Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Rozważania Drogi Krzyżowej w Koloseum

2015-04-02 12:22

st, RV (KAI) / Watykan / KAI

Simon/pixabay.com

Biskup-senior Novary we Włoszech, Renato Corti przygotował w tym roku rozważania Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum. 79-letni hierarcha jest cenionym rekolekcjonistą. To właśnie on głosił ostatnie rekolekcje dla Kurii Rzymskiej za życia św. Jana Pawła II.

W przygotowaniu wielkopiątkowych rozważań bp Corti zainspirował się słowami papieża Franciszka z dnia inauguracji jego pontyfikatu. Ojciec Święty mówił wówczas: „Strzec Jezusa wraz z Maryją, strzec całego stworzenia, strzec każdej osoby, zwłaszcza najuboższej, strzec nas samych: to właśnie jest posługa, do której wypełniania powołany jest Biskup Rzymu”. Stąd też właśnie słowo „strzec” stoi w centrum rozważań Drogi Krzyżowej w Koloseum. W medytacjach znajduje się też wiele odniesień do obecnej sytuacji na świecie.

Bp Corti mówi otwarcie o takich gorących tematach, jak np. kara śmierci, która musi być zniesiona, o torturach, których trzeba zaprzestać, o nieludzkich działaniach wobec niewinnych, ludziach mordowanych w barbarzyński sposób, dzieciach-żołnierzach i handlu żywym towarem. Wspomina też piękne doświadczenia tych, którzy przynoszą światu nadzieję, np. misjonarki, które zajmują się porzuconymi dziećmi czy pomagają odzyskać godność dzieciom-żołnierzom. Widzi w nich znaki Królestwa Bożego, które nadchodzi.

Nowością tegorocznych rozważań jest kontemplowanie Jezusa podczas Jego drogi, starając się odgadnąć, co myśli i próbując to przekazać, oddając Jemu głos. Uzupełnia to oddanie głosu ludziom uczestniczącym w Drodze Krzyżowej, czyli każdemu z nas.

Reklama

BISKUP RENATO CORTI

DROGA KRZYŻOWA W KOLOSEUM, WIELKI PIĄTEK 2015

Był 19 marca 2013 r. Papież Franciszek został dopiero co wybrany. Wygłosił homilię o św. Józefie, „opiekunie” Maryi i Jezusa (por. Mt 1, 24): jego styl polegał na dyskrecji, pokorze, milczeniu, stałej obecności i całkowitym oddaniu.

W Drodze Krzyżowej, którą rozpoczynamy, stałe będzie odniesienie do bycia strzeżonymi przez Bożą miłość, w szczególności przez Jezusa ukrzyżowanego, oraz do będącego naszym zadaniem strzeżenia, ze względu na miłość, całego stworzenia, każdego człowieka, szczególnie najuboższego, nas samych i naszych rodzin, by zaświecić gwiazdę nadziei.

Chcemy uczestniczyć w tej Drodze Krzyżowej w dogłębnej bliskości z Jezusem. Idąc za tekstem Ewangelii zostaną tu dyskretnie wyrażone pewne uczucia i myśli, które mogły przechodzić przez myśl i serce Jezusa w tych godzinach próby.

Jednocześnie skonfrontujemy się z pewnymi życiowymi sytuacjami, dobrymi i złymi, które charakteryzują nasze czasy. Wyrazimy w ten sposób naszą odpowiedź na pragnienie naśladowania naszego Pana Jezusa Chrystusa w Jego Męce.

STACJA PIERWSZA

Jezus na śmierć skazany Bliskość, zdrada, skazanie

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Dopiero co sprawowałem Paschę z moimi uczniami. Bardzo jej pragnąłem: ostatniej Paschy przed męką, zanim wrócę do Ciebie! Jednak nagle została ona zakłócona. Jednemu z moich uczniów diabeł włożył w serce zdradę. W ogrodzie Getsemani wyszedł mi naprzeciw. Gestem, który oznacza miłość, pozdrowił mnie mówiąc: „Witaj, nauczycielu!”. I pocałował mnie. Co za gorycz w tej chwili!

Podczas wieczerzy prosiłem Ciebie, Ojcze, byś zachował moich uczniów w Twoim imieniu, tak aby stanowili jedno, jak my.

NASZA ODPOWIEDŹ

Bardziej jeszcze, niż pierwsi uczniowie, to my, o Jezu, jesteśmy słabi w wierze. Grozi nam nawet, że zdradzimy Ciebie, podczas gdy Twoja miłość powinna nas doprowadzić do wzrastania w miłości wobec Ciebie.

Potrzeba nam modlitwy, czuwania, szczerości i prawdy. W ten sposób wiara wzrośnie. I będzie mocna i radosna.

MÓDLMY SIĘ Strzeżeni przez Eucharystię

Twoje Ciało i Krew, Panie Jezu, niech nas strzegą na życie wieczne.

Niech ten cud przychodzi przez kapłanów, którzy przewodniczą Eucharystii, i przez wszystkich nas wiernych, którzy przystępujemy do ołtarza, by przyjmować Ciebie, chleb żywy, który zstąpił z nieba.

STACJA DRUGA

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona „Policzony pomiędzy przestępców”

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Otaczają mnie żołnierze namiestnika. Dla nich już nie jestem osobą, ale rzeczą. Chcą się mną zabawić, pożartować ze mnie. Dlatego przebierają mnie za króla. Gotowa jest też korona, ale cierniowa. Biją mnie trzciną po głowie. Plują mi w twarz. Wyprowadzają mnie na zewnątrz.

Brzmią na nowo we mnie dramatyczne słowa proroka Izajasza o Słudze Pańskim, że nie ma on wdzięku ani też blasku; że jest wzgardzony; że jest mężem boleści; że jest jak baranek na rzeź prowadzony; że zgładzono go z krainy żyjących; że został zbity na śmierć. Tym Sługą jestem Ja, by objawić wielkość miłości Boga do człowieka.

NASZA ODPOWIEDŹ

Ty, o Jezu, zostałeś zatem „policzony pomiędzy przestępców”. W pierwszym pokoleniu chrześcijan właśnie dlatego, że mówili publicznie o Tobie, Piotr i Jan, Paweł i Sylas poszli do więzienia. Tak działo się wiele razy na przestrzeni wieków.

Także w tych dniach są mężczyźni i kobiety, których się więzi, skazuje czy wręcz morduje tylko dlatego, że wierzą bądź angażują się na rzecz sprawiedliwości i pokoju. Ci nie wstydzą się Twojego krzyża. Są dla nas godnymi podziwu przykładami do naśladowania.

MÓDLMY SIĘ SŁOWAMI MĘCZENNIKA SHAHBAZA BHATTIEGO

Rankiem 2 marca 2011 r. Pakistańczyk Shahbaz Bhatti, minister ds. mniejszości, został zabity przez grupę uzbrojonych ludzi. W duchowym testamencie napisał on:

„Pamiętam pewien piątek po Wielkanocy, gdy miałem zaledwie trzynaście lat: Słuchałem kazania o ofierze Jezusa dla naszego odkupienia i dla zbawienia świata. I pomyślałem, że powinienem odpowiedzieć na tę miłość, dając miłość naszym braciom i siostrom, oddając się na służbę chrześcijan, szczególnie ubogich, potrzebujących i prześladowanych, którzy żyją w tym muzułmańskim kraju.

Chcę, aby moje życie, mój charakter, moje działania mówiły przeze mnie i by oznajmiały, że naśladuję Jezusa Chrystusa. To pragnienie jest tak silne we mnie, że uznałbym się za uprzywilejowanego, gdyby Jezus zechciał przyjąć ofiarę mojego życia”.

W świetle tego świadectwa módlmy się:

Panie Jezu, umocnij wewnętrznie prześladowanych. Niech szerzy się w świecie podstawowe prawo do wolności religijnej. Dziękujemy Ci za tych wszystkich, którzy niczym „aniołowie”, dają cudowne znaki Twojego królestwa, które nadchodzi.

STACJA TRZECIA

Jezus pada po raz pierwszy pod ciężarem krzyża „Oto Baranek Boży”

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Chwieję się, gdy czynię pierwsze kroki ku Kalwarii. Straciłem już wiele krwi. Trudno mi wytrzymać pod ciężarem drewna, które muszę nieść. I tak padam na ziemię.

Ktoś Mnie podnosi. Wokół widzę tłum. Z pewnością są w nim też tacy, co Mnie kochają. Pozostali to tylko ciekawscy. Myślę o Janie Chrzcicielu, który na początku mojej publicznej działalności powiedział: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”. Teraz ujawnia się prawda tych słów.

NASZA ODPOWIEDŹ

O Jezu, oto jest dzień, w którym nie mamy być podobni do faryzeusza, który sam się chwali, ale do celnika, który nie śmiał nawet oczu wznieść. Dlatego prosimy z ufnością Ciebie, Baranka Bożego, o przebaczenie naszych grzechów popełnionych myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem.

Rozmyślając o ciężarze Twojego krzyża, nie będziemy się wstydzili znaku krzyża czynionego na naszym ciele: „Jest on wielką obroną. Nie muszą za niego płacić ubodzy, trudzić się słabi. Od Boga jest dany jako łaska” (Cyryl Jerozolimski).

MÓDLMY SIĘ Twój Syn przyjął nasze człowieczeństwo

Wysławiamy Cię, Ojcze święty, bo wielokrotnie przez proroków uczyłeś pokładać nadzieję w Twoim zbawieniu. Wysławiamy Cię, bo tak umiłowałeś świat, że zesłałeś nam swojego Jednorodzonego Syna. On to, aby wypełnić Twój zamysł odkupienia, był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu. Ubogim głosił dobrą nowinę o zbawieniu, jeńcom wyzwolenie, a smutnym radość.

Dzięki, Ojcze!

STACJA CZWARTA

Jezus spotyka swoją Matkę Miecz przeszywa duszę

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Moja Matka jest pośród tłumu. Bije mi serce. Nie mogę Jej dobrze widzieć. Krew spływa mi także po twarzy.

Kiedy miałem zaledwie czterdzieści dni, zostałem przyniesiony, zgodnie z prawem Mojżeszowym, do świątyni dla złożenia ofiary. Do moich rodziców przemówił prorok. Nazywał się Symeon. Wziął Mnie w objęcia. Powiedział, że będę „znakiem sprzeciwu” i że mojej matce „miecz przeniknie duszę”. Te słowa są w tej chwili palącą rzeczywistością dla Niej i dla Mnie. Dziś znajduje swoje wypełnienie tamta ofiara.

ODPOWIEDŹ MARYI

„W rękach tych zbrodniarzy Syn mój, Dziecię Boga. Tyś szarpany, jużeś w ich pętach, dajesz się prowadzić, Ty, z pęt Wybawca spętanej ludzkości! Serce mi pęka! Powiedz mi, powiedz, Słowo Boga Ojca, nie miń w milczeniu Matki-służebnicy” (Grzegorz z Nazjanzu).

O Jezu, dramat, którego doświadczasz razem ze swą Matką na jednej z uliczek Jerozolimy, każe nam myśleć o tylu rodzinnych dramatach rozgrywających się obecnie w świecie. Przeżywają je wszyscy: matki, ojcowie, dzieci, babki i dziadkowie. Łatwo jest osądzać, ale ważniejsze jest wejść w czyjąś skórę i pomagać innym, na ile się da. Spróbujmy to zrobić.

MÓDLMY SIĘ „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”

Najświętsza Maryjo, Matko Jezusa, Oblubienico Józefa, prosimy Cię, byś towarzyszyła Synodowi Biskupów poświęconemu rodzinie. Wstawiaj się za Papieżem, za biskupami i za tymi wszystkimi, którzy są w to dzieło bezpośrednio zaangażowani. Niech będą posłuszni Duchowi Świętemu i dokonają właściwego rozeznania. Niech mają przed sobą ciągle słowa Psalmu: „Łaska i wierność spotkają się z sobą”. W Kanie, Maryjo, wskazałaś sługom: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Wspieraj chrześcijańskich małżonków i rodziców, powołanych do składania świadectwa o pięknie rodziny natchnionej i prowadzonej przez wskazania Jezusa.

STACJA PIĄTA

Cyrenejczyk pomaga nieść Krzyż Jezusowi Wracając z pola

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Słyszę wokół siebie wrzaski. Chwytają siłą jakiegoś chłopa, przechodzącego może przypadkiem. Bez zbytnich ceregieli przymuszają go do wzięcia mojego ciężaru. Czuję ulgę. Każą mu iść za Mną. Pójdziemy razem aż na miejsce kaźni.

Wielokrotnie, głosząc Królestwo Boże, mówiłem: „Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 27). A ten człowiek niesie krzyż, i to mój. Pewnie nie wie nawet, kim jestem, jednak mi pomaga i idzie za Mną.

NASZA ODPOWIEDŹ

„Błogosławiony jesteś Szymonie, który niosłeś za życia krzyż naszego Króla. Dumni są ci, którzy noszą królewskie insygnia, ale przeminą królowie wraz ze swymi znakami. Błogosławione twoje ręce, które uniosły się, by dźwigać w orszaku krzyż Jezusa, który dał nam życie” (Efrem Syryjczyk).

Być może dla niektórych z nas spotkanie z Tobą, Panie, nastąpiło w sposób całkowicie niespodziewany. A potem narastało.

Uważajmy za wielką Twoją łaskę fakt, że nie brakuje wśród nas Cyrenejczyków. Niosą oni krzyże innych. Czynią to wytrwale. Motywuje ich miłość. Ich obecność staje się źródłem nadziei. Wypełniają wezwanie św. Pawła: „Jeden drugiego brzemiona noście” (Gal 6, 2). I tak troszczą się o braci.

MÓDLMY SIĘ

Któż nie potrzebuje jakiegoś Cyrenejczyka?

Panie Jezu, Ty powiedziałeś, że „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20, 35). Uzdolnij także nas do pełnienia zadania „Cyrenejczyka”. Niech ten, kto obserwuje nasz styl życia, poczuje zachętę, widząc nas czyniących to, co piękne, słuszne, prawdziwe i istotne. Kto jest słaby, ten niech zobaczy nas pokornych, bo i my pod wieloma względami także jesteśmy słabi. Ten, kto otrzymuje od nas znaki darmowości, niech zrozumie, że my sami mamy tysiąc powodów, by powiedzieć „dziękuję”. Także ten, kto nie może pobiec, może być spokojny, bo jest nam drogi. Zastanie nas gotowych, by zwolnić: nie chcemy zostawić go z tyłu.

STACJA SZÓSTA

Weronika ociera twarz Jezusowi Uczennice

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

W tłumie jest wiele kobiet. Przez grzeczność jedna z nich zbliża się, by otrzeć Mi twarz. Ten gest przywołuje mi na myśl różne spotkania. Jedno z nich odbyło się przed tygodniem. Jadłem wieczerzę u przyjaciół w Betanii, jako gość Marty, Marii i Łazarza. Maria namaściła mi stopy wonnym olejkiem nardowym. Powiedziałem, ku jej zaskoczeniu, że zachowała go na mój pogrzeb.

Widzę siebie także siedzącego przy studni w Sychar. Byłem zmęczony i spragniony. Przychodzi w tej chwili pewna kobieta samarytańska z dzbanem. Proszę ją o wodę. Wspominam o wodzie, która wypływa ku życiu wiecznemu. Wydawało się, że oczekiwała tego daru, by otworzyć swoje serce. Chciała mi powiedzieć wszystko o sobie. Widziałem ją, jak zadziwiająco wgłębiała się we własne sumienie. Wróciła do wsi opowiadając o Mnie i mówiąc: „Czyż On nie jest Mesjaszem?” (J 4, 29).

NASZA ODPOWIEDŹ

Jezu, tego wieczoru znacząca jest wśród nas kobieca obecność. W Ewangeliach kobiety mają miejsce szczególne. Troszczyły się o Ciebie i apostołów. Niektóre były obecne podczas Twojej męki. I będą pierwszymi, które przyniosą wieść o Twoim zmartwychwstaniu.

Geniusz kobiecy zachęca nas do życia wiarą z uczuciem wobec Ciebie. Uczą nas tego wszyscy święci. Chcemy iść ich drogą.

MÓDLMY SIĘ Dar duchowego macierzyństwa

Panie Jezu, głoszenie wiary w świecie oraz droga chrześcijańskich wspólnot są mocno wspierane przez kobiety. Zachowaj je jako świadków tego szczęścia, które wykwita ze spotkania z Tobą i które stanowi głęboką tajemnicę ich życia. Strzeż ich jako świetlistego znaku macierzyństwa przy boku ostatnich, którzy w ich sercach stają się pierwszymi.

STACJA SIÓDMA

Jezus upada po raz drugi „Nie stój z dala ode mnie” (Ps 22, 12a)

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Zmęczenie jest nie tylko fizyczne. Jest coś głębszego, z czym muszę się zmierzyć. Wczoraj wieczorem długo modliłem się do Ojca, padłszy na twarz. Mój pot był jak krople krwi. Wszedłem już w konanie. Uczestniczę w ostatecznym, trudnym doświadczeniu każdej ludzkiej istoty bliskiej śmierci.

Dzięki, Ojcze mój, że posłałeś w tej chwili anioła z nieba, by mnie umacniał!

NASZA ODPOWIEDŹ

Jezu, ileż smutku w otchłani wielu dusz zranionych przez samotność, opuszczenie, obojętność, chorobę, śmierć kogoś bliskiego!

Niezmierzone jest też cierpienie tych, którzy uczestniczą w okrutnych wydarzeniach, są świadkami nienawistnych i kłamliwych słów; albo którzy napotykają serca kamienne, wyciskające łzy i prowadzące do rozpaczy.

Serce człowieka – serce nas wszystkich – oczekuje czegoś innego: że będzie naczyniem miłości. Uczysz tego Ty, o Jezu, nas i wszystkich ludzi dobrej woli: „Miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was umiłowałem” (J, 13,34).

MÓDLMY SIĘ Serce moje, strzeż i pocieszaj!

Otwórz się, moje serce. Bądź szerokie, jak serce Boże. Otwórz się, by nieść nadzieję. Otwórz się, by się troszczyć. Otwórz się, by słuchać. Otwórz się, by namaścić rany. Otwórz się, by dać światło tym, co są w ciemnościach. Strzeż i pocieszaj dzisiaj, jutro i zawsze.

STACJA ÓSMA

Jezus spotyka kobiety jerozolimskie „Wy jesteście solą dla ziemi. (...) Wy jesteście światłem świata” (Mt 5, 13.14)

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Zaledwie kilka dni temu wkraczałem do Jerozolimy. Niewielki tłum uczniów witał mnie radośnie. Wołano nawet: „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie” (Łk 19, 38). To proste wydarzenie miało uroczysty charakter. Ale faryzeusze okazywali niezadowolenie. Pomimo świątecznej atmosfery nie mogłem powstrzymać łez na widok miasta. Teraz, gdy z trudem idę na Golgotę, rozbrzmiewają głosy kobiet, które nade mną lamentują i biją się w piersi.

NASZA ODPOWIEDŹ

Może także dziś Jezus, widząc nasze miasta, możesz mieć powody do płaczu. Również my możemy być ślepi na Ciebie, nie rozumiejąc wskazywanej przez Ciebie drogi pokoju (por. Łk 19, 41).

Jednak teraz postrzegamy jako Twoje to wezwanie, co wyraziłeś w Kazaniu na Górze: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. (...) Wy jesteście solą dla ziemi. (…) Wy jesteście światłem świata. (...) Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

MÓDLMY SIĘ W świetle Niebieskiego Jeruzalem

Panie Boże, wezwałeś nas do Niebieskiego Jeruzalem, które jest przybytkiem Boga z ludźmi. Obiecałeś nam, że tam zostanie otarta z naszych oczu wszelka łza, nie będzie już więcej śmierci, ani żałoby, ni krzyku, ni trudu. Ty będziesz naszym Bogiem, a my Twoim ludem. Strzeż w nas nadzieję, że po trudnym czasie siewu we łzach nadejdzie radosny czas żniw.

STACJA DZIEWIĄTA Jezus upada po raz trzeci „Podróż” Jezusa

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Moja droga na ziemi dobiega końca. Kiedy się urodziłem, moja Matka położyła mnie w żłobie. Niemal całe me życie spędziłem w Nazarecie. Zanurzyłem się w historii narodu wybranego.

Jako pielgrzymujący wysłannik Ojca głosiłem szerokość Jego miłości, która nie zapomina o nikim, długość Jego miłości, wiernej przez wszystkie pokolenia; wysokość Jego miłości, nadziei pokonującej nawet śmierć; i głębię Jego miłości, Tego, który Mnie posłał nie dla sprawiedliwych, ale grzeszników.

Wielu Mnie słuchało i poszło za Mną, stając się moimi uczniami; inni Mnie nie zrozumieli. Jeszcze inni Mnie zwalczali i w końcu skazali. Ale w tej chwili, bardziej niż kiedykolwiek, jestem wezwany, aby objawić miłość Boga do człowieka.

NASZA ODPOWIEDŹ

Jezu, w obliczu Twojej miłości i miłości Ojca zastanawiamy się, czy nie grozi nam urzeczenie światem, dla którego Twoja męka i śmierć to „głupstwo i zgorszenie”, gdy tymczasem jest „mocą i mądrością Bożą”? Czy nie jesteśmy przypadkiem chrześcijanami letnimi, podczas gdy Twoja miłość jest tajemnicą ognia?

Czy zdajemy sobie sprawę, że „zanim Bóg nie przyszedł między nas, nie wiedzieliśmy w ogóle, kim jest Bóg?”. A kiedy Ty, Synu Jednorodzony, przybyłeś, Bóg, który ukształtował nas na swój obraz, pozwolił nam spoglądać w górę, ku Niemu, i obiecał nam królestwo niebieskie? Jakże więc nie kochać Tego, który nas pierwszy umiłował!” (List do Diogneta).

MÓDLMY SIĘ „Abba, Ojcze”

Panie Boże, ośmielamy o Tobie mówić: „Ojcze nasz". Myślenie o nas samych jako Twoich dzieciach to wspaniały dar, za który jesteśmy Ci wdzięczni na wieki. Ojcze, wiemy, że jesteśmy nie tylko ziarnkiem prochu we wszechświecie. Obdarzyłeś nas wielką godnością, powołałeś nas do wolności. Wyzwól nas od wszelkich form zniewolenia. Nie pozwól, byśmy błądzili daleko od Ciebie. Ojcze, strzeż każdego z nas. Strzeż każdego człowieka zamieszkującego ziemię.

STACJA DZIESIĄTA

Jezus z szat obnażony Tunika

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Milczę. Czuję się upokorzony pozornie banalnym gestem. Już wiele godzin temu zostałem ogołocony. Myślę o obecnej tu mojej Matce. Moje upokorzenie jest również Jej upokorzeniem. Także w ten sposób miecz przenika jej duszę. Jej zawdzięczam tunikę, którą ze Mnie zdarto, a która jest symbolem Jej miłości do Mnie.

NASZA ODPOWIEDŹ

Twoja szata, Panie, skłania nas, by rozważyć moment łaski, a zarazem te wydarzenia, które pogwałca godność człowieka.

Łaska to dar Chrztu świętego. Dziecku, które dopiero co stało się chrześcijaninem, szafarz mówi: „Stałeś się nowym stworzeniem i przyoblekłeś się w Chrystusa, dlatego otrzymujesz białą szatę. Niech twoi bliscy słowem i przykładem pomagają ci zachować godność dziecka Bożego, nieskalaną aż po życie wieczne”. Na tym polega najgłębsza prawda ludzkiej egzystencji.

Równocześnie miłość, przez którą strzeżesz każdego stworzenia, skłania nas do myślenia o strasznych sytuacjach: o handlu ludźmi, o losie, jaki znoszą dzieci-żołnierze, o pracy stającej się niewolnictwem, o dzieciach i młodzieży okradzionych z samych siebie, zranionych w swej intymności, barbarzyńsko sprofanowanych.

Pobudzasz nas, byśmy pokornie prosili o przebaczenie tych, którzy znoszą te zniewagi, i modlili się, aby w końcu obudziły się sumienia tych, którzy przesłonili niebo w życiu ludzi. Przed Tobą, Jezu, ponawiamy postanowienie, by „zło dobrem zwyciężać”.

MÓDLMY SIĘ Dwie drogi

„Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie siada w kole szyderców, lecz ma upodobanie w Prawie Pana, nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą. Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną co uczyni, pomyślnie wypada” (Ps 1, 1-3).

STACJA JEDENASTA

Jezus przybity do krzyża Najwyższa katedra Bożej miłości

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Przybijają Mi ręce i nogi. Moje ramiona są wyciągnięte. Gwoździe boleśnie przenikają moje ciało. Jestem przybity ciałem, ale wolny w sercu, tak jak dobrowolnie poszedłem na mękę. Wolny, bo pełen miłości, miłości, która pragnęła objąć wszystkich.

Patrzę na tych, którzy mnie krzyżują. Myślę o tych, którzy wydali rozkazy. „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Obok Mnie są dwaj inni skazani na ukrzyżowanie. Jeden z nich poprosił, bym o nim pamiętał, gdy będę w moim królestwie. Mówię do niego: „Tak, dziś ze Mną będziesz w raju”.

NASZA ODPOWIEDŹ

Patrzymy na Ciebie, Jezu, przybity do krzyża. I pojawiają się w naszym sumieniu istotne pytania: Kiedy zostanie zniesiona kara śmierci, nadal wykonywana w wielu krajach? Kiedy ustaną wszelkie formy tortur i brutalnego mordowania niewinnych ludzi? Twoja Ewangelia jest najsolidniejszą obroną człowieka, każdego człowieka.

MÓDLMY SIĘ „Zmiłuj się nad nami!”

Panie Jezu, przyjąłeś krzyż, aby nas nauczyć oddawać swoje życie ze względu na miłość; w godzinie śmierci wysłuchałeś skruszonego łotra. Niewinny Zbawicielu, zostałeś zaliczony między niesprawiedliwych i zostałeś poddany osądowi grzeszników.

Zmiłuj się nad nami!

STACJA DWUNASTA

Jezus umiera na krzyżu „Chryste, Ty jesteś nam koniecznie potrzebny” (bł. Paweł VI)

SŁOWA JEZUSA NA KRZYŻU

Jezus zawołał donośnym głosem: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Następnie, zwracając się do Matki, powiedział: „Niewiasto, oto syn twój!”; a do ucznia, Jana: „Oto Matka twoja”. Rzekł: „Pragnę”; powiedział: „Wykonało się”; i wreszcie: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”.

NASZA ODPOWIEDŹ

Jezu, na krzyżu modliłeś się. W ten właśnie sposób przeżywałeś kulminację swego powołania i misji.

W tej chwili zwróciłeś się do swojej Matki i ucznia, Jana. Przez nich zwracałeś się również do nas. Zostaliśmy powierzeni Twojej Matce. Prosiłeś, byśmy Ją przyjęli w naszym życiu po to, byśmy byli przez Nią strzeżeni, tak jak Ona Ciebie strzegła.

Głębokie wrażenie wywiera na nas to, że podczas trwającej całymi godzinami agonii wielkim głosem zawołałeś do Boga słowami Psalmu 21, które wyrażają cierpienie, ale także nadzieję sprawiedliwego.

Św. Łukasz Ewangelista pisze, że krótko przed śmiercią powiedziałeś: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”. Odpowiedź Ojca nadejdzie: będzie nią Twoje zmartwychwstanie.

MÓDLMY SIĘ

„Omnia nobis est Christus” (Chrystus jest dla nas wszystkim) (św. Ambroży)

Chryste, Ty jesteś nam koniecznie potrzebny byśmy poznali naszą istotę i nasze przeznaczenie.

Jesteś nam koniecznie potrzebny, by na nowo odnaleźć prawdziwe motywy braterstwa między ludźmi, podstawy sprawiedliwości, skarby miłości, najwyższe dobro pokoju.

Jesteś nam koniecznie potrzebny, o wielki Cierpiący nasze bóle, aby poznać sens cierpienia.

Jesteś nam koniecznie potrzebny, Zwycięzco śmierci, aby nas wyzwolić od rozpaczy i negacji.

Jesteś nam koniecznie potrzebny o Chryste, byśmy się nauczyli prawdziwej miłości i zdążali w radości i mocy Twojej miłości, naszą znojną drogą aż do ostatecznego spotkania z Tobą, umiłowanym, oczekiwanym, błogosławionym na wieki.

(abp Giovanni Battista Montini [bł. Paweł VI], list pasterski z 1955 r.)

STACJA TRZYNASTA

Jezus zdjęty z krzyża Królewska droga dla Kościoła

Jezus przeszedł z tego świata do Ojca. Jego męka daje nam łaskę odkrycia w obrębie historii miłości Boga do człowieka. Święci ją odwzajemnili, stając się uczniami i apostołami. Do tego jesteśmy wezwani także i my.

NASZA ODPOWIEDŹ

„W Tobie, Jezu – Słowie, które stało się ciałem – jesteśmy wezwani, by być Kościołem miłosierdzia.

W Tobie – ubogim z wyboru – Kościół jest wezwany, by być ubogim i przyjacielem ubogich.

Kiedy kontemplujemy Twoje oblicze, to nasze nie może się różnić od Twojego.

Nasza słabość stanie się mocą i zwycięstwem, jeśli będzie ukazywała pokorę i łagodność naszego Boga”.

(kard. Carlo Maria Martini, list o synodzie diecezjalnym w Mediolanie z 1995 r.)

MÓDLMY SIĘ

Rozszerz, Ojcze, na całą rodzinę ludzką królestwo sprawiedliwości i pokoju, które przygotowałeś przez Syna Twego Jednorodzonego, naszego Króla i Zbawiciela. W ten sposób będzie ludziom dany prawdziwy i słodki pokój; ubodzy znajdą sprawiedliwość; smucący się będą pocieszeni, a wszystkie ludy ziemi będą błogosławione w Nim, naszym Panu i Bogu, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego przez wszystkie wieki wieków”.

(z ambrozjańskiej Liturgii Godzin)

STACJA CZTERNASTA

Jezus złożony w grobie Strzeżeni na zawsze

ODCZUCIA DWÓCH PRZYJACIÓŁ JEZUSA

Ciało skazanych na ukrzyżowanie uważano za niegodne nawet pochówku. Ale dwóch wpływowych ludzi, Józef z Arymatei i Nikodem, starannie strzegło ciała Jezusa.

„Cóż za szczęście dla mnie i dla was – mówi nam Józef z Arymatei – że zostaliśmy uczniami Jezusa! Wcześniej byłem nim w ukryciu. Ale teraz znajduję w sobie wielką odwagę. Stanąłem nawet przed obliczem Piłata, by otrzymać ciało Jezusa. Więcej niż odwaga, decydujące były miłość i radość. Cieszę się, że udostępniłem nowy grób, wykuty w skale. Powiadam wam: Miłujcie naszego Zbawiciela!”.

Nikodem mógłby dodać: „W godzinach nocnych przeżyłem moje pierwsze spotkanie z Jezusem. Zachęcił mnie, abym się na nowo narodził. Dopiero z czasem zrozumiałem powoli Jego słowa. Teraz jestem tutaj, aby uczcić Jego członki. Chętnie przygotowałem mieszaninę mirry i aloesu. Ale prawda jest taka, że to On uczynił dla mnie znacznie więcej: nadał woń memu życiu!”.

MARYJA MÓWI DO NASZEGO SERCA

„Jan był blisko mnie. Pod krzyżem moja wiara została wystawiona na ciężką próbę. Podobnie, jak już to miało miejsce w Betlejem, a potem w Nazarecie, także teraz rozważam w milczeniu. Ufam Bogu. Moja nadzieja matki nie zagasła. Także i wy zaufajcie! Dla was wszystkich proszę o łaskę silnej wiary. Dla tych, którzy przeżywają mroczne dni – o pocieszenie”.

MÓDLMY SIĘ

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Tagi:
Droga Krzyżowa

Siewierska Droga na Golgotę

2018-04-11 14:49

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 15/2018, str. VI

Już po raz trzeci w swojej historii parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Siewierzu podjęła się wielkiego trudu przedstawienia na żywo treści wydarzeń zamkniętych w 14. stacjach Drogi Krzyżowej Jezusa. Fenomenem misterium jest to, że odtwórcami wszystkich ról są mieszkańcy Siewierza

Emilia Lorek
Spotkanie z niewiastami

To grono 110 osób odtwarzających ewangeliczne sceny. Obok Jezusa i Jego Matki byli oczywiście Maria Magdalena, Józef z Arymatei, Prorok Nikodem, w którego wcielił się emerytowany proboszcz parafii ks. kan. Emil Ilków, uczeń Jan, dwóch łotrów, arcykapłani, faryzeusze, Żydzi, Piłat i jego żona Klaudia, niewiasty jerozolimskie, siepacze, żołnierze, chórzyści, którzy zapewnili tło muzyczne, a także narratorzy. Ten zakrojony na szeroką skalę spektakl odbył się w naturalnej scenerii. Pielgrzymi, idąc za Chrystusem, przebyli drogę od parafialnego kościoła, stanowiącego pretorium Piłata aż na Golgotę, czyli na Górki Rejętowskie. Trasa wynosiła tyle, ile rzeczywista Droga Krzyżowa, tzn. równy 1 km. Blisko 3-godzinne plenerowe Misterium Męki Pańskiej odbyło się w Wielki Piątek o godz. 15.00. Ciężar zorganizowania Drogi Krzyżowej podjęło wielu parafian, którzy całym sercem, oddaniem i poświęceniem zapragnęli ofiarować go wraz z modlitwami. Reżyserem widowiska i autorką scenariusza była p. Irena Świertok-Kmiecikowa.

W niezwykłym czasie z niezwykłym Świętym

Misterium odbyło się w niezwykłym czasie – 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Warto zaznaczyć, że parafianom podczas całego Wielkiego Postu towarzyszył św. o. Pio, którego myśli stały się podstawą ku temu, by wzmocnić wiarę i wrażliwość na Ewangelię. To właśnie tego Świętego z Pietrelciny Chrystus zaprosił słowami: „Weź udział w mojej męce…” A słowa Jezusa przekazane przez o. Pio spowodowały, że mieszkańcy Siewierza i okolic tak licznie wzięli udział w tegorocznym Misterium Męki Chrystusa. Nie ulega wątpliwości, że Wielki Post z Drogą Krzyżową pomógł w wewnętrznym duchowym nawróceniu, duchowym zmartwychwstaniu – podobnie jak 100 lat temu odrodziła się i zmartwychwstała nasza Ojczyzna.

Misterium Męki Pańskiej

Droga na Golgotę przebiegała tak, jak ukazuje ją Ewangelia. Przeżyliśmy wszystkie sceny, wszystkie momenty i spotkania Chrystusa podczas Drogi Krzyżowej, wszystkie upadki, całą Mękę Jezusa krok po kroku aż po ukrzyżowanie, śmierć, złożenie w grobie i zmartwychwstanie. Nie zabrakło zjawiskowych efektów specjalnych, modlitwy, rozważań i śpiewu. Każdej stacji towarzyszyła krótka tzw. stop-klatka, podczas której postaci zatrzymywały się jakby w bezruchu. W tym czasie prowadzone były krótkie rozważania danej stacji połączone z modlitwą. Przedłużeniem Męki Pańskiej była Godzina Święta w parafialnym kościele, która odbyła się w Wielki Piątek a rozważania przy grobie Chrystusa prowadziła parafialna młodzież – uczniowie, studenci i młodzież pracująca. Piękna scena dotycząca Zmartwychwstania została ukazana podczas Rezurekcji. Po Mszy św. do wyciemnionego kościoła weszły trzy Marie z lampkami oliwnymi, podeszły do pustego grobu i dowiedziały się od anioła, że Jezusa już tutaj nie ma. Poinformował je, by podążyły do Galilei. Następnie do kościoła ze sztandarem wszedł Chrystus – zwycięzca śmierci, piekła i szatana i po słowach: „Pokój wam!” przybliżył obecnym swoje zwycięstwo nad śmiercią, zapraszając wiernych do procesji rezurekcyjnej.

Na pierwszym i drugim planie

Wszyscy występujący bardzo przeżyli swoje role. Prawie cały zespół z ubiegłych lat wziął udział w tegorocznej Drodze Krzyżowej. Pojawili się także nowi aktorzy. Obok aktorów był także tzw. „drugi plan”. To ponad 40 osób, które wspierały całe trudne logistycznie przedsięwzięcie (nagłośnienie, obsługa prądu, platformy). Nastroje i motywacje w zespole aktorów były ogromne, bo przecież każdy z nas, idąc na Drogę Krzyżową, przychodzi jako pielgrzym, z osobistymi prośbami, podziękowaniami, z modlitwą. – Jestem wzruszona postawą wszystkich artystów – amatorów, a szczególnie tych, którzy podjęli się najtrudniejszych ról. Są to ukrzyżowani Jezus i łotrzy. Gratuluję zaangażowania i wyrażenia osobistych emocji (mimo wewnętrznych oporów) brutalnym żołnierzom i ich dowódcy, bezlitosnym siepaczom, zaciekłym kapłanom i faryzeuszom oraz rozwścieczonemu tłumowi Żydów. Wzruszyły role przyjaciół Jezusa z Maryją na czele, z Szymonem z Cyreny, Weroniką i płaczącymi niewiastami. Zapamiętamy także wrażliwą Klaudię – żonę Piłata, która szczerze wstawiła się za Jezusem – zaznacza p. Irena Świertok-Kmiecikowa.

Wielkopiątkowe rekolekcje

Były to osobiste rekolekcje. Dziś szukamy Boga na skróty, a przynajmniej raz na jakiś czas powinniśmy się zatrzymać. Okazją jest właśnie Droga Krzyżowa, która jest uniwersalna, dla wszystkich – wierzących, wątpiących i niewierzących, bo tam na Drodze Krzyżowej każdy może odnaleźć siebie. Każdy ma coś z tych postaci – i z Matki Bożej, i z łotrów, i z Piłata, i ze św. Weroniki… To był tylko 1 km, symbol wszystkich dróg życia, a właściwie naszej życiowej drogi. Wszystkim uczestnikom Misterium cały zespół aktorów na czele z panią reżyser Ireną Świertok-Kmiecikową oraz proboszczem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Siewierzu ks. Markiem Cudą życzą, by przeżycia, które wypłynęły z obecności na tegorocznej Drodze Krzyżowej pomogły w odnalezieniu siebie na ścieżce własnego życia i w zrozumieniu cierpienia i siły krzyża – tego na ramionach Jezusa i tego krzyża na naszych ramionach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Niemcy: niezdany egzamin z dogmatyki

2018-05-26 21:44

vaticannews.va / Bonn (KAI)

„Gdybym musiał ocenić teologiczny wymiar tego dokumentu, wystawiłbym mu ocenę mierną”, tak o wytycznych niemieckiego episkopatu w sprawie możliwości przyjmowania Komunii Świętej przez protestanckich współmałżonków wypowiedział się ks. prof. Karl-Heinz Menke, emerytowany profesor dogmatyki na Uniwersytecie w Bonn i członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej.

Bożena Sztajner/Niedziela

Jego zdaniem, w tym dokumencie „brakuje gruntownej refleksji o różnicy między sakramentalnym pojęciem Kościoła u katolików, a niesakramentalnym pojęciem Kościoła u protestantów”. Prof. Menke zwrócił też uwagę, na czym polega właściwie zrozumienie synodalności w Kościele.

Na antenie Domradio, kolońskiej rozgłośni archidiecezjalnej, ks. prof. Menke stwierdził, że w sprawie interkomunii istnieją już odpowiednie dokumenty regulujące niektóre „nagłe przypadki” i „niemądrym jest chęć regulowania czegoś więcej”. „Kto przyjmuje sakrament Eucharystii, identyfikuje się publicznie ze wspólnotą, w której przystępuje do komunii. Więcej nie trzeba tłumaczyć” stwierdził dogmatyk i przestrzegł, że „jeśli zostaną przeforsowane niezgodne z prawem kanonicznym wytyczne większości niemieckiego episkopatu, doświadczymy w najbliższych latach czegoś podobnego, jak w przypadku wprowadzenia nabożeństwa pokutnego, gdzie wierni nie widzą różnicy między sakramentem pokuty a nabożeństwem”. W konsekwencji doprowadziło to w Niemczech do zaniku spowiedzi. Ks. prof. Menke przestrzegł, że podobnie może być teraz w przypadku interkomunii, gdzie wierni często nie rozumieją sakramentalnej tożsamości Kościoła.

Członek Międzynarodowej Komisji Teologicznej odniósł się też do ostatniego dokumentu tej grupy na temat synodalności Kościoła. „Kwestia synodalności wzbudziła oczekiwanie, że obok czterech przymiotów Kościoła, który jest jeden, święty, powszechny i apostolski, pojawi się piąty przymiot. Ale nasz dokument jasno stwierdza, że tak nie jest“ powiedział niemiecki dogmatyk i wyjaśnił, że „synodalność w procesach decyzyjnych Kościoła należy ściśle odróżnić od demokratycznej zasady, gdzie decyduje większość. O prawdzie, którą jest Chrystus, nie można decydować według zasady większości.”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileuszowe pielgrzymowanie do Piekarskiej Pani

2018-05-27 21:16

Łukasz Krzysztofka

Dziesiątki tysięcy mężczyzn i młodzieńców pielgrzymowały do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Tegoroczna pielgrzymka była wyjątkowa ze względu na jubileusz 700-lecia konsekracji pierwszego, drewnianego kościoła w Piekarach.

Łukasz Krzysztofka

Przed Mszą św., która była kulminacyjnym punktem pielgrzymki, kard. Zenon Grocholewski, legat papieski, odczytał list od papieża Franciszka. "Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński słusznie mawiał, że bez sprawiedliwości nie ma prawdziwego pokoju ani miłości społecznej. Lecz chrześcijanie powinni zawsze pamiętać, iż dla wiecznego zbawienia konieczne jest praktykowanie miłosierdzia i udzielanie przebaczenia: obie te rzeczy stanowią bowiem dowód prawdziwej wiary chrześcijańskiej, jak sam Pan wielokrotnie nas pouczał. Dlatego też Najświętsza Maryja Dziewica zupełnie słusznie jest nazywana Matką Sprawiedliwości i Miłości Społecznej, a jednocześnie jest wzywana jako Matka Miłosierdzia" - napisał Ojciec św.

Słowo do zebranych na kalwaryjskim wzgórzu skierował metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. Odniósł się do katastrofy w kopalni „Zofiówka”, gdzie 5 maja 7 górników zostało uwięzionych prawie tysiąc metrów pod ziemią. - Dwóch z nich udało się uratować, ale Marcin, Piotr, Przemysław, Łukasz i Michał nie przeżyli wstrząsu, chociaż śpieszyło im z pomocą ponad 2,5 tys. ratowników - powiedział z bólem. Zapewnił o solidarności z rodzinami poszkodowanych. Podziękował Zarządowi Jastrzębskiej Spółki Węglowej i ratownikom górniczym z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. - Wasze działania to przykład bezgranicznej miłości bliźniego. Bóg zapłać wam. Dziękujemy! - powiedział metropolita katowicki.


Abp Skworc mówił też o zaangażowaniu w życiu społecznym, codziennej trosce o kulturę życia i nawróceniu ekologicznym. Podkreślił, że wolne od handlu niedziele, o które w ciągu wielu lat upominali się biskupi katowiccy to wielka radość, jednak mają miejsce także niepokojące i nieuczciwe praktyki. - Nie ulegniemy korporacjom sieci handlowych, które usiłują ominąć stanowione prawo. Polska nie może pozwalać na to, aby lekceważono państwo prawa. Setki tysięcy zatrudnionych, zwłaszcza kobiet, nie muszą w niedzielę pracować - mogą odpocząć i być dla rodziny; zauważamy, jak w dwie wolne od handlu niedziele zmienia się styl życia - wskazywał abp Skworc.

Wielu pątników przybyło do piekarskiego Sanktuarium pieszo lub rowerem, tak jak Henryk Gwintok z Siemianowic Śląskich. Mimo że skończył 80 lat zawsze w ostatnią niedzielę maja wsiada na rower i przyjeżdża do Matki Bożej Piekarskiej. To pielgrzymowanie jest już dla niego tradycją. U Matki Bożej jest rok rocznie od ponad trzydziestu lat. - Przyjeżdżam, aby pozdrowić Matkę i podziękować Jej za to, że jestem tu, gdzie jestem i jestem tym, kim jestem. Czuję Jej opiekę każdego dnia i dziękuję za nią w modlitwie codziennie rano - mówi.

Eryk Prochoń i Józef Jędrysek są sąsiadami i także nie wyobrażają sobie, aby z Mysłowic nie przybyć do Piekar. Mają w tym roku ku temu również szczególny powód.- Nie da się pominąć tej uroczystości i nie być na niej. A w tym roku obchodzimy 75. rocznicę urodzin i jesteśmy tu, aby podziękować Bogu przez ręce Maryi za wszystkie otrzymane łaski i prosić o zdrowie na dalsze lata życia. Pielgrzymujemy tu od naszego dzieciństwa - opowiadają.

W tym roku po raz drugi gościem w Piekarach był kard. Zenon Grocholewski z Watykanu, który przewodniczył Mszy św. i wygłosił homilię. Po południu odbyła się także Godzina Młodzieżowa i nabożeństwo majowe, po którym w procesji odprowadzono cudowny obraz do piekarskiej Bazyliki, gdzie odśpiewano uroczyste "Te Deum".

Mężczyźni po raz pierwszy pielgrzymowali do Piekar w 1947 roku. Zgodę na zorganizowanie pielgrzymki wyraził biskup katowicki Stanisław Adamski. U stóp Matki Bożej Piekarskiej modlili się później m.in. kardynałowie: Stefan Wyszyński, Józef Glemp, Franciszek Macharski.

Sanktuarium w Piekarach to szczególne miejsce, gdzie zawsze wybrzmiewał społeczny głos Kościoła. Były tu poruszane trudne tematy. Zwłaszcza w czasach komunizmu spotkania te były oazą wolności dla ludzi pracy ze Śląska. Przybywali tu przede wszystkim hutnicy i górnicy. W latach 1965-1978 - co roku podczas pielgrzymki mężczyzn - homilię na wzgórzu piekarskim głosił ówczesny metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła. Warto również wspomnieć, że oryginalny obraz Matki Bożej Piekarskiej znajduje się w katedrze opolskiej, a w Piekarach odbiera cześć jego XVII-wieczna kopia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem