Reklama

“W służbie Bogu i ludziom” - rozmowa z abp. Sławojem Leszkiem Głódziem

2016-02-19 12:25

Jolanta Roman-Stefanowska / Gdańsk / KAI

Bożena Sztajner

- Papież wyciągnął pierścień i nałożył mi na palec, a potem serdecznie mnie uściskał. Tak się zaczęła moja biskupia posługa - wspomina abp Głodź, który jutro na Jasnej Górze będzie sprawować dziękczynną Mszę Świętą z okazji srebrnego jubileuszu swych święceń biskupich. Kazanie wygłosi kard. Stanisław Dziwisz.

KAI: Ćwierć wieku - tyle minęło od dnia, gdy na Jasnej Górze przyjął Ksiądz Arcybiskup sakrę biskupią. Jutro - w tym samym miejscu – uroczystości rocznicowe, dziękczynne. Jednak nie sposób nie wspomnieć chwili, gdy dotarła do Księdza wiadomość o samej nominacji. To było w Rzymie.

Abp Sławoj Leszek Głódź: Mam to w pamięci do dziś. Pracowałem wtedy w Kongregacji Kościołów Wschodnich. Najpierw watykański sekretarz stanu kardynał Angelo Sodano przekazał mi wolę Ojca Świętego. Termin nominacji ustaliliśmy na 21 stycznia. Tego dnia w południe-zgodnie z procedurą - zabrzmiały trzy uderzenia dzwonów, pracownicy Kongregacji zebrali się w sali konferencyjnej i hinduski kardynał Simon Lourdusamy ogłosił papieską nominację. W tym samym czasie informację podało Radio Watykańskie. To było dla mnie wielkie przeżycie, ale jeszcze większe czekało na mnie wieczorem.
Zostałem zaproszony na wieczerzę do Ojca Świętego. Był tam też ówczesny prałat a dzisiaj metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz. Przyznaję, serce mi zadrżało, gdy zobaczyłem na stole etui. Papież wyciągnął z niego pierścień i nałożył mi na palec. Potem serdecznie mnie uściskał. Tak się zaczęła moja biskupia posługa, która dzięki Bogu trwa już 25 lat.

- Odtworzenie ordynariatu polowego - takie zadanie dostał Ksiądz Arcybiskup. W rzeczywistości oznaczało to tworzenie struktur diecezji polowej od początku, bo w czasach PRL ich po prostu nie było.

- Czułem na sobie wielką odpowiedzialność. Wcześniej Wojsko Polskie miało tylko dwóch biskupów polowych. W latach międzywojennych bp Stanisław Gall, a potem bp Józef Gawlina. Ten ostatni - łagiernik i wygnaniec - nigdy do Polski nie wrócił. Spoczywa na cmentarzu na Monte Cassino obok gen. Władysława Andresa i żołnierzy, którym służył.

- Po kilkudziesięciu latach służba żołnierzom stała się udziałem biskupa Głódzia.

- I pełniłem tę służbę przez 14 lat. Byłem na wielu wojnach. Widziałem krew, łzy i śmierć. W Afganistanie i Iraku. Ale rozpocząłem tę służbę na Jasnej Górze. Tu właśnie 23 lutego 1991 roku przyjąłem sakrę. Moimi konsekratorami byli śp. kardynał Prymas Józef Glemp, kardynał Franciszek Macharski oraz kardynał Henryk Gulbinowicz. Było to dla mnie wielkie przeżycie, ale nie tylko dla mnie. Po raz pierwszy od 60-ciu lat w Bazylice Jasnogórskiej znów pojawiło się polskie wojsko. To było historyczne wydarzenie. Wśród 9-ciu biskupów polowych z całego świata nie było żadnego z obozu komunistycznego. Dlaczego? Po prostu nie było w nich ordynariatów?
Dziś zbyt łatwo zapominamy o tamtych mrocznych czasach, ale nie wolno o nich zapomnieć. I o ludziach też. Musimy pamiętać o wszystkich, którzy nosili lub noszą mundur żołnierza. Służą ludziom, Ojczyźnie i Bogu. Bywa, że muszą oddać życie. Poległym i kombatantom należy się najwyższy szacunek.

- Dziś ma Ksiądz Arcybiskup stopień generała.

- Ale zacząłem od szeregowca. Odbyłem służbę zasadniczą. Powołany zostałem, podobnie jak trzystu innych moich kolegów alumnów, gdy byłem na trzecim roku seminarium. Musieliśmy przerwać studia. Takie to były czasy. Niedawno obchodziliśmy 50-lecie naszego wojskowego powołania.

- W wielu 44 lat niejako wrócił Ksiądz do wojska, ale jako ordynariusz.

- Byłem wtedy jednym z najmłodszych polskich biskupów. To był czas wielkich ustrojowych przemian w naszym kraju. A moja biskupia posługa to 14 lat jako biskup polowy, 3 lata w diecezji warszawsko-praskiej, a od roku 2008 w Archidiecezji Gdańskiej.

- A najważniejsze wydarzenia z tego czasu?

- Przede wszystkim spotkania z Ojcem Świętym. Było ich wiele, ale ja szczególnie wspominam to z 1991 roku, kiedy Jan Paweł II przyjechał na spotkanie z polskimi żołnierzami do Zegrza Pomorskiego. Sam Ojciec Święty nazwał je “rezurekcyjnym odkryciem”. Mówił, że wcześniej spotykał żołnierzy innych państw oraz gdy w 1979 roku witała Go w Polsce Kompania Reprezentacyjna. Ale tam, w Zegrzu na spotkanie z papieżem przyjechało 40 tysięcy żołnierzy. Proszę sobie wyobrazić! 40 tysięcy gardeł śpiewa pieśń “Błękitne rozwińmy sztandary”. To rozbiło wrażenie i było znakiem czasu.

- Od ośmiu lat służy Ksiądz Arcybiskup w Gdańsku. To miasto szczególne…

- Szczególne dla Polski, Europy i świata. W tym roku Polska obchodzi 1050. rocznicę Chrztu. Ale my tu w Gdańsku pamiętamy, że Święty Wojciech ochrzcił też nasze miasto, włączając je do wielkiego chrześcijańskiego świata. A było to w roku 997.
Ale historia wyznaczyła temu dumnemu miastu jeszcze inne znaczenie. Tu rozpoczęła się II wojna światowa, która pochłonęła miliony istnień ludzkich. Zawsze o świcie 1 września modlę się za nich u stóp pomnika na Westerplatte. Niestety, to nie jedyne tragiczne wydarzenia jakie dotknęły to miejsce. Grudzień '70 i dotąd nie osądzona zbrodnia na mieszkańcach Wybrzeża. W każdą rocznicę “czarnego czwartku”, gdy komunistyczne władze wydały rozkaz strzelania do bezbronnych ludzi idących do stoczni, stoję z mieszkańcami Gdyni pod Pomnikiem Ofiar Grudnia i widzę jak ta rana w mieszkańcach Wybrzeża nadal krwawi.
Ale Gdańsk to również symbol walki o wolność. Tu narodziła się „Solidarność”. Osobiście bardzo wielkie znaczenie ma dla mnie fakt, że bł. ks. Jerzy Popiełuszko jest od dwóch lat Patronem „Solidarności”.
Praca dla mieszkańców Pomorza to również posługa wśród Kaszubów. To ludzie pracowicie, doświadczeni przez historię, ale twardzi. Wierni Bogu I Ojczyźnie. Wielcy patrioci.

- Ostatni rok to osobiście dla Księdza dramatyczne doświadczenia.

- Bolesne doświadczenie, ciężka operacja, całkowite wycięcie żołądka. Ten bolesny fakt bardzo zmienia spojrzenie na ludzi chorych i cierpiących. Ale z drugiej strony jest ta wielka fala dobra, jaka mnie spotkała w tym czasie. Otrzymałem wielkie modlitewne wsparcie. Dlatego tym bardziej dziękuję Bogu za ten rok, jaki mi dał i za to że mogłem niedawno w Katedrze Oliwskiej obchodzić Światowy Dzień Chorego wraz z moimi diecezjanami. Dziś całkowicie oddaję się Bożej Opatrzności. Wierzę, że Bóg pozwoli mi jeszcze służyć Jemu, Kościołowi i ludziom. Myślę, że modli się o to również w Niebie moja Mama. Była 25 lat temu na moich święceniach biskupich na Jasnej Górze.

- Dziękuję za rozmowę.

- Rozmawiała Jolanta Roman-Stefanowska
*****
Abp Sławoj Leszek Głódź urodził się 13 sierpnia 1945 roku w Bobrówce (Arch. Białostocka). W 1964 roku rozpoczął studia w Białostockim Seminarium Duchownym, skąd w trzecim roku nauki powołano go na pełne dwa lata do wojska. Służbę wojskową odbył w jednej z utworzonych wówczas kompanii kleryckich w 32 Budziszyńskim Pułku Zmechanizowanym w Kołobrzegu oraz Mazurskiej Brygadzie Saperów w Szczecinie-Podjuchy.
Święcenia kapłańskie otrzymał 14 czerwca 1970 roku z rąk Bp. Henryka Gulbinowicza, administratora apostolskiego w Białymstoku.
Po święceniach pracował duszpastersko w Szudziałowie na Białostocczyźnie i w Paryżu wśród Polonii. Studia kanoniczne odbył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Doktoryzował się w Rzymie w zakresie prawa kanonicznego Katolickich Kościołów Wschodnich.
W okresie od marca do grudnia 1980 roku był pracownikiem nadzwyczajnym Synodu Biskupów w Rzymie. Następnie pracował w Kurii Arcybiskupiej i Sądzie Arcybiskupim w Białymstoku. Jednocześnie był dyrektorem studium katechetycznego. W 1981 roku był kapelanem "Solidarności" Regionu Białystok.
Od września 1981 roku rozpoczął pracę w Watykanie, w Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich, gdzie prowadził sekcję Kościoła obrządku bizantyjsko-ukraińskiego oraz sekcję Kościoła na Białorusi obrządku bizantyjsko-ruteńskiego.
8 września 1984 roku otrzymał godność Prałata Jego Świątobliwości.
21 stycznia 1991 roku wraz z ustanowieniem Ordynariatu Polowego w Polsce został mianowany przez Ojca Świętego Biskupem Polowym Wojska Polskiego z siedzibą tytularną w Bettonie we Włoszech.
23 lutego tegoż roku w Jasnogórskiej Bazylice przyjął święcenia biskupie, a dzień później odbył z ceremoniałem wojskowym uroczysty ingres do Katedry Polowej Wojska Polskiego.
18 kwietnia 1991 roku otrzymał z rąk Prezydenta RP nominację na stopień generała brygady Wojska Polskiego, a 11 listopada 1993 roku na stopień generała dywizji. W uznaniu zasług na polu duszpasterstwa wojskowego Prezydent RP, Lech Wałęsa, w dniu 22 grudnia 1995 roku nadał mu Krzyż Oficerski Polonia Restituta.
W 1994 roku Ojciec Święty Jan Paweł II powołał go do grona konsultorów Kongregacji ds. Katolickich Kościołów Wschodnich.
Od dnia 2 maja 1995 roku jest delegatem Konferencji Episkopatu Polski do opieki duszpasterskiej nad harcerstwem polskim.
22 stycznia 1998 roku Ojciec Święty Jan Paweł II mianował go członkiem Centralnego Biura do Spraw Koordynacji Duszpasterskiej Ordynariatów Polowych w Kongregacji ds. Biskupów.
W dniu 7 marca 1998 roku Ojciec Święty Jan Paweł II upoważnił Kongregację ds. Biskupów do zmiany stolicy tytularnej Biskupa Polowego WP z Bettona na tytuł: Biskup Ordynariusz Polowy w Polsce (Vescovo Militare per la Polonia).
Postanowieniem Prezydenta RP z dnia 2 listopada 1998 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w służbie duszpasterskiej w Wojsku Polskim oraz za działalność społeczną.
Jest członkiem Rady Episkopatu Polski do spraw Społecznych oraz Rady do spraw Polonii i Polaków za granicą Konferencji Episkopatu Polski. Uczestniczy w Komisji ds. Stałych Kontaktów Episkopatu Francji i Polski.
Był członkiem Krajowego Komitetu Roku Jubileuszowego 2000.
W 2000 roku został przyjęty do grona Kawalerów Maltańskich w randze Kapelana Konwentualnego "ad honorem".
W dniu 13 listopada 2000 roku Prymas Polski Kardynał Józef Glemp włączył go do grona Zakonu Rycerskiego Bożego Grobu w Jerozolimie w randze Komandora z Gwiazdą.
Uchwałą Konferencji Episkopatu Polski na 313 Zebraniu Plenarnym w Łowiczu w dniu 22 czerwca 2001 roku został mianowany Krajowym Duszpasterzem Kombatantów.
Natomiast w dniu 29 listopada 2001 roku Konferencja Episkopatu Polski na Zebraniu Plenarnym na Jasnej Górze wybrała go na Przewodniczącego Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski.
W dniu 21 marca 2002 roku na Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski został Przewodniczącym Zespołu Biskupów ds. Duszpasterskiej Troski o Radio Maryja.
320 Zebranie Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze w dniu 28 listopada 2002 roku powołało go do Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.
Konferencja Episkopatu Polski podczas 322. Zebrania Plenarnego w dniu 30 kwietnia 2003 roku - działając jako fundator Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" - podjęła uchwalę o powołaniu go w skład Rady tej Fundacji na okres 3 lat, poczynając od dnia 10 maja 2003 roku.
17 lipca 2004 roku Ojciec Święty Jan Paweł II - w uznaniu pracy i dokonań - podniósł go do godności Arcybiskupa "ad personam".
Dnia 26 sierpnia Jego Świątobliwość Jan Paweł II mianował Księdza Arcybiskupa "ad personam" ordynariuszem Diecezji Warszawsko-Praskiej.
Rządy w Diecezji Warszawsko-Praskiej objął podczas uroczystego ingresu dnia 2 października 2004 r. o godz. 11.00.
Z Arcybiskupem Metropolitą Gdańskim Tadeuszem Gocłowskim współdziałał m.in. w Komisji Wspólnej Rządu RP i Konferencji Episkopatu Polski oraz w Zarządzie Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.
17 kwietnia 2008 r. Ojciec Święty Benedykt XVI mianował Księdza Arcybiskupa - Metropolitą Gdańskim.
Swoją nową posługę Abp Metropolita objął podczas uroczystego ingresu do Bazyliki Archikatedralnej w Gdańsku Oliwie 26 kwietnia o godz. 12.00.
21 czerwca 2008 r. udzielił pierwszych święceń kapłańskich w Archidiecezji Gdańskiej, w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.
29 czerwca 2008 r. w Rzymie otrzymał z rąk Papieża Benedykta XVI paliusz - znak metropolity.

Tagi:
wywiad rozmowa

Nie mówimy już „panie władzo”

2018-03-21 09:41

Z mł. insp. dr. Mariuszem Ciarką rozmawia Wiesława Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 12/2018, str. 36-37

O trudnej pracy policji i jej relacji ze społeczeństwem z mł. insp. dr. Mariuszem Ciarką – rzecznikiem prasowym Komendy Głównej Policji – rozmawia Wiesława Lewandowska

Krzysztof Świertok

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – Mimo upływu ponad ćwierćwiecza wydaje się, że na stosunku polskiego społeczeństwa do policji wciąż ciąży niechlubna scheda po Milicji Obywatelskiej; raczej boimy się policjanta, niż widzimy w nim stróża naszego bezpieczeństwa. Czy dla codziennej służby policyjnej to wciąż duży problem, Panie Inspektorze?

MŁ. INSP. DR MARIUSZ CIARKA: – Coraz mniejszy. Dlatego m.in., że cały czas wzrasta liczba policjantów z powołania, z prawdziwą pasją. Coraz więcej mamy dziś policjantów, którzy już w szkole średniej wybierali klasę o profilu policyjnym (takich klas jest dziś w Polsce kilkadziesiąt). Osoby, które decydują się na bardzo trudną rekrutację do policji – chyba jedną z najtrudniejszych spośród wszystkich innych zawodów – z góry godzą się na konieczne w tej służbie wyrzeczenia. Wiedzą, że mają chronić ludzi i nieść im pomoc, nawet z narażeniem własnego życia.

– Można dziś, Pańskim zdaniem, mówić, że w służbie policyjnej zaszła już taka jakościowo-osobowościowa dobra zmiana, iż obywatele zaczynają ją doceniać i szanować?

– Jak najbardziej. Widać to na co dzień i w odniesieniu do konkretnych policjantów, mimo że zdarza się, iż niektóre media nie są policji przychylne. To, że 89 proc. Polaków uważa dziś, iż Polska jest krajem bezpiecznym, a aż 95 proc. oświadcza, że czuje się bezpiecznie w miejscu swojego zamieszkania, o tej dobrej zmianie świadczy. Z badania opinii społecznej wynika też, że policja cieszy się ponad 72-procentowym zaufaniem, co sytuuje ją na drugiej pozycji wśród badanych instytucji, tuż po samorządach. To wynik przede wszystkim dużego zaangażowania policjantów, których na co dzień spotykamy, a którzy pełnią tę odpowiedzialną służbę.

– Kiedy zaczęło się odczuwalnie zmieniać postrzeganie policji przez polskie społeczeństwo? Kiedy przestano ją już wiązać z nielubianą MO?

– Ta przemiana nastawienia społecznego następowała powoli. Jest ona efektem ciężkiej pracy policjantów i kierownictwa policji od początku jej istnienia, czyli od zmiany nazwy w 1990 r. Na początku, oczywiście, brak było zaplanowanego, profesjonalnego podejścia do zmiany niektórych starych nawyków, konieczna tu była wręcz przemiana mentalności – nie tylko samych policjantów, ale i całego społeczeństwa. Mówi się, że na to potrzeba co najmniej dwóch pokoleń... W policji widać już wyraźnie zmianę pokoleniową, mamy coraz więcej młodych policjantów, zupełnie inaczej podchodzących do życia.

– I naprawdę cieszą się oni już należnym tej instytucji respektem?

– Tak zwykle jest, choć to podejście bywa różne. Nikt dziś do młodego policjanta nie mówi: „panie władzo”, bo i nie o to tu przecież chodzi, lecz o to, by policjant był doceniany i szanowany – jako ten, kto potrafi zapewnić każdemu potrzebną mu ochronę, potrafi pomóc niemal dosłownie w każdej sprawie związanej z bezpieczeństwem, a czasem także w innych. Policja to pomoc i ochrona – POMAGAMY I CHRONIMY. Na takie właśnie ukształtowanie służby policyjnej szczególny nacisk kładzie obecne kierownictwo MSWiA i policji. Zdajemy sobie sprawę, że dobry wizerunek i zaufanie ludzi są ważnymi elementami dobrej i skutecznej pracy policjanta. Policjant nie tylko niesie pomoc ludziom, ale też sam jej potrzebuje – potrzebuje współpracy z ludźmi.

– Współpraca z policją – czy w potocznym odczuciu nie brzmi to wciąż nagannie?

– Sądzę, że także w tej sprawie zaszła już duża zmiana. Ludzie zdecydowanie chętniej z nami współpracują, informują nas o tym, co ich niepokoi, i nie jest to traktowane jako donosicielstwo, jak to wcześniej bywało. Wyraźnie zwiększa się w naszym społeczeństwie poczucie współodpowiedzialności za bezpieczeństwo. A wynika to przede wszystkim ze zmiany postawy samych policjantów, którzy wiele czasu poświęcają na spotkania i rozmowy z ludźmi, niekoniecznie przy okazji interwencji czy w związku z przestępstwem. Znakomitym narzędziem ułatwiającym współdziałanie obywateli z policją jest funkcjonująca już od półtora roku internetowa Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa, dzięki której każdy z nas ma wpływ na zwiększenie poczucia bezpieczeństwa przez wskazywanie swoich spostrzeżeń policji. Mapa ta powstała po szerokich konsultacjach prowadzonych przez policjantów w całej Polsce. Dopytywaliśmy, co powinno się na niej znaleźć, jakie kategorie zagrożeń powinniśmy wyszczególnić. Do dziś mapa ma już ponad 3 mln odsłon.

– Rolą Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa jest ostrzeganie przed niebezpiecznymi miejscami w celu ich unikania?

– To by było o wiele za mało! Tę mapę, zamieszczoną na stronach internetowych policji, tworzą ci, którzy chcą nas poinformować o rozmaitych zagrożeniach lub uciążliwościach w miejscu swojego zamieszkania. Nie trzeba mieć wielkiej wiedzy o komputerach, wystarczy się zalogować na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa – także za pomocą odpowiedniej aplikacji w telefonie – wybrać swoją miejscowość, ulicę, konkretne miejsce i zaznaczyć wybrany problem albo go opisać. W zgłoszeniu można poruszyć najrozmaitsze kwestie – od związanych z miejscami gromadzenia się narkomanów, osób spożywających alkohol, wagarowiczów, po złe oznakowanie dróg, kłusownictwo itp. Jesteśmy zobowiązani do sprawdzenia, czy te konkretne problemy rzeczywiście w danym miejscu istnieją, a następnie staramy się je rozwiązać. Nie ignorujemy nawet najdrobniejszej informacji i weryfikujemy ją w możliwie najkrótszym czasie. Chodzi tu, oczywiście, o te zdarzenia i wykroczenia, które najbardziej nurtują społeczeństwo – nie o przestępstwa, bo w ich przypadku tryb składania zawiadomień reguluje Kodeks postępowania karnego. Za pośrednictwem Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa nie możemy zgłaszać również tych zdarzeń, które wymagają natychmiastowej interwencji – tu, oczywiście, mamy do dyspozycji numery alarmowe: 997 lub 112.

– Zarówno przy wielkim, jak i małym zagrożeniu liczy się przede wszystkim szybkość interwencji policyjnej, a więc fizyczna bliskość policji. A z tym chyba wciąż nie jest najlepiej, zwłaszcza poza miastami?

– Aby poprawić ten stan rzeczy, po 2015 r. minister spraw wewnętrznych i administracji podjął decyzję o przywracaniu zlikwidowanych przez poprzednie rządy posterunków policyjnych w małych miejscowościach, wszędzie tam, gdzie to możliwe i zasadne – co wnikliwie badamy – i gdzie lokalne społeczności oraz samorządy wyrażają taką wolę. Do dziś odtworzono już blisko 80 posterunków i w miarę możliwości będzie ich jeszcze przybywać. Zmierzamy więc ku temu, aby policjanci byli jak najbliżej ludzi, także w tych najmniejszych miejscowościach. I chociaż nie powstają tam wielkie komisariaty z dużą liczbą funkcjonariuszy, to już kilku policjantów buduje poczucie bezpieczeństwa oraz swoistą dumę lokalną. Chcielibyśmy, aby dobrze wyposażony posterunek policji nie tylko dawał większe poczucie bezpieczeństwa, ale też by był szanowaną instytucją lokalną, by stanowił o prestiżu danej miejscowości.

– Przez całe lata III RP policjanci narzekali na zbyt wielkie obciążenie pracą papierkową, byli zresztą kojarzeni raczej z przewlekłą, mało efektywną pracą urzędniczą niż ze skutecznym zapewnianiem bezpieczeństwa...

– Zmieniamy to. W 2017 r. wdrożyliśmy nową formułę funkcjonowania dzielnicowego; dzielnicowi zostali odciążeni od spraw papierkowych, nie prowadzą już dochodzeń, za to jak najczęściej muszą być obecni w terenie, aby mieszkańcy rzeczywiście znali swojego dzielnicowego – jako tę pierwszą pomocną osobę, do której można się zgłosić niemal z każdym problemem. Ponadto wspólnie z MSWiA uruchomiliśmy specjalną aplikację „Moja Komenda”, którą każdy może ściągnąć na telefon, a za pośrednictwem której możemy znaleźć wszystkie dane kontaktowe swojego dzielnicowego. Chodzi o to, żeby ludzie znali swoich policjantów i mogli się z nimi łatwo kontaktować. Nie tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia, ale przede wszystkim po to, by takiego zagrożenia uniknąć. Tak jak w służbie zdrowia ważna jest profilaktyka, tak w Policji liczy się prewencja.

– Jak duże są udział i waga działań prewencyjnych w codziennej pracy policji?

– Każdy policjant dobrze wie i docenia to, że w jego pracy najważniejsza jest prewencja, której jednak nie da się ani zmierzyć, ani wycenić. Nikt nie jest w stanie zmierzyć tego, ilu ludzi dzięki ciężkiej pracy policjantów prewencji – czyli tych, którzy chodzą na pogadanki do szkół, przedszkoli, na rozmaite spotkania, prelekcje, którzy organizują festyny poświęcone popularyzacji bezpieczeństwa, szkolenia itp. – nie stało się ofiarami przestępstwa, ilu ludzi zrozumiało, jak należy dbać o własne bezpieczeństwo. Z naszych obserwacji wynika, że nieustanna praca prewencyjna ma ogromne znaczenie, że jest ciągle niezbędna.

– Dlatego, że ludzie mają małą świadomość coraz to nowych zagrożeń?

– Niestety tak, choć niektóre z nich właśnie dzięki działaniom prewencyjnym udało się ograniczyć lub wyeliminować, np. będące do niedawna wielką plagą oszustwa „na wnuczka”. Dzięki szeroko zakrojonej akcji uświadamiająco-edukacyjnej, prowadzonej także w mediach, starsi ludzie już coraz rzadziej ulegają oszustom. Oczywiście, pojawiają się nowi oszuści i nowe sposoby ich działania. Dziś mamy już do czynienia z oszustwami „na policjanta”, „na prokuratora”, oszuści, posługując się telefonem lub Internetem, podszywają się pod wszystkie możliwe osoby i instytucje zaufania publicznego.

– Dawni pospolici kieszonkowcy i włamywacze po prostu przenoszą się do Internetu?

– Ci zwykli kieszonkowcy i włamywacze nadal istnieją, żadnej policji na świecie nie udało się ich wyeliminować, lecz dzięki policyjnym akcjom prewencyjnym już lepiej wiemy, jak się przed nimi ochronić. W ostatnim czasie np. w Krakowie jest prowadzona akcja prewencyjna, w której policja wspólnie z urzędem miasta uświadamia użytkowników komunikacji miejskiej, jak się zachować, aby uniknąć kradzieży, jak nie kusić złodzieja. Wobec przestępców internetowych natomiast rzeczywiście wielu ludzi nie wie, jak się zachować, co dalej robić. A w sieci dochodzi do takich samych przestępstw jak w tzw. realu – do kradzieży, włamań, handlu bronią, żywym towarem, narkotykami, pedofilii – a także do wielu nowych, bo np. łatwiejsza staje się kradzież danych osobowych.

– Co policja na to?

– Prowadzimy, oczywiście, specjalne akcje prewencyjne, ale też bardzo konkretne działania. Ponad rok temu utworzono w policji wyspecjalizowane Biuro do Walki z Cyberprzestępczością, co, moim zdaniem, w przyszłości okaże się tak przełomową decyzją, jaką w przeszłości było utworzenie polskiego FBI, czyli Centralnego Biura Śledczego. Efekty działania tego ostatniego już są imponujące; jeden tylko wydział tego biura w 2017 r. pracował nad ok. 4 tys. spraw.

– Można więc mieć pewność, że przestępcy w sieci są tak samo tropieni przez policjantów jak ci w realu?

– Tak, a może nawet bardziej, bo tu wychwytywane są najdrobniejsze nawet sygnały o mogącym mieć miejsce zdarzeniu. Dla zilustrowania możliwości policyjnego działania, nie zdradzając tajemnic żadnego śledztwa, podam przykład konkretnej sprawy: mężczyzna obwieścił na szwedzkim portalu społecznościowym, że za chwilę popełni samobójstwo; szybko ustalono jego lokalizację w Myślenicach. Dzięki policyjnej interwencji do samobójstwa nie doszło... Przy tej okazji powiem, że wiele jest takich działań, którymi byśmy chcieli się pochwalić, zwłaszcza wtedy, kiedy jesteśmy niesłusznie krytykowani, ale z uwagi na dobro prowadzonych spraw i na dobro konkretnych osób musimy zachować milczenie.

Mł. insp. Mariusz Ciarka, doktor prawa, oficer policji, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji

***

Jak zadbać o własne bezpieczeństwo?

• chroń swoje dane osobowe: dowód osobisty trzymaj w bezpiecznym miejscu; bez oczywistej potrzeby nigdzie i nikomu nie podawaj swojego numeru PESEL i innych informacji;

• jeśli posługujesz się Internetem, pamiętaj, że w sieci nic nie ginie; nie rozpisuj się więc na portalach społecznościowych o swoich prywatnych sprawach (np. o zdrowiu, wyjazdach), które mogą zostać przez kogoś wykorzystane, m.in. przez przestępców;

• nie załatwiaj spraw przez telefon, nawet jeśli dzwoniący podaje się za przedstawiciela jakiejś znanej ci firmy lub instytucji (np. policji) i proponuje ci korzystne transakcje lub rozwiązania twoich problemów; nie rozmawiaj z takimi osobami, nie podawaj i nie potwierdzaj swoich danych osobowych;

• zbierających pieniądze na szczytne cele zawsze proś o wylegitymowanie się dowodem osobistym (i o możliwość spisania danych z tego dokumentu); kolorowy, profesjonalnie wyglądający identyfikator nie wystarczy, gdyż dziś z łatwością można go sobie wydrukować;

• pamiętaj, że policjant to twój przyjaciel, nie wróg; zlokalizuj swoją komendę policji (ściągnij na telefon aplikację „Moja Komenda”), poznaj swojego dzielnicowego; korzystaj z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Czech papieskim wysłannikiem na uroczystości w Poznaniu

2018-04-21 12:43

st, ms (KAI) / Watykan

Ojciec Święty mianował swoim wysłannikiem specjalnym na uroczystości 1050 rocznicy ustanowienia 1050-lecia ustanowienia archidiecezji poznańskiej prymasa Czech, kard. Dominik Duka, OP – poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. Odbędą się one w dniach 22-24 czerwca b.r.

www.wyszehrad.com
Kard. Dominik Duka

Kard. Dominik Duka OP urodził się 26 kwietnia 1943 r. w Hradec Králové w rodzinie oficera czeskiego wojska. W 1965 rozpoczął studia w seminarium duchownym w Litomierzycach, a w 1968 r. wstąpił do działającego w konspiracji zakonu dominikanów, przyjmując imię Dominik. Święcenia kapłańskie otrzymał 22 czerwca 1970. Pięć lat później władze komunistyczne odebrały mu pozwolenie na posługę duszpasterską i przez 15 lat o. Duka pracował jako kreślarz w zakładach “Škody” w Pilznie. W latach 1975-86 był wikariuszem prowincjała dominikanów. Był też odpowiedzialny za konspiracyjną formację kandydatów do zakonu. W 1979 r. uzyskał licencjat z teologii biblijnej na Papieskim Wydziale Teologicznym św. Jana Chrzciciela w Warszawie. W 1981 r. został skazany na 15 miesięcy więzienia za nielegalną z punktu widzenia komunistycznych władz działalność religijną. W więzieniu w Pilźnie-Borach poznał i zaprzyjaźnił się z późniejszym prezydentem niepodległej Czechosłowacji i Czech Václavem Havlem. W latach 1986-98 był prowincjałem dominikanów w ówczesnej Czechosłowacji, a następnie w Czechach i Morawach. Po 1989 r. kierował Konsultą Wyższych Przełożonych Zakonnych, a w latach 1992-96 był wiceprzewodniczącym Europejskiej Unii Wyższych Przełożonych Zakonnych. W latach 1990-99 wykładał teologię biblijną na Wydziale Teologicznym w Ołomuńcu. 6 czerwca 1998 r. Jan Paweł II mianował go biskupem Hradec Králové. Sakrę przyjął 26 września 1998. W latach 2004-2008 był też administratorem apostolskim diecezji litomierzyckiej. 13 lutego 2010 Benedykt XVI mianował go arcybiskupem praskim, z czym łączy się godność prymasa Czech. 18 lutego 2012 roku ten sam papież włączył go do Kolegium Kardynalskiego.

Kierując w warunkach konspiracyjnych czeską prowincją dominikanów w latach 1975-1989 współpracował z dominikanami polskimi, a następnie po 1990 roku był inicjatorem duszpasterstwa polskiego w stolicy Czech. Jako biskup, a następnie metropolita praski wielokrotnie przybywał do Polski, w tym do Poznania. 16 marca 2015 roku otrzymał doktorat honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Jubileuszowi 1050-lecia przybycia do Polski pierwszego biskupa Jordana towarzyszy hasło „Poznań. Chrystus i my”. Papież Franciszek udzielił pielgrzymom przybywającym do katedry poznańskiej odpustu zupełnego, mogą go uzyskać także chorzy w duchowej łączności z nimi.

Jak powiedział niedawno w rozmowie z KAI abp Stanisław Gądecki, jubileusz jest okazją do dziękczynienia za Kościół. „Świętowanie jubileuszu winno zaowocować naszym większym zaangażowaniem w życie i misję Kościoła, przede wszystkim w życie naszych parafii” – zauważył metropolita poznański.

W ramach obchodów jubileuszowych odbyły się już sympozja naukowe poświęcone historii biskupstwa poznańskiego, a także koncerty i wydarzenia artystyczne. W parafiach jubileusz będzie celebrowany w Wigilię Zesłania Ducha Świętego 19 maja, tego dnia o godz. 21 zabrzmią wszystkie dzwony w świątyniach archidiecezji poznańskiej. Na cały rok szkolny przygotowane zostały materiały katechetyczne dla dzieci i młodzieży. W maju będzie miała miejsce misja Talitha kum. Jako znak wdzięczności za przybycie do Polski biskupa misyjnego archidiecezja poznańska remontuje szkołę i kaplicę w kraju misyjnym – na Madagaskarze. Główne obchody jubileuszowe odbędą się w Poznaniu w dniach 22-24 czerwca z udziałem biskupów, kapłanów i osób życia konsekrowanego, wiernych świeckich, wspólnot i stowarzyszeń kościelnych. Szczególnym znakiem obchodów jubileuszowych będzie wizerunek Matki Bożej koronowany w 1968 r., Matka Boża w Cudy Wielmożna z sanktuarium na Wzgórzu Przemysła w Poznaniu.

Uroczystej mszy św. na placu katedralnym będzie przewodniczył legat papieski – kard. Dominik Duka OP, a na Ostrowie Tumskim w Poznaniu odbędzie się koncert dla kilkunastu tysięcy widzów znanego zespołu „Il Divo”. „Cieszę się, że w nasze dziękczynienie zechcieli włączyć się także przewodniczący Konferencji Episkopatów Europy, którzy przyjęli zaproszenie, aby w dniach 13-16 września obradować w Poznaniu nad aktualnymi zadaniami Kościoła na naszym kontynencie” – podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Dwa lata po Chrzcie Mieszka I, w 968 r. Polonia cepit habere episcopum – „Polska zaczęła mieć swego biskupa" (Annales Bohemici). Biskupstwo poznańskie w latach 968-1000 obejmowało całe państwo polskie i było zależne wprost od Stolicy Apostolskiej.

Biskup Jordan, ustanowiony przez papieża Jana XIII, zapoczątkował historię polskiej hierarchii kościelnej, a książę Mieszko I zbudował w Poznaniu pierwszą katedrę na ziemiach polskich. Do 1798 r. do biskupstwa poznańskiego należała m.in. Warszawa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Poznań: czytanie Księgi Liczb podczas Verba Sacra

2018-04-22 11:02

msz / Poznań (KAI)

Aktor Marcin Kwaśny, odtwórca roli rtm. Witolda Pileckiego, zaprezentuje dziś w poznańskiej katedrze fragmenty Księgi Liczb. Będzie to kolejna prezentacja w ramach nowego cyklu Verba Sacra – Biblia Trzeciego Tysiąclecia. Początek o 17.00, wstęp wolny.

chableproductions-Foter.com-CC-BY-NC-ND

„Księgi Liczb dla nas, współczesnych jest jakby lustrem, w którym zmagania ludu wybranego – jego upadki i niewierności, są obrazem nas samych. I pewnie gdyby na tym poprzestać, byłby to obraz bezgranicznej rozpaczy. A jednak nad tym wszystkim panuje Opatrzność Boża, która niepomna grzechu, prowadzi ludzkość do ziemi obiecanej – królestwa niebieskiego” – zauważa w rozmowie z KAI Przemysław Basiński, pomysłodawca cyklu.

W komentarzu biblijnym ks. prof. dr hab. Janusz Nawrot, kierownik Zakładu Nauk Biblijnych Wydziału Teologicznego UAM, przypomina, że Księga Liczb, „należąc w kanonie hebrajskim (i chrześcijańskim) do Pięcioksięgu, zawiera fundamenty wiary historycznego Izraela, kształtowanej poprzez serię wydarzeń dziejących się na pustyni w okresie wędrówki z ziemi niewoli do ziemi obiecanej”.

Biblista podkreśla, że „księga prezentuje cały szereg sytuacji konfliktowych zarysowanych między Izraelitami a Mojżeszem broniącym wielkiej idei wędrówki do ziemi wolności i wytrwale kontynuującym drogę według Bożej woli”.

„Opisane w tekście polemiki między ludem lub jego konkretnymi przedstawicielami a Mojżeszem i stojącym za nim Bogiem zostały de facto zaprezentowane jako próba kontestacji władzy nie tylko człowieka będącego jedynie mizernym przedstawicielem Boga, lecz Boga samego, próba zakwestionowania całości planu, jaki Bóg przedsięwziął wobec Izraela i chęć powrotu do ziemi swej niewoli” – stwierdza ks. prof. Nawrot.

Niedzielnej prezentacji będzie towarzyszył kwartet pod kierunkiem kompozytorki Katarzyny Stroińskiej-Sierant z Akademii Muzycznej w Poznaniu.

W ramach nowego cyklu Biblia Trzeciego Tysiąclecia Stary i Nowy Testament czytany jest od początku, księga po księdze, z udziałem wybitnych polskich aktorów i w nowej oprawie muzycznej.

Ogólnopolski cykl „Verba Sacra” zapoczątkował 23 stycznia 2000 roku Gustaw Holoubek. Wybitny polski aktor zmarły w 2008 r. recytował wówczas fragmenty Księgi Koheleta oraz Pieśni nad Pieśniami w przekładzie tzw. Biblii Poznańskiej.

W ciągu 17 lat trwania cyklu teksty Biblii Tysiąclecia, Biblii Poznańskiej, Biblii ks. Jakuba Wujka, Ojców Kościoła oraz literaturę religijną prezentowało ponad 100 aktorów, m.in. Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Krzysztof Kolberger, Maja Komorowska, Halina Łabonarska, Danuta Stenka, Zbigniew Zapasiewicz. Byli też wykonawcy spoza środowiska aktorskiego: Wspólnoty Jerozolimskie, klerycy Seminarium Duchownego, szafarze, artyści i rodziny poznańskie.

Prezentacja „Verba Sacra” odbędzie się w niedzielę 22 kwietnia o godz. 17.00. Wstęp wolny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem