Reklama

Dziesięć palców Różańca

Marta Anna Dacko
Edycja łomżyńska 41/2003

Różaniec. Modlitwa składająca się z najpiękniejszych słów. Prosta. Łatwa. Zawierająca wielokrotne powtórzenia, pozdrowienia, prośby, zawołania. Modlitwa dająca ukojenie, wprowadzająca wewnętrzny ład, wyciszająca zgiełk w myślach i sercu. Dająca nadzieję. Modlitwa łącząca ubogich i bogatych, mędrców i ludzi prostych. Odmawia się ją w szczęściu i biedzie, radościach i trwogach, przy narodzinach i śmierci.
Różańce bywają różne. Bogate, złote łańcuchy spinają paciorki z drogich kamieni, wonne z sandałowego drewna, misternie rzeźbione w kształt pączków róży, bywają z bursztynu, kamienia, z kolorowej masy nanizane na rzemyczki lub plecione sznurki. Są też te biedne, najbiedniejsze, pełne tragicznych wspomnień w każdym paciorku uczynione z więziennego lub łagrowego chleba, i te tułacze z nasion egzotycznych roślin. Niektóre wymodlone o tracących kształt śliskich koralikach i wielokrotnie reperowanych łańcuszkach, które przesuwają z pieszczotą pełne czci palce, i te nowe lub jak nowe, leżące na dnie szuflady, zapomniane, przypominające z rzadka o sobie chrzęstem zakurzonych koralików podczas robienia porządków. Czasem mają kształt pierścieni, sygnetów, pierścionków, bransoletek, a czasem podobne są do kart bankowych czy telefonicznych (modlitwa bywa czasem telefonem do Pana Boga) i łatwo je zmieścić w portfelu.
- Różaniec jest zawsze przy tobie - powiedziała moja Babcia, ucząc mnie tej modlitwy pewnego październikowego wieczora.
- Nie, Babciu, nie zawsze - odpowiedziałam zasłuchana w krople deszczu bijące o szyby - mogę przecież zapomnieć, zgubić albo nie będzie gdzie go schować.
Trzymałam wtedy w dłoniach mój pierwszy różaniec, który otrzymałam od cioci, gdy w maju przystępowałam do Pierwszej Komunii Świętej. Był niezwykłej urody - przepięknie rżnięte, rzucające skry i ognie szkiełka przypominające ametysty lśniły pomiędzy moimi palcami, łańcuszek i krzyżyk złotej barwy, a na nim drobna figurka Chrystusa, na odwrocie zaś napis „Roma”. Poświęcony był przez papieża Jana XXIII.
- Ależ tak, kochanie! - powiedziała Babcia.
Wyjęła mi z dłoni mieniące się liliowymi blaskami cacko, wzięła w swoje piękne, zmęczone ręce moje „łapki” i powiedziała:
- Na obu rączkach masz dziesięć paluszków. To tyle, ile „Zdrowaś” jest w dziesiątku Różańca. Na jednej rączce masz pięć paluszków - to tyle, ile tajemnic ma każda część. Rozumiesz?
Zrozumiałam. I w chwili pojmowania zdawało mi się, że deszcz ustał, i że długo po zachodzie znowu wzeszło słońce.
- Tak, Babciu, rozumiem - wyszeptałam, nie chcąc płoszyć tej pełnej olśnienia chwili.
Różaniec. Modlitwa najpiękniejsza z pięknych. Dająca ukojenie, wyciszenie, wprowadzająca w myśli i serca wielki ład. Modlitwa zstępująca do naszych rąk z rąk Bożej Matki jest zawsze z nami.
A może Bóg, stwarzając nasze dłonie, przesuwał zamyślony w palcach paciorki różańca?...

Reklama

Wielki Czwartek - nasącz modlitwą...

2019-04-18 01:56

Agnieszka Bugała

Wielki Czwartek ze służebnicą Bożą s. Leonią Nastał

pixabay

Święte Triduum to dni wielkiej Obecności i... Nieobecności Jezusa. Tajemnica Wielkiego Czwartku – z ustanowieniem Eucharystii i kapłaństwa – wciąga nas w przepastną ciszę Ciemnicy. Wielki Piątek, po straszliwej Męce Pana, zostawia nas nagle samych na środku drogi. Zapada cisza, która gęstnieje. Mrok, w którym nie ma Światła. Wielka Sobota – serce nabrzmiewa od strachu, oczekiwanie zadaje ból fizyczny. Wróci? Przyjdzie? Czy dobrze to wszystko zrozumieliśmy? Święte Triduum – dni, których nie można przegapić. Dni, które trzeba nasączyć modlitwą i trwaniem przy Jezusie.

Kiedy w nocy w Wielki Czwartek pojmano Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, Apostołowie przestraszyli się i uciekli. Zostawili Go samego, dlatego Ewangelie nie wspominają nic o torturach Jezusa wycierpianych w nocy. Co wtedy przeżywał? Co się działo w otchłani więzienia? Łaskę poznania i wtajemniczenia w grozę tej nocy otrzymała s. Leonia Nastał, służebniczka Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, dziś służebnica Boża. Oto słowa Jezusa, które zanotowała w dzienniku duchowym „Uwierzyłam Miłości”:

„Noc w lochu więziennym. Co i ile tam cierpiałem, okryte jest również mrokiem tajemnic. Nie miałem tam świadka, który by patrzył na moje bóle, męki i cierpienia. (...) Siepacze wtrącili Mnie, po przesłuchaniu u arcykapłanów żydowskich, do więzienia, ale nie zostawili Mnie tam samego. Rozpoczęli ze Mną straszliwą igraszkę wśród ciemności nocnych. Siepacze ustawili się w kątach lochu i odrzucali Mnie jeden drugiemu z całej mocy, jak się odrzuca piłkę. Kiedy im się uprzykrzył ten rodzaj zabawy, chwycili Mnie za ręce i, ciągnąc w przeciwne strony, próbowali swoich sił moim kosztem. Równocześnie inni siepacze wbijali ostre iglice w moje ciało. Ile omdlewających bólów cierpiałem wówczas. Wreszcie rzucili Mnie na ziemię. Jeden z siepaczy stanął na mojej głowie, inny na piersiach, a jeszcze inny na nogach, i cisnęli Mnie do ziemi całą siłą swojego ciężaru. Przechodzili przeze Mnie (...). Byli i tacy, którzy usiłowali wyłamywać poszczególne palce moich rąk, uderzali głową moją o słup kamienny. Jakaś zaciekłość, iście szatańska, popychała tych nieszczęśników do coraz to nowych okrucieństw i znęcania się nad bezbronną ofiarą. W Sercu moim panowała w czasie tych katuszy niczym niezmącona słodycz, dobroć, litość dla biednych ludzi. Nie wydałem ani jednej skargi, ani jednego wyrzutu niewdzięczności. Usiłowałem wpłynąć swoją łaską na ich dusze, ale serca ich były już zatwardziałe. Nie chcieli sobie odmówić przyjemności, jaką znajdowali w katowaniu Mnie. Milczałem wówczas…”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp K. Nitkiewicz do księży: nie przystępujcie do ołtarza „z biegu”

2019-04-18 17:30

apis / Stalowa Wola (KAI)

Nie przystępujcie do ołtarza „z biegu”, między jednym a drugim zajęciem, bez duchowego przygotowania – zaapelował do księży biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz podczas Mszy Krzyżma 18 kwietnia w bazylice konkatedralnej w Stalowej Woli. Zgromadzeni księża odnowili swoje kapłańskie przyrzeczenia.

Fot. E. Bartkiewicz/www.episkopat.pl/photo
Bp Krzysztof Nitkiewicz

W liturgii wraz ze swym biskupem i biskupem seniorem Edwardem Frankowskim duchowni dziękowali Bogu za dar powołania i kapłaństwa, prosząc równocześnie o wierność złożonym przyrzeczeniom. Na wspólnej modlitwie zgromadzili się również ministranci, lektorzy i scholanki, którzy przybyli wraz ze swoimi duszpasterzami w ramach Diecezjalnej Pielgrzymki Liturgicznej Służby Ołtarza.

Ordynariusz wskazał w homilii, że Msza Krzyżma ma dla duchownych szczególną wymowę, gdyż podczas niej przypominają oni sobie obietnice złożone Bogu i Kościołowi, odnawiając je uroczyście na potwierdzenie przymierza zawartego z Jezusem Chrystusem – Kapłanem wiecznego i nowego przymierza oraz Głową Kościoła.

"On je przypieczętował swoją krwią, a my? Mamy przecież wypełniać Jego polecenie: «To czyńcie na moją pamiątkę», które powtarzamy w liturgii Eucharystycznej, starając się myśleć, mówić oraz czynić wszystko na sposób Chrystusa, na Jego pamiątkę. Być dla Ludu Bożego obrazem i obecnością naszego Zbawiciela. Istnieje bowiem ścisła więź między poziomem życia duchowego nas kapłanów, powiem wprost: między naszą wiarą a wiarą ludzi, którzy zostali nam powierzeni. Moje zaniedbania i grzechy są powodem zgorszenia świeckich, prowadząc do osłabienia ich wiary" – napominał kaznodzieja.

Zwrócił uwagę, że to właśnie świeccy ratują duchownego w trudnościach. Czynią to z miłości do pasterza, który się pogubił, a także w poczuciu odpowiedzialności za Kościół. Kapłani wiele mogą nauczyć się od wiernych, którzy często ich zawstydzają swoją pobożnością, gorliwością, ofiarnością - podkreślił biskup.

Zaznaczył zarazem, że zdecydowana większość kapłanów diecezji i posługujących w niej zakonników, wypełnia wiernie swoją pasterską misję. Dziękując za to, skierował słowa szczególnej wdzięczności za solidarność w trudnych momentach biskupiej posługi.

"Przez wasze «sentire cum Ecclesia», gdyż w gruncie rzeczy chodzi o cały Kościół, jesteście dla mnie bezcennym darem i ja również pragnę stawać się jeszcze w większym stopniu darem dla każdego. Bycie razem, tym bardziej jeśli łączy nas Chrystusowe kapłaństwo, święcenia i inkardynacja, nie może ograniczać się do okazjonalnych spotkań, do obchodzenia imienin czy uczestnictwa w pogrzebach, chociaż i to ma swoje znaczenie. Mamy czuć się odpowiedzialni jeden za drugiego, modlić się za siebie, dzielić się tym, co posiadamy, czuwać nad sobą, dodawać sobie odwagi, jeśli trzeba upominać i oczywiście współpracować, każdy zgodnie z własnym charyzmatem, ale też posłuszni swoim przełożonym. W ten sposób będziemy pasterzami dla siebie nawzajem" – wskazał mówca.

Nawiązując do Listu do Rzymian, zachęcił księży, aby żyli według Ducha a nie według ciała, aby zastanawiali się w codziennym rachunku sumienia, czy mieszka w nich Duch Jezusa Chrystusa.

"Do kogo należę: do Niego czy do świata, który Chrystusa nienawidzi? Nas zresztą też, dopóki nie przejdziemy na jego stronę. W gruncie rzeczy chodzi o sprawę najważniejszą: o moją wiarę. Benedykt XVI ostrzega nas, kapłanów, przed stawaniem się «panami wiary», którzy mówią o Bogu przy pomocy «uczonych słów i myśli», lecz nie idą dalej. Zachęca w związku z tym, abyśmy pozwolili opanować się wierze, żyjąc «według Boga i ku Niemu»” – przypomniał pasterz sandomierski.

Wskazał, by Msze św. celebrować pobożnie, w najuroczystszej formie, z uwagą, bez pośpiechu, przestrzegając ściśle prawa liturgicznego. Zachęcił do wychowywania w tym duchu ministrantów i służby kościelnej, do troski o chóry i schole, do wielbienia Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. "To jest pierwsza droga do umocnienia naszej wiary i wiary całego Ludu Bożego. Nie traćmy energii na rzeczy drugorzędne, gdyż one nas absorbują, odsuwając od tego, co najważniejsze" – przestrzegł bp Nitkiewicz.

W czasie liturgii poświęcił oleje święte (chorych, krzyżma i katechumenów), które przez kolejny rok służyć będą przy udzielaniu sakramentów chrztu, namaszczenia chorych i święceń kapłańskich oraz przy poświęceniu kościoła i ołtarzy.

Przedstawiciele Liturgicznej Służby Ołtarza złożyli biskupom i duchownym życzenia i podziękowania za posługę duszpasterską. Po liturgii mieli okazję zwiedzić Muzeum Jana Pawła II. Spotkanie zwieńczyła wspólna agapa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem