Reklama

Z powojennej przeszłości Diecezji Włocławskiej (2)

Ks. Józef Dębiński
Edycja włocławska 36/2003

Kościół katolicki jako jedyna niezależna instytucja cieszył się dużym poparciem społecznym, stąd każdy atak na jego autonomię wywoływał niemal natychmiastową reakcję obronną, i to nie tylko ze strony duchowieństwa, ale przede wszystkim społeczeństwa, które swe poparcie manifestowało głównie przez masowy udział w uroczystościach religijnych. Uczestnictwo w nabożeństwach traktowano jako wyraz przywiązania do tradycji narodowej i jako przejaw opozycji wobec powojennej władzy. Warto zaznaczyć, że we włocławskich kościołach jeszcze w końcu 1947 r. wierni śpiewali: Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie.
W bezpośredniej konfrontacji pomiędzy władzą świecką a Kościołem, zwłaszcza gdy stronę świecką reprezentowała PPR lub PZPR, opinia publiczna opowiadała się najczęściej po stronie Kościoła. Zdarzały się nawet wypadki czynnego oporu, np. w Nieszawie w 1945 r., gdzie tłum wiernych stanął po stronie ks. Antoniego Kiszkurno i pobił do nieprzytomności milicję, która chciała go aresztować zaraz po wyjściu z kościoła. Za zaistniałą sytuację ks. Kiszkurno skazano 3 czerwca 1946 r. na 3 lata więzienia i 2 lata pozbawienia praw obywatelskich.
Do podobnej konfrontacji, ale na wyższym szczeblu, doszło pomiędzy bp. Karolem Radońskim a Remigiuszem Waberskim. Na początku 1948 r. Ordynariusz włocławski zwrócił się z apelem do wojska i policji o uczestnictwo w uroczystościach Bożego Ciała. W odpowiedzi I sekretarz KM PPR Remigiusz Waberski zakazał członkom partii brania udziału w tym święcie i polecił zorganizowanie konkurencyjnych zabaw ludowych dla wojska i młodzieży, co miało odciągnąć przynajmniej część ludzi od tradycyjnej procesji. Jak wynika ze sprawozdania KM PPR we Włocławku za maj 1948 r., większość członków poczuła się obrażona na sekretarza i wbrew jego zakazowi wzięła udział w procesji, za co bp K. Radoński podziękował w specjalnym liście skierowanym do mieszkańców Włocławka. W całej tej sytuacji miejska organizacja podzieliła się na dwa obozy i wedle miejscowej opinii społecznej zwycięsko wyszedł z konfrontacji bp K. Radoński, a nie sekretarz.
Warto przypomnieć, iż w diecezji włocławskiej w tym okresie aresztowano jeszcze innych księży, jak: ks. Jana Węckiewicza (Więckiewicza) z Aleksandrowa Kujawskiego (10 maja 1945 r.), kamilianina Antoniego Sołtysińskiego, ks. Józefa Burzyńskiego - orionistę z Radziejowa Kujawskiego (1946), późniejszego administratora parafii Kłotno. 5 stycznia 1948 r. aresztowano wikariusza z Sieradza ks. Jana Szczesiaka, a rok później uwięziono ks. A. Samulskiego (wyszedł na wolność w 1952 r.). Najwyższy wyrok: 15 lat więzienia wymierzono aresztowanemu 2 sierpnia 1949 r. ks. Wacławowi Oponowiczowi (wyszedł na wolność w 1955 r.). Nałożoną karę dwaj ostatni z wymienionych księży odbywali we Wronkach.
Do walki z Kościołem wykorzystywano także różne organizacje pozapartyjne, które wprawdzie miały formalną autonomię, lecz faktycznie stanowiły przybudówki PPR i PZPR. W politycznym opanowaniu młodzieży kluczową rolę odgrywał Związek Walki Młodych (ZWM), a po zjednoczeniu ruchu młodzieżowego w lipcu 1948 r. Związek Młodzieży Polskiej (ZMP).
Należy pamiętać, że przynależność do ZMP w dużej mierze była wymuszona, szczególnie gdy chodzi o młodzież szkół średnich. Ta zaś 3 i 4 maja 1946 r. demonstrowała na ulicach Włocławka przeciw „władzy ludowej”. Wydarzenia miały dramatyczny przebieg, byli zabici i ranni. Była to prowokacja polityczna, dlatego bp K. Radoński zrezygnował z mediacji, a PPR zaczęła zwracać większą uwagę na polityczne opanowanie szkół średnich przez rozbudowę struktur organizacyjnych ZMP.
Najbardziej oporne wobec oddziaływania ZMP były gimnazja katolickie. W męskim Gimnazjum im. ks. Jana Długosza sprawy przybrały bardziej dramatyczny obrót, gdyż grupka uczniów oskarżyła dyrektora ks. Władysława Mirskiego i kierownika bursy ks. Wincentego Ciszewskiego o dyskryminowanie wychowanków za przynależność do ZMP. Uczniów tych wezwano do KM PPR na przesłuchania, które rzekomo potwierdziły zarzuty wobec dyrekcji; protokóły z zeznań wysłano do Bydgoszczy. Należy zaznaczyć, iż wbrew oskarżeniom sekretarza KM PPR we Włocławku A. Nowakowskiego uczniów tych, zgodnie z późniejszym oświadczeniem dyrektora Gimnazjum Ziemi Kujawskiej Stanisława Sobczaka, usunięto z Gimnazjum nie za przynależność do organizacji młodzieżowych, ale za brak postępów w nauce.
Zaistniały w Gimnazjum im. ks. Jana Długosza incydent PPR wykorzystała jako pretekst do generalnego ataku na katolickie szkolnictwo. Na mocy decyzji ministerstwa oświaty gimnazja katolickie utraciły status szkół państwowych jeszcze w trakcie roku szkolnego 1947/48. W maju 1948 r. siostry urszulanki zwróciły się do ministerstwa oświaty w sprawie cofnięcia tej decyzji i zezwolenia na prowadzenie gimnazjum jako szkoły państwowej do końca roku szkolnego. Starania zakonnic poparło Prezydium MRN, natomiast KM PPR obronę tych gimnazjów traktowało jako przejaw postawy reakcyjnej. Jednak jesienią 1948 r. urszulanki zlikwidowały zakład, a gmach oddały Szkole Podstawowej nr 8. Budynek Gimnazjum im. ks. Jana Długosza przy ul. Łegskiej 4 przejęto na potrzeby Państwowej Powszechnej Szkoły dla Dorosłych.

Cdn.

Bóg naszej historii

2016-02-24 08:47

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 9/2016, str. 32-33

Ks. Dariusz Kowalczyk SJ/facebook.pl
Ks. Dariusz Kowalczyk SJ

„Jestem, który jestem” – odpowiada z płonącego krzewu Bóg Mojżeszowi, kiedy ten pyta Go o imię. Cóż to znaczy? Filozofowie dopatrują się w tym imieniu wskazania na Byt samoistny, który jest odwieczną przyczyną samego siebie. Tak! Bóg po prostu jest, a Jego istnienie nie potrzebuje wytłumaczenia, tak jak istnienie wszelkich bytów skończonych. Z drugiej strony trzeba zauważyć, że Biblia nie oferuje nam jakiejś filozofii, ale jest księgą historii zbawienia. W tej perspektywie „Jestem, który jestem” znaczy, że Bóg od zawsze jest obecny w historii swego ludu, w naszej historii. Nie jest On jakąś filozoficzną abstrakcją, o której można czasem podywagować, ale Bogiem konkretnej historii i konkretnych osób, „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Każdy z nas mógłby wstawić tutaj swoje imię... Bycie wierzącym oznacza dostrzeganie obecności Boga we własnej historii, która jest cząstką historii wspólnoty Kościoła, narodu, świata.

W tym roku jesteśmy zaproszeni, by celebrować 1050-lecie Chrztu Polski. Chodzi m.in. o zobaczenie, że nasz chrzest wpisuje się w historię pokoleń, które, poczynając od Mieszka I, tworzą polski naród i Kościół nad Wisłą. Przy czym sakrament chrztu nie tylko tworzy naszą doczesną historię, ale też jednocześnie otwiera nas na wieczność, na Boga. W tej historii nie brakuje jednak także ciemnych stron, niewierności i zaprzaństwa, grzechu. W II czytaniu Paweł Apostoł zauważa, że w historii Izraela niektórzy pragnęli zła i dlatego polegli na pustyni. Jest to przestroga dla nas: „Komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł”. Trzeba nam robić w tym Wielkim Poście rachunek sumienia: Co zrobiłem, co zrobiliśmy z łaską chrztu? Dlaczego niekiedy tak łatwo dajemy się zwodzić i biegniemy za innymi bogami modnych ideologii? Dziś w Europie – niestety, także w Polsce – nie brakuje sił, które są nieprzychylne chrześcijańskiemu dziedzictwu. Chcą tworzyć wbrew Bogu nowego człowieka i nowe społeczeństwo. Mocą chrztu winniśmy się temu przeciwstawiać i świadczyć o Jezusie Chrystusie. Pocieszeniem, ale i ostrzeżeniem jest dla nas ewangeliczna przypowieść o figowcu, który nie przynosił żadnych owoców. Właściciel chce go wyciąć, by nie jałowił ziemi. Ale ogrodnik prosi jeszcze o czas: „okopię go i obłożę nawozem, może wyda owoc”. Tak postępuje z nami cierpliwy i miłosierny Bóg, który daje nam łaski, abyśmy wydali oczekiwane owoce. Nie bądźmy zatwardziali w swoim złym postępowaniu, bo wtedy zostaniemy wycięci albo raczej sami uschniemy.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień

Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: trwają spotkania „Prymas Jasnogórski w drodze na ołtarze”

2019-03-24 15:05

it / Częstochowa (KAI)

Na Jasnej Górze trwa cykl spotkań pt. „Prymas Jasnogórski w drodze na ołtarze”. Odbywają się one raz w miesiącu, kolejne już jutro, 25 marca. Spotkania, obok modlitwy, wpisują się w przygotowania do beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, który był wielkim czcicielem Matki Bożej Jasnogórskiej.

BP KEP

Celem spotkań jest przede wszystkim poznanie nauczania kard. Wyszyńskiego refleksja wokół jego spuścizny. - Gdyby nie prymas Wyszyński, jego zawierzenie Maryi Jasnogórskiej i jego nauczanie, zupełnie inaczej wyglądałby Kościół w Polsce, nasza maryjność i nasz naród - uważa o. Mariusz Tabulski, definitor generalny Zakonu Paulinów. - Jeśli nie przyjmiemy za klucz jego słów: „wszystko postawiłem na Maryję”, to nie zrozumiemy ani Prymasa ani obecności Maryi w naszym narodzie i w naszych dziejach. Potwierdził to Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do Częstochowy w 1979r. – powiedział KAI przedstawiciel zarządu Zakonu Paulinów.

Na jutrzejszym spotkaniu mowa będzie o jasnogórskiej „obecności” ks. Prymasa na podstawie publikacji „Stefan Kardynał Wyszyński. Jasnogórskie wspomnienia, zapiski osobiste”. Książka przybliża, często godzina po godzinie, w sumie 603 dni jego pobytu w częstochowskim sanktuarium.

- Jasna Góra dla ks. Prymasa stanowiła punkt odniesienia do wszelkich podejmowanych działań. On sam nazywał siebie Prymasem Jasnogórskim, o czym przypomina też tytuł naszego cyklu - zaznacza o. Tabulski. Dodaje, że książka jest jakby autobiografią kard. Wyszyńskiego, człowieka, którego cechowała autentyczna troska o losy człowieka i świata, umiłowanie Boga, Kościoła i Ojczyzny oraz ufne i synowskie zawierzenie Matce Najświętszej.

Gośćmi wieczoru 25 marca będą m.in.: redaktor książki Hanna Zyskowska, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, o. Józef Płatek, świadek życia i jasnogórskiej posługi Prymasa Wyszyńskiego. Spotkania odbywają się w Jasnogórskim Instytucie Maryjnym. - Bardzo czekamy na decyzję Kongregacji Do Spraw Świętych i na ostateczną informację o beatyfikacji, bo Polsce bardzo potrzeba dziś nowego znaku - podkreśla o. Tabulski. - Dodał, że nauczanie Prymasa Wyszyńskiego wciąż jest bardzo aktualne i dlatego trzeba wielkiego powrotu do jego słów.

- Potrzebujemy nowego impulsu, nie tylko modlitwy i wstawiennictwa, ale też takiego nauczania, które pozwoli nam uporządkować wszystkie sprawy w naszej Ojczyźnie, ten cały bałagan moralny, bałagan życia społecznego, politycznego i również Kościoła, bo Kościół też potrzebuje oparcia i świateł, jak przeżyć próbę oczyszczenia – powiedział zakonnik.

Drugie spotkanie „Prymas Jasnogórski w drodze na ołtarze”, które odbędzie się jutro, 25 marca, poprzedzi Msza św. o 17.00 w Kaplicy Matki Bożej w intencji rychłej beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego. Rozmowy z autorami książki i świadkami życia Prymasa Tysiąclecia rozpocznie się w Jasnogórskim Instytucie Maryjny o 18.30.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem