Reklama

Rektor KUL: uniwersytet musi nieść i uczyć pokoju

2015-12-26 09:07

mip / Lublin / KAI

Roman Czyrka/Archiwum KUL
Kto chce rozwijać się w przestrzeni harmonii nauki i wiary, powinien przyjść na KUL – mówi ksiądz rektor prof. Antoni Dębiński

O pokoju, który nieść i którego uczyć ma nie tylko rodzina, ale i media, Kościół, państwo, a także uniwersytet, pisze w liście do darczyńców uczelni rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. List ks. prof. Antoniego Dębińskiego, który zostanie odczytany w kościołach 26 grudnia, wiąże się z coroczną zbiórką na rozwój działalności edukacyjnej lubelskiej uczelni.

Rektor KUL podkreśla, że współczesnemu człowiekowi często towarzyszy przekonanie, że pokój został dany światu raz na zawsze. - Zaufaliśmy naszemu dobrobytowi, rozwojowi naukowo-technicznemu, postępowi, organizacjom międzynarodowym. Im więcej tych, którzy pamiętali okrucieństwa minionego stulecia, odchodziło, tym częściej opowiadania o ich losach brzmiały w naszych uszach na wpół legendarnie. Sądziliśmy, że ludzie XXI wieku są zbyt mądrzy i zbyt szlachetni, zbyt zapobiegliwi i zbyt zaradni, żeby ktokolwiek mógł serio zagrozić pokojowemu porządkowi świata - czytamy w liście.

Równocześnie naukowiec dodaje, że w świetle Pisma Świętego, nadzieję na trwały pokój daje tylko powrót do bliskości z Bogiem. - Powrót ten ma być dziełem oczekiwanego Pomazańca Bożego, Chrystusa- zauważa ks. prof. Dębiński dodając, że sam pokój nie jest utopią, czy fantazją. - Ułudą jest tylko wizja powszechnego i trwałego pokoju bez powrotu do Stwórcy i Jego przykazań. Ta droga prowadzi przez prawidłowo ukształtowane sumienie, kierujące się właściwym systemem wartości - pisze w liście rektor lubelskiej uczelni.

Ks. Antoni Dębiński zastrzega, że największa troska o pokój spoczywa na rządzących, zaś zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa jest głównym zadaniem państwa. - Same działania i wysiłek polityczny nie mogą jednak być gwarantem pokoju - przypomina rektor KUL, cytując kard. Wyszyńskiego: „pokój na świecie zaczyna się od pokoju naszego serca”.

Reklama

Zdaniem duchownego obowiązek niesienia pokoju należy nie tylko do rodzin, ale i szkół, uczelni, organizacji pozarządowych, mediów, państwa i Kościoła. Ważną rolę odgrywa także uniwersytet, w którym młody człowiek stawia najczęściej pierwsze samodzielne kroki życiowe, wybiera mistrzów, znajduje przyjaciół, uczy się samodzielnego myślenia i dokonywania wyborów światopoglądowych, a przede wszystkim systematycznego poszukiwania prawdy i doceniania jej.

Rektor lubelskiej uczelni zwraca uwagę, że integralne wychowanie do pokoju przez formację sumienia wymaga uwzględnienia całego systemu wartości, ukształtowania sprawności moralnych takich, jak: miłość, sprawiedliwość, mądrość, roztropność, dzielność czy pracowitość oraz formowanie postawy patriotyzmu. - Jest ona bezpośrednio i nierozerwalnie związana z wprowadzaniem pokoju - analizuje.

W liście do wiernych - darczyńców uniwersytetu - rektor KUL przypomina pomoc udzieloną młodzieży z ogarniętej konfliktem Ukrainy oraz imigrantom z Syrii oraz aktywność studentów. - Na co dzień naszą służbę realizujemy przede wszystkim przez rzetelną naukę i systematyczną pracę wychowawczą. Staramy się łączyć kształcenie studentów ze stwarzaniem im warunków do formacji religijnej i patriotycznej - wyjaśnia duchowny.

W liście odczytywanym w drugi dzień świąt Narodzenia Pańskiego rektor KUL przekazuje wiernym świąteczne życzenia i dziękuje za modlitwę i ofiary przekazane na rozwój uczelni.

Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II jest najstarszą uczelnią w Lublinie, jednym z najstarszych uniwersytetów w Polsce. Powstał w 1918 r. Obecnie liczy 10 wydziałów i 41 kierunków studiów, na których studiują nie tylko Polacy, ale i obcokrajowcy - najwięcej z Ukrainy i Białorusi.

Tagi:
list

W mocy Bożego Ducha

2018-11-28 11:04

† Adam Szal; Arcybiskup Metropolita Przemyski
Edycja przemyska 48/2018, str. I

Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie (Łk 21,28)

Bożena Sztajner/Niedziela

W dzisiejszą, pierwszą niedzielę Adwentu św. Łukasz Ewangelista roztacza przed naszymi oczyma trudną perspektywę przyszłości. Na wydarzenia, które aktualnie przeżywamy, oraz na te, które niechybnie nastąpią, musimy spojrzeć w świetle wiary. Nauczający nas w dzisiejszej Ewangelii Chrystus nie chce nas przestraszyć. Jego słowa są zachętą do uformowania w sobie postawy czujności, która ma polegać na wystrzeganiu się grzechu oraz na odnowie ducha, czyli dotyczą wewnętrznej sfery naszego życia.

W roku duszpasterskim 2017/2018 mieliśmy okazję do kontemplacji osoby Ducha Świętego, którego dary otrzymujemy w sakramencie bierzmowania. Nie ustawajmy w trosce i wysiłkach, by młode pokolenia dobrze do tego sakramentu przygotowywać. Jednocześnie pamiętajmy, że otrzymane podczas bierzmowania dary Ducha Świętego mamy rozwijać przez całe życie.

Formacja w mocy Bożego Ducha

W nowym roku duszpasterskim 2018/2019 realizując hasło „W mocy Bożego Ducha” i kontynuując refleksję nad tajemnicą trzeciej Osoby Trójcy Świętej, skoncentrujemy się na owocach Ducha Świętego. Ich katalog św. Paweł umieszcza w Liście do Galatów: „Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wspaniałomyślność, łaskawość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość, czystość” (Gal 5,22-23 Wulg.).

Drogi prowadzące do przynoszenia tych owoców mogą być bardzo różne. Do najważniejszych należy korzystanie z Pisma Świętego oraz z bogactwa sakramentów świętych. W ciągu najbliższego roku będziemy więc wspólnie czerpali z tych dwóch źródeł napełniania się mocą Ducha Ożywiciela.

Poprzez refleksję nad Słowem Bożym będziemy zaproszeni do nawiązania relacji z przemawiającym Bogiem, dzięki czemu będziemy mogli zbliżyć się do poznania tajemnic naszej wiary. Tak odnowiona i pogłębiona relacja z Panem Bogiem pomoże wydać owoce miłości, radości, pokoju, cierpliwości, uprzejmości, dobroci, wspaniałomyślności, łaskawości, wierności, skromności, wstrzemięźliwości, czystości.

Przynoszenie tak wspaniałych owoców nie jest możliwe bez intensywnego korzystania z życia sakramentalnego. Sakramenty napełniają nas mocą, gdyż „generują, uobecniają, udzielają i objawiają niewidzialną łaskę” (kard. Robert Sarah).

Archidiecezjalny program duszpasterski będzie więc koncentrował się wokół biblijnej odnowy parafii oraz formacji sakramentalnej duszpasterzy i wiernych. Okazją do realizowania tego drugiego aspektu może być katecheza sakramentalna oraz coroczna wizyta duszpasterska (kolęda). Tradycyjna już broszura kolędowa niech będzie sposobnością do rozmowy duszpasterskiej i osobistej refleksji wiernych na temat znaczenia sakramentów. To w nich jesteśmy obdarowywani łaskami potrzebnymi do duchowego rozwoju i – ostatecznie – do osiągnięcia życia wiecznego. W tej drodze mamy sobie wzajemnie pomagać.

W ciągu całego roku duszpasterskiego będzie wiele okazji do „nabierania ducha” przez korzystanie z łask płynących z sakramentów oraz przez udział w nabożeństwach biblijnych i warsztatach uczących korzystania z Pisma Świętego. Niezwykle ważną rolę mają tu do spełnienia ruchy i stowarzyszenia religijne z Akcją Katolicką na czele. Wierne swoim charyzmatom i apostolskim zobowiązaniom niech staną się swoistego rodzaju Wieczernikiem, w którym uczestnicy, trwając jednomyślnie na modlitwie i przyzywając Ducha Świętego, będą budować Kościół odważny i zatroskany o zbawienie własne i innych.

Kapłańska gorliwość i otwartość wiernych na potrzebę tworzenia wspólnot żywego Kościoła, zaowocowała w naszej archidiecezji wieloma zrzeszeniami katolickimi, które warto znać i w które warto się włączyć dla dobra wspólnoty parafialnej, diecezjalnej, narodowej, czy nawet dla Kościoła powszechnego. Oby te „diecezjalne wieczerniki” otworzyły się na dzieło biblijnej odnowy parafii, której będzie patronowało Dzieło Biblijne Archidiecezji Przemyskiej.

Dużą pomocą w realizacji nowego programu duszpasterskiego mogą być media katolickie naszej archidiecezji, w szczególności Radio FARA, a także przemyska edycja „Niedzieli”. Serdecznie zachęcam do korzystania z tych ważnych pod względem duszpasterskim mediów.

Mocy Bożego Ducha, napełniającego naszego ducha, będziemy zatem doświadczać między innymi przez poznawanie, rozważanie i medytowanie Słowa Bożego w rodzinach oraz podczas celebracji liturgicznych w parafiach.

Apostolat w mocy Bożego Ducha

Kontemplacja tajemnicy Wieczernika uświadamia nam, że Duch Święty mobilizuje nas do postawy apostolskiej. Doświadczenie będące wynikiem spotkania ze Słowem Bożym oraz spotkanie z Chrystusem obecnym w sakramentach świętych powinny skłaniać nas do podzielenia się z bliźnimi swoimi przeżyciami. Owo świadectwo wewnętrznych doznań może przybrać postać znaku, słowa i czynu. Będzie ono darem dla Kościoła jako realizacja naszego osobistego charyzmatu, czyli daru dla wspólnoty Kościoła. Tak było ponad dwa tysiące lat temu w Wieczerniku, kiedy to Duch Święty zrodził pierwszą, jakże dynamiczną w swym apostolstwie wspólnotę. Została ona ubogacona mocą Bożego Ducha, odnajdywanego w Słowie Bożym, w sakramentach świętych i własnych charyzmatach. W efekcie uczniowie Chrystusa weszli na nową drogę życia i podjęli zadania apostolskie, dbając o codzienne świadectwo życia wiarą.

W naszej pracy adwentowej kierujmy się wskazaniami św. Pawła Apostoła, który co prawda nie był wśród Apostołów, kiedy ci doświadczyli w Jerozolimie Zesłania Ducha Świętego. Miał on jednak swoją Pięćdziesiątnicę, na niego też został zesłany Duch Święty. Dlatego uważał, że w przekazie prawd wiary uczeń Chrystusa musi pamiętać o tym, że trzeba to czynić „słowem, czynem, mocą znaków i cudów, mocą Ducha Świętego” (Rz l5,19).

Umocnieni mocą Ducha Świętego, myśląc o Jego owocach, bądźmy świadkami wiary, nadziei i miłości; cnót, które pomagają w poszukiwaniu i rozwijaniu Jego darów i w owocowaniu miłością, radością, pokojem, cierpliwością, uprzejmością, dobrocią, wspaniałomyślnością, łaskawością, wiernością, skromnością, wstrzemięźliwością, czystością.

W praktyce naszego codziennego owocowania tymi darami zwróćmy uwagę na apostolstwo znaku. Nie wstydźmy się używania symboli religijnych, które noszone dumnie i godnie pomagają nam przyznawać się do Chrystusa. Nie wstydźmy się krzyżyka lub medalika zawieszonego na szyi. Z aktem wiary i pobożnie czyńmy znak krzyża przed posiłkiem, przechodząc koło świątyni czy przydrożnej kapliczki. Uklęknijmy przed kapłanem niosącym Eucharystię do chorego, wyznając tym samym wiarę w żywą obecność Jezusa. Zgodnie z wielokrotnymi apelami papieża Franciszka, miejmy blisko siebie choćby fragment Pisma Świętego. Bądźmy propagatorami Różańca, nośmy go zawsze ze sobą, uczęszczajmy na nabożeństwa fatimskie. Niech apostolstwo znaku skłania naszych bliźnich do refleksji, zadumy i będzie okazją do rachunku sumienia wobec zobojętnienia na to, co święte.

W apostolstwie słowa warto wspomnieć o postawie zmierzającej do wykorzenienia wszelkich wulgaryzmów oraz do całkowitego powstrzymywania się od pochopnych osądów, oszczerstw i plotek. Nie zamieniajmy naszych wspólnot rodzinnych i kościelnych w sale rozpraw sądowych, gdzie za wszelką cenę, nawet pogardy i kłamstwa, będziemy udowadniać swoje racje. Powróćmy do pięknej mowy ojczystej, zwrotów świadczących o naszej kulturze osobistej i dobrym wychowaniu. Powróćmy do chrześcijańskich pozdrowień, takich jak „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” czy „Szczęść Boże”. Zwróćmy uwagę na kulturę słowa, jakim posługujemy się wobec dzieci, rodziców, wychowawców, katechetów, urzędników państwowych, w przestrzeni publicznej i w mediach społecznościowych.

Apostolstwo czynu z kolei, niech będzie przejawem naszej dobroduszności wobec osób cierpiących, samotnych, opuszczonych, bezdomnych, tracących sens życia. Pamiętajmy, że czasami sama obecność przy bliźnim będącym w potrzebie, znaczy o wiele więcej niż jakiekolwiek deklaracje czy obietnice. Postarajmy się, przyzywając Ducha Świętego, patrzeć wzrokiem miłosiernego Jezusa, który widział nie tylko zewnętrzną biedę i dramaty człowieka, ale przede wszystkim jego potrzeby duchowe. Jakże ważna jest działalność organizacji charytatywnych, szczególnie Caritas. Tyle wokół nas osób samotnych, opuszczonych, szpitali, hospicjów, domów dziecka, przytułków dla bezdomnych. Tam zawsze człowiek czeka na miłosiernego Samarytanina. Pamiętajmy o nich! Włączajmy cierpiących i seniorów w dzieło Łańcucha Apostolskiej Miłości i duszpasterstwo chorych i starszych.

Na czas pięknego adwentowego czasu oczekiwania na przyjście Pana, z całego serca błogosławię Braciom w powołaniu kapłańskim, Osobom życia konsekrowanego, wszystkim Wiernym tworzącym archidiecezję przemyską.

Oblubienica Ducha Świętego, Najświętsza Maryja Panna, niech pomoże nam, aby było wśród nas więcej miłości, dobroci, życzliwości i pokoju. Oby zbliżające się święta Bożego Narodzenia były pełne pokoju serca i radości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostatnie pożegnanie

Anna Nowakowska
Edycja legnicka 51/2004

Niedziela 7 listopada 2004 r. - proboszcz ks. Maciej Wesołowski ogłasza smutną wiadomość:
„Zmarł nasz były proboszcz ksiądz kanonik Kazimierz Adamczuk”. Wśród parafian dało się zauważyć poruszenie, smutek, a nawet łzy. Wolą zmarłego ks. Kazimierza Adamczuka było, aby został pochowany na cmentarzu w Chojnowie. Chojnów, to miasto w którym ostatnio ksiądz kanonik wspomagał prace duszpasterzy, to także miejsce pierwszego probostwa ks. Adamczuka.
Środa 10 listopada duża grupa naszych parafian wyrusza do Chojnowa, aby towarzyszyć śp. Księdzu Kazimierzowi w ostatniej drodze na miejsce wiecznego spoczynku. Kilka minut po godzinie 12.00 docieramy na miejsce i całą grupą udajemy się do kościoła, w którym miała być odprawiona Msza św. żałobna. Przed kościołem pierwsze łzy wzruszenia, bo oto przy wejściu wita nas uradowany tak liczną grupą z Bogatyni ks. Tomasz Zagała, siostrzeniec ks. Kazimierza Adamczuka. Wchodzimy do kościoła, tam przy ołtarzu na katafalku wystawiona trumna z ciałem kapłana. Wszyscy podchodzą w skupieniu, składają kwiaty i wieńce. Zatrzymują się, by w ciszy oddać zmarłemu szacunek, by go pożegnać. Jest jeszcze dużo czasu do rozpoczęcia Mszy św. Zajmujemy miejsca i pod przewodnictwem proboszcza ks. Macieja Wesołowskiego odmawiamy Różaniec za zmarłego. Do kościoła schodzą się wierni, księża z okolicznych parafii, siostry zakonne, także z odległego klasztoru Marienthal. Są także górnicy z Turowa i górnicza orkiestra, która tyle razy towarzyszyła Księdzu Kazimierzowi. Jest delegacja Sybiraków, uczniowie i dyrekcja Gimnazjum nr 2, delegacja bogatyńskiego szpitala, gdzie posługiwał jako kapelan. Przypominają mi się słowa śp. Księdza Kanonika zamieszczone w książce Historia Parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Bogatyni: „Przed wyjściem do szpitala idę do Pana obecnego w Najświętszym Sakramencie i bardzo gorąco modlę się, by mnie posłał ze swoją mocą i aby mi towarzyszył w spotkaniu z każdym chorym osobno. Zwłaszcza modlę się za tych, których ziemska droga dobiega końca i proszę, aby sam Pan ich przyjął i przeprowadził przez bramę wieczności.”
Tam w Chojnowie przy trumnie Księdza Kazimierza nasze myśli zwrócone są ku Panu, nasze modlitwy mają pomóc naszemu kapłanowi w drodze do wieczności. Rozpoczyna się nabożeństwo żałobne, któremu przewodniczy biskup legnicki Tadeusz Rybak. Podniosły nastrój i spokój na twarzach zebranych pozwala na bardzo szczególne przeżywanie Mszy św. Ksiądz głoszący słowo Boże krótko opowiada o życiu zmarłego kapłana, podkreślając jego zaangażowanie w szerzenie kultu Bożego Miłosierdzia. Mszę św. kończą mowy pożegnalne, które rozpoczyna burmistrz Chojnowa. Według kolejności podchodzą kolejni mówcy. Pożegnanie od braci górniczej Turowa wypowiada pan Holinka. Żegnają księdza kanonika Jego współmieszkańcy z Domu Seniora z Legnicy.
Wzruszające słowa wypowiada siostrzeniec zmarłego - ks. Tomasz, który dziękuje zmarłemu kapłanowi za pomoc i wsparcie podczas swego pobytu w seminarium. Ks. Tomasz wspomina także, jak szczególne miejsce zajmowała w życiu Księdza Kazimierza parafia w Bogatyni.
Są też słowa od naszego proboszcza księdza dziekana Macieja Wesołowskiego. Oto ich fragment: „Ks. kan. Adamczuka poznałem w czerwcu 1998 r. w Bogatyni. Rok później, ze względów zdrowotnych, poprosił Księdza Biskupa, by mógł przejść na emeryturę i jednocześnie pozostać w parafii jako rezydent. Tak też się stało. Pracowaliśmy razem ponad 2 lata. Później postanowił przejść do Legnicy, do niedawno otwartego domu dla księży emerytów. Przyjeżdżał do Bogatyni. Zapraszałem go, kiedyś nawet zastępował mnie podczas urlopu. Odwiedzałem go w Legnicy - zawsze bardzo się cieszył. Ostatni raz był w Bogatyni miesiąc temu, 9 października br., jak mówimy popularnie, udzielał ślubu Ewelinie, która śpiewała w scholi parafialnej. Potem odwiedziłem go w szpitalu w Legnicy… zapraszałem na odpust… Powiedział: „Jak Pan Bóg da zdrowie” (…) W ostatni poniedziałek, 8 listopada, odprawiałem Mszę św. w jego intencji w naszym parafialnym kościele. Przybyło bardzo dużo ludzi, księża… kościół był wypełniony po brzegi - modliliśmy się o miłosierdzie Boże. (…) Księże Kanoniku, żegnamy Cię, powtarzając słowa, które często wypowiadałeś: „Jezu, ufam Tobie”
Msza św. dobiega końca. Słychać bicie dzwonów i dźwięk górniczej orkiestry. Następuje wyprowadzenie zwłok, wychodzimy z kościoła. Drogę na cmentarz toruje samochód Policji, a za nim cały kondukt. Tak nas wielu, że aż trudno ogarnąć wszystkich wzrokiem. Idziemy spokojnie i w zadumie spoglądamy ku niebu, które dziś jest tak pogodne. Jesteśmy już na cmentarzu, ostatnie chwile przed złożeniem do grobu. Ksiądz Biskup odmawia ostatnie modlitwy, święci grób, krzyż, a na koniec odmawiamy Anioł Pański. Dźwięk trąbki to ostatnie pożegnanie…
Było nas tak wielu z Bogatyni (chyba 200 osób), bo tu w naszej parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, w naszym mieście została cząstka śp. ks. kan. Kazimierza Adamczuka. Wspominajmy naszego byłego proboszcza w modlitwach, a szczególnie wtedy, kiedy odmawiamy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, pamiętając jak ważne miejsce w życiu Księdza Kazimierza zajmował kult Bożego Miłosierdzia.
„JEZU, UFAM TOBIE”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Franciszek u św. Marty: Św. Józef wzorem człowieka marzeń, chodzącego po ziemi

2018-12-18 13:35

st (KAI) / Watykan

Na przykład św. Józefa, towarzyszącego Jezusowi w milczeniu, człowieka marzeń, mocno kroczącego po ziemi wskazał Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty w Watykanie. Papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mt 1,18-24) mówiącego o Józefie, jako potomku Dawida. W papieskiej Mszy św. uczestniczyły dzieci niepełnosprawne ze Słowacji, które wykonała ozdoby świąteczne na choinkę znajdującą się kaplicy Domu Świętej Marty.

Grzegorz Gałązka

Franciszek zauważył, że Pismo Święte ukazuje nam Józefa jako człowieka uczciwego, zachowującego Prawo, pracowitego, pokornego, zakochanego w Maryi. W pierwszej chwili, w obliczu tego, czego nie rozumie, wolał odsunąć się na bok, ale potem Bóg objawiał mu jego misję. Zatem Józef przyjął swoje zadanie, swoją rolę i towarzyszył w rozwoju Syna Bożego, w milczeniu, nie osądzając, nie obmawiając czy plotkując.

„Józef pomagał Jezusowi w rozwoju, nauczył go zawodu a także wielu innych rzeczy, a wszystko to w milczeniu. Nigdy nie brał dla siebie, tego co należało do Syna: pozwolił mu wzrastać w milczeniu. Pozwalał się rozwijać: byłoby to słowo, które bardzo pomogłoby nam, którzy z natury zawsze chcemy wszędzie wsadzić swój nos, szczególnie w życie innych” – powiedział papież.

Ojciec Święty podkreślił, że tą mądrą postawę potrafi zachować także wielu rodziców, umiejących oczekiwać, nie besztających natychmiast, nawet w obliczu błędu. Wskazał na wartość umiejętności oczekiwania i znaczenie cierpliwości w procesie wychowawczym.

Franciszek przypomniał, że św. Józef był człowiekiem konkretnym, o otwartym sercu, zdolnym, aby marzyć. „Marzenie jest uprzywilejowanym miejscem poszukiwania prawdy, ponieważ tam nie bronimy się przed prawdą. Marzenia przychodzą, a także Bóg mówi w snach. Nie zawsze, ponieważ zwykle jest to dziedzina naszej nieświadomości, ale Bóg bardzo często chciał przemawiać w snach... Ale Józef był człowiekiem marzeń, chodzącym po ziemi, o otwartym sercu” – powiedział papież.

Na zakończenie Ojciec Święty zachęcił, byśmy nie tracili zdolności do marzeń, ufnego otwarcia się na przyszłość, pomimo trudności, które mogą się pojawić. Zaznaczył, że osoby świeckie mogą marzyć o przyszłości swoich rodzin, a duchowni - powierzonych im wiernych, czy też wspólnot.

„Nie traćmy zdolności do marzeń, ponieważ marzenia otwierają drzwi do przyszłości. Bądźmy owocni w przyszłości” – stwierdził Franciszek kończąc swą homilię.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem