Reklama

Panie, do kogóż pójdziemy?


Edycja płocka 36/2003

Kazanie bp. Romana Marcinkowskiego wygłoszone podczas Mszy św. transmitowanej przez TV Polonia z bazyliki kolegiackiej w Pułtusku

Słowa Jezusa, wypowiedziane do słuchających go Apostołów, uczniów i rzesz ludzi, że będzie można spożywać Jego Ciało i pić Jego krew jako pokarm na życie wieczne, były szokujące. Przekraczały wszelkie granice ich wyobrażeń, przerastały możliwość zrozumienia tej prawdy, były po prostu nie do przyjęcia. Ich reakcja wyraziła się w słowach: „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (J 6, 60). Ta „trudna mowa” Jezusa stanowiła bez wątpienia określone ultimatum: albo ją się przyjmie, albo też odrzuci jako pozbawioną sensu.
Wielu z Jego uczniów wycofało się i już z Nim nie chodzili. Jezus jednak nie zatrzymuje ich. Nie mówi: zaczekajcie, odwołam to, co powiedziałem. Nie targuje się z nimi. Nie pozyskuje ich siłą. Nie przymusza. Nie karze za to, że go opuszczają. Nie dostosowuje się do ich myślenia. Nie zabiega o ich względy i uznanie. Nie szuka popularności. Prawda o Eucharystii nie zna kompromisów.

Kryzys współczesnej kultury

„Czyż i wy chcecie odejść”? (J 6, 67) To Chrystusowe pytanie staje przed każdym pokoleniem; staje także i przed nami. Jesteśmy świadkami poważnego kryzysu kulturowego. Jako chrześcijanie, idziemy pod prąd i stawiani jesteśmy niemal nieustannie wobec ponownego wyboru Chrystusa w życiu osobistym, rodzinnym, społecznym. Zdajemy sobie sprawę, że dzisiaj nie wystarczy już wiara raz kiedyś przyjęta od naszych rodziców.
Rodzi się bowiem nowa kultura, pozostająca w znacznej mierze pod wpływem środków masowego przekazu, która często jest sprzeczna z Ewangelią i zgodnością osoby ludzkiej. Do tej kultury należy też coraz bardziej rozpowszechniony agnostycyzm religijny, związany z pogłębiającym się relatywizmem moralnym i prawnym, który jest następstwem zagubienia prawdy o człowieku jako fundamencie niezbywalnych praw każdego.
Człowieka uważa się za absolutne centrum rzeczywistości. Wbrew swej naturze zajmuje on miejsce Boga. Zapomina się, że to nie człowiek czyni Boga, ale Bóg czyni człowieka. Zapomnienie o Bogu doprowadziło do porzucenia człowieka. Nie należy się więc dziwić, że otworzyła się rozległa przestrzeń dla swobodnego rozwoju nihilizmu na polu filozofii, relatywizmu na polu teorii poznania i moralności, pragmatyzmu i nawet cynicznego hedonizmu w strukturze życia codziennego.
Zdumiewa i przeraża normalnego człowieka wypowiedź Rebeki Gompters, szefowej „kobiet na falach”, które przypłynęły do Polski pod koniec czerwca br. z kliniką aborcyjną na statku Langenort, gdy stwierdza, że jest lekarzem od przeprowadzania aborcji i dopiero usuwanie ciąży dało jej poczucie spełnienia (Źródło 30/2003, s. 23).
Kultura w której żyjemy „sprawia wrażenie „milczącej apostazji” człowieka sytego, który żyje tak, jakby Bóg nie istniał” (Ecclesia in Europa, 9).

Reklama

Potrzeba jednoznacznej decyzji

Ten klimat, podobnie jak pytanie postawione przez Jezusa najbliższym uczniom, domaga się od nas zdecydowanej odpowiedzi.
Wielu zdaje się nie dostrzegać tego, dlatego w swoim życiu wciąż robią rzeczy diametralnie ze sobą sprzeczne: nadal zginają jedno kolano przed Bogiem, a drugie przed Baalem. Tacy ludzie z największą swobodą przechodzą od modlitwy do przekleństw, od słuchania Ewangelii Jezusa do entuzjastycznego słuchania mediów, które często ukazują życie w perspektywie: używaj świata, z życia wyciśnij co się da, ty jesteś Panem swego życia i nikt nie ma prawa wtrącać się do ciebie.
Czyż nie obserwujemy, jak chrześcijanie wychodzą ze Mszy św. i idą prosto do kiosku z gazetami, do kina, na zabawę, by czytać bądź patrzeć na rzeczy, które są obrazą i drwinami z wiary i moralności chrześcijańskiej? Jakże obraża Boga ten, kto celebruje w kościele wielkie misteria wiary, a nie liczy się z nimi na co dzień! Już św. Paweł pisał do chrześcijan, którzy prowadzili podwójną grę, starając się przestrzegać prawo Mojżeszowe i prawo Chrystusa: „Nie łudźcie się, Bóg nie dozwoli z siebie szydzić” (Ga 6,7-8). To, co wielu chrześcijan obecnie czyni, jest niczym innym, jak właśnie szydzeniem z Boga.
Widzimy więc, jak nagląca jest potrzeba dokonania wyboru, podjęcia decyzji, opowiedzenia się po jednej lub drugiej stronie, zanim będzie za późno. Temu, kto postanawia ponownie wybrać Boga, Pismo Święte podpowiada, co powinien uczynić na pierwszym miejscu: „Usuńcie Bogów obcych spośród was” (Joz 24, 23). Niech więc każdy z nas postara się zidentyfikować swego bożka, któremu w sercu zbudował ołtarz naprzeciw Bożego ołtarza. Zwykle jest nim to, o czym najczęściej mówimy, wokół czego obraca się nasze życie.

Eucharystia pokarmem życia

W Synagodze w Kafarnaum, jak zapisał to św. Jan w dzisiejszej Ewangelii, Pan Jezus wypowiedział słowa: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6, 54). Gdy wielu słysząc to, wycofało się, Jezus pyta Dwunastu: czyż i wy chcecie odejść? Piotr w imieniu Apostołów odpowiada: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68). Piotr uwierzył, że słowa wypowiedziane przez Chrystusa są prawdą. A uwierzył nie dlatego, że zrozumiał ich znaczenie, ale dlatego, że słowa te wypowiedział Jezus. Potrafił mu w pełni zaufać i w imieniu Apostołów z całą konsekwencją wyznał: „A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś świętym Boga” (J 6, 69).
Wiara oznacza przylgnięcie do osoby. Tą osobą jest Chrystus, który staje się centrum i sensem naszej egzystencji. On nie jest dodatkiem do naszego życia, ale „chlebem żywym”, czyli niezbędnym, istotnym i koniecznym pokarmem dla ludzkiego pielgrzymowania po ziemi w drodze do wieczności. W Eucharystii mamy Jezusa, jego odkupieńczą ofiarę, mamy jego zmartwychwstanie, mamy dar Ducha Świętego, mamy adorację, posłuszeństwo i umiłowanie Ojca. Jeżeli zaniedbamy Eucharystię - jak będziemy mogli zaradzić naszej nędzy?
„Roku Pańskiego 304, w Kartaginie, 39 chrześcijan wraz ze swym kapłanem stanęło przed sądem: 21 mężczyzn i 18 kobiet. Pochwycono ich w Abitynii, w miejscowości obok Kartaginy zgromadzonych na Eucharystii w domu Oktawiusza Feliksa. Proces zakończył się męczeństwem całej wspólnoty. - Dlaczego przekroczyłeś zarządzenie cesarza? - zapytał tyran jednego z oskarżonych. - Jestem chrześcijaninem - padła odpowiedź. Rozłoszczony sędzia zareagował natychmiast: - Nie o to pytam. Dlaczego zebraliście się w tym dniu? - W niedzielę - odpowiedział inny męczennik - żaden chrześcijanin nie może żyć bez Mszy św. Bez nas uczta Jezusa nie może być odprawiana. Prokonsul zwrócił się do właściciela domu: - Dlaczego ich przyjąłeś? - To moi bracia i siostry. Sędzia kontynuował: - Powinieneś ich powstrzymać. - Nie mogłem - padła odpowiedź - my chrześcijanie nie możemy żyć bez Eucharystii” (Z. Trzaskowski, Zdać się na Boga, cz. III, Kielce 1994, s. 24).
A współczesny człowiek? Czy ma głód Bożego chleba?
„Archipelag Gułag. Sowiecki łagier, już po śmierci Józefa Stalina. Reżim więzienny nieco zelżał. Przebywający w obozie ksiądz dostał w paczce opłatki i wino. Za pozwoleniem naczelnika obozu może odprawić Mszę św. dla przebywających tu katolików. Strażnik pilnuje i bacznie obserwuje modlących się więźniów. Podczas Komunii św. nie wytrzymuje napięcia chwili, dopada do kapłana i woła: daj ty mnie swojego Boga”. (Z. Trzaskowski, Zdać się na Boga, cz. III, Kielce 1994, s. 101).
Uczestnictwo w niedzielnej Mszy św. jest uroczystym wyznaniem wiary wobec swoich sióstr i braci w wierze, gdzie z całą mocą winni powtórzyć słowa z Pierwszego czytania: „Dalekie jest to od nas, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć obcym bóstwom. Tylko Pan jest naszym Bogiem”.
„Kochać kogoś, to mówić mu: nie umrzesz” - powiedział francuski filozof Gabriel Marcel. Jezus, który pokonał śmierć, ustanawiając Eucharystię, mówi to samo każdemu z nas: Bądź szczęśliwy, raduj się w sercu Eucharystią, bo nie umrzesz. Przed tobą otwiera się nowy świat - Królestwo Boże. Ono jest już tutaj i teraz. Tam bowiem, gdzie Chrystus staje się obecny, nie może wszystko pozostać tak jakby nic się nie stało. Jezus po to ustanowił Eucharystię, abyśmy w Niej znajdowali moc do przemiany siebie.
„Widzę się taka słaba - pisze w Dzienniczku s. Faustyna, która w Płocku miała pierwsze Objawienie Jezusa Miłosiernego - że gdyby nie Komunia św. upadałabym ustawicznie. Jedno mnie tylko trzyma, to jest Komunia św. Z niej czerpię siły. W niej moja moc. Lękam się dnia, w którym bym nie przyjęła Komunii św. Jezus utajony w Hostii jest mi wszystkim. Wszystko co we mnie dobrego jest, sprawia to Komunia św. Jej wszystko zawdzięczam. O, jak się cieszę, że jestem mieszkaniem dla Ciebie, Panie” (Dz 1037 i 1392).

Reklama

Rzecznik KEP: Będzie odpowiedź na raport

2019-02-20 14:15

BP KEP / Warszawa (KAI)

Będzie odpowiedź na raport na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych przekazany w środę, 20 lutego 2019 r. Ojcu Świętemu Franciszkowi. „Do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski nie wpłynął żaden raport na temat wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych. Gdy tylko zapoznamy się z tekstem, zostanie niezwłocznie udzielona odpowiedź” – pisze w komunikacie ks. dr Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski.

Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Publikujemy treść komunikatu:

Komunikat

Do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski nie wpłynął żaden raport na temat wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych. Gdy tylko zapoznamy się z tekstem, zostanie niezwłocznie udzielona odpowiedź.

Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w kwestii ochrony małoletnich jest jasne i zdecydowane: zero tolerancji dla grzechu i przestępstwa pedofilii w Kościele i w społeczeństwie.

Ks. dr Paweł Rytel-Andrianik, Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski

20 lutego br. po audiencji generalnej w Rzymie w auli Pawła VI posłanka Joanna Scheuring-Wielgus, Agata Diduszko i Marek Lisiński podchodząc do papieża Franciszka wręczyli mu przygotowany przez Fundację "Nie Lękajcie się" raport o wykorzystywaniu małoletnich w Kościele w Polsce.

Jak poinformowała na twitterze posłanka Joanna Scheuring-Wielgus, "Papież Franciszek spotkał się z nami, wziął raport o polskich biskupach i obiecał, że przeczyta przed synodem".

Na zdjęciach opublikowanych przez prezesa Fundacji "Nie Lękajcie się", Marka Lisińskiego, który sam jest ofiarą księdza pedofila, widać, że podczas spotkania papież Franciszek ucałował jego dłoń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kuria diecezji opolskiej odnosi się do raportu Fundacji Nie Lękajcie Się

2019-02-21 19:10

diecezja.opole.pl, dg / Opole (KAI)

"Przedstawiona została sprawa byłego księdza diecezji opolskiej Mariusza K. Odnosząc się do treści tej wypowiedzi, pragnę wyjaśnić, że podano w niej wiele nieprawdziwych informacji" - pisze rzecznik kurii diecezji opolskiej, ks. Joachim Kobienia. Publikujemy treść jego oświadczenia.

Daviidos/pl.wikipedia.org
Katedra Świętego Krzyża w Opolu od strony wschodniej

W opublikowanym przez fundację „Nie lękajcie się” z datą 19 lutego 2019 r. „Raporcie nt. naruszeń prawa świeckiego lub kanonicznego w działaniach polskich biskupów w kontekście księży sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci i osób zależnych” na s. 22-23 przedstawiona została sprawa byłego księdza diecezji opolskiej Mariusza K. Odnosząc się do treści tej wypowiedzi, pragnę wyjaśnić, że podano w niej wiele nieprawdziwych informacji:

- Od momentu zgłoszenia sprawy w kurii diecezjalnej Biskup Opolski informował rodzinę pokrzywdzonego o możliwości zgłoszenia przestępstwa do prokuratury, jednakże wyraźną wolą najbliższych było zachowanie daleko idącej dyskrecji w tej sprawie ze względu na dobro pokrzywdzonego. Z tego powodu o całej sprawie nie został poinformowany proboszcz parafii, który uznał, że przyczyną nagłego odwołania wikarego z parafii były jego rzeczywiste problemy zdrowotne. Kiedy 13 lipca 2017 r. wprowadzony został prawny obowiązek zgłaszania do organów ścigania przypadków wykorzystania seksualnego małoletnich, na początku sierpnia 2017 r. przedstawiciele biskupa zgłosili sprawę do prokuratury.

- Wobec sprawcy przestępstwa zostały natychmiast wyciągnięte konsekwencje kanoniczne: został odsunięty od posługi duszpasterskiej w parafii, zaś na polecenie Kongregacji Nauki Wiary zostało przeprowadzone postępowanie kanoniczne w wyniku którego w 2015 r. został on wykluczony ze stanu kapłańskiego. Nieprawdą jest również, że biskup ukrywał sprawcę przenosząc go do innej parafii i starał się go w jakikolwiek sposób chronić.

ks. Joachim Kobienia rzecznik prasowy Kurii Diecezjalnej w Opolu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem