Reklama

Wątki polskie w życiu św. Józefa z Kupertynu (1)

O. Jan Hernik
Edycja zamojsko-lubaczowska 34/2003

17 czerwca br. minęło dokładnie czterysta lat od urodzin we włoskim Copertino Józefa Marii Desa. Pochodził on z rodziny wiejskiej, jego ojciec był stolarzem pracującym na zamku Pinelli. Już od dzieciństwa chłopiec przejawiał oznaki pobożności; kiedy w siódmym roku życia zachorował ciężko, został cudownie uzdrowiony za przyczyną Matki Bożej Łaskawej z Galatone. Podczas nauki podstawowej młody Józef zaczął przeżywać duchowe zachwycenia, co sprawiło, że przylgnęło do niego przezwisko „gapa”. Mając lat 18 postanowił wstąpić do Zakonu Franciszkańskiego, zgłaszając się do Braci Mniejszych Konwentualnych, wśród których znajdowali się jego wuj oraz stryj. Ponieważ jednak uznano go za niezdatnego z powodu braku wykształcenia, w 1620 r. przyjął siermięgę kapucyńską jako brat Stefan. Nie dotrwał tam do ślubów zakonnych, dając się poznać jako niezguła o słabym zdrowiu, mający częste „zachwycenia”. Po dalszych staraniach w 1625 r. został ostatecznie przyjęty do franciszkanów w Grotella na prostego braciszka. Tym razem zgodzono się dopuścić go do podjęcia studiów filozoficzno-teologicznych, kiedy zaś złożył śluby zakonne, przyjął święcenia kapłańskie 28 marca 1628 r.
Ojciec Józef nigdy nie był mocny w naukach, chociaż dobrze znał Pismo Święte oraz gorliwie naśladował św. Patriarchę Franciszka z Asyżu. Oddał się całym sercem pracy duszpasterskiej, otrzymując szczególne dary od Boga: mógł np. unosić się w powietrzu wbrew prawu ciążenia. Wiele znakomitych osób duchownych oraz świeckich uzyskiwało różne łaski za jego pośrednictwem, co zaczęło przynosić mu rozgłos jako mistykowi. Z tego względu inkwizycja podjęła wobec niego dochodzenie (1636-39), nakazując mu przenieść się do klasztoru w Asyżu (1639-53), po czym przez cztery lata przebywał na wygnaniu wśród kapucynów. Jako doskonały zakonnik przejawiał on zawsze ducha posłuszeństwa wobec poleceń przełożonych, jak również pokorę i wielką cierpliwość. Będąc prawdziwie Synem Biedaczyny, o. Józef nieustannie pielęgnował nabożeństwo do Pana Jezusa cierpiącego i utajonego w Eucharystii oraz do Matki Najświętszej, układając w uniesieniu ducha piękne pieśni i modlitwy. Zgodę na powrót do rodzimej wspólnoty franciszkańskiej w Osimo k. Ankony otrzymał dopiero w 1657 r. Stwórca doświadczał go licznymi cierpieniami z powodu chorób. Ostatnia z nich w postaci złośliwej zimnicy, na którą zapadł 10 sierpnia 1663 r., zabrała go z tego świata 17 września tegoż roku. Przeszedł przez życie ziemskie jakby w zachwycie, zatopiony zawsze w Bogu. Miejsce jego spoczynku zasłynęło niezliczonymi cudami, przyciągając licznych pątników. 24 lutego 1753 r. sługa Boży został zaliczony w poczet błogosławionych, natomiast 14 lat później papież Klemens XIII uroczyście ogłosił go świętym serafickim.
W roku 1774 kościół Ojców Franciszkanów w Zamościu wzbogacił się o dwa ołtarze. Jeden z nich, ku czci Męki Pańskiej, umieszczono w oknie kaplicy św. Franciszka po stronie północnej, drugi zaś powstał na prawo od głównego ołtarza dla uczczenia św. Józefa z Kupertynu, kanonizowanego siedem lat wcześniej. Miejscowa wspólnota zakonna upamiętniła w ten sposób swego Współbrata, którego urodziny w 1603 r. zbiegły się z przybyciem Synów Biedaczyny do
Grodu Hetmańskiego. Godzi się wspomnieć, że wuj Świętego, o. Jan Donat Caputo, miał bliskie powiązania z Prowincją Polską. Najpierw pełnił w Krakowie funkcję rektora studium Braci Mniejszych i kaznodziei wśród napływowych Włochów. Następnie został wybrany prowincjałem polskim. Okazał się prężnym zarządcą Prowincji, głęboko związanym z przybraną ojczyzną. W 1615 r. odwiedził wspólnotę franciszkanów w Zamościu. W sprawozdaniu zaznaczył, że jest tam 17 zakonników, którzy prowadzą życie z wielką pobożnością, utrzymując się z jałmużny i doświadczając ze strony ludu oznak przywiązania i miłości.
Powróćmy do siostrzeńca o. Jana Donata, czyli św. Józefa z Kupertynu. Ten „drugi Franciszek z Asyżu” przyczynił się do nawrócenia wielu sobie współczesnych władców Europy, m.in. księcia Brunszwiku i Lueneburga Jana Fryderyka. Poprzez listy oraz osobiste spotkania utrzymywał on również bliską więź z Janem Kazimierzem Wazą, późniejszym królem Polski.
Syn króla Zygmunta znalazł się w niejasnym położeniu, ponieważ miał złożyć śluby zakonne w Towarzystwie Jezusowym z zamiarem przyjęcia święceń kapłańskich. Oznaczałoby to zrzeczenie się prawa do władzy królewskiej. Chociaż królów polskich wybierała wówczas szlachta, istniała możliwość zachowania tronu w rękach Wazów ze względu na starania głowy rodu. Syn Władysław, brat Jana Kazimierza, zdołał objąć panowanie po ojcu, ale martwiła go sprawa następstwa.
„Mój brat król - pisał do przyszłego świętego królewicz Jan Kazimierz - uczynił bardzo wiele, aby odwieść mnie od mojego powołania”. Pielęgnował w sobie pragnienie poświęcenia się Bogu, lecz obawiając się, by nie popełnić jakiegoś błędnego lub sprzecznego z wolą Bożą kroku, coraz większe zaufanie zaczął pokładać w swoim opiekunie duchowym z Asyżu. „Zakochawszy się w wielkiej dobroci brata Józefa - jak zaświadcza o. Clavero, będący pośrednikiem między nimi - miał zawsze na ustach jego imię, często je wymawiał i jego modlitwom się polecał”. Kiedy zbliżały się święcenia kapłańskie, które książę polski miał przyjąć z rąk Innocentego X, król Władysław napisał do papieża: „Ponieważ nadszedł czas, by po dwuletnim nowicjacie w Towarzystwie Jezusowym brat mój Kazimierz złożył śluby, które są sprzeczne z wolą moją oraz interesami naszego królewskiego rodu, proszę Waszą Świątobliwość, by swoim najwyższym autorytetem zechciał mu zabronić złożenia ślubów i aby przełożeni Towarzystwa zabronili mu tego, oczekując w tym względzie na dalsze moje oświadczenia”.
Nie mogąc znieść wielkiej rozterki, jaką przeżywał z powodu stawianych przeszkód, Jan Kazimierz wyruszył z Rzymu do Sacro Convento w grudniu 1644 r., by odwiedzić świątobliwego zakonnika i zasięgnąć u niego rady. Ujrzawszy księcia ubranego w jezuicki strój, ojciec Józef wybiegł na spotkanie z okrzykiem: „Gdzie szabla? Źle wyglądasz w tym ubraniu!”.

Zapowiedzi przedślubnych nie można publikować w internecie ani w gazetce parafialnej

2018-06-22 20:10

rm / Radom (KAI)

Nie można zapowiedzi przedślubnych publikować w internecie ani w gazetce parafialnej, chyba że za zgodą obojga zainteresowanych - przypomina o tym księżom z diecezji radomskiej ks. Piotr Kroczek, Kościelny Inspektor Danych Osobowych.

Antonioguillem / Fotolia.com

Kuria diecezji radomskiej obszerną informację na ten temat zamieściła w swoim Biuletynie. Sprawa ma związek sygnalizowanymi licznymi nieprawidłowościami w przestrzeganiu dekretu ogólnego w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim, wydanego przez Konferencję Episkopatu Polski 13 marca 2018 roku.

Ks. Kroczek przypomniał, że zapowiedzi przedślubne mogą być ogłaszane bez zgody nupturientów, czyli osób mających zawrzeć związek małżeński. Podstawą przetwarzania tych danych jest bowiem prawo kanoniczne.

Ks. Kroczek zwraca uwagę, że sposób ogłaszania zapowiedzi nie jest dowolny. Zgodnie z Instrukcją Konferencji Episkopatu Polski o przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele katolickim z 5 września 1986 r., zapowiedzi należy ogłosić przez umieszczenie ich na piśmie w gablocie ogłoszeń parafialnych w ciągu 8 dni, tak by były tam uwidocznione przynajmniej przez dwie niedziele lub niedzielę i święto obowiązujące. Ten sam obowiązek można spełnić przez dwukrotne ogłoszenie ustne podczas liczniej uczęszczanych nabożeństw parafialnych, w niedzielę lub święto obowiązujące (nr 95). - Oznacza to, że nie można zapowiedzi publikować przez Internet ani w gazetce parafialnej, chyba że za zgodą obojga zainteresowanych - powiedział ks. Kroczek.

Zgodnie z Dekretem KEP w sprawie ochrony danych osobowych osób fizycznych (art. 6 ust. 1 pkt 3), treść zapowiedzi należy ograniczyć do niezbędnych danych osobowych, pozwalających na wypełnienie funkcji zapowiedzi, czyli np. przedstawić tylko imię, nazwisko i parafię zamieszkania każdego z nupturientów, chyba że na upublicznienie innych danych zezwolą sami zainteresowani.

W przypadku konieczności uzyskania zgody (np. na ogłoszenie zapowiedzi w Internecie lub podanie szerszych danych nupturientów) należy uzyskać zgodę od obojga narzeczonych i przekazać narzeczonym klauzulę informacyjną.

W przypadku, gdy proboszczowie uzyskali stosowne zgody (np. na umieszczenie zapowiedzi w Internecie), sugeruję umieszczenie obok danych notki informacyjnej: „Administrator danych osobowych informuje, że dane osobowe dotyczące zapowiedzi przedślubnych zawarte na stronie parafii (nazwa parafii) umieszczone zostały za zgodą osób, których dane dotyczą”.

"Takim działaniem można przyczynić się do większej jasności sytuacji prawnej, co z kolei przynieść może pewność u osób bezpośrednio zainteresowanych lub osób trzecich, co do tego, że dane osobowe są przez parafie jako administratorów przetwarzane zgodnie z prawem - wyjaśnił ks. Piotr Kroczek, Kościelny Inspektor Danych Osobowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy Kościół w Polsce się „zieleni”?

2018-06-22 19:47

caritas.pl, nak / Warszawa (KAI)

Czym różni się chrześcijańska „ekologia integralna” od tego, co proponuje świecki ruch ekologiczny? Czy Kościół w Polsce się „zieleni”? – na te i inne pytania odpowiadano podczas zorganizowanej konferencji zorganizowanej dziś przez Caritas Polska i Globalny Ruch Katolików na Rzecz Środowiska. To element przygotowań Kościoła do światowego szczytu klimatycznego ONZ, który odbędzie się w grudniu w Katowicach.

Graziako

W programie wydarzenia znalazły się prelekcje i debaty na temat nauczania Franciszka nt. ekologii integralnej, chrześcijańskiego ruchu ekologicznego, wyzwań ekologicznych dla Polski i świata w 2018 r., a także przygotowań Kościoła w Polsce przed ONZ-owskim szczytem.

– Nasz dom się rozpada, a niszczymy go my, ludzie. Ofiarami tego kryzysu są najubożsi mieszkańcy naszej planety – powiedział gość specjalny, o. prof. Joshtrom Isaac Kureethadam, jeden z najbliższych współpracowników papieża Franciszka ds. ekologii, zwany watykańskim „ministrem środowiska”

Jednym z prelegentów był o. prof. Zdzisław Kijas, autor „Brewiarza ekologa”, współzałożyciel Ruchu Ekologicznego Św. Franciszka z Asyżu. – Każdy człowiek musi zaakceptować swoją godność – i godność wszystkiego, co nas otacza. Nasza wizja życia powinna być całościowa – powiedział duchowny.

Wskazywano, że zaangażowanie papieża Franciszka i Stolicy Apostolskiej w międzynarodowe negocjacje w sprawie polityki klimatycznej stawia przed Kościołem w Polsce poważne wyzwania. W tym roku będzie on współgospodarzem wydarzenia o globalnej skali i znaczeniu.

– Prowadzimy przygotowania zarówno w sferze intelektualnej jak i duchowej – zaznaczył ks. Witold Kania, przedstawiciel Archidiecezji Katowickiej. – Przygotowujemy się do szczytu poprzez m.in. współpracę z ośrodkami akademickimi zajmującymi się tematem ochrony środowiska czy opracowując specjalne katechezy inspirowane encykliką Franciszka „Laudato Si“, której głównym tematem jest właśnie jej ochrona ,- dodał ks. Kania.

Światowy Szczyt Klimatyczny ONZ odbędzie się w dn. 3-14 grudnia 2018 r. Ostatni taki szczyt w Polsce odbył się w 2008 r. w Poznaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem