiano już na forum Ligi Narodów i Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dał temu też wyraz w Konstytucji o liturgii II Sobór Watykański oraz patriarcha Konstantynopola Atenagora I w wielkanocnym orędziu z 1969 r., wzywając do usuwania różnic pomiędzy Kościołami i ustalenia wspólnej daty Wielkanocy.
Spośród proponowanych stałych dat sugerowana jest najczęściej druga niedziela Wielkanocy, co pokrywałoby się z ogólnym trendem ustaleń daty śmierci Chrystusa na dzień 3 kwietnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół czyni to na Jego pamiątkę

2019-04-18 22:17

Agata Pieszko

Weszliśmy dziś w okres Triduum Paschalnego, włączającego nas w szczególny sposób w tajemnicę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. W ten dzień na pamiątkę ostatniego posiłku spożytego przez Jezusa z uczniami odprawiana jest uroczysta Msza św.

Agata Pieszko

We wrocławskiej Katedrze św. Jana Chrzciciela wieczornej Mszy Wieczerzy Pańskiej, poświęconej szczególnie sakramentowi Eucharystii i kapłaństwa, przewodniczył biskup Andrzej Siemieniewski, natomiast współcelebransami byli arcybiskup Józef Kupny oraz biskup Jacek Kiciński.

Na początku Eucharystii, ksiądz Paweł Cembrowicz – proboszcz archikatedry, podziękował arcybiskupowi Kupnemu za dermatoskop, który metropolita wrocławski ofiarował Dolnośląskiemu Centrum Onkologii.

– Dziś w kościołach czytamy Ewangelię o Jezusie, który podczas ostatniej wieczerzy umył uczniom nogi i nie chodzi o to, byśmy się zachwycali tym obrazem, ale byśmy zrozumieli jego sens – napisał abp Kupny w słowie do dolnośląskiego szpitala. Ewangelia nie jest więc tylko archaicznym tekstem, ale treścią, z której rodzi się wiara wzywająca do konkretnych czynów miłosierdzia.

W dzisiejszej homilii biskup Andrzej Siemieniewski zaznaczał, że chrześcijaństwo rodzi się ze słuchania Słowa Bożego. Słowa, które jest fundamentem wiary. Nie można jednak poprzestawać tylko na słuchaniu – to Słowo ma się odbijać echem w naszym życiu:

– Słuchanie Słowa to nie tylko pozwalanie na to, aby dźwięki wpadały w nasze ucho, ale prawdziwe słuchanie, to zaproszenie, by te dźwięki zamieniły się w życiodajną treść, by zmieniły się w czyn. Tego wieczoru uczymy się, jak Kościół zamienił słowa Chrystusa „To czyńcie na moją pamiątkę” w czynienie sakramentu.

Biskup Siemieniewski zaraz po nauczaniu zamienił przeczytane w Ewangelii Słowo na czyn i śladami Chrystusa obmył nogi kilku mężczyznom.

Po Mszy św., czyli po spożyciu wieczerzy, Chrystus został pojmany. Teraz widzimy Go za kratami. Adorujemy. Czekamy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem