Reklama

“W służbie Bogu i ludziom” - rozmowa z abp. Sławojem Leszkiem Głódziem

2016-02-19 12:25

Jolanta Roman-Stefanowska / Gdańsk / KAI

Bożena Sztajner

- Papież wyciągnął pierścień i nałożył mi na palec, a potem serdecznie mnie uściskał. Tak się zaczęła moja biskupia posługa - wspomina abp Głodź, który jutro na Jasnej Górze będzie sprawować dziękczynną Mszę Świętą z okazji srebrnego jubileuszu swych święceń biskupich. Kazanie wygłosi kard. Stanisław Dziwisz.

KAI: Ćwierć wieku - tyle minęło od dnia, gdy na Jasnej Górze przyjął Ksiądz Arcybiskup sakrę biskupią. Jutro - w tym samym miejscu – uroczystości rocznicowe, dziękczynne. Jednak nie sposób nie wspomnieć chwili, gdy dotarła do Księdza wiadomość o samej nominacji. To było w Rzymie.

Abp Sławoj Leszek Głódź: Mam to w pamięci do dziś. Pracowałem wtedy w Kongregacji Kościołów Wschodnich. Najpierw watykański sekretarz stanu kardynał Angelo Sodano przekazał mi wolę Ojca Świętego. Termin nominacji ustaliliśmy na 21 stycznia. Tego dnia w południe-zgodnie z procedurą - zabrzmiały trzy uderzenia dzwonów, pracownicy Kongregacji zebrali się w sali konferencyjnej i hinduski kardynał Simon Lourdusamy ogłosił papieską nominację. W tym samym czasie informację podało Radio Watykańskie. To było dla mnie wielkie przeżycie, ale jeszcze większe czekało na mnie wieczorem.
Zostałem zaproszony na wieczerzę do Ojca Świętego. Był tam też ówczesny prałat a dzisiaj metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz. Przyznaję, serce mi zadrżało, gdy zobaczyłem na stole etui. Papież wyciągnął z niego pierścień i nałożył mi na palec. Potem serdecznie mnie uściskał. Tak się zaczęła moja biskupia posługa, która dzięki Bogu trwa już 25 lat.

- Odtworzenie ordynariatu polowego - takie zadanie dostał Ksiądz Arcybiskup. W rzeczywistości oznaczało to tworzenie struktur diecezji polowej od początku, bo w czasach PRL ich po prostu nie było.

- Czułem na sobie wielką odpowiedzialność. Wcześniej Wojsko Polskie miało tylko dwóch biskupów polowych. W latach międzywojennych bp Stanisław Gall, a potem bp Józef Gawlina. Ten ostatni - łagiernik i wygnaniec - nigdy do Polski nie wrócił. Spoczywa na cmentarzu na Monte Cassino obok gen. Władysława Andresa i żołnierzy, którym służył.

- Po kilkudziesięciu latach służba żołnierzom stała się udziałem biskupa Głódzia.

- I pełniłem tę służbę przez 14 lat. Byłem na wielu wojnach. Widziałem krew, łzy i śmierć. W Afganistanie i Iraku. Ale rozpocząłem tę służbę na Jasnej Górze. Tu właśnie 23 lutego 1991 roku przyjąłem sakrę. Moimi konsekratorami byli śp. kardynał Prymas Józef Glemp, kardynał Franciszek Macharski oraz kardynał Henryk Gulbinowicz. Było to dla mnie wielkie przeżycie, ale nie tylko dla mnie. Po raz pierwszy od 60-ciu lat w Bazylice Jasnogórskiej znów pojawiło się polskie wojsko. To było historyczne wydarzenie. Wśród 9-ciu biskupów polowych z całego świata nie było żadnego z obozu komunistycznego. Dlaczego? Po prostu nie było w nich ordynariatów?
Dziś zbyt łatwo zapominamy o tamtych mrocznych czasach, ale nie wolno o nich zapomnieć. I o ludziach też. Musimy pamiętać o wszystkich, którzy nosili lub noszą mundur żołnierza. Służą ludziom, Ojczyźnie i Bogu. Bywa, że muszą oddać życie. Poległym i kombatantom należy się najwyższy szacunek.

- Dziś ma Ksiądz Arcybiskup stopień generała.

- Ale zacząłem od szeregowca. Odbyłem służbę zasadniczą. Powołany zostałem, podobnie jak trzystu innych moich kolegów alumnów, gdy byłem na trzecim roku seminarium. Musieliśmy przerwać studia. Takie to były czasy. Niedawno obchodziliśmy 50-lecie naszego wojskowego powołania.

- W wielu 44 lat niejako wrócił Ksiądz do wojska, ale jako ordynariusz.

- Byłem wtedy jednym z najmłodszych polskich biskupów. To był czas wielkich ustrojowych przemian w naszym kraju. A moja biskupia posługa to 14 lat jako biskup polowy, 3 lata w diecezji warszawsko-praskiej, a od roku 2008 w Archidiecezji Gdańskiej.

- A najważniejsze wydarzenia z tego czasu?

- Przede wszystkim spotkania z Ojcem Świętym. Było ich wiele, ale ja szczególnie wspominam to z 1991 roku, kiedy Jan Paweł II przyjechał na spotkanie z polskimi żołnierzami do Zegrza Pomorskiego. Sam Ojciec Święty nazwał je “rezurekcyjnym odkryciem”. Mówił, że wcześniej spotykał żołnierzy innych państw oraz gdy w 1979 roku witała Go w Polsce Kompania Reprezentacyjna. Ale tam, w Zegrzu na spotkanie z papieżem przyjechało 40 tysięcy żołnierzy. Proszę sobie wyobrazić! 40 tysięcy gardeł śpiewa pieśń “Błękitne rozwińmy sztandary”. To rozbiło wrażenie i było znakiem czasu.

- Od ośmiu lat służy Ksiądz Arcybiskup w Gdańsku. To miasto szczególne…

- Szczególne dla Polski, Europy i świata. W tym roku Polska obchodzi 1050. rocznicę Chrztu. Ale my tu w Gdańsku pamiętamy, że Święty Wojciech ochrzcił też nasze miasto, włączając je do wielkiego chrześcijańskiego świata. A było to w roku 997.
Ale historia wyznaczyła temu dumnemu miastu jeszcze inne znaczenie. Tu rozpoczęła się II wojna światowa, która pochłonęła miliony istnień ludzkich. Zawsze o świcie 1 września modlę się za nich u stóp pomnika na Westerplatte. Niestety, to nie jedyne tragiczne wydarzenia jakie dotknęły to miejsce. Grudzień '70 i dotąd nie osądzona zbrodnia na mieszkańcach Wybrzeża. W każdą rocznicę “czarnego czwartku”, gdy komunistyczne władze wydały rozkaz strzelania do bezbronnych ludzi idących do stoczni, stoję z mieszkańcami Gdyni pod Pomnikiem Ofiar Grudnia i widzę jak ta rana w mieszkańcach Wybrzeża nadal krwawi.
Ale Gdańsk to również symbol walki o wolność. Tu narodziła się „Solidarność”. Osobiście bardzo wielkie znaczenie ma dla mnie fakt, że bł. ks. Jerzy Popiełuszko jest od dwóch lat Patronem „Solidarności”.
Praca dla mieszkańców Pomorza to również posługa wśród Kaszubów. To ludzie pracowicie, doświadczeni przez historię, ale twardzi. Wierni Bogu I Ojczyźnie. Wielcy patrioci.

- Ostatni rok to osobiście dla Księdza dramatyczne doświadczenia.

- Bolesne doświadczenie, ciężka operacja, całkowite wycięcie żołądka. Ten bolesny fakt bardzo zmienia spojrzenie na ludzi chorych i cierpiących. Ale z drugiej strony jest ta wielka fala dobra, jaka mnie spotkała w tym czasie. Otrzymałem wielkie modlitewne wsparcie. Dlatego tym bardziej dziękuję Bogu za ten rok, jaki mi dał i za to że mogłem niedawno w Katedrze Oliwskiej obchodzić Światowy Dzień Chorego wraz z moimi diecezjanami. Dziś całkowicie oddaję się Bożej Opatrzności. Wierzę, że Bóg pozwoli mi jeszcze służyć Jemu, Kościołowi i ludziom. Myślę, że modli się o to również w Niebie moja Mama. Była 25 lat temu na moich święceniach biskupich na Jasnej Górze.

- Dziękuję za rozmowę.

- Rozmawiała Jolanta Roman-Stefanowska
*****
Abp Sławoj Leszek Głódź urodził się 13 sierpnia 1945 roku w Bobrówce (Arch. Białostocka). W 1964 roku rozpoczął studia w Białostockim Seminarium Duchownym, skąd w trzecim roku nauki powołano go na pełne dwa lata do wojska. Służbę wojskową odbył w jednej z utworzonych wówczas kompanii kleryckich w 32 Budziszyńskim Pułku Zmechanizowanym w Kołobrzegu oraz Mazurskiej Brygadzie Saperów w Szczecinie-Podjuchy.
Święcenia kapłańskie otrzymał 14 czerwca 1970 roku z rąk Bp. Henryka Gulbinowicza, administratora apostolskiego w Białymstoku.
Po święceniach pracował duszpastersko w Szudziałowie na Białostocczyźnie i w Paryżu wśród Polonii. Studia kanoniczne odbył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Doktoryzował się w Rzymie w zakresie prawa kanonicznego Katolickich Kościołów Wschodnich.
W okresie od marca do grudnia 1980 roku był pracownikiem nadzwyczajnym Synodu Biskupów w Rzymie. Następnie pracował w Kurii Arcybiskupiej i Sądzie Arcybiskupim w Białymstoku. Jednocześnie był dyrektorem studium katechetycznego. W 1981 roku był kapelanem "Solidarności" Regionu Białystok.
Od września 1981 roku rozpoczął pracę w Watykanie, w Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich, gdzie prowadził sekcję Kościoła obrządku bizantyjsko-ukraińskiego oraz sekcję Kościoła na Białorusi obrządku bizantyjsko-ruteńskiego.
8 września 1984 roku otrzymał godność Prałata Jego Świątobliwości.
21 stycznia 1991 roku wraz z ustanowieniem Ordynariatu Polowego w Polsce został mianowany przez Ojca Świętego Biskupem Polowym Wojska Polskiego z siedzibą tytularną w Bettonie we Włoszech.
23 lutego tegoż roku w Jasnogórskiej Bazylice przyjął święcenia biskupie, a dzień później odbył z ceremoniałem wojskowym uroczysty ingres do Katedry Polowej Wojska Polskiego.
18 kwietnia 1991 roku otrzymał z rąk Prezydenta RP nominację na stopień generała brygady Wojska Polskiego, a 11 listopada 1993 roku na stopień generała dywizji. W uznaniu zasług na polu duszpasterstwa wojskowego Prezydent RP, Lech Wałęsa, w dniu 22 grudnia 1995 roku nadał mu Krzyż Oficerski Polonia Restituta.
W 1994 roku Ojciec Święty Jan Paweł II powołał go do grona konsultorów Kongregacji ds. Katolickich Kościołów Wschodnich.
Od dnia 2 maja 1995 roku jest delegatem Konferencji Episkopatu Polski do opieki duszpasterskiej nad harcerstwem polskim.
22 stycznia 1998 roku Ojciec Święty Jan Paweł II mianował go członkiem Centralnego Biura do Spraw Koordynacji Duszpasterskiej Ordynariatów Polowych w Kongregacji ds. Biskupów.
W dniu 7 marca 1998 roku Ojciec Święty Jan Paweł II upoważnił Kongregację ds. Biskupów do zmiany stolicy tytularnej Biskupa Polowego WP z Bettona na tytuł: Biskup Ordynariusz Polowy w Polsce (Vescovo Militare per la Polonia).
Postanowieniem Prezydenta RP z dnia 2 listopada 1998 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w służbie duszpasterskiej w Wojsku Polskim oraz za działalność społeczną.
Jest członkiem Rady Episkopatu Polski do spraw Społecznych oraz Rady do spraw Polonii i Polaków za granicą Konferencji Episkopatu Polski. Uczestniczy w Komisji ds. Stałych Kontaktów Episkopatu Francji i Polski.
Był członkiem Krajowego Komitetu Roku Jubileuszowego 2000.
W 2000 roku został przyjęty do grona Kawalerów Maltańskich w randze Kapelana Konwentualnego "ad honorem".
W dniu 13 listopada 2000 roku Prymas Polski Kardynał Józef Glemp włączył go do grona Zakonu Rycerskiego Bożego Grobu w Jerozolimie w randze Komandora z Gwiazdą.
Uchwałą Konferencji Episkopatu Polski na 313 Zebraniu Plenarnym w Łowiczu w dniu 22 czerwca 2001 roku został mianowany Krajowym Duszpasterzem Kombatantów.
Natomiast w dniu 29 listopada 2001 roku Konferencja Episkopatu Polski na Zebraniu Plenarnym na Jasnej Górze wybrała go na Przewodniczącego Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski.
W dniu 21 marca 2002 roku na Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski został Przewodniczącym Zespołu Biskupów ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja.
320 Zebranie Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze w dniu 28 listopada 2002 roku powołało go do Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.
Konferencja Episkopatu Polski podczas 322. Zebrania Plenarnego w dniu 30 kwietnia 2003 roku - działając jako fundator Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" - podjęła uchwalę o powołaniu go w skład Rady tej Fundacji na okres 3 lat, poczynając od dnia 10 maja 2003 roku.
17 lipca 2004 roku Ojciec Święty Jan Paweł II - w uznaniu pracy i dokonań - podniósł go do godności Arcybiskupa "ad personam".
Dnia 26 sierpnia Jego Świątobliwość Jan Paweł II mianował Księdza Arcybiskupa "ad personam" ordynariuszem Diecezji Warszawsko-Praskiej.
Rządy w Diecezji Warszawsko-Praskiej objął podczas uroczystego ingresu dnia 2 października 2004 r. o godz. 11.00.
Z Arcybiskupem Metropolitą Gdańskim Tadeuszem Gocłowskim współdziałał m.in. w Komisji Wspólnej Rządu RP i Konferencji Episkopatu Polski oraz w Zarządzie Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.
17 kwietnia 2008 r. Ojciec Święty Benedykt XVI mianował Księdza Arcybiskupa - Metropolitą Gdańskim.
Swoją nową posługę Abp Metropolita objął podczas uroczystego ingresu do Bazyliki Archikatedralnej w Gdańsku Oliwie 26 kwietnia o godz. 12.00.
21 czerwca 2008 r. udzielił pierwszych święceń kapłańskich w Archidiecezji Gdańskiej, w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.
29 czerwca 2008 r. w Rzymie otrzymał z rąk Papieża Benedykta XVI paliusz - znak metropolity.

Tagi:
wywiad rozmowa

Ogień Ewangelii

2018-02-07 10:50

Z ks. patrykiem Chocholskim i ks. Tomaszem Nowakiem rozmawia ks. Jacek Molka
Niedziela Ogólnopolska 6/2018, str. 24-25

Z okazji jubileuszu 200-lecia przybycia św. Jana Marii Vianneya do Ars, które miało miejsce 11 lutego 1818 r., z ks. Patrykiem Chocholskim, kustoszem tamtejszego sanktuarium, którego dziadek był Polakiem, oraz z ks. Tomaszem Nowakiem, kustoszem sanktuarium tego świętego w Mzykach w archidiecezji częstochowskiej – rozmawia ks. Jacek Molka

Bożena Sztajner/Niedziela
Ks. Patryk Chocholski i ks. Tomasz Nowak w studiu telewizyjnym „Niedzieli”

KS. JACEK MOLKA: – Księże Patryku, czy w związku z jubileuszem przewidziane są w Ars jakieś szczególne religijne wydarzenia?

KS. PATRYK CHOCHOLSKI: – Uroczystości będą trwały cały rok. Zaczną się one 11 lutego br. pod przewodnictwem kard. Beniamina Stelli, prefekta watykańskiej Kongregacji ds. Duchowieństwa, który odprawi Mszę św. na ich rozpoczęcie.

Drugim ważnym wydarzeniem będą rekolekcje kapłańskie dla duchownych z całego świata. Odbędą się one w dniach 24-29 września br. Chcemy pochylić się nad nauczaniem św. Jana Marii Vianneya, patrona proboszczów, by z niego czerpać inspirację do posługi kapłańskiej w dzisiejszym zmieniającym się świecie.

– Kto wygłosi te rekolekcje?

– Zaprosiliśmy, za zgodą Kongregacji ds. Duchowieństwa, o. Enza Bianchiego, jednego z watykańskich doradców ds. ekumenizmu i znawców świętego proboszcza z Ars, by powiedział kapłanom, co znaczył dla św. Jana Marii Vianneya zwrot „ogień Ewangelii”. To też jest hasło rekolekcji.

– Ksiądz Kustosz ma polskie korzenie. Można więc powiedzieć, że Ars jest w jakimś sensie polskim sanktuarium...

– W pewnym sensie można tak powiedzieć, bo po raz pierwszy kustosz ma polskie nazwisko. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że większość pielgrzymów, którzy przybywają do Ars, to właśnie Polacy.

– A propos pielgrzymów. Jak wygląda ruch pielgrzymkowy w Ars?

– Pątnicy przybywają indywidualnie i w zorganizowanych grupach. Pielgrzymują księża, siostry zakonne i osoby świeckie. Nie tylko do Ars, ale również do Lourdes czy Fatimy. Podkreślę, że prawie codziennie przybywa przynajmniej jeden autokar z Polski. Warto tam pielgrzymować. Warto dosłownie skosztować tego miejsca. Serdecznie zapraszam do Ars.

– W Mzykach na uroczystościach związanych z jubileuszem św. Jana Marii Vianneya gościł niedawno kustosz sanktuarium w Ars...

KS. TOMASZ NOWAK: – 14 stycznia br. w parafii w Mzykach Mszy św. przewodniczył ks. Patryk Chocholski. W Eucharystii uczestniczyło wielu wiernych. Odbył się też okolicznościowy koncert. Ks. Patryk przybliżył nam duchowość św. Jana Marii Vianneya, dosłownie porwał słuchaczy. Było to bardzo głębokie duchowe przeżycie.

– Księże Patryku, skoro mówimy o duchowości, to co takiego ma dziś do zaoferowania współczesnemu światu św. Jan Maria Vianney? Jak sprawić, by ów „ogień Ewangelii” zapłonął?

KS. PATRYK CHOCHOLSKI: – Duchowość św. Jana Marii Vianneya polegała na tym, że odkrywał ciągle, na nowo, miłosierdzie Boże we własnym życiu. I dzielił się tym swoim odkryciem ze wszystkimi, z parafianami i z pielgrzymami. Pytał np. wiernych, czy dziś się kąpali. I wyjaśniał zaraz, że on czuje się zanurzony w miłości Trójcy Świętej. Był on więc człowiekiem, który sam był dobrą nowiną, był ogniem Ewangelii.

– Można zatem powiedzieć, że był takim mistykiem, który w swoim życiu pokazywał tę wewnętrzną radość życia Trójcy Przenajświętszej.

– Tak. I wyrażał to w relacjach z innymi ludźmi, m.in. w różnych dziełach, które powstawały w Ars, jak np. dom opieki dla dziewcząt. Miał niezwykłą umiejętność postrzegania ludzi dokładnie takimi, jakimi byli. Rozumiał ich, szczególnie podczas spowiedzi. Potrafił wczuć się w ich życiowe sytuacje. Nie wszyscy jego parafianie uczęszczali na niedzielne Msze św., ale on potrafił ich zaangażować w działalność na rzecz Kościoła.

– Zaczynał od garstki parafian, a potem było ich tysiące. Jak obecnie wyglądają Księdza parafia i sanktuarium?

– Co roku sanktuarium nawiedza ok. pół miliona pielgrzymów. W niedziele frekwencja też jest wysoka. Ludzie się angażują. Francja przeżywa pewien kryzys ze względu na sekularyzację. Brakuje też księży. Ale można powiedzieć, że sanktuarium i parafia w Ars promienieją. Jeszcze raz podkreślę, że parafianie włączają się w życie wspólnoty.

– Księże Tomaszu, czy w Mzykach jest podobnie?

KS. TOMASZ NOWAK: – Mzyki to przede wszystkim sanktuarium modlitwy za kapłanów i osoby konsekrowane. Pielgrzymuje tu wielu księży, nie tylko z archidiecezji częstochowskiej. Ruch pielgrzymkowy obejmuje także osoby świeckie, które przyjeżdżają, by się pomodlić. Jako kustosz miejsca, w którym są relikwie patrona proboszczów, prawie każdego dnia, kiedy pielgrzymi są obecni, doświadczam takiego wielkiego świadectwa ogromnej miłości i przywiązania wiernych do kapłanów. Ta modlitwa, którą ludzie tam zanoszą, przynosi owoce. Wiele razy pielgrzymi proszą o to, by mogli dłużej zostać w sanktuarium na adoracji Najświętszego Sakramentu, na modlitwie w intencjach, z którymi przybywają.

KS. PATRYK CHOCHOLSKI: – Dodam jeszcze do tego, co powiedział ks. Tomasz, że w obecnej sytuacji w Europie to Polska jest znakiem nadziei. Przecież większość zagranicznych pielgrzymów w Ars to właśnie Polacy. Mnie się wydaje, że w Polsce widać tę duchowość św. Jana Marii Vianneya w życiu duchowieństwa i świeckich. Dlatego takie sanktuaria proboszcza z Ars, jak to w Mzykach, mają sens i wielkie znaczenie.

– To prawda. Warto też wiedzieć, że w Mzykach Ksiądz Proboszcz podejmuje pielgrzymów specyficznym posiłkiem – zapiekanymi ziemniakami. To danie symboliczne, które nawiązuje do posiłków św. Jana Marii Vianneya...

KS. PATRYK CHOCHOLSKI: – To genialna idea. Już dwa razy je jadłem z ks. Tomaszem. I one naprawdę w Mzykach smakują inaczej.

KS. TOMASZ NOWAK: – Wszyscy pielgrzymi, którzy przyjeżdżają do sanktuarium, dostają propozycję spożycia takiego posiłku. Zwykle opowiadam historię tych ziemniaków – o tym, jak św. Jan się nimi posilał. One były przypleśniałe, niekiedy już stare i dzieci – szczególnie małe – gorąco w to wierzą i mają taki lęk przed ich spożyciem, że i te oferowane w Mzykach są takie same. Ale są zawsze świeże i zdrowe. To dobry posiłek.

KS. PATRYK CHOCHOLSKI: – Jeszcze raz bardzo serdecznie zapraszam wszystkich do Ars.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zobaczyć historię Kapelana Wyklętych

2018-02-22 14:36

Maria Fortuna-Sudor

Przedpremierowa prezentacja filmu "Gurgacz. Kapelan Wyklętych" odbędzie się 1. marca, o godzinie 19:00 w krakowskim kinie Kijów. Pokaz filmu jest częścią oficjalnych obchodów Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" 2018.


Ks. Władysław Gurgacz, jezuita, był kapelanem Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej. Nie był typowym żołnierzem; choć nosił mundur i ukrywał się w lasach, nie używał broni. Ratował zbłąkane dusze, prowadził ludzi do Boga, był powiernikiem i ojcem dla młodych chłopców, którzy musieli się stać mężczyznami i stanęli przed wyborami z gatunku tych, od których zależy życie i śmierć. Przejmująca świadomość, że ta historia wydarzyła się naprawdę, trafia widza w samo serce...

„Gurgacz. Kapelan Wyklętych” to przejmujący obraz na styku dokumentu i fabuły. Archiwalne fotografie, zapiski kapłana, świadectwa przeplatają się ze scenami fabularnymi, w których znakomitą kreację kapelana Wyklętych stworzył Wojciech Trela. Najnowsze dzieło Dariusza Walusiaka to nie tylko filmowy zapis historii. To przede wszystkim poruszająca opowieść o wolności, poświęceniu dla ideałów i głębokiej wierze.

O powstającym filmie pisaliśmy na łamach Niedzieli Małopolskiej. Już wtedy twórcy przekonywali, że warto poznać historię niezłomnego kapelana – jezuity. Wojciech Trela przekonywał: - Ten film może nam Polakom uświadomić, że żyjemy w pięknym, niepowtarzalnym kraju, który jest w sercu Europy. Kraju, którego istnienie zawdzięczamy także takim bohaterom jak ks. Władysław Gurgacz.

Z kolei Dariusz Walusiak podkreślał fakt, że ks. Gurgacz to jeden z tych polskich kapłanów, którzy hasło „Bóg. Honor. Ojczyzna” wcielali w życie, bez względu na grożące im za to konsekwencje. Zauważał: - - W historii walki o niepodległość Polski mamy wielu takich duchownych. Nie zabrakło ich także pośród Wyklętych. Ks. Gurgacz jest tu jednak wyjątkową postacią. On już na początku swej drogi kapłańskiej, w obliczu zbliżającej się II wojny światowej, klęcząc przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej złożył siebie w ofierze. Pragnął w ten sposób odkupić winy narodu polskiego. To droga męczennika, wiernego sługi Jezusa Chrystusa. Podczas procesu ksiądz atakowany przez propagandę komunistyczną, oczerniany w prasie, nie uległ swym oprawcom. W ostatnim słowie powiedział: „Na śmierć pójdę chętnie. Cóż jest zresztą śmierć? To tylko przejście z jednego życia w drugie. A przy tym wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę.”

Myślę, że to film dla każdego Polaka. Bilety na pokaz można kupić na stronie kina Kijów: http://kupbilet.kijow.pl/MSI/mvc/pl/details/4211?sort=Flow&date=2018-03-01&dateStart=0

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Młoda Częstochowa przed maturą

2018-02-24 15:59

Jolanta Kobojek

Chociaż do matury jeszcze ponad 2 miesiące, to uczniowie ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych archidiecezji częstochowskiej już teraz prosili na Jasnej Górze o światło Ducha św. na czas egzaminów i podejmowania życiowych decyzji. W pielgrzymce odbywającej się w sobotę, 24 lutego wzięło udział ok. 2 tys. młodych z 45 szkół. Towarzyszyli im także katecheci, nauczyciele i rodzice.

Niedziela TV

„Jestem związany z Jasną Górą i wiele razy doświadczałem tego, że Maryja pomagała mi w życiu. Wierzę, że tak będzie również w przypadku matury” - mówi Stanisław Sosiński, uczeń Szkoły Muzycznej im. Marcina Józefa Żebrowskiego w Częstochowie. Jego rówieśniczka, Katarzyna Michoń z Liceum im. Norwida w Częstochowie, dodaje: „Myślę, że przygotowanie od strony naukowej jest bardzo ważne, ale duchowe również”.

Głównym punktem programu tegorocznej pielgrzymki była Msza św. sprawowana pod przewodnictwem abp.Wacława Depo, metropolity częstochowskiego. Wraz z nim Eucharystię koncelebrowali licznie zebrani księża katecheci ze wszystkich rejonów duszpasterskich archidiecezji. „Jesteśmy tutaj we wspólnocie szczególnej, wspólnocie ludzi młodych, którzy mają swoje pragnienia serca, swoje plany na przyszłość, i nie chcą pozostać samotni na drogach, nie chcą być pokoleniem straconych złudzeń i niezaspokojonych pragnień, dlatego przychodzimy do Maryi, bo Ona wie, co podpowiedzieć Synowi, a On wie, co kryje się w sercu każdego z nas” – mówił na rozpoczęcie abp Depo.

Zobacz zdjęcia: Maturzyści częstochowscy na Jasnej Górze

W homilii kaznodzieja zachęcał młodych do tego, by mieli odwagę prosić m. in. o dar mądrości: „Mądrość, to silne docieranie do prawdy o nas samych, kim jesteśmy i jaka jest moja rola wobec innych, jaka jest prawda o otaczającym nas świecie i wreszcie, jaka jest prawda o Bogu, z którego ręki wyszliśmy, który jest najwyższą prawdą objawioną w Jezusie Chrystusie. To dar mądrości daje nam poznać świat wartości, które nie przemijają i nie dostosowują się do różnych okoliczności czy wyzwań”.

Na zakończenie Eucharystii miejsce akt ofiarowania maturzystów Matce Bożej.Po Mszy św. młodzież uczestniczyła w spotkaniu ewangelizacyjnym w kaplicy św. Józefa (grupa częstochowska i radomszczańska) i w Wyższym Seminarium Duchownym(grupa zawierciańska i wieluńska). Młodzi mieli okazję wysłuchać wielu świadectw oraz wybrać Jezusa jak

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem