Reklama

O wystawie "Prawosławie w Polsce"

Niedziela włocławska 20/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od końca marca do lipca br. w Muzeum Etnograficznym we Włocławku czynna jest wystawa pt. Prawosławie w Polsce. Warto przypomnieć, że sztuka prawosławia gościła już w sali muzeum. W 1994 r. dużym powodzeniem cieszyła się prezentacja kolekcji ikon ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Białymstoku, a w 1997 r., ikony cerkwi unickiej pokazywane były na wystawie monograficznej poświęconej Łemkom, sprowadzonej z Muzeum w Nowym Sączu.
Obecna ekspozycja, przygotowana przez Muzeum Okręgowe w Sieradzu, prezentuje obiekty pochodzące z prawosławnych parafii w Łodzi i Piotrkowie Trybunalskim. Wystawa była wcześniej pokazywana m.in.: w Sieradzu, Częstochowie, Wieluniu i Bytowie, i każdorazowo wzbogacana lokalnymi zbiorami. Tradycję zachowano i tym razem; dzięki temu na wystawie oglądać można równiez ikony i obrazy pochodzące ze zbiorów Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku oraz kolekcji prywatnych.
Wernisaż wystawy 21 marca uświetnił występ Zespołu Muzyki Cerkiewnej "Triodion", działającego przy prawosławnej parafii pw. św. Mikołaja w Toruniu. Gośćmi wernisażu byli duchowni prawosławni: proboszcz wspomnianej parafii w Toruniu, ks. kan. Mikołaj Hajduczenia oraz ks. Jarosław Dmitruk z Bydgoszczy. Obecność duchowieństwa katolickiego z bp. Bronisławem Dembowskim na czele na otwarciu wystawy sprawiła, że uroczystość nabrała charakteru ekumenicznego. Księdzu Biskupowi towarzyszyli: ks. prał. Stanisław Waszczyński - proboszcz parafii katedralnej, ks. prał. Bolesław Cieślak - proboszcz włocławskiej fary i ks. prał. Ireneusz Juszczyński z parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Brześciu Kujawskim, który sponsorował wernisaż.
Po raz pierwszy prawosławie jest prezentowane w muzeum w tak szerokim zakresie. Są tutaj sprzęty liturgiczne: kielichy, pateny, łampady - czyli lampy, świeczniki. Jest duży zbiór ksiąg liturgicznych. Niektóre z nich są bogato ilustrowane i oprawne w metalowe okładziny. Prezentowane są szaty diakona, protodiakona, księży oraz szaty biskupie. W codziennym stroju biskupa przyciąga uwagę obszerna mantija - czyli okrycie wierzchnie, a także nakrycie głowy (zwane kłobukiem) z welonem. Pięknem i bogactwem tkanin wyróżniają się szaty liturgiczne biskupa. Dopełniają je oznaki jego godności: widniejący na piersiach ozdobny krzyż i medalion zwany panagiją, obydwa wysadzane drogimi kamieniami, a przede wszystkim berło, czyli żezł. Bogato prezentowane są różnego rodzaju krzyże, pośród których nie brakuje krzyży kapłańskich i dużego krzyża procesyjnego.
Zamiarem autorów wystawy było pokazanie tego, co łączy prawosławie z katolicyzmem. Dlatego na centralnej ścianie znajduje się ikona Matki Bożej Częstochowskiej. Pokazane zostały również wizerunki Matki Bożej Nieustającej Pomocy, której kult jest równie silny u katolików, jak i u prawosławnych. Ponadto na wystawie oglądać można tak popularne w prawosławiu przedstawienia jak: Chrystus Pantokrator (Wszechwładca), ikony Matki Bożej Kazańskiej, Matki Bożej Smoleńskiej, różnych świętych, z najpopularniejszym św. Mikołajem, zwanym w Kościele Wschodnim Cudotwórcą. Wystawę uzupełniają zdjęcia obrazujące obrzędy cerkiewne oraz graficzne przedstawienia świętych, widoki sanktuariów i klasztorów prawosławnych.
Warto odwiedzić tę wystawę. Jak bowiem powiedział bp B. Dembowski: "Chrześcijanin powinien oddychać dwoma płucami, dlatego winien znać religię swoich wschodnich braci". W prawosławiu, co również podkreślił Ksiądz Biskup, piękne jest przywiązanie do tradycji, do starych pieśni, w których zachowany jest duch dawnych czasów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Japonia: ok. 420 tys. rodzimych katolików i ponad pół miliona wiernych-imigrantów

2024-04-23 18:29

[ TEMATY ]

Japonia

Katolik

Karol Porwich/Niedziela

Trwająca obecnie wizyta "ad limina Apostolorum" biskupów japońskich w Watykanie stała się dla misyjnej agencji prasowej Fides okazją do przedstawienia dzisiejszego stanu Kościoła katolickiego w Kraju Kwitnącej Wiśni i krótkiego przypomnienia jego historii. Na koniec 2023 mieszkało tam, według danych oficjalnych, 419414 wiernych, co stanowiło ok. 0,34 proc. ludności kraju wynoszącej ok. 125 mln. Do liczby tej trzeba jeszcze dodać niespełna pół miliona katolików-imigrantów, pochodzących z innych państw azjatyckich, z Ameryki Łacińskiej a nawet z Europy.

Posługę duszpasterską wśród miejscowych wiernych pełni 459 kapłanów diecezjalnych i 761 zakonnych, wspieranych przez 135 braci i 4282 siostry zakonne, a do kapłaństwa przygotowuje się 35 seminarzystów. Kościół w Japonii dzieli się trzy prowincje (metropolie), w których skład wchodzi tyleż archidiecezji i 15 diecezji. Mimo swej niewielkiej liczebności prowadzi on 828 instytucji oświatowo-wychowawczych różnego szczebla (szkoły podstawowe, średnie i wyższe i inne placówki) oraz 653 instytucje dobroczynne. Liczba katolików niestety maleje, gdyż jeszcze 10 lat temu, w 2014, było ich tam ponad 20 tys. więcej (439725). Lekki wzrost odnotowały jedynie diecezje: Saitama, Naha i Nagoja.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

Pierwszy Synod Diecezji Świdnickiej. Hasło, hymn i logo

2024-04-24 10:53

[ TEMATY ]

Świdnica

synod diecezji świdnickiej

diecezja świdnicka

Logo Pierwszego Synodu Diecezji Świdnickiej

Logo Pierwszego Synodu Diecezji Świdnickiej

Już w sobotę 18 maja w katedrze świdnickiej zostanie zainaugurowana uroczysta sesja Pierwszego Synodu Diecezji Świdnickiej. Tym czasem świdnicka kuria zaprezentowała logotyp wydarzenia.

Ważnymi znakami, które będą towarzyszyć wiernym w czasie tego ważnego wydarzenia, są specjalnie wybrane hasło, hymn oraz logo, odzwierciedlające duchową misję i cel Synodu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję