Reklama

Jestem od poczęcia

Młodzież wierna Chrystusowi

2016-02-21 22:14

Ks. Jacek Molka

Marian Sztajner

Tytuł to jednocześnie hasło szóstej już debaty z cyklu „Raport Jasnogórski 2016”, która odbyła się 21 lutego br. Spotkania mają miejsce w Sali Rycerskiej na Jasnej Górze, a poprzedza je Msza św. w Kaplicy Cudownego Obrazu. Ich celem jest duchowe przygotowanie wiernych do godnego przeżycia 1050. rocznicy Chrztu Polski i 60-lecia Jasnogórskich Ślubów Narodu autorstwa Prymasa Tysiąclecia.

W koncelebrowanej Mszy św., której przewodniczył i homilię wygłosił o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry, uczestniczyli biorący udział w debacie oraz liczna rzesza wiernych. Ojciec Przeor, w nawiązaniu do Liturgii Słowa II Niedzieli Wielkiego Postu, a konkretnie Ewangelii według św. Łukasza o przemienieniu Pana Jezusa na Górze Tabor, powiedział, że „w każdej Eucharystii dokonuje się przemiana, by dać nam światło wiary”.

Zobacz zdjęcia: Debata Jasnogórska

- Dzisiaj Chrystus prowadzi nas do innego świata. Prowadzi nas na górę, by wyrywać nas z poukładanego świata i aby się modlić. Modli się tak intensywnie, że Jego wygląd ulega zmianie. Trudno nam opisać, co tam się wydarzyło. Pan przez zadziwienie chce zbliżyć się do mojego wnętrza, pozwala, by ujawniło się światło Jego chwały. Ona ma dotknąć i ogarnąć nasze serca - mówił o. Waligóra.

- Trzeba nam dziękować za nasze małe góry Tabor. Tam Pan nas umacnia i chce nam pokazać swój blask. Mamy się w Nim zanurzyć, a nie tylko w swoich sprawach. Jasna Góra i Kaplica Cudownego Obrazu niesie w sobie górę przemienienia, bo wielu doświadcza tu przemiany u stóp Matki Bożej. O słuchaniu Syna, podobnie jak w dzisiejszej Ewangelii, mówi nam Maryja w Kanie Galilejskiej w Ewangelii według św. Jana - podsumował gospodarza miejsca.

Reklama

Głosy w jasnogórskiej debacie

Jeśli chodzi o debatę, to tradycyjnie moderował ją Jan Pospieszalski, dziennikarz i publicysta. Wzięli zaś w niej udział: ks. Artur Godnarski, sekretarz Biura Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji i organizator Przystanku Jezus; Iwona Czarcińska, członkini Instytutu Prymasa Wyszyńskiego; Barbara Pospieszalska, maturzystka, niezwykle muzycznie uzdolniona, która występuje na wielu prestiżowych scenach, m.in. w Filharmonii Narodowej, Teatrze Wielkim, Operze i Filharmonii Podlaskiej, Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu czy Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie; Katarzyna Kucik, koordynator wolontariatu tegorocznych Światowych Dni Młodzieży; Mateusz Ochman, m.in. bloger, youtuber i dziennikarz Stacji7; Kalikst Nagel, koordynator XIII i XIV Spotkania Młodych LEDNICA 2000 oraz Szymon Grzelak, ministerialny ekspert i prezes Zarządu Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej.

Wśród przysłuchujących się debacie nie zabrakło m.in. abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, przedstawicieli Ojców Paulinów na czele z o. Arnoldem Chrapkowskim, generałem Zakonu Paulinów, redaktor naczelnej „Niedzieli” Lidii Dudkiewicz, posłanki PiS na Sejm RP Lidii Burzyńskiej oraz wielu innych znamienitych gości zarówno duchownych, jak i świeckich.

Dyskusja toczyła się wokół fragmentu Jasnogórskich Ślubów Narodu z 26 sierpnia 1956 r.: „Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych. Przyrzekamy Ci wychować młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską”.

Ks. Artur Godnarski w swoich wypowiedziach m.in. stwierdził, że młodzi ludzie są „depozytariuszami dziedzictwa i wiary”. - Młodzi rosną na miarę swojego pokolenia - puentował. Podkreśli także za papieżem Franciszkiem, że zadaniem młodych katolików jest wychodzenie do innych. - Istotne jest nastawienie na misyjność na wzór misjonarzy miłosierdzia. Chronienie dobra i wiary dziś nie wystarczy. Trzeba nam iść do ludzi. I nie wolno nam bać się znaków miłosierdzia - mówił. Zaznaczył też, że w związku ze ŚDM po raz pierwszy w historii powstało Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji.

Iwona Czarcińska przypomniała zebranym twórcę Jasnogórskich Ślubów Narodu - sługę Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Wspominała go jako wielką osobowość, którą cechowała wyjątkowa szlachetność. - Był szalenie wrażliwy na młode pokolenie. Umiał i potrafił rozmawiać z młodymi - skonstatowała. Przyniosła nawet na debatę prezent od niego, którym był egzemplarz Pisma Świętego z jego dedykacją i podpisem. Wspomniała też o drugim darze, jakim był różaniec.

Barbara Pospieszalska mówiła m.in. o tym, jak wyglądają w szkołach współczesne lekcje religii. - Bardzo wiele zależy od tego, kto prowadzi katechezę. To musi być przewodnik duchowy, który ma czas dla młodych - zauważyła. Opowiadała również o środowisku artystycznym, w którym na co dzień się obraca. - Artystów zazwyczaj sprawy religijne nie interesują. Oni żyją swoją sztuką - mówiła. Podkreśliła, że sama stara się ewangelizować swoją chrześcijańską postawą, choć to nie jest łatwe. Mówiła również o modlitwie i wierności Panu Bogu „przez muzykę”.

Katarzyna Kucik, która tego dnia akurat obchodziła urodziny, powiedziała m.in. o tym, że „ludzie młodzi są odbiciem poprzednich pokoleń”. - Dziś nie jest łatwy czas dla młodzieży, by pokazać swoją wiarę. Młodzi mają mętlik w głowie - zdiagnozowała obecną sytuację młodzieży. Opowiadała też o swojej pracy jako wolontariuszki i działalności w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży. - Wolontariat to służba - podsumowała swoją pracę w kontekście ŚDM. - Wśród wolontariuszy są nawet ludzie niewierzący, ale bardzo angażują się w przygotowanie lipcowego spotkania z papieżem Franciszkiem.

Mateusz Ochman, który na co dzień ma do czynienia z mediami elektronicznymi, zauważył: - Od młodzieży zależy wszystko, co będzie się działo w przyszłości. Jeśli dobrze się ją ukształtuje, to będzie dobrze, jeśli - może być różnie. Sporo miejsca w swoich wypowiedziach poświęcił posłudze ewangelizacyjnej w Internecie. Opowiada w nim o Panu Bogu, używając współczesnych mediów, z którymi był związany od dzieciństwa. - Ludzi interesują blogi o wierze. W Internecie są tak naprawdę żywi ludzie i trzeba do nich dotrzeć. Trzeba ich przyciągnąć do Pana Boga - zaakcentował. Zwrócił tez uwagę na znajomość praw rządzących „nowym kontynentem”, jakim jest Internet.

Kalikst Nagel m.in. wspominał niedawno zmarłego dominikanina o. Jana Górę, twórcę fenomenu spotkań lednickich. - Był dla nas ojcem. Zrodził nas do wiary. Miał zawsze czas dla młodych. Kochał św. Jan Pawła II - stwierdził. Mówił o tym, że w Lednicy „wiara jest przekładana na kulturę” i trzeba „być całym dla Jezusa”. - Przekaz wiary musi mieć w sobie coś z uroku, a sercem Lednicy jest wybór Chrystusa - zauważył. - Jesteśmy mocni świadomością celów i zadań, a młodym trzeba przekazać motywy życia i nadziei, sen życia - spuentował.

Szymon Grzelak m.in. opowiadał o początkach swojego nawrócenia ku Chrystusowi. Wspominał swoją babcię i otrzymana od niej Biblię. - Jej zawdzięczam swoją wiarę - zaznaczył. Mówił o odkrywaniu Pana Boga wraz ze swoją małżonką. Przywołał podróż do Efezu i znajdujący się tam Dom Maryi św. Jana w kontekście koincydencji dat, miejsc i wydarzeń związanych ze swoim małżeństwem. - Moja żona tworzy piękno - powiedział z rozbrajająca szczerością. Odnosząc się natomiast do prowadzonych przez siebie badań naukowych, podkreślił znaczenie roli Kościoła w tradycji rodzinnej. - Etos wychowania chrześcijańskiego to autorytet ojca, matki i dziadków - podsumował. Zebrani mogli też wysłuchać świadectwa wiary paulina o. Adam Czuszela, którego wypowiedź nagrano wcześniej i odtworzono podczas debaty.

Kolejne odsłony jasnogórskich spotkań

Patronat honorowy nad cyklem spotkań „Raport Jasnogórski 2016” objął m.in. Prezydent RP Andrzej Duda. Głównym zaś patronem medialnym tego przedsięwzięcia jest Tygodnik Katolicki „Niedziela”, którego studio telewizyjne nagrywa kolejne spotkania (można je zobaczyć m.in. na stronie: www.raport.jasnagora.pl ).

Organizatorami dysput z ramienia Jasnej Góry są: o. Mariusz Tabulski, definitor generalny Zakonu Paulinów i o. Michał Legan, dyrektor Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego. Debaty będą jeszcze miały miejsce: 20 marca, 17 kwietnia i 1 maja.

Tagi:
debata raport raport jasnogórski debata jasnogórska

Otwarci na drugiego człowieka

2018-05-23 10:54

Anna Skopińska
Edycja łódzka 21/2018, str. IV

W przeddzień rocznicy zwycięskiej bitwy o Monte Cassino w domu łódzkich arcybiskupów odbyła się kolejna debata w ramach zainicjowanego przez abp. Grzegorza Rysia cyklu „Polskość – inspiracje – obowiązki”

Ks. Paweł Kłys
Abp Grzegorz Ryś i Małgorzata Niezabitowska z księgą „Dziesięciolecie Polski niepodległej 1989-1999”

Tym razem o patriotyzmie, pamięci, jedności i otwartości na drugiego człowieka, który ma inne pochodzenie i poglądy od naszych, rozmawiały Małgorzata Niezabitowska, rzeczniczka pierwszego w wolnej Polsce rządu Tadeusza Mazowieckiego, i szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska. Debatę prowadził Zbigniew Nosowski, a uczestniczyła w niej młodzież z I LO w Piotrkowie Trybunalskim.

– Maj jest szczególnym czasem, by zadumać się nad polskością – podkreślił abp Ryś na rozpoczęcie spotkania. Zwrócił też uwagę, że jest ono niezwykłe poprzez obecność tak wspaniałych kobiet. A Małgorzata Niezabitowska wręczyła Księdzu Arcybiskupowi jako dar dla niego i całej diecezji zredagowaną przez Waldemara Kuczyńskiego i siebie księgę „Dziesięciolecie Polski niepodległej 1989-1999”.

Janina Ochojska zwróciła uwagę, że dla niej ważna jest miłość i służba dla ojczyzny. Jak ją wypełnia? Poprzez pomoc drugiemu człowiekowi. Opowiedziała też o tym, co robi i jaką wielką daje to satysfakcję, ale też poczucie dumy i wzruszenie. – Czy pomoc humanitarna ma związek z polskością? Ma wieloraki. Polskość kojarzy mi sie z otwartością, a ucząc się historii uczyłam sie patriotyzmu i kochania tego kraju, nawet wtedy, gdy był komunistyczny. Opozycja i zaangażowanie w nią, a potem Solidarność – wszystko budowało potrzebę i obowiązek robienia czegoś dla innych. Także jako niepełnosprawna doświadczałam pomocy innych. Ludzie pomogli mi z akceptacją niepełnosprawności, więc potraktowałam to jako dar, że mogę służyć innym – tłumaczyła. I podkreślała: – Czy miałam jakieś inne wyjście? Wszystko tamto oznaczyło moje życie w kierunku drugiego człowieka i służenia też mojej ojczyźnie, odwdzięczając się za ta ogromną pomoc, która przychodziła w stanie wojennym i nadal przychodzi do Polski teraz ze strony UE – dodała. Małgorzata Niezabitowska przypomniała z kolei słowa Józefa Piłsudskiego: „Naród, który zapomina o swojej przeszłości, przestaje być narodem, staje się zbiorem jednostek zamieszkujących czasowo dane terytorium” i wiersz Karola Wojtyły „Myśląc Ojczyzna”. – Ci dwaj Polacy to moje dwa największe autorytety – mówiła.

Obie panie zwróciły uwagę na to, że patriotyzmu i pamięci o historii powinny uczyć rodziny, szkoła, Kościół, że to misja mediów publicznych. – Jednak nikt teraz tego nie robi – mówiły. A przecież, jak zauważyła Małgorzata Niezabitowska: – Polskość to sztafeta pokoleń, w której pałeczką jest pamięć i wiedza o dziejach i doświadczeniach dana nam po to, byśmy czerpali siłę z pozytywnych dokonań, a uczyli się na ich błędach.

Za wolność trzeba brać odpowiedzialność i dzielić się nią. Także z tymi, którzy tej wolności nie mają lub ją stracili. – Bo otwartość na innych, tolerancja wobec innych religii, ras jest czymś, co według mnie świadczy o poziomie molarnym narodu – mówiła szefowa PAH. – Dla mnie fakt odmowy przyjęcia uchodźców do Polski jest oznaką molarnego upadku – dodała. Wskazała też, że nieprawdziwie podaje się dane dotyczące pomocy udzielonej przez Polskę Ukraińcom, bo przecież oni przyjechali tu za pracą. – Tylko 12 osób z Ukrainy ma status uchodźcy – dodała. Według niej o społeczeństwie świadczy to, jak dba o swoich najsłabszych, a przejawem patriotyzmu jest dbanie o bezdomnych, niepełnosprawnych, osoby wykluczone. A Niezabitowska dodała, że „w najlepszym okresie dla Polski była ona rajem dla Żydów”. – Można więc stworzyć takie warunki uchodźcom, by oni się zasymilowali – dodała. Dlatego – „bądźmy otwarci” – zachęcały obie panie.

Następna debata 3 czerwca – spotkają się wtedy były premier Jerzy Buzek i Stefan Krajewski, były wojewoda łódzki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bp Florczyk o synodzie: jak zorganizować duszpasterstwo młodzieży?

2018-10-20 12:24

pb (KAI Rzym) / Rzym

W tym tygodniu na synodzie mówimy o tym, jak Kościół ma zorganizować swoje duszpasterstwo, żeby dotrzeć do młodzieży – powiedział KAI bp Marian Florczyk. Uczestniczy on w trwającym w Watykanie zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. młodzieży.

Bartkiewicz / Episkopat.pl
bp Marian Florczyk

Zaznaczył, że „w Polsce mamy dużo dobrej, przykładnej młodzieży, która mogłaby zachwycić świat, szczególnie te kraje, gdzie młodzi ludzie odeszli od Kościoła”. - Dlaczego odeszli? Z wystąpień na synodzie wynika, że z różnych powodów. Niektórzy z powodów osobistych, bo różnie układa się życie młodego człowieka. Ale przyczyną są też pewne mody, a także rewolucja technologiczna i informatyczna. Jeszcze nie nauczyliśmy się żyć w tym środowisku. Nie każdy z młodych potrafi znaleźć wartości i nie każdy ma czas, żeby się zastanawiać nad sensem życia. A sens i motywację życiu nadaje religia. Ona z jednostek tworzy wspólnotę, opartą na relacjach i tradycjach, ma więc znaczenie dla całego społeczeństwa.

- Z dyskusji na synodzie wynika, że trzeba trochę przestawić duszpasterstwo. Nie chodzi o to, żeby akceptować wszystko, co młodzież robi. Nie. Chodzi o to, żeby mówić młodym o Jezusie jako Tym, który nadaje sens życiu. Że tylko w Nim każdy młody człowiek może siebie zrozumieć, może zrozumieć czym jest szczęście, może zrozumieć wartość miłości i przyjaźni. Nie ma lepszego wzoru, nie ma lepszego mistrza życia jak Jezus Chrystus! – przekonywał kielecki biskup pomocniczy.

Według niego „trzeba wrócić do Jezusa Chrystusa, do wiary w Niego i ukazywać to, co ukazywał Kościół pierwotny, który też się rozwijał w trudnych warunkach”. - Sięgnijmy chociażby do powieści Henryka Sienkiewicza „Quo vadis?” i do pierwszej miłości Winicjusza. Dlaczego nie mógł on zrozumieć swojej ukochanej Lygii? Dlatego, że ona mu przedstawiała inną miłość, aniżeli ta, do której był przyzwyczajony – zauważył hierarcha.

- Trzeba wyjść do młodego człowieka z taką propozycją: żyjesz, masz wszystko, przynajmniej tu, w Europie (nie mówię teraz o młodzieży w Afryce, bo oni nie mają wszystkiego), tylko zapytaj się o szczęście. Tak jak młody człowiek z Ewangelii, który pytał Jezusa: „Co mam zrobić, żeby być szczęśliwym?”. Dopiero bazując na tym, co jest egzystencjalne, codzienne, życiowe, można ukazywać Jezusa jako odpowiedź na wszystkie nasze pytania i pragnienia. Tylko Jego! – podkreślił polski uczestnik obrad synodalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Beatyfikacja hiszpańskiego jezuity - Jezusowego szaleńca

2018-10-20 15:36

vaticannews / Malaga (KAI)

Był sługą Boga, który ze swego życia uczynił nieustanną, przykładną i heroiczną drogę całkowitego oddania się Panu i braciom, szczególnie tym najsłabszym – tak o wyniesionym dziś na ołtarze nowym błogosławionym Tiburcio Arnaizie Muñozie mówił kard. Angelo Becciu. W hiszpańskiej Maladze prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych przewodniczył w imieniu Papieża Mszy beatyfikacyjnej.


Bł. Tiburcio Arnaiz Muñoz

Kard. Becciu podkreślił, że nowy błogosławiony czuł się współodpowiedzialny za zło duchowe i moralne swoich czasów i wiedział, że nie zbawi się bez zbawienia innych. Wskazał też na aktualność przesłania błogosławionego jezuity, którego nazywano „Jezusowym szaleńcem”.

„Jest on przykładem człowieka, który nie zadowala się tym, co już osiągnął, ale posłuszny pragnieniom serca pragnie się powierzyć Bogu z jeszcze większą radykalnością” – mówił homilii beatyfikacyjnej kard. Becciu. Wskazał, że odpowiedział on na miłość Boga poprzez coraz większe oddanie się służbie i miłości do ostatnich, odrzuconych. „Jak bardzo nasze czasy potrzebują coraz większych serc, otwartych na potrzeby duchowe i materialne tak wielu braci, którzy oczekują od nas słów wiary, pocieszenia i nadziei, jak również troskliwych gestów przyjęcia i wspaniałomyślnej solidarności” – podkreślił Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Bł. Tiburcio Arnaiz Muñoz żył w Hiszpanii na przełomie XIX i XX w. Po 12 latach posługi jako ksiądz diecezjalny wstąpił do zakonu jezuitów, aby doskonałej wypełnić swoje pragnienie służby Bogu i ludziom. Czynił to poprzez bardzo głębokie i intensywne życie duchowe, które pomagało mu w pełnym oddaniu się tym, którzy potrzebowali jego posługi szczególnie w szpitalach i więzieniach.

Gdy przełożeni wysłali go do Malagi zaangażował się w pomoc i formację najuboższych robotników w najbardziej peryferyjnej części miasta, gdzie Kościół praktycznie był nieobecny, a przechodzących tamtędy kapłanów obrzucano zdechłymi szczurami. Swoją działalnością apostolską objął także biedaków mieszkających w wioskach okalających miasto. Dla nich utworzył grupę katechistów i katechistek, którzy docierali tam z Ewangelią. Analfabetów i biedaków uczył czytać i pisać. Szybko stał się znany oraz kochany i szanowany przez wszystkich. Zmarł w 1926 r. W czasie mszy pogrzebowej nazwano go „Jezusowym szaleńcem”, który nawet jeżeli osierocił swoje miasto, to z nieba nie przestaje go chronić i wspierać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem