Reklama

Wyzwania medialne i zobowiązania wiary

2015-09-17 10:47

Abp Wacław Depo

Grzegorz Gałązka

Wyzwania medialne i zobowiązania wiary

Słowo abp. Wacława Depo na Dzień Środków Społecznego Przekazu, obchodzony w Polsce 20 września 2015 r.

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Ewangelia dzisiejszej niedzieli ukazuje Chrystusa nauczającego podczas podróży po Galilei. Przemierzając tę krainę wraz ze swymi uczniami, Jezus próbował przybliżyć im najważniejsze zasady obowiązujące w Królestwie Bożym. Mówił o swojej Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu oraz o pokorze, która powinna cechować Jego naśladowców. We fragmencie Ewangelii według św. Marka znajdujemy też zdumiewające zdanie odnoszące się do słuchaczy Słowa Bożego. „Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać” (Mk 9, 32). Czyż z takim dylematem nie spotyka się często także współczesny człowiek? Czy chodząc po drogach wiary, nie stawiamy sobie niemal każdego dnia egzystencjalnych pytań o Bożą wolę, o istotę stworzonego świata i rolę Opatrzności Bożej? Te pytania i wątpliwości są zachętą do pogłębiania wiary, a użytecznym instrumentem w tym procesie może być Dzień Środków Społecznego Przekazu, w którym chcemy w szczególny sposób pochylić się nad ich rolą w życiu Ojczyzny, Kościoła i każdego z nas.

Reklama

Przeczytaj także: „Ćwierkający” biskupi

Współpracownicy prawdy, a nie jej kreatorzy

W historię całej ludzkości wpisana jest komunikacja, która obok innych dziedzin ludzkiej aktywności przyczyniła się do rozwoju świata. Od chwili, kiedy słowo spisane mogło być kopiowane w niespotykanym dotąd tempie, świat stopniowo stawał się „małą wioską”. W mgnieniu oka aż po horyzont rozprzestrzeniały się najróżniejsze informacje, zarówno te dobre, jak i te złe, a granica ich zasięgu przesuwała się coraz bardziej, aż zupełnie zniknęła z naszego pola widzenia. Dzisiaj żyjemy w rzeczywistości, w której mówienie o określonym czasie przepływu informacji nie ma sensu, bo przestrzeń wirtualna czy bezpośredni przekaz satelitarny zapewniają natychmiastowy obieg obrazu, dźwięku i słowa pisanego.

W tej rzeczywistości zanurzony jest każdy człowiek, ale też wiele ważnych instytucji. Nikogo nie trzeba przekonywać o doniosłości mediów w demokratycznym państwie, w którym pełniły one dotąd głównie rolę kontrolną. Coraz częściej jednak zaczynają wyręczać władzę wykonawczą czy ustawodawczą, kreując autorytety, niszcząc je czy przede wszystkim pomnażając wysiłek wkładany w zdobycie władzy nad ludzkimi umysłami i sumieniami. Kościół nie może być obojętny wobec prób partyjnego traktowania mediów. Niestety, coraz częściej jesteśmy świadkami wykorzystywania mediów do celów antydemokratycznych. Drogowskazów możemy szukać w liturgii słowa z dzisiejszej niedzieli. W drugim czytaniu znajdujemy słowa: „Gdzie zazdrość i żądza sporu, tam też bezład i wszelki występek” (Jk 3, 16). Apeluję zatem do ludzi mediów o odwagę pokory. Miejcie świadomość, że Kościół obejmuje was swoją modlitwą. Jesteście bowiem sługami prawdy, a nie jej kreatorami.

„Wiara rodzi się z tego, co się słyszy”

Dialog Kościoła nie toczy się tylko w kręgach ludzi wierzących, ale obejmuje cały świat. Błogosławiony Paweł VI pouczył nas, że skoro środki społecznego przekazu są jedynymi źródłami informacji i kanałami pomiędzy Kościołem a światem, to nie wolno zaniedbywać tych dróg przepowiadania Ewangelii „w porę i nie w porę”, gdyż za św. Pawłem przyjmujemy, że „wiara rodzi się z tego, co się słyszy” i jest żywa poprzez przekazywanie i świadectwo. Ta okoliczność otwiera drogę do pogłębionej refleksji nad mediami katolickimi. To przed nimi należy postawić wyjątkową odpowiedzialność nie tylko za kształtowanie prawdziwego wizerunku, ale też za dementowanie półprawd i jawnych oszczerstw.

W kontekście naszego codziennego zmagania o prawdę i dobro musimy dokonać rachunku sumienia z uczestniczenia w życiu medialnym Kościoła. Czy zdajemy sobie sprawę z faktu, że treści przedstawiane na łamach katolickich gazet, przed mikrofonami radiowymi i kamerami telewizyjnymi nie mogą być sprowadzane jedynie do informowania? Tu chodzi o formowanie sumień, a nawet o głoszenie Słowa Bożego. Biorąc do ręki katolickie pismo czy słuchając audycji albo oglądając religijny program - poszerzamy przestrzeń, w której przemawia do nas mądrość Boża objawiona w Jezusie Chrystusie.

Przeczytaj także: Rodzina z mocą Twórczego Słowa

Trzeba mocno podkreślić, że media katolickie nie mogą zastąpić ani wychowania w rodzinie, ani dobrej katechezy czy homilii, ale doskonale mogą je uzupełniać. Życie każdego chrześcijanina przebiega w rytmie wyznaczonym przez kalendarz liturgiczny. Nie da się powiedzieć wszystkiego na temat najważniejszych tajemnic naszej wiary podczas kazania czy w liście pasterskim. Dlatego obowiązkiem katolika jest wziąć do ręki religijne pismo, wysłuchać audycji, zobaczyć odpowiedni program telewizyjny czy prześledzić serwis internetowy, by dowiedzieć się więcej. Ludzie zakochani chcą jak najdłużej przebywać w swoim towarzystwie, by jak najwięcej dowiedzieć się na temat swoich wzajemnych pragnień i planów. O ileż bardziej my - ludzie przyjmujący w wierze i kochający Chrystusa - powinniśmy szukać okazji, by zdobywać wiedzę na temat przesłania, które nam pozostawił Pan! Tu nie chodzi przecież jedynie o wiedzę katechizmową. Ta pozostaje niezmienna i można po nią sięgnąć z pominięciem mediów. Ale skoro nasza rzeczywistość zmienia się tak dynamicznie, czyż to nie media katolickie staną się dla nas okazją, by zrozumieć dzisiejszy świat w duchu chrześcijańskiego przesłania? Zadaniem teologów i katolickich dziennikarzy jest tłumaczenie tego zawiłego świata w świetle Chrystusowej nauki. Takiego właśnie wyjaśniania wymaga od nas dzisiaj zarówno przestrzeń współczesnej polityki i ekonomii, jak również w nie mniejszym stopniu nauk ścisłych i przyrodniczych, w tym medycznych. Pojawiają się coraz nowsze, wcześniej nieobserwowane zjawiska i problemy. Zauważa się nawet podważanie odwiecznych praw natury. Nie poradzimy sobie z interpretacją tych nowych zjawisk bez światła Ewangelii.

Media w służbie rodzinie

Ojciec Święty Franciszek z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego, patrona ludzi mediów, skierował swe tradycyjne przesłanie, pod hasłem: „Przekaz o rodzinie jako uprzywilejowanym miejscu spotkania w bezinteresownej miłości”. W tym roku obchodzony jest już 49. Dzień Środków Społecznego Przekazu. Papież przestrzegł w swoim przesłaniu, że „najnowocześniejsze media, które zwłaszcza dla najmłodszych stały się już nieodzowne, mogą być zarówno przeszkodą, jak i pomagać w porozumiewaniu się w rodzinie i między rodzinami”. Z tych słów wynika bardzo jednoznaczny przekaz: media mają szczególne zadanie służenia rodzinom, w których nigdy - pod żadnym pozorem - nie mogą osłabiać wzajemnych więzi, a powinny je wzmacniać. Może się tak stać przez ukazywanie właściwych wzorców męża i żony, rodziców i dzieci. Gdyby media odczytały swą rolę w odpowiedzialnym kształtowaniu właściwych postaw, na uniwersytetach całego świata zbędna byłaby refleksja o tzw. płci kulturowej, gdyż każdy mąż wiedziałby, że jest zobowiązany do okazywania szacunku i miłości swej żonie. Taki sam postulat odczytałby każdy pozostały członek chrześcijańskiej rodziny.

Pozwólcie, że w kontekście refleksji o rodzinie przytoczę raz jeszcze to, co powiedziałem do dziennikarzy z okazji ich święta w styczniu 2015 r.: „Właśnie teraz mamy wyjątkową okazję, aby przez dostępne nam środki społecznego przekazu umacniać świadomość świętego i nierozerwalnego charakteru małżeństwa i rodziny, głosić cywilizację życia oraz zwracać uwagę na pielęgnowanie postaw otwarcia wobec każdego poczętego dziecka”. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak bardzo postulat ten jest doniosły choćby w związku z niedawną debatą na temat metody in vitro czy programami seksedukacji w szkołach, pomimo słusznych protestów rodziców. Media, jak żadna inna płaszczyzna, były w tych kwestiach miejscem sporów i zamętu ideologicznego.

Umiłowani w Chrystusie Diecezjanie!

Nasz Kościół Częstochowski, świętujący w październiku 2015 r. 90-lecie swojego powołania, jest w szczęśliwej sytuacji, bo niemal od jego zarania towarzyszy mu Tygodnik Katolicki „Niedziela”, który w przyszłym roku będzie obchodził 90-lecie istnienia. Pierwszy biskup częstochowski Teodor Kubina od samego początku wiedział, że jego duszpasterska posługa musi być wsparta słowem drukowanym. Wiedzieli to także inni pasterze w Kościołach lokalnych całej Polski. Dzisiaj „Niedziela” - obok innych tytułów - służy już nie tylko lokalnej wspólnocie częstochowskich katolików, ale też całemu Kościołowi w Polsce i Polakom poza naszymi granicami. Biorąc do ręki każdy najnowszy numer, uczestniczymy nie tylko w najważniejszych wydarzeniach w naszej Ojczyźnie, ale też w świecie. Na łamach „Niedzieli” możemy się wczytać przede wszystkim w nauczanie Ojca Świętego i wierny przekaz wiary polskich biskupów. Dzisiaj, kiedy po śmierci świętego Jana Pawła II nieco zmniejszyło się zainteresowanie mediów świeckich tematyką nauczania papieskiego, z tym większym entuzjazmem sięgajmy po nasz tygodnik. Częstochowska wspólnota lokalna w wyjątkowy sposób jest odpowiedzialna za egzystencję naszej „Niedzieli” w niełatwych czasach, gdy w związku z rozwojem mediów elektronicznych wierni rzadziej sięgają po gazety. Kupując „Niedzielę” i zgłębiając jej treść, realizujemy dzieło nowej ewangelizacji, która jest osobistym i rodzinnym przylgnięciem do Chrystusa, Jedynego Odkupiciela. W tym odpowiedzialnym zadaniu wspomagają nas również Katolickie Radio Fiat i paulińskie Radio Jasna Góra. Rozgłośnie te każdego dnia poprzez swój przekaz modlitwy, zwłaszcza Eucharystii i refleksji, przyczyniają się do pogłębienia naszej wiary, rozwoju intelektualnego i odważnego świadectwa życia wiary.

Na trud rozpoznawania w Chrystusie Drogi, Prawdy i Życia, przez macierzyńskie pośrednictwo Bogarodzicy, Matki Słowa Bożego, i na radosne świadectwo wiary z serca błogosławię.

+ Wacław Depo
Arcybiskup Metropolita Częstochowski
Przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP

Częstochowa, 14 września 2015 r.

Tagi:
media list

Postępująca kolonizacja mediów

2019-01-27 14:15

Katarzyna Cegielska

Media powinny służyć komunikacji społecznej, tymczasem w większości brak im szacunku do człowieka. Sympozjum naukowe „Oblicza kolonizacji mediów” odbyło się w sobotę 26 stycznia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy.

WKSiKM

Czym jest kolonizacja mediów? Jest nią opanowywanie rodzimych mediów przez obcy kapitał i rozprzestrzenianie się zagranicznych koncernów medialnych. Odbiorcy nie uświadamiają sobie tego, ponieważ media dalej przemawiają do nich w ich języku. Jednak choć polskojęzyczne, realizują obcą politykę. – Zaczynają się czuć jak u siebie, a odbiorca w gruncie rzeczy nie zdaje sobie sprawy z tego, że ma do czynienia z kimś, kto jest mu obcy – mówiła w czasie sympozjum dr Hanna Karp.

W dalszej kolejności kolonizacja rozszerza się poprzez działanie innych światowych gigantów wchodzących na rynki poszczególnych krajów, jak choćby Google czy Facebook. – Firmy te przejęły większość obrotu reklamowego w internecie i również na terenie Polski zbierają wielkie miliony z reklamy w sieci – mówiła poseł Barbara Bubula. – Potęguje się proces koncentrowania własności medialnej i telekomunikacyjnej – dodała prelegentka. Jak zaznaczyła, obecnie bardzo łatwo żongluje się własnością telekomunikacyjną w świecie, stosunkowo proste są sprzedaże, przejęcia itp. – W związku z rozwojem technologicznym następuje globalizacja własności mediów i przejmowanie władzy nad treściami w mediach przez tych, którzy z jednej strony dysponują wielkimi bazami danych o klientach czyli tych, którzy funkcjonują w internecie. To właśnie Google i Facebook przejęły większość obrotu reklamowego w sieci – mówiła poseł Bubula. Dodała też, że następuje też inwazja firm telekomunikacyjnych, które mają np. częstotliwości radiowe, kanały dystrybucji treści wideo i szerokopasmowy internet. – Dzięki tym środkom komunikacji dochodzą do własności zawartości programowej, która jest w telewizji. Mówię o inwazji takich firm jak Netflix czy Amazon, które zaczynają tworzyć treści i opanowywać rynek medialny na ogromną skalę międzynarodową, także w Polsce – zaznaczyła poseł Barbara Bubula.

Zobacz zdjęcia: Sympozjum: Postępująca kolonizacja mediów

W mediach elektronicznych stróżem gwarancji pluralizmu winna być Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, jednak jest ona bezsilna. – Krajowa Rada ma stosunkowo mało możliwości oddziaływania na to, aby nie tracili ci, którym przyznane zostały koncesje, aby ich nie tracili na rzecz większych podmiotów. I tak słabsi wykupywani są przez silniejszych – zaznaczył prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

W Polsce problem obcego kapitału na rynku medialnym dotyczy zarówno sfery ogólnopolskiej jak i lokalnej i regionalnej. – Jeżeli spojrzymy na Francję czy Niemcy, tam jednak dominuje w mediach rodzimy kapitał – podkreśliła dr Hanna Karp.

Częścią medialnego rynku są media katolickie, które z powodu niewielkich możliwości finansowych mają trudności z rozwojem i utrzymaniem się na rynku. – Z jednej strony powstaje wiele nowych inicjatyw, gdzie media katolickie rodzą się, ale też z drugiej strony możemy zaobserwować, że z powodów ekonomicznych nie można ich utrzymać i albo stają się częścią większych ogólnopolskich mediów katolickich, albo, niestety, przestają być katolickie – mówił ks. dr Zenon Hanas, medioznawca z UKSW.

Jak zaznaczyła Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy media katolickie podejmują tzw. tematy tabu, których nie podejmują np. media publiczne. Do tematów tych należy choćby obrona życia. – Media katolickie świetnie sobie radzą, wykorzystując tę niszę, zagospodarowując tę tematykę – powiedziała Jolanta Hajdasz.Jednak, jak dodała, zaangażowanie tylko mediów katolickich luki tej w pełni nie wypełni. Atę misje powinny realizować także media publiczne.

Konferencję objął patronatem Tygodnik Katolicki Niedziela.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Turniej Tenisa Stołowego

2019-02-18 20:22

Józef Parzybut

Aleksandra Tataruch
Wręczanie nagród laureatom

Przedstawiciele Liturgicznej Służby Ołtarza oraz Parafialnej Grupy Młodzieżowej uczestniczyli w tegorocznym parafialnym turnieju tenisa stołowego, który odbył się w okresie ferii zimowych.

Zawody rozegrano w miejscowej hali sportowej. Po losowaniu, które podzieliło uczestników turnieju na grupy, zaczęła sie rywalizacja. Grano systemem każdy z każdym, by wyłonić najlepszych w poszczególnych grupach. W małym finale spotkali się wicemistrzowie grup, a w meczu o pierwsze miejsce ich zwycięzcy.

Ostatecznie I miejsce wywalczyła Karolina Sobczak (Kąty) przed Aldoną Parzybut (Kąty) i Moniką Mikołajczyk (Wydrzyn). Laureaci otrzymali puchary i dyplomy, natomiast pozostali uczestnicy sportowych zmagań pamiątkowe medale i dyplomy. Nagrody wręczyli: wikariusz czarnożylskiej parafii ks. Łukasz Wojtan oraz pan kościelny Jan Bulka. Uczestnicy sportowego święta jednogłośnie stwierdzili, że aktywny wypoczynek to bardzo dobra forma spędzania wolnego czasu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ofiary pedofilii: watykańska konferencja to nasz sukces

2019-02-19 17:05

ts / Rzym (KAI)

Dla ofiar pedofilii konferencja w Watykanie na temat ochrony małoletnich jest „dniem zwycięstwa”. - Ta konferencja odbywa się tylko ze względu na cierpienia, ze względu na ofiary i świadectwa ofiar z całego świata - powiedział rzecznik inicjatywy Ending Clergy Abuse, Peter Isely, 18 lutego w Rzymie. Podkreślił, że organizacje ofiar oczekują od konferencji dwóch rezultatów: zero tolerancji oraz zero tuszowania w sprawach wykorzystywania seksualnego.

Tama66/pixabay.com

Isely zwrócił uwagę, że papież Franciszek już na początku swego pontyfikatu zapowiedział „zero tolerancji” dla pedofilii. Teraz „nadszedł czas spełnienia wreszcie tej obietnicy”. Oznacza to, że każdy duchowny na świecie, każdy członek zakonu, który wykorzysta nieletniego lub dorosłego powierzonego jego ochronie, musi zostać wydalony ze stanu duchownego lub z jego wspólnoty zakonnej, a jego czyn zgłoszony urzędom państwowym.

Karze powinni podlegać także zwierzchnicy kościelni tuszujący przypadki wykorzystywania, gdyż - zdaniem Isely’a - często jest to jeszcze większe przestępstwo. Jeśli biskup czy przełożony zakonny z tego powodu ustąpi lub zostanie wydalony, musi to zostać podane do wiadomości. Tego oczekują ofiary pedofilii w Kościele, stwierdził ich rzecznik.

Isely, z zawodu psychoterapeuta uważa, że ofiary mogłyby wypowiadać się same. Nie uważają za konieczne, aby „głosem pozbawionych głosu” byli biskupi, co potwierdził też arcybiskup Chicago, kard. Blase Cupich. Na konferencji prasowej przed rozpoczynającym się w Watykanie szczytem w sprawie ochrony małoletnich kard. Cupich powiedział, że intencją tego spotkania jest wysłuchanie ofiar. „Biskupi nie są głosem tych, którzy to przeżyli”, podkreślił Isely, dodając, że głosem ofiar są ich organizacje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem