Reklama

Gorzów Wielkopolski: ingres bp. Tadeusza Lityńskiego

2016-01-05 12:58

mip, wm, lk / Gorzów Wielkopolski / KAI

Ks. Adrian Put

- Czuję odpowiedzialność za podtrzymywanie światła wiary - powiedział w gorzowskiej katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny nowy biskup zielonogórsko-gorzowski. 5 stycznia odbył się ingres bp Tadeusza Lityńskiego do katedry diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Zastąpił on bp Stefana Regmunta, który ze względów zdrowotnych przeszedł na emeryturę.

Uroczystość ingresu rozpoczął abp Celestino Migliore, który odczytał treść bulli papieża Franciszka ustanawiającą nowego ordynariusza diecezji, po czym przekazał nowemu biskupowi zielonogórsko-gorzowskiemu pastorał - znak władzy pasterskiej. Homagium, czyli hołd należny ordynariuszowi złożyli bp. Tadeuszowi Lityńskiemu przedstawiciele duchowieństwa, osób zakonnych oraz świeckich z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Dotychczasowy biskup diecezjalny bp. Stefan Regmunt we wprowadzeniu do liturgii wskazał, że kanoniczne objęcie diecezji przez biskupa nominata odbyło się w domu biskupim 5 listopada o godz. 10. Biskup senior przekazał nowemu ordynariuszowi życzenia owocnej posługi w diecezji, a także wraz z diecezjanami powitał go, jako nowego "naszego biskupa".

- Chrystus przychodzi do wszystkich jako światło ratunku i zbawienia - powiedział w homilii nowy biskup zielonogórsko-gorzowski, wskazując, że takim światłem byli męczennicy - misjonarze ziem Polskich z Międzyrzecza. Zauważył, że znakiem Chrystusa - Światłości świata jest jubileuszowa świeca upamiętniająca 1050. rocznicę Chrztu Polski. - Czuję odpowiedzialność za podtrzymywanie światła wiary w Kościele zielonogórsko-gorzowskim - podkreślił hierarcha, prosząc wiernych diecezji: "byśmy razem, poprzez głoszenie słowa i czyny miłości brali na siebie tę odpowiedzialność, i byśmy pokornie dali się prowadzić Światłości Świata".

Reklama

Bp Lityński wspomniał posługę poprzednich ordynariuszy, docenił też posługę duszpasterzy oraz osób konsekrowanych oraz świeckich, angażujących się w stowarzyszenia i ruchy kościelne. Przypomniał, że na tej ziemi podejmowano liczne dzieła ewangelizacyjne, pobudzano ducha modlitwy w sercach i rodzinach, budowano wiele świątyń. - Wszystko po to, by podtrzymywać światło Ewangelii, aby żaden podmuch wiatru historii tego płomienia nie zgasił i aby w jego świetle kształtować swoje życie - zaakcentował hierarcha.

Nowy biskup zielonogórsko-gorzowski wskazał, że jednym z najważniejszych zadań, jakie Kościół stawia sobie za cel, jest pomoc rodzinom, które zdaniem hierarchy, potrzebują dziś poprowadzenia do Zbawiciela. - Rodzina jest dziś szczególnie doświadczona kryzysem wiary, kryzysem miłości i brakiem wzajemnego zaufania - podkreślił.

Przywołując słowa Jana Chryzostoma: "Nie byłoby już pogan, gdybyśmy postępowali, jak prawdziwi chrześcijanie" bp Lityński zaapelował, by te prawdziwe chrześcijaństwo przejawiało się w serdeczności i gościnności wobec każdego człowieka, niezależnie od jego pochodzenia, przekonań religijnych czy politycznych. - Duchowe bogactwo naszego Kościoła daje szansę, że przybywający tu turysta otrzyma pokarm pielgrzyma - powiedział hierarcha wskazując szczególne miejsca kultu diecezji: Rokitno, Międzyrzecz i Paradyż.

W uroczystości w katedrze Wniebowzięcia NMP w Gorzowie Wielkopolskim wzięli udział przedstawiciele Konferencji Episkopatu Polski, m.in. Prymas Polski abp. Wojciech Polak, metropolita szczecińsko-kamieński abp. Andrzej Dzięga, a także delegaci episkopatu Niemiec: abp Berlina Heiner Koch oraz bp diecezji Görlitz Wolfgang Ipolt i przedstawiciele władz lokalnych.

Życzenia nowemu ordynariuszowi zielonogórsko-gorzowskiemu przesłał przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. "Niech życiodajna cisza Świętej Nocy towarzyszy wsłuchiwaniu się w głos Ducha i głębokiemu namysłowi podczas podejmowania decyzji pasterskich" - napisał abp Gądecki w liście do bp. Lityńskiego.

List gratulacyjny bp. Lityńskiemu przesłał prezydent Andrzej Duda. List Prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło odczytała minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska.

Przed rozpoczęciem liturgii bp Lityński modlił się przy grobach swoich poprzedników: bp. Teodora Benscha i Sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty.

Na prośbę bp. Regmunta, w maju ubr. papież Franciszek przyjął rezygnację ordynariusza diecezji zielonogórsko - gorzowskiej z urzędu biskupa diecezjalnego. 23 listopada ubr. Ojciec Święty na tę funkcję mianował bp. Tadeusza Lityńskiego, dotychczasowego biskupa pomocniczego tej diecezji.

Biskup Tadeusz Lityński urodził się 14 czerwca 1962 roku w Kożuchowie. Po ukończeniu Technikum Elektronicznego w Zielonej Górze, w 1982 roku wstąpił do Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu. Święcenia kapłańskie przyjął 5 czerwca 1988 roku z rąk ówczesnego biskupa zielonogórsko-gorzowskiego Józefa Michalika. 18 maja 1999 roku obronił pracę magisterską i licencjacką z prawa kanonicznego na Akademii Teologii Katolickiej.

Pracował jako wikariusz w parafii pw. św. Bartłomieja w Ołoboku (1988-1990) i parafii pw. NMP Królowej Polski w Głogowie (1990-1993). Przez następne siedem lat pełnił funkcję notariusza Sądu Kościelnego w Gorzowie Wielkopolskim. W roku 2000 został mianowany proboszczem parafii pw. Najświętszej Trójcy w Ochli k. Zielonej Góry, a sześć lat później - proboszczem parafii pw. Chrystusa Króla w Gorzowie Wielkopolskim.

Od 2009 roku był kanonikiem honorowym kapituły katedralnej, od 2011 roku - wikariuszem biskupim, członkiem Rady Kapłańskiej i Rady Konsultorów. W styczniu 2012 roku został odznaczony godnością kapelana Jego Świątobliwości Benedykta XVI.

28 kwietnia 2012 r. Ojciec Święty Benedykt XVI mianował ks. Tadeusza Lityńskiego biskupem pomocniczym diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, przydzielając mu stolicę tytularną Cemeriniano.

Konsekracja biskupia odbyła się w katedrze gorzowskiej 16 czerwca 2012 roku. Sakry biskupiej udzielił nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore, a współkonsekratorami byli metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga i ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bp Stefan Regmunt.

Tagi:
ingres bp Tadeusz Lityński

Reklama

Dobroć nagrodzona

2019-02-09 20:28

Katarzyna Krawcewicz

9 lutego w Nowosolskim Domu Kultury bp Tadeusz Lityński wręczył po raz pierwszy statuetki Lubuski Samarytanin. Ta wyjątkowa nagroda przyznawana jest osobom i instytucjom, które w szczególny sposób służą ludziom chorym, stając się wzorem i inspiracją dla innych.

Maciej Krawcewicz

Wyróżnieni zostali: Stowarzyszenie św. Brata Krystyna oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Osób z Zespołem DOWNA w Zielonej Górze (kategoria: instytucje, stowarzyszenia, placówki medyczne), lekarze Włodzimierz Janiszewski i Jacek Zajączek (kategoria: pracownicy służby zdrowia ) oraz Ludwika Kaczmarczyk i Anna Budynek (kategoria: wolontariusz).

- Mówiąc o dzisiejszej medycynie mamy często na myśli postęp technologiczny, innowacyjne rozwiązania. Ale to także medycyna, w której trochę brakuje świadomego kształtowania postaw. Postawy możemy kształtować albo w sposób formalny, albo wskazując osoby, które warto naśladować, co właśnie dzisiaj się dzieje. Ta gala wpisuje się właśnie w kształtowanie postaw, w budowanie relacji. Te osoby pokazują, że nie liczą się wyłącznie umiejętności czy nakłady finansowe, ale liczy się również postawa – powiedział Piotr Bromber, dyrektor Lubuskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ks. Tomasz Duszczak, diecezjalny duszpasterz chorych i służby zdrowia podkreślił: – Kapituła nagrody przyjrzała się 19 zgłoszonym osobom. Wysnuto jeden wiodący wniosek: wspaniałe postacie, pełne altruizmu i bezinteresowności, pracują na co dzień wśród nas. Dziękujemy dziś instytucjom, pracownikom służby zdrowia i wolontariuszom za codzienne bycie Miłosiernym Samarytaninem.

Zobacz zdjęcia: Lubuski Samarytanin 2019
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja o ochronie małoletnich w Kościele - dzień 1.

2019-02-22 06:41

tom, st, kg (KAI) / Watykan

"Lud Boży patrzy na nas i oczekuje od nas nie tylko potępień, lecz konkretnych i skutecznych środków zaradczych" – powiedział Franciszek, rozpoczynając 21 lutego w Watykanie konferencję o ochronie małoletnich przed wykorzystaniem seksualnym w Kościele. W pierwszym dniu „szczytu” wysłuchano pięciu świadectw ofiar pedofilii, trzech referatów oraz pracowano w grupach językowych.

o. Waldemar Gonczaruk CSsR

Potrzeba konkretów

Franciszek w krótkim wprowadzeniu w obrady powiedział, że zwołał jego uczestników, aby w obliczu plagi nadużyć seksualnych popełnionych przez ludzi Kościoła względem nieletnich, wszyscy razem słuchali Ducha Świętego, w pokorze poddali się Jego prowadzeniu, wsłuchując się w głos najmniejszych, którzy domagają się sprawiedliwości.

"Na naszym spotkaniu ciąży brzemię pasterskiej i kościelnej odpowiedzialności, które domaga się od nas, abyśmy razem dyskutowali, w sposób synodalny, szczery i pogłębiony, w jaki sposób stawić czoła temu złu, które gnębi Kościół i ludzkość. – Święty Lud Boży patrzy nas i oczekuje nie tylko zwykłych i oczywistych potępień, ale konkretnych i skutecznych środków zaradczych. Potrzebujmy konkretów. Rozpoczynamy zatem ten proces uzbrojeni w wiarę i ducha maksymalnej szczerości, odwagi i konkretności” - powiedział papież.

Franciszek przekazał też 21 postulatów, które zostały sformułowane na podstawie wniosków nadesłanych przez poszczególne episkopaty. Zaznaczył, że mają one pełnić funkcję wytycznych do refleksji, stanowić jej punkt wyjścia. Jest to rodzaj praktycznego vademecum, w którym określone są kroki jakie należy podjąć przez odpowiednie instytucje we wszystkich momentach w sytuacji danego przypadku. Postulaty obejmują m. in. utworzenie struktur składających się z osób przygotowanych i biegłych, w których dokonywane jest pierwsze rozpoznanie przypadków domniemanych ofiar, wdrożenie wspólnych procedur rozpatrywania zarzutów, ochrony ofiar i prawa oskarżonego do obrony poinformowanie władz cywilnych i wyższych władz kościelnych zgodnie z normami cywilnymi i kanonicznymi.

Bolesne świadectwa

Po porannej modlitwie otwierającej spotkanie przedstawiono w formie kilkuminutowego filmu pięć świadectw ofiar pedofilii mówiących o cierpieniu, zmowie milczenia i doznanych krzywdach, a zarazem o wielkim pragnieniu przywrócenia wiarygodności Kościołowi, poprzez zdecydowane i odpowiedzialne działania jego członków.

W pierwszym pochodzący z Chile mężczyzna stwierdził, że „pierwszą jego myślą, jako katolika było: pójdę opowiedzieć o wszystkim Świętej Matce Kościołowi, gdzie mnie wysłuchają i potraktują z szacunkiem”. Niestety, jak wyznał, został potraktowany jak kłamca, odwrócono się do niego plecami i nazwano wrogiem Kościoła. „To jest schemat, który istnieje na całym świecie i to musi się skończyć” – mówił podkreślając, że ofiary potrzebują towarzyszenia. Wskazał, że trzeba konkretnie zmierzyć się z tą straszliwą sprzecznością, iż księża, którzy powinni być lekarzami dusz stają się ich zabójcami, a zarazem zabójcami wiary. Prosił zebranych w auli, by nie ograniczali się jedynie do przytakiwania Papieżowi, ale pomogli mu w odbudowaniu zaufania do Kościoła. „Ci, którzy nie chcą słuchać Ducha Świętego, którzy chcą nadal kryć nadużycia niech odejdą i zrobią miejsce dla tych, którzy chcą stworzyć nowy, odnowiony Kościół; Kościół wolny od nadużyć seksualnych” – apelował mężczyzna.

Kolejne dramatyczne świadectwo złożyła pochodząca z Afryki kobieta, która przez 13 lat była wykorzystywana seksualnie przez kapłana (od 15 do 28 roku życia). Trzy razy była z nim w ciąży i za każdym razem została przez niego zmuszona do dokonania aborcji. Była od niego uzależniona ekonomicznie. Kiedy nie chciała spełniać jego zachcianek seksualnych była bita. „Moje życie jest zniszczone. Doświadczyłam tak wielkiego upokorzenia” – mówiła kobieta wskazując, że księża mogą bardzo pomóc, ale mogę też wyrządzić wiele szkód. Dlatego powinni zachowywać się odpowiedzialnie.

Trzecie świadectwo złożył 53-letni włoski zakonnik, który obchodzi 25-lecie święceń kapłańskich. Wyznał, że po swoim nawróceniu był wykorzystywany seksualnie przez księdza, który zajmował się ministrantami. Jako osoba dorosła - w porozumieniu ze swoim prowincjałem - napisał list do księdza, który go wykorzystywał, poinformował też biskupa, a po braku reakcji nuncjusza. O ile nuncjusz okazał zrozumienie, to biskup na niego naskoczył, nie usiłując go zrozumieć. „Minęło osiem lat i nie dostałem żadnej odpowiedzi ani od tego księdza, ani od biskupa” – mówił zakonnik. Do zebranych zaapelował, by nauczyli się słuchać ofiar wykorzystywania. Wyznał zarazem, że przebacza swemu oprawcy i jest wdzięczny Bogu za to, że jest w Kościele. Podkreślił, że pomogli mu w tym jego przyjaciele-księża, od których otrzymał pomoc.

Kolejne świadectwo przedstawił mężczyzna z USA, molestowany w młodości przez duchownego. Mówił o manipulacjach, jakim został przez niego poddany on i jego rodzina. „Odnalazłem nadzieję i uzdrowienie dzieląc się mą historią z żoną, rodziną i przyjaciółmi” – mówił. Wskazał na znaczenie w procesie jego uzdrawiania przykładu zmarłego przed czterema laty kard. Francisa Georga, który miał bardzo wyrazistą postawę wobec pedofilii. Do zebranych w Watykanie biskupów zaapelował o zdecydowane działania na rzecz uzdrawiania Kościoła i o stanowcze przewodzenie ludowi Bożemu.

Ostatnie złożył mężczyzna z kontynentu azjatyckiego, ponad sto razy molestowany przez zakonnika. „Wywołało to u mnie ogromną traumę, mam trudności w nawiązywaniu relacji z ludźmi” – mówił. Wskazał na zmowę milczenia, z jaką spotkał się wśród przełożonych zakonnych, do których zwrócił się po pomoc. „Regularnie kryli problem i kryli oprawców. Stawiłem czoło temu problemowi przez wiele lat, jednak większość przełożonych nie jest w stanie powstrzymać oprawców ze względu na łączące ich przyjaźnie” – mówił. Podkreślił konieczność jasnego wskazania i ukarania sprawców przestępstw. Wskazał, że trzeba w tym kierunku naprawdę zdecydowanych działań, bo „dla Kościoła w Azji jest to bomba z opóźnionym zapłonem”. „Jeśli chcecie uratować Kościół trzeba wziąć się do roboty i wskazać sprawców z imienia i nazwiska. Nie możemy pozwolić, by wygrało kolesiostwo, ponieważ zniszczy to całe pokolenie dzieci. Jak mówił Jezus, musimy stać się, jak dzieci, a nie być oprawcami dzieci” – apelował do uczestników watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich.

Uznanie winy warunkiem uleczenia ran

Obszerne wprowadzenie w tematykę obrad wygłosił z wielkim wzruszeniem a nawet chwilami ze łzami w oczach kard. Luis Antonio Tagle z Filipin. W referacie pt. „Zapach owiec. Poznanie ich bólu i uzdrowienie ich ran podstawowym zadaniem pasterza” arcybiskup metropolita Manili a zarazem przewodniczącym Caritas Internationalis zaznaczył, że wykorzystywanie seksualne nieletnich przez wyświęconych ludzi Kościoła „zadało rany nie tylko ich ofiarom, ale także ich rodzinom, duchowieństwu, Kościołowi, całemu społeczeństwu, samym sprawcom i biskupom”. Ale jednocześnie „musimy, w duchu upokorzenia i ze smutkiem przyznać, że są to również rany zadane przez nas, biskupów, ofiarom i w istocie całemu Ciału Chrystusa". Za skandaliczny uznał brak odpowiedzi z ich strony a nawet zaprzeczanie i ukrywanie przestępstw.

Jak możemy wyrażać wiarę w Chrystusa, gdy zamykamy oczy na wszystkie te rany wywołane przez wykorzystywanie seksualne?” – zapytał z goryczą. Zauważył, że tylko wiara „zraniona” jest wiarygodna. „Nie możemy mówić, że wierzymy i zamykać oczu na cierpienia osób wykorzystywanych” – stwierdził.

Zwrócił uwagę, że „nasz brak odpowiedzi na cierpienia ofiar, posunięty aż do odrzucania ich i do zacierania skandalu, aby chronić sprawców i instytucje, zaszkodził naszemu ludowi i pozostawił głęboką ranę w naszych stosunkach z wiernymi”. „Czy nie uciekaliście, gdy poczuliście smród odchodów?” – zapytał jeszcze raz kard. Tagle.

Wezwał biskupów, aby wzięli na siebie „osobistą odpowiedzialność za uzdrawianie tej rany w Ciele Chrystusa i zobowiązali się do uczynienia wszystkiego, co jest w ich mocy i do czego są zdolni, aby zobaczyć, że dzieci i osoby zagrożone mają się dobrze”. Poprosił także swych słuchaczy o nawiązanie kontaktów ze sprawcami tych czynów, aby „dokonała się sprawiedliwość i aby pomóc im stanąć twarzą w twarz z prawdą”.

„Nie można potępić wykorzystywania seksualnego i iść dalej. Musimy doprowadzić do jak najgłębszego uzdrowienia” – zaapelował przewodniczący Caritas Internationalis. Ostrzegł również przed pokusą wybierania „między ofiarą a sprawcą”, dodając, że trzeba pomagać obu stronom.

Wskazał ponadto, że Kościół potrzebuje koniecznie odbudowy zaufania wiernych, „proponując miłość bezwarunkową [do ofiar], prosząc jeszcze raz o przebaczenie i przyznając, że nie zasługujemy na nie”. Podkreślił pilną konieczność znalezienia rozwiązań, aby „stanąć w obliczu problemów bez powtarzania tych samych mechanizmów, które chcemy usunąć”. „Kościół musi być wspólnotą sprawiedliwości, naznaczonej komunią i współczuciem” – podkreślił arcybiskup Manili.

Na zakończenie wyraził przekonanie, że drogą wyjścia z zaistniałej sytuacji jest „zdecydowana poprawa konkretnego błędu”, aby „iść razem do ofiar, cierpliwie i stale prosząc je o przebaczenie, wiedząc, że ten dar może uzdrowić jeszcze lepiej”.

Rozpoznać i potępić przestępstwa

Z kolei abp Charles Scicluna, zastępca sekretarza Kongregacji Nauki Wiary od lat zajmujący się walką z nadużyciami seksualnymi duchownych, w swoim wystąpieniu wskazał na konkretne obowiązki spoczywające na biskupach w walce z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich. Zauważył, że sposób w jaki biskupi pełnią posługę w służbie sprawiedliwości w swoich wspólnotach - jest fundamentalnym testem ich współodpowiedzialności, a także wierności. W swym wystąpieniu skupił się na praktycznych wskazówkach dotyczących poszczególnych faz postępowania w walce z nadużyciami i budowania kultury prewencji.

Przypomniał m.in., że w sprawach dotyczących niewłaściwego postępowania seksualnego należy unikać wszelkich niepotrzebnych opóźnień. Ludzie muszą wiedzieć, że mają prawo i obowiązek zgłaszania nadużyć, a kontakty do delegatów zajmujących się tymi przestępstwami w Kościele muszą być publiczne i łatwo dostępne. Maltański hierarcha podkreślił konieczność ścisłej współpracy biskupów i przełożonych zakonnych ze specjalistami m.in. w dziedzinie prawa, psychologii i duchowości. Wskazał, że ofiary muszą mieć świadomość, że ich prawa będą respektowane, a Kościołowi zależy na ukaraniu winnych. Przypomniał, że ważnym elementem przy zgłaszaniu nadużyć, czy w trakcie trwania procesów zarówno kanonicznych jak i karnych, jest możliwość spotkania ofiar z biskupem, czy wyznaczonym przez niego wrażliwym delegatem, a ofiary mają prawo do bycia informowanymi o aktualnym stanie postępowania.

Przewodniczący kolegium ds. rozpatrywania odwołań w sprawach najcięższych przestępstw w Kongregacji Nauki Wiary stwierdził zarazem, że by tworzyć kulturę prewencji konieczna jest przejrzystość działania oraz jasna i sprawna komunikacja, a także nieustanna formacja. Edukacja o nadużyciach musi być integralną częścią formacji w seminariach i zakonach. Zasadniczym wyzwaniem jest także dopuszczanie do kapłaństwa tylko odpowiednich kandydatów, nawet w obliczu malejącej liczby powołań.

„Protokoły ochrony muszą być powszechnie dostępne i wyrażone w przystępny i jasny sposób. Ofiary muszą wiedzieć, że jesteśmy ich przyjaciółmi, a wierni widzieć w nas paladynów bezpieczeństwa ich i ich dzieci” – podkreślił abp Scicluna. Przyznał zarazem, że jednym z aspektów współodpowiedzialności w prewencji jest odpowiednia selekcja kandydatów na biskupów, tak by nie zostawali nimi ludzie kulejący swym życiem. Za Benedyktem XVI przypomniał, że tylko zdecydowane działania oparte na szczerości i przejrzystości mogą pomóc odbudować mocno nadszarpniętą wiarygodność Kościoła.

Klerykalizm głównym źródłem nadużyć

U korzeni wszystkich nadużyć i innych przestępstw leżą nie tylko "zboczenia czy patologie seksualne", ale także klerykalizm, to znaczy "błędne rozumienie istoty posługi kapłańskiej jako narzędzia narzucania władzy, łamania sumień i ciał najsłabszych" - zaznaczył arcybiskup Bogoty kard. Ruben Salazar Gomez - trzeci i ostatni relator generalny pierwszego dnia watykańskiego spotkania.

"To właśnie to wypaczone podejście do kapłaństwa doprowadziło do ciężkich grzechów i przestępstw, o których obecnie dyskutujemy" - powiedział purpurat kolumbijski, przewodniczący Latynoamerykańskiej Rady Biskupiej (CELAM). Wyjaśnił, że to właśnie jest klerykalizm, który należy demaskować do głębi i doprowadzić do zmiany myślenia, która - jak podkreślił mówca - w kategoriach ściśle teologicznych nosi nazwę "nawrócenia". Należy ją przekładać w "głęboką rewizję mentalności tak, aby nasze słowa i nasze działania były zgodne z wolą Bożą w tej chwili Kościoła" - zaznaczył relator.

Zwrócił uwagę, że "wezwanie do nawrócenia skierowane jest do całego Kościoła, przede wszystkim jednak do nas - jego pasterzy". Zdaniem kardynała Kościół "wielokrotnie w osobach swych duszpasterzy nie umiał i często ciągle jeszcze nie wie, jak ma postępować, aby szybko i zdecydowanie stawić czoła kryzysowi wywołanemu przez wykorzystywania seksualne". Nieraz jego ludzie zachowywali się jak robotnicy najemni, którzy - widząc zbliżającego się wilka - uciekają, pozostawiając owczarnię bez opieki - wskazał arcybiskup Bogoty.

Zauważył przy tym, że uciekali oni na różne sposoby: usiłując zaprzeczyć rozmiarom przedstawionych doniesień [o wykorzystywaniu seksualnym], nie słuchając ofiar, ignorując szkody, jakie w nich owe przestępstwa wyrządziły, przenosząc oskarżonych w inne miejsca, gdzie nadal dopuszczali się tych czynów lub próbowali kupić milczenie za pomocą pieniędzy.

"Działając w ten sposób ukazujemy jasno klerykalny sposób myślenia, który prowadzi nas do postawienia źle rozumianego dobra instytucji kościelnej ponad ból ofiar i odczuwaną przez nie potrzebę sprawiedliwości; do stawiania usprawiedliwień winnych ponad świadectwem osób poszkodowanych; do zachowywania milczenia, zagłuszającego krzyk bólu ofiar, byle by nie stanąć twarzą w twarz ze skandalem publicznym, jaki może wywołać ujawnienie tego przed władzami cywilnymi lub w obliczu procesu" - wyliczał kard. Salazar.

Wspomniał też o podejmowania środków odwrotnych do zamierzonych, które nie brały pod uwagę dobra wspólnot i tych najbardziej zagrożonych, o ufaniu jedynie poradom prawników, psychiatrów i różnego rodzaju specjalistów, zaniedbując głęboki sens współczucia i miłosierdziu. Mówił o posuwaniu się wręcz do kłamstw lub wypaczania faktów, byle by tylko nie uznać strasznej rzeczywistości, jaka się z tego wyłania.

Jeszcze innym przejawem tej mentalności jest, zdaniem arcybiskupa Bogoty, "tendencja do twierdzenia, iż Kościół nie jest i nie powinien być przedmiotem dla władz świeckich jak inni obywatele, ale że "możemy i powinniśmy zarządzać wszystkimi swoimi sprawami wewnątrz Kościoła, kierując się wyłącznie prawem kanonicznym, a nawet doprowadzić do uznania interwencji władz świeckich za niegodną ingerencję, która w dzisiejszych czasach nasilającego się sekularyzmu wydaje się mieć oznaki prześladowań za wiarę".

"Musimy uznać ten kryzys w całej jego głębi, uznać, że szkody nie wyrządzono nam z zewnątrz, ale że pierwsi wrogowie tkwią wewnątrz, wśród biskupów, kapłanów i osób zakonnych, że nie stanęliśmy na wysokości naszego powołania" - stwierdził referent. Wyraził przy tym uznanie środkom przekazu: prasie, portalom społecznościowym za ich "bardzo ważną" rolę w tym, aby "pomóc nam nie ustawać, ale podejmować ten kryzys". Dodał, że media wykonują cenną pracę pod tym względem, którą należy wspierać.

Władza biskupów jest słaba

Pierwszego podsumowania obrad "szczytu" dokonano podczas konferencji prasowej w Watykanie. Jak wyjaśnił ks. Federico Lombardi SJ tematy podniesione podczas spotkania będą także dyskutowane w poniedziałek przez szefów dykasterii Kurii Rzymskiej, którzy w tej sprawie spotkają się z papieżem Franciszkiem. W dalszej perspektywie można oczekiwać dokumentu końcowego. Odniesiono się również do pytania o postulaty organizacji reprezentujących ofiary duchownych. Abp Charles Scicluna, zastępca sekretarza Kongregacji Nauki Wiary stwierdził, że tego głosu nie można ignorować.

Poinformował, że podczas prac w małych grupach mowa dziś była między innymi o duchownych wymykających się spod władzy biskupa, współpracy z władzami cywilnymi a także zakonami. Abp Scicluna dodał, że jest to konieczne, ponieważ Kościół nie posiada środków przymusu – by na przykład zbadać komputer podejrzanego o posiadanie pornografii dziecięcej. Z kolei abp Mark Benedict Coleridge, metropolita Brisbane (Australia) wskazał, że relacje te są niekiedy bardzo złożone, stąd konieczność uwzględnienia warunków panujących w poszczególnych państwach.

Jedno z pytań, zadane przez przedstawiciela niemieckich mediów, dotyczyło celibatu, czy skandal nadużyć nie będzie okazją do jego zniesienia. Wszelkie wątpliwości w tej sprawie rozwiał ks. Federico Lombardi, który kieruje obradami sesji plenarnej. "Jest to temat, o którym oczywiście można rozmawiać. Jesteśmy jednak przekonani, że kwestia wykorzystywania seksualnego nie ma nic wspólnego z celibatem kapłańskim. Ten temat się nie pojawił, ale zobaczymy, być może któraś z grup o nim wspomni” - powiedział ks. Lombardi.

Dziennikarzy interesowało również, dlaczego na dzisiejszej sesji nie było mowy o homoseksualizmie, skoro zdecydowana większość ofiar to dojrzali już płciowo chłopcy. Odpowiadając na to pytanie abp Scicluna stwierdził, że każdy przypadek nadużyć trzeba traktować osobno i nie wolno stosować żadnych uogólniających kategorii. W innym już kontekście dodał on również, że Kongregacja Nauki Wiary, do której spływają informacje o nadużyciach popełnionych przez osoby duchowne, rozważa możliwość opublikowania statystyk o wszystkich nadużyciach w Kościele.

Walka z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich nie tylko w Kościele

Biorący udział w konferencji kard. Reinhard Marx z Niemiec ma nadzieję, że rozpoczęty dziś w Watykanie szczyt poświęcony ochronie małoletnich przyczyni się do walki z tymi przestępstwami w społeczności całego świata, nie tylko Kościoła. Przed rozpoczęciem czterodniowej konferencji przewodniczący Konferencji Biskupów Niemieckich powiedział, że w niektórych krajach waga problemu nie została jeszcze dostatecznie rozpoznana i oszacowana. Kard. Marx wyraził nadzieję, że z tego spotkania wyjdzie też impuls poza Kościół, do całego społeczeństwa i zmobilizuje go do “zwalczenia tego okropnego zła”. "Nie wolno nam nigdy tolerować tego, aby dzieci i młodzież byli wykorzystywani seksualnie”, podkreślił przewodniczący episkopatu Niemiec i członek Rady Kardynałów K7.

Z kolei przewodniczący Konferencji Biskupów Chorwacji, abp Zelimir Puljić ma nadzieję, że watykański szczyt w sprawie ochrony nieletnich będzie sygnałem do walki z wykorzystywaniem seksualnym w całym społeczeństwie. "Przypadki pedofilii są zbrodnią przeciwko ludzkiej naturze i są niezwykle szokujące zwłaszcza w Kościele" - powiedział arcybiskup Zadaru.

Podkreślił, że Kościół musi być „kryształowo czysty” i dlatego popierał już stanowisko Benedykta XVI, a teraz Franciszka: „zero tolerancji” oraz zaostrzone środki wewnątrz Kościoła. Jednocześnie zwrócił uwagę, że większość przypadków wykorzystywania seksualnego dokonuje się poza sferą Kościoła katolickiego. Przewodniczący episkopatu katolickiego Chorwacji mówił też, że jest to “czas oczyszczenia” w Kościele. Jednocześnie przyznał, że pragnie, aby owocem watykańskiego szczytu był szeroki wkład w „odkrywanie całej prawdy o zagrożonych dzieciach” w społeczeństwie i o „strasznym złu” wykorzystywania seksualnego nieletnich. „Walczmy wspólnie o ochronę wszystkich, którzy są zagrożeni, od najmłodszych do najstarszych” - wezwał chorwacki hierarcha.

W rozpoczętym dzisiaj w Watykanie spotkaniu na szczycie na temat wykorzystywania seksualnego małoletnich przez ludzi Kościoła, bierze udział – pod przewodnictwem papieża – 190 osób, w tym 114 przewodniczących (lub ich zastępców) krajowych konferencji biskupich, 14 zwierzchników katolickich Kościołów wschodnich, 22 wyższych przełożonych zakonnych męskich i żeńskich, prefekci i przewodniczący urzędów Kurii Rzymskiej i szereg innych osób. Kościół z naszego kraju na szczycie watykańskim reprezentuje wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Marek Jędraszewski. Spotkanie zakończy się w niedzielę 24 bm. uroczystą Mszą św. pod przewodnictwem Franciszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: drugi dzień spotkania o ochronie nieletnich

2019-02-22 21:04

Paweł Pasierbek SJ / www.vaticannews.va

W Watykanie rozpoczął się drugi dzień szczytu poświęconego ochronie nieletnich. Dziś głównym tematem obrad jest kolegialność. Punktem wyjścia do dyskusji są referaty kard. Oswalda Graciasa z Indii, kard. Blase'a Cupicha z USA oraz Lindy Ghisoni, podsekretarz Dykasterii ds. Rodziny, Świeckich i Życia.

Vatican Media

Spotkanie rozpoczęło się od modlitwy, w czasie której proszono Boga o dar życia w prawdzie, bez hipokryzji. Uczestnicy szczytu wysłuchali także bardzo wzruszającego świadectwa. „Kiedy stałem się ofiarą nadużycia ze strony kapłana, moja matka Kościół pozostawiła mnie samego... Wszyscy się odwrócili i czułem się jeszcze bardziej samotny, nie wiedząc, do kogo się zwrócić” – mówiła w swym świadectwie ofiara nadużyć. Po jego wysłuchaniu nastąpiła długa chwila ciszy.

Następnie o. Federico Lombardi przypomniał, że wszyscy uczestnicy szczytu otrzymali dokument Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat walki z przemocą wobec dzieci: „Toward a world free from violence. Global survey on violence against children” oraz dokument UNICEF „A familiar face” wskazujący, że przemoc wobec dzieci często pochodzi od osób najbliżych, od tych, którzy są blisko, od kogoś z rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem