Reklama

Notatnik z .okienka. w IV c

Potęga podświadomości

Kuba Szklarz
Edycja częstochowska 13/2001

Kaśka zupełnie zwariowała. Chyba przedmaturalny stres daje znać o sobie. W każdym razie wszyscy jasno i brutalnie stwierdziliśmy, że z Kaśką dzieją się rzeczy nienormalne. Na lekcjach siedzi jak otępiała i na każdą próbę nawiązania z nią sensownego kontaktu reaguje zupełną obojętnością. Żeby chociaż się na nas zezłościła. Od dwóch tygodni zachowuje się jak ciasto bez foremki, jest rozlazła i nie skoordynowana. Trochę nas to boli i dłużej już nie mogliśmy czekać, bo Kaśka należała przecież do najaktywniejszych dziewczyn w naszej klasie. .Musimy coś z tym zrobić! . zadecydował mocno zatroskany Wojtek. . Z Kaśki kompletnie nic nie da się wydusić, a my nie możemy tego tak dłużej tolerować. Proponuję zrobić wywiad środowiskowy.. Wzięliśmy się od razu do roboty. Z dziennika klasowego wydobyliśmy namiary domowe Kaśki i Konrad z Wojtkiem zdecydowali się pogadać z jej rodzicami. Następnego ranka zaintrygowani czekaliśmy na efekty domowego wywiadu naszych kolegów. .No i co, chłopaki, udało wam się czegoś dowiedzieć?. . pierwszy wyskoczyłem z pytaniem. .Wiemy już wszystko . zaczął tłumaczyć Konrad. . Rodzice Kaśki to bardzo nowocześni ludzie. Długo byli w Stanach i jak twierdzą, tam poznali najlepsze techniki radzenia sobie ze sobą samym. Dali nam dużo świetnych książek o podświadomości i psychologii głębi. Mówię wam, że to jest niesamowite, ile w człowieku tkwi uśpionych możliwości. Wystarczy wejść w głębię swojej podświadomości i człowiek może zrobić ze sobą dosłownie wszystko! .. Konrad był tak zafascynowany tym wszystkim, że ani nie wspomniał o Kaśce. Do tego potoku fascynacji dołączył Wojtek. .Rodzice Kaśki mają rzeczywiście jakieś dziwne zdolności wchodzenia w drugiego człowieka . zaczął opowiadać. . Byli niesłychanie mili, ledwie weszliśmy do ich mieszkania i, co najdziwniejsze, od razu rozpoznali, że mam sporo problemów ze sobą. Tak wnikliwie na mnie patrzyli, że myślałem, że prześwietlają całe moje wnętrze. Tato Kaśki mówił mi nawet, że bardzo interesuje się hipnozą i zna najgłębsze tajniki wewnętrznego życia człowieka.. .No dobrze, ale może byście wreszcie powiedzieli coś o Kaśce!. . odezwała się zniecierpliwiona Monika. . A no tak, rzeczywiście... przecież poszliśmy tam ze względu na nią . zaczął tłumaczyć się Wojtek. . No więc rodzice Kaśki mówią, że ich córka choruje na selfizm i dlatego tak się dziwnie zachowuje.. Powiedział to tak tajemniczo i groźnie, że poczuliśmy, iż jest to sprawa życia i śmierci. .Ale co to jest ten selfizm?.. zapytał Marcin. .To jest choroba jaźni . zaczął odpowiadać Konrad. . Kaśka ma po prostu chorą jaźń i jej rodzice mówią, że trzeba ją zostawić w spokoju, bo ona jest teraz w fazie odreagowania na wszelkie bodźce.. Powiedział to tak mądrze, że już nikt nie miał więcej pytań, choć mało kto domyślił się, o co w tym wszystkim chodzi. Sprawa była bardzo głęboka, uznaliśmy, że dla nas, płytkich ludzi, wszystko to jest po prostu nie do zrozumienia. Na okienku, które mieliśmy dzięki nieobecności profesorki od matematyki, sprawa się jednak trochę wyjaśniła. W połowie lekcji Kaśka zaczęła nagle mocno szlochać. Włożyła głowę między ręce i głośno płakała. .Kasia, wiemy już, że jesteś bardzo chora. To wszystko przez ten selfizm . zaczęła ją pocieszać Ewka. . Nie wiemy, jak ci pomóc, ale na pewno twoi rodzice coś wymyślą.. Uwaga o rodzicach okazała się ukrytym zapalnikiem. Kaśka wpadła w szał. .Dajcie mi spokój z moimi rodzicami! . zaczęła krzyczeć. . Ja mam już dość tych moich rodziców i tych wspaniałych metod na podświadomość. Czy nie widzicie, że ja już dostaję bzika od tego ciągłego wchodzenia w siebie!? Chciałabym mieć normalny dom, normalnych rodziców i normalnie żyć, a nie ciągle analizować siebie. Ja się w tym wszystkim tak pogubiłam, że nie umiem już normalnie żyć. Wszędzie widzę zło, ciągle się czegoś boję i o coś drżę. To jest kłamstwo z tym ćwiczeniem podświadomości i wchodzeniem w siebie. Ja chcę normalnie żyć! Rozumiecie? Normalnie żyć!.. Po tych słowach Kaśka wyskoczyła z klasy jak strzała. Nie wiem, co dalej z nią będzie.

Zacząłem przez to wszystko dziękować Bogu, że jestem normalnyi w siebie wchodzę tylko na tyle, by wiedzieć o swoim grzechu i szybko się z niego wyzwolić w spowiedzi. Nie mam już ochoty na wzbudzanie potęgi swojej podświadomości. Zauważyłem też, że zmieniłem się nawet na modlitwie, mniej na niej myślę o sobie, a więcej o Panu Bogu.

Papież w Loreto: trzeba odkryć na nowo plan Boga dla rodziny

2019-03-25 15:21

Vatican Media

Vatican Media
Papież na modlitwie w Świętym Domku Maryi

Oby Loreto stało się uprzywilejowanym miejscem, gdzie młodzi mogliby przyjść, aby w szkole Maryi odkrywać swoje powołanie. To pragnienie, które wyraził Papież w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”, jaką odmówił z wiernymi zgromadzonymi na placu przed sanktuarium Świętego Domku.

Franciszek odniósł się do sceny Zwiastowania jako przykładu powołaniowej dynamiki. Jest w niej bowiem najpierw słuchanie Bożego słowa, bo to przecież Bóg podejmuje inicjatywę powołania ingerując w życie człowieka, aby ofiarować mu dar Swojej miłości. Trzeba się wsłuchać w to, co mówi schodząc w głąb swojego „ja”, gdzie działają siły moralne i duchowe. Nie da się bowiem rozeznać powołania pozostając na powierzchi.

Za słuchaniem idzie rozeznanie, aby pojąć wszystkie wymagania Bożego planu współpracując z bezinteresowaną inicjatywą Boga. I wreszcie podjęcie decyji, która niesie ze sobą całkowite powierzenie własnego życia Panu Bogu. Papież wskazał na Maryję, jako wzór wszelkiego powołania oraz oredowniczkę pomagającą rozeznać Boży plan i dająca siłę, aby się na niego zgodzić.

Święty Domek w Loreto to nie tylko miejsce rozeznawania Bożego powołania, ale także dom rodziny. W dzisiejszym niełatwym świecie – stwierdził Franciszek – małżeństwo oparte na mężczyźnie i kobiecie nabiera fundamenalnego znaczenia i podstwowej misji.

Wspaniała i niezastępowalna rola rodziny w służbie życiu

Trzeba odkryć na nowo plan Boga dla rodziny, będącej podstawową komórką społeczeństwa, aby podkreślić jej wspaniałość i niezastępowalną rolę w służbie życiu. W nazaretańskim domu Maryja przeżywała wiele relacji rodzinnych jako córka, narzeczona, oblubienica i matka. Z tego względu każda rodzina w jej różnych elementach znajduje tutaj gościnę, inspirację aby przeżywać swoją tożsamość – mówił Ojciec Święty. - Doświadczenie domowe Najświętszej Dziewicy wskazuje, że rodzina i młodzi nie mogą być dwoma równoległymi sektorami duszpasterstwa naszych wspólnot, ale muszą podążać ściśle ze sobą złączone, ponieważ bardzo często ludzie młodzi są tym, co rodzina im dała w okresie dorastania. Taka perspektywa przekształca w jedność duszpasterstwo powołaniowe, które stara się wyrazić oblicze Jezusa w jego wielu aspektach, jako kapłana, oblubieńca, jako pasterza. ”

Franciszek zaznaczył, że Domek Maryi jest także domem chorych. To w domu i rodzinie winni oni znaleźć podstawową opiekę i być otoczeni szczególną miłością. Papież zwrócił się do chorych całego świata zapewniając ich, ze są w centrum zbawczego dzieła Jezusa, bo w bardzo konkretny sposób niosą krzyż każdego dnia postępując za Nim.

Franciszek zwrócił się także do wszystkich związanych z sanktuarium, aby stawali się apostołami współczesnych czasów.

Zanieść Ewangelię pokoju i życia współczesnym

" Wam i osobom związanym z tym sanktuarium, Bóg przez Maryję powierza misję w naszych czasach: by zanieść Ewangelię pokoju i życia naszym współczesnym, często nieuważnym w obliczu znaków Boga, pochłoniętym interesami doczesnymi lub zanurzonym w klimacie obojętności duchowej – zachęcał Franciszek. - Trzeba osób prostych, ale mądrych, pokornych, ale odważnych, ubogich, ale hojnych. Krótko mówiąc, ludzi, którzy w szkole Maryi przyjmują bez zastrzeżeń Ewangelię w swoim życiu. W ten sposób, poprzez świętość ludu Bożego, nadal z tego miejsca w całym narodzie będą szerzyć się świadectwa świętości w każdym stanie życia, aby odnowić Kościół i ożywić społeczeństwo zaczynem królestwa Bożego. ”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezentacja tomu „Dzieł literackich i teatralnych” Karola Wojtyły

2019-03-26 18:27

md / Kraków (KAI)

W sali Okna Papieskiego Domu Arcybiskupów Krakowskich odbyła się prezentacja 1 tomu „Dzieł literackich i teatralnych” Karola Wojtyły. Zebrano w nim "Juwenilia" - utwory młodzieńcze przyszłego papieża, powstałe w latach 1938-1946.

Biały Kruk/archiwum
Ks. Karol Wojtyła

Publikacja całości „Dzieł literackich i teatralnych” zakończy się w 2020 r., w 100. rocznicę urodzin Karola Wojtyły.

Podstawą edycji są przede wszystkim rękopisy i maszynopisy przechowywane w Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Przy okazji spotkania zaprezentowano trzy rękopisy: „Psałterza - Księgi Słowiańskiej”, „Ballady wawelskich arkad” i niepublikowanego dotąd utworu „Ciągle jestem na tym samym brzegu”.

Na początku prezentacji Henryk Woźniakowski, prezes wydawnictwa Znak, które wydało publikację, przypomniał związki Karola Wojtyły ze środowiskiem Znaku i Tygodnika Powszechnego. Podkreślił, że przyszły papież, do dnia wyboru na Stolicę św. Piotra, opublikował ok. 100 tekstów w tych mediach. „Jednym z owoców tej przyjaźni i współpracy były książki, które wydaliśmy już po wyborze Jana Pawła II” – mówił Woźniakowski. Dodał, że poza tekstami literackimi Znak publikował również jego dzieła filozoficzne i teologiczne.

„Możemy dzięki lekturze i analizie tych, którzy opracowali te dzieła, prześledzić drogę rozwoju duchowego młodego Karola Wojtyły, zwłaszcza czas poprzedzający jego wstąpienie do seminarium” – mówił podczas spotkania metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski.

Przewodniczący Komitetu Naukowego wydania dzieł literackich Karola Wojtyły prof. Jacek Popiel zaznaczył, że pierwsza idea krytycznej edycji pism zrodziła się już w latach 90. ub. wieku w kręgu historyków literatury w Krakowie i Warszawie. „Prace mogły się rozpocząć dopiero w 2015 r., kiedy kard. Dziwisz powołał komitet naukowy i dal prawo pełnego wglądu w archiwa kurii” – dodał.

Prof. Popiel mówił, że teksty zawarte w 1 tomie publikacji mają charakter bardzo osobisty. „Pisał je 18-20 letni człowiek, który próbuje zrozumieć swoje miejsce w świecie i stopniowo dojrzewa do decyzji o kapłaństwie” – tłumaczył.

Owocem pracy naukowców jest kilka odkryć, m.in. zmiana datowania utworu „Pieśń o Bogu ukrytym” z 1944 r. na czas między latami 1942 a 1943. Nowością jest też publikacja nieznanego wcześniej utworu Wojtyły „Ciągle jestem na tym samym brzegu”. Odkryła go Anna Karoń-Ostrowska. „Tekst czekał na odnalezienie 41 lat. Opowiada o szczególnym momencie w życiu Karola Wojtyły, między śmiercią jego ojca w lutym 1941 r. a październikiem 1942 r. Opisuje w nim czas zmagań z ludzką miłością” – mówiła podczas prezentacji.

Sekretarz Jana Pawła II kard. Stanisław Dziwisz podkreślał, że wtorkowa prezentacja publikacji była przeżyciem spotkania z Janem Pawłem II. „On powiedział o swojej twórczości: jakbym nie został papieżem, nikt by się tym nie interesował" – mówił hierarcha. Dodał, że dzięki tej publikacji odkrywamy papieża. „Poprzez odkrycie jego twórczości literackiej możemy poznać jego ducha, kim on był jako człowiek” – stwierdził.

Zauważył również, że nie można wykluczyć odnalezienia kolejnych tekstów Karola Wojtyły. „Sam dostałem niedawno od jednej z rodzin tekst, który miał być zapisem Brata naszego Boga, a okazał się zupełnie innym utworem” – wyjawił.

Oprócz tekstów literackich w publikacji zamieszczone są listy Karola Wojtyły do Mieczysława Kotlarczyka i przyjaciela z Wadowic, artysty Wincentego Bałysa oraz utwory niepotwierdzonego autorstwa, których styl wskazuje na to, że wyszły spod ręki młodego Wojtyły.

Każdy z tekstów znajdujących się w książce opatrzony jest notą, która zawiera informację, czy zachował się on w rękopisie czy w maszynopisach, kiedy doczekał się publikacji i jakie były odmiany tekstu. Podczas prac rozstrzygnięto także, które poprawki zostały dokonane ręką autora.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem