Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Fenomen polskiego pielgrzymowania

2015-07-28 13:58

Marcin Przeciszewski, im, aw, em / Warszawa / KAI

Krzysztof Świertok

Szacuje się, że w Polsce jest ok. 500 miejsc, do których udają się pielgrzymki. Zakład Geografii Religii Uniwersytetu Jagiellońskiego szacuje, że rocznie ok. 7 mln Polaków pielgrzymuje. Pieszo, autokarem, samochodem czy rowerem nawiedzamy licznie sanktuaria. Nie tylko te najbardziej znane jak Częstochowa, Gietrzwałd czy Licheń, ale też małe, lokalne, których prawie nikt nie potrafi pokazać na mapie.

W Polsce wśród ok. 500 sanktuariów, 80 procent związanych jest z kultem maryjnym. Jest ich 430, z tego ponad 200 posiada koronowane wizerunki Matki Bożej. Na drugim miejscu są sanktuaria związane z kultem pasyjnym, w tym liczne kalwarie. W ostatnich latach znaczenia nabierają ośrodki kultu Bożego miłosierdzia z krakowskimi Łagiewnikami na czele. Wiele innych sanktuariów związanych jest z działalnością świętych czy pustelników.

Mapa sanktuariów w Polsce nie jest jednolita. Jest kilka obszarów gdzie występuje wyraźna koncentracja: w Karpatach jest ponad 130 sanktuariów i ośrodków pielgrzymkowych, a więc blisko 15 proc. takich miejscowości w Polsce, z których ponad 30 posiada koronowane wizerunki Matki Bożej - ponad 20 proc. tych wizerunków w kraju. Główną rolę odgrywają: Kalwaria Zebrzydowska, Kalwaria Pacławska, Tuchów i Ludźmierz. Tak znaczne nagromadzenie miejsc kultu religijnego wyróżnia Karpaty spośród innych obszarów górskich - zarówno Polski, jak i świata chrześcijańskiego. Drugim regionem, o dość dużym "zagęszczeniu" sanktuariów jest Wyżyna Krakowska-Częstochowska, gdzie znajduje się ponad 40 ośrodków pielgrzymkowych, czyli 8 proc. ogółu w Polsce, z tego blisko 15 z koronowanymi wizerunkami Maryi - 9 proc. ogółu.

Co siódmy pielgrzymuje

Reklama

Fenomenem jest, że pielgrzymują wszystkie pokolenia oraz grupy społeczne i zawodowe. Starzy i młodzi, wykształceni i niewykształceni. Ludzie różnych profesji - rolnicy i prawnicy, weterani i maturzyści, lekarze i niepełnosprawni. Pielgrzymuje w sumie ok. 15 % Polaków, a polscy pielgrzymi stanowią 20 % chrześcijan pielgrzymujących w Europie i 5 % pątników na świecie.

Pielgrzymki przestały być tradycyjnym i charakterystycznym elementem religijności ludowej. Do udziału w nich przyznaje się 20 % osób z wykształceniem podstawowym, 17 % z zawodowym, 20 % ze średnim oraz 18 % z wykształceniem wyższym.

Do końca lat 60-tych XX wieku - jak podaje Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego - wśród polskich pielgrzymów widoczna była wyraźna przewaga osób starszych, wynosząca nawet 70 - 80 % uczestników. Gwałtowne zwiększenie liczby młodych w polskich pielgrzymkach nastąpiło w latach 70-tych i 80-tych, w szczególności na początku pontyfikatu Jana Pawła II oraz okresie "Solidarności". Młodzież stanowi obecnie niemal 50 % uczestników ogółu pielgrzymek, a zdecydowaną większość w pielgrzymkach w pieszych.

Pielgrzymujemy, choć rzadziej bywamy w kościele

Innym fenomenem polskiej religijności jest fakt, że ilość osób pielgrzymujących generalnie nie zmniejszyła się w dwudziestoleciu 1991 - 2011. Mimo, że praktyki niedzielne w tym okresie spadły o ok. 10 %, nie zmniejsza to zainteresowania pielgrzymowaniem, będącym praktyką bardziej odświętną, a nierzadko bywa łączone z turystyką. Wskazują na to dane zaczerpnięte zarówno z najważniejszych polskich sanktuarium jak i wielu mniejszych, lokalnych, a przytaczane przez pallotyński Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego. Zmieniła się natomiast nieco geografia miejsc pielgrzymowania oraz sposób pielgrzymowania. Mniejszy procent pielgrzymuje pieszo, a znacznie więcej osób przyjeżdża do sanktuariów samochodem lub autokarem. Mnożą się też nowe sposoby pielgrzymowania: biegiem, na rolkach czy rowerem.

Jeśli chodzi o pielgrzymki piesze, zawsze pierwsze miejsce zajmuje Jasna Góra. O ile w 2002 r. do sanktuarium Czarnej Madonny przyszło 211 pielgrzymek pieszych, w których uczestniczyło 172 tys. osób, to w roku ubiegłym samych pielgrzymek było nieco więcej - 260, to przybyło w nich 133 tys. osób. Oznacza to spadek o jedną czwartą.

Najbardziej popularne sanktuaria?

Wśród polskich sanktuariów są zarówno takie "giganty" znane na świecie jak Częstochowa (będąca trzecim, po Lourdes i Fatimie, pod względem frekwencji sanktuarium maryjnym w Europie), ale też dziesiątki i setki mniejszych, o znaczeniu regionalnym. Niektóre sanktuaria powstały w dużych miastach, inne znajdują się we wsiach i małych miejscowościach. Jeszcze inne dzięki pielgrzymkom sprawiły, że wioski, w których pierwotnie się znajdowały, rozwinęły się w spore miasteczka z rozbudowaną infrastrukturą dla pielgrzymów.

Chociaż jest tak wiele miejsc pielgrzymowania, a historia tych najstarszych sięga kilku wieków, ciągle powstają i się rozbudowują nowe. Wśród nich na pewno należy wymienić sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie Łagiewnikach, grób ks. Jerzego Popiełuszki na warszawskim Żoliborzu, a także Lednicę, która przyciąga od trzech lat dziesiątki tysięcy młodych ludzi.

Jasna Góra

Niewątpliwie najpopularniejszym miejscem pielgrzymkowym w Polsce jest Jasna Góra. To największe polskie sanktuarium w 2013 r. nawiedziło je 3,5 mln pielgrzymów, z czego w pieszych pielgrzymkach przybyło 133 tys. 287 osób. Powstanie tego drugiego po Lourdes centrum kultu maryjnego w Europie nie wiąże się z żadnymi objawieniami. Książę Władysław Opolski odnalazł w 1382 r. i przywiózł do klasztoru sprowadzonych przez siebie z Węgier paulinów oraz cudowny obraz Matki Bożej, którego autorem jest - wedle tradycji - św. Łukasz.

Tradycja pieszego wędrowania do Częstochowy sięga XV wieku. Ówcześni pątnicy szli z Krakowa. Jednym z najstarszych szlaków pielgrzymkowych jest też ten wiodący z Warszawy. Mieszkańcy stolicy przemierzają tę trasę od 1711 roku, bez względu na historyczne wydarzenia i polityczne uwarunkowania - pielgrzymowali nawet podczas Powstania Warszawskiego. Piesze pielgrzymki na Jasna Górę trwają od kilku do 20 dni. Uczestnicy kaszubskiej pielgrzymki z Helu mają do pokonania 638 km.

Jasna Góra to tradycyjne miejsce kilkuset pielgrzymek ogólnopolskich. W minionym roku w 200 ogólnopolskich zjazdach pielgrzymkowych u stóp Czarnej Madonny wzięło udział ponad 805 tys. osób. Najliczniejszymi były spotkania modlitewne: Rodziny Radia Maryja, Odnowy w Duchu Świętym, rolników, Ludzi Pracy i Anonimowych Alkoholików.

Najwięcej wiernych przybywa do Częstochowy w grupach parafialnych. Było ich w 2013 roku aż ponad 2,3 tys. Przyjechało w nich ok. 134 tys. osób. Wielką dumą Jasnej Góry jest nieustające pielgrzymowanie maturzystów. W 2013 r. przybyło 713 grup młodzieży maturalnej a w nich ponad 141 tys. Osób. Dane te nie obejmują jednak mniejszych grup, np. gdy na pielgrzymkę decydują się uczniowie jednej tylko szkoły czy nawet klasy. Reszta pielgrzymów przyjeżdża na Jasną Górę indywidualnie, w gronie rodzinnym lub w niewielkich, nieformalnych grupach.

Łagiewniki

Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, gdzie zmarła św. siostra Faustyna, apostołka Bożego Miłosierdzia, jest najbardziej umiędzynarodowionym miejscem kultu w Polsce. Pełni ono rolę światowego centrum kultu Bożego Miłosierdzia. W okresie międzywojennym w tym klasztorze żyła i zmarła s. M. Faustyna Kowalska (1905-1938), przez którą Chrystus Pan przekazał Kościołowi i światu orędzie o Bożym miłosierdziu. Jeszcze trzydzieści lat temu znajdujący się w Łagiewnikach niewielki klasztor sióstr Matki Bożej Miłosierdzia i grób s. Faustyny - Apostołki Bożego Miłosierdzia, nie był szerzej znany. Obecnie rocznie przybywa tu ponad 2 mln pielgrzymów ze wszystkich kontynentów. Uznanie prawdziwości objawień s. Faustyny, jej beatyfikacja i kanonizacja, wreszcie konsekracja nowego sanktuarium przez Jana Pawła II podczas wizyty w Polsce w sierpniu 2002 r., sprawiły, że Łagiewniki stały się najważniejszym celem pielgrzymek czcicieli Bożego Miłosierdzia nie tylko z Polski, ale z całego świata. Odrębne kaplice ufundowali tu Węgrzy, Włosi, Słowacy oraz grekokatolicy z Ukrainy i diaspory.

Licheń

"Częstochową Północy" nazywane jest sanktuarium w Licheniu, prowadzone przez księzy marianów, jedno z najbardziej dynamicznie rozwijających się sanktuariów. Miejsce, o którym 20 lat temu nikt prawie nie słyszał, dziś rocznie odwiedza blisko 2 mln pielgrzymów. Sanktuarium nawiązuje do objawień Matki Bożej w 1813 r. w Lipsku oraz 1850 w pobliskim Lesie Grąbińskim. W Licheniu zbudowany został w oststnich kilkunastu latach największy kościół w Polsce (7-my w Europie). Podczas pielgrzymki w 1999 r. był tu Jan Paweł II.

Licheń jest także miejscem, gdzie przybywają pielgrzymki piesze. Najdłuższą tradycją maszerowania do Matki Bożej Licheńskiej może się poszczycić doroczna pielgrzymka z Góry Kalwarii, gdzie znajduje się grób założyciela księży marianów, o. Stanisława Papczyńskiego. W ciągu 9 dni pokonują oni 290 km. Najbardziej wytrwała jest jednak piesza pokutna pielgrzymka z Konina, która podąża do Lichenia co 30 dni. Każdej pierwszej soboty miesiąca o północy pątnicy wyruszają po różańcu i Mszy św. w drogę – niezależnie od pogody. Do sanktuarium docierają ok. 6 rano. W zależności od pory roku w pielgrzymce bierze udział od kilkuset do dwóch tysięcy osób z całej Polski.

Licheńskie sanktuarium jest nie tylko miejscem pielgrzymowania i modlitwy, ale bardzo prężnym ośrodkiem pracy i terapii osób uzależnionych. W połowie lat 80. powstał tu punkt konsultacyjny ds. trzeźwości, a po wizycie w Sanktuarium w 1999 r. Jana Pawła II przerodził się on w Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym. Samych rozmów indywidualnych pracownicy Centrum odbywają ok. 3 tys. rocznie. Raz w roku licheńskie centrum organizuje zlot trzeźwościowy. Początkowo uczestniczyło w nim ok. 500 osób, teraz przyjeżdża ich 30 tys.

Kalwaria Zebrzydowska

Najważniejsze obok Jasnej Góry miejsce pątnicze, zwłaszcza dla archidiecezji krakowskiej, to Kalwaria Zebrzydowska. Jan Paweł II wspomina swoje odwiedziny w tym miejscu jeszcze w dzieciństwie. Pielgrzymów ściąga pierwsza na ziemiach polskich kalwaria z XVII wieku (słynne Dróżki) oraz cudowny wizerunek Matki Bożej, który w 1641 r. płakał krwawymi łzami. Ojcowie bernardyni nie prowadzą dokładnych statystyk pieszych grup, najwięcej jest bowiem autokarowych pielgrzymek. Zakonnicy szacują, że rocznie odwiedza ich sanktuarium ok 1,5 mln osób. Wzrost ruchu pielgrzymkowego odnotowali po ostatniej wizycie Jana Pawła II w 2002 roku, jego śmierci w 2005 r. oraz po wizycie Benedykta XVI w maju 2006 r.

Gietrzwałd

Jedyne na terenach dawnej Rzeczypospolitej objawienia Matki Bożej, które oficjalnie zatwierdził Kościół, miały miejsce w Szydłowie na Żmudzi (1608 r.) oraz w Gietrzwałdzie, zwanym "polskim Lourdes" czy "warmińską Częstochową". Jednak kult maryjny rozkwitł tu jeszcze przed objawieniami z 1877 r. Głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Obie pochodziły z niezamożnych polskich rodzin. Matka Boża przemówiła do nich po polsku, co podkreślił ks. Franciszek Hipler, "w języku takim, jakim mówią w Polsce". Matka Boża, na zapytanie dziewczynek: Kto Ty Jesteś? Odpowiedziała: "Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta." Na pytanie czego żądasz Matko Boża? padła odpowiedź: "Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec!" Dziś Szydłów znajduje się na terenie Litwy. Do Gietrzwałdu przybywa natomiast ok. 900 tys. pielgrzymów rocznie. Zaglądają też często turyści niemieccy, jadący na wakacje na Mazury.

Wadowice

Rodzinne miasto bł. Jana Pawła II - Wadowice – także cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Rocznie odwiedza je ponad 100 tys. pielgrzymów. Widać wyraźny wzrost zainteresowania w ostatnich latach, bo wyniesienie na ołtarze polskiego Papieża. Tym bardziej, że miasto znalazło się na trasie szlaku bł. Jana Pawła II, obejmującego Kraków Kalwaria Zebrzydowską, Wadowice i Ludźmierz.

Niepokalanów

Założony przez o. Maksymiliana Kolbego ośrodek maryjny w Niepokalanowie, po męczeńskiej śmierci założyciela stał się miejscem jego kultu. Święty sprowadził w 1927 r. z Lourdes figurę Matki Bożej Niepokalanie Poczętej, przez którą wierni doznawali wielu łask. Po wojnie ranga Niepokalanowa wzrosła. Z przedwojennych budynków Niepokalanowa do czasów obecnych przetrwały tylko nieliczne. Na szczególną uwagę zasługuje tzw. stara kaplica drewniana, zbudowana jesienią 1927 r. i uważana za kolebkę klasztoru. W niej zakonnicy składali swoje śluby zakonne, w niej też modlił się o. Maksymilian wraz z pierwszymi współpracownikami oraz okoliczną ludnością. Przez wiele lat po wojnie kaplica służyła jako sala pamiątek, zaś po kapitalnym remoncie została w grudniu 1997 r. przywrócona do pierwotnej funkcji. Obok starej zakrystii znajduje się pierwsza cela św. Maksymiliana, w której założyciel klasztoru mieszkał aż do wyjazdu na misje do Japonii w 1930 r. Dziś rocznie odwiedza go blisko 800 tys. pielgrzymów.

Góra św. Anny

Góra św. Anny na Opolszczyźnie to miejsce kultu św. Anny Samotrzeciej. Od XVII w. pielgrzymów przyciąga figurka patronki oraz kalwaria. Według starego przekazu mają tu być przechowywane relikwie św. Anny. Ze względu na licznie przybywających pielgrzymów z Niemiec (ok. 5 proc.) sanktuarium zyskało rangę międzynarodową. Do świętej Anny pielgrzymowali także najwyżsi przełożeni Zakonu Ojców Franciszkanów. Rocznie nawiedza je 200 tys. osób.

Piekary

Piekary Śląskie to jedno z ważniejszych sanktuariów, zwłaszcza dla południowej Polski. Specyfiką są pielgrzymki stanowe (w pielgrzymce mężczyzn uczestniczy ich ok. 200 tys.). Obraz Matki Bożej Piekarskiej pochodzi z XVII w., jest kopią wizerunku z Opola. W okresie międzywojennym sanktuarium uzyskało rangę głównego ośrodka religijnego na Górnym Śląsku. Wraz z powstaniem diecezji katowickiej podjęto starania o ukoronowanie wizerunku Piekarskiej Madonny. Szczególne zasługi dla tego dzieła miał ówczesny administrator apostolski, późniejszy prymas Polski, a obecnie sługa Boży - kard. August Hlond. W święto wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia 1925 r. obraz Piekarskiej Panienki ukoronowano uroczyście koronami, które podarował i poświęcił osobiście papież Pius XI.

Święta Lipka

Do sanktuarium w Świętej Lipce na Warmii rocznie przybywa ok. miliona pielgrzymów. Wiernych przyciąga nie tylko kult Matki Bożej Świętolipskiej (łaskami słynący obraz pochodzi XVII w.), ale i słynne organy. Pierwotna figurka Matki Bożej Świętolipskiej z XIV w. została zniszczona przez zluteranizowanego księcia Albrechta. Kult mimo to nie ustał. Już w średniowieczu ustalił się zwyczaj organizowania pielgrzymek do Świętej Lipki, do której dla uzyskania odpustu i w nadziei uzdrowienia przybywali pielgrzymi nie tylko z Prus i Warmii, ale również z Mazowsza. Ostatni wielki mistrz krzyżacki Albrecht Hohenzollem w 1519 r. pielgrzymował pieszo i boso z Królewca do Świętej Lipki. Papież Jan Paweł II dekretem z dnia 241utego 1983 r. nadał kościołowi w Świętej Lipce tytuł Bazyliki Mniejszej.

Kodeń

Nadbużańskie sanktuarium w Kodniu odwiedza rocznie ok. 80 tys. pielgrzymów. Szczególną czcią cieszy się wizerunek Matki Bożej Królowej i Matki Podlasia, który w Kodniu znalazł się w przedziwnych okolicznościach. W XVII w. właściciel Kodnia Mikołaj Sapieha doznał w Rzymie przed tym obrazem cudownego uzdrowienia. Nie uzyskawszy zgody papieża na wywiezienie wizerunku, wykradł go i przywiózł do Polski. W roku 2011 obchodzono w Kodniu 500-lecie nadania praw miejskich. W 2017 roku przypadnie 500. rocznica erygowania rzymskokatolickiej parafii w Kodniu przez Jana Sapiehę – była to pierwsza świątynia parafialna w kodeńskich dobrach Sapiehów. Niestety drewniany kościół Ducha Świętego nie zachował się do naszych czasów.

Kalwaria Pacławska

Kalwaria Pacławska to kolejne sanktuarium maryjne wraz z kalwarią. Rocznie odwiedza je 60 tys. pielgrzymów. Do Kalwarii Pacławskiej obok katolików obrządku rzymskiego przybywają grekokatolicy. Sanktuarium kalwaryjskie to także miejsce w którym, wraz z kultem Męki Pańskiej w klasztornym kościele odbiera swój kult cudowny obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej. W 1685 r. zanotowano pierwszy cud przez wstawiennictwo Matki Bożej - uratowanie kościoła od pożaru. W XVIII w. zauważa się rozwój kultu Matki Bożej Kalwaryjskiej, zanotowano w księgach ponad 50 cudów. W 1939 r. obraz wywieziono do klasztoru w Czyszkach pod Lwowem, po dwóch latach przewieziono do klasztorów w Jaśle i Krakowie, gdzie zamurowany został w fundamentach kościoła. Zaraz po wojnie, w roku 1945, obraz powrócił do Kalwarii. W roku 1968 r. obchodzono 300-lecie założenia Kalwarii Pacławskiej, na które przybył Metropolita Krakowski Karol Kardynał Wojtyła. Podczas uroczystości wygłosił kazanie i odprawił Mszę św. W roku 1982 odbyły się uroczystości jubileuszowe 100-nej rocznicy koronacji obrazu, podczas uroczystości obyła się procesja z cudownym obrazem po Kalwarii.

Lednica

Jedno z najmłodszych i najbardziej oryginalnych miejsc pielgrzymkowych to Lednica. Wszystko zaczęło się w 1997 r. od symbolicznego przejścia przez ogromną stalową rybę, podczas wizyty Jana Pawła II. W 2002 r. na lednickie pola przybyło 100 tys. młodzieży. Fenomen miejsca łączy się z fenomenem inicjatora i animatora spotkań. O. Jan Góra, dominikanin, porywa młodych tym, że przemawia językiem symbolu, obrazu i dźwięku.

Grób ks. Popiełuszki

Niemal każda wycieczka przybywająca do stolicy ma w programie nawiedzenie kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu, gdzie znajduje się grób ks. Jerzego Popiełuszki, zamordowanego w 1984 r. przez Służbę Bezpieczeństwa. Kult ks. Popiełuszki rozpoczął się niemal od chwili, gdy dotarła wiadomość o jego uprowadzeniu. Ludzie przybywali tłumnie do kościoła św. Stanisława i czuwali tam – dzień i noc. Cały czas trwały spowiedzi, księża byli świadkami nawróceń i powrotów do Kościoła – nieraz po wielu latach. Pogrzeb zamordowanego kapłana zgromadził 3 listopada 1984 r. od 600 do 800 tys. wiernych. Stał się wielką publiczną manifestacją, choć nie polityczną.

Od tego czasu każdego dnia do grobu ks. Popiełuszki przybywają grupy pątników. Jak dotąd przybyło ich 18 milionów (w samych tylko zorganizowanych grupach, nie licząc pielgrzymów indywidualnych). Rocznie przybywa średnio 900 tys. pielgrzymów.

Kostomłoty

Jedno z najciekawszych miejsc pielgrzymkowych to Kostomłoty. W malutkiej wsi nieopodal Kodnia znajduje się jedyna w Polsce parafia neounicka, jednocześnie Sanktuarium Unitów Podlaskich. W cerkwi bł. Nikity można uczestniczyć w liturgii obrządku wschodniego. Tę jedyną w Polsce a może i w Europie i na świecie parafię katolicka obrządku bizantyjsko-słowiańskiego odwiedzają z duszpasterską pomocą kapłani Kościoła Greckokatolickiego obrządku bizantyjsko – ukraińskiego a także odradzającego się na Białorusi Kościoła Greckokatolickiego obrządku bizantyjsko – białoruskiego . Niesłabnąca popularnością cieszą się tu parafialne odpusty – bł. Męczenników z Pratulina (połączony z pieszą pielgrzymką do Pratulina trwa 3 dni i ma miejsce najczęściej w niedzielę po zakończeniu roku szkolnego) oraz św. Nikity (poł. września) połączone z biesiadami pieśni podlaskiej gromadzące setki pielgrzymów z regionu, całej Polski, a nawet z zagranicy.

Kałków

Imponującą liczbą pielgrzymów może się poszczycić sanktuarium w Kałkowie-Godowie, w którym czczona jest Matka Boża Bolesna w obrazie będącym repliką z Lichenia - od 500 do 700 tysięcy rocznie. Mieści się tu wiele instytucji charytatywnych, m.in. dom ludzi starszych, wioska dla osób niepełnosprawnych, dom niesłyszących, zakłady terapii zajęciowej i aktywizacji zawodowej. Pod opieką sanktuarium jest także sierociniec w Rudniku nad Sanem. Na jego terenie znajduje się między innymi budowla zwana Golgotą – wysoki na 33 metry budynek, w którym usytuowane są kaplice upamiętniające martyrologię narodu polskiego.

Za granicę

Polacy bardzo licznie wyjeżdżają do Ziemi Świętej, by odwiedzać miejsca, gdzie żył, nauczał i został ukrzyżowany Jezus Chrystus. Wg danych Ministerstwa Turystyki Izraela, co roku granicę z polskim paszportem przekracza 96-150 tys. osób. Pielgrzymi, czyli osoby przyjeżdżające w celach religijnych, to 75-85 proc. wszystkich wjeżdżających.

Jak podkreśla prof. Antoni Jackowski, szczegółową statystykę zagranicznego pielgrzymowania Polaków prowadzi tylko z Watykan. Rocznie przyjeżdża tam z Polski 60 do 100 tys. osób. Popularne są również sanktuaria w Lourdes, Fatimie i Medjugorie. Można przyjąć, że ponad 300 tys. Polaków co roku wyjeżdża na zagraniczną pielgrzymkę.

Od kilku lat popularnością zaczęły się cieszyć również piesze pielgrzymki za granicę. Najdłuższą tradycję ma piesza pielgrzymka z Suwałk do Wilna, do Ostrej Bramy, która wyrusza w lipcu. A od kilku lat "chodzi" również pielgrzymka z Podhala do Luboczy na Słowacji.

Tagi:
pielgrzymka

Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę

2018-04-18 17:05

Ks. Mariusz Frukacz

“W Sercu Jezusa, w Sercu Maryi” – pod takim hasłem odbyła się V Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę. Ponad 2 tys. seminarzystów, wykładowców i rektorów seminariów z Wyższych Seminariów Duchownych z całej Polski spotkało się 18 kwietnia najpierw na modlitwie w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Magdalena Pijewska/Niedziela

W modlitwie wzięli udział również: abp Jorge Carlos Patrón Wong, sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa, abp Wojciech Polak, prymas Polski, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej, bp Damian Bryl, biskup pomocniczy z Poznania i bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

„Bądźcie powitani w Sercu Jezusa i w Sercu Maryi, gdzie jest najdonioślejsza przestrzeń formacyjna i gdzie miłość Boga jest hojnie rozlana” – mówił na początku spotkania ks. dr Wojciech Wójtowicz (WSD Koszalin), przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych.

Następnie abp Wacław Depo, metropolita częstochowski podkreślił, że „drogi powołań na polskiej ziemi od pokoleń biegły na Jasną Górę”. - Jesteśmy tutaj razem, aby dać świadectwo, że dar powołań i świętość są najpiękniejszym obliczem Kościoła. Jesteście światłami nadziei dla Kościoła w Polsce i w świecie – mówił abp Depo i przypomniał słowa papieża Franciszka wypowiedziane na Jasnej Górze w lipcu 2016 r.: „Otrzymałem dar spojrzenia Matki”.

Pielgrzymi wysłuchali konferencji abp Grzegorza Rysia, metropolity łódzkiego, który podkreślił, że „to jest coś niesłychanego wychowywać się do kapłaństwa na Sercu Jezusa”. - Idąc do kapłaństwa możesz trzymać głowę na piersi Jezusa i słuchać Jego Serca, tak jak św. Jan umiłowany uczeń, gdy wchodzi w swoje kapłaństwo na Ostatniej Wieczerzy – mówił abp Ryś i wskazał na dwa słowa: jarzmo i pokora.

- Stuła to symbol jarzma. Jezus mówi o jarzmie do ludzi obciążonych religią, a nie wiarą. Czy stuła może być jarzmem nie do uniesienia? Czy kapłaństwo może być ciężarem, którego nie będziecie mieli ochoty nosić? – pytał abp Ryś.

- Tak może być. Jarzmo staje się jarzmem nie do uniesienia kiedy mamy do czynienia z religią zredukowaną do prawa, przepisów i zwyczajów. Ciężarem nie do uniesienia jest jarzmo, do którego nie masz serca. I nie przyjąłeś go sercem. To czego nie kocham, to z czym się nie utożsamiam, to czego nie przyjąłem do swojego wnętrza stanie się bardzo szybko w moim życiu jarzmem, którego nie uniosę- kontynuował arcybiskup.

Metropolita łódzki wskazał że „jest cała masa ciężarów w życiu księdza, których chce bądź nie chce nosić”. - Takim ciężarem jest brewiarz. Jak nie pokochałeś, to jest on jarzmem nie do uniesienia. Tak też jest z celibatem.- podkreślił metropolita łódzki.

- Jezus ma Prawo Boże wypisane na Sercu. Jarzmo przestaje być ciężkie kiedy przestaje być wyłącznie prawem a staje się relacją do osoby. Co z tego, co jest wam proponowane w seminariach zdążyliście już pokochać? Kiedy ostatnio pocałowałeś Biblię, którą wyjmujesz z półki. Kiedy otwierasz brewiarz jakie czujesz emocje ? – kontynuował abp Ryś.

- Nie uniesiesz jarzma jeśli twoje serce nie jest pokorne - przypomniał klerykom abp Ryś i dodał za św. Augustynem, który napisał w „Wyznaniach”: „ Moja pycha tak mi nadęła policzki, że mi zasłoniły oczy”.

- Jest możliwa taka pycha w stosunku do Boga. Mam w sobie taką pokusę, że mógłbym Boga poprawić w kilku szczegółach. Najprostsza droga do niewiary to pomyśleć o sobie, że jesteś mądrzejszy od Boga – mówił arcybiskup.

- To Jezus napisał Ci scenariusz. Od Jezusa możemy się uczyć, bo On jest pokorniejszy od nas – dodał abp Ryś.

Na zakończenie konferencji metropolita łódzki wskazał na Maryję i Jej hymn „Magnificat” - Kościół ludzi nadętych, to będzie Kościół rozproszony. Jeśli chcesz gromadzić ludzi, to trzeba mieć pokorne serce. – zakończył abp Ryś.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę

Następnie adoracji Najświętszego Sakramentu będzie przewodniczył bp Andrzej Przybylski. Głównym tematem rozważań podczas adoracji była prawda o pokornym sercu.

Po adoracji seminarzyści wyruszyli w procesji maryjnej z kopią Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej na Jasną Górę. Procesji przewodniczył abp Wojciech Polak, metropolita gnieźnieński i prymas Polski. W czasie przejścia rozważane były tajemnice chwalebne różańca świętego.

Każdy z uczestników pielgrzymi otrzymał m. in. reprint obrazka prymicyjnego św. Maksymiliana Marii Kolbe z racji przypadającej w tym roku setnej rocznicy prymicji, którą święty męczennik odprawił w Rzymie 29 kwietnia 1918 r.

W rozmowie z „Niedzielą” abp Jorge Carlos Patrón Wong podkreślił, że „trzeba dzisiaj dziękować Panu, że tym czasie paschalnym, że z klerykami polskimi możemy odnowić nasze „tak” hojne i odważne właśnie w Sercu Jezusa i w Sercu Maryi”.

- Modlimy się również razem o to, aby rodziny i młodzi ludzie mieli otwarte serce na przyjęcie zaproszenia Jezusa, by realizować swoje życie jako powołanie, służbę i miłość – dodał abp Wong.

Po procesji w bazylice jasnogórskiej rozpoczęła się Eucharystia, której przewodniczył abp Jorge Carlos Patrón Wong. Mszę św. koncelebrowali: abp Wojciech Polak, prymas Polski, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej, bp Damian Bryl, biskup pomocniczy z Poznania, bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, abp senior Stanisław Nowak oraz przełożeni, wychowawcy i formatorzy seminaryjni.

- Wpatrujemy się w serce Jezusa i serce Maryi wpisując w nie historie naszego życia i kapłańskiego powołania. Pragniemy, by te dwa serca były dla nas tym najważniejszym seminarium, przestrzenią, w której będziemy poszukiwać wzoru dla naszej przyszłej kapłańskiej posługi. Zasłuchani w Boże Słowa chcemy być pasterzami według Bożego serca, a nie według naszego upodobania, czy też wzoru proponowanego nam przez świat – mówił, witając wszystkich zgromadzonych w bazylice jasnogórskiej, o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów.

Następnie w homilii abp Wong przypomniał słowa papieża Franciszka, że „ksiądz nigdy nie powinien być spokojny, nieruchomy, przekonany o tym, że już wszystkie rzeczy są dobrze poukładane. Przeciwnie, ma być ciągle w drodze, zasłuchany w Ducha Świętego”.

Arcybiskup zachęcił kleryków i kapłanów do bycia na wzór Maryi otwartymi na głos Pana, gotowymi w czynieniu tego, o co zechce nas poprosić oraz wskazał na pamięć o matczynej obecności Maryi i podjęcie misji apostolskiej i kapłańskiej.

Nawiązując do hasła pielgrzymki abp Wong podkreślił, że „pójść do Serca znaczy zejść głębiej i dotknąć centrum wszystkiego”. - To znaczy zgłębić otrzymany dar i uczynić z niego centrum waszego życia kapłańskiego, kładąc nacisk zwłaszcza na ewangelizację.- mówił abp Wong.

Nawiązując do tekstów mszalnych arcybiskup wskazał na dwa istotne rysy życia kapłańskiego, ściśle ze sobą powiązane: ewangelizację i bliskość.

Rozważając treść pierwszego czytania Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa wskazał na „pragnienie dotarcia do wszystkich ludzi z radosną nowiną, także pośród skomplikowanych sytuacji”. - Słowo Boże jest głoszone i rozszerza się właśnie wtedy, gdy wybucha wielkie prześladowanie. Paradoksalnie ci, którzy się rozproszyli w różnych miejscach wszędzie tam zanoszą wieść o Chrystusie. W ten sposób sytuacja prześladowania, trudności i rozproszenia sprzyja głoszeniu Ewangelii – mówił Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa.

- Ten obraz może być dla nas wielką pociechą, bo prowadzi nas do przezwyciężenia bezpłodnego pesymizmu, którego końcem jest poddanie się, jak zarówno do pokonania postawy zamknięcia się wobec świata, która nas blokuje i wrogo nastawia względem innych – kontynuował arcybiskup.

- To prawda, że nie zawsze nasze słowa bywają dobrze przyjęte. Dostrzegamy też coraz bardziej postępującą sekularyzację, która prowokuje oddalanie się od wiary. Właśnie pośród tego rozproszenia Pan sprawi, że wyrosną nowe owoce jeśli tylko dalej będziemy wychodzić poza samych siebie – dodał arcybiskup.

Hierarcha przypomniał: „Jesteśmy wezwani do tego, aby wyjść i siać dając siebie bez reszty i ufając Bożemu dziełu. Takie właśnie było posługiwanie Jezusa. Wszystko zostało Mu dane przez Ojca, a ktokolwiek przychodzi do Niego nie zostanie precz odrzucony, gdyż Syn nie chce stracić niczego z tego, co dał Mu Ojciec. To drugi aspekt życia kapłańskiego – przyjmowanie”.

Abp Wong podkreślił, że „w przyjmowaniu nie chodzi jedynie o pewną ludzką cnotę powiązaną z uprzejmością, dobrym wychowaniem”. - Chodzi tu o wiele więcej, o postawę Chrystusowego Serca, które zawsze przygarnia i kocha ponieważ bije po to, aby wypełnić misję, która pochodzi od Boga.- mówił abp Wong.

- Misja kapłańska nie rodzi się z nas, ani dzięki naszej sile. Nie może być też realizowana według naszych pomysłów, czy programów. Jesteśmy sługami projektu, który należy do Boga. Każdy podobnie jak Jezus powinien wypowiadać poprzez życie kapłańskie tę prawdę. Wszystko to, co dał mi Ojciec przychodzi do mnie ponieważ ja to przyjmuję. Moje kapłaństwo nie jest moim projektem, a moja parafia nie jest moim prywatnym ogródkiem, który mogę uprawiać jak mi się tylko podoba.- kontynuował hierarcha.

- Logika Ewangelii zaprasza nas do przyjęcia tego, co Pan mi daje. Mam być dyspozycyjny wobec tego, co otrzymuję, otwarty i wrażliwy na innych. Bliskość jest kluczem ewangelizacji. Nie ma ewangelizacji bez postawy przyjmowania, zdolnej do okazywania bliskości serca, przełamywania wszelkiego dystansu. Nie ma też mowy o prawdziwym przyjmowaniu życia naszych sióstr i braci, jeśli nie głosimy miłości Chrystusa – podkreślił Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa.

Na zakończenie abp Wong wskazał na Maryję i przypomniał, że „ewangelizacja i postawa bliskości przynależą Jej Sercu, Matki Kościoła i kapłanów.”

Po komunii świętej abp Wojciech Polak, prymas Polski dziękując za dar pielgrzymki podkreślił, że „nic nie pozwala nam tak doświadczyć szczególnej obecności w Sercu Jezusa jak Eucharystia”. - Przed nami Jezus otworzył swoje Serce i Serce swoje otworzyła także Jego Matka – mówił abp Polak.

Na zakończenie Mszy św. Akt Zawierzenia Seminariów Maryi poprowadził abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i przewodniczący Komisji Maryjnej Episkopatu Polski. - Poświęcamy się Twemu matczynemu Sercu, by wiernie wypełnić wolę Ojca. Pragniemy przez to zawierzenie wejść w głębię Serca Jezusa i Twoje Serce. Chcemy przez to kształtować w sobie miłość służebną, która jest kryterium uczniów Chrystusa – modlił się abp Depo.

Metropolita częstochowski prosił Maryję, aby „ na polskiej ziemi, pomimo kryzysów rodziny i pełzającej sekularyzacji, nigdy nie zabrakło odważnych i wiernych do końca głosicieli Ewangelii”.

- Rozpal w nas nowe pragnienie zaufania Bogu we wszystkim – wołał metropolita częstochowski.

I Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę odbyła się 29 kwietnia 1999 r. pod przewodnictwem kard. Pio Laghi prefekta watykańskiej Kongregacji Edukacji Katolickiej. Wówczas w pielgrzymce wzięło udział Ponad 6 tys. kleryków, wychowawców i wykładowców Wyższych Seminariów Duchownych. Celem pielgrzymki, odbywającej się pod hasłem: "Oto ja, poślij mnie" było przygotowanie do pielgrzymki apostolskiej Jana Pawła II do Polski oraz do Jubileuszu Roku 2000.

W 42 seminariach diecezjalnych oraz 44 seminariach i domach dla formacji zakonnej (niektóre mało liczebne zgromadzenia nie mają seminariów, ale właśnie domy formacyjne) kształci się aktualnie 3050 seminarzystów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Bp Dajczak o tragicznym wypadku w Słowinie: ból i współczucie

2018-04-18 14:24

xwp, lk / Koszalin (KAI)

Nie może być innej reakcji, jak ból i współczucie tym wszystkim, którzy zostali dotknięci dramatem niewyobrażalnym. Ja sam zginam kolana i jestem na modlitwie - powiedział KAI biskup koszalińsko-kołobrzeski Edward Dajczak na wiadomość o tragicznym wypadku drogowym, do jakiego doszło we wtorek w pobliżu Słowina w województwie zachodniopomorskim. W wyniku zderzenia busa z ciężarówką życie straciło dwoje młodych ludzi.

Magdalena Pijewska
Bp Edward Dajczak

We wtorek około godz. 16.00 na drodze krajowej nr 37 tuż przed Słowinem doszło do makabrycznego zderzenia busa z ciężarówką. Z niewyjaśnionych na razie przyczyny kierowca samochodu ciężarowego zjechał na przeciwległy pas i uderzył w autobus. W wyniku wypadku życie straciło dwoje młodych ludzi - kobieta i mężczyzna w wieku 19 i 20 lat.

Autobusem podróżowały w większości młode osoby w wieku 16-17 lat, uczniowie Zespołu Szkół Morskich w Darłowie. Policja ustaliła, że kierowca był trzeźwy. Bus należał do prywatnego przewoźnika z powiatu sławieńskiego. Stan sześciu poszkodowanych osób przewiezionych do szpitala jest ciężki.

"Nie może być innej reakcji, jak ból i współczucie tym wszystkim, którzy zostali dotknięci dramatem niewyobrażalnym. Młodzy człowiek zawsze patrzy w przyszłość, ma jakiś plan własnego życia. Wszyscy, którzy go otaczają, jego najbliżsi, żyją właśnie tym. I nagle wszystko zostaje przerwane dramatycznie, ogromnie boleśnie i niespodziewanie" - powiedział KAI bp Edward Dajczak.

"Cieszę się z tego, że reakcje ludzkie są niezwykłe. Wokół tych ludzi szybko znaleźli się wszyscy inni. Cieszę się, że byli tam kapłani, ich katecheta. Otoczyli ich natychmiast bliskością" - dodał biskup koszalińsko-kołobrzeski.

Bp Dajczak poinformował też, że poprosił natychmiast koszalińską Caritas, aby zorientowała się w potrzebach rodzin poszkodowanych w wypadku i zareagowała na wszelkie prośby pomocy. - Oczywiście sam zginam kolana i jestem na modlitwie. Jadę na bierzmowanie. Będziemy się modlić z tymi, którzy będą bierzmowani - poinformował.

Jak przypomniał, "jesteśmy w okresie Wielkanocy i przez krzyż i śmierć przeszedł Jezus". - Papież Franciszek powiedział niezwykłe i istotne słowa: "Nie pozwólcie wykraść sobie nadziei, tej nadziei, którą daje Jezus zmartwychwstały". Cierpiąc razem z bliskimi, zżywając się z tą całą dramaturgią jak wszyscy ludzie, chcę jako biskup powiedzieć, że to nie jest jednak definitywny finał; że jest nadzieja, która jest większa od tej tragedii, od każdej śmierci" - zaznaczył biskup.

- Bądźmy z tymi, którzy zostali na tej ziemi. Pamiętajmy w modlitwie o tych, którzy odeszli. Ale jako chrześcijanie miejmy oczy utkwione w Zmartwychwstałego i trwajmy z nimi, ale z tą nadzieją, która nigdy się nie kończy, a która zamyka się w ramionach Ojca, którzy jest samą Miłością. To tylko nas mobilizuje do tego, aby tu na ziemi tym, których teraz wszystko boli, podarować miłość największą, na jaką nas stać - dodał bp Dajczak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

I Gminny Dzień Rodziny w Żmigrodzie

2018-04-19 17:18

Anna Buchar

Rodzinne karaoke, koncert zespołu Humorek, turniej pokoleń, występ wychowanków Placówki Wsparcia Dziennego w Żmigrodzie – 13 maja po raz pierwszy na żmigrodzkim Rynku odbędzie się Gminny Dzień Rodziny.


Oficjalne otwarcie imprezy rozpocznie się o godz. 13. Wśród wielu zaplanowanych atrakcji nie zabraknie stoisk z lokalnymi produktami, darmowej waty cukrowej i popcornu dla wszystkich dzieci oraz kiełbasek z grilla dla całych rodzin. W trakcie zabawy rozstrzygnięty zostanie konkurs twórczy ,,Moja rodzina”, ogłoszony przez GOPS.

Wydarzenie zakończy koncertStars of Melody& City Band.

Serdecznie zapraszamy!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem