Reklama

Jestem od poczęcia

Częstochowa: koncert muzyki XXI wieku na Festiwalu „Gaude Mater”

2015-05-03 20:17

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. Mariusz Frukacz

„Kolekcje kompozytorskie - Koncert muzyki XXI wieku”, to tytuł koncertu, który zabrzmiał 3 maja w kościele ewangelicko-augsburskim Wniebowstąpienia Pańskiego w Częstochowie, w ramach 25. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”.

Podczas koncertu obecni byli m. in. abp Wacław Depo metropolita częstochowski, bp Marian Niemiec biskup diecezji katowickiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce, ks. Adam Glajcar proboszcz parafii ewangelicko - augsburskiej w Częstochowie, przedstawiciele instytucji kultury.

- Muzyka łączy, otwiera nas na Boga i otwiera na bliźniego. Dobra pieśń i dobra muzyka jest przedsionkiem Królestwa Bożego- mówił otwierając koncert ks. Adam Glajcar, przypominając słowa św. Augustyna.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Gaude Mater: muzyka XXI w

Natomiast bp Marian Niemiec podkreślił, że „muzyka jest uzewnętrznieniem wiary”.

Podczas koncertu odbyło się wręczenie nagród w XI Konkursie Kompozytorskim „Musica Sacra Nova”, którego ideę przybliżyła Małgorzata Nowak dyrektor Festiwalu „Gaude Mater”. Na tegoroczny konkurs wpłynęło 69 kompozycji z 13 krajów, m. in. ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Włoch, Polski, Litwy, Węgier, Argentyny.

Pierwszą nagrodę, którą ufundował abp Wacław Depo otrzymał Marek Raczyński za kompozycję „Media Vita”. Drugą nagrodę otrzymała Monika Sokaite za kompozycję „Lacrimosa. Natomiast trzecią nagrodę otrzymał Michał Ziółkowski za kompozycję „Ave Maris Stella”.

Podczas koncertu wystąpił Polski Chór Kameralny Schola Cantorum Gedanensis, pod dyrekcją Jana Łukaszewskiego, który wykonał kompozycje tegorocznych laureatów konkursu kompozytorskiego oraz kompozycje laureatów z poprzednich lat. W programie koncertu znalazły się kompozycje: Miłosz Bembinow „Veni Sancte Spiritus”, Wojciech Widłak „Psalmus CL”, Marcel Chyrzyński „Similes Esse Bestiis”, Bartosz Kowalski Banasiewicz „Crucificsus et Ressurrexit” oraz Agata Krawczyk „Parce Mihi”.

Polski Chór Kameralny Schola Cantorum Gedanensis, założony w 1978 r., składający się z 24 zawodowych muzyków, pod kierownictwem dyrygenta Jana Łukaszewskiego nieustannie dąży do osiągnięcia doskonałości wykonań i odkrywania nowych obszarów muzycznych. Repertuar Polskiego Chóru Kameralnego jest niezwykle obszerny - od muzyki a cappella po duże formy oratoryjne, operowe i symfoniczne. Zespół cieszy się opinią niezrównanego wykonawcy muzyki współczesnej. Dokonał ponad 500 prawykonań, w tym dzieł takich kompozytorów jak m.in. Henryk Mikołaj Górecki czy Krzysztof Penderecki. W jego dorobku artystycznym znajduje się ponad 70 płyt CD, kaset magnetofonowych i video, z których wiele nominowanych było do nagród fonograficznych - w tym aż 18 nominacji do nagrody Fryderyk, którego statuetka została przyznana mu aż czterokrotnie, między innymi w 2012 roku za płytę „New Polish Music for Choir” w kategorii Album Roku Muzyka Współczesna. We wrześniu 2013 roku Polski Chór Kameralny wraz z zespołem Musica Fiorita nagrał - oczekujące obecnie na wydanie - 55 motetów XVII-wiecznego gdańskiego kompozytora Andrzeja Hakenbergera, w transkrypcji Jana Węcowskiego. Polski Chór Kameralny współpracuje z najlepszymi światowymi orkiestrami, i regularnie zapraszany jest na międzynarodowe festiwale muzyczne.

Również 3 maja zabrzmiały sakralne i tradycyjne polifoniczne pieśni Gruzji, które we Mstowie, w klasztorze Kanoników Regularnych wykonał Kwartet Changuri z Gruzji. W Leśniowie, w Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej - Patronki Rodzin Virum Schola Gregoriana Cardinalis Stephani Wyszyński zaprezentowała chorał gregoriański. W tym samym czasie we Wrzosowej, w kościele p.w. Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa uczestnicy festiwalu wysłuchali muzyki ze zbiorów jasnogórskich, w wykonaniu m. in. Orkiestry Historycznej (OH!). W programie znalazła się muzyka Wojciecha Dankowskiego (ur. ok. 1760, zm. po 1836): Missa in D, Kyrie, Gloria - Laudamus te - Quoniam - Cum Sancto Spiritu - Patrem - Et incarnatus est - Et ressurexit, Sanctus - Benedictus - Agnus Dei - Dona nobis Pacem, Offertorium Ad Mariam cum tribularer.

Tagi:
Gaude Mater

Piękno w brzydocie świata

2018-05-09 10:19

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 19/2018, str. 56

7 dni, 12 wydarzeń, artyści z różnych stron świata i muzyka – od chorału gregoriańskiego po pieśni synagogalne. W Częstochowie, tradycyjnie już w pierwszych dniach maja, odbywał się 28. Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater”

Ks. Mariusz Frukacz

W liście do organizatorów i uczestników festiwalu metropolita częstochowski abp Wacław Depo wskazał na wyjątkowe znaczenie Jasnej Góry oraz festiwalu na ziemi polskiej. Do trwającego festiwalu odniósł się także podczas Mszy św. w niedzielę 6 maja br., transmitowanej z Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze przez TVP Polonia. – Gdy religia i kultura mają źródło w Bogu, potwierdzają wielkość i godność człowieka – powiedział.

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” w Częstochowie to największy w Polsce projekt promujący muzykę różnych religii i kultur. Od początku istnienia spełnia dwie misje – stanowi dialog trzech największych religii monoteistycznych: chrześcijaństwa, judaizmu i islamu oraz promuje polską muzykę sakralną, zarówno współczesną, jak i dawną, zgromadzoną w jasnogórskich archiwach.

Z jasnogórskich zbiorów

– W uroczystość Królowej Polski i w przededniu tej uroczystości przeżywamy wielkie święto muzyki, w którym prezentowane są dzieła skomponowane na chwałę Boga i Matki Najświętszej – podkreślił o. Nikodem Kilnar OSPPE, krajowy duszpasterz muzyków kościelnych, podczas koncertu inauguracyjnego, który miał miejsce 1 maja br. w Bazylice Jasnogórskiej. Zaprezentowano w nim pochodzące ze zbiorów Jasnej Góry kompozycje Franciszka Lessela, ucznia Haydna, które zabrzmiały w wykonaniu Zespołu Muzyki Dawnej „La Tempesta” pod batutą Jakuba Burzyńskiego.

Ze średniowiecznych zbiorów jasnogórskich zaczerpnięta została „Missa de Inventione Sanctae Crucis”, która zabrzmiała w Bazylice Jasnogórskiej – wykonana w niej ponownie po 500 latach – podczas liturgicznej inauguracji festiwalu. Prawykonanie dzieła stało się udziałem Scholi Gregoriana Cardinalis Stephani Wyszyński pod dyrekcją Michała Sławeckiego. – Dzięki znakomitym prezentacjom festiwalu najpiękniejsze dzieła, które kształtowały serca naszych przodków, mogą dzisiaj również uradować nasze serca, abyśmy wśród tej brzydoty świata mogli odnaleźć w Bogu to piękno, harmonię, którą Pan stworzył – mówił o. Kilnar w kazaniu podczas Mszy św. inaugurującej festiwal.

Jedność w różnorodności

Próbą poszukiwania piękna i harmonii były z pewnością wszystkie propozycje festiwalowe, wśród których znalazły się koncerty prezentujące inne religie i kultury. W prapremierowym koncercie zespołu Marii Pomianowskiej „Muzyczne świątynie świata” Mohammad Rasouli z Iranu, Adeb Chamoun z Syrii i Karolina Matuszkiewicz muzykę zastosowali jako formę przekazu, w którym każdy wypowiada się swoim językiem. Dialog między chrześcijaństwem, judaizmem i islamem wybrzmiał w projekcie Karoliny Cichej i Elżbiety Rojek „Jeden/Wiele. Pieśni chwalebne wielu świątyń”, w którym artystki, czerpiąc z regionu wielokulturowego Podlasia, zaprezentowały m.in. pieśni trzech religii Księgi. Wielbicieli muzyki prawosławia zachwycił Narodowy Chór Ukrainy im. G. Wieriowki, który wykonał Akatyst ku czci Zwiastowania Przenajświętszej Bogurodzicy i inne hymny maryjne. Fani muzyki gospel uraczeni zostali koncertem Colina Williamsa & Gabi Gąsior, którzy wystąpili z zespołem Celebrate Gospel z Wielkiej Brytanii. Zafascynowanych kulturą judaizmu nie zawiódł koncert muzyki synagogalnej w wykonaniu kantora Yosepha Schwartza z Izraela i Chóru Synagogi pod Białym Bocianem we Wrocławiu, a wielbicieli mniej oczywistych brzmień – koncert „Improwizacje na tematy pieśni maryjnych” w wykonaniu Bogusława Grabowskiego (organy) i Macieja Sikały (saksofon). Kochający muzykę organową z satysfakcją wysłuchali koncertu „Wokół organów jasnogórskich”, podczas którego Emanuel Bączkowski wykonał m.in. utwory mistrza Bacha oraz własną kompozycję „Improwizacje jasnogórskie”.

W Częstochowie wszystkie drogi prowadzą na Jasną Górę, nic zatem dziwnego, że zarówno początek, jak i finał festiwalu miał swoje miejsce w Bazylice Jasnogórskiej. Podczas finałowego koncertu zabrzmiał utwór godny szacownego wnętrza – monumentalne oratorium „Mesjasz” Haendla w wykonaniu solistów, chóru i orkiestry Filharmonii Częstochowskiej pod dyr. Adama Klocka.

Organizatorem 28. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Sakralnej „Gaude Mater” był Ośrodek Promocji Kultury „Gaude Mater” w Częstochowie, a współorganizatorami m.in.: Klasztor Ojców Paulinów na Jasnej Górze i Filharmonia Częstochowska im. Bronisława Hubermana.

Patronat honorowy nad festiwalem objęli: metropolita częstochowski abp Wacław Depo, marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa oraz prezydent Miasta Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk.

Tegoroczny festiwal został dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Dusza tego miasta

2015-10-01 11:49

Katarzyna Woynarowska
Edycja częstochowska 40/2015, str. 6

Bazylika świętych Apostołów Piotra i Pawła w Zawierciu. Z daleka widać strzelistą sylwetkę kościoła. Ludzie przejeżdżający przez Zawiercie uważają, że to najbardziej charakterystyczny element tego miasta. Wizytówka miejsca, a nowy proboszcz dodaje, że to dusza Zawiercia

Archiwum parafii
Duszpasterze z parafii pw. świętych Apostołów Piotra im Pawła w Zawierciu

Kościół wybudowali robotnicy z Towarzystwa Akcyjnego „Zawiercie”, a fundatorami byli m.in. jego właściciele: Adolf i Izydor Ginsbergowie, żydzi z Berlina. Od 1887 r. budową kierował ks. Franciszek Zientara – wikariusz z Kromołowa, a potem pierwszy proboszcz tej parafii. W 1903 r. świątynia została poświęcona i oddana do użytku. Jej historię pisały dzieje tej ziemi, losy związanych z nią ludzi, a także nietuzinkowe postacie proboszczów – od wspomnianego już ks. Zientary, który wybudował ten olbrzymi kościół, przez zamordowanego w Auschwitz ks. Bolesława Wajzlera i pracującego w tej parafii przez niemal 40 lat ks. Wacława Boguckiego. Ze swojej energii słynął ks. Piotr Miklasiński, który w samym Zawierciu, ale i w wielu miejscach diecezji pozostawił wiele sakralnych znaków i pomników. Do wyjątkowego momentu podniesienia tutejszego kościoła do rangi bazyliki mniejszej doprowadził ks. Zenon Gajda. Od 1 lipca tego roku funkcję proboszcza pełni ks. Andrzej Przybylski.

Parafia ta zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na swą piękną, okazałą świątynię, ale także przez fakt, że to jedna z największych parafii w archidiecezji. Wiadomo więc, że do kościoła przychodzi cały przekrój społeczny miasta – od inteligencji po robotników. I jak wszędzie parafia doświadcza procesów, które dotykają społeczeństwo – emigracji, głównie ludzi młodych i młodych rodzin, bezrobocia, przemian obyczajowych itp. Na jej terenie są nowoczesne bloki i tzw. stare Zawiercie, z dworcem kolejowym i tzw. dzielnica cudów o nie najlepszej reputacji.

W parafii istnieje wiele form aktywności, które przez dekady dobrze sprawdziły się w jednoczeniu ludzi: III Zakon św. Franciszka, Akcja Katolicka, Żywy Różaniec, Rycerstwo Niepokalanej, grupa Anonimowych Alkoholików, chór parafialny. Są ministranci, narzeczeni przychodzą na Pre-Kany, a gimnazjaliści na spotkania przygotowujące do bierzmowania. Kilka osób z Kuchni św. Antoniego codziennie gotuje ciepły posiłek dla biednych z okolicy, w tym dla bezdomnych. W świątyni odbywają się też uroczystości o większej niż parafialna randze – jak np. niedawna Pielgrzymka Chorych dla całego regionu zawierciańskiego, którą poprowadził bp Antoni Długosz.

Od lipca swoje duszpasterzowanie w parafii rozpoczęła całkiem nowa ekipa kapłańska. Na jej czele stanął niedawny rektor Wyższego Seminarium Duchownego, duszpasterz akademicki i młodzieżowy, proboszcz personalnej parafii św. Ireneusza w Częstochowie – ks. Andrzej Przybylski. Nowy proboszcz nie chce wiele mówić o swoich planach. Woli, by życie zweryfikowało projekty. Jednak obok tradycyjnych form duszpasterskich, zapowiada wiele nowych inicjatyw. Co nie dziwi, skoro jego współpracownikami w tym dziele jest sama młodość i energia, czyli: ks. Andrzej Witek, diecezjalny asystent Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, ks. Grzegorz Patek – który do ewangelizowania potrafi wykorzystać nawet swój ukochany motor i ks. Adam Dróżdż, który święcenia kapłańskie przyjął w tym roku. Doświadczeniem duszpasterskim niewątpliwie wesprze ich penitencjarz: ks. Stefan Leśniewski.

Ksiądz Proboszcz swoje nadzieje pokłada w ludziach, którzy nadają tej miejskiej wspólnocie swoisty klimat. – Nazywam ich ewangelicznymi. To osoby, które bez względu na okoliczności kochają Pana Boga i chcą służyć Kościołowi – opowiada ks. Przybylski. – To wielki kapitał na tworzenie żywego Kościoła. I mimo że to przeważnie emeryci, to czasem za nimi nie nadążam. Wierzę jednak, że ich gorliwość przyprowadzi do kościoła nowych, młodych ludzi, a sam Duch Święty będzie wzbudzał w naszej wspólnocie nowe charyzmaty, szczególnie wśród świeckich – dopowiada. Obok duszpasterstwa, na głowie Księdza Proboszcza jest wiele remontów i koniecznych do zachowania piękna tego miejsca inwestycji. – Mam wielką ufność w Bogu, również i w tej sprawie. Skoro przed ponad stu laty biedni robotnicy Zawiercia potrafili wybudować na chwałę Pana tak wspaniałą świątynię, to i dziś Bóg pośle ludzi, którzy to dzieło będą kontynuować. Wspólnie damy radę. Najważniejsza jest wspólnota wiernych, którzy nie będą przychodzić do kościoła jak konsumenci, ale poczują się prawdziwymi przyjaciółmi Boga i domownikami Jego świątyni – kończy ks. Andrzej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek na Litwie: wizyta nadziei i pamięci

2018-09-23 20:06

kg, pb, tom, st, mp / Wilno (KAI)

Apel o „Kościół wychodzący” ku współczesnym peryferiom oraz o nadzieję, były głównymi motywami wizyty Franciszka na Litwie, 22 i 23 września, która przebiegała pod hasłem: „Jezus Chrystus - nasza nadzieja”. Ojciec Święty w Wilnie spotkał się z młodzieżą, do której apelował, by nie bała się udziału w „rewolucji czułości”, modlił się też w Ostrej Bramie i przy grobie św. Kazimierza, patrona Litwy. Podczas niedzielnej mszy w Kownie apelował o otwartość na najbardziej potrzebujących w tym zamieszkujące Litwę mniejszości. Do duchownych apelował, aby nie stali się „funkcjonariuszami Boga”. W dawnej wileńskiej katowni KGB modlił się za ofiary totalitaryzmu.

Grzegorz Gałązka

Powitanie

22 września o godz. 11.16 (10.16 czasu polskiego) samolot Airbus 320 A włoskich linii lotniczych Alitalia "Aldo Palazzeschi" z papieżem Franciszkiem wylądował na międzynarodowym lotnisku w Wilnie. Mimo chłodnej i deszczowej pogody zgromadziła się liczna grupa dzieci i młodzieży z flagami Litwy i Watykanu, gorąco witając papieża. Na płycie lotniska Franciszka powitała prezydent Litwy, Dalia Grybauskaitė, premier Saulius Skvernelis z przedstawicielami rządu oraz przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy, arcybiskup Wilna Gintaras Grušas.

Litwa pomostem między Wschodem a Zachodem

Podczas spotkania z władzami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego Litwy oraz korpusem dyplomatycznym, Franciszek wskazał na znaczenie wierności korzeniom oraz na potrzebę tolerancji, gościnności, szacunku i solidarności. Apelował też o troskę o młodych. Spotkanie odbyło się na dziedzińcu przed Pałacem Prezydenckim.

Prezydent Litwy, Dalia Grybauskaitė przypomniała, iż głęboka wiara umożliwiła przetrwanie jej rodakom najtrudniejszych prób: wygnania, łagrów, więzień, bunkrów partyzanckich.

Ojciec Święty rozpoczął od nawiązania do słów wypowiedzianych przed 25 laty przez św. Jana Pawła II, który określił Litwę jako „milczącego świadka żarliwego umiłowania wolności religijnej”. Podkreślił, że jego wizyta zbiega się z obchodami 100. rocznicy ogłoszenia niepodległości Litwy.

Przypomniał, że na przestrzeni dziejów Litwa potrafiła udzielać gościnności różnym grupom etnicznym i religijnym. „Wszyscy znaleźli na tych ziemiach miejsce do życia: Litwini, Tatarzy, Polacy, Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy, Ormianie, Niemcy...; katolicy, prawosławni, protestanci, starowiercy, muzułmanie, żydzi. Mieszkali razem i w pokoju, aż do nadejścia ideologii totalitarnych, które skruszyły zdolność gościnności i zharmonizowania różnic, siejąc przemoc i nieufność”. Apelował by nie zatracić ducha tolerancji, gościnności, szacunku i solidarności.

Wskazał też najpilniejsze wyzwania chwili obecnej - w obliczu narastania tendencji do siania podziałów. Przypomniał, że Litwini mają własne oryginalne hasło: „ugościć różnice”. „Poprzez dialog, otwartość i zrozumienie mogą one stać się pomostem między Europejskim Wschodem a Zachodem. Może to być owocem dojrzałej historii, którą jako naród ofiarowujecie wspólnocie międzynarodowej, a zwłaszcza Unii Europejskiej” – powiedział.

W Ostrej Bramie: szukajmy swego brata!

Udając się do Ostrej Bramy papieski samochód zatrzymał się na placu między siedzibą prawosławnego metropolity Wilna a katolickim kościołem św. Teresy. Tam powitali go prawosławny metropolita Inocenty i proboszcz parafii.

Franciszek dłuższą chwilę modlił się przez łaskami słynącym obrazem Matki Bożej Miłosierdzia – Mater Misericordiae. Jest to najważniejsze i najsłynniejsze sanktuarium maryjne na Litwie, a jego dzieje są ściśle związane także z historią Polski. Papieskiej modlitwie towarzyszyły zgromadzone przed kaplicą liczne rodziny zastępcze i sieroty oraz chorzy, z którymi Franciszek powitał się bardzo serdecznie.

Po modlitwie podkreślił, że obraz Matki Bożej Miłosierdzia uczy nas, iż można „bronić nie atakując, że można być roztropnym, bez niezdrowej nieufności wobec wszystkich”. Przestrzegł przed zamykaniem się w obawie przed innymi, gdyż wówczas odcinamy się od Dobrej Nowiny Jezusa. Wskazał, że dzisiaj trzeba „spojrzeć sobie w twarz i rozpoznać siebie jako bracia, aby iść razem, odkrywając i doświadczając z radością i pokojem wartość braterstwa”.

„Matka Miłosierdzia, jak każda dobra matka stara się zjednoczyć rodzinę i podpowiada: «szukaj swego brata». W ten sposób otwiera drzwi do nowego świtu, do nowej jutrzenki. Prowadzi nas do progu, jakby do drzwi bogacza z Ewangelii” - podkreślił.

W drodze z Ostrej Bramy na Plac Katedralny Franciszek spotkał się z osobami w stanie terminalnym, którymi opiekuje się Hospicjum im. bł. ks. Michała Sopoćki w Wilnie. Znajduje się ono w murach dawnego klasztoru wizytek, tam gdzie Eugeniusz Kazimirowski malował obraz Jezusa Miłosiernego, a w okresie komunistycznym było więzienie.

Do młodych - nie bójmy się udziału w rewolucji czułości!

Franciszek, kiedy przybył na plac Katedralny najpierw przejeżdżał w papamobile pomiędzy sektorami, gdzie był entuzjastycznie witany przez kilkadziesiąt tysięcy młodych - nie tylko z Litwy ale i z Łotwy, Estonii, Białorusi, Polski i Ukrainy. Byli także młodzi z wielu innych krajów, przebywający na Listwie w ramach programu Erasmus. Spotkanie wypełnione było pieśniami i programem tanecznym.

Młodym towarzyszył oryginalny obraz Jezusa Miłosiernego: „Jezu, ufam Tobie". Na co dzień znajduje się on w ołtarzu sanktuarium Miłosierdzia Bożego w dawnym kościółku Świętej Trójcy.

Czekający od rana młodzi z humorem i cierpliwością znosili organizacyjny chaos, gdyż większość z nich miała okazję zobaczyć papieża po raz pierwszy życiu. "Nie miałem nigdy okazji pojechać do Rzymu ani uczestniczyć w Światowych Dniach Młodzieży. Dopiero kiedy przeprowadziłem się tutaj, mogę tego doświadczyć. Na placu stoję od rana, żeby nie przegapić wejścia do mojego sektoru" - powiedział KAI 23-letni Lodyenne z Rwandy, student pielęgniarstwa w Kownie.

Na początku Ojciec Święty z uwagą wysłuchał świadectw. Monika opowiedziała o swojej wierze przekazanej przez babcię i mamę, bolesnych doświadczeniach rodzinnych naznaczonych alkoholizmem, a później samobójstwem ojca i próbami szukania szczęścia w akceptacji rówieśników. Wreszcie o spotkaniu wspólnoty żywej wiary wokół duszpasterstwa franciszkanów.

Z kolei Jonas podzielił się doświadczeniem swego małżeństwa i nieuleczalnej choroby, która naznaczyła jego życie. Wskazał na znaczenie zaufania Bogu, które sprawia, że ten okres, pomimo konieczności dializ trzy razy w tygodniu, uważa za najpiękniejszy w swoim życiu.

„Nie pozwólcie, aby świat przekonał was, że lepiej iść samotnie – przekonywał Franciszek. - Nie ulegajcie pokusie koncentrowania się na sobie, stawaniu się samolubnymi lub powierzchownymi w obliczu cierpienia, trudności lub przelotnego sukcesu. (…) Dążcie do świętości, wychodząc od spotkania i komunii z innymi, zwracając uwagę na ich potrzeby” – apelował Franciszek.

A nawiązując do problemów jakie dziś przeżywają Litwini, powiedział: „Iluż młodych ludzi opuszcza swą ojczyznę z powodu braku szans! Iluż pada ofiarą depresji, alkoholu i narkotyków! Ileż osób starszych żyje w samotności, bez kogoś, z kim można by dzielić się teraźniejszością i obawą, żeby nie wróciła przeszłość. Możecie odpowiedzieć na te wyzwania swoją obecnością i spotkaniem między wami a innymi”.

Franciszek nie krył, że wiara w Jezusa często pociąga za sobą stawianie sobie pytań, porzucania utartych schematów, wymaga odwagi. Tym niemniej zachęcił do pójścia drogą wiary.

„Podążanie za Jezusem jest ekscytującą przygodą, która napełnia nasze życie znaczeniem, które sprawia, że czujemy się częścią wspólnoty, która dodaje nam otuchy i nam towarzyszy, która angażuje nas w posługę. Drodzy młodzi, warto iść za Chrystusem, nie bójmy się udziału w rewolucji, na którą On nas zaprasza: rewolucji czułości” - przekonywał papież.

Po spotkaniu z młodzieżą Franciszek udał się do katedry. Modlił się w ciszy w kaplicy św. Kazimierza Jagiellończyka, patrona Litwy. Następnie w jednej z kaplic złożył bukiet kwiatów przed figurą Matki Bożej z Syberii.

Franciszek w Kownie: zaświadczmy, że Jezus Chrystus jest naszą jedyną nadzieją!

Do otwartości na potrzeby najmniejszych i świadectwa, że „Jezus Chrystus jest naszą jedyną nadzieją” - cytując słowa motta swej pielgrzymki – zachęcił Ojciec Święty podczas Eucharystii sprawowanej na błoniach parku Santakos w Kownie. Franciszek wskazał na potrzebę bycia „Kościołem wychodzącym”, nie lękania się wyjścia i poświęcenia, wychodząc ku ubogim, bezrobotnym zmuszonym do emigranci oraz ku mniejszościom etnicznym mieszkającym na Litwie. Przy okazji wspomniał 75. rocznicę zagłady wileńskiego getta.

W centralnej papieskiej Eucharystii na Litwie uczestniczyło ponad 100 tys. wiernych. Koncelebrowało 30 biskupów z przewodniczącym litewskiego episkopatu abp. Gintarasem Grušasem oraz 800 księży z Litwy, Polski, Białorusi, Łotwy, Ukrainy, Rosji i Islandii. A z polski przybył metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda i jego pomocniczy bp Henryk Ciereszko oraz biskup ełcki Jerzy Mazur. Obecna była prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė i najwyższe władze kraju. Wśród tłumów wiernych widać było dużo młodych i rodzin z małymi dziećmi.

Przy ołtarzu ustawiono łaskami słynący obraz Matki Bożej Trockiej, którego jubileusz 300-lecia jest obecnie obchodzony na Litwie. A także relikwiarz męczennika czasów komunizmu bł. abp. Teofila Matulionisa, beatyfikowanego przez rokiem w Wilnie. Papież posługiwał się krzyżem (pastorałem) Jana Pawła II, tym samym, który towarzyszył mu podczas słynnej pielgrzymki na Litwę sprzed 25 lat.

Franciszek nawiązując do historii Litwy, która przeżyła dwie okupacje: niemiecką i sowiecką, wskazał na doświadczenia minionych pokoleń: okupacji, deportacji, a także donosicielstwa i zdrady. Apelował o „uleczenie pamięci swej historii”, nie dyskutując, kto „był czystszy w przeszłości, kto ma większe prawo do posiadania przywilejów, niż inni”.

Franciszek wskazał na potrzebę bycia „Kościołem wychodzącym, nie lękania się wyjścia i poświęcenia, nawet wówczas, gdy zdaje się nam, że się rozproszymy, zagubimy się za najmniejszymi, zapomnianymi, żyjącymi na obrzeżach egzystencjalnych”.

„Czasami musimy zachowywać się jak ojciec syna marnotrawnego, który trwa w bramie, oczekując na jego powrót, aby mu otworzyć, skoro tylko przyjdzie, lub jak uczniowie, którzy muszą się nauczyć, że kiedy przyjmuje się kogoś maluczkiego, to przyjmuje się samego Jezusa” – zaznaczył Ojciec Święty.

Apelował o solidarność z potrzebującymi. „Kim będą najmniejsi, najbiedniejsi spośród nas, których winniśmy przyjąć w setną rocznicę naszej niepodległości? Kto nie ma nic do dania w zamian, żeby wynagrodzić nasze wysiłki i nasze wyrzeczenia? Może są to mniejszości etniczne naszego miasta lub bezrobotni, którzy są zmuszeni do emigracji. Może są to samotne osoby starsze lub ludzie młodzi, którzy nie znajdują sensu życia, ponieważ zatracili korzenie” – powiedział papież.

A nawiązując do trudnej historii Litwy, szczególnie w czasach sowieckiej okupacji, Franciszek zachęcił do przyjęcia Jezusa, „aby pojednał naszą pamięć i towarzyszył nam w teraźniejszości, która wciąż pasjonuje nas swoimi wyzwaniami, znakami, jakie nam pozostawia”. Na zakończenie zaznaczył, że „jako wspólnota czujemy się prawdziwie i wewnętrznie solidarni z ludzkością - tego miasta i całej Litwy – i z jej historią, pragniemy poświęcić swe życie służąc z radością, i w ten sposób uzmysłowić wszystkim, że Jezus Chrystus jest naszą jedyną nadzieją”.

Podczas rozważań przed modlitwą Anioł Pański Ojciec Święty nawiązał do ukazanego w pierwszym czytaniu dzisiejszej liturgii prześladowania sprawiedliwych. W tym kontekście przypomniał zagładę narodu żydowskiego i 75 rocznicę zniszczenia wileńskiego getta.

Nawiązując do dramatu holokaustu przypomniał, że niejednokrotnie zdarzyło się, że jakiś naród, uważał się za lepszy, posiadający większe prawa i przywileje. W opozycji do tego ukazał postawę Jezusa, który proponuje, by stać się ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich. Zachęcił po raz kolejny do podejmowania służby na rzecz wykluczonych, mniejszości, aby oddalić możliwość unicestwienia drugiego, tworzenia gett, odrzucania tych, którzy nas irytują i zakłócają wygodę.

Do duchownych: Nie bądźcie funkcjonariuszami Boga!

Nie bądźcie funkcjonariuszami Boga! Bądźcie blisko Tabernakulum, twarzą w twarz z Bogiem i ludźmi! - apelował podczas spotkania z kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami w katedrze pw. świętych Piotra i Pawła w Kownie.

W improwizowanym w dużej części przemówieniu Ojciec Święty wyznał, że patrząc na litewskich duchownych ma świadomość, że wielu ich przodków oddało życie za wiarę. "Nie wiemy nawet, gdzie niektórzy z nich są pochowani. Niektórzy z was byli uwięzieni" - powiedział.

A nawiązując do dzisiejszych wyzwań duszpasterskich podkreślił, że aby Jezus Chrystus był doprawdy naszą nadzieją, konieczne jest przede wszystkim żarliwe poszukiwanie głębi, prawdy i piękna Boga. „Być może «społeczeństwo dobrobytu» uczyniło nas zbyt nasyconymi, pełnymi dóbr i usług, a my jesteśmy «przygnieceni» wszystkim i pełni pustki. Może to sprawiło, że jesteśmy oszołomieni lub opieszali, lecz niespełnieni. My, mężczyźni i kobiety szczególnej konsekracji, nigdy nie możemy sobie pozwolić na utratę tego jęku/wzdychania, tego niepokoju serca, które tylko w Panu znajdzie spoczynek” – mówił do kapłanów i zakonników oraz sióstr.

Wskazał na konieczność pielęgnowania ducha modlitwy, od której nie może odrywać kapłana żadna pilna informacja, żadna natychmiastowa komunikacja wirtualna. Podkreślił potrzebę bycia blisko ludzi i ich problemów, aby rozeznać powody dla których niekiedy przestają oni „poszukiwać wody, która gasi pragnienie".

Franciszek podkreślił także znaczenie stałości w cierpieniu, stałości trwania w dobrym, co oznacza mocne zakorzenienie w Bogu, będąc wiernym Jego miłości. Przypomniał świadectwo najstarszych kapłanów, którzy wytrwali w obliczu prześladowań reżimu komunistycznego, wymieniając z nazwiska abp. Sigitasa Tamkevičiusa, wieloletniego więźnia łagrów. Zachęcił do dzielenia się doświadczeniami niełatwej przeszłości.

Następnie w spontanicznych, przerywanych oklaskami słowach, Ojciec Święty przestrzegł litewskich kapłanów przed mentalnością „funkcjonariuszy Boga”. Zaznaczył, że droga kapłaństwa czy życia konsekrowanego jest życiem umiłowania Pana i gorliwości apostolskiej wobec ludzi. Wskazał na potrzebę zażyłości z Bogiem w tabernakulum i bliskości z ludźmi. Zachęcił do podejmowania wysiłków, by przyciągnąć młodzież.

„Bliskość oznacza miłosierdzie - tłumaczył. - Na tej ziemi, gdzie Jezus objawił się jako Jezus Bliskość oznacza miłosierdzie. Na tej ziemi, gdzie Jezus objawił się jako Jezus Miłosierny, kapłan nie może nie być miłosierny. Dotyczy to zwłaszcza konfesjonału. Pomyślcie, jak Jezus przyjąłby tę osobę? [która przychodzi do konfesjonału]. Życie dostatecznie obiło tego biedaka. Pozwól jemu odczuć objęcie w ramionach przebaczającego Ojca. Jeśli na przykład nie możesz mu udzielić rozgrzeszenia, daj mu pocieszenie brata, ojca. Dodaj mu otuchy, by szedł naprzód. Przekonaj go, że Bóg przebacza wszystko. Ale trzeba to czynić z serdecznością ojca. Nigdy nie wolno nikogo wypędzać z konfesjonału! Trzeba go zapewnić, że Bóg go miłuje, zachęcić do modlitwy i powrotu, by porozmawiać o życiu, okazując w ten sposób bliskość. To oznacza bycie ojcem” – wyjaśniał litewskim biskupom i duchownym.

„Musimy ponownie zadać sobie pytanie: czego żąda od nas Pan? Jakie peryferie najbardziej potrzebują naszej obecności, aby przynieść im światło Ewangelii? W przeciwnym razie, kto uwierzy, że Jezus Chrystus jest naszą nadzieją? Tylko nasz przykład życia da świadectwo naszej nadziei pokładanej w Nim” – dodał.

Jego słowa zostały przyjęte długotrwałą owacją

Modlitwa za ofiary totalitaryzmu

Ostatnim punktem programu Franciszka na Litwie była jego modlitwa w Muzeum Okupacji i Walk o Wolność w Wilnie, gdzie śmierć poniosło wielu litewskich patriotów, w tym księży i biskupów. Przybyła prezydent kraju Dalia Grybauskaitė oraz wielu byłych więźniów. Ojcu Świętemu towarzyszyli bezpośrednio metropolici: wileński - abp Gintaras Grušas i emerytowany kowieński - abp Sigitas Tamkevičius, który był tutaj więziony.

Po przybyciu na teren Muzeum papież złożył wieniec z żółtych róż i przez dłuższą chwilę modlił się, po czym zszedł do piwnic, gdzie torturowano i rozstrzeliwano litewskich patriotów. Zapalił ofiarowaną przez siebie oliwną lampę w celi, gdzie przetrzymywany był abp. Teofilius Matulionis, męczennik czasów komunizmu, beatyfikowany przed rokiem. Tam przez długą chwile modlił się w całkowitym milczeniu. Na ścianie widniały portrety także innych biskupów litewskich, ofiar komunizmu, którzy przeszli przez więzienie KGB w Wilnie, m. in. biskupa telszańskiego Vincentasa Borisevičiusa i jego biskupa pomocniczego Pranciškusa Ramanauskasa oraz arcybiskupa wileńskiego Mečyslovasa Reinysa.

Na zakończenie wpisał się do księgi pamiątkowej, słowami: „W tym miejscu, upamiętniającym wielu ludzi, którzy cierpieli w wyniku przemocy i nienawiści i którzy poświęcili swe życie za sprawę wolności i sprawiedliwości, modliłem się, aby Wszechmogący Bóg zawsze udzielał tego daru pojednania i pokoju naród litewski”.

Z Muzeum papież udał pod stojący pod murem muzeum Pomnik Ofiar Totalitaryzmu, pod którym modlił się słowami: "Twój krzyk, Panie, stale rozbrzmiewa, a słychać go pośród tych murów, które pamiętają cierpienia zaznane przez wielu synów tego narodu. Litwini i osoby pochodzące z różnych narodów na własnym ciele znosili urojenia wszechmocy ludzi, którzy chcieli kontrolować wszystko".

Na zakończenie udzielił błogosławieństwa apostolskiego, w tym byłym więźniom i zesłańcom na Sybir, którzy zgromadzili się na leżącym naprzeciwko pomnika Placu Łukiskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem