Reklama

Kultura

Toruński zespół Omnes Filii Dei Domini laureatem pierwszej edycji konkursu „Non-stop CCM”!

[ TEMATY ]

konkurs

Archiwum organizatorów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

­­ Finał konkursu, skierowanego do młodych twórców muzyki chrześcijańskiej, miał miejsce 22 maja 2015 roku. Na scenie Mysłowickiego Ośrodka Kultury zmierzyła się finałowa czwórka konkursu: Michał Król (Żory), Piotr „POISON 777” Plichta (Warszawa) oraz formacje: Aslan (Bielsko-Biała) i Omnes Filii Dei Domini (Toruń).

I to właśnie kilkunastoosobowy chór z Torunia w ocenie jurorów wykazał najwyższy kunszt artystyczny i muzyczny, a prezentacja utworów na żywo bliska była ideałowi nagrań studyjnych pod względem muzycznym, aranżacyjnym, jak i selektywności brzmienia. Zwycięski zespół wystąpi u boku gwiazd tegorocznego koncertu Bądź Jak Jezus - Hillsong London, Leelanda, Natalii Niemen, Maleo Reagge Rockers i innych - już 4 czerwca w Mysłowicach. Konkurs „Non-stop CCM” stanowi integralną część ekumenicznego koncertu rodzinnego Bądź Jak Jezus.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jury obradowało w składzie: Adam Guzdek - przewodniczący, dyrektor koncertu Bądź Jak Jezus, Piotr Nazaruk - muzyk, kompozytor, twórca zespołu TGD, Szymon Babuchowski - muzyk, dziennikarz tygodnika Gość Niedzielny, Mateusz Czyż - Studio DR CCM Wisła, ks. Krzysztof Biela - Moderator ds. Nowej Ewangelizacji Archidiecezji Katowickiej, Arkadiusz Król - organizator koncertu oraz Adam Grabolus - dziennikarz muzyczny, dyrektor zarządzający Familijnej Telewizji Muzycznej OPOKA.TV. Organizatorzy podkreślili, że zainteresowanie oraz wysoki poziom pierwszej edycji Międzynarodowego Konkursu Muzycznego „Non-stop CCM” potwierdza tylko, że muzyka nurtu CCM ma się w Polsce świetnie, co daje nadzieję, że zarówno ona, jak i jej wykonawcy, będą zauważani i nagradzani, tak jak dzieje się to w przypadku największych muzycznych nagród na świecie.

Reklama

O zespole Omnes Filii Dei Domini: Zespół powstał w 2011 roku przy parafii Ojców Paulinów w Toruniu. Tworzą go pasjonaci śpiewu rozwijający się pod okiem profesjonalnej wokalistki i pedagoga Joanny Czajkowskiej oraz studentki dyrygentury Natalii Brzuszczak. Towarzyszą im zawodowi instrumentaliści, nierzadko studenci i absolwenci wydziału jazzu bydgoskiej akademii muzycznej. Kierownikiem zespołu jest Bartek Staszkiewicz - laureat „Fryderyka” z zespołem Sofa, sideman stale współpracujący z takimi gwiazdami jak: Tworzywo Sztuczne, Paulina Przybysz, OSTR, Mariusz Lubomski czy Viola Brzezińska.

Działalność OFDD obejmuje regularną posługę podczas niedzielnych Mszy Św. w macierzystej parafii oraz ewangelizację poprzez nagrania i koncerty, również poza murami kościołów. Grupa regularnie włącza się w wydarzenia o charakterze charytatywnym, jest zapraszana na czuwania, uwielbienia, uroczystości miejskie i kościelne w regionie, pojawia się także podczas świeckich uroczystości na toruńskim uniwersytecie. W repertuarze zespołu znajdują się autorskie, niecodzienne aranżacje utworów sakralnych z każdego okresu liturgicznego oraz utwory uwielbieniowe, należące do nurtu neogospel i CCM. Obecnie zespół pracuje nad pierwszą płytą.

2015-05-25 14:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pamięci Poświatowskiej

Niedziela częstochowska 14/2015, str. 6

[ TEMATY ]

konkurs

Anna Przewoźnik

Finaliści konkursu poetyckiego

Finaliści konkursu poetyckiego

Konkurs Poetycki im. Haliny Poświatowskiej to jeden z renomowanych konkursów w kraju dedykowany wybitnej częstochowskiej poetce. Konkurs odbywa się w dwóch kategoriach: dla autorów po debiucie książkowym lub prasowym oraz dla autorów, których wiersze nie były dotąd publikowane. – Celem konkursu jest przybliżenie postaci Haliny Poświatowskiej, ale też propagowanie poezji, pokazywanie społeczeństwu, że poezja jest ważna – podkreśla w rozmowie z „Niedzielą” Małgorzata Majer, dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury w Częstochowie i organizator konkursu. W tym roku wiersze zostały nadesłane także z USA, Anglii i Francji.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

W siedzibie MEN przedstawiono szokujący ranking szkół przyjaznych osobom LGBTQ+

2024-04-24 13:58

[ TEMATY ]

LGBT

PAP/Rafał Guz

„Bednarska" - I społeczne liceum ogólnokształcące im. Maharadży Jam Saheba Digvijay Sinhji w Warszawie zostało najwyżej ocenione w najnowszym rankingu szkół przyjaznych osobom LGBTQ+. Ranking przedstawiła Fundacja "GrowSpace" w siedzibie Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Ranking w gmachu MEN został zaprezentowany po raz pierwszy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję