Reklama

Zmartwychwstanie - fundament naszej wiary (3)

Biskup Stanisław Wielgus
Edycja płocka 21/2003

W XIX w., wieku ogromnej fascynacji rozwojem nauki, która niektórym ludziom wydawała się być lekarstwem na wszelkie zło; która sama, bez współpracy z religią, miała dać człowiekowi sens życia i odpowiedzieć na dręczące go pytania: skąd się wziął, jak powinien postępować i po co istnieje; w tym wieku niektórzy filozofowie, tacy zwłaszcza jak Comte, Marks, Nietzsche i inni, uważali, że religię trzeba wyrzucić z ludzkiego życia, ponieważ ich zdaniem nie da się prawd religijnych pogodzić z twierdzeniami naukowymi.
Dziś żaden poważny uczony już tego nie głosi, ponieważ wielki rozwój różnych nauk, w tym zwłaszcza fizyki, chemii, astronomii i innych, pozwala na stwierdzenie, że współczesny naukowy obraz świata godzi się z obrazem świata przedstawianym przez wiarę religijną i raczej potwierdza, a nie wyklucza istnienie Boga i świata duchowego. Materialistyczny obraz świata, który przez dziesiątki lat w naszym kraju i gdzie indziej rozgłaszali marksiści, i czynią to nadal neomarksiści, został przez współczesną naukę radykalnie zrewidowany i odrzucony. Odrzucona została głoszona przez marksistów i neomarksistów jako niepodważalna teza o istnieniu niezmiennych, zawsze i wszędzie obowiązujących praw natury.
Współczesna nauka zastąpiła je statystycznym prawdopodobieństwem. Zgodziła się na to, że są takie obszary rzeczywistości i że następują takie rzeczywiste zdarzenia, których nie podobna ani do końca zrozumieć intelektualnie, ani też przewidzieć, ponieważ wymykają się całkowicie ludzkim zmysłom i naturalnemu ludzkiemu poznaniu. Nauka zgodziła się na to, że możliwe są światy istniejące w zupełnie innych, niepojętych dla nas i przekraczających całkowicie zmysłowe doświadczenie człowieka wymiarach.
Zmartwychwstanie Chrystusa przekracza możliwości ludzkiego poznania zmysłowego i intelektualnego, co bynajmniej nie oznacza, że nie miało miejsca w rzeczywistości. Nie możemy go wprawdzie pojąć naszym rozumem, ale ono było rzeczywistym zdarzeniem, lepiej historycznie udowodnionym niż jakikolwiek inny fakt z historii starożytnej, o którym pisze się jako o pewniku w naukowych publikacjach i podręcznikach, czasami na podstawie jednej niejasnej informacji zapisanej na jakimś kamieniu czy przekazanej w tekstach, późniejszych zazwyczaj o tysiące lat od wspomnianego zdarzenia. Tymczasem zachowane do dziś fragmenty ksiąg Nowego Testamentu, które piszą o zmartwychwstaniu Jezusa, są w niektórych przypadkach późniejsze od tego zdarzenia zaledwie o kilkanaście lub kilkadziesiąt lat.
Wszystkie pisma Nowego Testamentu jednogłośnie podkreślają, że Chrystusa zmartwychwstałego oglądały rzesze ludzi. Pisze o tym do mieszkańców Koryntu, zaledwie w kilkanaście lat po Chrystusowym zmartwychwstaniu, święty Paweł, który precyzyjnie stwierdza: "Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł (...) za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia; (...) i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu [Apostołom], później zjawił się więcej niż pięciuset braciom; (...) większość z nich żyje dotąd (...). Potem ukazał się Jakubowi (...). W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie (...) (1 Kor 15, 3-8).
Nikt ze współczesnych św. Pawłowi nie kwestionował Chrystusowego zmartwychwstania. Wierzono w nie bez zastrzeżeń, ponieważ poparte było świadectwem wielu naocznych świadków. Nie byli to przy tym świadkowie tendencyjni, ulegający życzeniowym złudzeniom. Przeciwnie - o zmartwychwstaniu Chrystusa świadczyli ludzie, którzy Jego śmierć na krzyżu uznali za definitywny koniec całej Jego działalności i utracili jakąkolwiek nadzieję, że kiedykolwiek Go spotkają. Zmartwychwstały Chrystus musiał ich bardzo realistycznie przekonywać, że żyje, że nie jest zjawą, że ma realne ciało. Dlatego jadł razem z nimi. Dlatego najbardziej niewiernemu spośród nich - Tomaszowi, kazał włożyć rękę w Jego ranę po włóczni, a palce w rany po gwoździach. Dlatego musiał długo przekonywać o tym, że żyje, uczniów idących wraz z Nim do Emaus.

Modlitewne wsparcie dla ks. Piotra Pawlukiewicza

2018-02-24 11:35

Każdy nas potrzebuje wsparcia, księża szczególnie. Powołanie bowiem do służby kapłańskiej jest bardzo trudne – pełne niebezpieczeństw, zasadzek i samotności.

YouTube.com

Ciężko jest nieustannie dźwigać innych, gdy nie ma się wsparcia. A co tu dużo mówić - ks. Piotr pomógł niezliczonej rzesze osób. Teraz więc pora na nas - odwdzięczmy się za dobro. Za głoszenie Ewangelii, za nawrócenie wielu z nas… Za umacnianie, przebaczanie w imieniu Chrystusa i rozdawanie Jego Ciała.

► Chcemy wszystkich zachęcić do modlitwy za ks. Piotra – stwórzmy wielką grupę modlitewną. Módlmy się o umocnienie dla księdza, mądrość i uświęcenie. O siły i prowadzenie Ducha Świętego. ◄

Niech to będzie nasza stała, codzienna modlitwa - nie tylko w tym dniu, w którym dołączysz do wydarzenia, ale w każdym następnym. My postaramy się tutaj o niej przypominać, więc najlepiej od razu kliknąć „wezmę udział”, aby otrzymywać powiadomienia i wspierać się nawzajem.

Forma modlitwy jest dowolna. Zachęcamy do dłuższej: Msza Św., różaniec, koronka. Pamiętaj jednak, że: „Panie, wspomóż ks. Piotra, daj mu siły i prowadź go”, też jest modlitwą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Młoda Częstochowa przed maturą

2018-02-24 15:59

Jolanta Kobojek

Chociaż do matury jeszcze ponad 2 miesiące, to uczniowie ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych archidiecezji częstochowskiej już teraz prosili na Jasnej Górze o światło Ducha św. na czas egzaminów i podejmowania życiowych decyzji. W pielgrzymce odbywającej się w sobotę, 24 lutego wzięło udział ok. 2 tys. młodych z 45 szkół. Towarzyszyli im także katecheci, nauczyciele i rodzice.

Niedziela TV

„Jestem związany z Jasną Górą i wiele razy doświadczałem tego, że Maryja pomagała mi w życiu. Wierzę, że tak będzie również w przypadku matury” - mówi Stanisław Sosiński, uczeń Szkoły Muzycznej im. Marcina Józefa Żebrowskiego w Częstochowie. Jego rówieśniczka, Katarzyna Michoń z Liceum im. Norwida w Częstochowie, dodaje: „Myślę, że przygotowanie od strony naukowej jest bardzo ważne, ale duchowe również”.

Głównym punktem programu tegorocznej pielgrzymki była Msza św. sprawowana pod przewodnictwem abp.Wacława Depo, metropolity częstochowskiego. Wraz z nim Eucharystię koncelebrowali licznie zebrani księża katecheci ze wszystkich rejonów duszpasterskich archidiecezji. „Jesteśmy tutaj we wspólnocie szczególnej, wspólnocie ludzi młodych, którzy mają swoje pragnienia serca, swoje plany na przyszłość, i nie chcą pozostać samotni na drogach, nie chcą być pokoleniem straconych złudzeń i niezaspokojonych pragnień, dlatego przychodzimy do Maryi, bo Ona wie, co podpowiedzieć Synowi, a On wie, co kryje się w sercu każdego z nas” – mówił na rozpoczęcie abp Depo.

Zobacz zdjęcia: Maturzyści częstochowscy na Jasnej Górze

W homilii kaznodzieja zachęcał młodych do tego, by mieli odwagę prosić m. in. o dar mądrości: „Mądrość, to silne docieranie do prawdy o nas samych, kim jesteśmy i jaka jest moja rola wobec innych, jaka jest prawda o otaczającym nas świecie i wreszcie, jaka jest prawda o Bogu, z którego ręki wyszliśmy, który jest najwyższą prawdą objawioną w Jezusie Chrystusie. To dar mądrości daje nam poznać świat wartości, które nie przemijają i nie dostosowują się do różnych okoliczności czy wyzwań”.

Na zakończenie Eucharystii miejsce akt ofiarowania maturzystów Matce Bożej.Po Mszy św. młodzież uczestniczyła w spotkaniu ewangelizacyjnym w kaplicy św. Józefa (grupa częstochowska i radomszczańska) i w Wyższym Seminarium Duchownym(grupa zawierciańska i wieluńska). Młodzi mieli okazję wysłuchać wielu świadectw oraz wybrać Jezusa jak

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem