Reklama

25 marca - Dzień Świętości Życia

2015-03-25 10:01

tk, lk, BPKEP / Warszawa / KAI

jarmoluk/PIXABAY

25 marca przypada Dzień Świętości Życia ustanowiony z inicjatywy Kościoła. Organizacje pro-life w specjalnych apelach zachęciły do zaangażowania się tego dnia w obronę życia i rodziny, do włączania się w dzieło duchowej adopcji dziecka poczętego oraz o modlitwę o to, by w Polsce szanowano życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci.

Dzień Świętości Życia, ustanowiony przez Episkopat w 1998 r., obchodzony jest w uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Inicjatywa biskupów jest odpowiedzią na wezwanie Jana Pawła II. W encyklice "Evangelium vitae” czytamy, że podstawowym jego celem jest „budzenie w sumieniach, w rodzinach, w Kościele i społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i w każdej kondycji”.

W komunikacie na Dzień Świętości Życia Rada Episkopatu Polski ds. Rodziny zwróciła się z gorącym apelem o celebrowanie intencji tego dnia w kościołach i swoich rodzinach. Przewodniczący Rady bp Jan Wątroba zachęca w komunikacie do do przeciwstawiania się kulturze negującej prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz podważającej znaczenie małżeństwa i rodziny.

Przypomina też słowa Jana Pawła II z encykliki Evangelium vitae, które mówią o tym, że „mamy nieść naszemu bliźniemu posługę miłości, broniąc jego życia i wspomagając je zawsze, a zwłaszcza wówczas, gdy jest słabe lub zagrożone”.

Reklama

"Obecnie, gdy wartości rodzinne i poczęte życie ludzkie są brutalnie atakowane, Dzień Świętości Życia jest chwilą szczególnej mobilizacji w obronie tych podstawowych wartości. Nie możemy pozostawać obojętni wobec usiłowania pozbawienia rodziców konstytucyjnego prawa do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. Naszym zadaniem jest objęcie troską wszystkich pokoleń – tych najmłodszych, i tych najstarszych" - czytamy w komunikacie Rady KEP ds. Rodziny.

Z apelem o wspólnotowe i osobiste zaangażowanie w nadchodzące obchody wystąpiła Polska Federacja Ruchów Obrony Życia. "Dzisiaj, gdy Parlament Europejski napiera na swobodę aborcji, a Parlament RP walczy się z małżeństwem i rodziną poprzez akceptację autorytarnej konwencji przemocowej CAHVIO, gdy upowszechnia się lewicową ideologię gender, nasze aktywne zaangażowanie po stronie życia i rodziny jest bezcenne!" - czytamy w apelu.

Z kolei o włączanie się do ruchu duchowej adopcji, czyli modlitwy w intencji konkretnego nowo poczętego życia, zaapelowała Krajowa Rada Katolików Świeckich. "Wydaje się więc, że zarówno Kościół jak i Państwo Polskie mają stać na straży ludzkiego życia, bo również świeckie Państwo przyznaje, że w momencie poczęcia w łonie matki powstaje człowiek) - czytamy w oświadczeniu Rady. – Decyzja o sprzedaży bez recepty tabletki "dzień po" stoi więc w jawnej sprzeczności z Ustawą Zasadniczą naszego kraju" - podkreślają sygnatariusze apelu.

Natomiast Forum Kobiet Polskich zaapelowało "o podjęcie wielkiej modlitwy w intencji naszej Ojczyzny, aby szanowała życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci oraz chroniła rodzinę, opartą na małżeństwie kobiety i mężczyzny, która była i jest podstawową wspólnotą społeczną".

Forum, które skupia 53 organizacje zaznacza, że apel spowodowany jest "kryzysową sytuacją wokół podstawowych praw i wolności człowieka". Wśród przykładów wymienia m.in. starania o wprowadzenie w życie przemocowej konwencji CAHVIO, wprowadzanie do wolnego obrotu pigułki "dzień po", forsowanie ustawy o in vitro, która nie szanuje ludzkiego życia i zapowiedź wprowadzenia związków partnerskich.

25 marca, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, podczas Mszy św. wierni modlić się będą o poszanowanie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Będą też podejmować lub odnawiać Duchową Adopcję Dziecka Poczętego. Polega ona na codziennej modlitwie w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki oraz w intencji jego rodziców.

W niektórych miastach odbędą się dziś także manifestacje w obronie prawa do życia od chwili poczęcia.

Tagi:
życie

40 lat walki o życie

2018-10-03 08:00

Z Carlem Casinim – legendarnym włoskim obrońcą życia – rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 40/2018, str. 10-12

Carlo Casini to dla obrońców życia prawdziwa legenda. Ponad 40 lat temu ten adwokat z Florencji założył pierwszy włoski Ruch na rzecz Życia, którego obecnie jest honorowym przewodniczącym, był inspiratorem zorganizowania Europejskiej Federacji dla Życia i Godności Człowieka „One of us” z siedzibą w Brukseli (www.oneofus.eu), przez wiele lat jako poseł walczył o respektowanie życia w parlamentach: włoskim i europejskim. Jest autorem wielu publikacji na temat początku i końca życia, prawa do życia, praw człowieka, sprzeciwu sumienia, biopolityki. Ostatnio napisał książkę w związku z 40-leciem zalegalizowania we Włoszech aborcji. I właśnie ta publikacja jest punktem wyjścia naszej rozmowy.

Archiwum Carla Casiniego
Carlo Casini inicjator kampanii „Jeden z nas”

Włodzimierz Rędzioch: – W tym roku przypada 40. rocznica wprowadzenia ustawy (nr 194 z 22 maja 1978 r.), w której zalegalizowano aborcję we Włoszech. Dlaczego swoją najnowszą książkę, upamiętniającą to smutne wydarzenie, zatytułował Pan „40 lat dla przyszłości”?

Carlo Casini: – Mamy za sobą naprawdę smutne czterdziestolecie, jeżeli weźmiemy pod uwagę liczbę nienarodzonych dzieci zabitych – za pozwoleniem państwa i z woli ich matek – przez krajową służbę zdrowia: prawie sześć milionów. Smutek wzrasta, gdy myślimy o nieudanych próbach niedopuszczenia do zatwierdzenia ustawy nr 194, a co gorsze – o „spisku” przeciw życiu, który w ciągu tych czterdziestu lat tak przybrał na sile, również dzięki wkładowi potężnych organizacji międzynarodowych, że dziś wysuwane są żądania uznania prawa do aborcji jako podstawowego prawa człowieka. Ale kto skupia wzrok na dziecku poczętym, ten zrozumie, że uznanie jego pełnej godności ludzkiej jest kamieniem węgielnym nowego humanizmu, oraz odkryje prawdę o proklamowanych prawach człowieka jako warunek wolności, sprawiedliwości i pokoju, odkryje sens ludzkiej godności jako kompas prowadzący ku społeczeństwu prawdy i miłości. Jest to sprawa epokowa o zasięgu planetarnym, więc jej rozwiązanie zajmuje dużo czasu. Nie możemy się poddawać i musimy patrzeć w przyszłość, kontynuować pracę z zaufaniem i wytrwałością. Pociesza mnie fakt, że dzięki działalności naszych Ośrodków Pomocy dla Życia (Centri di Aiuto alla Vita – CAV) narodziło się ponad 200 tys. dzieci, których matki zrezygnowały z aborcji, odnalazły entuzjazm młodości i dzisiaj nam za to dziękują. Udało nam się udokumentować tę działalność, z której możemy wyciągnąć wnioski na przyszłość.

– Wspomniał Pan o Ośrodkach Pomocy dla Życia, które zaczęły działać jeszcze przed ustawą o aborcji. Jaka była rola tych ośrodków?

– W 1975 r. dobrowolna aborcja we Włoszech była nadal przestępstwem. W styczniu tamtego roku odkryto we Florencji strukturę kierowaną przez Partię Radykalną, która przeszła do historii jako klinika aborcyjna, w której lekarz i przedstawiciel firmy farmaceutycznej przeprowadzali aborcje, 30-40 dziennie – w ciągu roku z całych Włoch przybyło do tej „kliniki” 30 tys. kobiet. Radykałowie bronili się, twierdząc, że ich organizacja udzielała pomocy kobietom, a pieniądze, które otrzymali, były jedynie czymś symbolicznym. Odpowiedzią florenckiego społeczeństwa było zorganizowanie pierwszego włoskiego Ośrodka Pomocy dla Życia, którego program określa motto: „Trudności życia nie przezwycięża się, niszcząc życie, ale pokonując trudności”. Za przykładem Florencji poszły całe Włochy – dziś mamy 350 ośrodków CAV, dzięki którym, tak jak wspomniałem, narodziło się ponad 200 tys. dzieci. Nasze ośrodki nie tylko pomagają matkom, ale także odgrywają rolę kulturową, ponieważ ich działalność świadczy, że dzieci, zanim się urodzą, są istotami ludzkimi. Kiedy dziecko jest już w niebezpieczeństwie życia, całe społeczeństwo się mobilizuje, aby je uratować. To samo należy uczynić na rzecz nienarodzonych dzieci. Z tego powodu CAV podkreślają specyfikę ich zaangażowania, tzn. ratowanie każdego zagrożonego życia.

– 40 lat ustawy o aborcji pokrywa się z 40-letnim okresem działania włoskiego Ruchu na rzecz Życia. Jaki był wkład ruchu w obronę życia?

– Włoski Ruch na rzecz Życia (MPV) nie dopuścił do tego, aby po wprowadzeniu ustawy aborcyjnej i po przegranym w 1981 r. referendum dotyczącym jej wycofania uznano aborcję za zamknięty rozdział. Ruch wniosł swój wkład w utrzymanie tego problemu w świadomości ludzi nie tylko dzięki CAV, ale także przez działania kulturalne, które często przekładały się na działania legislacyjne w parlamencie, a niekiedy wywoływały gorące debaty w mediach. Sprawił, że argument stał się jeszcze bardziej obecny dzięki budowaniu jedności różnych ruchów i stowarzyszeń katolickich, oraz przyczynił się do powstania Forum Rodzin (Forum delle Famiglie), Stowarzyszenia Nauka i Życie (Associazione Scienza e Vita) i Forum pracowników służby zdrowia o inspiracji chrześcijańskiej.

– Wielka wiarygodność włoskiego Ruchu na rzecz Życia opiera się na fakcie, że w swej walce przeciw aborcji ruch nigdy nie potępiał kobiet, które dokonały aborcji, i bronił życia nie tylko teoretycznie, ale też praktycznie, pomagając tysiącom kobiet, aby mogły urodzić, utrzymać i wychować dzieci. Jakie świadectwo powinni dawać katolicy, aby ich zaangażowanie w obronę życia było wiarygodne?

– Stan człowieka przed narodzinami jest szczególny i niepowtarzalny. W rzeczywistości jego największą obroną są umysł i serce matki. Bardzo trudno jest uratować rodzące się życie bez współpracy matki. Dlatego musimy obudzić w kobietach wrodzoną odwagę przyjęcia ich dzieci; ale odwaga nie może być nieumotywowana. A taką motywacją jest uznanie dziecka za istotę ludzką. Niestety, gdy spiskuje się przeciwko życiu, kładzie się mocny nacisk na zakwalifikowanie poczętego dziecka jako „zlepek komórek” lub tkankę podobną do włosów, paznokcia lub kawałka skóry. Kiedy to przekonanie przenika serce i umysł kobiety, trudno jej się przeciwstawić opcji aborcji, jeśli ciąża nie jest pożądana lub jeśli stwarza trudności. Dlatego trzeba przekonać matkę, że dziecko jest dzieckiem, od kiedy zaczyna rosnąć w jej łonie. Chociaż słowa nie wystarczą – potrzebna jest postawa przyjaźni, miłości i dzielenia się. Św. Jan Paweł II nauczał tego, gdy w końcowej modlitwie encykliki „Evangelium vitae” skierowanej do Maryi, Jutrzenki nowego świata, prosi Ją, aby chrześcijanie umieli głosić Ewangelię życia „otwarcie i z miłością”.

– Bronił Pan życia jako poseł do Parlamentu Europejskiego przez 5 kadencji, tzn. przez ponad 20 lat. Jak Pan ocenia ewolucję sytuacji w Europie na płaszczyźnie szacunku dla życia?

– Niestety, sytuacja w Parlamencie Europejskim się pogorszyła. Wszystkie kraje członkowskie zalegalizowały aborcję – ostatnia była Irlandia. W Polsce wciąż istnieje pewien opór, ale ogólny obraz jest ponury. W przeszłości udało nam się odnieść kilka ważnych zwycięstw: w 1989 r. parlament zatwierdził dwie rezolucje w sprawie sztucznej prokreacji i inżynierii genetycznej i zachęcił państwa do uregulowania sprawy, uznając prawo do życia poczętego – niestety, państwa nie respektowały tego wskazania. W 1992 r. parlament odrzucił rezolucję, którą chciano usprawiedliwić eutanazję; w 1998 r. zatwierdzono dyrektywę biotechnologiczną, która zakazuje patentowania wynalazków, które zakładają niszczenie ludzkich embrionów. Jednak dziś międzynarodowe naciski i kultura poszczególnych krajów członkowskich Unii Europejskiej sprawiają, że w Parlamencie Europejskim odnotowujemy postawę przychylności wobec aborcji i niszczenia ludzkich embrionów w kontekście prokreacji wspomaganej medycznie. Nazywam tę sytuację „niepokojem Europy”, ponieważ w rzeczywistości w Europie ani parlament, ani organy sądownicze nie potrafią zanegować człowieczeństwa poczętego dziecka, ale mimo to podejmują decyzje, które odzwierciedlają całkowitą wolność w niszczeniu rodzącego się życia.

– Jest Pan inicjatorem kampanii „Jeden z nas” („One of us”). Dlaczego tak ważne jest uznanie godności dziecka w łonie matki jako godności „jednego z nas”?

– W gruncie rzeczy Europa, jak i lobby aborcyjne na całym świecie, nie chce dostrzegać poczętego dziecka. Ponadto fundusze unijne trafiają do organizacji międzynarodowych – wystarczy wymienić International Planned Parenthood Federation (IPPF) czy Marie Stopes, które na całym świecie propagują aborcję i jej dokonują, przydzielają duże sumy pieniędzy na badania, w których niszczy się embriony, oraz finansują aborcję w niektórych państwach trzeciego świata. Inicjatywa „Jeden z nas” miała „zmusić” Europę do spojrzenia na poczęte istoty. Ale choć inicjatywa ta zebrała prawie 2 mln podpisów we wszystkich krajach Europy i była pierwszą w kolejności chronologicznej, Komisja Europejska po raz kolejny odmówiła zajęcia siępoczętym życiem i zdecydowała się ignorować tę inicjatywę obywatelską. Niestety, trybunał pierwszej instancji postąpił tak samo, ale Komitet organizacyjny „Jeden z nas” odwołał się do Wielkiej Izby Trybunału (Grand Chamber). Zobaczymy, jaki będzie rezultat. Polska wniosła swój wkład we wsparcie inicjatywy „Jeden z nas”, a teraz powstała stała Europejska Federacja o nazwie „Jeden z nas dla życia i godności człowieka”, która w dalszym ciągu będzie podejmować działania, aby godność ludzka była uznana, począwszy od poczęcia.

– Jak powinniśmy prowadzić batalię kulturową w obronie życia, gdy tak wiele krajów i organizacji międzynarodowych, a co gorsza, same kobiety traktują aborcję już jako „prawo człowieka”?

– Z naszego doświadczenia wyciągnęliśmy dwa wnioski, które mogą budzić nadzieję na zwycięstwo życia. Po pierwsze, uznanie poczętego dziecka za istotę ludzką, a więc za podmiot, a nie przedmiot, czyli za jednego z nas. Temu twierdzeniu, które jest dziś wsparte nowoczesną nauką i rozumem, trudno się oprzeć. Dlatego zamiast domagać się więzienia dla kobiet, które dokonały aborcji, należy nalegać na wskazywanie dziecka poczętego jako istoty ludzkiej. A jak już powiedziałem, uznanie poczętej istoty za jednego z nas jest fundamentem nowego humanizmu. Trzeba zrozumieć, że solidarność z ostatnimi z ludzi czerpie siłę z pierwszej elementarnej solidarności wobec dzieci. Po drugie, absurdem jest to, że nieliczna grupa kobiet jest w stanie narzucić całemu społeczeństwu ideę aborcji jako podstawowego prawa. A przecież znacznie więcej kobiet właśnie w macierzyństwie wyraża swoją odwagę i miłość. To one muszą dojść do głosu i zbudować nowy feminizm, który uciszy ten stary.

– 40. rocznica wprowadzenia aborcji we Włoszech zbiega się z 40. rocznicą wyboru Jana Pawła II. Jaka była rola Papieża w dziedzinie bioetyki i obrony życia?

– Św. Jan Paweł II był naprawdę gigantem życia. W jednym z pierwszych przemówień do pracowników Kurii Rzymskiej zapewnił, że nigdy nie zaprzestanie mówić o wartości życia, że będzie korzystał z każdego spotkania i podróży. W ostatnim przemówieniu do ambasadorów reprezentujących wszystkie państwa świata wskazał największe wyzwania dnia dzisiejszego: pokój, chleb, wolność sumienia, życie. Ale – dodał – pierwszym wyzwaniem jest życie. Kiedy w 1981 r. we Włoszech odbyło się referendum w sprawie aborcji (niestety, przegrane), nie obawiał się wspierać Ruchu na rzecz Życia. A w przemówieniu pod koniec 1981 r. – roku zamachu na jego życie, kiedy to 13 maja został trafiony pociskami Alego Agcy – powiedział, że uważa swoje długie cierpienie za zadośćuczynienie za zdradę Włochów. Jego encyklika „Evangelium vitae” pozostaje fundamentalnym dokumentem, który można uznać za najważniejsze wydarzenie w ciągu ostatnich 40 lat, tzn. od zatwierdzenia włoskiej ustawy o aborcji. Myślę, że każda wspólnota chrześcijańska powinna ponownie i uważnie przeanalizować tę encyklikę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnice bolesne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 42/2003

Aktim/pixabay.com

1. Modlitwa w Ogrójcu

Przyszedł z nimi do ogrodu, zwanego Getsemani i rzekł do uczniów: „Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę tam i będę się modlił”. Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: „Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mt 26, 36-40).
Pan Jezus prosił Apostołów, aby pozostali z nim i modlili się. Dzisiaj do nas kieruje tę prośbę: „Czuwajcie i módlcie się”. Czasy obecne to czasy działania, aktywizmu, czynu. Trudno nam jest docenić wartość modlitwy. Tymczasem to na modlitwie dokonują się rzeczy najważniejsze i przez modlitwę można zrobić najwięcej.

2. Biczowanie Pana Jezusa

Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie (Mt 27, 26). Był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. (...) Piłat chcąc zadowolić tłum uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie (Mk 15, 6-15).
Ewangelie mówią o tym wydarzeniu bardzo krótko. Relacjonują, że Piłat kazał ubiczować Jezusa. Można zauważyć pewną dysproporcję między ogromem cierpienia spowodowanego biczowaniem a znikomością słów je opisujących. Nie trzeba bowiem wiele mówić o cierpieniu. Wystarczy je zauważyć, być blisko cierpiących, pomagać im i modlić się za nich.

3. Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: „Witaj, Królu Żydowski!” I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: „Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy”. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: „Oto człowiek” (J 19, 1-5).
Piłat wskazał na Jezusa ubiczowanego, umęczonego, z cierniową koroną na głowie - oto człowiek. Jak bardzo ten ideał człowieka różni się od obrazu człowieka propagowanego przez świat współczesny. Dzisiejszy ideał człowieka bowiem to człowiek młody, zdrowy, piękny, wysportowany. Patrząc na Jezusa z koroną cierniową na głowie, nie zapominajmy, że człowiek nawet przez cierpienie, starość, chorobę nie traci swej godności i swego człowieczeństwa.

4. Dźwiganie krzyża

A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracając z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął (Mk 15, 20-22).
Pan Jezus obarczony krzyżem wkroczył na drogę. Była to trudna droga, nieraz na niej upadał. Nasze życie też jest drogą, nierzadko drogą krzyżową. Nieraz brakuje nam sił, nieraz upadamy. Prośmy Chrystusa dźwigającego krzyż, abyśmy tak jak On potrafili podnosić się z naszych upadków, zwątpień, załamań i iść do przodu drogą naszego życia.

5. Ukrzyżowanie Pana Jezusa

Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król żydowski. (…) Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: „Eli, Eli, lema sabachthani?” to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (Mt 27, 35-46).
Podczas ukrzyżowania mrok ogarnął całą ziemię. Nasz Zbawiciel doświadczył takiego mroku i opuszczenia, że skierował do Ojca modlitwę słowami Psalmu 22: „Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił”. I wtedy dokonało się nasze zbawienie. My również, kiedy doświadczamy krzyża, cierpienia, choroby, samotności, doświadczamy mroku i ciemności. Prośmy Chrystusa, abyśmy nie zapominali, że w takich momentach dokonuje się nasze zbawienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mąż i żona mają być dla siebie drogą do nieba

2018-10-20 13:03

Kamil Krasowski

W sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie odbywają się rekolekcje dla małżeństw organizowane przez Ruch Rodzin Nazaretańskich. Rekolekcje przeżywają 23 małżeństwa także spoza naszej diecezji.

Karolina Krasowska
W tym roku patronami duchowymi uczestników rekolekcji jest małżeństwo z Hiszpanii, którego trwa proces beatyfikaycjny

Pierwsze tego rodzaju rekolekcje odbyły się we wrześniu. Wówczas małżeństwa uczestniczyły w nich z dziećmi. Natomiast obecnie prowadzone rekolekcje są już tylko przeznaczone dla małżonków.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje małżeńskie w Rokitnie


- Tak jak każde rekolekcje jest to przede wszystkim czas zatrzymania się, żeby usłyszeć to co Pan Bóg chciałby nam powiedzieć w tym konkretnym momencie. Temat jest bardzo wymowny: "Niech zstąpi Duch Święty i odnowi nasze małżeństwa, naszą rodzinę". Doświadczamy przeróżnych trudności w naszym życiu, słabości i czujemy, że potrzebujemy pomocy z góry. I ta pomoc na pewno przychodzi przez modlitwę, słowo Boże, przez sakramenty, szczególną posługę kapłanów w sakramencie pojednania,  rozmowach duchowych, kierownictwie duchowym. Widzimy też jak wielkim skarbem jest wspólnota Kościoła, ale też wspólnota różnych ruchów - mówi Bogdan Siemaszko ze Świebodzina, współorganizator rekolekcji.

- Te rekolekcje pozwalają mi się zatrzymać, przyjrzeć się temu, jaką jestem żoną. Pomagają mi zobaczyć jak bardzo potrzebuje jeszcze nawrócenia, jak bardzo potrzebuje Matki Bożej i pomocy w tym, żeby wytrwać przy Panu Bogu w mojej codzienności; żeby na co dzień móc widzieć w moim mężu Pana Jezusa, żeby móc mu służyć w mojej codzienności tak jak Panu Jezusowi. To jest moim powołaniem - bycie żoną przede wszystkim, ponieważ mój mąż jest moją drogą do nieba - dodała Monika Siemaszko.


W programie rekolekcji były m.in. grupy dzielenia i adoracja Najświętszego Sakramentu. W tym roku patronami uczestników rekolekcji było małżeństwo z Hiszpanii - Tomas Alvira i Francisca Dominguez, których toczy się proces beatyfikacyjny i do których św. Josemaria Escriva powiedział, że mąż i żona mają być dla siebie drogą do nieba.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem