Reklama

Franciszek: jubileusz to święto międzyludzkiej solidarności

2016-02-10 11:35

st (KAI) / Watykan / KAI

Grzegorz Gałązka

W okresie jubileuszu trzeba budować ład społeczny w oparciu o solidarność, która prowadzi do dzielenia się tym, co posiadamy, dokonując redystrybucji zasobów w oparciu o braterstwo i sprawiedliwość – powiedział papież podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. W swojej katechezie Ojciec Święty przedstawił biblijną ideę jubileuszu. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś 12 tys. wiernych.

Franciszek przypomniał, że starotestamentalne przepisy dotyczące jubileuszu zawarte są w 25 rozdziale Księgi Kapłańskiej. Wskazują one także na społeczny wymiar tego wydarzenia religijnego. Był to rodzaj „ogólnego darowania długów”, służący zwalczaniu ubóstwa i nierówności, zapewniając wszystkim godne życie oraz sprawiedliwy podział ziemi, na której trzeba było żyć i z której można się było utrzymać. „Główna idea jest taka, że ziemia pierwotnie należy do Boga i została powierzona ludziom (por. Rdz 1,28-29), a zatem nikt nie może przypisywać sobie jej wyłącznego posiadania, tworząc sytuacje nierówności” – stwierdził papież.

Ojciec Święty podkreślił, że jubileusz miał służyć ludowi pomocą, by żył konkretnym braterstwem, budowanym na wzajemnej pomocy. „Możemy powiedzieć, że jubileusz biblijny był «jubileuszem miłosierdzia», gdyż przeżywany był w szczerym poszukiwaniu dobra potrzebującego brata” - zaznaczył. Dodał, że innymi instytucjami służącymi doświadczeniu przez ludzi Bożego miłosierdzia były dziesięciny oraz składanie Bogu pierwocin, czyli pierwszej części zbiorów. Pismo Święte usilnie zachęca też do wielkodusznej odpowiedzi na prośby o pożyczki, nie czyniąc małostkowych obliczeń i nie domagając się niebotycznie wygórowanych procentów. „To nauczanie jest stale aktualne. Jakże wiele sytuacji lichwy zmuszeni jesteśmy oglądać i jak wiele cierpienia i udręki niosą one rodzinom! Jest to poważny grzech, wołający o pomstę do nieba. Pan natomiast obiecał swoje błogosławieństwo tym, którzy otwierają rękę, aby szczodrze dawać” – stwierdził Franciszek.

Na zakończenie Ojciec Święty wskazał, iż przesłanie biblijne jest bardzo jasne: „trzeba odważnie otworzyć się, by dzielić się z innymi: między obywatelami, pomiędzy rodzinami, narodami czy kontynentami. Wniesienie swego wkładu, aby na ziemi nie było ubogich oznacza budowanie społeczeństw bez dyskryminacji, opartych na solidarności, która prowadzi do dzielenia się tym, co posiadamy, dokonując redystrybucji zasobów w oparciu o braterstwo i sprawiedliwość”.

Reklama


Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dobrego przeżycia Wielkiego Postu!

To piękne, a także wymowne, że odbywamy tę audiencję właśnie w Środę Popielcową. Rozpoczynamy wielkopostne pielgrzymowanie a dziś skupimy się na starożytnej instytucji „jubileuszu”. Jest to rzecz starożytna, o której mówi Pismo Święte. Znajdujemy ją zwłaszcza w Księdze Kapłańskiej, która przedstawia ją jako kulminacyjne wydarzenie życia religijnego i społecznego ludu Izraela.

Co pięćdziesiąt lat w „Dniu Przebłagania” (Kpł 25,9), kiedy nad całym ludem przyzywano Bożego miłosierdzia, dźwięk rogu zapowiadał wielkie wydarzenie wyzwolenia. Czytamy w Księdze Kapłańskiej: „Będziecie święcić pięćdziesiąty rok, oznajmijcie wyzwolenie w kraju dla wszystkich jego mieszkańców. Będzie to dla was jubileusz - każdy z was powróci do swej własności i każdy powróci do swego rodu. [...] W tym roku jubileuszowym każdy powróci do swej własności” (25,10.13). Zgodnie z tymi przepisami, jeśli ktoś został zmuszony do sprzedania swojej ziemi lub swego domu, to w roku jubileuszowym mógł je odzyskać; a jeśli ktoś zaciągnął długi i nie mógł ich spłacić, czy został zmuszony do służby wierzycielowi, mógł swobodnie wrócić do swojej rodziny i odzyskać cały swój majątek.

Był to rodzaj „ogólnego darowania długów”. W ten sposób pozwalano wszystkim powrócić do swej pierwotnej sytuacji, anulując wszystkie długi, zwracając grunty i umożliwiając cieszenie się na nowo swoją wolnością członków ludu Bożego. Ludu „świętego”, gdzie nakazy, takie jak jubileusz, służyły zwalczaniu ubóstwa i nierówności, zapewniając wszystkim godne życie oraz sprawiedliwy podział ziemi, na której trzeba było żyć i z której można się było utrzymać. Główna idea jest taka, że ziemia pierwotnie należy do Boga i została powierzona ludziom (por. Rdz 1,28-29), a zatem nikt nie może przypisywać sobie jej wyłącznego posiadania, tworząc sytuacje nierówności. Możemy dziś nad tym się zastanowić i przemyśleć na nowo. Niech każdy zastanowi się w swym sercu, czy nie ma zbyt wielu rzeczy. Dlaczego by nie zostawić tym, którzy nic nie mają dziesięć procent, a może pięćdziesiąt procent? Niech Duch Święty natchnie każdego z was.

W związku z jubileuszem ten, kto stał się ubogim zyskiwał na powrót to, co konieczne do życia, a ten kto się wzbogacił, oddawał ubogiemu to, co od niego wziął. Celem było społeczeństwo oparte na równości i solidarności, gdzie wolność, ziemia i pieniądze ponownie stawały się dobrem dla wszystkich, a nie tylko dla niektórych, jak ma to miejsce obecnie. Jeśli się nie mylę, chociaż dane te nie są pewne, ale osiemdziesiąt procent bogactw ludzkości znajduje się w rękach mniej niż dwudziestu procent ludzi. A jubileusz - mówię o tym, przypominając naszą historię zbawienia - ma służyć nawróceniu, aby nasze serce stało się większe, hojniejsze, abyśmy byli bardziej dziećmi Bożymi, bardziej żyli miłością. Coś wam powiem: jeśli to pragnienie, jeśli jubileusz nie dotrze do kieszeni - to niej jest prawdziwym jubileuszem. Czy zrozumieliście? To znajdujemy w Biblii. Ten papież nic sobie nie wymyśla! To znajduje się w Biblii! Jak powiedziałem, celem było społeczeństwo oparte na równości i solidarności, gdzie wolność, ziemia i pieniądze ponownie stawały się dobrem dla wszystkich, a nie tylko dla niektórych. W istocie jubileusz miał służyć ludowi pomocą, by żył konkretnym braterstwem, budowanym na wzajemnej pomocy. Możemy powiedzieć, że jubileusz biblijny był „jubileuszem miłosierdzia”, gdyż przeżywany był w szczerym poszukiwaniu dobra potrzebującego brata.

Podobnie także inne instytucje i inne przepisy regulowały życie ludu Bożego, aby można było doświadczyć miłosierdzia Pana za pośrednictwem miłosierdzia ludzi. Wśród tych norm znajdujemy wskazania aktualne i dziś, skłaniające nas do refleksji. Na przykład prawo biblijne nakazywało przekazanie „dziesięciny”, przeznaczonej dla tych, którzy mieli sprawować kult, a nie mieli ziemi, oraz dla ubogich, sierót i wdów (por. Pwt 14,22-29). Przewidywano, że dziesiąta część zbiorów lub dochodów z innej działalności, miała być przyznawana osobom pozbawionym ochrony i potrzebującym, aby w ten sposób promować warunki względnej równości wśród ludu, w którym wszyscy powinni zachowywać się jak bracia.

Istniało także prawo dotyczące „pierwocin”: cóż to jest? To pierwsza część zbiorów, część najcenniejsza, która miała być dzielona z Lewitami i cudzoziemcami (por. Pwt 18,4-5; 26,1-11), którzy nie posiadali pól, tak aby także dla nich ziemia była źródłem pożywienia i życia. „Ziemia należy do Mnie, a wy jesteście u Mnie przybyszami i osadnikami” mówi Pan (Kpł 25,23). Wszyscy jesteśmy goszczeni przez Pana, oczekując niebieskiej ojczyzny (por. Hbr 11,13-16; 1 P 2,11), powołani by czynić możliwym do życia i ludzkim goszczący nas świat. A jakże wiele „pierwocin” mógłby dać ten, któremu się poszczęściło ludziom przeżywającym trudności. Ile pierwocin! Pierwociny to nie tylko owoce pól, ale także wszelkich innych produktów pracy, wynagrodzeń, oszczędności, wielu posiadanych rzeczy, które niekiedy są marnowane. Dzieje się tak również dzisiaj. Do Urzędu Papieskiej Dobroczynności dociera wiele listów z pewną sumą pieniędzy, choć jest ich niewiele, o nic jest to rzecz mała, z karteczką: „to część mojej wypłaty, by pomóc innym”. To piękne: pomagać innym, instytucjom charytatywnym, szpitalom, domom opieki i przekazywać dziesięciny; dawać także cudzoziemcom, obcym i uchodźcom. Jezus był wygnańcem w Egipcie.

Myśląc właśnie o tym Pismo Święte usilnie zachęca do wielkodusznej odpowiedzi na prośby o pożyczki, nie czyniąc małostkowych obliczeń i nie domagając się niebotycznie wygórowanych procentów: „Jeżeli brat twój zubożeje i ręka jego osłabnie, to podtrzymasz go, aby mógł żyć z tobą przynajmniej jak przybysz lub osadnik. Nie będziesz brał od niego odsetek ani lichwy. Będziesz się bał Boga swego i pozwolisz żyć bratu z sobą. Nie będziesz mu dawał pieniędzy na procent. Nie będziesz mu dawał pokarmu na lichwę” (Kpł 25,35-37). To nauczanie jest stale aktualne. Jakże rodzin znajduje się na ulicy będąc ofiarami lichwy! Proszę was, módlmy się, aby w tym czasie jubileuszu Pan usunął z serc nas wszystkich tę chęć posiadania więcej z lichwy. Bądźmy na nowo wielkoduszni, wspaniałomyślni. Jak wiele sytuacji lichwy zmuszeni jesteśmy oglądać i jak wiele cierpienia i udręki niosą one rodzinom! A wiele razy jak wiele osób popełnia samobójstwo, bo nie dają już rady i nie mają nadziei, nie ma wyciągniętej do nich ręki, która by ich wspomogła, a tylko rękę domagającą się od nich spłacenia procentów. Jest to poważny grzech, lichwa, to grzech wołający o pomstę do nieba. Pan natomiast obiecał swoje błogosławieństwo tym, którzy otwierają rękę, aby szczodrze dawać (por. Pwt 15,10). On nam da dwakroć tyle, może nie w pieniądzach, ale w czym innym. Pan zawsze daje w dwójnasób.

Drodzy bracia i siostry, przesłanie biblijne jest bardzo jasne: trzeba odważnie otworzyć się, by dzielić się z innymi: a to jest miłosierdzie! A jeśli chcemy Bożego miłosierdzia, zacznijmy sami je czynić. Zacznijmy je czynić między obywatelami, pomiędzy rodzinami, narodami czy kontynentami. Wniesienie swego wkładu, aby na ziemi nie było ubogich oznacza budowanie społeczeństw bez dyskryminacji, opartych na solidarności, która prowadzi do dzielenia się tym, co posiadamy, dokonując redystrybucji zasobów w oparciu o braterstwo i sprawiedliwość. Dziękuję.

Tagi:
Franciszek

Franciszek: Duch Święty to siła zmieniająca świat

2018-05-20 11:52

tłum. st (KAI) / Watykan

Na znaczenie Ducha Świętego jako siły przemieniającej serca i wydarzenia, budującej zażyłość z Bogiem i posyłającej, by być Jego świadkami w świecie wskazał papież Franciszek podczas dzisiejszej świątecznej Eucharystii w bazylice watykańskiej.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

W pierwszym czytaniu przyjście Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy jest porównane do „uderzenia gwałtownego wiatru” (Dz 2, 2). Co nam mówi ten obraz? Gwałtowny wiatr nasuwa na myśl wielką silę, która nie jest celem samym w sobie: jest siłą, która zmienia rzeczywistość. Istotnie wiatr przynosi zmiany: prądy gorące, gdy jest zimno, chłodne, gdy jest gorąco, deszcz, gdy jest susza... Również Duch Święty tak czyni na całkiem innym poziomie: jest On boską siłą, która zmienia świat. Przypomniała nam o tym sekwencja: „w pracy Tyś ochłodą… w płaczu utulenie”. Dlatego Go błagamy: „Obmyj, co nieświęte, Oschłym wlej zachętę, Ulecz serca ranę”. Wkracza On w sytuacje i je przekształca; przemienia serca i zmienia bieg wydarzeń.

Przemienia serca. Jezus powiedział do swoich apostołów: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dz 1, 8). I tak właśnie się dzieje: uczniowie, wcześniej przestraszni, zaszyci za zamkniętymi drzwiami również po zmartwychwstaniu Mistrza, zostają przekształceni przez Ducha Świętego i, jak zapowiada Jezus w dzisiejszej Ewangelii, „dają o Nim świadectwo” (por. J 15,27). Z wahających, stają się odważnymi i wyruszając z Jerozolimy udają się aż po krańce świata. Lękliwi, gdy Jezus był wśród nich, bez Niego są odważni, ponieważ ich serca przemienił Duch Święty.

Duch Święty wyzwala dusze naznaczone strachem. Pokonuje opory. Tym, którzy zadowalają się półśrodkami, ukazuje poryw daru. Poszerza serca ciasne. Pobudza do służby tych, którzy spoczywają w wygodzie. Każe chodzić tym, którzy myślą, że już dotarli na miejsce, każe marzyć dotkniętym obojętnością. Oto przemiana serca. Wielu obiecuje okresy przemian, nowych początków, cudownych odnów, ale doświadczenie uczy, że żadna doczesna próba przemiany stanu rzeczy w pełni nie satysfakcjonuje ludzkiego serca. Przemiana dokonywana przez Ducha Świętego jest inna: nie rewolucjonizuje życia wokół nas, ale przemienia nasze serce; nie wyzwala nas natychmiast od problemów, ale wyzwala nas wewnętrznie, aby stawić im czoło, nie daje nam wszystkiego natychmiast, ale sprawia, że idziemy ufnie i nie powoduje zmęczenia życiem. Duch Święty podtrzymuje młodość serca. Młodość, mimo wszelkich prób jej przedłużenia, prędzej czy później mija. Natomiast jedynie Duch Święty zapobiega niezdrowemu starzeniu się, temu wewnętrznemu. Jak to czyni? Odnawiając serce, przekształcając je z serca grzesznika, w serce tego, któremu wybaczono. To jest wielka przemiana: z winnych czyni nas sprawiedliwymi i w ten sposób wszystko się zmienia, ponieważ z niewolników grzechu stajemy się wolnymi, ze sług - dziećmi, z odrzuconych - cennymi, z rozczarowanych - pełnymi nadziei. W ten sposób Duch Święty sprawia odrodzenie radości, w ten sposób sprawia, że w sercu rozkwita pokój.

Dzisiaj uczymy się zatem, co czynić, gdy potrzebujemy prawdziwej przemiany. Któż z nas jej nie potrzebuje? Zwłaszcza, gdy jesteśmy uziemieni, gdy nam trudno pod ciężarem życia, kiedy przygniatają nas nasze słabości, gdy trudno iść naprzód, a miłowanie zdaje się niemożliwe. Wtedy potrzebujemy silnego „środka na pobudzenie”: to On, moc Boga. To On, który, jak wyznajemy w „Credo”, „jest Ożywicielem”. Jakże dobrze byłoby codziennie przyjmować ten środek pobudzający do życia! Powiedzieć, kiedy się budzimy: „Przyjdź, Duchu Święty, przyjdź do mojego serca, przyjdź w mój dzień”.

Duch Święty przemienia nie tylko serca, ale także wydarzenia. Tak jak wiatr wieje wszędzie, tak też dociera On również do najbardziej nieprzewidzianych sytuacji. W Dziejach Apostolskich - będących księgą, którą trzeba odkryć, gdzie głównym bohaterem jest Duch Święty - jesteśmy świadkami nieustanego dynamizmu, pełnego niespodzianek. Kiedy uczniowie tego nie oczekują, Duch posyła ich do pogan. Otwiera nowe drogi, jak w wydarzeniu diakona Filipa. Duch Święty popycha go na opuszczoną drogę, z Jerozolimy do Gazy – jakże boleśnie brzmi dziś ta nazwa! Oby Duch przemienił serca i wydarzenia, oby przyniósł pokój Ziemi Świętej -. Na tej drodze Filip głosi dworzaninowi etiopskiemu słowo Boże i chrzci go. Następnie Duch porwał go do Azotu, a potem do Cezarei: zawsze w nowe sytuacje, aby szerzył nowość Boga. Z kolei pojawia się Paweł, który „przynaglany Duchem” (Dz 20, 22) podróżuje aż po najdalsze kresy, niosąc Ewangelię ludom, których nigdy nie widział. Gdy jest obecny Duch Święty, zawsze coś się wydarza, kiedy tchnie, nigdy nie ma spokoju.

To zły znak, gdy życie naszych wspólnot doświadcza okresów „znużenia”, kiedy wolimy domowe zacisze, aniżeli nowość Boga. Oznacza to, że szukamy schronienia przed wiatrem Ducha. Kiedy żyjemy, aby przetrwać i nie wychodzimy do tych, którzy są daleko, to nie jest dobry znak. Duch Święty tchnie, ale my zwijamy żagle. A przecież wiele razy widzieliśmy, jak działa cuda. Często, właśnie w okresach najbardziej mrocznych, Duch wzbudzał najwspanialszą świętość! On jest duszą Kościoła, zawsze ożywia go nadzieją, napełnia radością, obdarza owocami nowości, zalążkami życia. Podobnie jak wtedy, gdy w rodzinie rodzi się dziecko: rozbija plan dnia, sprawia, że nie możemy się wyspać, ale przynosi radość odnawiającą życie, popychając je do przodu, poszerzając je w miłości. Zatem Duch wnosi w Kościół „smak dzieciństwa”. Sprawia nieustanne zrodzenie się na nowo. Ożywia miłość początków. Duch przypomina Kościołowi, że pomimo jego wielowiekowej historii, jest zawsze dwudziestoletni, że jest młodą oblubienicą, w której Pan jest zakochany do szaleństwa. Zapraszajmy zatem niestrudzenie Ducha Świętego tam, gdzie jesteśmy, przyzywajmy Go, zanim podejmiemy działania: „Przyjdź, Duchu Święty”.

Przyniesie On swoją moc przemiany, moc wyjątkową, która jest, że tak powiem zarazem dośrodkowa i odśrodkowa. Jest dośrodkowa, to znaczy popcha do środka, ponieważ działa w głębi serca. Wnosi jedność we fragmentaryczności, pokój w uciskach, męstwo, gdy jesteśmy kuszeni. Przypomina o tym Paweł w drugim czytaniu pisząc, że owocem Ducha jest radość, pokój, wierność, opanowanie (por. Ga 5,22). Duch Święty daje zażyłość z Bogiem, siłę wewnętrzną, aby iść naprzód. Ale jednocześnie jest On siłą odśrodkową, czyli popycha na zewnątrz. Ten, który prowadzi do centrum jest tym samym, który posyła na obrzeża, ku ludzkiej peryferii. Ten, który objawia nam Boga, popycha nas do naszych braci. Posyła, czyni świadkami i dlatego wzbudza – pisze ponownie Paweł - miłość, życzliwość, dobroć, łagodność. Tylko w Duchu Pocieszycielu wypowiadamy słowa życia i naprawdę dodajemy otuchy innym. Ten, kto żyje według Ducha znajduje się w tym duchowym napięciu: dąży zarazem do Boga jak i do świata.

Poprośmy Go, byśmy byli takimi. Tchnij na nas Duchu Święty, porywczy wietrze Boga. Tchnij w nasze serca i spraw, abyśmy oddychali czułością Ojca. Tchnij na Kościół i pchnij go aż po krańce ziemi, aby niesiony przez Ciebie, nie niósł niczego innego jak tylko Ciebie. Tchnij na świat delikatne ciepło pokoju i orzeźwiające pokrzepienie nadziei. Przyjdź, Duchu Święty, przemień nasze wnętrze i odnów oblicze ziemi. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gdynia: „Dar Młodzieży” wypłynął w Rejs Niepodległości

2018-05-20 15:46

mm / Gdynia (KAI)

Płyńcie i mówcie światu, jaka Polska jest piękna – mówił minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk, żegnając uczestników Rejsu Niepodległości, który w niedzielę 20 maja wypłynął z nabrzeża za przy Skwerze Kościuszki w Gdyni w rejs dookoła świata. Podczas 11-miesięcznej morskiej podróży odwiedzi 22 porty w 18 państwach.

YouTube.com
Dar Młodzieży

"Dar Młodzieży" wpłynie m.in. do takich portów jak Tallin, Kopenhaga, Stavanger, Bremenhaven, Bordeaux, Teneryfa, Dakar, Kapsztad, Mauritius, Dżakarta, Singapur, Szanghaj, Osaka, San Francisco, Los Angeles, Acapulco, Panama, Miami, Ponta Delgada i Londyn.

Pretekstem do organizacji tego wydarzenia jest 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Na pokładzie statku płyną uczestnicy konkursu „Rejs Niepodległości” oraz praktykanci Akademii Morskiej w Gdyni. W sumie w tym czasie przez pokład żaglowca przewinie się ponad 530 studentów i uczniów szkół morskich oraz 400 laureatów konkursu. Kulminacyjnym punktem Rejsu będzie spotkanie z papieżem Franciszkiem podczas Światowych Dni Młodzieży w Panamie w styczniu 2019 r.

Ceremonię wypłynięcia żaglowca rozpoczęła się uroczystą Mszą świętą, pod przewodnictwem metropolity gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia. – Z chwilą otrzymania Ducha Świętego Kościół ruszył do przodu. To był pierwszy rejs. W to włączyła się nasza ojczyzna. Ruszyła w rejs niepodległości – mówił w homilii hierarcha.

Kierując się do młodzieży powiedział: „Dawajcie owoce płynące z ducha, miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie, aby kontynuować naukę Chrystusa”. W koncelebrze uczestniczył nuncjusz apostolski w Panamie abp Mirosław Adamczyk oraz ks. dr Zenon Hanas SAC, prowincjał pallotyńskiej Prowincji Chrystusa Króla, która poprzez Pallotyńską Fundację Misyjną Salvatti.pl została zaproszona do współpracy przy organizacji Rejsu Niepodległości. Liturgia była celebrowana na zabytkowym ołtarzu ze statku „Daru Pomorza”.

Patronat nad Rejsem objęła Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. W uroczystościach inauguracyjnych Rejsu uczestniczył premier Mateusz Morawiecki oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.

- Rejs Niepodległości jest znakomitą okazją do promocji Polski za granicą. W portach, do których zawinie statek będą się odbywać wydarzenia prezentujące polską kulturę, konferencje biznesowe i spotkania dyplomatyczne – mówi ks. Jerzy Limanówka SAC, prezes Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej Salvatti.pl, która - jako fundacja misyjna - została zaproszona do współpracy przy organizacji Rejsu przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej.

– Włączając się w tę inicjatywę realizujemy nasze cele statutowe, jakimi jest promocja Polski za granicą, wsparcie Polonii zagranicznej i edukacja patriotyczna młodzieży. Poza tym, w krajach, w których będzie cumował Dar Młodzieży pracują misjonarze, którzy także są ambasadorami polskiej kultury za granicą i z nimi będziemy współpracować – dodaje ks. Limanówka. Obok MGMiŻŚ i Fundacji Salvatti.pl, organizatorem Rejsu jest Akademia Morska w Gdyni. Rektor tej uczelni prof. dr hab. Inż. Janusz Zarębski podkreślał w swoim przemówieniu rolę hartu ducha podczas morskich wypraw. Z kolei kapitan żeglugi wielkiej, inż. Zbigniew Sulatycki zaznaczył, że podczas rejsu nie ma miejsca na podziały, ważne jest wzajemne zaufanie.

"Dar Młodzieży" powróci z Rejsu do portu w Gdyni 28 marca 2019 r.

Sponsorami wydarzenia jest PKN ORLEN, Polska Fundacja Narodowa oraz TAURON.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Abp Ryś: abp Krajewski to człowiek całkowicie oddany miłosierdziu!

2018-05-21 08:49

az, tk / Łódź (KAI)

Do bycia aktywnymi świadkami Bożego miłosierdzia zachęcił wszystkich wiernych abp Grzegorz Ryś. Tylko dzięki takiej postawie Kościół jest prawdziwie Boży - powiedział metropolita łodzki w video przesłaniu w związku z niedzielną nominacją pochodzącego z Łodzi, 54-letniego jałmużnika papieskiego na kardynała.

Grzegorz Gałązka

"Kiedy usłyszałem tę wiadomość, przypomniałem sobie fakt z dalekiej przeszłości Kościoła, mianowicie, że pierwszymi kardynałami w dziejach Kościoła byli diakoni rzymscy, czyli siedmiu rzymskich diakonów, którzy w rzymskim Kościele zajmowali się dziełami miłosierdzia, posługą charytatywną. Dopiero potem do tych siedmiu kardynałów dołączeni zostali też następni duchowni, czyli siedmiu prezbiterów, a potem jeszcze siedmiu biskupów diecezji najbliżej sąsiadującej z Rzymem – i tak powstało najstarsze kolegium kardynalskie" - powiedział abp Ryś. To jest uderzające - podkreślił metropolita łódzki – że właśnie tymi pierwszymi kardynałami byli ludzie wspierający papieża w dziełach miłosierdzia. Dodał, że nominacja abp. Krajewskiego "jest ewidentnie w tym kluczu". Ocenił też, że pochodzący z Łodzi kardynał-nominat w pełni oddał się posłudze jałmużnika papieskiego, do której powołał go papież Franciszek. "Faktycznie stworzył tę posługę na nowo, dał jej zupełnie inną twarz, inny kształt. To jest człowiek oddany miłosierdziu całkowicie i to w sposób bardzo praktyczny i konkretny" - stwierdził abp Ryś.

Metropolita łódzki powiedział, że gdy podczas wizyty w Rzymie zamieszkał u abp. Krajewskiego, był świadkiem jak około godziny 23, pojechał z dwunastoma śpiworami do polskich bezdomnych, którym właśnie śpiwory skradziono i było niebezpieczeństwo, że zmarzną w którymś w rzymskich tuneli.

"Jego nominacja do grona kardynałów jest dla nas oczywiście powodem do dumy i szczęścia (...) ale jest też czytelnym znakiem ze strony papieża, jak ważne jest dzieło miłosierdzia" - stwierdził abp Ryś. Dodał, że bez tej praktycznej miłości Kościół nie funkcjonuje.

"Z jednej strony cieszmy się i gratulujmy arcybiskupowi Konradowi, otaczajmy go modlitwą, a z drugiej strony sami się mobilizujmy do wyobraźni miłosierdzia – takiej praktycznej, konkretnej i konsekwentnej" - zapelował metropolita łodzki.

Nominację abp. Konrada Krajewskiego i trzynastu innych hierarchów na kardynałów zapowiedział papież Franciszek na zakończenie spotkania z wiernymi na modlitwie Regina Coeli w niedzielę 20 maja w Watykanie.

Konsystorz, podczas którego abp. Krajewski otrzyma insygnia kardynalskie, odbędzie się w uroczystość św. Piotra i Pawła 29 czerwca w Rzymie.

54-letni abp Konrad Krajewski jest łodzianinem. Święcenia kapłańskie przyjął 11 czerwca 1988 roku z rąk abp. Władysława Ziółka. Po dwóch latach pracy parafialnej wyjechał na studia do Rzymu, gdzie zdobył doktorat z liturgiki na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu Angelicum.

Po kilku latach pracy w Łodzi został zaproszony do Urzędu Papieskich Celebracji Liturgicznych, w którym od 12 maja 1999 pełnił funkcję ceremoniarza papieskiego. Od 3 sierpnia 2013 r. jest jałmużnikiem papieskim.

Jałmużnik papieski należy do najbliższego otoczenia papieża. Obok prefekta Domu Papieskiego uczestniczy w uroczystościach i audiencjach. W imieniu Ojca Świętego udziela potrzebującym jałmużny, jego podpis widnieje na formularzu błogosławieństw papieskich. Zdobywane przez niego środki przekazywane są na papieskie dzieła miłosierdzia oraz instytucje dobroczynne bezpośrednio podlegające Watykanowi i kilka szkół działających na terenie Rzymu i Castel Gandolfo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem