Reklama

Główne rodzaje katolickich świątyń

Konrad Kluczniak

W ostatnim czasie w liturgii obchodzimy rocznicę poświęcenia trzech rzymskich Bazylik: św. Jana na Lateranie (9 listopada) oraz św. Apostoła Piotra i św. Pawła za Murami (16 listopada). Warto zatem zastanowić się choć przez chwilę nad rolą i sensem istnienia kościelnych budynków, w których oddajemy cześć Bogu. Bywają one bowiem określane całą gamą nazw, np.: bazylika, katedra, kolegiata, fara.
Na nazwanie miejsca, w którym wierni gromadzą się na modlitwę, w języku polskim najczęściej używa się słowa „kościół”. Niektórzy szukają jego etymologii w rzeczowniku „kość”, ponieważ niegdyś w świątyniach grzebano też zmarłych albo otaczano je cmentarzami. Wydaje się jednak, że pochodzenia słowa „kościół” należy poszukiwać w łacinie, gdzie spotykamy słowo „castellum”, którego używa się na określenie warownego zamku lub twierdzy. Do naszej mowy trafiło zaś ono za pośrednictwem staroczeskiego wyrażenia „kostel”. W dawnych czasach świątynia bowiem stanowiła część zamku, do którego była również zbliżona architektonicznie.
Każdy kościół od momentu konsekracji, czyli poświęcenia przez biskupa, służy ludziom wierzącym do sprawowania liturgii, w której oddajemy cześć Bogu. W początkowym okresie istnienia chrześcijaństwa liturgię sprawowano po domach lub w katakumbach (np. w Rzymie). Sytuacja zmieniła się diametralnie w IV wieku, gdy wyznawcy Chrystusa mogli już swobodnie gromadzić się, aby wyznawać swoją religię. Dlatego też chrześcijanie, wykorzystując architekturę rzymskich bazylik (miejsce publicznych zebrań, sądów i targów), stworzyli oryginalną podłużną bryłę architektoniczną z drewnianym dachem (wczesnochrześcijańska bazylika).
Do dziś pewne kościoły noszą tytuł bazyliki (od greckiego słowa „basileus” – król), ze względu na ich szczególne znaczenie. Niektóre z nich noszą nazwę bazylik większych (np. w Rzymie i dwie w Asyżu), czyli patriarchalnych, gdyż posiadają ołtarz i tron przeznaczone dla papieża. Pozostałe zaś bazyliki nazywamy mniejszymi (np. bazylika jasnogórska czy katedra gnieźnieńska).
Niekiedy też świątynie nazywamy katedrami lub archikatedrami. Są to miejsca, w których biskup lub arcybiskup sprawuje liturgię jako głowa diecezji bądź archidiecezji. A zatem są one świątyniami biskupimi, czyli głównymi kościołami, gdzie znajduje się katedra (tj. tron biskupi). Właśnie z tego miejsca biskup przewodniczy liturgii.
W diecezjach istnieją też kolegiaty. Są one zazwyczaj większymi i starszymi świątyniami. Znajdują się zwykle przy nich tzw. kapituły kanoników, którzy uświetniają swoją obecnością sprawowaną liturgię i troszczą się o konkretną kolegiatę. W niektórych miejscowościach zaś można również usłyszeć o farze lub kościele farnym (od niemieckiego słowa „Pfarre” – probostwo). Zazwyczaj jest nim główny kościół parafialny na danym terenie.
Na koniec warto jeszcze raz wyraźnie zaznaczyć, że każda świątynia nierozerwalnie łączy się z liturgią w niej sprawowaną. Ta ostatnia zaś ma nieustannie łączyć się z życiem i przemieniać je na lepsze, tworząc historię ludzkości, która – według Cycerona – jest nie tylko nauczycielką życia, lecz przede wszystkim światłem prawdy.

Zagubieni w Niemczech

2018-08-14 11:02

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 33/2018, str. 43

Wikipedia

U naszych zachodnich sąsiadów wszczęto poszukiwania. Zaginęło im bowiem 126 tys. cudzoziemców, w tym kilkanaście tys. tzw. uchodźców. Tak zwanych, gdyż odpowiednie władze niemieckie po ich zweryfikowaniu doszły do wniosku, że do takiej kategorii zaliczyć ich nie można. Co więcej, niemieckie służby alarmują, że wśród nich znaleźli się islamiści ekstremiści. Gdy się dowiedzieli, że będą deportowani, co drugi zniknął. Media niemieckie używają określenia: „zapadli się pod ziemię”. Niestety, to nie koniec, gdyż Federalny Urząd Kryminalny (BKA) poszukuje dodatkowo ponad 170-tysięczną grupę przestępców „rodzimych”, m.in. więźniów zakładów karnych i inne poszukiwane listami gończymi osoby. Łącznie prawie 300 tys. groźnych gagatków. Gdzie się podział przysłowiowy niemiecki porządek (Ordnung)? – chciałoby się zapytać. Ale tym razem, niestety, nie jest to wyłącznie wewnętrzny problem niemiecki. Układ z Schengen, który znosi kontrole na granicach w większości krajów Unii Europejskiej i paru spoza niej, sprawił, że po naszym kontynencie swobodnie przemieszczają się nie tylko turyści. Także pozostający na bakier z prawem. Układ o swobodnym przemieszczaniu się osób wymusza jednak pewne rygory. Nie można jednak wpuszczać na swoje terytorium np. niesprawdzonych rzesz osób z innych kontynentów. Kto łamie reguły, powinien zostać z tego układu wykluczony. Gdy jednak idzie o Niemcy, mamy do czynienia ze szczególnym przepoczwarzeniem umysłów oraz unijnego prawa. Niemcy załatwiają sobie miliardowe dotacje z ustalanego właśnie budżetu UE na... uchodźców. Tak, tak, złamali unijne reguły i jeszcze mają otrzymać za to zapłatę. Karane mają być kraje takie jak Węgry i Polska, które praktykom berlińskim się sprzeciwiają. Planowane jest obcięcie środków spójności, z których korzystają kraje Europy Środkowo-Wschodniej. A gdzie zostaną przekierowane? Wiadomo. Problem jednak jest daleko bardziej poważny. Przyjęci beztrosko przez Niemcy islamscy ekstremiści, gdy zaczną być bardziej energicznie poszukiwani przez niemiecką policję, przeniosą się do innych krajów Unii. Okres urlopowy im sprzyja. Miliony turystów przemierzają właśnie wzdłuż i wszerz Europę. Trudniej więc o skuteczną kontrolę. A gdy wakacje się skończą, ogromny problem mogą mieć władze i obywatele wielu państw członkowskich Unii. Za nieodpowiedzialne działanie płacić będą musieli inni. Sądzę, że natychmiast po zakończeniu kanikuły powinna zająć się tym Komisja Europejska. O tak, szczególnie komisarze Timmermans i Juncker. Wszak ewidentnie narusza się reguły rządów unijnego prawa, czyli powtarzaną przez nich jak mantrę zasadę „rule of law”. Nasz europejski parlament, oczywiście, nie powinien pozostać z tyłu i koniecznie wszcząć debatę oraz przegłosować rezolucję pod tytułem... ot np. „Zagubieni w Europie”.

Mirosław Piotrowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święto Wojska Polskiego

2018-08-16 19:19

Jadwiga Kamińska

Mszą św. w intencji Ojczyzny pod przewodnictwem abp. Grzegorza Rysia, metropolity łódzkiego, w bazylice archikatedralnej rozpoczęły się uroczystości Święta Wojska Polskiego.

Marek Kamiński

Święto to jest obchodzone 15 sierpnia na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej w 1920 r. – zwanej też Cudem nad Wisłą – w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Po Mszy św. wszystkich zgromadzonych na placu przed świątynią powitał wojewoda łódzki Zbigniew Rau, organizator spotkania.

Zobacz zdjęcia: Święto Wojska Polskiego

- Każdego roku Święto Wojska Polskiego skłania do pogłębienia refleksji dotyczącej miejsca naszych sił zbrojnych w narodowej historii. W naszej teraźniejszości i przyszłości. W naszym społeczeństwie i państwie. W jubileuszowym roku 100-lecia naszej niepodległości refleksja taka jest czymś koniecznym, dla zrozumienia nie tylko Wojska Polskiego, ale także nas samych, wszystkich obywateli Rzeczpospolitej - apelował wojewoda.

Po wystąpieniu odczytano Apel Pamięci Oręża Polskiego. Kompania Honorowa Wojska Polskiego reprezentowana przez 1. Batalion Kawalerii Powietrznej w Leźnicy Wielkiej oddała salwę honorową.

Kombatanci, samorządowcy, duchowni, posłowie, wojskowi oraz harcerze złożyli wieńce i wiązanki kwiatów na Grobie Nieznanego Żołnierza.

Uroczystość zakończyła się defiladą kompanii honorowych Wojska Polskiego, Policji, Straży Pożarnej, Straży Miejskiej oraz Orkiestry Dętej Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem