Reklama

Franciszek do młodych Kubańczyków: Nie bójcie się marzyć o rzeczach wielkich

2015-09-22 16:54

Tłum. st (KAI) / Hawana / KAI

AFP Photo/East News

Do marzeń o przyszłości i o rzeczach wielkich zachęcał Franciszek w czasie spotkania z kubańską młodzieżą 20 września wieczorem w Ośrodku Kultury im. Ks. Félixa Vareli w Hawanie. Papież odłożył przygotowany wcześniej tekst i wygłosił spontaniczne przemówienie.

Publikujemy tekst papieskiego przemówienia.

Wy stoicie, a ja siedzę. Co za wstyd! Ale, wiecie dlaczego siedzę? Bo robiłem notatki z niektórych kwestii, o jakich mówił nasz kolega i o których chcę wam powiedzieć. Jedno słowo narzuciło się z całą mocą: marzyć. Pewien pisarz latynoamerykański powiedział, że my ludzie mamy dwoje oczu, jedno cielesne i jedno ze szkła. Okiem ciała widzimy to, na co patrzymy. Szkiełka okiem widzimy to, o czym marzymy. Piękne, prawda?

W obiektywizm życia musi wejść zdolność do marzenia. A młody człowiek, który nie jest w stanie marzyć, ograniczony jest do samego siebie, zamknięty jest w sobie. Wszyscy marzą o rzeczach, które nigdy się nie wydarzą ... Ale marz o nich, pragnij ich, poszukuj perspektyw, otwórz siebie. Otwórz się na rzeczy wielkie. Nie wiem, czy na Kubie używane jest to słowo, ale my, Argentyńczycy mówimy „no te arrugues”, nie cofaj się, otwórz się. Otwórz się i marz. Marz, że świat może być z tobą inny. Marz, że jeśli dasz z siebie to, co najlepsze, przyczynisz się, by ten świat był inny. Nie zapominajcie o tym, by marzyć. Czasami dajecie się ponieść i marzycie zbytnio, a życie odcina wam drogę. To nie ważne. Marzcie. I mówcie o waszych marzeniach. Opowiadajcie, mówcie o wielkich sprawach, jakich pragniecie, bo najważniejsza jest zdolność do marzeń – a życie opuszcza cię w połowie drogi – tym większą drogę przebyłeś. A zatem przede wszystkim marzyć.

Reklama

Wypowiedziałeś małe zdanie, które napisałem tutaj, podczas wystąpienia, ale je podkreśliłem, i zrobiłem kilka notatek: abyśmy umieli przyjąć i zaakceptować tych, którzy myślą inaczej. Rzeczywiście, czasami jesteśmy zamknięci. Umieszczamy siebie w naszym małym światku: „Albo będzie tak, jak chcę albo nic z tego”. Ale ty podszedłeś dalej: abyśmy nie zamykali się w koteriach ideologii lub religii, abyśmy mogli się rozwijać w obliczu indywidualizmu. Kiedy religia staje się koterią, traci to, co ma najlepsze, traci swoją istotę uwielbiania Boga, wiary w Boga. Jest kliką. Jest koterią słów, modlitw: „Ja jestem dobry, a ty zły”, nakazów moralnych. A kiedy mam moją ideologię, mój sposób myślenia, a ty masz swój, to zamykam się w tej koterii ideologii.

Otwarte serca, otwarte umysły. Jeśli myślisz o tym inaczej niż ja, dlaczego nie możemy o tym porozmawiać? Dlaczego zawsze kłócimy się o to, co nas dzieli, co nas różni? Dlaczego nie podajemy pomocnej dłoni w tym, co nas łączy? Musimy mieć odwagę, by porozmawiać o tym, co nas łączy. A następnie możemy mówić o tym, co jest przedmiotem odmiennego zapatrywania czy myślenia. Ale trzeba rozmawiać a nie kłócić się, zamykać. Nie mówię „plotkować”, jak powiedziałeś. Ale jest to możliwe tylko wówczas, gdy potrafię porozmawiać o tym, co mam wspólnego z drugą osobą, o tym z jakiego powodu możemy ze sobą współpracować.

W Buenos Aires w pewnej nowej parafii, w rejonie bardzo ubogim grupa młodych studentów budowała lokale parafialne. A proboszcz zaprosił mnie, abym przybył kiedyś w sobotę i zapoznał się z nimi. Soboty i niedziele poświęcali na budowę. Byli to chłopcy i dziewczęta studiujący na wyższych uczelniach. Poszedłem tam i zobaczyłem, a przedstawiono mi ich mniej więcej w ten sposób: „Ten to architekt - jest Żydem, a ten jest komunistą, ten z kolei praktykującym katolikiem, ten jest ...”. Byli to różni ludzie, ale wszyscy pracowali razem dla wspólnego dobra. To się nazywa przyjaźń społeczna, poszukiwanie dobra wspólnego. Wrogość społeczna niszczy. Rodzina ulega zniszczeniu przez wrogość. Kraj jest niszczony przez wrogość. Świat jest niszczony przez wrogość. Zaś największą wrogością jest wojna. Codziennie widzimy, że świat jest niszczony przez wojnę. Dlaczego nie potrafią usiąść i porozmawiać: „Cóż, negocjujmy. Co możemy robić wspólnie? W czym ustąpimy? Ale my nie zabijajmy innych ludzi”. Kiedy istnieje podział, jest też i śmierć. Jest to śmierć w duszy, bo zabijamy zdolność do jednoczenia. Zabijamy przyjaźń społeczną. O to was dziś proszę: bądźcie zdolni do tworzenia przyjaźni społecznej. Jest jeszcze inne słowo, jakie powiedziałeś. Słowo nadzieja. Młodzi są nadzieją narodu. Słyszymy o tym wszędzie. Ale co to jest nadzieja? Czy znaczy to być optymistą? Nie, optymizm jest stanem umysłu. Jutro zbudzisz się z bólami wątroby i już nie jesteś optymistą, widzisz wszystko na czarno. Nadzieja jest czymś więcej. Nadzieję się przeżywa. Nadzieja umie cierpieć, aby zrealizować projekt, potrafi się poświęcić. Czy potrafisz się poświęcić dla przyszłości, czy też chcesz po prostu żyć teraźniejszością, a ci co nadejdą niech sobie sami poradzą? Nadzieja jest owocna. Nadzieja daje życie. Czy jesteś zdolny do dawania życia, czy też staniesz się chłopakiem, czy dziewczyną duchowo bezpłodnym, niezdolnym do tworzenia życia dla innych, niezdolnym do tworzenia przyjaźni społecznej, niezdolnym do tworzenia ojczyzny, niezdolnym do tworzenia wielkości? Nadzieja jest owocna. Nadzieję daje się działając. Chcę tutaj wspomnieć o problemie bardzo poważnym, jaki jest doświadczany w Europie, a mianowicie dużej liczbie młodych ludzi bez pracy. Są kraje, gdzie odsetek bezrobotnych młodych ludzi poniżej 25 roku życia wynosi 40 procent. Myślę, o pewnym kraju. W innym kraju wynosi 47 procent, a w kolejnym 50 procent. To oczywiste, że naród, który nie troszczy się, by zapewnić pracę ludziom młodym, naród - a kiedy mówię naród, nie mówię o rządach - cały naród, który nie dba o ludzi, aby ci młodzi ludzie pracowali, to taki naród nie ma przyszłości.

Młodzi ludzie stają się częścią kultury odrzucenia. A wszyscy wiemy, że dzisiaj, w tym imperium boga-pieniądza, rzeczy się wyrzuca i odrzuca się ludzi. Odrzucane są dzieci, bo ich się nie chce lub dlatego, że są zabijane przed swym narodzeniem. Odrzuca się starszych - mówię o świecie w ogóle – odrzuca się osoby starsze, ponieważ już nie produkują. W niektórych krajach istnieje ustawa o eutanazji, ale w wielu innych jest eutanazja ukryta, niewidoczna. Odrzuca się młodych, ponieważ nie daje się im pracy. Co zatem pozostaje młodym bezrobotnym? Jeśli dany kraj nie wymyśla, jeśli naród nie znajduje możliwości pracy dla swoich młodych, to temu młodemu pozostaje jedynie albo uzależnienie albo samobójstwo, lub jeżdżenie po świecie w poszukiwaniu armii najeźdźców, by wywoływać wojny. Ta kultura odrzucenia rani nas wszystkich, odbiera nam nadzieję. I o to właśnie prosiłeś dla ludzi młodych: chcemy nadziei. Nadziei, którą się żyje, która wymaga pracy i jest owocna. Wymaga ona od nas pracy i zachowuje nas od kultury odrzucenia. Ta nadzieja zwołuje wszystkich dlatego, że naród, który potrafi sam się zwoływać, by spojrzeć ku przyszłości i budować przyjaźń społeczną - jak powiedziałem, nawet jeśli myślimy inaczej – ten naród ma nadzieję.

A jeśli spotykam młodego człowieka bez nadziei - powiedziałem to już kiedyś – to taki młody człowiek jest „emerytem”. Są ludzie młodzi, którzy zdają się przechodzić na emeryturę w wieku 22 lat. Są młodzi ze smutkiem egzystencjalnym. Istnieją ludzie młodzi, którzy postawili swoje życie na podstawie defetyzmu. Istnieją ludzie młodzi, którzy narzekają. Są ludzie młodzi, którzy uciekają od życia. Droga nadziei nie jest łatwa i nie można nią iść samotnie. Jest takie afrykańskie przysłowie, które mówi: „Jeśli chcesz iść szybko, idź sam, ale jeśli chcesz zajść daleko, idź w towarzystwie”. Chcę, abyście wy, młodzi Kubańczycy, nawet jeśli różnie myślicie, nawet jeśli macie różne punkty widzenia, szli wspólnie, razem, poszukując nadziei, poszukując przyszłości i szlachetności ojczyzny.

Zaczęliśmy od słowa „marzenie”, a chciałbym zakończyć innym wyrażeniem, jakie wypowiedziałeś, a którego często używam: kultura spotkania. Proszę was, nie dzielmy się między sobą. Idźmy razem, zjednoczeni, nawet jeśli myślimy inaczej, nawet jeśli inaczej odczuwamy. Ale jest coś, co jest od nas wznioślejsze - to wielkość naszego narodu, to wielkość naszej ojczyzny i to jest to piękno, ta słodka nadzieja ojczyzny, jaką musimy osiągnąć. Dziękuję.

Pozdrawiam was i życząc wam wszelkiego dobra, życząc wam ... tego wszystkiego, o czym powiedziałem. Tego wam życzę. Będę się za was modlił. I proszę was o modlitwę za mnie. A jeśli ktoś z was jest niewierzący - i nie może się modlić, bo nie jest wierzący – to nich mi chociaż dobrze życzy. Niech was Bóg błogosławi, niech da wam przejść przez tę drogę nadziei ku kulturze spotkania, unikając owych koterii, o jakich wspomniał nasz kolega. I niech Bóg was wszystkich błogosławi.

Tagi:
Franciszek na Kubie i w USA

Kard. Dolan: papież okrążył Statuę Wolności i Ellis Island

2015-10-01 14:53

pb (KAI/nypost.com) / Nowy Jork / KAI

Podczas swej niedawnej wizyty w Nowym Jorku papież przeleciał obok Statuty Wolności i Ellis Island - wyspy, na którą przybywali imigranci z innych części świata. Ujawnił to kard. Timothy Dolan w artykule na łamach tabloidu „New York Post”.

BostonCatholic / Foter.com / CC BY-ND

Gdy 26 września rano Franciszek leciał helikopterem na lotnisko im. Kennedy’ego, poprosił pilota, by okrążył Statuę Wolności i Ellis Island. - Był wyraźnie poruszony na widok tych dwóch symboli naszego miasta - stwierdził arcybiskup Nowego Jorku, który towarzyszył papieżowi w czasie jego 38-godzinnej wizyty.

Przyznał, że Franciszek przyjechał jako obcy. - Oczywiście my go znaliśmy. Był nazywany „papieżem gwiazdą”, a przez minione dwa i pół roku był prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalną osobą na Ziemi. Ale on tak naprawdę nie znał nas. Jego wizyta była okazją do osobistego spotkania z bliska, by ten pasterz mógł poznać swą owczarnię, a owczarnia mogła poznać jego. Uważam, że taki był pierwszorzędny cel tej podróży - być bliżej ludzi, jego ludzi, jak chciałby każdy dobry ksiądz i pasterz - napisał kard. Dolan.

Bardzo ważne były przemówienia papieża w Kongresie, na forum Narodów Zjednoczonych i w Białym Domu, zaś jego wizytę zainspirował udział w Światowym Spotkaniu Rodzin w Filadelfii. - Ale jeżdżąc fiatem ze spotkania na spotkanie, nieustannie zarzucał mnie pytaniami o Nowy Jork i jego mieszkańców. W czasie lotu helikopterem mogłem mu pokazywać: „To jest Staten Island. To jest Brooklyn i Queens. Tam jest New Jersey”. Był zaskoczony liczbą mostów, nad którymi lecieliśmy, ale jako dawny nauczyciel wykorzystał to, by przypomnieć mi, że „Kościół musi być właśnie takim mostem [prowadzącym] do ludzi”. Z mojego siedzenia koło niego we fiacie i papamobile mogłem patrzeć na falę setek tysięcy ludzi i zapewnić go, że naprawdę jest pontifexem, budowniczym mostów - wspomina metropolita nowojorski.

- Gdziekolwiek pojechaliśmy, stawało się jasne, że to, co papież Franciszek mówi i robi brzmi w bardzo osobisty sposób. A jeśli była obecna osoba na wózku inwalidzkim, chory, dziecko, osoba starsza, ktoś, kogo świat mógłby uważać za w jakiś sposób słabego, to papież najpierw do niej podchodził. I nie jest to część strategii wizerunkowej, nikt nie doradzał mu, że byłby to dobry sposób działania. To naturalna część tego, kim jest i ludzie to w nim wyczuwają - zauważył kard. Dolan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: patriarchowie potępiają „brutalną agresję” USA, Wielkiej Brytanii i Francji

2018-04-14 19:18

pb (KAI/syriacpatriarchate.org) / Damaszek

Trzej patriarchowie Antiochii: greckoprawosławny, syryjskoprawosławny i melchicki, skrytykowali „brutalną agresję” USA, Wielkiej Brytanii i Francji na Syrię. W wydanym dziś wspólnym oświadczeniu Jan X, Ignacy Efrem II i Józef Absi potępili poranne naloty na Damaszek i Homs, mające być odpowiedzią na przypisywany władzom Syrii atak z użyciem broni chemicznej na szpital w Dumie sprzed tygodnia.

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

Rezydujący w Damaszku zwierzchnicy trzech wspólnot chrześcijańskich stwierdzili, że „ta brutalna agresja stanowi wyraźne pogwałcenie prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych, gdyż jest nieusprawiedliwioną napaścią na suwerenne państwo członkowskie ONZ”, w dodatku dokonaną przez państwa, którym Syria „nie wyrządziła żadnej szkody”.

Jednocześnie hierarchowie odrzucili - ich zdaniem - nieuzasadnione i niepoparte wystarczającymi dowodami oskarżenia o to, że syryjska armia używa broni chemicznej i że Syria taką broń posiada. Podważają one pracę „niezależnej międzynarodowej komisji śledczej”, powołanej do wyjaśnienia tej sprawy.

Patriarchowie podkreślili, że „ta brutalna agresja niweczy szanse na pokojowe rozwiązanie polityczne” sytuacji w Syrii i prowadzi do jej większego skomplikowania, zachęcając organizacje terrorystyczne do kontynuowania działań.

- Wzywamy Radę Bezpieczeństwa ONZ, by odegrała swą naturalną rolę w zaprowadzaniu pokoju, zamiast przyczyniać się do eskalacji wojny. Wzywamy wszystkie Kościoły w krajach, które uczestniczyły w agresji, aby zgodnie z nauczaniem Ewangelii wypełniły swój chrześcijański obowiązek i potępiły tę agresję oraz wezwały swe rządy do zaangażowania na rzecz ochrony międzynarodowego pokoju - zaapelowali autorzy oświadczenia.

Pochwalili „odwagę, heroizm i ofiarność Syryjskiej Armii Arabskiej, która odważnie chroni Syrię i zapewnia bezpieczeństwo jej ludowi”. - Modlimy się za jej męczenników i powrót do zdrowia rannych. Ufamy, że armia nie ugnie się przed zewnętrznymi lub wewnętrznymi agresjami terrorystycznymi, że będzie nadal odważnie walczyć z terroryzmem, aż ostatni skrawek syryjskiej ziemi będzie wolny od terroryzmu. Pochwalamy także odważną postawę krajów przyjaznych Syrii i jej ludowi. Modlimy się o bezpieczeństwo, zwycięstwo i wyzwolenie Syrii spod wszelkiego rodzaju wojen i terroryzmu. Modlimy się także o pokój w Syrii i na całym świecie oraz wzywamy do wzmocnienia wysiłków na rzecz narodowego pojednania dla ochrony kraju i zachowania godności wszystkich Syryjczyków - napisali patriarchowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

75. rocznica wybuchu powstania w gettcie warszawskim - program

2018-04-19 10:39

POLIN, archwwa.pl,aict.art.pl, PRChiŻ, sztetl.org.pl (pgo) / Warszawa (KAI)

Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego, koncert „Łączy nas Pamięć”, dzwony i syreny upamiętnią 75. rocznicę wybuchu powstania w gettcie warszawskim. 19 kwietnia 1943 r., kiedy Niemcy wkroczyli do getta, aby je zlikwidować, zaatakowali ich żydowscy bojownicy. Wybuchło powstanie. Walki trwały do połowy maja 1943 roku.

Mateusz Wyrwich

Akcja Żonkile

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN organizuje już po raz szósty akcję społeczno-edukacyjną Żonkile. Ponad 1500 wolontariuszy wręcza na ulicach Warszawy papierowe żonkile - symbol pamięci o powstaniu. Do akcji włączają się również szkoły, biblioteki i inne instytucje z całej Polski, organizując różne działania wpisujące się w obchody rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim. W tym roku będzie ich ponad 1000.

Jednym z ocalałych z getta był Marek Edelman, ostatni dowódca ŻOB. 19 kwietnia, w rocznicę powstania, składał bukiet żółtych kwiatów pod Pomnikiem Bohaterów Getta na Muranowie. Żonkil stał się symbolem szacunku i pamięci o powstaniu. Organizowana od 2013 roku przez Muzeum POLIN akcja ma na celu rozpowszechnianie tego symbolu oraz szerzenie wiedzy na temat samego powstania.

Dzwony i syreny

W 75. rocznicę wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim, we wszystkich kościołach w samo południe obu warszawskich diecezji zabrzmią dzwony. Decyzję w tej sprawie podjęli wspólnie metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz oraz biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński.

Z kolei biskup polowy WP Józef Guzdek polecił proboszczom świątyń garnizonowych, aby w południe 19 kwietnia odezwały się również dzwony kościołów wojskowych. – Niech ich dźwięk wzywa do refleksji i pobudza do modlitwy za Uczestników tamtego heroicznego zrywu. Niech obchody kolejnej rocznicy tego wydarzenia budzą nasze sumienia i wrażliwość na zło oraz mobilizują do wzajemnego przebaczenia i pojednania – zachęcił.

Do akcji włącza się także miasto Warszawa. „Jutro 75. rocznica wybuchu Powstania w getcie, pierwszego z powstań w okupowanej stolicy. O 12 w @warszawa zabrzmią syreny. Przypominam, że Powstańcy byli przede wszystkim warszawiakami. Zatrzymajmy się. Zapalmy świece” – napisała na twitterze prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz- Waltz.

Dąb pamięci i wierzba płacząca

Główne uroczystości państwowe, w których weźmie udział prezydent RP Andrzej Duda, odbędą się przy Pomniku Bohaterów Getta o godz. 12. O godz. 14.30 w Ogrodzie Saskim władze stolicy zaplanowały sadzenie dębu pamięci. Drzewo upamiętni bojowników z warszawskiego getta.

Z kolei o 16.30 na Placu Grzybowskim – w samym sercu przedwojennego żydowskiego życia – z inicjatywy Fundacji Shalom i Teatru Żydowskiego odbędzie się zasadzenie wierzby płaczącej. Będzie ona upamiętniać kobiety, które przeżyły najstraszniejszy dramat – oddania własnego dziecka na „aryjską stronę”, by miało szansę na przeżycie.

Wierzba to płacz matek, to korzenie, które naród żydowski zapuścił na polskiej ziemi, to nowe pędy i liście – kolejne pokolenia Żydów i Polaków, którzy żyją na tej ziemi, odwiedzają ją, którzy powinni o tym pamiętać.

Koncert „Łączy nas pamięć"

Uroczysty koncert plenerowy „Łączy nas pamięć” odbędzie się 19 kwietnia przed stołecznym Pomnikiem Bohaterów Getta. Podczas czwartkowego koncertu wystąpi Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach, chór Filharmonii Narodowej i soliści. Na program złożą się: fragment IX symfonii Ludwiga van Beethovena oraz prawykonanie utworu Radzimira Dębskiego (JIMKA) napisanego specjalnie z tej okazji. Początek koncertu o godzinie 20:00.

Narodową Orkiestrę Symfoniczną Polskiego Radia oraz Chór Filharmonii Narodowej poprowadzi Jose Maria Florêncio, a partie solowe po hebrajsku wykonają Monika Mych-Nowicka (sopran), Małgorzata Pańko-Edery ( mezzo-sopran), Rafał Bartmiński (tenor), Artur Janda ( bas-baryton).W drugiej części koncertu NOSPR pod batutą kompozytora wykona premierowo utwór Radzimira Dębskiego (JIMKA) napisany specjalnie z tej okazji.

„Pisząc tren nie próbuję stawiać się w szeregu z Kochanowskim, Baczyńskim czy Pendereckim. Chcę iść ich śladem, by w swoim imieniu oddać ukłon moim żydowskim sąsiadom, których z naszej pamięci próbowała wymazać wojna” – mówi o swoim utworze Radzimir Dębski.Finałem koncertu będzie utwór „Zog nit kejn mol” – „Nigdy nie mów, że idziesz w ostatnią drogę”. Piosenka ta, napisana w wileńskim getcie jako reakcja na wieść o powstaniu w getcie warszawskim stała się hymnem żydowskiego oporu.

Podczas koncertu „Łączy nas pamięć” zabrzmi w trzech językach: w jidysz, po polsku i po hebrajsku. Utwór wykonają Lena Piękniewska oraz izraelski wokalista Noam Rotem.

Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego

Na doroczny Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego zaprasza w niedzielę, 22 kwietnia Polska Rada Chrześcijan i Żydów. Początek o godz. 16.00 przy Pomniku Bohaterów Getta, przy ul. Zamenhofa w Warszawie.Uczestnicy Marszu, rozpamiętując ofiary wojennej Zagłady i wymieniając ich imiona, zatrzymają się przy kolejnych pomnikach Getta Warszawskiego odmawiając modlitwy żydowskie, chrześcijańskie oraz wspólne psalmy po polsku i hebrajsku.Modlitwy żydowskie poprowadzi naczelny rabin Polski Michael Schudrich, rabin Yehoshua Ellis oraz rabin Stas Wojciechowicz. Stronę chrześcijańską reprezentować będą: bp Rafał Markowski, przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego i Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem, pastor Parafii Ewangelicko – Reformowanej Michał Jabłoński, Pani pastor Kościoła ewangelicko- augsburskiego Halina Radacz oraz o Marek Nowak, dominikanin.

Marsz rozpocznie się przy Pomniku Bohaterów Getta, gdzie zostaną odmówione modlitwy za zmarłych: żydowska i chrześcijańska. Następnie uczestnicy Marszu spotkają się przy Drzewie Sprawiedliwych, przy Pomniku – Kamieniu Pamięci Szmula Zygielbojma, przy Pomniku – Bunkrze przy Miłej 18, przy Kamieniu pamięci Janusza Korczaka. Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego zakończy się przy pomniku Umschlagplatz.

***

Wczesną wiosną 1940 roku, teren dawnej dzielnicy żydowskiej w Warszawie został odgrodzony od reszty drutem kolczastym i oznaczony jako teren epidemii. Pod koniec marca władze niemieckie nakazały Judenratowi wzniesienie murów.Jesienią wprowadzono zakaz wstępu Żydom do określonych części miasta. Mogli oni poruszać się tylko specjalnie oznaczonym tramwajem. 12 października 1940 r. gubernator dystryktu warszawskiego, Ludwig Fischer, ogłosił rozporządzenie o utworzeniu getta w Warszawie. Wszyscy Żydzi mieszkający w innych częściach miasta mieli się tam przenieść.Getto warszawskie było największym gettem okupowanej przez Niemcy Europy. Pierwotnie zajmowało obszar 307 ha.

Najwyższą liczbę przebywających w getcie zanotowano w kwietniu 1941 r. – ok. 450 tys. osób. Stopniowo ta liczba się zmniejszała na skutek głodu, chorób czy prześladowań ze strony władz niemieckich. W lipcu 1942 r. Niemcy zarządzili akcję wysiedleńczą. W rzeczywistości oznaczało to wywiezienie ludności żydowskiej do niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Treblinka i śmierć w komorach gazowych.

W czasie od 22 lipca do 21 września 1942 r. wywieziono i zamordowano ponad 275 tys. Żydów z getta warszawskiego.W Warszawie pozostało wówczas jeszcze ok. 35 tys. Żydów. W marcu 1942 r., z inicjatywy działaczy lewicowych – Józefa Lewartowskiego, Mordechaja Anielewicza, Josefa Kapłana, Szachno Sagana, Józefa Saka, Icchaka Cukiermana i Cywii Lubetkin – doszło do powstania Bloku Antyfaszystowskiego. Organizacja ta stała się zalążkiem utworzonej kilka miesięcy później Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB).

Jesienią 1942 r. powstał Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW) – formacja zbrojna utworzona przez syjonistów-rewizjonistów z Organizacji Syjonistycznej, Nowej Organizacji Syjonistycznej i Betaru, dowodzona przez Leona Rodala i Pawła Frenkla. Nawiązano kontakt z polskim podziemiem.19 kwietnia 1943 r., kiedy Niemcy wkroczyli do getta, aby je zlikwidować, zaatakowali ich żydowscy bojownicy. Wybuchło powstanie. Walki trwały do połowy maja 1943 roku.

8 maja 1943 r. Niemcy otoczyli bunkier komendy ŻOB. Dowodzący Mordechaj Anielewicz razem z innymi bojownikami popełnił samobójstwo. Potem powstańcy prowadzili jeszcze sporadyczne potyczki. Nielicznym udało się wydostać kanałami poza obszar getta. 16 maja 1943 r. została wysadzona Wielka Synagoga na Tłomackiem. W kolejnych miesiącach Niemcy zrównali z ziemią dawną dzielnicę żydowską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem