Reklama

Papież spotkał się z ekwadorskimi profesorami, nauczycielami i młodzieżą

2015-07-08 06:32

st, kg, tom (KAI) / Quito / KAI

Turin For Young - 2015 /FACEBOOK.PL

„Niezbędne jest tworzenie środowisk i przestrzeni dla prawdziwych poszukiwań, dyskusji z których rodzą się alternatywy dla istniejących problemów” - powiedział Ojciec Święty podczas spotkania z przedstawicielami szkół i uniwersytetów Ekwadoru. Odbyło się ono na istniejącym od prawie 60 lat Papieskim Uniwersytecie Katolickim Ekwadoru w stolicy kraju.

Przy wejściu do uczelni Franciszek został powitany przez jej rektora, ks. Manuela Collaresa Pascuala SJ. To bowiem jezuici zarządzają tym utworzonym w 1946 roku uniwersytetem. Obecnie studiuje na nim 30 tys. osób. Pomimo, że nie było to wcześniej planowane papież spotkał się ze swoimi współbraćmi pracującymi na tej uczelni.

W imieniu Ojca Świętego zebranych powitał bp Alfredo José Espinoza Mateus, SDB, przewodniczący komisji ekwadorskiego episkopatu ds. edukacji i kultury. Przypomniał, że początki edukacji katolickiej w tym kraju sięgają roku 1551. Od tej pory Kościół odgrywa w tej dziedzinie wiodącą rolę, zwłaszcza poprzez zaangażowanie zakonów zarówno męskich jak i żeńskich. Obecny jest wśród najuboższych a także rdzennych mieszkańców tego kraju i mieszkańców obrzeży wielkich miast. Mówiąc o trudnościach bp Espinoza wskazał na zmniejszanie się liczby zakonników i zakonnic, którzy mogli by kierować edukacją katolicką a także kłopotach z finansowaniem dzieł prowadzonych wśród najuboższych. Podkreślił znaczenie obecności nauczania religii w programach szkolnych. Ponadto zaznaczył, że Kościół staje wobec problemu zapewnienia wyczerpującej odpowiedzi na aktualne problemy, takie jak poszanowanie życia, promowanie wartości humanistyczno- chrześcijańskich, przemoc w szkołach, handl i konsumpcja narkotyków, wychowanie do miłości oraz wychowywanie uczuciowości. Jako Kościół nie możemy zrezygnować z misji wychowania i ewangelizacji. Jest to nasz wkład w budowę lepszego kraju i bardziej godnego, sprawiedliwego i wolnego społeczeństwa” - powiedział hierarcha. Słowa powitania skierowali do Franciszka także rektor wyższej uczelni, przedstawicielka nauczycieli a także młodzieży. Papież skierował słowa modlitwy za wstawiennictwem św. Michał Febres Cordero y Munó oraz odczytano fragment ewangelii św. Łukasza (8, 4-15)- przypowieść o siewcy.

Ojciec Święty nawiązując do przypowieści o siewcy, która mówi o uprawie zauważył, że już od czasów Księgi Rodzaju "Bóg szepcze człowiekowi to zaproszenie: uprawiać i dbać". Przypomniał, że stworzenie jest darem Boga dla człowieka. "Świat, historia, czas jest miejscem, po którym idziemy, tworząc to, co nasze z Bogiem, z innymi, z ziemią. Nasze życie zawsze kryje w sobie to zaproszenie, zaproszenie bardziej lub mniej świadome, które zawsze trwa" - wyjaśniał Franciszek.

Reklama

Papież zwrócił uwagę, że w opisie z Księgi Rodzaju obok słowa „uprawiać” pojawia się inne: „dbać”. "Jedno tłumaczy się drugim, jedno towarzyszy drugiemu. Nie uprawia ten, kto nie dba i nie dba ten, kto nie uprawia".

Papież przypomniał, że wszyscy jesteśmy zaproszeni nie tylko do udziału w dziele stwórczym Boga, uprawiając je, sprawiając, że ono wzrasta i rozwijając je, ale także do dbania o nie, do chronienia i strzeżenia go. "Dziś zaproszenie to narzuca się nam siłą z powodu zła, jakie wyrządzamy ziemi nieodpowiedzialnym wykorzystywaniem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił" - zaznaczył Franciszek nawiązując do swojej ostatniej encykliki.

Dalej zwrócił uwagę na związek między naszym życiem a życiem naszej matki ziemi, między naszym istnieniem a darem, który dał nam Bóg. "Jest to relacja, która zachowuje możliwość zarówno otwarcia, przemiany i życia, jak też zniszczenia i śmierci" - powiedział Franciszek dodając, że nie możemy iść dalej, odwracając się plecami do naszej rzeczywistości, naszych braci, naszej matki ziemi. "Nie możemy pomijać tego, co się dzieje wokół nas, jak gdyby określone sytuacje nie istniały lub jakby nie było niczego do zobaczenia w naszej rzeczywistości" - zaznaczył Franciszek i w kontekście uniwersyteckim zapytał o oświatę "w obliczu tej ziemi, która woła do nieba".

"Nasze ośrodki oświatowe są rozsadnikiem, możliwością, urodzajną ziemią, o którą musimy dbać, pobudzać i strzec. Urodzajną ziemią spragnioną życia" - zaznaczył papież i skierował pytania do rodzin, środowisk oświatowych i naukowców: "Jak pomagamy naszej młodzieży, aby nie traktowała stopnia uniwersyteckiego jako synonimu lepszego statusu, pieniędzy czy prestiżu społecznego? Jak pomagamy widzieć w tym przygotowaniu znak większej odpowiedzialności w obliczu problemów dnia dzisiejszego, troski o najuboższych czy troski o środowisko naturalne?"

Natomiast młodych Ekwadorczyków pytał: "Czy wiecie, że ten czas nauki nie jest tylko prawem, ale jest przywilejem, który macie? Ilu przyjaciół, znanych i nieznanych, chciałoby mieć miejsce w tym domu, a z różnych powodów go nie uzyskało? W jakiej mierze nasza nauka pomaga nam solidaryzować się z nimi?"

Franciszek przypomniał, że wspólnoty edukacyjne odgrywają podstawową, istotną rolę w tworzeniu postawy obywatelskiej i kultury. "Nie wystarczy dokonywać analiz, opisów rzeczywistości, ale niezbędne jest tworzenie środowisk i przestrzeni dla prawdziwych poszukiwań, dyskusji, z których rodzą się alternatywy dla istniejących problemów, przede wszystkim dzisiaj" - powiedział papież.

W obliczu globalizacji paradygmatu technokratycznego, który usiłuje uwierzyć w to, że „wzrost mocy to po prostu «postęp»" Franciszek zachęcał do dyskusji o obecnej sytuacji. "O tym, jakiego rodzaju kultury chcemy lub do jakiej dążymy nie tylko dla nas, ale dla naszych dzieci i naszych wnuków. Tę ziemię otrzymaliśmy jako spadek, jako dar i podarunek. Dobrze będzie, jeśli zadamy sobie pytania: jaką chcemy ją zostawić? Jakie ukierunkowanie, jakie znaczenie chcemy wycisnąć na jej istnieniu? Po co przemierzamy ten świat? O co walczymy i po co pracujemy?" - pytał papież.

Zachęcał aby do spoglądania na rzeczywistość całościowo, a nie fragmentarycznie, do zadawania sobie pytań, które dotyczą nas wszystkich, gdyż wszystko jest ze sobą powiązane.

"Życie wzywa nas – jako uniwersytet, jako ośrodki oświatowe, jako wykładowców i studentów – do odpowiedzenia na to pytanie: do czego potrzebuje nas ta ziemia?" - powiedział Franciszek i wezwał na zakończenie: "Niech Duch Święty będzie naszym natchnieniem i niech nam towarzyszy, gdyż to On zwołał nas, zaprosił nas, dał nam możliwość, ale także odpowiedzialność, abyśmy dali z siebie to, co najlepsze. Jest to ten sam Duch, który nie opuszcza nas i staje się jednym z nas, abyśmy znaleźli drogę nowego życia. Niech On będzie naszym nauczycielem i towarzyszem drogi".

Po odmówieniu modlitwy „Ojcze nasz” papież udzielił zgromadzonym błogosławieństwa. Poprosił jeszcze o wspólną modlitwą „Zdrowaś Maryjo” za Kościół powszechny.


Ojciec Święty drogę z Uniwersytetu Katolickiego przebył w papamobilu witany, pomimo deszczu przez rzesze wiernych. Przed świątynią papieża powitał burmistrz Quito, Mauricio Rodas Espinel, i przekazał Franciszkowi klucze do miasta. W świątyni zgromadzili się przedstawiciele różnych dziedzin życia ekwadorskiego społeczeństwa: nauki, kultury, sztuki, przemysłu, rolnictwa, wolontariatu, sportu.

Słowa pozdrowienia skierował do Franciszka abp Luis G. Cabrera Herrera OFM, przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Świeckich. Zaznaczył, że dialog w jego ojczyźnie prowadzą ludzie o różnych światopoglądach. Szczególne znaczenie ma zaangażowanie ludzi świeckich w dzieło ewangelizacji. Swoje świadectwa złożyli także przewodniczący Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców, który mówią o staraniach tworzenia alternatywnego modelu przedsiębiorstwa, skoncentrowanego na godności osoby. Głos zabrała także przedstawicielka mikro-przedsiębiorców oraz sędziwa katechetka pochodząca z ludu montubio.

Nawiązując do uroczystego wręczenia kluczy do miasta przez burmistrza papież powiedział, że w Quito jest "u siebie w domu". W przemówieniu wskazał na kluczowe elementy współżycia obywatelskiego na podstawie życia rodzinnego.

Podkreślił, że społeczeństwo wygrywa, kiedy każda osoba, każda grupa społeczna, "czuje się naprawdę u siebie w domu" i nikt nie jest wykluczony. Wskazał na konieczność budowania relacji społecznych podobnych do relacji rodzinnych i zwrócił uwagę, że stosunki społeczne czy gry polityczne często opierają się na konkurencji, na odrzuceniu. "W rodzinach wszyscy wnoszą swój wkład do wspólnego projektu, wszyscy działają dla wspólnego dobra, ale bez niszczenia jednostki; przeciwnie, wspierają ją, promują. Radości i smutki każdego są stają się radościami i smutkami wszystkich. Na tym polega bycie rodziną!" - mówił papież i dodał: "Gdybyśmy mogli zobaczyć przeciwnika politycznego, sąsiada tymi samymi oczami, jakimi postrzegamy dzieci, żonę lub męża, ojca czy matkę!"

"Czy kochamy nasze społeczeństwo? Czy kochamy nasz kraj, wspólnotę, którą staramy się budować? Czy kochamy ją w koncepcjach dyskutowanych w świecie idei?" - pytał Franciszek i dodał: "Kochajmy ją raczej czynami, niż słowami! W każdej osobie, w konkretnych sytuacjach, we wspólnym życiu. Miłość zawsze dąży do komunikowania się, a nigdy do izolacji".

Papież wskazał na znaczenie rodziny jako komórki społecznej, w której ludzie otrzymują podstawowe wartości miłości, braterstwa i wzajemnego poszanowania, które przekładają się na podstawowe wartości społeczne: bezinteresowności, solidarności i pomocniczości.

Franciszek dając przykład "miłości rodzicielskiej" pomagającej dziecku wyjść z jego egoizmu, aby nauczyło się żyć z innymi, aby ustępować, otwierając się na drugiego, zaznaczył, że w sferze społecznej oznacza ona że "bezinteresowność nie jest dodatkiem, ale koniecznym wymogiem sprawiedliwości". "Dobra są przeznaczone dla wszystkich i dlatego, jeśli ktoś afiszuje się swoją własnością, to trzeba pamiętać, że ciąży na niej hipoteka społeczna. W ten sposób przezwycięża się ekonomiczną koncepcję sprawiedliwości opartą na zasadzie kupna-sprzedaży koncepcją sprawiedliwości społecznej, broniącej podstawowego prawa osoby do godnego życia" - mówił Franciszek.

Papież przestrzegł aby eksploatacją bogatych w Ekwadorze zasobów naturalnych by nie zmierzała ona do doraźnego zysku i wezwał do troski o środowisko naturalne.

Wskazując na obecnych w kościele przedstawicieli pierwotnej ludności, przybyłej z ekwadorskiej Amazonii, jednego z najbogatszych obszarów bogatych w różne gatunki flory i fauny, które są niedostatecznie chronione podkreślił, że ich ochrona wymaga „szczególnej troski ze względu na ich ogromne znaczenie dla globalnego ekosystemu". Przestrzegł przed przekształcaniem ich w jałowe pustynie. "To w tej dziedzinie Ekwador - wraz z innymi krajami regionu Amazonii - ma szansę praktykować pedagogię ekologii integralnej. Odziedziczyliśmy od naszych rodziców świat, ale również wypożyczyliśmy go od przyszłych pokoleń, którym musimy go przekazać!" - wezwał Franciszek.

Franciszek zwrócił uwagę, że z braterstwa przeżywanego w rodzinie rodzi się solidarność w społeczeństwie, która nie polega tylko na dawaniu potrzebującym, ale także odpowiedzialności za siebie nawzajem.

Przypomniał, że Ekwador, podobnie jak wiele innych krajów Ameryki Łacińskiej, doświadcza dzisiaj głębokich zmian społecznych i kulturowych, nowych wyzwań, które wymagają zaangażowania wszystkich podmiotów społecznych. Wskazał na migrację, koncentrację ludności w miastach, konsumpcjonizm, kryzys rodziny, bezrobocie, mnóstwo biedy, które stwarzają niepewność i napięcia stanowiące zagrożenie dla współżycia społecznego.

Papież podkreślił, że normy i prawa, a także projekty społeczeństwa obywatelskiego muszą zmierzać do integracji, aby promować przestrzenie dialogu, spotkania, a więc zostawić w bolesnym wspomnieniu wszelkiego rodzaju prześladowania, przesadne kontrole i pozbawienie wolności. "Nadzieja na lepszą przyszłość wymaga zaoferowania ludziom realnych szans, zwłaszcza młodym, poprzez tworzenie miejsc pracy, wzrost gospodarczy, który dociera do wszystkich, a nie pozostaje jedynie w statystykach makroekonomicznych, zrównoważony rozwój, który tworzy mocną i bardzo spójną tkankę społeczną" - powiedział Franciszek.

Podkreślił, że poszanowanie drugiego, jakiego uczymy się w rodzinie, powinno przekładać się na forum społecznym na "zasadę pomocniczości". "Szanując wolność, społeczeństwo obywatelskie jest powołane do promowania każdej osoby i podmiotu społecznego, tak aby mogły one podjąć swoją rolę i wnieść swój specyficzny wkład na rzecz dobra wspólnego" - zaznaczył Franciszek.

Wskazał na bogatą i wielowiekową kulturę Ekwadoru. "Dzień dzisiejszy pełen jest piękna, a jeśli to prawda, że w przeszłości były błędy i nadużycia - jakże temu zaprzeczać? - można powiedzieć, że ta mieszanka promieniuje wielką żywiołowością, która pozwala nam patrzeć w przyszłość z wielką nadzieją" - powiedział Franciszek.

Papież podkreślił, że także Kościół pragnie współpracować w dążeniu do dobra wspólnego poprzez swoją działalność społeczną, edukacyjną, krzewiąc wartości etyczne i duchowe, będąc "proroczym znakiem niosącym promień światła i nadziei wszystkim, zwłaszcza najbardziej potrzebującym".

Z kościoła św. Franciszka Następca Piotra udał się do “Iglesia della Compania” - kolebki jezuitów w Ekwadorze, gdzie złoży wizytę prywatną.

Tagi:
Franciszek w Ameryce Łacińskiej

Reklama

Watykan: Franciszek przyjął prezydenta Singapuru

2016-05-28 14:49

tom (KAI) / Watykan

Papież Franciszek przyjął dzisiaj w Watykanie prezydentów Singapuru i Kostaryki. Rozmowa Ojca Świętego z prezydentem Singapuru Tony Tan Keng Yamem trwała 20 min. i jak podało biuro prasowe Stolicy Apostolskiej dotyczyła ona m. in. kwestii praw człowieka. "Obaj podkreślili znaczenie dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego dla wspierania praw człowieka" - czytamy w komunikacie ogłoszonym po spotkaniu.

Catholic News Service/facebook.com

W Singapurze wolność słowa i przekonań jest bardzo mocno ograniczona. Organizacje broniące praw człowieka krytykują to państwo m. in. za drastyczne prawo, które pozwala za stosunkowo drobne przestępstwa narkotykowe skazywać na karę śmierci.

"Papież i prezydent wskazali, że dialog między religiami i kulturami jest ważny dla stabilności, sprawiedliwości i pokoju w Azji południowo-wschodniej" - głosi komunikat. Singapur jest wielokulturowym państwem-miastem. Z prawie 5,5, mln mieszkańców ok. 2,1 mln to obcokrajowcy. Liczbę katolików szacuje się na ok. 200 tys.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy Ośrodek dla niepełnosprawnych przetrwa?

2019-02-23 01:26

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
Dolnośląski Kurator Oświaty Roman Kowalczyk w rozmowie z rodzicami i nauczycielami Ośrodka

W piątek (22.02) trzy godziny trwało spotkanie rodziców, dyrekcji i nauczycieli z Dolnośląskim Kuratorem Oświaty Romanem Kowalczykiem, dyrektorem Departamentu Edukacji Jarosławem Delewskim i ks. Robertem Sitarkiem szefem Fundacji Ewangelickiego Centrum Diakonii i Edukacji im. Ks. M. Lutra. Do zainteresowanych o los Ośrodka dołączyli radni Piotr Uhle z Nowoczesnej i Piotr Pieńkowski z PiS.

Uhle podkreślał, że przyszedł, bo chciał wysłuchać, o co walczą rodzice i nauczyciele, chciał zrozumieć ich stanowisko. W krótkim wystąpieniu podkreślił, że wrocławscy radni mieli za mało czasu i za mało danych przed sesją Rady Miasta (odbyła się 21.02. – przyp. red.), na której przegłosowano likwidację Ośrodka, aby odnieść się właściwie do sytuacji.

(Piotr Uhle nie oddał głosu w czasie głosowania, pozostali radni Nowoczesnej zgodnie głosowali za likwidacją)

– Teraz jestem mądrzejszy, dziękuję, że mogłem Państwa wysłuchać – mówił.

Robert Pieńkowski apelował o wypracowanie stanowiska, z którym zgodzą się obydwie strony – miasto i walczący o placówkę rodzice i nauczyciele.

Spotkanie zostało zorganizowane na prośbę Dolnośląskiego Kuratora Oświaty, który – przed wydaniem opinii na temat decyzji podjętej przez Radę Miasta – chciał zapoznać się z sytuacją w miejscu, którego ona dotyczy.

Pełna relacja ze spotkania już wkrótce.

Fotorelacja ze spotkania tutaj: http://wroclaw.niedziela.pl/zdjecia/2710/Czy-Osrodek-dla-niepelnosprawnych


CZYTAJ DALEJ

Reklama

List biskupa przed peregrynacją obrazu św. Józefa

2019-02-23 13:25

kk / Gorzów Wielkopolski (KAI)

We wszystkich kościołach diecezji zielonogórsko-gorzowskiej zostanie odczytany list biskupa zielonogórsko-gorzowskiego z okazji diecezjalnej peregrynacji kopii obrazu św. Józefa z Narodowego Sanktuarium w Kaliszu, która rozpocznie się 8 marca pod hasłem: „Milczeć, walczyć, kochać”. To propozycja szczególnie dla mężczyzn.

Bożena Sztajner/Niedziela
Cudowny obraz Świętej Rodziny z kolegiaty Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w którym szczególną cześć odbiera św. Józef, zwany Kaliskim

Peregrynacja rozpocznie się od Diecezjalnej Pielgrzymki Mężczyzn do Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. To wydarzenie zaplanowano na 7 marca. Tam przedstawiciele diecezji otrzymają kopię Cudownego Obrazu, która do końca maja będzie peregrynować po kolejnych parafiach.

„Ufam, że będzie to okazja do owocnych spotkań z Opiekunem Świętej Rodziny. Szczególnie chciałbym zaprosić do udziału w tym wydarzeniu wszystkich mężczyzn, od młodzieńców po seniorów, bo przecież św. Józef patronuje wszystkim mężczyznom. Na dnie męskiego serca żyje pragnienie, aby osiągnąć szczęście (por. Ps 128, 2). Tego jako mężczyźni szukamy i o to walczymy, nieraz zmagając się z wieloma męskimi namiętnościami. Wierzę, że wędrówka św. Józefa po naszej diecezji pomoże nam po męsku – jak głosi motto peregrynacji – milczeć, walczyć i kochać” – pisze w liście biskup.

Peregrynacja będzie składać się z dwóch części. Najpierw będzie przywitanie obrazu i Msza św., a później blok ewangelizacyjno-modlitewny „Milczeć, walczyć, kochać” adresowany już tylko do mężczyzn na który będzie składać się katecheza o męskiej duchowości, świadectwa świeckich, modlitwa nad mężczyznami i adoracja Najświętszego Sakramentu.

W tym czasie zostanie poruszonych kilka ważnych tematów. „Przyjrzymy się męskiej naturze, która prowadzi do miłości i przekazywania życia, poszukamy sensu męskiej pracy i pasji oraz zobaczymy, że wspólnota wiary może być – wbrew stereotypom – naturalnym środowiskiem mężczyzn, którzy mogą w niej stawać się świadkami Chrystusa, a nawet przewodnikami w wierze jako świeccy i duchowni” – pisze biskup diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Bp Lityński przypomina także, że peregrynacja zbiega się z Wielkim Postem, który jest czasem duchowej walki, którą toczą chrześcijanie nie przeciw ludziom, lecz przeciw diabłu i jego pokusom oraz przeciw własnym słabościom.

„Walczymy o to, by bardziej kochać Pana i siebie nawzajem, wybaczając sobie tak, jak i Pan przebaczył nam (por. Kol 3,13). Każdy z nas ma w tej walce do dyspozycji potrójną broń: modlitwę, post i jałmużnę, której szczególnie w Wielkim Poście, powinniśmy używać” – czytamy w liście.

List zostanie odczytany we wszystkich kościołach diecezji zielonogórsko-gorzowskiej w najbliższą niedzielę 24 marca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem