gorący temat

Turcja w rękach kalifa

O niepokojącej sytuacji w Turcji rządzonej przez Recepa Tayyipa Erdoğana z dziennikarką Martą Ottaviani rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Zobacz

Niedziela Młodych

Droga do wolności

Czy narkotyki to problem rodzin patologicznych? Bynajmniej – dotknąć może każdego. Zażywanie substancji psychoaktywnych to dziś, niestety, powszechne zjawisko społeczne. Problem brania to nie tylko problem osoby uzależnionej, to dramat bliskich.

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
90 lat - Księga pamiątkowa Niedzieli

Rozważania Drogi Krzyżowej w Koloseum

2015-04-02 12:22

st, RV (KAI) / Watykan / KAI

Biskup-senior Novary we Włoszech, Renato Corti przygotował w tym roku rozważania Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum. 79-letni hierarcha jest cenionym rekolekcjonistą. To właśnie on głosił ostatnie rekolekcje dla Kurii Rzymskiej za życia św. Jana Pawła II.

Polub nas na Facebooku!

W przygotowaniu wielkopiątkowych rozważań bp Corti zainspirował się słowami papieża Franciszka z dnia inauguracji jego pontyfikatu. Ojciec Święty mówił wówczas: „Strzec Jezusa wraz z Maryją, strzec całego stworzenia, strzec każdej osoby, zwłaszcza najuboższej, strzec nas samych: to właśnie jest posługa, do której wypełniania powołany jest Biskup Rzymu”. Stąd też właśnie słowo „strzec” stoi w centrum rozważań Drogi Krzyżowej w Koloseum. W medytacjach znajduje się też wiele odniesień do obecnej sytuacji na świecie.

Bp Corti mówi otwarcie o takich gorących tematach, jak np. kara śmierci, która musi być zniesiona, o torturach, których trzeba zaprzestać, o nieludzkich działaniach wobec niewinnych, ludziach mordowanych w barbarzyński sposób, dzieciach-żołnierzach i handlu żywym towarem. Wspomina też piękne doświadczenia tych, którzy przynoszą światu nadzieję, np. misjonarki, które zajmują się porzuconymi dziećmi czy pomagają odzyskać godność dzieciom-żołnierzom. Widzi w nich znaki Królestwa Bożego, które nadchodzi.

Nowością tegorocznych rozważań jest kontemplowanie Jezusa podczas Jego drogi, starając się odgadnąć, co myśli i próbując to przekazać, oddając Jemu głos. Uzupełnia to oddanie głosu ludziom uczestniczącym w Drodze Krzyżowej, czyli każdemu z nas.

Reklama

BISKUP RENATO CORTI

DROGA KRZYŻOWA W KOLOSEUM, WIELKI PIĄTEK 2015

Był 19 marca 2013 r. Papież Franciszek został dopiero co wybrany. Wygłosił homilię o św. Józefie, „opiekunie” Maryi i Jezusa (por. Mt 1, 24): jego styl polegał na dyskrecji, pokorze, milczeniu, stałej obecności i całkowitym oddaniu.

W Drodze Krzyżowej, którą rozpoczynamy, stałe będzie odniesienie do bycia strzeżonymi przez Bożą miłość, w szczególności przez Jezusa ukrzyżowanego, oraz do będącego naszym zadaniem strzeżenia, ze względu na miłość, całego stworzenia, każdego człowieka, szczególnie najuboższego, nas samych i naszych rodzin, by zaświecić gwiazdę nadziei.

Chcemy uczestniczyć w tej Drodze Krzyżowej w dogłębnej bliskości z Jezusem. Idąc za tekstem Ewangelii zostaną tu dyskretnie wyrażone pewne uczucia i myśli, które mogły przechodzić przez myśl i serce Jezusa w tych godzinach próby.

Jednocześnie skonfrontujemy się z pewnymi życiowymi sytuacjami, dobrymi i złymi, które charakteryzują nasze czasy. Wyrazimy w ten sposób naszą odpowiedź na pragnienie naśladowania naszego Pana Jezusa Chrystusa w Jego Męce.

STACJA PIERWSZA

Jezus na śmierć skazany Bliskość, zdrada, skazanie

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Dopiero co sprawowałem Paschę z moimi uczniami. Bardzo jej pragnąłem: ostatniej Paschy przed męką, zanim wrócę do Ciebie! Jednak nagle została ona zakłócona. Jednemu z moich uczniów diabeł włożył w serce zdradę. W ogrodzie Getsemani wyszedł mi naprzeciw. Gestem, który oznacza miłość, pozdrowił mnie mówiąc: „Witaj, nauczycielu!”. I pocałował mnie. Co za gorycz w tej chwili!

Podczas wieczerzy prosiłem Ciebie, Ojcze, byś zachował moich uczniów w Twoim imieniu, tak aby stanowili jedno, jak my.

NASZA ODPOWIEDŹ

Bardziej jeszcze, niż pierwsi uczniowie, to my, o Jezu, jesteśmy słabi w wierze. Grozi nam nawet, że zdradzimy Ciebie, podczas gdy Twoja miłość powinna nas doprowadzić do wzrastania w miłości wobec Ciebie.

Potrzeba nam modlitwy, czuwania, szczerości i prawdy. W ten sposób wiara wzrośnie. I będzie mocna i radosna.

MÓDLMY SIĘ Strzeżeni przez Eucharystię

Twoje Ciało i Krew, Panie Jezu, niech nas strzegą na życie wieczne.

Niech ten cud przychodzi przez kapłanów, którzy przewodniczą Eucharystii, i przez wszystkich nas wiernych, którzy przystępujemy do ołtarza, by przyjmować Ciebie, chleb żywy, który zstąpił z nieba.

STACJA DRUGA

Jezus bierze krzyż na swoje ramiona „Policzony pomiędzy przestępców”

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Otaczają mnie żołnierze namiestnika. Dla nich już nie jestem osobą, ale rzeczą. Chcą się mną zabawić, pożartować ze mnie. Dlatego przebierają mnie za króla. Gotowa jest też korona, ale cierniowa. Biją mnie trzciną po głowie. Plują mi w twarz. Wyprowadzają mnie na zewnątrz.

Brzmią na nowo we mnie dramatyczne słowa proroka Izajasza o Słudze Pańskim, że nie ma on wdzięku ani też blasku; że jest wzgardzony; że jest mężem boleści; że jest jak baranek na rzeź prowadzony; że zgładzono go z krainy żyjących; że został zbity na śmierć. Tym Sługą jestem Ja, by objawić wielkość miłości Boga do człowieka.

NASZA ODPOWIEDŹ

Ty, o Jezu, zostałeś zatem „policzony pomiędzy przestępców”. W pierwszym pokoleniu chrześcijan właśnie dlatego, że mówili publicznie o Tobie, Piotr i Jan, Paweł i Sylas poszli do więzienia. Tak działo się wiele razy na przestrzeni wieków.

Także w tych dniach są mężczyźni i kobiety, których się więzi, skazuje czy wręcz morduje tylko dlatego, że wierzą bądź angażują się na rzecz sprawiedliwości i pokoju. Ci nie wstydzą się Twojego krzyża. Są dla nas godnymi podziwu przykładami do naśladowania.

MÓDLMY SIĘ SŁOWAMI MĘCZENNIKA SHAHBAZA BHATTIEGO

Rankiem 2 marca 2011 r. Pakistańczyk Shahbaz Bhatti, minister ds. mniejszości, został zabity przez grupę uzbrojonych ludzi. W duchowym testamencie napisał on:

„Pamiętam pewien piątek po Wielkanocy, gdy miałem zaledwie trzynaście lat: Słuchałem kazania o ofierze Jezusa dla naszego odkupienia i dla zbawienia świata. I pomyślałem, że powinienem odpowiedzieć na tę miłość, dając miłość naszym braciom i siostrom, oddając się na służbę chrześcijan, szczególnie ubogich, potrzebujących i prześladowanych, którzy żyją w tym muzułmańskim kraju.

Chcę, aby moje życie, mój charakter, moje działania mówiły przeze mnie i by oznajmiały, że naśladuję Jezusa Chrystusa. To pragnienie jest tak silne we mnie, że uznałbym się za uprzywilejowanego, gdyby Jezus zechciał przyjąć ofiarę mojego życia”.

W świetle tego świadectwa módlmy się:

Panie Jezu, umocnij wewnętrznie prześladowanych. Niech szerzy się w świecie podstawowe prawo do wolności religijnej. Dziękujemy Ci za tych wszystkich, którzy niczym „aniołowie”, dają cudowne znaki Twojego królestwa, które nadchodzi.

STACJA TRZECIA

Jezus pada po raz pierwszy pod ciężarem krzyża „Oto Baranek Boży”

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Chwieję się, gdy czynię pierwsze kroki ku Kalwarii. Straciłem już wiele krwi. Trudno mi wytrzymać pod ciężarem drewna, które muszę nieść. I tak padam na ziemię.

Ktoś Mnie podnosi. Wokół widzę tłum. Z pewnością są w nim też tacy, co Mnie kochają. Pozostali to tylko ciekawscy. Myślę o Janie Chrzcicielu, który na początku mojej publicznej działalności powiedział: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”. Teraz ujawnia się prawda tych słów.

NASZA ODPOWIEDŹ

O Jezu, oto jest dzień, w którym nie mamy być podobni do faryzeusza, który sam się chwali, ale do celnika, który nie śmiał nawet oczu wznieść. Dlatego prosimy z ufnością Ciebie, Baranka Bożego, o przebaczenie naszych grzechów popełnionych myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem.

Rozmyślając o ciężarze Twojego krzyża, nie będziemy się wstydzili znaku krzyża czynionego na naszym ciele: „Jest on wielką obroną. Nie muszą za niego płacić ubodzy, trudzić się słabi. Od Boga jest dany jako łaska” (Cyryl Jerozolimski).

MÓDLMY SIĘ Twój Syn przyjął nasze człowieczeństwo

Wysławiamy Cię, Ojcze święty, bo wielokrotnie przez proroków uczyłeś pokładać nadzieję w Twoim zbawieniu. Wysławiamy Cię, bo tak umiłowałeś świat, że zesłałeś nam swojego Jednorodzonego Syna. On to, aby wypełnić Twój zamysł odkupienia, był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu. Ubogim głosił dobrą nowinę o zbawieniu, jeńcom wyzwolenie, a smutnym radość.

Dzięki, Ojcze!

STACJA CZWARTA

Jezus spotyka swoją Matkę Miecz przeszywa duszę

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Moja Matka jest pośród tłumu. Bije mi serce. Nie mogę Jej dobrze widzieć. Krew spływa mi także po twarzy.

Kiedy miałem zaledwie czterdzieści dni, zostałem przyniesiony, zgodnie z prawem Mojżeszowym, do świątyni dla złożenia ofiary. Do moich rodziców przemówił prorok. Nazywał się Symeon. Wziął Mnie w objęcia. Powiedział, że będę „znakiem sprzeciwu” i że mojej matce „miecz przeniknie duszę”. Te słowa są w tej chwili palącą rzeczywistością dla Niej i dla Mnie. Dziś znajduje swoje wypełnienie tamta ofiara.

ODPOWIEDŹ MARYI

„W rękach tych zbrodniarzy Syn mój, Dziecię Boga. Tyś szarpany, jużeś w ich pętach, dajesz się prowadzić, Ty, z pęt Wybawca spętanej ludzkości! Serce mi pęka! Powiedz mi, powiedz, Słowo Boga Ojca, nie miń w milczeniu Matki-służebnicy” (Grzegorz z Nazjanzu).

O Jezu, dramat, którego doświadczasz razem ze swą Matką na jednej z uliczek Jerozolimy, każe nam myśleć o tylu rodzinnych dramatach rozgrywających się obecnie w świecie. Przeżywają je wszyscy: matki, ojcowie, dzieci, babki i dziadkowie. Łatwo jest osądzać, ale ważniejsze jest wejść w czyjąś skórę i pomagać innym, na ile się da. Spróbujmy to zrobić.

MÓDLMY SIĘ „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”

Najświętsza Maryjo, Matko Jezusa, Oblubienico Józefa, prosimy Cię, byś towarzyszyła Synodowi Biskupów poświęconemu rodzinie. Wstawiaj się za Papieżem, za biskupami i za tymi wszystkimi, którzy są w to dzieło bezpośrednio zaangażowani. Niech będą posłuszni Duchowi Świętemu i dokonają właściwego rozeznania. Niech mają przed sobą ciągle słowa Psalmu: „Łaska i wierność spotkają się z sobą”. W Kanie, Maryjo, wskazałaś sługom: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Wspieraj chrześcijańskich małżonków i rodziców, powołanych do składania świadectwa o pięknie rodziny natchnionej i prowadzonej przez wskazania Jezusa.

STACJA PIĄTA

Cyrenejczyk pomaga nieść Krzyż Jezusowi Wracając z pola

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Słyszę wokół siebie wrzaski. Chwytają siłą jakiegoś chłopa, przechodzącego może przypadkiem. Bez zbytnich ceregieli przymuszają go do wzięcia mojego ciężaru. Czuję ulgę. Każą mu iść za Mną. Pójdziemy razem aż na miejsce kaźni.

Wielokrotnie, głosząc Królestwo Boże, mówiłem: „Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 27). A ten człowiek niesie krzyż, i to mój. Pewnie nie wie nawet, kim jestem, jednak mi pomaga i idzie za Mną.

NASZA ODPOWIEDŹ

„Błogosławiony jesteś Szymonie, który niosłeś za życia krzyż naszego Króla. Dumni są ci, którzy noszą królewskie insygnia, ale przeminą królowie wraz ze swymi znakami. Błogosławione twoje ręce, które uniosły się, by dźwigać w orszaku krzyż Jezusa, który dał nam życie” (Efrem Syryjczyk).

Być może dla niektórych z nas spotkanie z Tobą, Panie, nastąpiło w sposób całkowicie niespodziewany. A potem narastało.

Uważajmy za wielką Twoją łaskę fakt, że nie brakuje wśród nas Cyrenejczyków. Niosą oni krzyże innych. Czynią to wytrwale. Motywuje ich miłość. Ich obecność staje się źródłem nadziei. Wypełniają wezwanie św. Pawła: „Jeden drugiego brzemiona noście” (Gal 6, 2). I tak troszczą się o braci.

MÓDLMY SIĘ

Któż nie potrzebuje jakiegoś Cyrenejczyka?

Panie Jezu, Ty powiedziałeś, że „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20, 35). Uzdolnij także nas do pełnienia zadania „Cyrenejczyka”. Niech ten, kto obserwuje nasz styl życia, poczuje zachętę, widząc nas czyniących to, co piękne, słuszne, prawdziwe i istotne. Kto jest słaby, ten niech zobaczy nas pokornych, bo i my pod wieloma względami także jesteśmy słabi. Ten, kto otrzymuje od nas znaki darmowości, niech zrozumie, że my sami mamy tysiąc powodów, by powiedzieć „dziękuję”. Także ten, kto nie może pobiec, może być spokojny, bo jest nam drogi. Zastanie nas gotowych, by zwolnić: nie chcemy zostawić go z tyłu.

STACJA SZÓSTA

Weronika ociera twarz Jezusowi Uczennice

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

W tłumie jest wiele kobiet. Przez grzeczność jedna z nich zbliża się, by otrzeć Mi twarz. Ten gest przywołuje mi na myśl różne spotkania. Jedno z nich odbyło się przed tygodniem. Jadłem wieczerzę u przyjaciół w Betanii, jako gość Marty, Marii i Łazarza. Maria namaściła mi stopy wonnym olejkiem nardowym. Powiedziałem, ku jej zaskoczeniu, że zachowała go na mój pogrzeb.

Widzę siebie także siedzącego przy studni w Sychar. Byłem zmęczony i spragniony. Przychodzi w tej chwili pewna kobieta samarytańska z dzbanem. Proszę ją o wodę. Wspominam o wodzie, która wypływa ku życiu wiecznemu. Wydawało się, że oczekiwała tego daru, by otworzyć swoje serce. Chciała mi powiedzieć wszystko o sobie. Widziałem ją, jak zadziwiająco wgłębiała się we własne sumienie. Wróciła do wsi opowiadając o Mnie i mówiąc: „Czyż On nie jest Mesjaszem?” (J 4, 29).

NASZA ODPOWIEDŹ

Jezu, tego wieczoru znacząca jest wśród nas kobieca obecność. W Ewangeliach kobiety mają miejsce szczególne. Troszczyły się o Ciebie i apostołów. Niektóre były obecne podczas Twojej męki. I będą pierwszymi, które przyniosą wieść o Twoim zmartwychwstaniu.

Geniusz kobiecy zachęca nas do życia wiarą z uczuciem wobec Ciebie. Uczą nas tego wszyscy święci. Chcemy iść ich drogą.

MÓDLMY SIĘ Dar duchowego macierzyństwa

Panie Jezu, głoszenie wiary w świecie oraz droga chrześcijańskich wspólnot są mocno wspierane przez kobiety. Zachowaj je jako świadków tego szczęścia, które wykwita ze spotkania z Tobą i które stanowi głęboką tajemnicę ich życia. Strzeż ich jako świetlistego znaku macierzyństwa przy boku ostatnich, którzy w ich sercach stają się pierwszymi.

STACJA SIÓDMA

Jezus upada po raz drugi „Nie stój z dala ode mnie” (Ps 22, 12a)

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Zmęczenie jest nie tylko fizyczne. Jest coś głębszego, z czym muszę się zmierzyć. Wczoraj wieczorem długo modliłem się do Ojca, padłszy na twarz. Mój pot był jak krople krwi. Wszedłem już w konanie. Uczestniczę w ostatecznym, trudnym doświadczeniu każdej ludzkiej istoty bliskiej śmierci.

Dzięki, Ojcze mój, że posłałeś w tej chwili anioła z nieba, by mnie umacniał!

NASZA ODPOWIEDŹ

Jezu, ileż smutku w otchłani wielu dusz zranionych przez samotność, opuszczenie, obojętność, chorobę, śmierć kogoś bliskiego!

Niezmierzone jest też cierpienie tych, którzy uczestniczą w okrutnych wydarzeniach, są świadkami nienawistnych i kłamliwych słów; albo którzy napotykają serca kamienne, wyciskające łzy i prowadzące do rozpaczy.

Serce człowieka – serce nas wszystkich – oczekuje czegoś innego: że będzie naczyniem miłości. Uczysz tego Ty, o Jezu, nas i wszystkich ludzi dobrej woli: „Miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was umiłowałem” (J, 13,34).

MÓDLMY SIĘ Serce moje, strzeż i pocieszaj!

Otwórz się, moje serce. Bądź szerokie, jak serce Boże. Otwórz się, by nieść nadzieję. Otwórz się, by się troszczyć. Otwórz się, by słuchać. Otwórz się, by namaścić rany. Otwórz się, by dać światło tym, co są w ciemnościach. Strzeż i pocieszaj dzisiaj, jutro i zawsze.

STACJA ÓSMA

Jezus spotyka kobiety jerozolimskie „Wy jesteście solą dla ziemi. (...) Wy jesteście światłem świata” (Mt 5, 13.14)

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Zaledwie kilka dni temu wkraczałem do Jerozolimy. Niewielki tłum uczniów witał mnie radośnie. Wołano nawet: „Błogosławiony Król, który przychodzi w imię Pańskie” (Łk 19, 38). To proste wydarzenie miało uroczysty charakter. Ale faryzeusze okazywali niezadowolenie. Pomimo świątecznej atmosfery nie mogłem powstrzymać łez na widok miasta. Teraz, gdy z trudem idę na Golgotę, rozbrzmiewają głosy kobiet, które nade mną lamentują i biją się w piersi.

NASZA ODPOWIEDŹ

Może także dziś Jezus, widząc nasze miasta, możesz mieć powody do płaczu. Również my możemy być ślepi na Ciebie, nie rozumiejąc wskazywanej przez Ciebie drogi pokoju (por. Łk 19, 41).

Jednak teraz postrzegamy jako Twoje to wezwanie, co wyraziłeś w Kazaniu na Górze: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi. (...) Wy jesteście solą dla ziemi. (…) Wy jesteście światłem świata. (...) Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

MÓDLMY SIĘ W świetle Niebieskiego Jeruzalem

Panie Boże, wezwałeś nas do Niebieskiego Jeruzalem, które jest przybytkiem Boga z ludźmi. Obiecałeś nam, że tam zostanie otarta z naszych oczu wszelka łza, nie będzie już więcej śmierci, ani żałoby, ni krzyku, ni trudu. Ty będziesz naszym Bogiem, a my Twoim ludem. Strzeż w nas nadzieję, że po trudnym czasie siewu we łzach nadejdzie radosny czas żniw.

STACJA DZIEWIĄTA Jezus upada po raz trzeci „Podróż” Jezusa

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Moja droga na ziemi dobiega końca. Kiedy się urodziłem, moja Matka położyła mnie w żłobie. Niemal całe me życie spędziłem w Nazarecie. Zanurzyłem się w historii narodu wybranego.

Jako pielgrzymujący wysłannik Ojca głosiłem szerokość Jego miłości, która nie zapomina o nikim, długość Jego miłości, wiernej przez wszystkie pokolenia; wysokość Jego miłości, nadziei pokonującej nawet śmierć; i głębię Jego miłości, Tego, który Mnie posłał nie dla sprawiedliwych, ale grzeszników.

Wielu Mnie słuchało i poszło za Mną, stając się moimi uczniami; inni Mnie nie zrozumieli. Jeszcze inni Mnie zwalczali i w końcu skazali. Ale w tej chwili, bardziej niż kiedykolwiek, jestem wezwany, aby objawić miłość Boga do człowieka.

NASZA ODPOWIEDŹ

Jezu, w obliczu Twojej miłości i miłości Ojca zastanawiamy się, czy nie grozi nam urzeczenie światem, dla którego Twoja męka i śmierć to „głupstwo i zgorszenie”, gdy tymczasem jest „mocą i mądrością Bożą”? Czy nie jesteśmy przypadkiem chrześcijanami letnimi, podczas gdy Twoja miłość jest tajemnicą ognia?

Czy zdajemy sobie sprawę, że „zanim Bóg nie przyszedł między nas, nie wiedzieliśmy w ogóle, kim jest Bóg?”. A kiedy Ty, Synu Jednorodzony, przybyłeś, Bóg, który ukształtował nas na swój obraz, pozwolił nam spoglądać w górę, ku Niemu, i obiecał nam królestwo niebieskie? Jakże więc nie kochać Tego, który nas pierwszy umiłował!” (List do Diogneta).

MÓDLMY SIĘ „Abba, Ojcze”

Panie Boże, ośmielamy o Tobie mówić: „Ojcze nasz". Myślenie o nas samych jako Twoich dzieciach to wspaniały dar, za który jesteśmy Ci wdzięczni na wieki. Ojcze, wiemy, że jesteśmy nie tylko ziarnkiem prochu we wszechświecie. Obdarzyłeś nas wielką godnością, powołałeś nas do wolności. Wyzwól nas od wszelkich form zniewolenia. Nie pozwól, byśmy błądzili daleko od Ciebie. Ojcze, strzeż każdego z nas. Strzeż każdego człowieka zamieszkującego ziemię.

STACJA DZIESIĄTA

Jezus z szat obnażony Tunika

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Milczę. Czuję się upokorzony pozornie banalnym gestem. Już wiele godzin temu zostałem ogołocony. Myślę o obecnej tu mojej Matce. Moje upokorzenie jest również Jej upokorzeniem. Także w ten sposób miecz przenika jej duszę. Jej zawdzięczam tunikę, którą ze Mnie zdarto, a która jest symbolem Jej miłości do Mnie.

NASZA ODPOWIEDŹ

Twoja szata, Panie, skłania nas, by rozważyć moment łaski, a zarazem te wydarzenia, które pogwałca godność człowieka.

Łaska to dar Chrztu świętego. Dziecku, które dopiero co stało się chrześcijaninem, szafarz mówi: „Stałeś się nowym stworzeniem i przyoblekłeś się w Chrystusa, dlatego otrzymujesz białą szatę. Niech twoi bliscy słowem i przykładem pomagają ci zachować godność dziecka Bożego, nieskalaną aż po życie wieczne”. Na tym polega najgłębsza prawda ludzkiej egzystencji.

Równocześnie miłość, przez którą strzeżesz każdego stworzenia, skłania nas do myślenia o strasznych sytuacjach: o handlu ludźmi, o losie, jaki znoszą dzieci-żołnierze, o pracy stającej się niewolnictwem, o dzieciach i młodzieży okradzionych z samych siebie, zranionych w swej intymności, barbarzyńsko sprofanowanych.

Pobudzasz nas, byśmy pokornie prosili o przebaczenie tych, którzy znoszą te zniewagi, i modlili się, aby w końcu obudziły się sumienia tych, którzy przesłonili niebo w życiu ludzi. Przed Tobą, Jezu, ponawiamy postanowienie, by „zło dobrem zwyciężać”.

MÓDLMY SIĘ Dwie drogi

„Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie siada w kole szyderców, lecz ma upodobanie w Prawie Pana, nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą. Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, które wydaje owoc w swoim czasie, a liście jego nie więdną co uczyni, pomyślnie wypada” (Ps 1, 1-3).

STACJA JEDENASTA

Jezus przybity do krzyża Najwyższa katedra Bożej miłości

MYŚLI I ODCZUCIA JEZUSA

Przybijają Mi ręce i nogi. Moje ramiona są wyciągnięte. Gwoździe boleśnie przenikają moje ciało. Jestem przybity ciałem, ale wolny w sercu, tak jak dobrowolnie poszedłem na mękę. Wolny, bo pełen miłości, miłości, która pragnęła objąć wszystkich.

Patrzę na tych, którzy mnie krzyżują. Myślę o tych, którzy wydali rozkazy. „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Obok Mnie są dwaj inni skazani na ukrzyżowanie. Jeden z nich poprosił, bym o nim pamiętał, gdy będę w moim królestwie. Mówię do niego: „Tak, dziś ze Mną będziesz w raju”.

NASZA ODPOWIEDŹ

Patrzymy na Ciebie, Jezu, przybity do krzyża. I pojawiają się w naszym sumieniu istotne pytania: Kiedy zostanie zniesiona kara śmierci, nadal wykonywana w wielu krajach? Kiedy ustaną wszelkie formy tortur i brutalnego mordowania niewinnych ludzi? Twoja Ewangelia jest najsolidniejszą obroną człowieka, każdego człowieka.

MÓDLMY SIĘ „Zmiłuj się nad nami!”

Panie Jezu, przyjąłeś krzyż, aby nas nauczyć oddawać swoje życie ze względu na miłość; w godzinie śmierci wysłuchałeś skruszonego łotra. Niewinny Zbawicielu, zostałeś zaliczony między niesprawiedliwych i zostałeś poddany osądowi grzeszników.

Zmiłuj się nad nami!

STACJA DWUNASTA

Jezus umiera na krzyżu „Chryste, Ty jesteś nam koniecznie potrzebny” (bł. Paweł VI)

SŁOWA JEZUSA NA KRZYŻU

Jezus zawołał donośnym głosem: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Następnie, zwracając się do Matki, powiedział: „Niewiasto, oto syn twój!”; a do ucznia, Jana: „Oto Matka twoja”. Rzekł: „Pragnę”; powiedział: „Wykonało się”; i wreszcie: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”.

NASZA ODPOWIEDŹ

Jezu, na krzyżu modliłeś się. W ten właśnie sposób przeżywałeś kulminację swego powołania i misji.

W tej chwili zwróciłeś się do swojej Matki i ucznia, Jana. Przez nich zwracałeś się również do nas. Zostaliśmy powierzeni Twojej Matce. Prosiłeś, byśmy Ją przyjęli w naszym życiu po to, byśmy byli przez Nią strzeżeni, tak jak Ona Ciebie strzegła.

Głębokie wrażenie wywiera na nas to, że podczas trwającej całymi godzinami agonii wielkim głosem zawołałeś do Boga słowami Psalmu 21, które wyrażają cierpienie, ale także nadzieję sprawiedliwego.

Św. Łukasz Ewangelista pisze, że krótko przed śmiercią powiedziałeś: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego”. Odpowiedź Ojca nadejdzie: będzie nią Twoje zmartwychwstanie.

MÓDLMY SIĘ

„Omnia nobis est Christus” (Chrystus jest dla nas wszystkim) (św. Ambroży)

Chryste, Ty jesteś nam koniecznie potrzebny byśmy poznali naszą istotę i nasze przeznaczenie.

Jesteś nam koniecznie potrzebny, by na nowo odnaleźć prawdziwe motywy braterstwa między ludźmi, podstawy sprawiedliwości, skarby miłości, najwyższe dobro pokoju.

Jesteś nam koniecznie potrzebny, o wielki Cierpiący nasze bóle, aby poznać sens cierpienia.

Jesteś nam koniecznie potrzebny, Zwycięzco śmierci, aby nas wyzwolić od rozpaczy i negacji.

Jesteś nam koniecznie potrzebny o Chryste, byśmy się nauczyli prawdziwej miłości i zdążali w radości i mocy Twojej miłości, naszą znojną drogą aż do ostatecznego spotkania z Tobą, umiłowanym, oczekiwanym, błogosławionym na wieki.

(abp Giovanni Battista Montini [bł. Paweł VI], list pasterski z 1955 r.)

STACJA TRZYNASTA

Jezus zdjęty z krzyża Królewska droga dla Kościoła

Jezus przeszedł z tego świata do Ojca. Jego męka daje nam łaskę odkrycia w obrębie historii miłości Boga do człowieka. Święci ją odwzajemnili, stając się uczniami i apostołami. Do tego jesteśmy wezwani także i my.

NASZA ODPOWIEDŹ

„W Tobie, Jezu – Słowie, które stało się ciałem – jesteśmy wezwani, by być Kościołem miłosierdzia.

W Tobie – ubogim z wyboru – Kościół jest wezwany, by być ubogim i przyjacielem ubogich.

Kiedy kontemplujemy Twoje oblicze, to nasze nie może się różnić od Twojego.

Nasza słabość stanie się mocą i zwycięstwem, jeśli będzie ukazywała pokorę i łagodność naszego Boga”.

(kard. Carlo Maria Martini, list o synodzie diecezjalnym w Mediolanie z 1995 r.)

MÓDLMY SIĘ

Rozszerz, Ojcze, na całą rodzinę ludzką królestwo sprawiedliwości i pokoju, które przygotowałeś przez Syna Twego Jednorodzonego, naszego Króla i Zbawiciela. W ten sposób będzie ludziom dany prawdziwy i słodki pokój; ubodzy znajdą sprawiedliwość; smucący się będą pocieszeni, a wszystkie ludy ziemi będą błogosławione w Nim, naszym Panu i Bogu, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego przez wszystkie wieki wieków”.

(z ambrozjańskiej Liturgii Godzin)

STACJA CZTERNASTA

Jezus złożony w grobie Strzeżeni na zawsze

ODCZUCIA DWÓCH PRZYJACIÓŁ JEZUSA

Ciało skazanych na ukrzyżowanie uważano za niegodne nawet pochówku. Ale dwóch wpływowych ludzi, Józef z Arymatei i Nikodem, starannie strzegło ciała Jezusa.

„Cóż za szczęście dla mnie i dla was – mówi nam Józef z Arymatei – że zostaliśmy uczniami Jezusa! Wcześniej byłem nim w ukryciu. Ale teraz znajduję w sobie wielką odwagę. Stanąłem nawet przed obliczem Piłata, by otrzymać ciało Jezusa. Więcej niż odwaga, decydujące były miłość i radość. Cieszę się, że udostępniłem nowy grób, wykuty w skale. Powiadam wam: Miłujcie naszego Zbawiciela!”.

Nikodem mógłby dodać: „W godzinach nocnych przeżyłem moje pierwsze spotkanie z Jezusem. Zachęcił mnie, abym się na nowo narodził. Dopiero z czasem zrozumiałem powoli Jego słowa. Teraz jestem tutaj, aby uczcić Jego członki. Chętnie przygotowałem mieszaninę mirry i aloesu. Ale prawda jest taka, że to On uczynił dla mnie znacznie więcej: nadał woń memu życiu!”.

MARYJA MÓWI DO NASZEGO SERCA

„Jan był blisko mnie. Pod krzyżem moja wiara została wystawiona na ciężką próbę. Podobnie, jak już to miało miejsce w Betlejem, a potem w Nazarecie, także teraz rozważam w milczeniu. Ufam Bogu. Moja nadzieja matki nie zagasła. Także i wy zaufajcie! Dla was wszystkich proszę o łaskę silnej wiary. Dla tych, którzy przeżywają mroczne dni – o pocieszenie”.

MÓDLMY SIĘ

Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą. Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus. Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi, teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

Działy: Wiara

Tagi: Droga Krzyżowa

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Duże rodziny górą! EDYTORIAL

Powołanie jest dialogiem miedzy Bogiem a człowiekiem, miedzy miłością Boga, który wzywa, a wolnością człowieka, który z miłością Mu odpowiada. »
Bp Andrzej Suski

Reklama

Moje pismo Tęcza - 3/4 2017


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas