Reklama

Papież do uczestników Forum w Davos: „Nie zapominajcie o ubogich!”

2016-01-20 19:42

kg (KAI) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

Jeszcze raz wołam do was wszystkich: nie zapominajcie o ubogich! – zaapelował Franciszek do uczestników obradującego obecnie w Davos-Klosters w Szwajcarii dorocznego Światowego Forum Gospodarczego. W ogłoszonym 20 stycznia orędziu na ręce prof. Klausa Schwaba – założyciela i przewodniczącego tego zgromadzenia – papież odniósł się do najważniejszych wyzwań społecznych, politycznych i gospodarczych współczesnego świata i życzył jego uczestnikom, aby Forum stało się rzeczywiście platformą obrony i troski o dzieło stworzenia.

Nawiązując do hasła tegorocznego spotkania: „Patronować czwartej rewolucji przemysłowej”, Ojciec Święty zauważył, że „rewolucji” tej towarzyszy narastające przeświadczenie o nieuchronności drastycznego zmniejszania się miejsc pracy. Najnowsze badania, przeprowadzone przez Międzynarodową Organizację Pracy, potwierdzają, że rośnie bezrobocie, które dotyka obecnie setek milionów młodych ludzi. „Finansowanie i technologia gospodarek narodowych i światowej doprowadziły do głębokich zmian w dziedzinie pracy” a w wielu krajach zmniejszyły się możliwości korzystnego i godnego zatrudnienia, powodując niepokojący wzrost nierówności i ubóstwa – stwierdził Franciszek.

W tej sytuacji z całą jasnością jawi się paląca potrzeba wypracowania nowych wzorców przedsiębiorczości, które – wspierając rozwój zaawansowanych technologii – będą mogły być również wykorzystane do stworzenia godnych miejsc pracy dla wszystkich oraz do wspierania i umacniania praw społecznych i ochrony środowiska. „Człowiek winien kierować rozwojem technologicznym, nie dając się opanować przez niego” – przypomniał papież.

Wezwał uczestników spotkania w Davos, aby nie zapominali o ubogich. Zaznaczył, że jest to pierwszoplanowe wyzwanie, przed którym „stoicie jako przywódcy świata gospodarczego”. W tym kontekście Ojciec Święty przypomniał fragment swego przemówienia do korpusu dyplomatycznego w stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej – Bangi z 29 listopada ub.r., w którym zaapelował, aby dyplomaci, zamiast troszczyć się o przywileje, próbowali pomagać najbiedniejszym, aby mieli oni dostęp do godnych warunków życia, zwłaszcza przez rozwój ich potencjału ludzkiego, kulturalnego, gospodarczego i społecznego.

Reklama

„Nie powinniśmy pozwolić, aby kultura dobrobytu nas znieczuliła i czyniła niezdolnymi do odczuwania współczucia, gdy słyszymy krzyk bólu innych”, aby nie płakać w obliczu dramatu innych i abyśmy nie byli zainteresowani leczeniem ich” – napisał papież.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że „opłakiwanie dramatu innych nie oznacza tylko udziału w ich cierpieniach, ale winno też i przede wszystkim uświadomić nam, że same nasze działania są powodem niesprawiedliwości i nierówności”. Dlatego trzeba otworzyć oczy, aby dostrzec biedę na świecie, rany wielu braci i sióstr pozbawionych godności oraz usłyszeć ich krzyk o pomoc. „Uściśnijmy ich ręce i przyciągnijmy je do siebie, aby odczuli oni ciepło naszej obecności, przyjaźni i braterstwa” – zaapelował Ojciec Święty. Dodał, że dzięki temu „staniemy się pełniej ludzcy i z tą chwilą odpowiedzialność w kontaktach z naszymi braćmi i siostrami staje się zasadniczą częścią naszego wspólnego człowieczeństwa.

„Nie lękajcie się otwierać swych umysłów i serc na biednych. W ten sposób w pełni pozwolicie działać swym uzdolnieniom gospodarczym i technicznym oraz odkryjecie szczęście życia pełnego, którego nie może zapewnić sam konsumizm” – napisał Franciszek. Zauważył przy tym, że w obliczu dokonujących się obecnie głębokich i dziejowych przemian przywódcy światowi stają przed wyzwaniem zapewnienia prawidłowego kierunku „czwartej rewolucji przemysłowej”. Chodzi o to, aby skutki robotyzacji i unowocześnień naukowych i technologicznych nie prowadziły do zniszczenia osoby ludzkiej i przekształcenia jej w bezduszną machinę ani do przeobrażenia planety w pusty ogród w imię przyjemności nielicznych wybranych.

Obecne czasy stwarzają bezcenną możliwość kierowania i zarządzania tymi procesami i budowania społeczeństw włączających wszystkich i opartych na poszanowaniu godności ludzkiej, na tolerancji, współczuciu i miłosierdziu – zaznaczył papież. Zachęcił uczestników Forum do wznowienia rozmów o tym, jak zbudować przyszłość naszego globu, „naszego wspólnego domu” oraz poprosił ich o podjęcie wspólnego wysiłku na rzecz osiągnięcia rozwoju zrównoważonego i całościowego.

Przypomniał ponadto, że działalność przedsiębiorcza jest szlachetnym powołaniem ukierunkowanym na tworzenie bogactwa i poprawy świata dla wszystkich i jako taka ponosi odpowiedzialność, będąc nieodłączną częścią służby dobru wspólnemu. W tym sensie Międzynarodowe Forum Gospodarcze może się stać platformą obrony i troski o dzieło stworzenia oraz osiągnięcia postępu, który będzie „coraz bardziej zdrowy, ludzki, coraz bardziej społeczny i integralny” – przypomniał Ojciec Święty fragmenty swej encykliki „Laudato si”.

Tagi:
Franciszek

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Krystian Zimerman otworzy 22. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena

2018-02-21 17:50

tk / Warszawa (KAI)

Słynny polski pianista Krystian Zimerman otworzy 22. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena. „Czekałam na to 2 lata” – powiedziała dziś dziennikarzom Elżbieta Penderecka, organizatorka Festiwalu. Tegoroczny program wypełni 19 koncertów symfonicznych, 3 kameralne i dwa recitale pianistyczne. Festiwal odbędzie się w dniach 16-30 marca w Warszawie.

YouTube.com
Kristian Zimerman

W programie znalazły się dzieła m.in. Beethovena, Haydna, Gerswhina, Mozarta, Dvoraka, Góreckiego i Pendereckiego w świetnych wykonaniach. „Staram się, by przyjeżdżając do Warszawy melomani nie czuli się gorzej niż na festiwalach w Salzburgu czy Lucernie” – powiedziała Penderecka.

Organizatorka imprezy zwróciła uwagę, że tegoroczna edycja odbywa się w roku ważnych rocznic: oprócz 100-lecia odzyskania niepodległości przypada też m.in. 120. rocznica urodzin Leonarda Bernsteina.

Właśnie utwór amerykańskiego kompozytora i dyrygenta zabrzmi podczas wieczoru inaugurującego wydarzenie. Oprócz III Symfonii Beethovena, „Eroiki”, wykonana zostanie m.in. II Symfonia Bernsteina, w której partię fortepianu zagra Krystian Zimerman. Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Narodowej poprowadzi Jacek Kaspszyk.

Na tegorocznym Festiwalu wystąpi też szereg innych znamienitych wykonawców, m.in. niemiecka skrzypaczka Anne Sophie Mutter . Wraz z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach pod batutą rumuńskiego dyrygenta Cristiana Măcelaru wykona Koncert skrzypcowy D-dur op. 61 Ludviga van Beethovena. Tę samą orkiestrę poprowadzi amerykański dyrygent Leonard Slatkin poprowadzi Orkiestrę w II Symfonii „Zmartwychwstanie” Gustava Mahlera. Robiący błyskotliwą międzynarodową karierę polski pianista Szymon Nehring wystąpi w 2. Koncercie fortepianowym Beethovena. Orkiestrę Israel Camerata Jerusalem poprowadzi Avner Biron.

Melomani usłyszą też „Siedem ostatnich słów Chrystusa na krzyżu” w wykonaniu Szymanowski Quartet (jako narrator wystąpi Wojciech Pszoniak) oraz „Stabat Mater” Antonína Dvořáka. Orkiestrę Filharmonii Narodowej poprowadzi niemiecki dyrygent Christoph Eschenbach.

Na Festiwalu zabrzmią też utwory wybitnych polskich kompozytorów współczesnych. Będzie można usłyszeć m.in. II symfonię „Kopernikowską” Henryka Mikołaja Góreckiego. Orkiestrą Sinfonia Varsovia pokieruje Maciej Tworek. W „Polskim requiem” Krzysztofa Pendereckiego zespół ten oraz Chór Filharmonii Narodowej poprowadzi sam kompozytor.

Organizatorem Festiwalu jest Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena powołane w 2003 roku w Krakowie. Pomysłodawcą i założycielem instytucji jest Elżbieta Penderecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bp Florczyk: Igrzyska mają coś z religii, coś z Boga

2018-02-22 16:51

dziar / Kielce (KAI)

Igrzyska są świętem, bo mają coś z religii, coś z Boga – mówi KAI bp Marian Florczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców. Wspiera on duchowo sportowców, towarzysząc im podczas XXIII Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu, które trwają od 9 do 25 lutego.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Marian Florczyk

Na to „wyjątkowe święto, jakimi są Igrzyska”, jak podkreśla kielecki biskup pomocniczy, składają się współzawodnictwo, szlachetność, wzajemny szacunek, pokój, radość i inne wartości. Wśród całego systemu wartości trzeba zauważyć ważną rolę religii i wiary.

- Igrzyska są świętem, bo mają coś z religii, coś z Boga - zauważa bp Florczyk i wyjaśnia, że „już sam początek Igrzysk – zapalenie ognia olimpijskiego – odwołuje się do pierwiastka boskiego. Jest to święty ogień, którego się strzeże jak największej świętości. Igrzyska odbywają się na ziemi, ale przed obliczem Boga. Taka była koncepcja pierwszych igrzysk. Wymiar religijny i duchowy jest obecny w toku całych Igrzysk. To jest ten duch sportu, o którym często mówimy, i który czyni sport wielką wartością dla poszczególnego człowieka i społeczności”.

Podkreśla także dobre przygotowanie logistyczne w Pjongczangu dla kultu religijnego, odbywania modlitwy, wspólnotowych spotkań. - W każdej wiosce olimpijskiej są miejsca przygotowane na modlitwę przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski, a są to specjalnie wyposażone pomieszczenia dostosowane do wspólnej modlitwy lub rozważania Pisma Świętego, co najczęściej praktykują protestanci. W Pjongczangu jest kilka takich pomieszczeń. MKOl dba o to, aby podczas Igrzysk uwzględnić potrzeby duchowe sportowców. Poszczególne ekipy przyjeżdżają ze swoimi duszpasterzami, kapelanami reprezentacji narodowych. U nas taka praktyka rozpoczęła się po 2004 r. Zadaniem duszpasterza jest troska o godność sportowca i sportu - zaznacza hierarcha.

Podkreśla także, że celem nie jest sam sukces, sukces za wszelką cenę. - Sport to cały wymiar etyczny, to budowanie siły ducha i ciała. To jest ta nierozłączna jedność. To jest złe, że koncentrujemy się na sprawności i sile fizycznej, zapominając o sprawności duszy – zauważa bp Florczyk, podając przykład wykluczenia rosyjskich zawodników z Igrzysk, czy załamania wewnętrzne wśród niektórych sportowców.

- W tym święcie sportu, jakimi są igrzyska, chodzi o harmonię, o sprawność duszy i ciała, to jest jedność. Taką jednością, całością, jest przecież człowiek. Jeśli zaniedba się jeden z elementów, rodzi się poważny problem. Chrześcijaństwo strzeże ducha sportu, strzegąc wartości duchowych – stwierdza delegat KEP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem