Reklama

Akcja dom

Tropami dziecinnych lat - zapiski z podróży po Ukrainie 2001

Na zielonej Ukrainie... (2)

Józefa Renata Dąmbska Gedroyć
Edycja podlaska 36/2003

Słońce chyliło się już ku zachodowi, gdy znaleźliśmy się na przedmieściach Kowla. Było około godz. 17.00. Z informacji uzyskanej po drodze, na ulicy, wynikało, iż parafia katolicka już tutaj istnieje. Tam też udaliśmy się. Po krótkim, niezbyt skomplikowanym dojeździe znaleźliśmy się przed wysokim murem, wykonanym z ciemnoczerwonej, w zasadzie bordowej cegły. Stanowił on masywne ogrodzenie otaczające kościół, który ostro z nim kontrastował swą kruchą, bez mała wiotką sylwetką, bowiem wzniesiony został z przyszarzałego już drewna. Szarą barwę kościoła ostro podkreślał nieskazitelny błękit nieba. Od jego tła intrygująco odcinały nie jedna, ale dwie stylowe, kwadratowe wieże, tym mocniej, iż zatopione w ostrych, silnie rażących, bo ukośnie padających promieniach, skłaniającego się już ku zachodowi słońca. Przed wejściem, z przodu, rozciągnięte pokaźnych rozmiarów kwietniki, a z boku zwracał uwagę niemały budynek mieszczący parafię, ponadto resztki niezbyt starannie utrzymanych, starych obiektów gospodarczych. Dostępu strzegły dwie ozdobne, kute w metalu bramy, nie tylko dodające ciekawemu kompleksowi elegancji, nawet wysoce atrakcyjne wrażenie lecz - co również ważne, mające na celu uzupełniać solidne zabezpieczenie całokształtu - stać na jego straży.
Parafia została oddana do użytku lokalnej społeczności niedawno, bo kilka lat temu. Władze zgodziły się na otworzenie kościoła pod warunkiem, iż będzie to przeniesiony, zabytkowy, drewniany kościółek pochodzący z XVII w. Pozbawiony opieki, opuszczony w niedalekiej wiosce ulegał on powolnemu niszczeniu. Stare, cisowe belki, po przeprowadzeniu konserwatorskich zabiegów, zostały praktycznie rzecz biorąc obudowane nowymi, solidnej grubości deskami, poddanymi skomplikowanym zbiegom chemicznego zabezpieczenia, z ograniczoną, bo pięcioletnią gwarancją. Zastosowany materiał budowlany zachował w pełni naturalną wymowę i piękno, niczym zdobna koronka, choć były to jedynie pospolite sęki. Przedstawiały one wręcz wyrafinowany styl wzornictwa zadziwiającego swymi do połysku wygładzonymi, niemal srebrzyście lśniącymi powierzchniami przekrojów, posiadających różnorodne rozmiary oraz zaskakujące kształty. Wnętrze świeciło więc, jak też pachniało świeżością, a jedynym namacalnym dowodem jego wiekowego pochodzenia, to odsłonięte dla niedowiarków oraz podziwiania przez koneserów, tuż przy głównym wejściu, dwa grube filary, ze śladami starego malowidła oraz niewielkich podłużnych pęknięć. Gdyby nie one, świątynia sprawiałaby wrażenie nieomalże sensacyjnej formy nowoczesnego budownictwa. Zarówno ołtarz główny, jak też większość bocznych zostały odnowione, chociaż, niestety, nie wszystkie obrazy reprezentowały oryginalne, stare malowidła, a jedynie ich możliwie wierną kopię, rekonstrukcję. Kościółek ustawiono na podmurówce, by zdawał się wyższy, bardziej okazały, turystycznie możliwie jak najbardziej ciekawy, atrakcyjny. Brak jest bowiem w Kowlu obiektów zabytkowych. Wszystko zrujnowane, zniszczone. Tuż przy kościele, którego uroki podkreślał ogród pełen dekoracyjnych, jesiennych kwiatów stała, po prawej stronie - poza pozostałościami starych zabudowań gospodarczych, rzucająca się w oczy jaskrawą, bez mała nieskalaną czerwienią swojej cegły, okazała i miła dla oka, oddana do użytku ostatnimi czasy, dwupiętrowa willa mieszcząca plebanię. Z tyłu kościoła, na ukończeniu, przybudówka gospodarcza oraz niewielka, pokryta przezroczystą folią „szklarnia”, która ustawiona została celem produkcji i dostarczenia kuchni własnych, świeżych jarzyn, głównie pomidorów. Dobytku strzegły trzy wilczury, aczkolwiek na pierwszy rzut oka prezentujące się groźnie, z miejsca wzbudzające respekt u nieproszonych, a naruszających granice posiadłości osób, to w rzeczywistości przyjacielsko nastawione do nieznajomych.
Probostwo pozostawało pod opieką młodego księdza Tadeusza, pochodzącego z Przemyśla. Przyjął on nas bardzo gościnnie w swoich rozległych apartamentach, wzniesionych i wykończonych przy pomocy funduszy, pochodzących głównie z Niemiec. W tym samym czasie na plebanii zatrzymało się dwóch polskich weteranów pamiętających o swoich kolegach, którzy tragicznie utracili życie, zginęli w czasie wojny. Planowali oni umieszczenie tablicy pamiątkowej ku ich pamięci.
Wieczorem, korzystając z wolnego czasu, spacerkiem zdołaliśmy zwiedzić centrum miasta: szliśmy względnie reprezentacyjnymi, głównymi ulicami, jak też bocznymi, mrocznymi zaułkami wśród zabudowań miejskich, utrzymanych w jednostajnym, niezbyt urozmaiconym stylu. Były to budynki, praktycznie rzecz biorąc o kanciastych, prostokątnych lub kwadratowych kształtach, najczęściej dwu lub trzypiętrowe. Większość to bloki mieszkalne, zewnętrznie choć nieciekawe, bo pozbawione nawet niewielkich balkonów, to nienajgorzej jeszcze trzymające się. Tego rodzaju budownictwo dominowało w całym rejonie. Rzadziej zauważaliśmy parterowe domki jednorodzinne przypominające, zwłaszcza na przedmieściach, zwykłe chaty. Z otrzymanych wiadomości od lokalnego, towarzyszącego nam mieszkańca wynikało, iż podobnie jak na terenach całego wyśnionego Eldorada, tj. byłego Związku Radzieckiego, kamienice mieszkalne, mrówkowce, z wyjątkiem pojedynczych 8- 9-piętrowych, pozbawione były zwykłej windy. A balkony, jeśli w ogóle istniały, to niemal wszędzie były obudowane małymi oknami (najpewniej celem powiększenia użytkowego metrażu), często obite blachą lub osłonięte przezroczystą, podniszczoną folią, poobwieszane suszącą się bielizną, różnorodnymi szmatami, zagracone, co nadawało im częstokroć smutny, mało interesujący wygląd. Zwracał uwagę powszechny brak nawet odrobiny estetyki, miłego wykończenia dla wrażliwego oka, mianowicie z zasady otoczenie pozbawione było nawet małej doniczki, z najskromniejszymi kwiatami. Stały się one tu całkowicie niepotrzebne, zbyteczne, co gorsze - nawet nie na miejscu.
Nagle stanęliśmy na owalnym, przyjemnie wykończonym placu, rozciągającym się przed głównym wejściem na stację kolejową. Przechodziła ona właśnie udaną renowację przy zastosowaniu ciemnoróżowego, o odcieniu rudym, dobrze wyszlifowanego, lśniącego granitu. Wprawdzie wejście nie było najlepiej oświetlone, to z prawej strony rzucał się w oczy efektownie, na podwyższeniu usadowiony, interesujący rekwizyt - muzealnego typu lokomotywa, której wygląd doprowadzono do młodocianej wręcz perfekcji, przy użyciu czarnego jak noc lakieru, mieniącego się w blasku reflektorów okolicznych lampionów. Pod stacją usadowiła się cała masa straganów: niewiasty z owocami - na ogół niewielkimi jabłkami; gotowymi wiązankami kwiatów lub też ofiarującymi je na sztuki; prezentujące swe leśne zbiory całymi wiaderkami, wypełnionymi po brzegi, tj. grzyby o wyjątkowo apetycznym wyglądzie: maślaki, opieńki i inne. Pomimo stosunkowo późnej pory, szybko nadchodzącego zmroku, podobnie jak na głównych ulicach, tak i na placu panował duży ruch, dosłownie roiło się od ludzi. Oświetlenie miasta, zwłaszcza bocznych ulic i zaułków pozostawiało wiele do życzenia. W drodze powrotnej na plebanię, na skróty, bardzo przydatną, bo ratującą przed stłuczeniami okazała się niewielka, zawsze towarzysząca nam w czasie wypraw kieszonkowa latarka elektryczna.
Pięknym, promiennym porankiem wyruszyliśmy w kierunku Sarn. Ponownie pędziliśmy asfaltową szosą, podobnie prezentującą się jak do tej pory. Charakter terenów, głównie wielkich, na dużą skalę upraw rolnych nie uległ większej zmianie. Zbiory w zasadzie zostały już zakończone z wyjątkiem mniejszych i większych przestrzeni zajmowanych przez buraki cukrowe, których znaczna ilość, jeśli nie przewaga czekała w polu, na swoją kolej. Po drodze mijały nas kilkakrotnie duże ciężarówki po brzegi wypełnione względnie oczyszczonym plonem, bogatym w cukier, najpewniej skierowanym do zakładów przetwórczych. Poza nimi na drogach świeciło pustkami, ruch drogowy nieomalże zamierał lub - jeśli istniał, to w minimalnej formie. Spotykane samochody prezentowały się, oględnie mówiąc, co najmniej skromnie, na ogół podniszczone, niemal z reguły stanowiły mało porywający, rozklekotany relikt gospodarki ZSRR. Szereg razy natknęliśmy się na malowniczo wyglądające wiejskie furmanki, zaprzężone w parę dziarskich rumaków. Drabiniaste wozy wyładowane niedawno zebranym sianem, bogato rozsiewającym wokół swe wonie, przyprawiające o zawrót głowy aromaty łąk i pól, na których jeszcze tak niedawno bujała w formie barwnie ukwieconej trawy, a na szczycie wysoko ułożonego zbioru z reguły, wygodnie usadowieni i zwycięsko uśmiechnięci gospodarze.
Przed Sarnami spostrzegliśmy, trochę w głębi po lewej, częściowo ukrytą wśród zagajników sporą grupę, złożoną z kilku typowych, białych budynków, stanowiących własność jakiegoś kołchozu czy sowchozu. Tuż za nimi, lecz przy głównej trasie, podniszczony niewielki przystanek autobusowy SWARYNIE. Napis nieco zatarty, z użyciem obcego dla mnie, mniej zrozumiałego języka, bo ukraińskiego, ale odszyfrowany przez nas został powoli, niemal z przejęciem, nadspodziewanym sentymentem. A dla pewności jeszcze raz przesylabizowano: S-W-A-R-Y-N-I-E. Bez namysłu skręciliśmy tuż za przystankiem w małą, polną, krętą drogę. Pod wpływem podświadomej euforii, jak też braku pospolitej, ludzkiej cierpliwości, zjechaliśmy z głównej trasy, lekkomyślnie pomijając możliwość przeprowadzenia wstępnego rekonesansu. Rzeczywiście, decyzja podjęta została cokolwiek ryzykancko, nie całkowicie zgodnie ze zwykłym ludzkim rozsądkiem, jako że droga, a raczej szeroka ścieżka polna okazała się dla pojazdu nieomalże niebezpieczna. Miała bowiem nie tylko szereg ostrych zakrętów, liczne wyboje, ale też głębokie dziury, które mimo bezchmurnego nieba wypełnione były stosunkowo głęboką wodą i błotem. Niezawodny ks. Zbigniew z zadziwiającym poświęceniem, doświadczeniem i wprawą wytrawnego nawigatora, lekko wyprowadzał wóz z trudnych sytuacji, by ostatecznie wylądować w samym środku wioski.
Wbrew przewidywaniom, w słońcu, które szczęśliwie towarzyszyło nam do tej pory, odniosłam wrażenie, iż domostwa są nieco większe, weselsze niż te, które od dzieciństwa rysowały się w pamięci. Zdawały się jakoś bardziej uporządkowane, jakby zdyscyplinowane, bo ustawione niemal równym szeregiem, choć bokiem do drogi. Po upływie przeszło pół wieku wyglądały wśród swoich ogródków i jesiennych kwiatów, niczym zamarły, zastygły w czasie i zapomniany, odległy świat. Prawdę mówiąc byliśmy przygotowani do większych niespodzianek, znacznie gorszego krajobrazu. Z pewnym zaskoczeniem, nawet zdziwieniem, stwierdziliśmy zupełny brak strzech. Znikły one całkowicie z pejzażu, przestały istnieć, aczkolwiek ich widok zdawał się tu tradycyjny, niemal wrośnięty w panoramę. Podobne zmiany z resztą stwierdziliśmy także i w innych wioskach oraz osadach, które mijaliśmy. Ulotniły się najpewniej dzięki jakiejś decyzji, aktowi prawnemu wydanemu przez czynniki rządowe, zwanym „ukazem”, wyjątkowo słusznym, bo mającym na względzie zapobieganie pożarom, czyli uwzględniającemu bezpieczeństwo mieszkańców. Dachy drewnianych domostw, w większości wybielonych, jasnych, jak też skromnych budynków gospodarczych pokryte były różnego rodzaju dachówką, wyprodukowaną z nieznanych mi materiałów. Natomiast najprawdopodobniej pogorszeniu uległ stan gminnej drogi. Wprawdzie stosunkowo szeroka, przecinająca w linii prostej całą osadę, niczym oś, wokół której toczył się zamknięty świat, tętniło pełne wigoru życie małego społeczeństwa, a poza tym sprawiająca wrażenie ważnego centrum, popularnego deptaka, który skupiał w swym rejonie cały, dzienny ruch towarzyski, to zadziwiającym był fakt, iż pomimo reprezentacyjnej roli jaką odgrywała, nie tylko nie posiadała nawierzchni, ale nawet śladów zwykłego walcowania wyrównującego lekką, delikatną ziemię. Trochę nawet przestraszyła dzielnych podróżnych, nie tyle „kocimi łbami”, co podobnie jak „droga wjazdowa” szeregiem głębokich, nieregularnych dziur wypełnionych wodą i błotem, dokładnie wymieszanym kołami pojazdów. Zdawała się niełatwa do pokonania niewielkim samochodem osobowym. Obyło się jednak bez ręcznego popychania, a trudności przezwyciężono wręcz brawurowo i ostatecznie samochód wyprowadzony został z niemiłych sytuacji. Niezapowiedziane, nagłe pojawienie się gości zostało z miejsca zauważone przez mieszkańców, spokój wioski najwidoczniej zakłócony. Na szerokiej, centralnie wiodącej magistrali wiejskiej, szczelnie otoczonej opłotkami domostw, nagle zaroiło się.

cdn.

Kard. Bassetti: lepiej mieć mniej księży, niż narażać dzieci

2019-02-15 19:40

pb (KAI/L’Osservatore Romano) / Rzym

Lepiej mieć mniej księży, niż narażać dzieci - takie przekonanie wyraził kard. Gualtiero Bassetti po spotkaniu z dwoma ofiarami wykorzystywania seksualnego, jakich dopuścili się księża. Jedna z osób, z którymi spotkał się przewodniczący Włoskiej Konferencji Biskupiej, była niepełnoletnia.

wikipedia.org

Słuchając opowieści o ich cierpieniu tych osób, arcybiskup Perugii utwierdził się w przekonaniu, że u podstaw wykorzystania seksualnego leży nadużycie władzy. Zaznaczył też, że Kościół musi być bardziej rygorystyczny w doborze kandydatów do kapłaństwa, korzystając przy ich selekcji z osiągnięć nauk humanistycznych. Lepiej jest bowiem, jak podkreślił, „mieć mniej księży i zakonników, niż narażać życie osoby małoletniej”.

W listopadzie ub.r. włoski episkopat ustanowił przy swym sekretariacie generalnym Krajowe Biuro Ochrony Małoletnich. Obecnie dokonano nominacji jego Rady Prezydialnej. Przewodniczy jej abp Lorenzo Ghizzoni z Rawenny, a koordynatorką została prawniczka Emanuela Vinai. Przewiduje się także powołanie grona doradców Biura, którego zadaniem jest wspieranie ochrony dzieci i bezbronnych dorosłych w diecezjach, instytutach życia konsekrowanego i stowarzyszeniach życia apostolskiego, stowarzyszeniach kościelnych itd.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Centrum Ochrony Dziecka na rzecz ochrony małoletnich przed wykorzystywaniem seksualnym przez niektórych duchownych

2019-02-16 13:31

Adam Żak SJ, mp / Kraków (KAI)

Od 21 do 24 lutego odbędzie się spotkanie papieża Franciszka z przewodniczącymi krajowych konferencji biskupich, poświęcone przeciwdziałaniu wykorzystywania seksualnego małoletnich przez niektórych duchownych. W ramach Kościoła w Polsce instytucją o kluczowym znaczeniu na tym polu jest Centrum Ochrony Dziecka, kierowane przez ks. Adama Żaka SJ, koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży z ramienia Konferencji Episkopatu Polski. W poniższym sprawozdaniu – za lata 2013-2018 - ks. Żak prezentuje szereg niepublikowanych dotąd faktów.

Bożena Sztajner/Niedziela

Centrum Ochrony Dziecka (COD) [Child Protection Center] zostało powołane przez Senat Akademii Ignatianum 4 marca 2014 r. z inicjatywy ks. Adama Żaka SJ. Działalność COD jest jedną z odpowiedzi Kościoła katolickiego w Polsce na wykorzystywanie seksualne małoletnich przez niektórych duchownych. Do jego podstawowych zadań należy działalność szkoleniowa i wychowawcza w zakresie psychologicznym, pedagogicznym i duchowym w tematyce związanej z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich. A także opracowanie i rozwój programów prewencji i wzorów dobrych praktyk dla różnych środowisk duszpasterskich, formacyjnych i wychowawczych - aby pomóc w tworzeniu bezpiecznych środowisk dla dzieci i młodzieży. W różnego typu szkoleniach organizowanych przez COD wzięło udział dotąd w sumie ponad 3 tysiące księży diecezjalnych i zakonnych, nie licząc sióstr zakonnych oraz świeckich.

Przygotowania do powołania Centrum Ochrony Dziecka

Pierwszym krokiem poprzedzającym utworzenie COD była podróż studyjna ks. Adama Żaka wraz z Ewą Kusz do USA (22 kwietnia - 5 maja 2013 r.) w celu zapoznania się z historią kryzysu w tym kraju i z wnioskami, jakie Kościół zeń wyciągnął. Obejmowała ona spotkania i rozmowy z najważniejszymi osobami odpowiedzialnymi za ochronę dzieci i młodzieży w Kościele amerykańskim oraz wizyty w instytucjach i ośrodkach realizujących politykę episkopatu USA nakreśloną w "Karcie Ochrony Dzieci i Młodzieży" z 2002 r. Podstawowy wniosek z podróży brzmiał: "Nie można dać adekwatnej odpowiedzi na wykorzystywanie seksualne młodych w Kościele bez zmiany mentalności przełożonych kościelnych i duchowieństwa. Doświadczenie (nie tylko USA) uczy, że jeśli przełożeni sami nie rozpoczną procesu zmiany, to zostaną do tego zmuszeni, tracąc resztki autorytetu w społeczeństwie i w Kościele wśród świeckich i duchownych."

W czerwcu 2013 r. Konferencja Episkopatu Polski powołała ks. Adama Żaka SJ na koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży, na szczeblu ogólnokrajowym. Jeszcze w tym samym roku na spotkaniach przełożonych zakonnych, dziekanów i Konferencji Rektorów wyższych seminariów duchownych ks. Adam Żak i Ewa Kusz wygłosili sześć prelekcji na tematy związane z zapobieganiem wykorzystywaniu seksualnemu małoletnich w Kościele.

Zadania koordynatora ds. ochrony dzieci i młodzieży

Zakres jego obowiązków jest bardzo szeroki. Należą do nich dwa podstawowe zadania, realizowane przy wsparciu powstałego w kilkanaście miesięcy później Centrum Ochrony Dziecka. Pierwsze z nich to tworzenie struktur umożliwiających reagowanie na zgłaszane przełożonym kościelnym przypadki wykorzystania seksualnego małoletnich, w zgodzie z zasadami zawartymi w normach Stolicy Apostolskiej i Konferencji Episkopatu Polski. Realizacji tych towarzyszą m. in. szkolenia dla osób wyznaczonych w diecezjach i zakonach do przyjmowania zgłoszeń przestępstw wykorzystywania seksualnego i do pomocy osobom poszkodowanym oraz ich rodzinom.

Zadaniem koordynatora jest też wspieranie budowania systemu prewencji w działalności duszpasterskiej, katechetycznej wychowawczej, oświatowej i opiekuńczej prowadzonej przez diecezje i zakony, jak również ich upowszechniania poprzez ogólnopolskie programy szkoleniowe.

Realizacja tych celów i zadań byłaby nie do pomyślenia bez współpracy z organizacjami pozarządowymi, zwłaszcza z Fundacją „Dajemy Dzieciom Siłę” z Warszawy posiadającą ponad 25-letnie doświadczenie w ochronie dzieci przed przemocą oraz z biurem Rzecznika Praw Dziecka.

Do zadań, które faktycznie przypadły koordynatorowi i osobom odpowiedzialnym za COD należy również współpraca z mediami w celu tworzenia przychylnej atmosfery dla ochrony dzieci i młodzieży przed wykorzystaniem seksualnym - w skali całego społeczeństwa.

Utworzenie COD i pierwsza liturgia pokutna za przestępstwa wykorzystywania seksualnego

4 marca 2014 r. Senat Akademii Ignatianum powołał Centrum Ochrony Dziecka. W czerwcu 2014 r. zorganizowało ono w Krakowie międzynarodową konferencję: „Jak rozumieć i adekwatnie odpowiedzieć na wykorzystanie seksualne małoletnich w Kościele”. Wzięło w niej udział 180 osób z 26 diecezji, 20 zakonów i zgromadzeń męskich oraz 17 żeńskich. Była ona ważnym impulsem w kierunku budowania systematycznej odpowiedzi Kościoła w Polsce na wykorzystywanie seksualne małoletnich.

Podczas konferencji, 20 czerwca 2014 r. w krakowskiej bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa, odbyła się pierwsza w Polsce liturgia pokutna za grzechy i przestępstwa wykorzystywania seksualnego w Kościele. Uczestniczyli w niej m.in. prymas Polski abp Wojciech Polak, nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore, metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel, biskup opolski Andrzej Czaja oraz krakowski biskup pomocniczy Grzegorz Ryś.

W tym samym roku, w październiku 2014 r. Konferencja Episkopatu Polski przyjęła „Wytyczne dotyczące wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia” oraz dokument pt. „Prewencja nadużyć seksualnych wobec dzieci i młodzieży i osób niepełnosprawnych w pracy duszpasterskiej i wychowawczej Kościoła w Polsce”. Przyjęcie tych dokumentów sprawiło, że COD – we współpracy z innymi podmiotami kościelnymi - mogło się skupić na przygotowaniu i budowaniu struktur umożliwiających realizację polityki ochrony dzieci i młodzieży oraz na pracy nad zmianą świadomości w tym zakresie.

W ślad za tym – także dzięki poparciu sekretarza generalnego KEP, bp. Wojciecha Polaka – biskupi i przełożeni zakonów męskich i żeńskich oddelegowali 60 osób do uczestnictwa w akademickim kursie e-learningowym, zorganizowanym przez Akademię Ignatianum, we współpracy z Center for Child Protection Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie. Kurs w językach włoskim i angielskim trwał od września do grudnia 2014 r. a dotyczył prewencji i interwencji w dziedzinie ochrony dziecka w środowiskach duszpasterskich. Ukończyło go 40 osób, które otrzymały wspólny certyfikat Uniwersytetu Gregoriańskiego i Ignatianum.

Budowanie struktur

W pierwszej połowie 2015 r. wszystkie polskie diecezje i część prowincji zakonnych powołały w sumie 80 delegatów diecezjalnych i zakonnych ds. ochrony dzieci i młodzieży. Są to osoby odpowiedzialne za przyjmowanie zgłoszeń o wykorzystaniu seksualnym małoletnich przez osobę duchowną oraz za wskazanie pomocy psychologicznej, prawnej i duszpasterskiej. Ich nazwiska i dane kontaktowe widnieją na większości stron diecezjalnych, a pełna lista oraz baza danych kontaktowych znajduje się na stronie internetowej Centrum Ochrony Dziecka.

Oprócz delegatów zostało wyznaczonych 69 duszpasterzy gotowych do pomocy duchowo-duszpasterskiej pokrzywdzonym oraz ich rodzinom. W ślad za tym COD zorganizowało 3 serie profesjonalnych szkoleń delegatów i 3 serie szkoleń dla duszpasterzy. Ich celem było przygotowanie delegatów i duszpasterzy, aby – zgodnie z tym, co mówią Wytyczne Episkopatu – umieli pomóc przełożonym kościelnym zabezpieczyć ochronę dzieci i młodzieży przez przyjęcie właściwej postawy wobec przypadków wykorzystania seksualnego popełnionych przez duchownych na szkodę małoletnich.

Delegaci i duszpasterze byli szkoleni w taki sposób, aby mogli się przyczynić do uzdrowienia zaufania i przywrócenia właściwego klimatu dla kontynuacji pracy duszpasterskiej we wspólnocie kościelnej, zranionej przestępstwem. Ich działalność winna obejmować każdego uczestnika dramatu wykorzystania, poczynając od ofiar i ich bliskich, przez wspólnoty zranione przestępstwem aż po sprawcę, przy uwzględnieniu rzetelnej wiedzy kanonicznej, karno-prawnej, psychologicznej oraz wyników badań nt. skali i form zjawiska wykorzystania. Działania te – jak podkreślano - winny wyrazić się również w rzetelnym poszukiwaniu prawdy i sprawiedliwości.

Delegaci diecezjalni i zakonni byli w kolejnych latach zapraszani na organizowane przez COD sesje szkoleniowe. W maju 2017 r. miały miejsce warsztaty dla Delegatów. Ich celem była wymiana doświadczeń oraz przygotowanie się na wejście w życie nowelizacji art. 240 Kodeksu Prawa Karnego dotyczącego m. in. obowiązku zgłaszania państwowemu wymiarowi sprawiedliwości przestępstw seksualnych na szkodę małoletnich, pod sankcją karną.

COD współuczestniczyło również w przygotowaniu i przeprowadzeniu profesjonalnych szkoleń dla wychowawców w seminariach duchownych z udziałem m. in. prof. Janiny Beisert, organizowanych w imieniu Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych przez ks. dr. Wojciecha Rzeszowskiego, obecnie dyrektora Archidiecezjalnego Centrum Formacji w Gnieźnie i współpracownika COD. W styczniu 2019 r. miała miejsce czwarta edycja tych szkoleń.

Studia podyplomowe

W październiku 2016 r. w Akademii Ignatianum w Krakowie rozpoczęły się pierwsze trzy-semestralne studia podyplomowe w zakresie profilaktyki wykorzystywania seksualnego dzieci i młodzieży. Pierwszy kurs ukończyło 21 osób, a w październiku 2018 r. 25 studentów rozpoczęło drugą edycję tych studiów. Kierowane są one do świeckich jak i duchownych pracujących jako odpowiedzialni za kościelne placówki opiekuńczo-wychowawcze i resocjalizacyjne; do wychowawców, pedagogów i psychologów szkolnych; katechetów i katechetek; psychologów i psychoterapeutów pracujących z dziećmi i młodzieżą; do pracowników socjalnych.

Uczestnicy tych studiów zdobywają wiedzę i umiejętności dotyczące rozpoznawania oznak przemocy seksualnej, jak również projektowania działań pomocowych na rzecz dzieci i młodzieży zagrożonej lub dotkniętej przemocą. Poznają programy profilaktyczne obejmujące tę tematykę i zdobywają wiedzę, umiejętności i kompetencje dotyczące zasad, procedur i dobrych praktyk interwencyjnych, terapeutycznych i pomocowych stosowanych wobec osób w dzieciństwie lub młodości dotkniętych przemocą seksualną. Poznają też zasady rozmowy z dziećmi i młodzieżą, zagrożoną lub dotkniętą przemocą seksualną oraz z ich rodzinami.

Program studiów ma zapewnić personelowi dzieł edukacyjnych, opiekuńczych i wychowawczych, prowadzonych przez diecezje i prowincje zakonne, odpowiednie kwalifikacje i kompetencje do budowania środowisk bezpiecznych dla dzieci i młodzieży.

Różne zgromadzenia żeńskie skorzystały z tej oferty studiów. W pierwszym wydaniu programu podyplomowego uczestniczyło 9 sióstr zakonnych, tyle samo, co księży diecezjalnych i zakonnych razem. Również w drugim wydaniu obecność sióstr jest wyraźnie zauważalna. Zainteresowanie zdobywaniem kwalifikacji przez siostry zakonne nie jest przypadkiem, bo wiele zgromadzeń żeńskich aktywnych jest na polu edukacji i opieki opracowuje - i wdraża obecnie dokumenty określające politykę ochrony dzieci i młodzieży w swoich dziełach wychowawczych, oświatowych i opiekuńczych. Siostry, które ukończyły studia w Ignatianum coraz częściej organizują szkolenia dla personelu w swoich placówkach.

Sesje specjalistyczne

W styczniu 2017 r. miało miejsce specjalistyczne szkolenie dla 70. kanonistów (z sądów biskupich i z kurii zakonnych) z udziałem prof. R. Geisingera SJ, promotora sprawiedliwości w Kongregacji Nauki Wiary i ks. dr. K. Ciska, pracownika tejże kongregacji. Tematem były procedury kanoniczne w przypadkach wykorzystania seksualnego małoletnich.

W marcu 2018 r. pod patronatem Komisji Duchowieństwa KEP odbyła się dwudniowa sesja szkoleniowa prowadzona przez ks. prof. Stephen J. Rossetti PhD DMin (62 uczestników i uczestniczek) pod zbiorczym tytułem "Uczyć się na błędach". Pierwszy dzień sesji był poświęcony wnioskom dla formacji początkowej i stałej, a drugi profilom sprawców i strategiom pracy z nimi.

Budowanie systemu prewencji w diecezjach

Na zebraniu Rady Biskupów Diecezjalnych na Jasnej Górze 25 sierpnia 2018 r. zapadła decyzja, że w każdej polskiej diecezji zostanie opracowany i wdrożony w życie program prewencji przed przestępstwami wykorzystywania dzieci i młodzieży na tle seksualnym.

Niebawem, począwszy od jesieni 2018 r. COD rozpoczęło systematyczne szkolenia „zespołów ds. prewencji” powołanych przez ordynariuszy we wszystkich diecezjach. Szkolenia zostały tak zorganizowane, że organizowane są na poziomie kościelnych metropolii, a uczestniczą w nich zespoły z diecezji przynależących do tejże metropolii. Ich celem jest stworzenie programu prewencji dla każdej diecezji, obejmującego wszystkie sektory pracy z dziećmi i młodzieżą, w tym różne dzieła wychowawcze, edukacyjne i opiekuńcze.

Do stycznia 2019 r. odbyły się takie szkolenia dla zespołów z: Ordynariatu Polowego, 2 diecezji greckokatolickich metropolii przemysko-warszawskiej, 2 diecezji metropolii łódzkiej, 3 diecezji metropolii gnieźnieńskiej, 2 diecezji metropolii poznańskiej, 3 diecezji metropolii częstochowskiej, 3 diecezji metropolii katowickiej, 3 diecezji metropolii wrocławskiej i 3 diecezji metropolii szczecińsko-kamieńskiej. Szkolenia będą kontynuowane w najbliższych miesiącach w pozostałych metropoliach.

Praca nad zmianą świadomości

Od r. 2014 r. organizowane są coraz częściej szkolenia i prelekcje dla duchownych diecezjalnych i zakonnych. Działalność szkoleniowa obejmuje konferencje, sesje różnego typu i długości oraz udział COD w ramach szkoleń organizowanych przez inne podmioty. Oferta szkoleniowa COD ukierunkowana jest na kształtowanie świadomości sprzyjającej oczyszczeniu Kościoła i budowaniu bezpiecznych środowisk dla młodych. Korzystają z niej nie tylko diecezje i zakony męskie oraz seminaria diecezjalne i zakonne, lecz także zgromadzenia żeńskie. Coraz więcej dzieł prowadzonych przez siostry decyduje się szkolić swój personel.

W sumie w szkoleniach różnego typu firmowanych przez COD od 2014 r. wzięło udział ponad 3 tysiące księży diecezjalnych i zakonnych. W czasie spotkań przekazywana jest wiedza nt. kryzysu wywołanego wykorzystywaniem seksualnym w Kościele obejmująca nie tylko aspekty historyczne, lecz także indywidualne i instytucjonalne czynniki ryzyka oraz błędy popełnione na różnych etapach konfrontowania się z tymi przestępstwami. A ponadto omawiane są profile sprawców, skutki w psychice osób pokrzywdzonych oraz elementy prewencji. Odrębne cykle szkoleń dotyczą dojrzałego przeżywania celibatu. Istotne znaczenie mają też prelekcje oraz szkolenia dla kleryków w seminariach.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że także greckokatolicka archieparchia przemysko-warszawska zorganizowała wraz z COD rozbudowane szkolenie dla całego swojego duchowieństwa i dla katechetów.

Szkolenia dla innych środowisk

Odbyły się też szkolenia dla kapelanów i duszpasterzy organizacji harcerskich. Zorganizowane zostały przez Ordynariat Polowy we współpracy z COD. Szkolenia organizowane przez COD odbyły się również w ramach „Przymierza Rodzin” czy Stowarzyszenia Rodzin Katolickich. Salezjański Wolontariat Misyjny zorganizował wraz z COD szkolenie dla świeckich wolontariuszy i wolontariuszek wyjeżdżających do różnych krajów. Diecezja Płocka zorganizowała szkolenie dla nauczycieli szkół katolickich z tej diecezji.

W listopadzie 2017 r. we współpracy z Małopolskim Kuratorium Oświaty COD zorganizowało konferencję dla psychologów i pedagogów szkolnych nt. „Ochrona dziecka przed przemocą”. W warsztatach uczestniczyło 100 nauczycieli i pedagogów z małopolskich szkół.

Nowością w 2018 r. były warsztaty dla dziennikarzy mediów katolickich.

Światowe Dni Młodzieży

COD wypracowało zasady ochrony młodzieży podczas Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016. Poprosiło delegatów i duszpasterzy diecezjalnych i zakonnych do włączenia się w szkolenie wolontariuszy świeckich, księży i seminarzystów zaangażowanych w fazie diecezjalnej i ogólnopolskiej ŚDM. W ten sposób zostało przeszkolonych ok. 1400 wolontariuszy. Ponadto w Krakowie COD przeprowadziło szkolenie dla 50 „osób zaufania” z poszczególnych dekanatów Archidiecezji Krakowskiej oraz dla 40 wolontariuszy zakonnych i świeckich działających w ramach międzynarodowego programu Magis.

Działalność międzynarodowa

Od początku działalności Centrum Ochrony Dziecka utrzymuje regularny kontakt z biurem Papieskiej Komisji ds. Ochrony Małoletnich w Watykanie. Od października 2014 r. corocznie Konferencja Biskupów USA sponsoruje warsztaty nt. „Zarządzania kryzysem” dla biskupów z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Warsztaty te są realizowane przez Europejskie Centrum Komunikacji i Kultury w Warszawie Falenicy. COD zapewnia jedną z dwóch kluczowych konferencji w trakcie warsztatów, wprowadzając ich uczestników w analizę kryzysu związanego z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich przez niektórych duchownych. Od kilku lat w podobnych szkoleniach uczestniczą przedstawiciele kurii diecezjalnych i zakonnych z tej części Europy. Centrum w Falenicy gościło na analogicznych warsztatach, organizowanych z udziałem COD, także dyrektorów szkół katolickich z byłych krajów komunistycznych.

W lipcu 2015 odpowiedzialni za COD o. Adam Żak SJ i Ewa Kusz, odbyli podróż studyjną do Irlandii, aby poznać odpowiedź Kościoła w tym kraju na wykorzystywanie małoletnich. Podczas niej odbyli spotkania z przedstawicielami najważniejszych struktur powołanych do przepracowania skutków skandalu i do organizowania oraz monitorowania prewencji.

Od 2013 r. przedstawiciel COD bierze udział w corocznej „Anglophone Conference” w Rzymie. Udział w niej służy wymianie doświadczeń i własnemu dokształcaniu się. Podobny charakter miało uczestnictwo przedstawiciela COD w listopadzie 2015 r. w europejskiej konferencji w Luksemburgu i w Trewirze oraz rok później w Kolonii.

16 października 2017 r. dyrektor COD szkolił w Albanii dyrektorów szkół katolickich. A w październiku 2018 r. ks. Żak przeprowadził szkolenie dla personelu diecezji w Nowosybirsku. 29 listopada 2018 r. obydwie katolickie konferencje biskupów we Lwowie (grecko i rzymskokatolicka) wysłuchały konferencji ks. Żaka poświęconej aktualnej fazie kryzysu po ostatnich raportach z Australii, Niemiec i Pensylwanii. A od 17 do 19 grudnia 2018 r. COD zorganizowało w Kijowie trzydniowe wspólne szkolenie dla przedstawicieli diecezji katolickich na Ukrainie oraz dla psychologów z Miejskiego Ośrodka Pomocy Dzieciom, Młodzieży i Rodzinie w Kijowie.

Pracownicy i współpracownicy COD

Pracownikami COD są Adam Żak SJ, dyrektor, Ewa Kusz, z-ca dyr. ds. programowych, psycholog, psychoterapeutka, biegła sądowa oraz Iwona Szarota, koordynatorka biura.

Radę COD tworzą: o. prof. Józef Augustyn SJ, prof. Bogdan de Barbaro, psychiatra, o. dr Krzysztof Biel SJ, dziekan Wydziału Pedagogicznego Ignatianum, ks. Piotr Majer, prof. UPJP II, kanonista. Do grona stałych współpracowników należą ks. dr Jan Dohnalik, kanclerz kurii polowej, kanonista, ks. dr Wojciech Rzeszowski, teolog, psychoterapeuta, dr Anna Seredyńska, pedagog i psychoterapeutka, ks. dr Piotr Studnicki, medioznawca.

Adam Żak SJ, dyrektor COD

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem