Reklama

Przesłanie do dziennikarzy i ludzi mediów

2016-01-22 11:46

ks.mf / Częstochowa / KAI

Biuro Prasowe Kurii Metropolitalnej w Częstochowie

Do "osobistej odpowiedzialności za rozpoznawanie prawdy i wierność prawdzie" wezwał dziennikarzy i ludzi mediów abp Wacław Depo metropolita częstochowski i przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski w przesłaniu z racji wspomnienia św. Franciszka Salezego patrona dziennikarzy, które obchodzone będzie 24 stycznia.

Poniżej publikujemy treść przesłania przewodniczącego Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski opublikowany na łamach najnowszego numeru tygodnika katolickiego „Niedziela”.:

Głębokie przemiany, które dokonują się w Polsce zarówno w sferze społeczno- politycznej, jak i w sferze społecznego przekazu, zobowiązują nas do osobistej odpowiedzialności za rozpoznawanie prawdy i wierność prawdzie. Kościół, będąc współuczestnikiem doświadczeń zarówno pojedynczego człowieka, jak i wspólnot ludzkich, stara się rozumieć i interpretować zjawiska oraz wydarzenia w świetle wiary. Na tych drogach szczególnym przewodnikiem był i jest dla nas św. Jan Paweł II, który szedł ku Prawdzie drogą wyznaczoną nie przez zwątpienie w rozum, ale drogą wiary, nadziei i miłości. Dlatego wskazał, że rozum i wiara muszą być komplementarne.

Dziękując za zaangażowanie całej wspólnocie „ludzi służących Prawdzie”, warto z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy, przywołać jego słowa: „Świadek prawdy zmaga się o nią nie inaczej, jak poprzez niespokojność serca i cierpienie”. Pragnę wyrazić uznanie i wdzięczność wszystkim osobom zaangażowanym w ów twórczy niepokój na polu mediów drukowanych, rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych i sieci elektronicznych. Niech nie opuszcza nas wiara, że Bóg trzyma świat i człowieka w swoich rękach, a Jego miłość miłosierna jest potężniejsza od zagrożeń.

Reklama

Z pasterskim błogosławieństwem

Abp Wacław Depo Przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski

Częstochowa, 24 stycznia 2016 r., wspomnienie św. Franciszka Salezego

Tagi:
media abp Depo Wacław

Gdy szpalty sięgają bruku

2018-01-24 12:43


Niedziela Ogólnopolska 4/2018, str. 6

stevepb/pixabay.com

Gdy szpalty sięgają bruku

Publikacja w „Super Expressie” pt. „Brakuje milionów na lekarzy, są na kapelanów” to typowy fake news – czyli kłamstwo. Ewidentnej nieprawdy, którą nakarmił opinię publiczną tabloid, nie da się już wymazać, nie ma powrotu do sytuacji sprzed komunikowania. Sensacyjna informacja zaraz rozpełzła się po Internecie i pozostanie tam na zawsze, bo przecież w Internecie nic nie ginie. Trudność wynika z tego, że niewielu ma czas i ochotę, aby badać sprawę dogłębnie, żeby weryfikować, sprawdzać i mozolnie dochodzić do prawdy. Zresztą prawdopodobnie większości użytkowników wystarczył tylko tytuł, który bił po oczach, i sprawa była dla nich jasna. Jednych utwierdziła w przekonaniu, że „kler jest pazerny”, u innych podważyła zaufanie do duszpasterzy chodzących z posługą po szpitalnych oddziałach. Perfidne zło tego tekstu polega na wydrukowaniu wyssanej z palca informacji, że kapelani szpitalni zarabiają krocie (w tym konkretnym przypadku dotyczyło to jednego, ale tytuł ewidentnie sugeruje, że dotyczy wszystkich). Po sprostowaniach i oświadczeniach SPZOZ w Makowie Mazowieckim i Kurii Diecezjalnej w Płocku „Super Express” nie może się tłumaczyć, że to pomyłka, jest to bowiem informacja publiczna i dziennikarz ma do niej prawo.

Teraz fakty. Kapelan, o którym w „Super Expressie” napisno, że zarabia między 6500 a 7500 zł, w rzeczywistości każdego miesiąca otrzymuje na rękę 874 zł. Skąd to wiemy? Ano z „paska”, który w reakcji na tekst przedstawił SPZOZ w Makowie Mazowieckim. Trudno o bardziej wiarygodne źródło. Skąd dziennikarz wziął swoją kosmiczną informację? Twierdzi, że z anonimowych źródeł. Baju, baju... Nawet jeżeli jakiś „życzliwy” chciał go wpuścić w maliny albo wykorzystać do swoich celów, to jako dziennikarz powinien swoje źródło sprawdzić. Tym bardziej że informacja była sensacyjna, a jej sprawdzenie nie wymagało specjalnego zachodu. Wystarczył jeden telefon do księgowości i jedno pytanie: Czy to prawda: tak czy nie? Krótka piłka. Sprawa byłaby zakończona, temat zamknięty. Właśnie dlatego, że autor artykułu tego nie zrobił, uważam, że minął się z prawdą nie bez udziału świadomości.

Kogo to kłamstwo skrzywdziło najbardziej? Wydawać by się mogło, że największymi poszkodowanymi są w tej sytuacji kapelani, ale myślę, że większą szkodę wyrządza to chorym. Opiekun duchowy jest im bowiem bardzo potrzebny. Wiem, co piszę, bo przez 12 lat pracowałem jako kapelan w szpitalu. Ostatnia moja pensja to ok. 300 zł na rękę, nie pamiętam dokładnie. Część chorych zainfekowanych wirusem podanego przez gazetę kłamstwa może po prostu stracić zaufanie do kapelana. Tym szybciej i łatwiej, że w zdecydowanej większości przypadków kapelan nie jest wcześniej znany. Zwykle pacjent spotyka się z nim w szpitalu po raz pierwszy w życiu. A w sytuacji nieufności bardzo łatwo dostrzec w nim pazernego dusigrosza zamiast „anioła” – współczującego, spieszącego z duchową sakramentalną apteczką.

Gazety typu „Super Express” nazywano początkowo „penny press”. Dziś tę nazwę stosuje się rzadziej. Przyjęło się je nazywać tabloidami, ze względu na format. Niektórzy mówią jeszcze: bulwarówki, zdarza się, że złośliwie określają je jako brukowce. Staram się nie być złośliwy, ale w tym przypadku nie mam wyjścia. Tekstem „Brakuje milionów na lekarzy, są na kapelanów” „Super Express” naprawdę sięgnął bruku.

Ks. Paweł Rozpiątkowski

***

Wynik eksplozji

Nie ma wątpliwości, że w rządowym samolocie Tu-154M, lecącym 10 kwietnia 2010 r. z Warszawy do Smoleńska, doszło do kilku eksplozji – ocenia Frank Taylor, międzynarodowy ekspert z dziedziny badania wypadków lotniczych, dyrektor Centrum Bezpieczeństwa Lotniczego, Cranfield University – podała „Gazeta Polska Codziennie”. Według specjalisty, najbardziej prawdopodobną hipotezą jest to, że ktoś na pokładzie samolotu podłożył bomby. Taylor jest jednym z autorów raportu technicznego przygotowanego przez członków podkomisji smoleńskiej. „Lewe skrzydło samolotu Tu-154M zostało zniszczone w wyniku eksplozji wewnętrznej, istniało kilka źródeł eksplozji, a brzoza nie miała wpływu na pierwotne zniszczenie skrzydła” – brzmi fragment tego raportu. – Nie ma wątpliwości, że w Tu-154M była eksplozja. Zdecydowana większość zniszczeń może być wytłumaczona tylko eksplozją – zaznacza ekspert.

wd

***

Połowiczny sukces

Układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT) to co prawda połowiczny sukces społeczności międzynarodowej, ale jednocześnie jedyny prawdziwy instrument, który przybliża ludzkość do świata bez broni jądrowej – ocenił prezydent Andrzej Duda podczas debaty w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku. Debata była dla Polski pierwszą okazją – od objęcia niestałego członkostwa w RB ONZ na początku roku – do zabrania głosu na szczeblu głowy państwa. W dyskusji poświęconej broni masowego rażenia prezydent Duda zwrócił uwagę na słabości programów nierozprzestrzeniania broni masowego rażenia i rozbrojenia. Jak zaznaczył, ostatnie wydarzenia w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, złamanie gwarancji dla Ukrainy zawartych w memorandum budapeszteńskim czy kontrowersje wokół porozumienia nuklearnego z Iranem wykazały, że prace nad programami rozbrojeniowymi i ograniczającymi zbrojenia są dziś nadal konieczne.

wd

***

Polska atrakcyjna

Polska jest coraz atrakcyjniejsza dla turystów. Prawie wszyscy obcokrajowcy, którzy odwiedzili nasz kraj w 2017 r., byli zadowoleni ze swojego pobytu w nim – wynika z ankiety przeprowadzonej wśród cudzoziemców, którzy odwiedzili nasz kraj, przez Polską Organizację Turystyczną. Zdecydowana większość obcokrajowców kojarzy Polskę przede wszystkim z jej historią i bogatym dziedzictwem (94 proc. odpowiedzi) oraz uważa kraj za wart poznania (93 proc.). Dwie trzecie postrzega Polskę jako kraj nowoczesny, a także zdrowy i ekologiczny. Wśród miejsc najbardziej atrakcyjnych do odwiedzenia cudzoziemcy uznają miasta (trzy czwarte z nich), mniej więcej dwie trzecie – lasy i parki narodowe, a także obiekty z listy UNESCO, wreszcie – ok. połowa – zabytki i muzea oraz imprezy kulturalne.

wd

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Egzorcyzmy: Czym są, kto i jak może je sprawować

2018-02-21 08:22

Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Egzorcyzmy są sakramentalium, w którym mocą Jezusa uwalnia się osobę spod panowania złego ducha. Egzorcysta musi mieć moralną pewność o opętaniu oraz powinien w miarę możliwości uzyskać zgodę osoby opętanej, zanim przystąpi do obrzędów. W ramach rozeznania problemu powinien przeprowadzić wywiad diagnostyczny oraz konsultować się ze specjalistami z dziedziny duchowości, medycyny i psychiatrii.

esthermm/pl.fotolia.com

Kościół na ziemi kontynuuje misję Jezusa. Ewangelie przytaczają wiele przykładów wyrzucania przez Niego złych duchów. Od Zbawiciela Kościół otrzymał też władzę nad złymi duchami (por. Mk 16,17). Jedną z form bezpośredniej walki ze złem wcielonym są uroczyste egzorcyzmy nad osobami opętanymi. Pierwszą księgą liturgiczną ujednolicającą i porządkującą w Kościele zachodnim obrzędy egzorcyzmu był Rytuał Rzymski wydany przez papieża Pawła V w 1614 roku, jako realizacja postanowień Soboru Trydenckiego. Używano go aż do wydania zreformowanej księgi w 1999 r. przez Jana Pawła II.

Kto może egzorcyzmować?

W rycie rzymskim istniały nawet - do czasu zmian po Drugim Soborze Watykańskim - niższe święcenia egzorcystatu (dalej istnieją w nielicznych wspólnotach związanych z nadzwyczajną formą rytu rzymskiego). Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. potwierdził praktykę, że egzorcyzmów według uroczystego rytuału może dokonywać tylko biskup i wyznaczeni przez niego prezbiterzy. Tę zasadę podtrzymuje aktualny Kodeks Prawa Kanonicznego oraz późniejsze orzeczenia w tej kwestii.

Egzorcysta ten obrzęd wykonywać może jedynie na terenie swojej diecezji. Kapłan posługujący egzorcyzmem powinien cechować się pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia (KPK 1172 § 2). Powinien być również odpowiednio przygotowany (wiedza teologiczna, odpowiedni zakres wiedzy z dziedziny medycyny, psychiatrii i psychologii), ostrożny i roztropny. Powinien być rozmodlony i praktykujący post.

W Polsce zaleca się trzy etapy przygotowania do pełnienia posługi egzorcysty: udział w zjazdach egzorcystów, czas próbny pod opieką doświadczonego egzorcysty i właściwe realizowanie powierzonej przez biskupa misji. Egzorcyści powinni troszczyć się o stałą formację, czemu służą m. in. doroczne zjazdy i regularne spotkania z biskupem. Delegatem Konferencji Episkopatu Polski ds. egzorcystów jest bp Henryk Wejman, który współpracuje z zespołem specjalistów.

Próba sprawowania egzorcyzmów bez upoważnienia biskupa jest nie tylko sprzeczna z prawem kościelnym, ale i grzechem.

Kiedy można egzorcyzmować?

Egzorcysta musi mieć moralną pewność o opętaniu danego człowieka oraz powinien w miarę możliwości uzyskać zgodę osoby opętanej, zanim przystąpi do obrzędów. W ramach rozeznania problemu powinien przeprowadzić wywiad diagnostyczny oraz konsultować się ze specjalistami z dziedziny duchowości, medycyny i psychiatrii.

Objawy będące wskazówkami opętania: - mówienie w nieznanym języku lub rozumienie go. - znajomość spraw, o których osoba z problemem nie miała prawa wiedzieć, - ponadnaturalna siła fizyczna, - niechęć do Boga, świętych, Kościoła, przedmiotów poświęconych, etc.

Gdzie można egzorcyzmować?

Egzorcyzmów nie można sprawować publicznie. Odpowiednią przestrzenią jest zarezerwowana dla tego rytuału kaplica lub inne stosowne miejsce, w którym jest krzyż i obraz Matki Bożej. Należy zadbać, by w tym miejscu osoba egzorcyzmowana nie mogła zaznać żadnej krzywdy, a także, by podczas manifestacji złego ducha nie doszło do profanacji miejsca świętego.

Jak przebiega egzorcyzm?

Egzorcyzmy należy odprawiać tak, by wyrażały wiarę Kościoła oraz nie przywoływały skojarzeń z magią i zabobonami. Egzorcysta nie może zachęcać do przerwania leczenia medycznego ani podejmować działań wykraczających poza jego kompetencje.

Podczas egzorcyzmu, poza odpowiednimi modlitwami z Rytuału Rzymskiego (litania do wszystkich świętych, psalmy, antyfony, fragmenty z Pisma Świętego, Credo, wyrzeczenie się szatana i odnowienie chrzcielnego wyznania wiary, modlitwy błagalne i formuła nakazująca złemu duchowi w imię Jezusa opuścić ciało opętanego, dziękczynienie, błogosławieństwo), występują gesty znane z katechumenatu czy chrztu sprzed posoborowej reformy (znaki krzyża, tchnienie, nałożenie rąk, woda). Nie przewidziano żadnych form dialogu ze złym duchem.

Egzorcyście powinny towarzyszyć odpowiednio przygotowane osoby, wspierające go modlitwą. Służy to również bezpieczeństwu i uniknięciu oskarżeń. Wszyscy uczestnicy zobowiązani są do zachowania tajemnicy.

Po egzorcyzmach osoba uwolniona od złego ducha powinna wziąć udział w rekolekcjach ewangelizacyjnych. Organizowanie publicznych modlitw o ochronę przed wpływem złego ducha wymaga wiedzy i zgody biskupa miejsca. Jeśli podczas takich spotkań modlitewnych ktoś zachowuje się w sposób niepokojący lub wskazujący na możliwość zniewolenia, nie należy publicznie modlić się nad tą osobą, tylko ją bezpiecznie wyprowadzić i w odpowiednim miejscu zapewnić pomoc.

Na podstawie:

Wskazania dla kapłanów pełniących posługę egzorcysty, KEP 2015. Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów: "Egzorcyzmy i inne modlitwy błagalne".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Dzień Modlitwy i Postu o Pokój: wyznawcy różnych religii odpowiadają na apel Papieża

2018-02-22 19:00

Radio Watykańskie

Wojciech Woźny/PAH
W Sudanie każda kropla wody jest na wagę złota

„Świadomość tego, że nie jesteśmy sami w naszym cierpieniu i bólu, że wyznawcy różnych religii są z nami i wspierają nas w naszym dążeniu do pokoju i pojednania, znaczy dla nas bardzo wiele”. Tymi słowami przewodniczący Sudańskiej Rady Kościołów, ojciec James Oyet Latansio, odniósł się do informacji o szerokim odzewie na mający odbyć się jutro, w piątek, dzień modlitwy i postu w intencji pokoju, szczególnie w Demokratycznej Republice Konga i w Południowym Sudanie. Na apel Ojca Świętego odpowiedziały m.in. wspólnoty anglikańskie, prawosławne i muzułmańskie.

Do udziału w inicjatywie zaproszał wiernych także prefekt Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. „Modlitwa wszystkich chrześcijan w tym dniu o dar pokoju byłaby autentycznym znakiem solidarności i bliskości z tymi, którzy cierpią, szczególnie z wieloma chrześcijanami z różnych Kościołów” - stwierdził kard. Kurt Koch.

O wielkim znaczeniu ogłoszonego przez Papieża dnia modlitwy i postu mówi hiszpańska zakonnica Yudith Pereira Rico, od lat posługująca w ogarniętym wojną Sudanie Południowym. „Post i modlitwa to klucz do rozwiązania wielu problemów” -podkreśla.

„Nie zapominajcie o nas: o to błagają ludzie. Nie proszą o pieniądze, ani nawet o jedzenie. Papież nie zapomina, a jego apele pomagają nie zapomnieć także innym - twierdzi siostra. Co możemy zrobić, a czego nie robimy? Post i modlitwa zaproponowane przez Papieża są odpowiedzią na to pytanie” - dodaje. Według niej post, uwalniając nas od rozkojarzeń i wszystkich innych rzeczy, które zajmują nasze serca, nasze życie i nie pozwalają być wolnymi, czyni nas świadomymi konieczności pomagania innym. Jałmużna, w ten sam sposób, uczy nas dzielenia się. Wszystko to pomaga w zmniejszeniu ogromnej różnicy między dwoma stanami: mieć wszystko a nie mieć nic. Modlitwa natomiast otwiera serca na Boga i na bliźnich” - podkreśla.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem