Reklama

O Trójcy Świętej

S. Anna Siudak FMM
Edycja zamojsko-lubaczowska 24/2003

Po zakończeniu Okresu Wielkanocnego, którego zwieńczeniem jest Niedziela Zesłania Ducha Świętego, celebrujemy uroczystość największej tajemnicy naszej wiary - Trójcy Świętej.
Karty Ewangelii wielokrotnie pozwalają nam uczestniczyć w objawieniu się Trójjedynego Boga. Są to teksty mówiące o chrzcie Jezusa w Jordanie (Mt 3, 13-17 i teksty paralelne), o Przemienieniu Pańskim (Mt 17,1-9 i teksty paralelne) oraz sam Jezus nieustannie przybliża nam swego Ojca (J 14, 9-11) i zapowiada przyjście Ducha Pocieszyciela (J 15, 26).
Wobec tej wielkiej tajemnicy pozostajemy zawsze zdumieni i czujemy naszą ograniczoność poznawczą. Jesteśmy jak św. Augustyn, który w momencie intensywnych dociekań na temat Trójcy Świętej spotkał na brzegu morza chłopca przelewającego małym naczyńkiem wodę morską do wykopanego przez siebie dołka. Na pytanie: "Co robisz?", chłopiec odpowiedział jednemu z największych teologów i doktorów Kościoła: "Łatwiej jest przelać morze do małego dołka niż zgłębić tajemnicę Trójcy Świętej".
Tajemnica ta należy do absolutnych, to znaczy takich, co do których rozum ludzki jest bezsilny bez łaski wiary i Objawienia. Skoro więc dociekania czysto rozumowe stawiają nas w niemożności dotarcia do głębi tajemnicy Trójjedynego Boga, pozwólmy przemówić mistyce.
Św. Nikon, teolog Kościoła Prawosławnego, który całe życie poświęcił zgłębianiu tajemnicy Trójcy Świętej, zlecił wybitnemu malarzowi ikon A. Rublowowi namalowanie obrazu Trójcy Świętej. Mnich Andrzej wykonał tę ikonę w 1425 r., a sto lat później "Sobór stu rozdziałów" ustanowił ją jako wzór ikonografii i przedstawień Trójcy Świętej. Ikona Rublowa zawiera trzy nakładające się na siebie wymiary. Pierwszy jest reminiscencją (przypomnieniem) biblijnego opisu odwiedzin trzech pielgrzymów u Abrahama (Rodz 18,1-15). Drugi wymiar ukazuje trzech niebieskich pielgrzymów stanowiących "Radę Przedwieczną". Tu krajobraz znacznie się zmienia: namiot Abrahama staje się pałacem- świątynią, dąb w Mamre - drzewem życia, kosmos - schematycznym przekrojem natury, a wół ofiarny ustępuje miejsca kielichowi eucharystycznemu. Trzeci wymiar wewnątrzboski został tylko zasugerowany, gdyż jest on transcendentny i nieosiągalny, choć obecny jako ekonomia zbawienia wypływająca z wewnętrznego życia Boga. Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym wymiarom.
Dogmat głosi, że w Bogu istnieją Trzy Osoby (hipostaza) i jedna natura. Trzy współistotne Osoby stanowią absolutną jedność i absolutną różnorodność. Jedność Trójcy Świętej nie polega na zmieszaniu się Osób Boskich, ale na wzajemnym zawieraniu się (J 1,18; J 16, 15), co sprawia, że są równe w działaniu. "W trzech słońcach zawartych jedno w drugim istnieje tylko jedno światło wzajemnego współprzenikania" (por. Paul Evdokimov, Sztuka ikony, teologia piękna).
Trzej aniołowie na ikonie są wysmukli, zwiewni i odznaczają się iście niebiańską elegancją. Ciała mają bardzo wydłużone (czternaście razy długość głowy zamiast siedem w normalnych wymiarach), co wskazuje na ich duchową naturę. Wyprostowane sylwetki oznaczają młodzieńczą świeżość, a obfite włosy podkreślają kruchość i delikatność twarzy. Skrzydła anielskie, tak jak schematyczne potraktowanie pejzażu, sprawiają wrażenie bliskości tego, co niematerialne. Odwrócona perspektywa znosi dystans i przybliża postaci, ukazując, że Bóg jest tu i wszędzie. Trzej aniołowie odpoczywają i jest to najwyższy pokój, jaki byt może osiągnąć. Kielich przedstawia dar uczyniony z siebie, który nigdy nie jest ubytkiem, ale wyrazem nadmiaru miłości. Aniołowie są skupieni wokół Bożego Pokarmu. W kielichu jest rysunek Baranka.
Anioł po prawej stronie to Duch Święty Pocieszyciel. Ma On coś macierzyńskiego w sobie. Jest Duchem życia, miłości, komunii. To przez Jego tchnienie Ojciec zwraca się ku Synowi a Syn przyjmuje Ojca. Duch wydaje się spoczywać w Synu i Jego ziemskiej misji. Jego szaty mają kolor łagodnego błękitu (kolor nieba) i srebrzystej zieleni. Jego postać znajduje się na tle schodkowatych skał, które są symbolem Taboru, wyniesienia, ekstazy, tchnieniem proroczych szczytów i przestrzeni.
Anioł w środku to Bóg Ojciec. Jego postać ma coś monumentalnego w sobie. Wyraża hieratyczny spokój i nieruchomość, czysty akt spełnienia, zasadę wieczności, choć równocześnie ruch prawej ręki, pochylenie głowy wyraża dynamiczność Jego postaci. W jego spojrzeniu jest moc miłości. Jego postać stanowi niewidzialną, lecz najbardziej oczywistą oś kompozycji. Aureola Ojca, kielich i znak ziemi (mały prostokąt pod kielichem, stojącym na stole) znajdują się na linii pionowej, dzielącej ikonę na dwie części. Za Ojcem znajduje się drzewo życia. Ojciec pochyla głowę ku Synowi z wyrazem nieskończonego smutku. Wydaje się, że mówi o zabitym Baranku, którego ofiara osiągnęła apogeum w błogosławionym przez Niego kielichu. Jego wzrok kontempluje jedyną Drogę Zbawienia, a wzrok Syna wyraża przyzwolenie. Ojciec jest miłością, która daje krzyż, Syn jest miłością ukrzyżowaną, natomiast Duch Święty jest krzyżem miłości, jego niezwyciężoną mocą. Ojciec nigdy nie objawia się bezpośrednio. Jest On źródłem i dlatego jest milczeniem. Objawia się jednak wiecznie poprzez Syna i Ducha Świętego. Szaty Ojca są ciemno purpurowe oraz intensywnego błękitu.
Anioł z lewej strony to Syn. Jego postać odziana jest w szaty w kolorze lekkiego różu i lila. Syn słucha. Fałdy Jego szat wyrażają najwyższą uwagę, wyrzeczenie się siebie. Jego prawa ręka powtarza gest Ojca - błogosławi. Jego postawa wyraża przyzwolenie. Za postacią Syna jest świątynia, symbol Kościoła Jego Oblubienicy.
Dłonie aniołów wskazują ziemię, która jest miejscem realizacji Bożej miłości. Świat znajduje się poza Bogiem jako byt o odmiennej naturze, lecz wpisany w krąg komunii. Drzewo życia znajdujące się poza postacią Ojca przechodzi przez stół i zagłębia się korzeniami w prostokącie ziemi. Czerpie ono pożywienie z kielicha, dlatego jest drzewem życia. Linia nakreślona wzdłuż zewnętrznych konturów trzech aniołów stanowi doskonały okrąg, znak Bożej wieczności. Środkiem tego okręgu jest dłoń Ojca, Pantokratora. Aniołowie tworzą krąg, do którego zaproszona jest ziemia. Jeżeli dwa końce stołu połączy się z punktem znajdującym się nad głową środkowego anioła, będzie można zobaczyć, że aniołowie są umieszczeni dokładnie w trójkącie równoramiennym. Trójkąt taki oznacza jedność i równość Trójcy. Jego wierzchołkiem jest Ojciec.
W ikonie nie ma efektów polichromicznych, by nic nie zmąciło głębi Bożego skupienia. Nieobecny jest cień, natomiast światło wydobywa się z tajemniczych źródeł wewnątrz ikony.
Kontemplując ikonę Rublowa, zostajemy napełnieni Bożą radością z faktu, że Trójca Święta istnieje, że jesteśmy kochani i że wszystko jest łaską.

Kiedy zabraknie wina…

2019-01-16 11:02

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 33

Św. Jan, mozaika (XXI wiek)/fot. Graziako

Brak alkoholu na weselu to kompromitacja gospodarzy. Nie inaczej było za czasów Jezusa. Maryja była kobietą spostrzegawczą. Zauważyła, że zaczyna brakować wina. Powiedziała o tym swemu Synowi, Jezusowi, ufając, że On znajdzie rozwiązanie. Przypominają mi się tutaj słowa coraz bardziej znanego w Polsce włoskiego kapłana z Neapolu Dolindo Ruotolo, mistyka, który często się modlił, wymawiając proste słowa: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Maryja mówi Jezusowi właśnie to: „Jest problem. Zajmij się tym, mój Synu”. Odpowiedź Jezusa może się wydawać szorstka: „Czyż to moja lub Twoja sprawa?”. Maryja jednak, jakby na przekór tym słowom, zwraca się do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Jezus rzeczywiście nie każe czekać. Dokonuje znaku, a jednocześnie ratuje sytuację na weselu – wodę przemienia w znakomite wino.

Możemy zobaczyć w winie symbol tego, co nadaje smak naszemu życiu. Czasem jednak bywa, że życie jakby traci smak, problemy nas przygniatają, nie potrafimy cieszyć się życiem. Kto nam może pomóc? Jezus za wstawiennictwem Maryi. Nie oznacza to, że Maryja jest bardziej wrażliwa od swego Syna. Syn jest Bogiem, choć jest także człowiekiem, a Jego Matka jest tylko stworzeniem. Wszelkie łaski, którymi pełna jest Maryja, pochodzą od Boga. Ale Bogu po prostu się podoba, kiedy zwracamy się do Niego za pośrednictwem Maryi. Kiedy więc brak nam wina, kiedy życie doskwiera, prośmy o potrzebne łaski Jezusa za pośrednictwem Jego Matki. Pamiętajmy jednak, że tam, gdzie działają Maryja i jej Syn, tam jest też obecny Duch Święty, o którym mówi dzisiejsze II czytanie. „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch” – stwierdza Paweł Apostoł. Wspólnota Kościoła jest zróżnicowana. Czasem mogłoby się wydawać, że aż za bardzo. Tym bardziej prośmy Ducha Świętego, aby dając nam różne dary, tworzył z nas jedną wspólnotę. Katolicy mogą mieć w różnych sprawach społeczno-politycznych odmienne poglądy, ale ważne jest, byśmy w sprawach dotyczących wiary i moralności mówili jednym głosem.

Wielka jest w tym względzie rola pasterzy, którzy mają strzec wiary, nawet jeśli współczesnemu światu integralnie głoszona wiara się nie podoba. „Nie umilknę”, „nie spocznę” – czytamy u Izajasza. Prośmy za naszych pasterzy, by tak jak św. Jan Paweł II mieli moc i wytrwałość w głoszeniu Ewangelii, wedle tego, co czytamy w dzisiejszym psalmie: „Każdego dnia głoście Jego zbawienie./ Głoście jego chwałę wśród wszystkich narodów”. Winem, czyli smakiem, Kościoła jest właśnie przepowiadanie Ewangelii wszystkim narodom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pokażmy, że Bóg jest sensem naszego życia

2019-01-21 19:39

Karolina Zając/Archidiecezja Krakowska

Ks. Marcin Filar | Archidiecezja Krakowska

Jedziemy do Panamy, aby pokazać światu, że Chrystus żyje, że jest centrum naszego życia. Jezus jest Alfą i Omegą, początkiem i końcem. - mówił abp Marek Jędraszewski podczas ostatniej Eucharystii polskich pielgrzymów w Monagrillo.

Metropolita krakowski rozpoczął swoje rozważania od zarysowania początków Światowych Dni Młodzieży. Zaznaczył, że św. Jan Paweł II poddał pomysł spotkania młodych chcąc przybliżyć ich jeszcze bardziej do Boga.

– Taki też jest cel tegorocznych ŚDM tutaj w Panamie – podkreślał abp Marek Jędraszewski.

Tłumacząc czytania dnia pasterz Kościoła krakowskiego mówił o istocie posłuszeństwa i ofiary Chrystusa.

– Jego męka jest największą ofiarą, bo Jezus stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy go słuchają. Jest największą ofiarą, bo ponawia się podczas każdej Mszy świętej – zaznaczył abp Jędraszewski.

Jako przykład idealnego bycia w Chrystusie arcybiskup przywołał postać patronki dnia św. Agnieszki.

– Dla niej Chrystus był oblubieńcem, dla którego poświęciła całe życie. Dała świadectwo swojej miłości do Boga, kiedy stała się męczenniczką mając zaledwie 12 lat – mówił metropolita krakowski. Tłumaczył, że szła na śmierć sama, bez kajdan na dłoniach, z miłością i radością, bo wiedziała, że idzie na spotkanie z Jezusem.

– Moi drodzy, za kilka dni spotkamy się z Ojcem Świętym Franciszkiem. Spotkamy się w czasie, który jest naznaczony postacią ludzi, którzy żyją tak, jakby Boga nie było. My chcemy spotkać się w Panamie, aby pokazać światu, że on jedyny jest Alfą i Omegą naszego życia. – kontynuował arcybiskup.

Na zakończenie apelował, aby młodzi kierowali się w życiu przykładem św. Agnieszki i nie bali się pokazywać swojej wiary tam, gdzie Pan ich posyła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem