Reklama

III Maraton Benedyktyński połączy jutro Przemyśl i Jarosław

2015-06-26 21:16

pab / Przemyśl / KAI

Josiah Mackenzie / Foter.com / CC BY

Dokładnie 42 km i 195 m czeka na uczestników III Maratonu Benedyktyńskiego, który w sobotę 27 czerwca połączy opactwo sióstr benedyktynek w Przemyślu z przeoratem w Jarosławiu.

Trasa jest wymagająca nie tylko ze względu na odległość. Suma podbiegów i zbiegów wynosi niemal 750 m, a pogoda pod koniec czerwca na ogół nie rozpieszcza biegaczy. Jej atutem są natomiast piękne krajobrazy Pogórza Przemyskiego.

– Najlepszej jakości podkarpacka gościnność, miła atmosfera, perfekcyjne przygotowanie i zabezpieczenie trasy, dużo serca i życzliwość ludzi na trasie biegu sprawi, że Maraton Benedyktyński będzie niezapomnianą przygodą nie tylko dla koneserów biegania w trudnych warunkach, ale także dla tych, którzy dopiero w bieganiu stawiają pierwsze kroki. Dodatkowym atutem są dwa zabytkowe miasta stanowiące początek i koniec biegu oraz bezcenne, niezapomniane widoki wzdłuż trasy – zachęca w imieniu organizatorów ks. Michał Kozak.

Reklama

W ubiegłym roku on również brał udział w biegu. – Nasz maraton jest sporym wyzwaniem i jak każdy bieg na tym dystansie jest próbą przełamania barier, które z pozoru wydają się nie do pokonania. Tu nie ma udawania, jest prawdziwy ból i walka ze słabościami. Satysfakcja z podjęcia wyzwania i przekroczenie linii mety łączy się z uczuciem pewności siebie, ogromnej satysfakcji oraz szczęścia które trudno opisać – opowiada.

Na tych, którzy nie zdecydują się na udział w biegu, ale chcą dopingować zawodników, będą czekać miejsca w strefach kibica.

Tagi:
bieg maraton Przemyśl

Reklama

Głos apokryfu

2019-01-30 11:36

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 5/2019, str. I

MR
Ksiądz Biskup mówi o Machabeuszach

Maraton Biblijny, 21 stycznia, po raz 11. zagościł w murach Książnicy Beskidzkiej w Bielsku-Białej. Tym razem czytano w jego trakcie Trzecią Księgę Machabejską. Wśród lektorów znalazł się bp Roman Pindel, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej, przedstawiciele wspólnot luterańskich, gminy żydowskiej oraz środowiska prawosławnego i ukraińskiego.

Uczestników spotkania powitał Bogdan Kocurek, dyrektor Książnicy, który przypomniał, że bielska placówka już tradycyjnie jest miejscem ekumenicznego czytania Biblii. Tuż po nim krótki występ instrumentalny dał bielski pianista i kompozytor Janusz Kohut. W jego programie znalazły się impresje kolędowe, w tym pastorałka „Przybieżeli do Betlejem”. – Oni się długo nie zastanawiali, ale szybko na głos anioła pobiegli do Betlejem – wyjaśnił J. Kohut wybór repertuaru.

Z kolei bp R. Pindel, wymieniając powody, dla których zdecydowano się na wybór Trzeciej Księgi Machabejskiej, podkreślił, że jednym z nich jest stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, a drugim obecność wschodnich chrześcijan w diecezji. Przypomniał, że to właśnie dla wyznawców prawosławia księga ta jest uznawana za kanoniczną. Pozostałe Kościoły oraz wyznawcy judaizmu odbierają ją jako apokryficzną, czyli godną szacunku i ważną do poznania, ale nie za natchnioną.

Opowiada ona o prześladowaniach Żydów w Egipcie za panowania Ptolemeuszy. Jej dwie poprzedniczki mówią natomiast o terrorze w Judei, jaki zgotował narodowi wybranemu syryjski władca Antioch IV Epifanes.

Biskup podkreślił, że Trzecia Księga Machabejska znalazła się w ekumenicznym wydaniu Pisma Świętego, które ukazało się na stulecie odzyskania suwerenności kraju. Mówiąc to, zwrócił uwagę na fakt, że jej ostateczną redakcję zaaprobowało dziesięciu zwierzchników Kościołów i związków wyznaniowych. – Wsłuchajmy się z uwagą w świadectwo wiary składane w trudnych czasach prześladowania przez naszych starszych braci w wierze – zachęcił bp R. Pindel. Lektorzy, którzy zostali zaproszeni do czytania, otrzymali na pamiątkę „chleb pojednania”, który wcześniej pobłogosławili biskupi.

Maratonowi towarzyszyła wystawa „Biblia – najważniejsza księga świata”, na której zaprezentowano starodruki, hebrajskie zwoje i ilustrujące temat reprodukcje, m.in. papirusu Rylandsa, tabliczki krzyżowej, czy ostragonu (przykładowego zapisu rylcem na glinianych skorupach).

Trzecia Księga Machabejska dołączyła tym samym do odczytanych podczas wcześniejszych edycji tekstów Ksiąg: Rodzaju, Wyjścia, Koheleta oraz Ewangelii, Dziejów Apostolskich i Listów św. Pawła. Pomysłodawcą Biblijnego Maratonu jest ks. Jacek Pędziwiatr, dyrektor programowy diecezjalnego radia „Anioł Beskidów”. Przedsięwzięcie to jest częścią Tygodnia Modlitwy o Jedność Chrześcijan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zabawa w Kościół

2019-03-20 09:25

Bp Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 12/2019, str. 30

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl

Wstyd się przyznać, ale w młodości nie byłem ministrantem. Kiedy wstąpiłem do seminarium, musiałem więc szybko nadrobić tę lukę. Na szczęście wykłady z liturgiki czy asysty seminaryjne bardzo mi w tym pomogły. Jednak nie tylko one nauczyły mnie, czym tak naprawdę jest święta liturgia. Dobrze zapamiętałem jedną z pierwszych posług, w której byłem odpowiedzialny za przygotowanie okadzeń. Niestety, nie zdążyłem rozpalić węgielków na czas i kiedy zbliżała się chwila wyjścia z kadzielnicą, pomyślałem sobie naiwnie i przewrotnie, że wyjdę z nierozpalonymi węgielkami, celebrans zasypie je kadzidłem, a nikt specjalnie nie zauważy, że i tak nie ma z tego dymu. Jak pomyślałem, tak zrobiłem, żeby tylko ratować swoją głowę. Pobożny ksiądz nabierał już na małą łyżeczkę kadzidła, ale nagle zobaczył zupełnie czarne węgle w kadzielnicy. Spojrzał na mnie z uśmiechem i bez złości, życzliwie powiedział: „Idź z tym do zakrystii, nie będziemy oszukiwać Pana Boga, bo Kościół to nie zabawa!”.

Oj, zapamiętałem na całe życie te słowa. Do dziś jestem za nie wdzięczny temu kapłanowi. Zapamiętałem na zawsze, że wszystko, co Kościół czyni w liturgii, podczas Mszy św. i innych nabożeństw to nie jest tylko zabawa w jakieś poruszające znaki, to nie jest ludzki wymysł, żeby ciekawsze były kościelne obrzędy. Każdy znak w liturgii jest urzeczywistnieniem jakichś boskich rzeczywistości. Niedobrze, jeśli my, kapłani, nie podchodzimy do tych znaków i gestów z odpowiednią wiarą i pobożnością, jeśli sumiennie nie wykonujemy wszelkich gestów i czynności danych nam przez Kościół. Podobnie jest z ludźmi świeckimi. To smutne, jeśli nam zobojętniały liturgiczne znaki, postawy i gesty, jeśli bez czci odnosimy się do rzeczy poświęconych i związanych z Panem Bogiem.

Spróbujmy się temu przyjrzeć z uwagą i ożywić na nowo swoją świadomość i wrażliwość wobec rzeczy świętych w Kościele. Brak takiego szacunku nie tylko obraża Pana Boga, ale też sprawia, że coraz częściej obojętnie patrzymy na profanacje świętych znaków naszej wiary, na ich niszczenie i wyśmiewanie. A przecież my, chrześcijanie, nie bawimy się w Kościół i nie udajemy wiary, ale wierzymy głęboko i jesteśmy Kościołem Jezusa Chrystusa.

Bp Andrzej Przybylski
Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: papież poszerzył możliwość wydalenia z zakonu

2019-03-26 13:57

st (KAI), vaticannews / Watykan

Sam fakt bezprawnej stałej nieobecność zakonnika przez 12 miesięcy jest powodem do wydalenia go z instytutu – postanowił Ojciec Święty modyfikując kanony 694 oraz 729 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Stolica Apostolska opublikowała List Apostolski w formie motu proprio „Communis vita”, w którym zawarte są wspomniane zmiany Kodeksu Prawa Kanonicznego.

ACKI/pixabay.com

W dokumencie przypomniano, że życie wspólnotowe jest istotnym elementem życia zakonnego, a „zakonnicy powinni mieszkać we własnym domu zakonnym zachowując życie wspólne i nie opuszczać go bez zezwolenia swego przełożonego” (kan. 665 § 1 KKK). Doświadczenie ostatnich kilku lat pokazało jednak, że występują sytuacje związane z bezprawną nieobecnością w domu zakonnym, podczas których zakonnicy uchylają się od władzy prawowitego przełożonego, a czasami nie można ich odnaleźć.

Kodeks Prawa Kanonicznego nakłada na przełożonego obowiązek poszukiwania zakonnika bezprawnie nieobecnego, aby pomóc jemu powrócić i wytrwać w powołaniu (por. kan. 665 § 2 KKK). Często jednak się zdarza, że przełożony nie jest w stanie odnaleźć nieobecnego zakonnika. Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego, po co najmniej sześciu miesiącach bezprawnej nieobecności (por. kan. 696 KPK), możliwe jest rozpoczęcie procesu wydalenia z instytutu, zgodnie z ustaloną procedurą (por. kan. 697 KPK). Jednak kiedy nie jest znane miejsce, w którym przebywa zakonnik trudno jest zagwarantować pewność prawną sytuacji rzeczywistej.

„Dlatego też nie naruszając przepisów prawa o wydaleniu po sześciu miesiącach bezprawnej nieobecności, mając na celu pomoc instytutom w przestrzeganiu niezbędnej dyscypliny i umożliwienie wydalenia zakonnika bezprawnie nieobecnego, zwłaszcza w przypadkach nieodwracalnych, postanowiłem dodać do kanonu 694 § 1 KPK wśród przyczyn wydalenia ipso facto z instytutu również długotrwałą bezprawną nieobecność w domu zakonnym, trwającą o co najmniej dwanaście miesięcy bez przerwy, przy zastosowaniu tej samej procedury jaka opisana jest w kan. 694 § 2 KPK. Stwierdzenie faktu ze strony przełożonego wyższego dla wywołania skutków prawnych musi zostać potwierdzone przez Stolicę Apostolską. W przypadku instytutów prawa diecezjalnego potwierdzenie należy do biskupa głównej siedziby tego instytutu” – czytamy w papieskim dokumencie.

Ojciec Święty postanowił, że wprowadzenie tego nowego numeru do § 1 kanonu 694 wymaga również zmiany na kanonu 729 w odniesieniu do instytutów świeckich, dla których nie przewiduje się złożenia wydalenia fakultatywnego z powodu bezprawnej nieobecności.

Biorąc to wszystko pod uwagę, nowe brzmienie wspomnianym kanonów jest następujące:

Art. 1. Kanon 694 KPK zostaje w pełni zastąpiony następującym tekstem:

§ 1. Na mocy samego prawa jest wydalony z instytutu członek, który:

1) notorycznie odstąpił od wiary katolickiej;

2) zawarł małżeństwo lub usiłował je zawrzeć, nawet tylko cywilne.

3) bezprawnie opuścił dom zakonny, zgodnie z kan. 665 § 2, przez dwanaście miesięcy bez przerwy, biorąc pod uwagę niemożność stwierdzania miejscq, w którym przebywa dany zakonnik.

§ 2. W tych przypadkach przełożony wyższy wraz ze swoją radą powinien, po zebraniu dowodów, bezzwłocznie wydać stwierdzenie faktu, ażeby prawnie stało się wiadome wydalenie.

§3. W przypadku przewidzianym w § 1 ust. 3, ta deklaracja, która ma być prawnie ustanowiona, musi zostać potwierdzona przez Stolicę Apostolską; dla instytutów prawa diecezjalnego potwierdzenie należy do biskupa głównego ośrodka.

Art. 2. Kanon 729 KPK zostaje w pełni zastąpiony następującym tekstem:

Wydalenie członka z instytutu dokonuje się zgodnie z postanowieniami przepisów z kan. 694 § 1, 1 i 2 i 695. Konstytucje powinny określić inne przyczyny wydalenia, byleby były proporcjonalnie ważne, zewnętrzne, poczytalne i prawnie udowodnione. Należy zachować sposób postępowania przepisany w kan. 697-700. Do członka wydalonego ma zastosowanie przepis kan. 701. Nowe normy na mocy decyzji papieża wchodzą w życie 10 kwietnia 2019 roku.

Jak informuje sekretarz Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Wspólnot Życia Apostolskiego przypadki te dotyczą osób zakonnych, które bez pozwolenia kompetentnych władz nieprawnie opuściły dom zakonny i przez okres co najmniej 12 miesięcy do niego nie wróciły. W tym czasie przełożeni mają obowiązek poszukiwania takiej osoby i udzielenia jej wsparcia tak, aby powróciła do wspólnoty. Niejednokrotnie jest to jednak niemożliwe z powodu nieznajomości miejsca pobytu poszukiwanej osoby. Wtedy przez sam zaistniały fakt przebywania poza domem zakonnym na mocy prawa zakonnik lub zakonnica są dymisjonowani. Aby taki wyrok został usankcjonowany, musi go zatwierdzić Stolica Apostolska, w przypadku, gdy dana osoba należy do zgromadzenia powstałego na prawie papieskim, lub biskup, gdy zgromadzenie zostało powołane do życia na prawie diecezjalnym.

Abp José Rodríguez Carballo podkreślił, że to nowe prawo dotyczy osób, które nie prosiły o dyspensę ze złożonych ślubów zakonnych, a więc formalnie nadal należą do danej wspólnoty. Tymczasem prowadzone przez nich życie nie odpowiada ich powołaniu, a często jest z nim sprzeczne. Niekiedy są z tym związane trudne sprawy o charakterze ekonomiczny, które mogą obciążać także sam instytut zakonny.

Dodajmy, że dwa inne przypadki dymisji ipso facto ze zgromadzenia zakonnego, o których mówi kanon 694 Kodeksu Prawa Kanonicznego, a więc dotyczące osób, które notorycznie odstąpiły od wiary katolickiej bądź zawarły lub usiłowały zawrzeć małżeństwo, choćby tylko cywilne, nadal pozostają w mocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem