Reklama

Motocykliści kochają Polskę

2015-04-19 15:21

O. Stanisław Tomoń / BPJG

BPJG

12. Motocyklowy Zlot Gwiaździsty im. Księdza Ułana Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego trwa na Jasnej Górze w niedzielę, 19 kwietnia. Tysiące motocyklistów z całego kraju, uczestnicząc w pielgrzymce, chcą w ten sposób rozpocząć sezon motocyklowy na polskich drogach, i modlić się o bezpieczną jazdę. Jak podaje Wiktor Węgrzyn, komandor Motocyklowego Zlotu Gwiaździstego, w spotkaniu uczestniczy blisko 30 tys. motocyklistów.

„Co roku przyjeżdżamy na Jasną Górę na rozpoczęcie sezonu. Można się pomodlić o szczęście, o zdrowie, i bezpieczeństwo na drodze. To jest bardzo fajne, jest okazja spotkać się, zawsze kolegów tutaj spotykam, w tym samym miejscu parkujemy – mówi Jacek z Wołowa, który przyjechał na motorze Chopper. Zapytany o bezpieczeństwo na polskich drogach, rozmówca stwierdza: „Dużo rozsądku trzeba. Przy odrobinie rozsądku wszyscy przeżyją. Różni ludzie jeżdżą i samochodami, i motorami. Jak w każdej społeczności, są też ludzie dziwni... A to jest na pewno bezpieczne pod warunkiem zachowania tych podstawowych zasad”.

Arkadiusz Biały z żoną Ewą i kolegą Krzysztofem przyjechali z Żarek Letnisko koło Częstochowy. „Tutaj piąty rok już jeździmy, jak sobie motor kupiłem, tak postanowiłem jeździć co rok na Jasną Górę. Jaki cel? Żeby później szczęśliwie jeździć na tym motorze, żeby Bozia dała nam ‘szerokości’. Dzisiaj było zimno, ale i tak powiedziałem, że jadę, choćby nie wiem co. Pogoda się poprawiła, i jest super. Jednak Bóg nad nami czuwa” – mówi Arkadiusz Biały.

Zobacz zdjęcia: Motocykliści na Jasnej Górze

Z Podhala, z Zakopanego, przyjechał Stanisław Łukaszczyk, razem z kolegami z klubu CHOPPERS CLUB MAŁOPOLSKA. „To tradycja i obowiązek, żeby na wiesne przyjechać i zacząć sezon motocyklowy z Bogiem. Jak to u nas górale gadają – bez Boga ani do proga – mówi góral Stanisław Łukaszczyk – U nas dzisiaj na przykład śnieg kurzył, i wielu chłopaków się obawiało. Ale kto jest twardy, to nie ma zmiłuj się, Jasna Góra musi być!” Pan Stanisław jeździ na motorze Kawasaki 1500. „Rodzina mało tego, że pozwala – rodzina jeździ! Syn jeździ, synowa jeździ, wnuczki jeżdżą, ino żona nie jeździ”. O bezpieczeństwie na drodze Stanisław Łukaszczyk mówi: „Trochę nas tak motocyklistów traktują jako piąte koło u wozu, ale my się nie dajemy. Apelujemy o rozwagę, rozwagę i myślenie. Ja to powiadam tak – nie pomoże nawet wiadro święconej wody, jak w głowie ni ma”.

Reklama

„Corocznie przyjeżdżam tutaj, to duchowa pielgrzymka. To fajna inicjatywa, zwłaszcza Rajdu Katyńskiego, jeszcze nie byłem, ale się wybieram. Ale tutaj przyjeżdżam zawsze, pogoda nie przeszkadza. Jak każdego Polaka, patriotę powinna ciągnąć Jasna Góra, a po drugie jest przyjemnie spotkać się z ludźmi” – stwierdza Andrzej Kulig z Roztocza, jeździ Harleyem Davidsonem, na Jasną Górę przyjechał z kolegami z klubu Harley-Davidson Lublin.

„Jadę poprosić Matkę Boską o to, żeby ten rok dla motocyklisty, czyli dla mnie był w miarę szczęśliwy, bezpieczny przede wszystkim” – mówi Józef Stańczyk, jeździ na Junaku m10.

Na pielgrzymkę dotarła także 30-osobowa grupa motocyklistów ze Stowarzyszenia Motocyklistów Ziemi Dzierżoniowskiej MOTOSMOKI. „Przyjeżdżamy co roku na poświęcenie motocykli, jest to dla nas bardzo ważne przed sezonem. To bardzo fajna inicjatywa, to nas nastraja też duchowo, żeby jednak bezpiecznie zawsze wyruszać, i wracać do domu. W przyszłym tygodniu też mamy takie poświęcenie motocykli tam u nas, w Wambierzycach, no i takie też wyprawy sezonowe nad jeziora. Staramy się w ten sposób integrować, i odreagowywać od szarej rzeczywistości” – mówi Ewa Zalewska z Bielawy. A jej koleżanka dodaje – „Jesteśmy dowodem na to, że kobiety też jeżdżą motocyklami, że to też jest taki sport i pasja dla kobiet, i zachęcamy wszystkie dziewczyny, żeby też jeździły na motocyklach”. Obie panie jeżdżą na motocyklach Yamaha Virago 535.

Centralnym punktem pielgrzymki była Msza św. odprawiona w południe na Szczycie jasnogórskim. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił abp Tadeusz Kondrusiewicz, metropolita mińsko-mohylewski i wcześniej metropolita moskiewski.

„W imieniu paulinów bardzo serdecznie pozdrawiam uczestników pielgrzymki motocyklistów, w ramach 12. Motocyklowego Zlotu Gwiaździstego im. Księdza Ułana Zdzisława Peszkowskiego, witam was w Domu Matki, najlepszej Matki, która kocha wszystkie swoje dzieci i prowadzi nas do swojego Syna Jezusa Chrystusa - mówił w powitaniu o. Mieczysław Polak, podprzeor sanktuarium – Witam bardzo serdecznie was wszystkich, którzy przybyliście do tego sanktuarium nadziei, by Matkę Najświętszą poprosić o wstawiennictwo u Boga, o Boże błogosławieństwo w waszym codziennym życiu, o rok szczęśliwy, bezpieczny, bezwypadkowy”.

„Dziękuję dla was, motocykliści, że chcecie rozpoczynać nowy sezon od Eucharystii, żeby być mocnymi nie tylko fizycznie, ale i duchowo - mówił w homilii łamaną polszczyzną abp Tadeusz Kondrusiewicz – Rozpoczynając ten nowy sezon wy też motocykliści powinniście zrobić dobry rachunek sumienia, aby wykonać to zadanie, które daje dla was Bóg – a jakie to zadanie? – przede wszystkim zadanie głoszenie Ewangelii. W dzisiejszym świecie, Kościele, na dzisiejszym etapie Jego rozwoju głównym zadaniem jest nowa Ewangelizacja, nowe głoszenie Ewangelii. Ewangelia jest ta sama, która otrzymaliśmy 2000 lat temu, ale sposoby głoszenia Ewangelii mogą być inne. I dzisiaj trzeba szukać tych nowych metod, nowych sposobów głoszenia Słowa Bożego, jest to Internet, są to inne środki masowego przekazu, jest to kultura, architektura, piękno, teatr, ale również i sport, sport motocyklowy. Ludzie was na pewno podziwiają, podziwiają wasze umiejętności, brawurę jaką jeździcie, ale jeżeli podjeżdżają motocykliści pod kościół, jeżeli wchodzą do kościoła, stoją, na kolanach modlą się, to jest największe świadectwo”.

„I dzisiaj zwracamy się do Ciebie Maryjo, Ty dobrze wiesz trudy pielgrzymowania, po Zwiastowaniu skierowałaś swoje stopy do domu Elżbiety i Zachariasza (…). Spójrz dzisiaj na tych ludzi, na tych motocyklistów, którzy przyszli do stóp Twoich, prosić Twojej pomocy, Twojej opieki, Twojego wstawiennictwa u Twego Syna. Wyproś łaski dla nich, aby ich życie, ten sezon, który rozpoczynają był rzeczywiście sezonem głoszenia Ewangelii poprzez motocykl, poprzez modlitwę, poprzez przykład, który niosą. A Ty, święty Krzysztofie, patronie kierowców, broń ich wszystkich, aby szczęśliwie dojechali do mety, którą sobie wyznaczyli tutaj na ziemi, a potem do mety, którą Bóg nam wyznaczył, do tego celu, do Domu Ojca Niebieskiego” – zakończył abp Tadeusz Kondrusiewicz.

Na zakończenie Mszy św. nastąpił Akt Zawierzenia motocyklistów Matce Bożej oraz poświęcenie motocykli.

Na zakończenie głos zabrał Wiktor Węgrzyn, który podziękował wszystkim za przybycie i przeczytał uchwaloną rezolucję przez aklamację, którą w sobotę, 18 kwietnia przyjęli motocykliści w Sali o. Kordeckiego, a dziś poprosił o jej przyjęcie wszystkich motocyklistów zebranych na Jasnej Górze.

„My polscy motocykliści zebrani na 12. Zlocie Motocyklowym Jasna Góra 2015 im. ks. Ułana Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego potwierdzamy naszą solidarność ze wszystkimi motocyklistami świata, zapewniamy na terytorium Polski bezpieczeństwo i gościnność. Dziś, kiedy funkcjonariusze gazet i telewizji polskojęzycznych, posługując się kłamstwem, realizując antypolskie cele, rozpętali nieznaną dotychczas w polskiej tradycji, polskiej kulturze nagonkę na naszych gości, motocyklistów rosyjskich, zachęcając wręcz do fizycznej wobec nich przemocy, oświadczamy: motocykliści rosyjscy przez Polskę przejadą bezpiecznie. Nie dopuścimy do żadnych awantur, zapewniamy im bezpieczny przejazd i gościnność, taką jak oni nam od 14 lat zapewniają, motocyklistom Rajdu Katyńskiego i wszystkim naszym wyprawom na Wschód. Rajd rosyjskich motocyklistów z Moskwy do Berlina w 70. rocznicę ich zwycięstwa nad Niemcami, odwiedzający pola bitewne i cmentarze dziadów, ma takie samo znaczenie dla Rosjan, jak Motocyklowy Rajd Katyński dla Polaków. Witamy was rosyjscy motocykliści na polskiej ziemi, spotykamy się w dniu 27 kwietnia o godz. 9.00 czasu polskiego na przejściu granicznym Brześć-Terespol. Bardzo proszę, kto jest za tym, żeby tę rezolucję przyjąć, wciskamy sygnały” – i słychać było tysiące motocyklowych klaksonów.

„Tak też myślałem, dziękuję kochani, tak uważam, bojkot, atak na rosyjskich motocyklistów, jest wbrew naszej kulturze, jest wbrew naszym obyczajom polskim. Czy są głosy przeciwne, czy są motocykliści, którzy się nie godzą z tą rezolucją. Rezolucja została przyjęta przez aklamację, jednogłośnie. Jeszcze raz dziękuję z całego serca i przypominam 27, to jest poniedziałek, godz. 9.00 rano spotykamy się na granicy w Brześciu do Terespola. Zapraszam wszystkich bardzo serdecznie, potem pojedziemy z nimi przez Polskę, kto będzie mógł na różnych odcinkach, ale zależy mi bardzo, żeby tam w Brześciu było nas jak najwięcej. Dziękuje i do zobaczenia” – zakończył Wiktor Węgrzyn.

Jak każdego roku, motocykliści przywieźli ze sobą tysiące maskotek dla dzieci w sierocińcach, w Polsce i na Kresach Rzeczypospolitej. Podczas Jasnogórskiego Zlotu przeprowadzona została kwesta na rzecz Kresowian.

Tagi:
motocykliści

Miejsca, które warto odwiedzić

2019-04-10 10:28


Edycja zielonogórsko-gorzowska 15/2019, str. VI

O motocyklowej pasji opowiada ks. Daniel Geppert

Karolina Krasowska
Ks. Daniel Geppert – wikariusz w parafii pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze, należy do klubu księży motocyklistów Gods Guards

Kamil Krasowski: – Czy jeszcze kilkanaście lat temu wyobrażał Ksiądz sobie, że jako kapłan będzie jeździł na motocyklu?

Ks. Daniel Geppert: – Kilkanaście lat temu myślałem już o kapłaństwie, jednak nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę jeździł na motocyklu. W ogóle nie brałem tego pod uwagę. Owszem, miałem pewne doświadczenie jazdy Simsonem brata albo WFM-ką dziadka, ale nie myślałem o tym, żeby zdawać na prawo jazdy kategorii A. Myśl o motocyklach przyszła, kiedy posługiwałem w parafii w Lubsku, gdzie jest motocyklowa tradycja miejscowego klubu. Również prawo wyszło wtedy kierowcom naprzeciw i można było jeździć 125tką (125 cm pojemności – przyp. red.) z prawem jazdy kategorii B. Pierwszy krok uczyniłem więc w 2014 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katedra Notre Dame: wielkie organy cudem uniknęły zniszczenia

2019-04-17 21:16

azr (KAI/LeFigaro/FranceMusique) / Paryż

Zabytkowe tzw. wielkie organy cudem ocalały podczas poniedziałkowego pożaru w katedrze Notre Dame w Paryżu. Monumentalny instrument, którego część piszczałek pamięta czasy średniowieczne, nie został zalany w czasie gaszenia pożaru, nie spłonął, ani też nie stopił się pod wpływem wysokich temperatur.

wikipedia.org

Zabytkowy instrument, składający się z 5 klawiatur, 109 tonów i ok. 8000 piszczałek ocalał podczas poniedziałkowego pożaru. Teraz muzycy z całego świata mobilizują się na wypadek, gdyby organy należało zdemontować z uszkodzonej świątyni i poddać kosztownej renowacji. Jak opisuje jeden z organistów paryskiej katedry, Vincent Dubois, który uczestniczył w wizji lokalnej po ugaszeniu pożaru, „cała struktura, nastawa organowa, piszczałki i konsole zostały dotknięte pożarem w bardzo niewielkim stopniu”. Znajdujący się pod zachodnią rozetą instument, choć był zagrożony w razie zawalenia się wież, został uratowany, m.in. dzięki temu, że ogromne wysiłki straży pożarnej zostały włożone w ostudzenie temperatury północnej wieży, której zawalenie się mogłoby mieć tragiczne skutki dla całej budowli. „To prawdziwy cud, że woda nie dostała się do środka” - mówi drugi z organistów, Olivier Latry. Wielkim szczęściem jest też fakt, że ołowiane piszczałki, których konstrukcja może wytrzymać do 350 stopni Celsjusza nie stopiła się.

Pytany o przyszłość instrumentu, Dubois nakreśla dwa możliwe scenariusze. Jeśli konstrukcja katedry okaże się na tyle stabilna, że rozpocznie się jej odbudowa, organy należy zabezpiczyć na czas prac i przewidzieć sesje muzyczne, ponieważ instrument ten nie może zbyt długo pozostawać nieużywany. Jeśli natomiast budowla okaże się zbyt niestabilna, wówczas monumentalny instrument trzeba będzie zdemontować.

W katedrze Notre Dame w Paryżu organy były obecne od początku jej istnienia, choć początkowo były niewielkim instrumentem. Słynne „wielkie organy” zostały skonstruowane w XIII w. i rozbudowane w kolejnm stuleciu. Obecny instrument do dziś posiada kilka piszczałek z czasów średniowiecznych. To świadczy o najwyższej trosce, jaką przez wieki otaczano instrument, jego konserwację i modernizację. Ocalały podczas Rewolucji Francuskiej, a kolejny etap swojej rozbudowy zawdzięczają m.in. architektowi Viollet-le-Duc, który polecił ich unowocześnienie. Po raz ostatni poddano je kompletnej renowacji w latach 2011-2014.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: paschalne misterium miłości przemienia świat

2019-04-18 21:33

luk / Kraków (KAI)

W Wielki Czwartek abp Marek Jędraszewski przewodniczył w katedrze na Wawelu Mszy św. Wieczerzy Pańskiej. - Paschalne misterium miłości Trójcy Przenajświętszej do człowieka staje się udziałem człowieka - może on z niego korzystać i nim żyć. Może tą miłością przemieniać świat - mówił do zgromadzonych metropolita krakowski.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Jak podkreślił hierarcha, liturgia wieczoru wielkoczwartkowego zaprasza wiernych do wgłębienia się w misterium miłości. Tłumaczył, że jest to najpierw misterium miłości Trójcy Przenajświętszej do człowieka.

- Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował - zacytował fragment Ewangelii św. Jana i stwierdził, że ta miłość ma po pierwsze charakter dramatyczny, gdyż dzieje się ponad nienawiść i zdradę. - Przejmująco brzmią słowa Pana Jezusa, który wskazuje, że ręka Jego zdrajcy jest z Nim przy stole. Święty Jan opisując to zdarzenie mówi o szczególnym wzruszeniu Chrystusa - zaznaczył, dopowiadając, że Judasz wybrał ciemność i noc, opuszczając jasność, którą jest Jezus.

Dodał, że w Wieczerniku Jezus uczy także miłości pokornej poprzez umycie nóg swoim uczniom. – I czyni to, zdając sobie sprawę z tego, że jest to gest szokujący. Tak właśnie rozumiał go św. Piotr, który się przed nim wzbraniał. Ale Chrystus mówi wtedy, że skoro On obmył im nogi, to i oni sami powinni sobie nawzajem tak czynić. I to nie jest lekcja łatwa do przyjęcia, gdyż zaraz po tym pomiędzy apostołami powstaje spór, który z nich jest pierwszy - zauważył.

Abp Jędraszewski uwypuklił, że misterium miłości podczas Triduum wskazuje na jej ofiarność aż do końca. Przypomniał przy tym słowa o ustanowieniu Eucharystii, mówiące o Ciele wydanym za wierzących i kielichu oznaczającym Nowe Przymierze we Krwi.

- Jezus wydany aż po okrutne męki i śmierć na krzyżu. Śmierć haniebną. I krew przelana, spływająca z przebitego boku na twardą skałę tego świata. Za was. Dla waszego zbawienia - powiedział.

Metropolita wskazał, że miłość ta daje siłę do życia i jest to widoczne w słowach Chrystusa już po ustanowieniu kapłaństwa. - To słowa mówiące o szczególnie intymnej więzi między Jezusem, winnym krzewem, a uczniami, którzy są latoroślami, czerpiącymi swoją siłę z soków wypływających z winnego krzewu. Bez tego życiodajnego przepływu latorośle uschną - uwrażliwiał.

Jak uznał, jest to obraz sił duchowych, które wierni powinni czerpać z Chrystusa i obraz, który trzeba zrozumieć dosłownie. - Jeśli chcemy żyć miłością Chrystusa - ofiarną, pokorną i aż do końca - to musimy pić Jego krew i karmić się Jego ciałem. Żyć Eucharystią! - wezwał arcybiskup.

Dodał, że paschalne misterium miłości Trójcy Przenajświętszej do człowieka staje się jego udziałem. - Może on z niego korzystać i nim żyć. Może tą miłością przemieniać świat. I stąd to dramatyczne wołanie z Wieczernika: „Wytrwajcie w miłości mojej!”. To miłość pełna odwagi, która zachęca, by wstać i głosić ją światu - mówił.

Wspominając wydarzenia zdrady Judasza powiedział, że miłość ta każe także wychodzić naprzeciw nieprzyjaciołom i dawać do końca szansę na jej zwycięstwo. - Przed nami kolejne dni wchodzenia w misterium tej miłości. Kolejne dni, by dać się przeniknąć tej miłości. Aby zwyciężyła nadzieja co do nas i do świata. Aby zatriumfowała w nas wiara - zakończył abp Jędraszewski.

W czasie Mszy Wieczerzy Pańskiej na Wawelu arcybiskup umył stopy 12 mężczyznom z domu pomocy społecznej. Po Eucharystii Najświętszy Sakrament został przeniesiony do ciemnicy znajdującej się w Kaplicy Batorego. We Mszy Wieczerzy Pańskiej w katedrze wawelskiej uczestniczyli również politycy, m.in. Mateusz Morawiecki, Beata Szydło i Jarosław Kaczyński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem