Reklama

Warszawa: biskupi zwiedzili Muzeum Żydów Polskich

2015-03-11 20:53

tk / Warszawa / KAI

facebook.com/abp Stanisław Gądecki

Polscy biskupi odwiedzili dziś wieczorem Muzeum Żydów Polskich POLIN w Warszawie. Przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki wyraził radość, że nie jest to kolejne w świecie muzeum Holocaustu lecz miejsce opowiadające o wielowiekowym współistnieniu Żydów i Polaków.

Z kolei Marian Turski, przewodniczący Rady Muzeum, wyznał KAI jestem szczęśliwy, to piękny wieczór.

Abp Gądecki, przypominając podczas briefingu, iż uczestniczył w komitecie honorowym budowy Muzeum, pogratulował dyrekcji placówki sfinalizowania zamysłu. Wyraził satysfakcję, że Muzeum opowiada o wielowiekowym współistnieniu Żydów i Polaków, religii chrześcijańskiej i żydowskiej a nie koncentruje się na Holokauście. "Muzeum buduje świadomość wspólnej odpowiedzialności za przyszłość i za budowanie przyjaznych relacji" – powiedział metropolita poznański. Dodał, że ma to znaczenia zwłaszcza dla przyszłych pokoleń, które muszą mieć też świadomość wspólnej historii na tej ziemi.

Abp Gądecki ocenił, że to bardzo potrzebne Muzeum może nauczyć zwiedzających respektu do żydowskiej kultury i religii oraz uzmysławia skalę żydowskiego wkładu w polska kulturę.
Przewodniczący KEP zwrócił też uwagę na teoretyczną i teologiczną więź jaka istnieje pomiędzy judaizmem a Kościołem. Przyznając, że jest ona trudniejsza do realizacji praktycznej, ale dzieło rozpoczęte Soborem Watykańskim II i deklaracją "Nostra aetate" wchodzi w krwiobieg Kościoła katolickiego w Polsce. Przykładem tego jest choćby obchodzony 17 stycznia Dzień Judaizmu, praktykowany, jak zaznaczył abp Gądecki, w niewielu krajach Europy.
Dyrektor Muzeum Dariusz Stola powiedział, ze wizyta polskich biskupów jest dla tej placówki wielkim zaszczytem. "To jeszcze jeden widomy znak zrozumienia misji tego muzeum, którym jest nie tylko opowiadanie o przeszłości, ale kształtując pewne postawy wobec niej" – podkreślił.

Reklama

Bp Mieczysław Cisło, przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem ocenił, że Muzeum "doskonale oddaje nasze wspólne dzieje, zarówno najpiękniejsze momenty jak i te trudne". Dodał, że "Kościół wielokrotnie opłakiwał swoje winy" i podejmował dzieło "oczyszczania pamięci". Wspomniał też o nabożeństwie ekspiacyjnym, które odbyło się kilkanaście lat temu w kościele pw. Wszystkich Świętych w Warszawie.
Bp Cisło przypomniał, że wraz z rabinem uczestniczył w modlitwie w miejscu pogromu Żydów w Jedwabnem. Dodał, że w tej chwili Żydzi odbudowują w Polsce swoje miejsca modlitwy, np. synagogę w Lublinie, gdzie działa już żydowska szkoła – jesziwa. Wskazał, że katolicy uczestniczą w szeregu spotkań z wyznawcami religii żydowskiej.
Marian Turski, przewodniczący Rady Muzeum powiedział KAI, że jest bardzo uradowany wizytą biskupów. "To jest wręcz fantastyczne, jestem szczęśliwy. Jest to oznaka zaciekawiania tą tematyką ludzi o najwyższym autorytecie w Polsce" – powiedział KAI. Turski ocenił, że jeśli ma być jakiś pomost pomiędzy przeszłością a przyszłością to właśnie biskupi mogą ów pomost zbudować oraz "pomóc wygenerować nowe spojrzenie i empatię".
Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie zostało otwarte w październiku ub. roku. Stała wystawa, wykorzystując m.in. najnowsze rozwiązania multimedialne stanowi swoistą podróż przez 1000 lat historii Żydów polskich – od średniowiecza do współczesności.

Wystawa stała w Muzeum składa się z ośmiu galerii, które na powierzchni ponad 4000 m kw. opowiadają o kulturze i dziedzictwie polskich Żydów, z których czerpią Polska i świat. W galeriach przedstawione są kolejne etapy w historii: od legend o przybyciu Żydów na tej ziemi, przez pierwsze ich osadnictwo, rozwój kultury, różnorodności społecznej, religijnej i politycznej, burzliwe wydarzenia sprzed wieków i czas Zagłady, aż do współczesności.
Swoje pamiątki przekazał Muzeum m.in. ks. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel, wieloletni wykładowca KUL zaangażowany w dialog chrześcijańsko-judaistyczny i polsko-żydowski. Obecnie mieszka w Jerozolimie i pracuje w Instytucie Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem.

- Wystawa stała muzeum ma charakter narracyjny: zwiedzający zanurzy się w historii opowiadanej przez zabytkowe przedmioty, malowidła, instalacje interaktywne, rekonstrukcje i makiety, projekcje wideo, dźwięki i teksty.

- Prace nad projektem plastycznym i wykonawczym, a także nad realizacją wystawy stałej prowadziła polska pracownia architektoniczna Nizio Design International w oparciu o koncepcję przygotowaną przez brytyjską firmę Event Communications.
Za sfinansowanie oraz realizację procesu projektowania i produkcji wystawy głównej odpowiada Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny. Powstanie wystawy jest możliwe dzięki wsparciu darczyńców z całego świata.

Tagi:
biskup

Niezłomny z wielkim sercem

2018-02-22 10:40

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 8/2018, str. IV


Bp Paweł Latusek

Minęła 45. rocznica śmierci bp. Pawła Latuska, rektora Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu w latach 1958-1970. Za jego kadencji rektorskiej święcenia kapłańskie otrzymało 439 diakonów. Był energiczny, rozpędzony, pochłonięty przeróżnymi obowiązkami. Chciał, aby seminarium opuszczali gorliwi, święci, dobrze intelektualnie przygotowani kapłani. „Kapłan ma świecić, a nie kopcić” – mawiał.
Dziś opowiadają o nim ks. Marian Biskup i ks. Mirosław Drzewiecki

Ksiądz z Tychów na Ziemiach Odzyskanych

Ks. Paweł Latusek przyjechał do Wrocławia w 1956 r. Niedługo po tym, jak bp Kminek został administratorem apostolskim. Znali się jeszcze z Opola i bardzo lubili. Od razu powierzono mu kierowanie Referatem Duszpasterskim w kurii, przyjął też wykłady w seminarium. 1 lipca 1958 r. został mianowany rektorem (przejął tę funkcję po ks. Zienkiewiczu) a trzy lata później w 1961 r. został biskupem. Mimo to nie zrzekł się funkcji kierowania seminarium i pełnił ją, jako biskup, do 1970 r.

To był niezwykły rektor

Pamiętam jak w każdą środę, w dzień pokutny w seminarium, klękał z pokorą w kaplicy seminaryjnej u kratek konfesjonału. Miał stałego spowiednika. Późną nocą można było go widzieć leżącego krzyżem w kaplicy na trzecim piętrze. Klerykowi, wobec którego podjął, w swoim stylu, zbyt szybką decyzję, potrafił powiedzieć: Bracie, przepraszam, pomyliłem się – wspomina ks. Marian Biskup, rektor wrocławskiego seminarium w latach 1995 – 2000.

Ale z osobą bp. Pawła Latuska spotkałem się już w lat chłopięcych, kiedy mój starszy brat wstąpił do seminarium duchownego we Wrocławiu – wspomina ks. Marian. Jeden epizod szczególnie utkwił mi w pamięci. Brat był na piątym roku, mamusia bardzo ciężko zachorowała. Jak się później okazało, choroba była śmiertelna. Leżała w klinice w Krakowie, gdzie była operowana. Był to koniec stycznia, zima była bardzo mroźna. W niedzielę po operacji pojechaliśmy odwiedzić mamę. Jakaż była radość, kiedy w szpitalu zobaczyłem brata! Wtedy niełatwo uzyskiwało się zwolnienie na wyjazd z seminarium. Mamusia, widząc, że brat ma ciepły, zimowy płaszcz, zapytała, skąd go ma. Brat oznajmił, że jest to płaszcz Biskupa Rektora. Wyjaśnił, że kiedy zwalniał się u Księdza, on spytał: Jest tak zimno, a czy ty masz ciepły płaszcz? Usłyszawszy, że nie ma, bp Paweł wyjął z szafy swój płaszcz i podarował go bratu. Miałem wtedy dwanaście lat i już byłem ciekaw: kto to jest ten bp Latusek?

Niezłomny w dobrym

Był uczciwy, serdeczny i bardzo kochał Kościół i Polskę. Te postawy budziły wrogie nastawienie Służby Bezpieczeństwa. Jeszcze w 1950 r. został aresztowany i poddany nieludzkim torturom fizycznym i psychicznym. Później niewiele o tym mówił, jako rektor był bardzo dyskretny, ale klerycy wiedzieli, że funkcjonariusze SB trzymali go podczas mroźnej zimy w pomieszczeniu z otwartym oknem i kapiącą na więźnia wodą. Został skazany, pod spreparowanymi zarzutami wrogiej działalności przeciw Polsce Ludowej, na jeden rok więzienia. Więzienie w Opolu opuścił ze zrujnowanym zdrowiem. Mimo to nigdy się nie skarżył.

Z sercem na dłoni

Pamiętam jak bp Latusek dał Orzechowi skarpety, kiedy zobaczył, że Stachu ma swoje strasznie pocerowane – opowiada ks. Mirosław Drzewiecki, wieloletni duszpasterz studentów, współpracownik ks. Zienkiewicza. To był niezwykły człowiek. Wtedy w kraju była wielka bieda. Wszyscyśmy byli biedni. Moja mama też cerowała mi skarpety, wszyscy chodziliśmy licho odziani. Bp Latusek zaczął swoją posługę w seminarium jako rektor dokładnie w tym samym roku, kiedy my zaczęliśmy naukę. Jeszcze nie był biskupem. Lubił nas bardzo, bo byliśmy takimi jego pierwszymi dziećmi, które wypuszczał spod swoich skrzydeł rektorskich.

Co miał, oddawał biednym

Słynął z tego, że wszystko rozdawał. Na czwartym roku pełniliśmy dyżur w Wielkim Tygodniu. Byłem wtedy ceremoniarzem, a on był świeżo upieczonym biskupem. W Wielki Czwartek po obiedzie zawołał mnie i dał mi plik adresów i przykazał: „nie zgub, przyjdź z tym do refektarza”. Przyszedłem i widzę, że tam są popakowane paczki. To były jakieś babki wielkanocne, baranki z cukru, pisanki i różne wędliny. Coś dobrego na świąteczny stół, co przyjaciele przynieśli księdzu biskupowi w darze. Poszedłem pod te adresy... Boże, jakież to były speluny! Przerażająca bieda, jeszcze czegoś takiego nie widziałem. Skąd on znał te adresy? To wielka tajemnica – mówi ks. Drzewiecki.

Na piątym roku przyjechał do seminarium ktoś z Rosji, taki późny imigrant. Byłem świadkiem – opowiada ks. Drzewiecki – jak zaprosił go do siebie i oddał mu swoją jedyną nową koszulę, bo tamten nie miał żadnej. To na własne oczy widziałem. Dlaczego Ksiądz Rektor miał tylko jedną koszulę? On też był biedny. Siostry zakonne kupiły mu koszulę na imieniny. Widziałem, jak wyciągnął z szuflady nowiutką, zapakowaną i powiedział tamtemu: „przymierz”.

Pożegnanie

Zmarł 11 lutego 1973 r., w godzinach wieczornych, w uroczystość Matki Bożej z Lourdes – wspomina ks. Marian. Kard. Kominek w dniu pogrzebu potwierdził to, co wiedzieliśmy: „Odchodzi od nas nie jako biskup w dawnym znaczeniu, jako pan bogaty, możny. Odchodzi od nas bez bogactw doczesnych. Nie pozostawia żadnego majątku – ani widomego, ani utajonego”. Spoczywa na cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu, vis-a-vis ks. Aleksandra Zienkiewicza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Post Daniela z o. Adamem Szustakiem

2018-02-13 08:51

Langusta na Palmie

Zapraszamy do wspólnego przeżycia Postu Daniela od Środy Popielcowej z o. Adamem Szustakiem. W filmie zakonnik wyjaśnia o co w tym wszytkim chodzi.

Dokładna istrukcja obsługi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Marek Jędraszewski Człowiekiem Roku "Tygodnika Solidarność"

2018-02-22 18:36

Biuro prasowe archidiecezji krakowskiej / Kraków (KAI)

Abp Jędraszewski wspominał, że w dekalogu jest napisane, by „czcić ojca swego i matkę swoją", dlatego też Kościół ma prawo angażować się w życie publiczne, wskazując drogę, jaką społeczeństwo powinno podążać - mówiła Izabela Kozłowska z „Tygodnika Solidarność" w Polskim Radiu 24. „Tygodnik Solidarność” wybrał Człowiekiem Roku 2017 metropolitę krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Izabela Kozłowska z „Tygodnika Solidarność" w rozmowie w Polskim Radiu 24 wskazała na zasadnicze powody, dla których arcybiskup Jędraszewski został wybrany Człowiekiem Roku 2017. - Po pierwsze ks. arcybiskup zawsze był, jest i mam nadzieję będzie przyjacielem „Solidarności". (...) Po drugie arcybiskup Jędraszewski mocno wspierał nie tylko „Solidarność", ale i komitet ustawodawczy w sprawie ustawy ograniczającej handel w niedzielę. Dodawał otuchy, że warto walczyć do samego końca i nie poddawać się, pomimo różnych trudności - mówiła Kozłowska.

Dziennikarka podkreśliła także, że metropolita krakowski upomina się o najsłabszych i, widząc niesprawiedliwość społeczną, odważnie reaguje, co nierzadko spotyka się z krytyką. - Arcybiskup Marek Jędraszewski, mimo że jest wielokrotnuie krytykowany, pozostaje wierny nauczaniu Pana Jezusa i Ewangelii i temu co pozostawili wielcy papieże, przede wszystkim św. Jan Paweł II - mówiła Kozłowska. Zaznaczyła także, że nauczanie metropolity krakowskiego przesiąknięte jest nauczaniem Jana Pawła II.

Jednym z tematów, w obrębie którego metropolita spotyka się z krytyką, jest prawo do życia, gdzie wypowiada się bezkompromisowo. Obecnie wspiera tych, którzy walczą o zaprzestanie aborcji eugenicznej w Polsce. Podobnie, co podkreśliła Izabela Kozłowska, było w przypadku wolnych niedziel, gdzie „Solidarność" otrzymała silne poparcie metropolity, który mówił bez ogródek: „Lament, który wywołało wprowadzenie ograniczenia w handlu pokazuje, że pozwoliliśmy na pewne zniewolenie siebie. Niewątpliwie po 1989 roku z polskim społeczeństwem stało się coś złego. W imię sukcesu zawodowego i powodzenia ekonomicznego bardzo łatwo odeszliśmy od najbardziej podstawowych zasad wypływających z dekalogu, a w konsekwencji od zasad dotyczących podstawowej solidarności społecznej".

Metropolita krakowski wielokrotnie zabierał głos w sprawie rodziny, dając tym samym znać, że zdaje sobie sprawę z kryzysu relacji, na co wpływa wiele czynników. Wskazywał także na Ewangelię, jako najtrwalszy fundament, na którym można i trzeba budować. Arcybiskup Jędraszewski dał się poznać także jako człowiek wzywający nie tylko do wierności Ewangelii, ale także ojczyźnie. - W wywiadzie arcybiskup Jędraszewski wspominał, że w dekalogu jest napisane, by „czcić ojca swego i matkę swoją", dlatego też Kościół ma prawo angażować się w życie publiczne, wskazując drogę jaką społeczeństwo powinno podążać. Ojczyzna w tym kontekście rozumiana jest jako matka. Dlatego też „Bóg, Honor, Ojczyzna" to nie są tylko puste słowa w życiu arcybiskupa Jędraszewskiego - podkreśliła Izabela Kozłowska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem