Reklama

Na chwałę Boga i Ojczyzny

Beata Tomczyk
Edycja łomżyńska 36/2003

Przed rokiem 15 sierpnia przed pomnikiem żołnierzy 33. Pułku Piechoty i szykiem żołnierzy I Łomżyńskiego Batalionu Remontowego nieżyjący już prezydent Łomży Jan Turkowski złożył obietnicę, że za rok na czele szeregów wojskowych stanie sztandar ufundowany przez społeczeństwo Łomży i ziemi łomżyńskiej. Inicjatywa ta została doprowadzona do finału przez Społeczny Komitet Fundacji Sztandaru, a 16 sierpnia br. został on uroczyście poświęcony przez biskupa polowego Sławoja Leszka Głódzia oraz pasterzy Kościoła łomżyńskiego bp. Stanisława Stefanka i bp. Tadeusza Zawistowskiego. Sztandar z jednej strony zawiera symbole miasta - herb Łomży, odznakę 33. Pułku Piechoty oraz odznaki pamiątkowe: I Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej i I Łomżyńskiego Batalionu Remontowego, który zachowuje tradycje i dziedzictwo 33. PP. Rodzicami chrzestnymi sztandaru byli Donata Godlewska i prezydent Łomży Jerzy Brzeziński. - Herb Łomży świadczy, że od lat żołnierze i cała społeczność wojskowa garnizonu jest integralną częścią ziemi łomżyńskiej; odznaka 33. Pułku Piechoty jest symbolem walki i męczeństwa naszych ojców, odznaka I Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej łączy żołnierzy kościuszkowców w jedną wielką rodzinę. Odznaka batalionu to symbol wzywający do realizacji zadań postawionych przez przełożonych - objaśnił dowódca łomżyńskiej jednostki płk Ludwik Zalewski. W uroczystościach łomżyńskich wzięły udział m.in. oddziały organizacyjnie wchodzące w skład I Warszawskiej Dywizji Zmechanizowanej wraz z dowódcą gen. brygady Henrykiem Dziewiątką.
Uroczystości w plenerze poprzedziła Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem biskupa polowego Sławoja Leszka Głódzia, biskupa ordynariusza łomżyńskiego Stanisława Stefanka oraz biskupa Tadeusza Zawistowskiego. Biskup polowy Wojska Polskiego rozpoczął homilię od stwierdzenia, że „państwo polskie budowano jakby na dwóch fundamentach: na Legionach i Kościele rzymskokatolickim, który scalał tkankę państwową, a naród po latach niewoli zdobył się, by podziękować Kościołowi za to, iż zachował ducha narodu, z którego potem, przez dziesięciolecia, aż po dzień dzisiejszy, czerpiemy życiodajne soki”. „W całym wielkim łańcuchu wartości, także modlitwy i błogosławieństwa - podkreślił Ksiądz Biskup - odnosimy największe wydarzenia do Królowej Polski, do tej Wniebowziętej, do tej Zielnej, do której niesione są plony z naszych pól, owoc pracy rąk ludzkich; także do tej Gromnicznej, Matki Bożej Siewnej, Matki Bożej Żniwnej”. Bp S. Głódź nawiązał też to głównego punktu dnia - poświęcenia sztandaru I Łomżyńskiego Batalionu Remontowego, który zgodnie z tradycją oręża polskiego zawiera wyhaftowane złotą nicią trzy słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. Podkreślił, że całość naszego życia, naszej pracy i służby wojsku odnieść trzeba do wartości najwyższej, jaką jest Bóg. Ale żeby to zrobić trzeba mieć szlachetność serca, która się wyraża w słowie: honor. Niestety, honor to hierarchia wartości, której społeczeństwu wciąż brak i nad tym powinniśmy pracować i w rodzinach, i w szkole.
Duszpasterze pomagają żołnierzom dojść do sakramentu dojrzałości w ich macierzystych jednostkach, jak to miało miejsce w Łomży. Przedstawiciele wojska biorą udział w pielgrzymkach na Jasną Górę. - W sierpniu br. 3 tys. żołnierzy polskich, słowackich i niemieckich szło do Jasnogórskiej Pani - powiedział Biskup polowy. - Potomków tych, którzy ponad 60 lat temu szli w odwrotnym kierunku i w innym celu niż modlitwa i pojednanie, wprowadzał na Jasną Górę sam generalny inspektor sił zbrojnych Bundeswery, dowódca Wojsk Lądowych gen. broni Gert Gudera.
W różnych rejonach świata, gdzie jest jeszcze tyle nienawiści, żołnierze różnych narodowości są wysłannikami pokoju. - To trzeba odnieść do najwyższych wartości w duchu religijnym, i dlatego też otaczamy żołnierzy w święto Wojska Polskiego modlitwą - przypominał bp Sławoj Głódź. Jego zdaniem, trzeba budować pojednanie nie tylko na drodze politycznej, ale czysto ludzkiej. Potrzeba zmienić mentalność w ludzkich sercach i trzeba zatroszczyć się też o to, by rodziny stały się szkołą szacunku, miłości, poświęcenia i patriotyzmu.

Reklama

Władze Gdańska: przewrócenie pomnika ks. Jankowskiego to akt samosądu

2019-02-21 11:59

lk / Gdańsk (KAI)

"Nie może być zatem zgody na akty wandalizmu, które noszą znamiona przemocy symbolicznej. Przewrócenie monumentu jest aktem samosądu naruszającym polski porządek prawny" - podkreśliły władze miasta Gdańska w przedstawionym w czwartek oświadczeniu po tym, jak w nocy trzech mężczyzn obaliło pomnik ks. Henryka Jankowskiego w "obywatelskiej niezgodzie na obecność zła w przestrzeni publicznej". Sprawa dotyczy zarzutów molestowania dzieci przez późniejszego kapelana "Solidarności".

Krzysztof Rakowski/wikipedia.pl
Pomnik ks. Jankowskiego w Gdańsku

W nocy z 20 na 21 lutego trzech mężczyzn przewróciło w Gdańsku pomnik ks. Henryka Jankowskiego. Swój czyn tłumaczyli "obywatelską niezgodą na obecność zła w przestrzeni publicznej".

Do tej akcji odniosły się władze Gdańska na zwołanej przed południem konferencji prasowej.

W oświadczeniu władz miasta Gdańska, odczytanym przez rzeczniczkę prasową prezydenta miasta Magdalenę Skorupka-Kaczmarek podkreślono, że ofiarom molestowania seksualnego i ich rodzinom należy się współczucie, jednak działać należy "zgodnie z literą prawa i ogólnie przyjętymi normami współżycia społecznego".

"Nie może być zatem zgody na akty wandalizmu, które noszą znamiona przemocy symbolicznej. Przewrócenie monumentu jest aktem samosądu naruszającym polski porządek prawny" - brzmi oświadczenie.

Zaznaczono w nim jednak też, że sprawcy obalenia pomnika, "zrobili to, ujawniając swoje twarze, nie zniszczyli pomnika, dbając, aby się nie roztrzaskał, a w akcie manifestu na przewróconej figurze położyli dziecięcą bieliznę i komżę".

Zdaniem gdańskiego ratusza, był to ich "wyraz sprzeciwu wobec milczenia Kościoła katolickiego po fali publikacji medialnych, jakie przetoczyły się w grudniu 2018 r.". Mężczyźni zostali zatrzymani przez policję.

Rzeczniczka przypomniała, że pomnik ks. Jankowskiego stał na gruncie miejskim, ale jest własnością prywatną. Monument stanął na skwerze między ul. Mniszki i Stolarską w Gdańsku w 2012 r., w rocznicę wydarzeń Sierpnia 1980, dwa lata po śmierci duchownego. Inicjatorem i budowniczym pomnika był Społeczny Komitet.

W oświadczeniu przypomniano ponadto, że od chwili debaty publicznej zainicjowanej reportażem zawierającym wspomnienia Barbary Borowieckiej, która twierdzi, że jako dziecko była wielokrotnie molestowana przez ks. Henryka Jankowskiego, władze Gdańska z początkiem grudnia ub. roku "podjęły działania zmierzające do usunięcia pomnika".

Podczas sesji Rady Miasta Gdańska 11 grudnia ub. roku prezydent Paweł Adamowicz poinformował, że zwrócił się w liście do metropolity gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia z prośbą o zajęcie się tą sprawą przez archidiecezję gdańską. - Myślę, że będzie to dobrze służyło Kościołowi i nam wszystkim - mówił.

Odwołał się też do oświadczenia gdańskiej Kurii opublikowanego dzień wcześniej, w którym cytuje się m.in. zdanie z Wytycznych Konferencji Episkopatu Polski dotyczących wstępnego dochodzenia kanonicznego: "Gdyby oskarżenie zostało wniesione przeciwko zmarłemu duchownemu, nie należy wszczynać dochodzenia kanonicznego, chyba że zasadnym wydałoby się wyjaśnienie sprawy dla dobra Kościoła".

Paweł Adamowicz stwierdził, że sprawę doniesień medialnych dotyczących ks. Jankowskiego "trzeba wyjaśnić, nawet jeśli zajmie to miesiące, albo i lata". Dodał, że mieszkańcy miasta są głęboko zasmuceni i wszyscy oczekują prawdy. „Ta sprawa nie przyschnie, to zbyt głęboki cierń w sercach tysięcy gdańszczan. Uciekanie od tego problemu jest bardzo niefrasobliwe, nieetyczne” – stwierdził prezydent.

Rzeczniczka przytoczyła z kolei inne słowa śp. Pawła Adamowicza: "Nie ma miejsca w przestrzeni publicznej dla pomnika ks. Jankowskiego. Tylko niech to się odbywa z kulturą i uszanowaniem procedur". Prezydent Gdańska zaapelował też do Społecznego Komitetu o jak najszybsze zdemontowanie monumentu.

Magdalena Skorupka-Kaczmarek powiedziała, że obecnie pomnik nie nadaje się do ponownego umieszczenia na skwerze. Po zakończeniu czynności przez policję zostanie przewieziony do magazynu, a decyzję o jego ewentualnym przywróceniu na poprzednie miejsce musi podjąć Społeczny Komitet budowy monumentu.

Na najbliższej sesji Rady Miasta, 7 marca miał ponadto stanąć wniosek o odebranie ks. Jankowskiemu honorowego obywatelstwa Gdańska oraz o zmianę nazwy skweru, na którym stał pomnik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kuria diecezji opolskiej odnosi się do raportu Fundacji Nie Lękajcie Się

2019-02-21 19:10

diecezja.opole.pl, dg / Opole (KAI)

"Przedstawiona została sprawa byłego księdza diecezji opolskiej Mariusza K. Odnosząc się do treści tej wypowiedzi, pragnę wyjaśnić, że podano w niej wiele nieprawdziwych informacji" - pisze rzecznik kurii diecezji opolskiej, ks. Joachim Kobienia. Publikujemy treść jego oświadczenia.

Daviidos/pl.wikipedia.org
Katedra Świętego Krzyża w Opolu od strony wschodniej

W opublikowanym przez fundację „Nie lękajcie się” z datą 19 lutego 2019 r. „Raporcie nt. naruszeń prawa świeckiego lub kanonicznego w działaniach polskich biskupów w kontekście księży sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci i osób zależnych” na s. 22-23 przedstawiona została sprawa byłego księdza diecezji opolskiej Mariusza K. Odnosząc się do treści tej wypowiedzi, pragnę wyjaśnić, że podano w niej wiele nieprawdziwych informacji:

- Od momentu zgłoszenia sprawy w kurii diecezjalnej Biskup Opolski informował rodzinę pokrzywdzonego o możliwości zgłoszenia przestępstwa do prokuratury, jednakże wyraźną wolą najbliższych było zachowanie daleko idącej dyskrecji w tej sprawie ze względu na dobro pokrzywdzonego. Z tego powodu o całej sprawie nie został poinformowany proboszcz parafii, który uznał, że przyczyną nagłego odwołania wikarego z parafii były jego rzeczywiste problemy zdrowotne. Kiedy 13 lipca 2017 r. wprowadzony został prawny obowiązek zgłaszania do organów ścigania przypadków wykorzystania seksualnego małoletnich, na początku sierpnia 2017 r. przedstawiciele biskupa zgłosili sprawę do prokuratury.

- Wobec sprawcy przestępstwa zostały natychmiast wyciągnięte konsekwencje kanoniczne: został odsunięty od posługi duszpasterskiej w parafii, zaś na polecenie Kongregacji Nauki Wiary zostało przeprowadzone postępowanie kanoniczne w wyniku którego w 2015 r. został on wykluczony ze stanu kapłańskiego. Nieprawdą jest również, że biskup ukrywał sprawcę przenosząc go do innej parafii i starał się go w jakikolwiek sposób chronić.

ks. Joachim Kobienia rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej w Opolu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem