Reklama

„Wszystko dobrze uczynił”

Nie mów głuchemu, aby słuchał!

Ks. Krzysztof Sochacki
Edycja kielecka 36/2003

„Siada w pierwszym rzędzie, naprzeciw ambony. Potem wraca do domu i nic nie pamięta, nic nie rozumie, bo nic o tym nie mówi. Żyje źle jak dawniej. Nic się nie zmienia”. Głuchy?
Głuchoniemi są wśród nas. W potoku słów, w zalewie informacji nie rozumiemy, nie pamiętamy tego, co usłyszeliśmy. Po wyjściu z kościoła większość z nas nie pamięta słów Ewangelii. Mamy uszy, a nie słyszymy. Mamy usta, a nie mówimy, nie rozmawiamy ze sobą o Jezusie, o swojej wierze, nie dzielimy się naszym życiem duchowym. Taka jest niestety nasza rzeczywistość głuchoniemych, zalęknionych chrześcijan.
Czy głuchoniemy jest winien, że nie słyszy i nie mówi? Czy pomoże mówienie mu „słuchaj tego i opowiadaj o tym”? Nie!
Dobry Bóg troszczy się i dba o to, co stworzył.
Dobry Bóg posłał swojego Syna, aby głosił Ewangelię - czyli Dobrą Nowinę. A ludzie słuchali i często nie rozumieli tego, co i dlaczego mówił, ale widzieli to, co czynił Jezus, nasz Dobry Nauczyciel i pełni zdumienia mówili: „Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę” (Mk 7, 37). Jezus prawdziwie: karmił głodnych, przywracał wzrok ociemniałym, dźwigał poniżonych, ochraniał sierotę i wdowę (por. Ps 146) i leczył wszelkie choroby wśród ludzi.
Pewnego razu, kiedy Jezus chodził po ziemi i nauczał, dobrzy ludzie przyprowadzili do Niego głuchoniemego i prosili Jezusa, aby go dotknął, aby położył na niego ręce. Z pewnością musieli się wiele natrudzić i gestykulować, aby pokazać i wytłumaczyć głuchoniememu, kim jest Jezus. Oni rozumieli, że tylko Jezus może sprawić, aby usłyszał i przemówił.
Posłuchaj jak dyskretna jest dobroć Jezusa!
Kiedy przyprowadzili do niego głuchoniemego, Jezus „wziął go na bok osobno od tłumu...”, uzdrowił go, a potem przykazał uczniom, „żeby nikomu nie mówili”. Jezus nie czyni nigdy dobra, aby wzbudzić sensację, zyskać rozgłos lub popularność. Jego dobro często pozostaje w ukryciu.
Posłuchaj, w jakiej kolejności Jezus przywrócił mu słuch i mowę. Najpierw „włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka”, potem „spojrzał w niebo, westchnął” i dopiero wtedy „rzekł do niego «Effata», to znaczy «otwórz się»” (por. Mk 7, 33n). Najpierw konkretny czyn, dotknięcie ludzkiej biedy. Potem modlitwa, a na końcu słowo uzdrowienia.
Jeśli słyszysz dzisiejszą Dobrą Nowinę, nie mów do głuchych i niemych: „słuchajcie Jezusa”, „rozmawiajcie o Bogu”. Jeśli już słyszysz i mówisz, to najpierw gestami dobroci i miłości pokaż i przyprowadź głuchoniemych naszych czasów do Jezusa. Proś Go wtedy całym sercem w modlitwie: „Panie, spraw, aby usłyszeli Twoje Słowo, otwórz ich usta, aby mówili o Tobie”.
A jeśli sam nie słyszysz i nie mówisz, to wołaj do naszego Ojca w niebie: „Panie, otwórz nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Twego Syna. Otwórz nasze usta, abyśmy mówili o Twojej dobroci”, dlatego że: „Każde dobro, jakie otrzymujemy i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł... (Jk 1, 17a). Jeden gest miłości, jedno słowo, jedno zdanie wypowiedziane przez Jezusa jest w stanie przemienić całe życie człowieka. Tak jak jedno słowo „Effata” przemieniło życie głuchoniemego.
Zawsze przed wysłuchaniem słów Ewangelii podczas liturgii kreślimy znak krzyża na naszym czole, ustach i piersi. Kiedy to czynisz, zawsze wołaj w sercu: „Panie spraw, abym Twoje Słowo, które usłyszę uszami, zrozumiał, abym to, co zrozumiem, głosił ustami i przechowywał to w swoim sercu tak jak Maryja”. Kiedy kreślimy znak krzyża, pragniemy, aby spłynęła na nas jego zbawcza moc.
„Powiedzcie małodusznym «Odwagi! Nie bójcie się!» - woła Izajasz - Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by nas zbawić”.
Niech Maryja Pośredniczka wyprosi dla nas łaskę, aby Jezus Chrystus dotknął naszych uszu i języka i wypowiedział nad nami zbawcze słowo „Effata” - otwórz się.

Reklama

Remont wnętrza kościoła św. Marii Magdaleny w Ożarowie

2019-02-20 16:37

Zofia Białas

Obecny kościół p.w. św. Marii Magdaleny jest już trzecią świątynią zbudowaną na przestrzeni 579 lat istnienia parafii pod tym samym wezwaniem (w przyszłym roku parafia będzie obchodzić jubileusz 580 – lecia). Dwa poprzednie kościoły spaliły się. Pierwszy, drewniany, spalił się w 1742 roku, drugi wybudowany staraniem Władysława Bartochowskiego w 1752 roku spłonął w czasie pierwszej wojny światowej w czerwcu 1916 roku. Od tej pory do roku 1940 funkcję kościoła pełniła sala widowiskowa Domu Ludowego (Parafialnego) zbudowanego w 1913 roku staraniem ks. Walentego Kotta i parafian. Budowę nowego kościoła, stylem nawiązującego do gotyku, rozpoczęto w 1929 roku. Rozpoczął ją ks. Józef Klarzak, kontynuował ks. Jan Szyca, od 1937 roku proboszcz. Prace wewnątrz kościoła, trochę w konspiracji, prowadzono w czasie niemieckiej okupacji, dzięki czemu pierwszą liturgię Mszy św., w jeszcze niewykończonym kościele można było odprawić 2 lutego 1945 roku. Prace budowlane trwały jeszcze do 1950 roku. W 1958 r. poświęcono chrzcielnicę, w 1961 r. ks. bp Stanisław Czajka konsekrował kościół. Staranie o estetykę kościoła mieli kolejni proboszczowie i administratorzy parafii: ks. Edward Skalik, ks. Henryk Polak, ks. Sławomir Kandziora, a od lipca 2016 roku zadanie to przejął ks. Sylwester Rasztar.

Zofia Białas

W styczniu 2019 r., dzień po święcie Trzech króli, do wnętrza kościoła wkroczyła ekipa remontowa. Wykonano już remont instalacji grzewczej, przygotowano ściany do malowania. W trakcie prac odkryto fragmenty malowideł z czasów I malowania, wykonanego przez parafianina Stanisława Pilarskiego. Dzisiejsze malowanie nadzorowane jest przez konserwatora zabytków, choć kościół liczy sobie dopiero 90 lat (1929 – 2019), to jednak są w nim dwa zabytkowe ołtarze i ambona z dawnej fary wieluńskiej, zniszczonej przez Niemców w latach 1939 -1940.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Potrzebujemy realnej polityki wspierającej kobiety

2019-02-20 19:14

Parlament Europejski przegłosował rezolucję na temat wrogiego nastawienia w odniesieniu do praw kobiet i równouprawnienia płci w UE. W głosowaniu udało się odrzucić kilka najbardziej skandalicznych postulatów m.in. dotyczących przeciwdziałania dezinformacji ws. ochrony życia oraz wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej dzieci i młodzieży. Niestety PE zaakceptował postanowienia potępiające ukierunkowanie polityki równości na politykę rodzinną i macierzyńską oraz prowadzenie kampanii przeciwko Konwencji Stambulskiej. Europosłowie zgodzili się również na uznanie aborcji jako środka zwiększającego równouprawnienie kobiet. Debata i głosowanie nad rezolucją były kolejnym przykładem ośmieszenia i dyskredytowania polityki równości płci przez populizm skrajnej lewicy.

Biuro Poseł do Parlamentu Europejskiego

Rezolucja została przygotowana przez Komisję Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) zdominowaną przez środowiska lewicowe, co znalazło odzwierciedlenie w tekście rezolucji, która zmierzała m.in. do ograniczenia wolności słowa, poprzez wezwanie do potępienia krytyki Konwencji Stambulskiej. Jest to dowód na niebywałą hipokryzję bowiem środowiska te na sztandarach mają obronę wolności słowa, będącą jednym z filarów Karty Praw Podstawowych UE, a tymczasem podejmują działania tę wolność ograniczające.

Ta, tzw. postępowa lewica potępiła również ukierunkowanie polityki równości płci na politykę rodzinną i macierzyńską. Argumentowano to tym, że wspieranie rodziny i macierzyństwa nie służy trwałym zmianom, które prowadziłyby do poprawy praw kobiet w dłuższym czasie. Takie myślenie jest koronnym dowodem na to, że dla środowisk liberalno-lewicowych macierzyństwo jest przysłowiową „kulą u nogi”, która przeszkadza kobiecie w rozwoju zawodowym. W tekście znalazło się także skandaliczne wezwanie do uznania ochrony życia poczętego za dezinformację, co byłoby próbą ograniczenia działalności ruchów pro-life. W tym akurat przypadku Parlament Europejski zachował zdrowy rozsądek i zapis ten odrzucono w głosowaniu.

Uznanie, że aborcja i prawa mniejszości seksualnych miałyby być rozumiane jako pogorszenie praw kobiet uznaję za aberrację. Dlatego zgłosiłam alternatywną rezolucję wskazującą realne problemy kobiet. Podkreślam w niej potrzebę zmniejszania luki płacowej i emerytalnej pomiędzy kobietami i mężczyznami. Zwracam uwagę na konieczność zwalczania przemocy wobec kobiet. Potępiam okaleczanie żeńskich narządów płciowych oraz zawieranie przymusowych małżeństw, które dotyczą małżeństw osób dorosłych z dziećmi. Ponadto wskazuję, że udział kobiet w życiu publicznym powinien być większy oraz podkreślam potrzebę dążenia do równowagi między życiem zawodowym i prywatnym. Zwracam również uwagę na problem postępującej seksualizacji wizerunku kobiet.

Niestety Parlament Europejski po raz kolejny dał się złapać na lep lewicowej propagandy i przyjął rezolucję przygotowaną przez Komisję Praw Kobiet i Równouprawnienia. Dokument ten poparła niestety spora grupa posłów PO. Widać, że Platforma będzie się ścigać z Wiosną Roberta Biedronia o elektorat skrajnie lewicowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem