Reklama

Ks. Wincenty Kuras zapomniany bohater

2015-08-11 07:35

Ks. Marcin A. Różański CSMA

Czerwiec 1942 r. Michalita ks. Wincenty Kuras, który w czasie II wojny światowej ukrywał sześciu Żydów został aresztowany i zamordowany. Jeden z jego oprawców – białoruski policjant Stanisław Ciuńczyk, chwalił się przy różnych okazjach tym, że osobiście dokonał mordu na ponad 40 katolickich księżach.

Dziadkowicze, tereny obecnej Białorusi (dawna siedziba gminy wiejskiej istniejąca w latach 1928-1939), były miejscem letniskowym, w którym chętnie wypoczywali turyści. Zgromadzenie św. Michała Archanioła, prowadziło tam placówkę wychowawczą: fundację hrabiny Heleny Jelskiej. Ta beztroska, niemalże sielska, miejscowość była w czasie wojny świadkiem okrutnego mordu. Wszystko za sprawą polskiego księdza, michality Wincentego Kurasa, który udzielił schronienia Żydom.

Ks. Wincenty urodził się w 1904 r. w Maćkówce (powiat Przeworsk). Od 1918 r. przebywał jako wychowanek w Miejscu Piastowym. Następnie wstąpił do nowicjatu michalitów i w 1936 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po dwóch latach od święceń, 1 września 1938 r., władze zakonu mianowały go dyrektorem placówki wychowawczej w Dziadkowiczach. Według zachowanych wspomnień i relacji żyjących jeszcze wychowanków z Dziadkowicz – o których w ubiegłym roku wspominała codzienna białoruska gazeta – był on powszechnie lubianym dyrektorem. Założył orkiestrę, zorganizował szkołę, przygotowywał sztuki teatralne oraz odprawiał nabożeństwa. Po wybuchu II wojny światowej szczególną uwagę skupił na osobach potrzebujących. Zaczął udzielać schronienia ludziom prześladowanym, w tym m.in. Żydom. W jego placówce wypełnionej licznie wychowankami przebywało także troje dzieci narodowości żydowskiej (dwóch chłopców i jedna dziewczynka), rodzina żydowska (krawiec z żoną) oraz szewc. Ksiądz Kurasa udzielił schronienia również trzem zbiegłym z obozu jenieckiego żołnierzom radzieckim, zatrudniając ich w działającym w Dziadkowiczach młynie i warsztacie.

W dniach 26-30 czerwca 1942 r. w ramach ogólnie przeprowadzonej akcji, w okolicznych miejscowościach dokonywano aresztowań Polaków. Schwytano także ks. Kurasa. Przed niemiecką władzą okupacyjną (zajmowała te tereny od 22 czerwca 1941 r., ramach operacji Barbarossa), oskarżył go Jan Dżerman, mieszkaniec Dziadkowicz. Księdza Kurasa przetrzymywano w więzieniu w Baranowiczach. 13 lipca 1942 r. na terenie prawosławnego cmentarza dokonano mordu na nim oraz 400 innych Polakach: 17 księżach katolickich, oficerach Wojska Polskiego, nauczycielach, prawnikach, lekarzach, farmaceutach, weterynarzach, a także rzemieślnikach. Rozstrzeleń dokonywała niezidentyfikowana grupa 10 członków SS wraz z białoruską policją. Wśród oprawców był Stanisław Ciuńczyk, białoruski policjant, który przy nadarzających się sposobnościach chełpił się tym, że sam odebrał życie ponad 40 katolickim kapłanom.

Reklama

Ukrywani przez ks. Kurasa dorośli Żydzi zostali rozstrzelani w Dziadkowiczach (na skraju lasu koło chlewni), a trójka dzieci po interwencji hr. Jelskiej została odesłana do innych żydowskich rodzin w Polonce. Jednak z początkiem lipca 1942 r. zgromadzono wszystkich okolicznych Żydów w lasku koło Polonki i w wykopanym tam dole dokonano masowej egzekucji. Jak wspominał naoczny świadek Karol Kraciuk, trójka dzieci z michalickiej placówki zginęła razem z nimi. Według innej relacji, Józefa Szaraka, w tej masakrze lekarz o nazwisku Gomuliński umierał ze słowami: „Jeszcze Polska nie zginęła”. Oprócz niego zamordowano także jego żonę (magistra farmacji) oraz Rozena (kierownika szkoły, oficera Wojska Polskiego).

Po aresztowaniu ks. Kurasa wychowanków wywieziono na roboty w głąb III Rzeszy.

Po wojnie dokonano ekshumacji polskiej mogiły. Do dziś na cmentarzu w Baranowiczach istnieje zbiorowa mogiła pomordowanych z wymienionym nazwiskiem ks. Wincentego Kurasa.

Gdyby ktoś z Czytelników posiadał jakieś inne informacje na temat tych wydarzeń proszony jest o kontakt: rozanskicsma@gmail.com.

Tagi:
historia ksiądz kapłan wojna światowa wojna

Reklama

41 mln dzieci dotkniętych wojnami i katastrofami

2019-01-30 16:06

vaticannews / Nowy Jork (KAI)

W obecnym roku trzeba będzie zapewnić 41 mln dzieci w 59 krajach dostęp do czystej wody, pożywienia, edukacji, zdrowia i bezpieczeństwa. Informuje o tym najnowszy raport UNICEF dotyczący interwencji humanitarnych na świecie. Aby zrealizować ten cel organizacja potrzebuje 4 mld dolarów.

billycm/pixabay.com

UNICEF ocenia, że obecnie najtrudniejsza jest sytuacja dzieci w Jemenie, Syrii oraz Demokratycznej Republice Konga. W ubiegłym roku działania humanitarne zostały podjęte m.in. w Libii, gdzie ponad 240 tys. dzieci potrzebowało pilnego wsparcia. Raport przypomina, że w Sudanie Południowym ponad 2 mln dzieci nie chodzi do szkoły. Z kolei w Afganistanie prawie 4 mln nieletnich potrzebuje różnorakiej pomocy i ochrony. Od sierpnia 2017 roku 730 tys. rohindżów, w tym 400 tys. dzieci zmuszonych zostało do ucieczki w stronę Bangladeszu przed przemocą w Birmie. 21 mln osób jest uwikłanych w konflikt, jaki toczy się wokół Jeziora Czad, na terenie Kamerunu, Republiki Środkowoafrykańskiej, Czadu, Nigru i Nigerii. W Republice Środkowoafrykańskiej dwie trzecie wszystkich dzieci będzie potrzebowało pomocy. Raport przypomina też o trudnej sytuacji 1,5 mln dzieci żyjących w Etiopii, a ewakuowanych z innych krajów. Wspomina też o dramacie 500 tys. dzieci żyjących na wschodzie Ukrainy i dotkniętych skutkami konfliktu, które potrzebują pilnego wsparcia humanitarnego. UNICEF podkreśla, że w wielu krajach Ameryki Łacińskiej oraz Karaibów przebywa obecnie prawie 2,5 mln uchodźców oraz emigrantów z Wenezueli, którzy również czekają na pomoc.

Jeśli dzieci nie będą miały spokojnych miejsc do zabawy, jeśli nie będą mogły żyć w swoich rodzinach i jeśli nie otrzymają wsparcia psychologicznego, to nie będą mogły wyleczyć niewidzialnych ran zadanych im przez wojnę – stwierdziła dyrektor generalna UNICEF Henrietta Fore.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siostra Papa: trzeba docenić rolę kobiet w formacji seminaryjnej

2019-02-22 20:48

vaticannews / Rzym (KAI)

Kobiety powinny być bardziej zaangażowane w formację seminarzystów. Jest to jeden z kroków na drodze powstrzymania nadużyć. Ma marginesie watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich wskazuje na to włoska klaryska, s. Adriana Papa.

www.vaticannews.va

Jest ona przeoryszą klasztoru w Otranto, teologiem, autorką książek i dziennikarką. Podkreśla, że geniusz kobiecy zbyt mało wykorzystywany jest w formacji zarówno seminaryjnej, jak i kapłańskiej, co jest poważnym niedopatrzeniem. „Kobieca ręka w formacji ludzkiej seminarzystów jest bardzo przydatna” – wskazuje siostra Papa.

"Obecność kobiet w procesie formacji pomaga zrozumieć i odkryć naszą różnorodność. Nie bez przyczyny Bóg stworzył człowieka jako kobietę i mężczyznę. W tym kontekście interesującą rzeczą jest to, że Bóg ogłosił narodziny Jezusa w jeden sposób Maryi, a w inny Józefowi. Kobiety nie muszą nikogo przekonywać, że mają prawo do istnienia w Kościele, my w nim jesteśmy. Dla seminarzysty, zakonnika ważne jest dostrzeżenie i docenienie roli kobiety w jego życiu. To pomaga w odkryciu jego tożsamości, co jest fundamentalne w procesie formacji. Zaburzona tożsamość jest polem do nadużyć. Kobieta staje się jakby lustrem pomagającym odkryć, kim jestem ja, jako mężczyzna” – mówi papieskiej rozgłośni siostra Papa.

Włoska klaryska wskazuje na konieczność dobrego rozeznania powołania. Trzeba odkryć, czy kandydat do kapłaństwa, czy zakonu wybiera naprawdę pójście za Jezusem, czy tylko pewien status życia. „Jeśli Chrystus jest drugoplanowy to trudno o uporządkowane życie, czyste relacje i wierność, a to jest pożywka dla nadużyć” – mówi siostra Papa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Otwarte uszy i serca

2019-02-23 17:23

Katarzyna Krawcewicz

Już jutro (24 lutego) o godz. 18.30 w parafii św. Urbana w Zielonej Górze odprawiona zostanie kolejna Msza św. w intencji: o dobrą żonę i dobrego męża. Tym razem homilię wygłosi ks. Krzysztof Hołowczak. – Będę mówił m.in. o tym, żeby osoby szukające drugiej połówki otwierały się na to wszystko, co Pan Bóg dla nich przygotowuje. Żeby miały otwarte serce dla Pana Boga i na Pana Boga, a następnie dla drugiego człowieka i na drugiego człowieka. To będzie takie główne przesłanie: chcieć słuchać Pana Boga. Chcę zachęcić te osoby, żeby realizowały się w tym, co już w tej chwili robią, a jednocześnie cały czas nasłuchiwały, co Pan Bóg chce im powiedzieć – opowiada ks. Hołowczak. Msze święte o dobrego współmałżonka organizuje Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Po Eucharystii wszyscy chętni zaproszeni są na spotkanie na plebanii.

Maciej Krawcewicz
Ks. Krzysztof Hołowczak zaprasza na Mszę o dobrego współmałżonka
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem