Reklama

Młodzi dla środowiska

Dekanaty diecezji warszawsko-praskiej (19)

Dekanat tarchomiński

Wojciech Świątkiewicz
Edycja warszawska (st.) 42/2003

Dekanat tarchomiński z siedzibą przy parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Tarchominie-Porajach utworzony został 1 listopada 1998 r. przez bp. Kazimierza Romaniuka. Na jego terenie mieszka przeszło 51 tys. osób.

Ks. prał. Tadeusz Olaczek urodził się 21 kwietnia 1946 r. w Borowinach (parafia Bełchów obecnie w diecezji łowickiej). Na kapłana był wyświęcony 28 maja 1972 r. przez kard. Stefana Wyszyńskiego. Był wikariuszem w Jakubowie, Jadowie, Kutnie-Dybowie (budowniczy kościoła i plebanii). Od 1992 r. jest proboszczem parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Tarchominie-Porajach. Dziekan dekanatu tarchomińskiego, kanonik gremialny Kapituły Kolegiackiej.

Parafie i kościoły

W chwili utworzenia dekanat liczył 8 parafii. Po powstaniu ośrodka duszpasterskiego, a następnie parafii św. Łukasza w Kępie Tarchomińskiej, liczy obecnie 9 parafii:
1. Bł. Karoliny Kózkówny w Białobrzegach
2. Najświętszej Maryi Panny Królowej w Józefowie k. Legionowa
3. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Nieporęcie
4. Najświętszej Maryi Panny Wspomożycielki Wiernych w Stanisławowie k. Nieporętu
5. Św. Łukasza Ewangelisty w Kępie Tarchomińskiej
6. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Płudach
7. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Tarchominie
8. Św. Franciszka z Asyżu w Tarchominie
9. Św. Jakuba Apostoła w Tarchominie
Najstarsza w dekanacie jest parafia św. Jakuba Apostoła w Tarchominie. Istniała już w XVI w. (choć prawdopodobnie erygowano ją wcześniej) i rozciągała się od warszawskiego Annopola aż po Radzymin. Obecna świątynia jest fundacją Jakuba Gołyńskiego, wojewody mazowieckiego i jego syna Mikołaja, proboszcza tarchomińskiego i kanonika płockiego. Jej budowę rozpoczęto w ostatnim dziesięcioleciu XV w., a konsekrowana została w 1583 r. przez biskupa płockiego Piotra Dunina Wolskiego. Blisko kościoła św. Jakuba Apostoła i na terenie tejże parafii przy ul. Mehoffera 2 znajduje się Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Warszawsko-Praskiej.
Najmłodsza w dekanacie jest parafia św. Łukasza na Kępie Tarchomińskiej, która została erygowana w 2003 r. Ośrodek duszpasterski istniał tu już od października 2001 r. Od początku duszpasterstwo prowadzi ks. Grzegorz Rowicki.
Niektóre parafie podjęły - lub podejmą - poważne inwestycje. Trwa budowa kościoła w parafii św. Franciszka z Asyżu. W planie jest też budowa nowej świątyni w parafii Płudy. Świątyni parafialnej nie ma jeszcze parafia św. Łukasza na Kępie Tarchomińskiej. Istnieje tam tylko kaplica i plebania. Wiele też czyni się, aby już zbudowane kościoły upiększać. Np. tylko w tym roku w parafii dziekańskiej został pomalowany kościół, przyległe zabudowania i wieża, a ściany zakonserwowane przeciw wilgoci. Przed zaplanowaną wstępnie na 25 kwietnia 2004 r. konsekracją świątyni, rozpoczęto modernizację ołtarza głównego. Rozebrany został dom postawiony na czas budowy nowej plebanii, odnowiony został dom katechetyczny, kontynuowane było zadrzewianie terenu wokół kościoła, a przed świątynią taras i schody zostały obłożone płytkami granitowymi. To tylko część inwestycji w jednej tylko parafii!
Pod względem liczby wiernych największa jest parafia dziekańska Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości, która liczy 16 tys. wiernych, a najmniejsza - wspomniana św. Łukasza (ok. 1 tys. wiernych).

Duchowieństwo dekanalne

Dziekanem dekanatu tarchomińskiego jest ks. prał. Tadeusz Olaczek, od 11 lat proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Tarchominie-Porajach. Spośród księży proboszczów pracujących na terenie dekanatu najdłużej (od 1983 r.) swą funkcję pełni ks. prał. Zbigniew Brzozowski, proboszcz z Nieporętu. Najkrócej (od 2003 r.) proboszczem jest ks. Grzegorz Rowicki z parafii św. Łukasza na Kępie Tarchomińskiej.
W duszpasterstwo zaangażowanych jest 9 księży proboszczów, 7 wikariuszy i - w miarę możliwości - 3 rezydentów. Średnia wieku księży proboszczów wynosi 53 lata, wikariuszy zaś 33 lata.
Tylko w jednej parafii na terenie dekanatu - w Płudach - istnieją domy zakonne. Są tam księża sercanie, siostry felicjanki, Franciszkanki Rodziny Maryi, serafitki i westiarki. Siostry Rodziny Maryi prowadzą dwa domy dziecka i dwa przedszkola, a siostry felicjanki prowadzą Zakład dla Chronicznie Chorych i jedno przedszkole.

Reklama

Życie religijne

W dekanacie żywy jest kult Matki Bożej, a koncentruje się on przede wszystkim w parafii Matki Bożej Pięknej Miłości. - Staramy się krzewić kult do Matki Bożej i bardzo chciałbym, aby w Tarchominie-Porajach powstało Jej Sanktuarium - mówi ks. prał. Tadeusz Olaczek. Świątynia i jej otoczenie są już gotowe na przyjmowanie pielgrzymów. Jest grota Matki Bożej z Lourdes, w planach Księdza Proboszcza są stacje różańcowe i droga krzyżowa. W kaplicy kościoła znajduje się piękny obraz Matki Bożej Pięknej Miłości, Patronki kościoła i parafii. Wizerunek Madonny stanowi część środkową poliptyku namalowanego w 1985 r. przez artystę malarza Stanisława Bąkowskiego w stylu tablicowego malarstwa gotyckiego. Ksiądz Dziekan pragnąłby jak najszybciej w kaplicy wystawiać przez cały dzień Najświętszy Sakrament. Do realizacji takich zamiarów potrzeba jednak więcej księży, którzy stale słuchaliby spowiedzi.
We wszystkich parafiach działają Koła Żywego Różańca. - Przypominaliśmy w tym roku o Roku Różańca. Jego owocem w naszej parafii będzie tworzące się kółko dziecięco-młodzieżowe - podkreśla ks. proboszcz Olaczek.
Dziekan tarchomiński martwi się, że z parafii odeszły Służebnice Najświętszego Serca Jezusowego (sercanki). Bardzo chciałby mieć w swojej parafii siostry zakonne. Jest dla nich miejsce, będą miały co robić.
W parafiach aktywnie działają też inne grupy kościelne. Są grupy modlitewno-biblijne, Ruch Światło-Życie, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, Towarzystwo Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej, Wspólnota Adoracji Najświętszego Sakramentu.

Wzajemnie sobie pomagać

Wśród wiernych widać już skutki bezrobocia. W pobliżu nie ma zakładów przemysłowych, które mogłyby dać ludziom pracę. Tarchomin to pewnego rodzaju sypialnia, do której wracają codziennie ci, którzy mają pracę. Dziś praca jest bardziej ceniona niż kiedykolwiek. - Jeszcze kilka lat temu, gdy chodziłem po kolędzie - opowiada Ksiądz Dziekan - zdarzało się słyszeć: za 500 czy 600 zł to się nie opłaca do pracy chodzić. Takie pieniądze wystarczają tylko na przejazdy i kanapki. Dzisiaj nie spotyka się już takiego stwierdzenia.
W miarę możliwości organizowana jest pomoc. Włącza się do niej jeden z supermarketów, skąd parafia otrzymuje pełnowartościowe produkty, które niedługo stracą datę ważności. Wiele rodzin korzysta z tej formy pomocy. Każda parafia we własnym zakresie stara się, aby pomóc najbardziej potrzebującym. Księża są wyczuleni na ludzką biedę.

Głęboka więź między kapłanami

- W naszym dekanacie wyraźnie odczuwa się głęboką więź między kapłanami. Staramy się stanowić jedną rodzinę, wzajemnie sobie pomagać, pamiętamy o uroczystościach i bierzemy w nich udział. To nas bardzo zbliża do siebie - podkreśla Ksiądz Dziekan.

Dąb Wolności

Przed kościołem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Nieporęcie stoi tzw. Dąb Wolności posadzony przed świątynią 19 marca 1936 r. dla uczczenia Józefa Piłsudskiego.

Wotum za uzdrowienie

Duży obraz Miłosierdzia Bożego znajdujący się w kaplicy parafii św. Franciszka z Asyżu jest ofiarowany przez rodzinę lekarzy jednej z warszawskich klinik jako wotum za cudowne ocalenie dziecka z białaczki.

Abp Budzik: niech ta śmierć uświadomi nam, że idziemy w przepaść

2019-01-16 11:44

tk / Gdańsk (KAI)

Niech ta śmierć nie pójdzie na marne, niech nas przemieni, niech nas ostrzeże, że idziemy w przepaść – apeluje po zabójstwie prezydenta Gdańska abp Stanisław Budzik. W wypowiedzi dla KAI metropolita lubelski wyraził nadzieję, że śmierć Pawła Adamowicza wywoła w każdym Polaku, a zwłaszcza w politykach i ludziach mediów, refleksję nad językiem. Podkreślił, że każdy powinien zacząć od siebie, a nie od obwiniania innych.

episkopat.pl

Publikujemy wypowiedź abp Stanisława Budzika dla KAI:

To ogromny szok dla nas wszystkich. To była wyreżyserowana, perfidnie przygotowana zbrodnia, dokonana w momencie wypuszczania iskierki do nieba - tego symbolu, który nam każe spojrzeć w górę, z zaufaniem i w zjednoczeniu na rzecz dobrej sprawy. I właśnie wtedy padają śmiertelne ciosy...
To wydarzenie i czas walki o życie prezydenta zanurzyło nas w jakimś bardzo głębokim smutku. Ciągle brakuje nam jeszcze dystansu, żeby dobrze zrozumieć to, co się stało. Na pewno stało się coś bardzo złego. Niestety, tego co się wydarzyło w Gdańsku już nie cofniemy – pan prezydent nie żyje. Modlimy się za jego duszę, wspieramy jego bliskich.
Jedyna nadzieja, że ofiara jego życia będzie dla nas jakimś katharsis, oczyszczeniem. Każdy z nas powinien zrobić sobie solidny rachunek sumienia, ale nie – jak to mamy w zwyczaju – uderzając w cudzą pierś ale zaczynając od siebie. Zobowiązuje nas do tego nasza wiara. Na początku każdej Eucharystia uderzamy się we własną pierś. To jest postawa chrześcijańska.
Tymczasem wydaje się, że żyjemy w jakimś totalnym neopogaństwie, bo pytając czyja to jest wina, stale szukamy winnych gdzie indziej. Mam nadzieję, że szok tej zbrodni jest tak wielki, że jednak każdy zacznie szukać odpowiedzi najpierw w sobie.
Przypominają się słowa słynnej piosenki Boba Dylana „Odpowie ci wiatr”, gdzie padają tę pamiętne słowa: „Jak blisko śmierć musi przejść obok nas/By człowiek zrozumiał swój los?”
Trzeba starać się o to, żebyśmy tego potencjału przemiany, jaki z tego wydarzenia może wyrosnąć znowu nie zmarnowali, jak zmarnowaliśmy już wielokrotnie. Może jest jakaś szansa dla naszego narodu?
Chodzi o to, żebyśmy nie szukali winnych, żebyśmy mogli w obliczu tej śmierci wspólnie podjąć jakieś zadanie, przede wszystkim zadanie niepowiększania przepaści, jaką wykopaliśmy między sobą: my, ludzie tego samego narodu, mówiący tym samym językiem, chrześcijanie, dzieci tego samego Boga. Ta przepaść jest już nie do zniesienia, zagraża naszym najcenniejszym wartościom, naszemu dobru narodowemu i naszemu bezpieczeństwu. Obecny spór polityczny w Polsce przekracza nie tylko granice dobrego smaku i kultury ale też roztropności i przyzwoitości.
Musimy się teraz czegoś nauczyć, podjąć głęboką refleksję. Myślę, że trzeba zacząć od języka, języka wystąpień publicznych, języka mediów a przede wszystkim tego potwornego języka mediów społecznościowych. Jakie dajemy świadectwo o sobie, kiedy wydaje nam się, że nikt nas nie widzi, nikt nie zidentyfikuje? Wtedy wychodzi z nas coś okropnego.

- Przypominają się słowa św. Pawła: „A jeśli u was jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli”.

- Musimy nad tym wszystkim się zastanowić, stojąc nad przepaścią, którą między sobą wyżłobiliśmy. udujemy mosty, pojednanie a przede wszystkim zmieniamy nasz język.
W jednym ze swoich wierszy, Roman Brandstaetter nazywając Matkę Bożą – „Matką polskiej mowy”, pisze:
Niech ani jedno słowo Nie będzie złe. Niech ani jedno słowo Nie czai się do skoku. Niech ani jedno słowo Nie nienawidzi. Niech nie krzywdzi. Niech nie zabija. Niech wybacza. Niech leczy. Niech łagodzi. Niech zamyka Człowiecze rany Jak skrzydła ołtarza”.
Niech ta śmierć nie pójdzie na marne, niech nas przemieni, niech nas ostrzeże, że idziemy w przepaść.
***
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek po południu wskutek ciężkich ran odniesionych poprzedniego wieczora po ataku nożownika podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Miał 53 lata.
Pogrzeb prezydenta odbędzie się w sobotę w Bazylice Mariackiej w Gdańsku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Noworoczne spotkanie

2019-01-18 11:05

Józef Parzybut

Na progu Nowego Roku w niedzielne popołudnie 13-go stycznia spotkali się przedstawiciele Akcji Katolickiej i Kręgu Biblijnego. Było to spotkanie opłatkowe, które rozpoczął wikariusz czarnożylski ks. Łukasz Wojtan od przeczytania fragmentu Ewangelii o narodzeniu Jezusa.

Józef Parzybut

Po tym głos zabrał proboszcz ks. Marek Jelonek, by po krótkim wprowadzeniu w rozpoczynający się rok złożyć życzenia. Te życzenia wypływające prosto z serca kierowane były zarówno do wszyskich zebranych jak i do każdego z osobna. Proboszcz życzył obecnym dużo zdrowia, błogosławieństwa Bożego, miłości w rodzinach, życzliwości na co dzień, wytrwałości oraz aby za rok znów spotkać się w tym samym gronie.

Liderzy tutejszych stowarzyszeń z wzajemnością kierowali życzenia o podobnej treści do obecnych na spotkaniu kapłanów oraz między sobą łamiąc się przy tym opłatkiem. Po świątecznym posiłku był czas na wspólne rozmowy oraz dzielenie się własnymi problemami oraz wspomnieniami. Snuto także plany na przyszłość. Wreszcie nadszedł czas na śpiewanie kolęd. Śpiewano nie tyko znane i lubiane,ale także dawniejsze trochę już zapomniane utwory. Bo to przecież polskie, najpiękniejsze w świecie kolędy, zawsze ubogacają nam czas okresu Bożego Narodzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem