Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Spicimierskie dywany kwiatowe - Boże ciało w kwiatach

Daniela Bednarek
Edycja łódzka 31/2003

Niedawno obchodziliśmy uroczystość Bożego Ciała. W uroczystych procesjach modliliśmy się przy czterech ustawionych wzdłuż trasy procesji ołtarzach, składając świadectwo wiary Jezusowi Eucharystycznemu. Ale różne są obyczaje związane z tym świętem. U nas, w naszej łódzkiej diecezji drogę, którą idzie procesja przystrajamy kolorowymi wstążkami i ściętymi drzewkami brzozy, której gałązki po procesji zabieramy ze sobą do domów.
Z pewnością każdy region ma swoje odrębne tradycje związane z Bożym Ciałem, jednak Spiciemierz prześciga wszystkie inne regiony.
Jest to niewielka miejscowość położona koło Uniejowa, należąca do diecezji włocławskiej. Tu trasę procesji tworzą przepiękne dywany kwiatowe, misternie układane z kwiatów polnych i ogrodowych, liści i kory drzew. Mieszkańcy tej parafii rankiem skoro świt wychodzą ze swoich domów z koszami kwiatów, by tkać te przepiękne kobierce kwiatowe. Ich wzory i kolory są niepowtarzalne, co roku inne. Zazwyczaj już zimą mieszkańcy układają projekty wzorów na papierze. A świtem Bożego Ciała, owe przygotowane zimą projekty, przenoszą na ulicę. Ułożenie dywanu kwiatowego jest bardzo pracochłonne, dlatego by zdążyć do procesji ludzie muszą wczesnym rankiem rozpocząć pracę.
Wzór dywanu zaznaczany jest na drodze piaskiem, potem ten wzór wypełniany jest kwiatami. Wcześniej piasek musi być polany wodą, by kwiaty lepiej się trzymały i by szybko nie więdły.
Co roku tworzone są nowe wzory, a mieszkańcy prześcigają się w projektowaniu wciąż nowych i piękniejszych. Powstają w ten sposób kolorowe kobierce kwiatowe o długości 1800 metrów, pachnące kwiatami i ziołami. Cudowna woń kwiatów unosi się nad wioską, gdzie wkrótce wyruszy barwna procesja z udziałem miejscowych wiernych oraz licznej rzeszy pielgrzymów z całej Polski.
Spicimierskie dywany kwiatowe to prastara miejscowa tradycja, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Za rok mają tu się odbyć uroczystości z okazji 200-lecia tej tradycji. Tych, którzy nie byli jeszcze w Spicimierzu, gorąco zachęcam, by w następnym roku koniecznie tę miejscowość odwiedzili. Tutaj Msza św. wraz z procesją rozpoczyna się o godz. 16.00. Można więc uczestniczyć w procesji w swojej miejscowej parafii i zdążyć dojechać do Spicimierza.

Rzym: papieski kamerdyner opowiada o cudach Jana Pawła II

2018-04-23 11:52

st (KAI) / Watykan

O cudach, których był świadkiem dokonanych przez Jana Pawła II opowiada w swojej książce liczący obecnie 83. lata Angelo Gugel, kamerdyner trzech papieży – Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wywiad z nim ukazał się na łamach największego włoskiego dziennika „Corriere della Sera”.

Archiwum „Aspektów”

Angelo Gugel, zanim został kamerdynerem był żandarmem watykańskim. Natomiast „cud” o którym opowiada dotyczy jego żony, Marii Luisy. Wyznał, że ich pierwsze dziecko urodziło się martwe. Dlatego postanowili, aby każde z dzieci jako drugie imię otrzymały Maria. Czwarte nazywa się Carla Luciana Maria na cześć Karola (Wojtyły) i papieża Lucianiego. Urodziła się w 1980 r., za wstawiennictwem Jana Pawła II. Podczas tej ostatniej ciąży, wyjaśnia Gugel, pojawiły się poważne problemy. Ginekolodzy z polikliniki Gemelli wykluczyli, że ciąża może być kontynuowana. Pewnego dnia Jan Paweł II powiedział mi: „Dziś odprawiłem Mszę św. za twoją żonę”. 9 kwietnia 1980 Maria Luisa została zabrana na salę operacyjną, by przeprowadzić cesarskie cięcie. Przy wyjściu dr Villani skomentował: „Ktoś musiał bardzo się modlić”. W akcie urodzenia napisał „7.15 rano”. Była to chwila, kiedy podczas porannej Mszy papieża była śpiewano Sanctus. Przy śniadaniu siostra Tobiana Sobotka, przełożona sióstr sercanek w Pałacu Apostolskim, poinformowała papieża, że urodziła się Carla Luciana Maria. „Deo gratias” - wykrzyknął Jan Paweł II i 27 kwietnia ochrzcił ją w kaplicy prywatnej."

Gugel opowiada także o swojej pracy u boku Jana Pawła I i jego niespodziewanej śmierci. Wyklucza, by mogła być spowodowana czym innym, jak przyczynami naturalnymi.

Swoją pracę u boku Jana Pawła II rozpoczął dwa dni po jego wyborze na Stolicę Piotrową. Wspomina, jak papież-Polak prosił go o sprawdzenie, czy właściwie stawia akcenty w języku włoskim. „Dwa miesiące później, spotykając się z moimi byłymi kolegami żandarmerii, wymyślił zdanie, które mnie wprowadziło w osłupienie: «Jeśli źle zaakcentuję jakieś słowo, to w 50 procentach wina Angelo», i uśmiechnął się przy tym do mnie” – wspomina były papieski kamerdyner.

Gugel opowiada także o swoich osobistych doświadczeniach związanych z egzorcyzmami odprawianymi przez Jana Pawła II podczas audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. „Ja też tam byłem. Dziewczyna klęła z pianą na ustach. Jej głos był grobowy. Jeden z biskupów uciekł ze strachu. Ojciec Święty modlił się po łacinie, w skupieniu. W końcu dotknął jej głowy i natychmiast twarz opętanej się uspokoiła i rozpogodziła. Widziałem, jak wykonywał podobny obrzęd w salonie auli Pawła VI, także po audiencji” – twierdzi.

Gugel wspomina także wypady incognito papieża Wojtyły poza Watykan. Podkreśla, że nie o wszystkich pisano w gazetach. Ojciec Święty uwielbiał góry Abruzzo. Wierny kamerdyner dodał, że nigdy nie słyszał od Jana Pawła II w ciągu 27 lat, aby o coś prosił przy stole, bo jadł to, co było.

Najgłębiej przeżył ostatnie chwile Jana Pawła II 2 kwietnia 2005 r. Wraz z całą rodziną był przy łożu Ojca Świętego. „Ostatnia przyszła Carla Luciana Maria. Gdy tylko weszła do pokoju, papież obudził się z letargu, otworzył oczy i uśmiechnął się. Jakby chciał powiedzieć: «Poznaję cię, wiem kim jesteś»” – wspomina Angelo Gugel.

Przypomina, że przez pierwszych dziewięć miesięcy pontyfikatu był też kamerdynerem Benedykta XVI, chociaż czasami później, pomimo, że już był emerytem był też proszony o pomoc. W 2010 roku przez cały sierpień był z Ojcem Świętym w Castel Gandolfo. „Na koniec powiedziałem mu, że czułem się jak w rodzinie. Odpowiedział: «Ależ zawsze jesteś tutaj w rodzinie!»” - wspomina. Dodaje, że niedawno ponownie odwiedził Benedykta XVI. „Widziałem, że jest bardzo świadomy tego, co się dzieje. Tylko nogi są niepewne. Jest zmuszony do odprawiania Mszy św. na siedząco” – powiedział w wywiadzie dla Corriere della Sera były kamerdyner trzech papieży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zatwierdzono nowe statuty Apostolstwa Modlitwy

2018-04-23 16:29

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Ojciec Święty zatwierdził nowe statuty Światowej Sieci Modlitewnej – Apostolstwa Modlitwy jako dzieła papieskiego, z siedzibą w Państwie Watykańskim.

stokkete/Fotolia.com

W ten sposób zakończył się proces rewizji i odnowienia statutów, który rozpoczął się od nominacji nowego dyrektora dzieła, którym jest jezuita ks. Frederic Fornos.

Apostolstwo Modlitwy obecne jest w 98 krajach świata i jego celem jest modlitwa w intencji misji i ewangelizacji prowadzonej przez Kościół katolicki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem