Reklama

Papież na zakończenie Kongresu Eucharystycznego w Cebu

2016-01-31 18:06

Grzegorz Gałązka

Stała obecność Chrystusa wśród nas jest dla nas źródłem radości, ale też zachętą do bycia misjonarzami i głoszenia wszystkim przesłania czułości Ojca, Jego przebaczenia i łaski dla każdego człowieka - powiedział Franciszek w wideoprzesłaniu na zakończenie Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego w Cebu na Filipinach. Ojciec Święty ogłosił przy tej okazji, że kolejny taki kongres odbędzie się w Budapeszcie w 2020 r.

Papież zwrócił uwagę, jak bardzo współczesny świat potrzebuje przesłania Bożego Miłosierdzia. Jest on bowiem naznaczony konfliktami, niesprawiedliwością i kryzysami humanitarnymi. Mając to na uwadze, Franciszek zachęcił uczestników kończącego się dziś kongresu do refleksji nad dwoma aspektami Ostatniej Wieczerzy. Pierwszym z nich jest jedność współbiesiadników.

„Wiemy, jak ważne było dla Jezusa dzielenie posiłków z Jego uczniami, lecz także, i to w sposób szczególny, z grzesznikami i wykluczonymi - mówił Franciszek. - Zasiadając z nimi do stołu, Jezus mógł ich wysłuchać, poznać ich dzieje, docenić ich nadzieje i aspiracje, a także opowiedzieć im o miłości Ojca. Podczas każdej Eucharystii, u stołu Wieczerzy Pańskiej, powinniśmy czerpać natchnienie z przykładu, który nam dał, docierając do innych w duchu poszanowania i otwartości, by dzielić się z nimi darem, który sami otrzymaliśmy. W Azji, gdzie Kościół jest zaangażowany w pełen szacunku dialog z wyznawcami innych religii, to profetyczne świadectwo wyraża się najczęściej w dialogu życia. Poprzez świadectwo życia przemienionego miłością Boga najlepiej głosimy obietnice Królestwa, obietnice pojednania, sprawiedliwości i zjednoczenia rodziny ludzkiej. Nasz przykład może otworzyć serca na łaskę Ducha Świętego, który poprowadzi je do Chrystusa Zbawiciela”.

Reklama

Drugim aspektem Ostatniej Wieczerzy, do którego nawiązał Franciszek w przesłaniu na zakończenie Kongresu Eucharystycznego na Filipinach jest umycie nóg. Jest to jak zauważył Papież znak pokornej służby, bezwarunkowej miłości, z której Chrystus oddał życie na krzyżu za zbawienie świata. W tym kontekście Franciszek wspomniał o częstych w tym regionie świata tajfunach.

„Eucharystia jest szkołą pokornej służby - zauważył Ojciec Święty. - Uczy nas ona bycia dla innych. To również należy do istoty bycia misjonarzem i uczniem. Przywodzi mi to na myśl konsekwencje tajfunu. Powoduje on ogromne zniszczenia na Filipinach, ale jest też okazją do solidarności, wielkoduszności i dobra. Ludzie odbudowują nie tylko swe domy, ale i życie. Eucharystia mówi nam o tej właśnie mocy, która płynie z Krzyża i nieustannie wnosi nowe życie. Ona przemienia serca i uczy nas opiekuńczości, troski o ubogich i bezbronnych, wrażliwości na wołanie naszych potrzebujących braci i sióstr. Uczy nas ona życia w prawości i niegodzenia się na niesprawiedliwość i korupcje, które zatruwają korzenie społeczeństwa”.

kb/ rv

Tagi:
papież Franciszek

Papież w Rosji? Jeszcze nie teraz

2018-02-14 10:25

pr/Interfax
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 41

Grzegorz Gałązka

Część zachodnich komentatorów jest przekonana, że w niedługim czasie dojdzie do wizyty papieża w Rosji. Ich zdaniem, byłoby to naturalne następstwo coraz bliższej współpracy Watykanu z Federacją Rosyjską, co podkreśla przede wszystkim, częściowo izolowana na świecie, strona rosyjska.

A jak sprawa wygląda od środka, czyli w samej Rosji? Zdaniem sekretarza Konferencji Biskupów Katolickich Rosji – choć ks. Igor Kowalewski zastrzega, że jest to jego prywatna opinia, a nie oficjalne stanowisko organu, który reprezentuje – wizytę Franciszka w dzisiejszych rosyjskich realiach trudno sobie wyobrazić. Nie jest na nią gotowe przede wszystkim samo rosyjskie społeczeństwo, także duchowni, którzy do katolików podchodzą z dużą nieufnością. Dobitnym tego wyrazem była niedawna wypowiedź jednego z prawosławnych biskupów, który cytowany przez ukraińską agencję prasową miał powiedzieć, że prawosławni i katolicy wierzą w różnego Boga. Znaczące również jest to, że tak drastyczna ocena nie spotkała się z żadną reakcją ze strony innych prawosławnych hierarchów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Kapłani i Ojcowie na modlitwie i pokucie

2018-02-24 14:28

Agnieszka Bugała

Zakończył się wielkopostny Dzień Pokutny dla duchowieństwa archidiecezji wrocławskiej.

Agnieszka Bugała

Rozważania Drogi Krzyżowej w kościele Św. Krzyża na Ostrowie wprowadziły w modlitewny charakter spotkania.W procesji pokutnej duchowni przeszli do wrocławskiej katedry, gdzie najpierw wysłuchali konferencji a później adorowali Jezusa w Najświętszym Sakramencie.

Konferencję ascetyczną dla księży diecezjalnych i zakonników wygłosił bp Andrzej Siemieniewski. Rozpoczął od wyjaśnienia samego terminu „asceza”, którego prawidłowe rozumienie nawiązuje do treningu ciała i duszy. Przypomina udział w zawodach sportowych, o których zresztą mówi św. Paweł. Sportowcy przygotowują się do zawodów przez odpowiednią dietę i ćwiczenia – mówił biskup – podobnie i my w naszym życiu duchowym i duchowych zawodach, w których bierzemy udział.

Przez cały czas trwania Dnia Skupienia w katedrze można było skorzystać z sakramentu pokuty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem