800-lecie odpustu Porcjunkuli

Słychać tam Anielskie śpiewy

Olśnienie św. Franciszka, pokora papieża i łaska dla wszystkich grzeszników.

Zobacz

kierunek - Polska

Sternik łodzi płynącej do brzegów

Jaki jest dzisiejszy następca św. Piotra, sługa ubogich? Czy jest papieżem młodzieży, jak jego wielki poprzednik? Czy potrafi nawiązać z młodymi trwały i skuteczny kontakt?

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij
Książka Paś owce moje

Szczypiorniak w Strasburgu

2016-01-20 12:31

Wojciech Dudkiewicz

Dwa sukcesy jednego wieczora osiągnęła Polska. Wygrała w debacie o Polsce w Parlamencie Europejskim w Strasburgu i w meczu piłki ręcznej z Francją w Mistrzostwach Europy. Niestety, miała też nieszczęście, że obydwa te wydarzenia działy się… jednego wieczora.

Polub nas na Facebooku!

Zwycięstwo polskich szczypiornistów było ważne, dokonali tego, co jeszcze nie tak dawno wydawało się niemożliwe: Francja w XXI w. zdobyła niemal wszystko, co zmogła (trzy medale olimpijskie, sześć - mistrzostw świata i cztery - Europy). Zwycięstwo - i to wysokie - to wynik otwierający Polakom - Karolowi Bieleckiemu, Krzysztofowi Lijewskiemu, Bartoszowi i Michałowi Jureckim, i innym, prostą drogę do medalu.

Szczęście mieli oponenci polskiego rządu, że obydwa sukcesy Polska odniosła niemal w jednej chwili. Choć w tym wypadku szczęście nie sprzyjało jednak lepszym - jak to bywa na ogół - lecz bezczelniejszym; tym którzy sporo robili, żeby polskimi sprawami, czy raczej reformami zajmowały się obce rządy. Tak: obce rządy, bo instytucjami Unii Europejskiej i nią samą, władają największe europejskie kraje, z konkretnymi - egoistycznymi narodowymi - interesami, o których zawsze pamiętają.

Mieli szczęście oponenci i krytycy, bo jeden sukces - rewelacyjny i medialny - Polacy pokonali Francuzów - zagłuszył drugi, w innej dziedzinie, nieporównanie ważniejszej - w debacie w PE. Kto debatę śledził, musiał (tak, musiał) dojść do wniosku, że była wywołana sztucznie, być może tylko po to by wspomóc polską opozycję (w tym partię szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, żeby kiedyś miał do czego wracać) i osłabić centroprawicowy rząd. A być może także/lub odwrócić uwagę od coraz większej niewydolności Unii Europejskiej i porażek Angeli Merkel.

Reklama

Premier Beata Szydło, ale i broniący Polski europejscy politycy wykazali wprost, że zorganizowanie tej debaty była pomysłem niepotrzebnym i niemądrym. Debata pokazała przewrotnie, że problemem nie jest polski rząd, wprowadzane reformy, ograniczanie w Polsce demokracji, lecz sama Unia Europejska i jej niedemokratyczne instytucje. Że to raczej w Polsce powinna odbyć się debata o UE, a nie odwrotnie.

Liderzy PO, Nowoczesnej, KOD-u, aktywiści Gazety Wyborczej, mogą odetchnąć. Przenoszenie polskich spraw na forum międzynarodowe, szkalowanie polskiego rządu, przeciwdziałanie zmianom w Polsce - czego efektem jest spadek jednego z ratingów - i siły złotówki - zostały przykryte w dużym stopniu przez sukces polskich szczypiornistów. Ale panie Karolu, panie Bartoszu, panie Michale, Krzysztofie, nie przejmujcie się tym, wygrywajcie! Wasze zwycięstwa przykryły sukces w Strasburgu. Ale nic nie przykryje waszych zwycięstw.

Działy: Polityka

Tagi: polityka komentarz debata

Reklama

Tagi
Nasze serwisy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Papieski raban w Polsce EDYTORIAL

Święta miłości kochanej Ojczyzny... – oto najprostsza, a zarazem najbardziej wymagająca definicja patriotyzmu.
Bp Piotr Libera

29 VII Piątek. Wspomnienie św. Marty.
1 J 4, 7-16; Ps 34 (33), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9. 10-11 (R.: por. 9a); J 8, 12b; J 11, 19-27 lub Łk 10, 38-42;

Reklama

Książka Paś owce moje
Polecamy