Reklama

Papieska liturgia 12 kwietnia z Ormianami

2015-04-02 10:05

ts / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

W Niedzielę Miłosierdzia Bożego 12 kwietnia papież Franciszek odprawi w bazylice św. Piotra w Watykanie Mszę świętą dla katolików obrządku ormiańskiego. Współkoncelebransami będą ormiańsko-katolicki patriarcha Nerses Bedros XIX Tarmouni oraz biskupi i księża obrządku ormiańskiego, poinformowało oficjalnie Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Podczas tej liturgii papież ogłosi doktorem Kościoła Grzegorza z Nareku. Ormiański mnich, mistyk i pisarz urodził się w 950 r. w Anczewacziku w dzisiejszej Turcji, a zmarł ok. 1050 r. w Nareku, również w dzisiejszej Turcji. Pozostawił po sobie wiele utworów (20 hymnów i ód, "Komentarz do «Pieśni nad pieśniami»", "Historię krzyża z Aparang", "Trzy mowy w formie litanii", "Panegiryk apostołów i 72 uczniów", "Panegiryk Jakuba z Nisibis"), a przede wszystkim arcydzieło literatury ascetycznej i mistycznej "Księgę pieśni żałobliwych" – perły poezji ormiańskiej. Św. Jan Paweł II określił go mianem jednego z największych piewców Madonny.

Papieska liturgia będzie miała miejsce w 100 lat po rozpoczęciu masowych wypędzeń i mordów na ludności ormiańskiej. Gdy 24 kwietnia 1915 r. ówczesny minister spraw wewnętrznych Imperium Osmańskiego, późniejszy wielki wezyr Mehmed Talar zarządził aresztowania intelektualistów ormiańskich w Stambule, nastąpiło ludobójstwo całej ludności ormiańskiej w Imperium Osmańskim. Nie wiadomo jeszcze, czy podczas Mszy św. dla wiernych ormiańskich papież nawiąże do tamtych wydarzeń. Pewne jest natomiast, że Franciszek będzie odprawiał Mszę św. po łacinie, a nie w obrządku ormiańskim.

Papież Franciszek wielokrotnie wspominał o cierpieniach chrześcijan ormiańskich w Imperium Osmańskim w czasie I wojny światowej. Podczas spotkania 3 czerwca 2013 r. z Nersesem Bedrosem XIX określił ówczesne masakry i marsze śmierci jako „pierwsze ludobójstwo w historii”. Wkrótce po tym Turcja złożyła oficjalne zażalenie i ambasador Stolicy Apostolskiej w Turcji został wezwany do ministerstwa spraw zagranicznych w Ankarze.

Reklama

Katolicki Kościół Ormiański odłączył się w XVIII w. od Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego i został uznany przez papieża Benedykta XIV (1740-1758). Jego członkowie, w liczbie ok. 550 tys., żyją dziś w państwach Bliskiego Wschodu, mają też swoje wspólnoty w Europie (w Polsce mają trzy parafie, a ich ordynariuszem jest arcybiskup warszawski kard. Kazimierz Nycz) i w Ameryce.

Setna rocznica rozpoczęcia ludobójstwa Ormian w Imperium Osmańskim jest obchodzona w wielu krajach świata. Symboliczną datą tych obchodów jest 24 kwietnia 1915 r., gdy funkcjonariusze tajnej policji tureckiej w Konstantynopolu aresztowali mieszkającą tam elitę ormiańską: polityków, ludzi kultury i nauki, dziennikarzy, przemysłowców i duchownych. Wywieziono ich następnie do Anatolii, gdzie większość z nich zginęła. W 1915 r. i w latach następnych nowe władze Turcji (Młodoturcy) systematycznie mordowały Ormian, a także inne mniejszości chrześcijańskie: Greków, Asyryjczyków i innych. Przesłanie z tej okazji ogłosił katolikos i patriarcha wszystkich Ormian Garegin II - zwierzchnik Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego. Ocenia się, że w wyniku zagłady, dokonanej przez władze tureckie, zginęło około 1,5 mln osób. Ormian mordowano jako mniejszość religijną i etniczną. Do dzisiaj władze Turcji nie przyznają się do swej odpowiedzialności za popełnione zbrodnie.

Tagi:
Franciszek

Franciszek u św. Marty: Św. Józef wzorem człowieka marzeń, chodzącego po ziemi

2018-12-18 13:35

st (KAI) / Watykan

Na przykład św. Józefa, towarzyszącego Jezusowi w milczeniu, człowieka marzeń, mocno kroczącego po ziemi wskazał Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty w Watykanie. Papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mt 1,18-24) mówiącego o Józefie, jako potomku Dawida. W papieskiej Mszy św. uczestniczyły dzieci niepełnosprawne ze Słowacji, które wykonała ozdoby świąteczne na choinkę znajdującą się kaplicy Domu Świętej Marty.

Grzegorz Gałązka

Franciszek zauważył, że Pismo Święte ukazuje nam Józefa jako człowieka uczciwego, zachowującego Prawo, pracowitego, pokornego, zakochanego w Maryi. W pierwszej chwili, w obliczu tego, czego nie rozumie, wolał odsunąć się na bok, ale potem Bóg objawiał mu jego misję. Zatem Józef przyjął swoje zadanie, swoją rolę i towarzyszył w rozwoju Syna Bożego, w milczeniu, nie osądzając, nie obmawiając czy plotkując.

„Józef pomagał Jezusowi w rozwoju, nauczył go zawodu a także wielu innych rzeczy, a wszystko to w milczeniu. Nigdy nie brał dla siebie, tego co należało do Syna: pozwolił mu wzrastać w milczeniu. Pozwalał się rozwijać: byłoby to słowo, które bardzo pomogłoby nam, którzy z natury zawsze chcemy wszędzie wsadzić swój nos, szczególnie w życie innych” – powiedział papież.

Ojciec Święty podkreślił, że tą mądrą postawę potrafi zachować także wielu rodziców, umiejących oczekiwać, nie besztających natychmiast, nawet w obliczu błędu. Wskazał na wartość umiejętności oczekiwania i znaczenie cierpliwości w procesie wychowawczym.

Franciszek przypomniał, że św. Józef był człowiekiem konkretnym, o otwartym sercu, zdolnym, aby marzyć. „Marzenie jest uprzywilejowanym miejscem poszukiwania prawdy, ponieważ tam nie bronimy się przed prawdą. Marzenia przychodzą, a także Bóg mówi w snach. Nie zawsze, ponieważ zwykle jest to dziedzina naszej nieświadomości, ale Bóg bardzo często chciał przemawiać w snach... Ale Józef był człowiekiem marzeń, chodzącym po ziemi, o otwartym sercu” – powiedział papież.

Na zakończenie Ojciec Święty zachęcił, byśmy nie tracili zdolności do marzeń, ufnego otwarcia się na przyszłość, pomimo trudności, które mogą się pojawić. Zaznaczył, że osoby świeckie mogą marzyć o przyszłości swoich rodzin, a duchowni - powierzonych im wiernych, czy też wspólnot.

„Nie traćmy zdolności do marzeń, ponieważ marzenia otwierają drzwi do przyszłości. Bądźmy owocni w przyszłości” – stwierdził Franciszek kończąc swą homilię.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostatnie pożegnanie

Anna Nowakowska
Edycja legnicka 51/2004

Niedziela 7 listopada 2004 r. - proboszcz ks. Maciej Wesołowski ogłasza smutną wiadomość:
„Zmarł nasz były proboszcz ksiądz kanonik Kazimierz Adamczuk”. Wśród parafian dało się zauważyć poruszenie, smutek, a nawet łzy. Wolą zmarłego ks. Kazimierza Adamczuka było, aby został pochowany na cmentarzu w Chojnowie. Chojnów, to miasto w którym ostatnio ksiądz kanonik wspomagał prace duszpasterzy, to także miejsce pierwszego probostwa ks. Adamczuka.
Środa 10 listopada duża grupa naszych parafian wyrusza do Chojnowa, aby towarzyszyć śp. Księdzu Kazimierzowi w ostatniej drodze na miejsce wiecznego spoczynku. Kilka minut po godzinie 12.00 docieramy na miejsce i całą grupą udajemy się do kościoła, w którym miała być odprawiona Msza św. żałobna. Przed kościołem pierwsze łzy wzruszenia, bo oto przy wejściu wita nas uradowany tak liczną grupą z Bogatyni ks. Tomasz Zagała, siostrzeniec ks. Kazimierza Adamczuka. Wchodzimy do kościoła, tam przy ołtarzu na katafalku wystawiona trumna z ciałem kapłana. Wszyscy podchodzą w skupieniu, składają kwiaty i wieńce. Zatrzymują się, by w ciszy oddać zmarłemu szacunek, by go pożegnać. Jest jeszcze dużo czasu do rozpoczęcia Mszy św. Zajmujemy miejsca i pod przewodnictwem proboszcza ks. Macieja Wesołowskiego odmawiamy Różaniec za zmarłego. Do kościoła schodzą się wierni, księża z okolicznych parafii, siostry zakonne, także z odległego klasztoru Marienthal. Są także górnicy z Turowa i górnicza orkiestra, która tyle razy towarzyszyła Księdzu Kazimierzowi. Jest delegacja Sybiraków, uczniowie i dyrekcja Gimnazjum nr 2, delegacja bogatyńskiego szpitala, gdzie posługiwał jako kapelan. Przypominają mi się słowa śp. Księdza Kanonika zamieszczone w książce Historia Parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Bogatyni: „Przed wyjściem do szpitala idę do Pana obecnego w Najświętszym Sakramencie i bardzo gorąco modlę się, by mnie posłał ze swoją mocą i aby mi towarzyszył w spotkaniu z każdym chorym osobno. Zwłaszcza modlę się za tych, których ziemska droga dobiega końca i proszę, aby sam Pan ich przyjął i przeprowadził przez bramę wieczności.”
Tam w Chojnowie przy trumnie Księdza Kazimierza nasze myśli zwrócone są ku Panu, nasze modlitwy mają pomóc naszemu kapłanowi w drodze do wieczności. Rozpoczyna się nabożeństwo żałobne, któremu przewodniczy biskup legnicki Tadeusz Rybak. Podniosły nastrój i spokój na twarzach zebranych pozwala na bardzo szczególne przeżywanie Mszy św. Ksiądz głoszący słowo Boże krótko opowiada o życiu zmarłego kapłana, podkreślając jego zaangażowanie w szerzenie kultu Bożego Miłosierdzia. Mszę św. kończą mowy pożegnalne, które rozpoczyna burmistrz Chojnowa. Według kolejności podchodzą kolejni mówcy. Pożegnanie od braci górniczej Turowa wypowiada pan Holinka. Żegnają księdza kanonika Jego współmieszkańcy z Domu Seniora z Legnicy.
Wzruszające słowa wypowiada siostrzeniec zmarłego - ks. Tomasz, który dziękuje zmarłemu kapłanowi za pomoc i wsparcie podczas swego pobytu w seminarium. Ks. Tomasz wspomina także, jak szczególne miejsce zajmowała w życiu Księdza Kazimierza parafia w Bogatyni.
Są też słowa od naszego proboszcza księdza dziekana Macieja Wesołowskiego. Oto ich fragment: „Ks. kan. Adamczuka poznałem w czerwcu 1998 r. w Bogatyni. Rok później, ze względów zdrowotnych, poprosił Księdza Biskupa, by mógł przejść na emeryturę i jednocześnie pozostać w parafii jako rezydent. Tak też się stało. Pracowaliśmy razem ponad 2 lata. Później postanowił przejść do Legnicy, do niedawno otwartego domu dla księży emerytów. Przyjeżdżał do Bogatyni. Zapraszałem go, kiedyś nawet zastępował mnie podczas urlopu. Odwiedzałem go w Legnicy - zawsze bardzo się cieszył. Ostatni raz był w Bogatyni miesiąc temu, 9 października br., jak mówimy popularnie, udzielał ślubu Ewelinie, która śpiewała w scholi parafialnej. Potem odwiedziłem go w szpitalu w Legnicy… zapraszałem na odpust… Powiedział: „Jak Pan Bóg da zdrowie” (…) W ostatni poniedziałek, 8 listopada, odprawiałem Mszę św. w jego intencji w naszym parafialnym kościele. Przybyło bardzo dużo ludzi, księża… kościół był wypełniony po brzegi - modliliśmy się o miłosierdzie Boże. (…) Księże Kanoniku, żegnamy Cię, powtarzając słowa, które często wypowiadałeś: „Jezu, ufam Tobie”
Msza św. dobiega końca. Słychać bicie dzwonów i dźwięk górniczej orkiestry. Następuje wyprowadzenie zwłok, wychodzimy z kościoła. Drogę na cmentarz toruje samochód Policji, a za nim cały kondukt. Tak nas wielu, że aż trudno ogarnąć wszystkich wzrokiem. Idziemy spokojnie i w zadumie spoglądamy ku niebu, które dziś jest tak pogodne. Jesteśmy już na cmentarzu, ostatnie chwile przed złożeniem do grobu. Ksiądz Biskup odmawia ostatnie modlitwy, święci grób, krzyż, a na koniec odmawiamy Anioł Pański. Dźwięk trąbki to ostatnie pożegnanie…
Było nas tak wielu z Bogatyni (chyba 200 osób), bo tu w naszej parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, w naszym mieście została cząstka śp. ks. kan. Kazimierza Adamczuka. Wspominajmy naszego byłego proboszcza w modlitwach, a szczególnie wtedy, kiedy odmawiamy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, pamiętając jak ważne miejsce w życiu Księdza Kazimierza zajmował kult Bożego Miłosierdzia.
„JEZU, UFAM TOBIE”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Częstochowa: Caritas organizuje wigilie dla bezdomnych i biednych

2018-12-18 12:03

Ks. Mariusz Frukacz

Caritas Archidiecezji Częstochowskiej organizuje wigilie dla osób bezdomnych, oraz tych w trudnej sytuacji życiowej. Odbędą się one 21 grudnia w Domu Samotnej Matki przy ul. ks. Stanisława Staszica 5 w Częstochowie, 19 grudnia w „Senior – Wigor”, 24 grudnia w Schronisku dla bezdomnych mężczyzn im. św. Brata Alberta Chmielowskiego przy ul. Krakowskiej 80/2.

Natomiast, pod honorowym patronatem abp Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, Caritas Archidiecezji Częstochowskiej organizuje wigilię dla osób bezdomnych, oraz tych w trudnej sytuacji życiowej 23 grudnia o godz. 17.00 w sali przy katedrze pw. Świętej Rodzinie przy ul. Krakowskiej 15/17.

Ponadto wigilie dla osób bezdomnych i ubogich Caritas organizuje również przy współpracy Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy Agape, Towarzystwa Pomocy im. Świętego Brata Alberta Koło Częstochowskie czy Fundacji św. Barnaby.

- Chcemy dla naszych biednych i bezdomnych tworzyć atmosferę domu. Każdy człowiek jest dzieckiem Bożym, ma swoją godność i potrzebę ciepła rodzinnego domu - podkreśla ks. Marek Bator, dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej.

Każdego roku na wigiliach organizowanych przez Caritas częstochowską gromadzi się kilkuset biednych i bezdomnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem