Reklama

Historia cudownego obrazu i sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej (3)

O. Sylwester Skirliński
Edycja zamojsko-lubaczowska 36/2003

Nabożeństwa i odpusty

Klasztor od początku swojego istnienia nie tylko duszpastersko opiekował się wiernymi, lecz także prowadził bractwa. Były to: Bractwo św. Anny, Bractwo Szkaplerza Najświętszej Maryi Panny, Bractwo Paska św. Franciszka i Trzeci Zakon św. Franciszka. Zrzeszały one pobożne osoby wszystkich stanów, miały sobie właściwe stroje, swoje ołtarze w kościele i fundusze. W znacznej mierze przyczyniały się do uświetniania nabożeństw w sanktuarium. Członkowie wszystkich bractw opiekowali się swoim brackim kościołem i stawali się stałymi jego dobrodziejami.
W sanktuarium w Sokalu miały miejsce okazałe uroczystości pogrzebowe ze składaniem zmarłych w podziemnych kryptach kościoła. Magnaci i bogatsza szlachta bardzo to sobie cenili, a klasztor przy takich okazjach stawał się ośrodkiem dużego napływu krewnych i przyjaciół zmarłego. Zwykle przy okazji pogrzebu magnata lub szlachcica składano legat na rzecz klasztoru. Dzięki zakupom i otrzymywanym darowiznom, powiększał się teren przylegający do klasztoru. To pozwoliło utworzyć gospodarstwo rolne, które stało się źródłem utrzymania konwentu. Nierzadkie też były legaty i zapisy w gotówce lub w świadczeniach naturalnych.
Największe zgromadzenia wiernych towarzyszyły uroczystościom odpustowym. Najstarszy odpust odbywał się w dniu 2 lipca, dość szybko taką rangę otrzymała również uroczystość Zesłania Ducha Świętego i Narodzenia Najświetszej Maryi Panny 8 września. Odpusty gromadziły dosłownie wszystkich katolików niezależnie od pozycji społecznej i obrządku: magnatów, szlachtę, mieszczan, wieśniaków i nędzarzy. Przybywali kapłani łacińscy i greckokatoliccy. Nabożeństwa odprawiano i głoszono kazania w języku polskim i ruskim. Sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej było popularne nie tylko w województwie bełskim, lecz także w Ziemi Chełmskiej, na Podlasiu, Wołyniu, Podolu, a nawet w Wielkim Księstwie Litewskim. Największe pielgrzymki przybywały ze Lwowa, Żółkwi, Lublina, nie mówiąc o bliżej położonych miejscowościach.
Powitanie ważniejszych grup pielgrzymkowych było niezwykle uroczyste. Na ich spotkanie wychodziły sokalskie bractwa z chorągwiami, kapelą klasztorną i oddziałami wojskowymi, jeżeli takie aktualnie obozowały w Sokalu. Znamienne jest porównanie sanktuarium sokalskiego, uczynione przez o. Jana Kapistrana Jurkiewicza w 1680 r., do Loreto we Włoszech, Monserrat w Hiszpanii i Częstochowy w Polsce.
Warto wspomnieć także, że w 1641 r. zostały urządzone w klasztorze apteka i infirmeria. Służyły one nie tylko zakonnikom, którzy w Sokalu często zapadali na zdrowiu z powodu wilgotnego klimatu, ale i miejscowej ludności. Przeznaczono na ten cel odpowiednio przystosowane, osobne pomieszczenia.

Reklama

Rabin Schudrich: słowa Katza znieważają także nas, polskich Żydów

2019-02-18 18:33

tk / Warszawa (KAI)

Sprzeciw wobec kontrowersyjnych słów pełniącego obowiązki szefa izraelskiego MSZ wyraził Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP. Polityk przytoczył słowa byłego ministra Izraela Icchaka Szamira, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki. To "znieważa też nas, polskich Żydów" – czytamy w oświadczeniu podpisanym przez naczelnego rabina Polski, Michaela Schudricha.

pl.wikipedia.org
Michael Schudrich

Polscy Żydzi oceniają, że słowa izraelskiego premiera przytoczone obecnie przez Izraela Katza były niesprawiedliwe już wtedy, gdy zostały wypowiedziane pierwszy raz, w 1989 roku. Zwracają uwagę, że są one jeszcze bardziej przykre po 30 latach, "gdy po obu stronach uczyniono już tak wiele dla wzajemnego zrozumienia naszych bardzo trudnych lecz wspólnych dziejów".

"To, że niektórzy Polacy uczestniczyli (pośrednio lub bezpośrednio) podczas II WŚ w niemieckim mordowaniu Żydów, jest historycznym faktem. Pamiętajmy też, że okupowana Polska nie utworzyła w czasie II WŚ reżimu, który współpracował z III Rzesza Niemiecką" - czytamy w oświadczeniu.

Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich przypomina także, że Polacy stanowią najliczniejszą grupę wyróżnionych tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. "Stawianie zarzutu antysemityzmu wszystkim Polakom, również tych Sprawiedliwych znieważa; znieważa też tych wszystkich, którzy chcą dziś w Sprawiedliwych widzieć prawdziwa reprezentację polskiego społeczeństwa. I znieważa też nas, polskich Żydów, którzy jesteśmy tego społeczeństwa częścią" - głosi oświadczenie podpisane przez naczelnego rabina Polski, Michaela Schudricha i Monikę Krawczyk.

Oświadczenie jest reakcją na słowa Izraela Kaca, pełniącego obowiązki szefa MSZ Izraela. – Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami – mówił Kac. Przywołał słowa byłego premiera Izraela, Icchaka Szamira. – On powiedział, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki – stwierdził minister. – Nikt nie będzie mówił nam, jak mamy się wypowiadać i jak upamiętniać naszych zmarłych – zakończył.

Przypomnijmy, że z powodu słów izraelskiego polityka, premier Mateusz Morawiecki ogłosił dziś, że Polska wycofuje swój udział w szczycie V4 w Jerozolimie. Wkrótce po tej decyzji poinformowano, że planowany na dziś i jutro szczyt został odwołany. Zdaniem PAP stało się to wskutek interwencji premiera Morawieckiego u partnerów z Grupy Wyszehradzkiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ofiary pedofilii: watykańska konferencja to nasz sukces

2019-02-19 17:05

ts / Rzym (KAI)

Dla ofiar pedofilii konferencja w Watykanie na temat ochrony małoletnich jest „dniem zwycięstwa”. - Ta konferencja odbywa się tylko ze względu na cierpienia, ze względu na ofiary i świadectwa ofiar z całego świata - powiedział rzecznik inicjatywy Ending Clergy Abuse, Peter Isely, 18 lutego w Rzymie. Podkreślił, że organizacje ofiar oczekują od konferencji dwóch rezultatów: zero tolerancji oraz zero tuszowania w sprawach wykorzystywania seksualnego.

Tama66/pixabay.com

Isely zwrócił uwagę, że papież Franciszek już na początku swego pontyfikatu zapowiedział „zero tolerancji” dla pedofilii. Teraz „nadszedł czas spełnienia wreszcie tej obietnicy”. Oznacza to, że każdy duchowny na świecie, każdy członek zakonu, który wykorzysta nieletniego lub dorosłego powierzonego jego ochronie, musi zostać wydalony ze stanu duchownego lub z jego wspólnoty zakonnej, a jego czyn zgłoszony urzędom państwowym.

Karze powinni podlegać także zwierzchnicy kościelni tuszujący przypadki wykorzystywania, gdyż - zdaniem Isely’a - często jest to jeszcze większe przestępstwo. Jeśli biskup czy przełożony zakonny z tego powodu ustąpi lub zostanie wydalony, musi to zostać podane do wiadomości. Tego oczekują ofiary pedofilii w Kościele, stwierdził ich rzecznik.

Isely, z zawodu psychoterapeuta uważa, że ofiary mogłyby wypowiadać się same. Nie uważają za konieczne, aby „głosem pozbawionych głosu” byli biskupi, co potwierdził też arcybiskup Chicago, kard. Blase Cupich. Na konferencji prasowej przed rozpoczynającym się w Watykanie szczytem w sprawie ochrony małoletnich kard. Cupich powiedział, że intencją tego spotkania jest wysłuchanie ofiar. „Biskupi nie są głosem tych, którzy to przeżyli”, podkreślił Isely, dodając, że głosem ofiar są ich organizacje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem