Reklama

Kardynał Macharski u Gaździny i górali

bat
Niedziela w Chicago 41/2003

O miłości dzieci do rodziców i dzieci do swych rodzicieli. O tym, co ważne w dzisiejszym świecie i co najważniejsze. O dominacji materialnego świata nad duchowymi wartościami. O naszej jedynej Matce, tej samej dla wszystkich ludzi wierzących - Matce Boga, tej samej Matce królującej w Częstochowie i Ludźmierzu, a także w sanktuarium w Munster w Indianie - mówił w swej homilii kardynał Franciszek Macharski, honorowy gość chicagowskich górali, organizatorów obchodów 50-lecia istnienia w Chicago Koła Ludźmierz oraz 10-lecia Komitetu Obchodów 600-lecia Matki Bożej Ludźmierskiej.
„Bądźcie sobie nawzajem, jak Matka była dla mnie, a ja dla Matki” - przypominał kardynał Macharski słowa Chrystusa. Kardynał był głównym celebransem uroczystej Mszy św. zorganizowanej przy polowym ołtarzu w amerykańskim sanktuarium Matki Bożej Ludźmierskiej w Munster w Indianie. - Tylko w taki sposób będziemy mogli żyć prawdziwie i po Bożemu” - stwierdził Ksiądz Kardynał.
Kaznodzieja przestrzegał wszystkich zebranych w parku wokół cudownej figurki Matki Bożej Ludźmierskiej, iż w ostatnich czasach ludzie coraz częściej starają się zatrzeć fizyczne znaki troskliwości o Boga. - Oni chcą, żeby Go, w imię źle zrozumianej wolności, wyprowadzić ze świata, albo zamilczeć o Nim na śmierć - mówił kardynał Macharski. - Dziękuję żeście z domów rodzinnych zabrali ze sobą to, co zbliża do Boga. Wiarę. Te korzenie miłości i szacunku dla człowieka, jego życia i godności. Żeście to zabrali - dziękuję. A te korzenie od Chrystusa pochodzące zapuszczajcie tak czy inaczej na tej ziemi, w tę cywilizację, tak żeby się wszystkie miejsca na świecie przemieniły w lepsze mieszkanie zarówno dla nas ludzi, jak i dla Boga. Dziękuję za Matkę Bożą w waszych domach, za Ojca Niebieskiego w modlitwach, dziękuję...
Niedzielne nabożeństwo rozpoczęło uroczyste świętowanie podwójnych niejako urodzin ludźmierskich górali, skupionych bądź to w Kole Ludźmierz, bądź działających w Komitecie Obchodów 600-lecia Matki Bożej Ludźmierskiej. Jak więc na dobre świętowanie przystało, po uczcie duchowej, w parku na terenie sanktuarium Karmelitów Bosych, rozpoczęło się organizowanie bardziej doczesnych potrzeb, związanych z jadłem i popitkiem. Organizatorzy zapewniali, że nikt głodny z Indiany nie wyjedzie i tak też się stało.
A dzień wcześniej z tej samej okazji świętowaliśmy...

... w góralskiej chałupie

- Kurczęta stygną. Trzeba być zwięzłym - tak rozpoczął swoje spotkanie z chicagowską Polonią, a przede wszystkim z góralami z Chicago, kardynał Macharski - honorowy gość bankietu, jaki odbył się w Domu Podhalan, zwanym popularnie „Góralską chałupą”. - Słowa wdzięczności należą się wszystkim ludziom, ofiarodawcom i dobrodziejom, wspierającym Ludźmierz. Podziękowania powinny być skierowane przede wszystkim do Ojca Świętego, który nazwał Matkę Bożą Ludźmierską „naszą Gaździną” - wyjaśnił Ksiądz Kardynał. - A dziękując Ojcu Świętemu nie możemy zapominać o słowach podziękowania dla „naszego”, obecnego tu kardynała Francisa George´a, zwierzchnika archidiecezji chicagowskiej. Tak, „naszego” kardynała - podkreślił kardynał Macharski. - Jestem pewien, że dopiero za kilka lat, z biegiem czasu dowiecie się, co tak naprawdę znaczy, że kardynał George przyszedł na to podhalańskie spotkanie.
Znani z twardego charakteru i temperamentu górale nie czekali jednakże kolejnych miesięcy na możliwość ponownego spotkania ze Zwierzchnikiem chicagowskiego Kościoła.
- Korzystając z okazji, że mamy wśród siebie tak dostojnego Gościa, który przecie nie górolem, a ceprem jest, postanowiliśmy wcielić kardynała George´a w swe zbójnickie szeregi - powiedział mi tuż przed rozpoczęciem bankietu jeden z organizatorów.
Oklaskami na stojąco sala przyjęła „nowego zbójnika” w swym gronie, a zaskoczonemu całkowicie Kapłanowi do kardynalskich szat przypięto prawdziwą, złotą góralską spinkę. Biskupi biret przysłonił góralski kapelusz. - Teraz jesteście już nosz - powiedział Józef Bafia, współorganizator bankietu i jednocześnie przewodniczący Komitetu 600-lecia.

Reklama

„Matko Boża Ludźmierska...

... płaszczem gór aż po Chicago bądź Potężną Opiekunką, ciszą górską i siklawą”.
- Chyba nie ma drugiej takiej góralskiej religijnej pieśni, w której wymieniana jest też druga Ojczyzna polskich górali - Chicago - zauważył kardynał Franciszek Macharski. - Wszyscy wiedzą, że w tańcu i śpiewie wypowiada się nie tylko folklor naszych podhalańskich rejonów, ale przede wszystkim głęboko chrześcijańska i związana z ziemią góralska dusza.
Czym może być jedna Europa? Co może ją tak naprawdę związać? Biznes, ideologia, światopogląd, siła sukcesu, czy powaga klęski? Jedynie chrześcijaństwo i tylko chrześcijaństwo stanowi, stanowiło i stanowić będzie wspólne korzenie dla całej Europy. Jedynie głęboko zakorzeniona w europejskiej duszy Ewangelia stanowi prawdziwą jedność i może taką jedność zapewnić przyszłym pokoleniom w Europie.
Nie o Europie, a o samym Ludźmierzu w swym wystąpieniu powiedział przedstawiciel władz RP, konsul generalny w Chicago Franciszek Adamczyk. - Dziś tu będzie trzech Franciszków mówić, a tyś się spóźnił, to bedzies piersy - żartobliwie rozpoczął Konsul, cytując Józefa Bafię, wyjaśniającego kolejność przemówień. - Gratuluję wspaniałego jubileuszu - powiedział F. Adamczyk już całkiem poważnie. - Mam to szczęście, gdyż doskonale znam Ludźmierz. Podobnie, jak wy wszyscy, większość z nas chodziła tam na pielgrzymki, przedstawiając Pani Ludźmierskiej swoje kłopoty i troski. Nawet takie, o których nikt poza Gaździną Podhala nie wiedział - wspominał Konsul.
Kończąc oficjalną część uroczystego bankietu, wodzirej imprezy Józef Bafia jeszcze raz podziękował kardynałowi Franciszkowi Macharskiemu za ciągłe czuwanie nad tworzonym w Ludźmierzu dziełem oraz księdzu prałatowi Tadeuszowi Juchasowi - kustoszowi ludźmierskiego sanktuarium, za doskonałe koordynowanie wszystkiego, co się w sanktuarium działo. - Ale wszystko to mogło się stać dzięki ludziom dobrej woli, ofiarodawcom i dobroczyńcom - zakończyły Bafia i to właśnie im wszystkim, tym wymienianym po nazwisku i tym anonimowym należy się wielkie - Bóg zapłać.

Gromnica - świeca nieco zapomniana

Ks. Florian

W święto Ofiarowania Pańskiego, zwane u nas świętem Matki Bożej Gromnicznej, mniej ludzi niż niegdyś przychodzi do naszych kościołów, by poświęcić świece. Do niedawna przychodziło więcej. Świece wykonane z pszczelego wosku, zwane gromnicami, były ze czcią przechowywane w każdym domu i często zapalane – wówczas, kiedy nadciągały gwałtowne burze, gradowe nawałnice, wybuchały pożary, groziła powódź, a także w chwili odchodzenia bliskich do wieczności. Były one znakiem obecności mocy Chrystusa – symbolem Światłości, w której blasku widziało się wszystko oczyma wiary.

BOŻENA SZTAJNER

Wprawdzie wilki zagrażające ludzkim sadybom zostały wytrzebione, ale na ich miejsce pojawiły się inne zagrożenia. Dziś trzeba prosić Matkę Bożą Gromniczną, by broniła przed zalewem przemocy i erotyzacji płynących z ekranów telewizyjnych i kolorowych magazynów, przed napastliwością sekt, przed obojętnością na los bliźnich, przed samotnością, przed powiększającą się falą ubóstwa, przed zachłannością, przed bezdomnością i bezrobociem, przed uleganiem nałogom pijaństwa, narkomanii, przed zamazywaniem granic między grzechem a cnotą, przed zamętem sumień.

Po raz pierwszy otrzymujemy płonącą świecę na chrzcie. Oznacza ona zapalenie światła wiary w naszej duszy. Jest znakiem ogarnięcia nas przez Chrystusa swoimi mocami i swym światłem. Po raz drugi – często tę samą świecę – trzymamy zapaloną podczas I Komunii św. W wielu bowiem rodzinach jest piękny, godny rozpowszechniania zwyczaj przechowywania tej chrzcielnej świecy do I Komunii św., a także do ślubu. Przynosi się ją także do kościoła każdego roku w Wielką Sobotę, by jej płomień zapalić od nowo poświęconego paschału.

Zapalajmy ją częściej. Zapalajmy w domach, kiedy robi się w nich burzowo, kłótliwie, kiedy lodowaty grad niszczy uprawy wzajemnej miłości, kiedy wybuchają pożary zawiści, kiedy zagraża powódź pazerności. Niech gromnica nie będzie tylko jednym z przechowywanych w naszym domu bibelotów. Zapalajmy ją także wtedy, gdy ktoś z domowników ciężko choruje, gdy został okradziony, napadnięty, oszukany, poniżony, odrzucony, opuszczony. Przywróćmy zwyczaj wkładania jej do ręki konającym, opuszczającym ten świat naszym bliskim.

Opowiadała mi pewna matka, która podejmowała bezowocne wysiłki, by wyrwać córkę z narkomanii, że przed kilku laty przyniosła wieczorem z kościoła poświęconą gromnicę, a jej córka – narkomanka zapytała, do czego ona służy. Wówczas, opowiadając legendę o Matce Bożej Gromnicznej strzegącej ludzkich sadyb przed wilkami, zapaliła na stole przyniesioną gromnicę i odmówiła modlitwę „Pod Twoją obronę”. Gdy skończyła poprosiła córkę, by wyjęła z szuflady przechowywaną od jej chrztu święcę, którą trzymała także przystępując do I Komunii św., i zapaliła ją. Przy tych dwu palących się świecach odmówiły wspólnie jeszcze raz „Pod Twoją obronę”, następnie schowały je w komodzie. Od tego dnia nastąpił przełom w życiu córki tej kobiety. Podjęła stosowne leczenie i w krótkim czasie udało się jej zerwać z nałogiem. Któregoś dnia zapytana o to, jak jej się to udało, powiedziała: – Kiedy nachodzi mnie słabość zapalam moją gromnicę i to mi daje siłę.

***
O Boże mój, gdzież jest moja gromnica?
Oto burze nadchodzą, grzmoty, błyskawice.
Postawię ją w oknie mojej duszy,
a Ty, Maryjo, udziel mi nadziei.
Zapalę ją w przedsionku mego serca,
a Ty wypełnij je miłością.
Umieszczę ją w oknie mego rozumu,
a Ty spraw, aby zawierzyła do końca
Twemu Synowi moja mała wiara.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: abp Jędraszewski poświęcił pokarmy na Rynku Głównym

2019-04-20 20:29

led / Kraków (KAI)

W Wielką Sobotę abp Marek Jędraszewski poświęcił pokarmy przed bazyliką mariacką na Rynku Głównym w Krakowie. Metropolita krakowski złożył licznie zgromadzonym mieszkańcom, gościom i turystom świąteczne życzenia.

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

W uroczystości uczestniczył m.in. kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski – senior, ks. Dariusz Raś, proboszcz bazyliki mariackiej, o. Leon Knabit i prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Podczas uroczystości abp Marek Jędraszewski mówił, że „nie może być lepszej perspektywy, gdy chodzi o przesłanie tych świat, niż ta prawda, że Chrystus zmartwychwstał, zwyciężając grzech, śmierć i tego, który spowodował śmierć i grzech czyli szatana”. - W tym tkwi cała nadzieja, ciągle odnawiana zawsze podczas tych świąt, że zwycięstwo ostateczne należy do Chrystusa i tych wszystkich, którzy wiernie idą za nim, dźwigając także swoje krzyże, bo one są niejako włączone w prawdę o naszym życiu – podkreślił hierarcha.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski złożył życzenia krakowianom i turystom wypoczywającym w Krakowie w czasie świąt. Prezydent mówił, że w święceniu pokarmów na Rynku biorą udział osoby z całego kraju, a cudzoziemcy pytają na czym ta tradycja polega.

- Krakowski Rynek jest od ponad 700 lat miejscem, gdzie odbywają się wszystkie rzeczy, które można nazwać tradycyjnymi. Te święcenia to także tradycja od wielu, wielu lat – powiedział prezydent, dodając że „Kraków był zawsze miejscem, w którym krzyżowały się kultury i narody, był miastem międzynarodowym”.

Na placu przed bazyliką mariacką stanął także stół z tradycyjnymi wielkanocnymi potrawami, które trafią do podopiecznych braci albertynów.

Gospodarze uroczystości rozdali obecnym na krakowskim Rynku tradycyjne pieczywo świąteczne, nazywane kukiełkami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem