Reklama

400-lecie śmierci sługi Bożego o. Bernarda z Wąbrzeźna

Jerzy Matyjek
Edycja toruńska 28/2003

Szczęśliwe Wąbrzeźno, które może poszczycić się tak wspaniałym synem! Sługa Boży o. Bernard z Wąbrzeźna, benedyktyn, zmarł 2 czerwca 1603 r. w klasztorze w Lubiniu. Tytułują go tam błogosławionym, a w pobliskim Grodzisku Wielkopolskim - świętym. Każdego drugiego dnia miesiąca odbywa się przy jego relikwiach nabożeństwo, a co roku, w pierwszą niedzielę czerwca, odprawia się tu uroczyste wspomnienie. W tym roku było ono szczególne, bo przypadło w 400. rocznicę śmierci o. Bernarda.

Na uroczystości rocznicowe udała się do Lubinia pielgrzymka z Wąbrzeźna, której przewodzili: ks. kan. Jan Kalinowski i burmistrz Wąbrzeźna Bogdan Koszuta. Na miejscu zastaliśmy licznie przybyłych pielgrzymów z Poznańskiego. W kościele śpiewano pieśń do Matki Bożej, której pierwsza zwrotka brzmi:
Lubińska Matko, smutku łzę
Ocierasz, słyszysz nędzy jęk.
Szczęśliwy jest, kto wzywa Cię,
Ty w nim uciszysz ból i jęk.
W ostatniej, piątej zwrotce wspomina się naszego Bernarda:
Bernard z Wąbrzeźna ufał Ci,
Dziś z Tobą wielbi Boga tam,
Gdzie chcemy wszyscy znaleźć się,
Aby na zawsze w Bogu być.
Zaskoczyła nas wszystkich niezwykła serdeczność, z jaką nas witano. Ks. kan. Jan Kalinowski został poproszony, aby przewodniczyć uroczystej Liturgii, mimo że był obecny przedstawiciel najwyższej władzy zakonnej - opat - Prezes i Wizytator Kongregacji Benedyktynów z Irlandii.
Kościół klasztorny został pieczołowicie odnowiony przez toruńskich konserwatorów. Ma on bardzo długą historię: benedyktyni przybyli tu w 1070 r., na zaproszenie księcia Bolesława Śmiałego. To właśnie oni byli głównymi chrzcicielami naszego narodu. Do nich należał św. Wojciech, główny patron Polski, a także wszyscy pierwsi biskupi Poznania, Gniezna i Krakowa. Benedyktynami byli też: pierwszy kronikarz polski, słynny Gall Anonim, który miał tu przebywać i napisać część swej Kroniki, oraz Pięciu Braci Męczenników Międzyrzeckich.
Historia klasztoru była burzliwa - wielokrotnie go niszczono; najpierw podczas reakcji pogańskiej, potem w czasie potopu szwedzkiego, wreszcie został skasowany podczas rozbiorów, a bogaty zbiór dokumentów i zasoby biblioteki uległy rozproszeniu. Benedyktyni powrócili do Lubinia dopiero po odzyskaniu niepodległości. Wkrótce przyszły jednak zniszczenia ostatniej wojny i potem trudny okres powojenny. Dopiero od niedawna można było ruszyć z odbudową i pracami konserwatorskimi. Ci, którzy byli tu po raz kolejny, podziwiali wspaniały wynik tych prac, w których widać ogrom wysiłku.
W homilii ks. J. Kalinowski mówił m.in.: "Czujemy wielką radość z możliwości spotkania się w tej przepięknie odnowionej świątyni, wokół wspólnoty ojców benedyktynów, w 400. rocznicę śmierci świątobliwego sługi Bożego o. Bernarda z Wąbrzeźna. Zawsze w Kościele byli młodzi ludzie, którzy czuli pragnienie i potrzebę doskonałości i świętości - choćby św. Stanisław Kostka, który bywał tu w niedalekiej okolicy. Bernard prosił Matkę Bożą - jak to sam napisał - «aby przeprowadziła go ze wzburzonego odmętu do bezpiecznego portu». Znalazł się w Lubiniu, bo czuł, że jego miejsce jest tutaj, we wspólnocie, która oddaje szczególną cześć Matce Bożej. Żył krótko, ledwo 28 lat, z tego tylko 4 lata w zakonie i zaledwie kilka miesięcy w kapłaństwie. Była w jego zachowaniu i postępowaniu jakaś dojrzałość, skoro zaraz po odbyciu nowicjatu został ustanowiony mistrzem nowicjuszy. Przyjął łaskę Bożą, a Pan Bóg nie skąpił mu swego błogosławieństwa, tak że sam stał się błogosławieństwem dla innych. Modlimy się o jego beatyfikację, bo jest on dla nas wzorem do naśladowania - dla jego czcicieli, dla zakonu, dla miasta jego pochodzenia. Niech jego wstawiennictwo w niebie ożywia w nas pragnienie bycia z Bogiem. Nie ma większego szczęścia w życiu niż spotkanie kogoś, kto jest prawdziwie zaprzyjaźniony z Bogiem".
Bezpośrednio po Mszy św. odbyły się modlitwy w kaplicy przy relikwiach Sługi Bożego. Następnie o. Karol Meissner przedstawił stan procesu beatyfikacyjnego. Podkreślił wielką skuteczność wychowania w domu rodzinnym Bernarda; kilkunastoletni młodzieniec opuszczając dom, był w pełni dojrzałym i odpowiedzialnym za swój los człowiekiem. Wkrótce po śmierci o. Bernarda pojawiły się cuda przy jego grobie. W niedługim czasie dokumenty potrzebne do beatyfikacji zostały złożone w Rzymie. Jednak po zajęciu tego miasta przez wojska napoleońskie archiwa watykańskie zostały wywiezione i akta o. Bernarda zaginęły. Proces należało przeprowadzić po raz drugi. Nie mógł się on rozpocząć w okresie rozbiorów, bo zakon był skasowany, a okres międzywojenny okazał się zbyt krótki. Obecnie dokumenty zostały odtworzone, zbiera się jeszcze podpisy wiernych pod petycją do Stolicy Apostolskiej o przeprowadzenie beatyfikacji. Z prawdziwą radością złożyliśmy i nasze podpisy.
Ojciec Przeor zaprosił wszystkich obecnych w kościele na posiłek do refektarza klasztornego, podczas którego Burmistrz miasta ofiarował klasztorowi witraż przedstawiający herb Wąbrzeźna w postaci takiej, w jakiej nadał go bp Jan Dantyszek. Państwo Ligia i Bogdan Michalakowie z Poznania ofiarowali książkę pt. Bernard z Wąbrzeźna - śladami sługi Bożego (Poznań, 2002), przez nich napisaną i wydaną.
Ksiądz Prałat z Grodziska wspomniał o czci, jaką o. Bernard jest otoczony w tamtym mieście. Mówi się tam o cudzie sprawionym przez niego podczas wielkiej suszy, gdy wyschła woda w studni na rynku miejskim. Gdy Bernard pomodlił się nad nią, woda wytrysnęła z wielką siłą, a jakość jej była lepsza niż poprzednio. Starczało jej dla wszystkich mieszkańców, a także dla miejscowych browarów do produkcji piwa. Owo piwo było sławne jako "Grodziskie". W podzięce mieszkańcy Grodziska dostarczali klasztorowi co roku wielką beczkę tego piwa - aż do niedawna, dopóki trwała produkcja. Studnia jest wspaniale obudowana; zwą ją pompą św. Bernarda. W mieście jest także ul. św. Bernarda.
Po posiłku udaliśmy się do źródełka, zwanego źródłem św. Bernarda, w lesie oddalonym 3 km od klasztoru, gdzie odbyło się nabożeństwo czerwcowe. Zaczęło się ono znaną już nam pieśnią maryjną, a na zakończenie pobłogosławił nas irlandzki Opat - Wizytator zakonu. Prawdziwą niespodzianką było zaproszenie wszystkich do pobliskiej leśniczówki, w której lubińskie gospodynie przygotowały podwieczorek. Nowicjusze zakonni przygrywali na flecie, gitarze i bębnie afrykańskim. Był czas na rozmowy zarówno z ojcami i braćmi, jak i z licznie zebranymi mieszkańcami. Nawiązało się wiele znajomości, a Ojciec Przeor obiecał przyjechać do Wąbrzeźna z posługą duszpasterską.

Reklama

Archidiecezja lubelska: dane nt. wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych

2019-03-18 14:52

dab / Lublin (KAI)

Do Kurii Metropolitalnej w Lublinie zgłoszono dziewięć przypadków przestępstw duchownych przeciwko VI przykazaniu Dekalogu z osobą małoletnią. Mówimy o latach 1990-2018. Cztery z omawianych przypadków dotyczą dzieci poniżej 15. roku życia, pięć to przestępstwa przeciwko małoletnim pomiędzy 15-18. rokiem życia – powiedział w rozmowie z KAI ks. dr Adam Jaszcz.

wikipedia.org

Jak zauważył rzecznik archidiecezji lubelskiej, duchowny, który dopuścił się przestępstwa wobec małoletniego poniżej 15. roku życia, jest zagrożony podwójną karą. Jedną ze strony prawa kanonicznego, co ważne także wówczas, gdy ofiara nie ukończyła 18. roku życia, drugą ze strony prawa państwowego. Kara, jaką przestępca ponosi w jednym systemie, nie zwalnia ani nie zastępuje kary wymierzonej w innym.

- Mówiąc o przestępstwach udowodnionych, na jednego skazanego duchownego przypadała jedna osoba pokrzywdzona, w jednym przypadku dwie. W dwóch przypadkach zapadł wyrok skazujący w porządku świeckim. W jednym przypadku prokuratura nie wszczęła postępowania z racji na przedawnienie. W porządku kanonicznym dwóch duchownych dekretem Kongregacji Nauki Wiary zostało przeniesionych do stanu świeckiego. W innych przypadkach Stolica Apostolska nakładała sankcje według ciężkości przestępstw. Z omawianych dziewięciu przypadków, dwóch duchownych już nie żyje. Pozostali pozostający w kapłaństwie, poza wydalonymi ze stanu duchownego, mają zakaz pracy z małoletnimi. Jeśli wykonują jakieś funkcje, czynią to wyłącznie wśród osób dorosłych – wyjaśnia ksiądz rzecznik.

Przedstawione dane dotyczą prawie trzech dekad. - W latach 1990-2018 łącznie 639 mężczyzn przyjęło święcenia prezbiteratu, zasilając szeregi kapłańskie archidiecezji lubelskiej. Obecnie przynależy do niej 925 księży. We wspólnocie kapłanów, poświęcających swoje życie duszpasterstwu i pracy z najmłodszymi, każdy przypadek nadużycia jest jak krwawiąca rana, która długo się zabliźnia – tłumaczy ks. Jaszcz.

Rzecznik archidiecezji lubelskiej dodał, że dane te zgodnie z wytycznymi zostały na jesieni przesłane do sekretariatu KEP i stały się przedmiotem badań opublikowanych jako dane statystyczne nt. wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych w Kościele katolickim w Polsce.

To nie koniec działań archidiecezji lubelskiej w sprawie problemu wykorzystywania seksualnego. - W pierwszych dniach kwietnia spotkają się w Lublinie połączone zespoły ds. ochrony dzieci i młodzieży z trzech diecezji: lubelskiej, siedleckiej i sandomierskiej. Właśnie te diecezje tworzą metropolię lubelską. Zespoły będą pracować nad intensyfikacją prewencji w pracy duszpasterskiej z osobami małoletnimi w metropolii lubelskiej. Ważnym impulsem są wskazania płynące z ostatniego spotkania przewodniczących Episkopatów z papieżem Franciszkiem – dodaje ks. Jaszcz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Peregrynacja obrazu św. Józefa w Żaganiu-Moczyniu

2019-03-18 23:32

Kamil Krasowski

Obraz św. Józefa z sanktuarium w Kaliszu zakończył peregrynację w parafii św. Józefa w Żaganiu-Moczyniu i dzisiejszego wieczoru nawiedził Żary.

Maria Romer
Spotkanie dzieci z SP nr 3 im. św. Jana Pawła II ze św. Józefem
Zobacz zdjęcia: Peregrynacja obrazu św. Józefa w Żaganiu-Moczyniu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem