w promieniowaniu świętości Ojca Pio

Bóg jest zawsze z nami

Beata Grzyb jest przewodniczką w sanktuarium w San Giovanni Rotondo – w miejscowości, w której przez ponad 50 lat żył św. Ojciec Pio. W specjalnym wywiadzie dla „Niedzieli” mówi o cudzie w swoim życiu.

Zobacz

Dzień Patrona Dziennikarzy

Mass media to dar i zmaganie

Z abp. Wacławem Depo – metropolitą częstochowskim, przewodniczącym Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski – rozmawia Lidia Dudkiewicz

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

Kapłani zamęczeni w latach 1939-1945 na Ziemi Zamojsko-Lubaczowskiej

Ks. Błażej Nowosad (1903-1943)

Bp Mariusz Leszczyński

Polub nas na Facebooku!

Ks. Błażej Nowosad urodził się 3 lutego 1903 r. w Siemnicach, parafia Wożuczyn, jako syn Karola i Franciszki Nowosad. Szkolę powszechną ukończył w Wożuczynie. W latach 1916-1920 uczęszczał do prywatnego gimnazjum „Szkoła Lubelska” w Lublinie, gdzie ukończył 6 klas. W 1920 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie. Święcenia kapłańskie przyjął 13 września 1925 r. Od 26 października 1925 r. do 15 kwietnia 1929 r. był wikariuszem w parafii Goraj, a następnie w Górecku Kościelnym.
19 września 1929 r. ks. Nowosad został mianowany, na prośbę chorego proboszcza ks. A. Chotyńskiego, tymczasowym zarządcą parafii w Górecku, gdzie zapisał się w pamięci wiernych jako bardzo gorliwy duszpasterz. Był człowiekiem wiary i czynu, o szerokim sercu, zapominający o sobie, a pełen miłości i wyrozumiałości dla innych, szczególny miłośnik młodzieży. Oddawał się pracy nad nią, kierując organizacjami KSMM i KSMŻ oraz Akcją Katolicką Mężów i Niewiast (Kronika parafii Aleksandrów, s. 4-5, 10-11). Urządzał liczne nabożeństwa, zebrania i pielgrzymki, założył chór i orkiestrę parafialną.
Od 1932 r. ks. Nowosad budował wraz z parafianami kościół w Aleksandrowie, którego poświęcenie odbyło się 30 września 1934 r. Jednocześnie czynił usilne starania o erygowanie w tej miejscowości parafii. 17 lipca 1936 r. bp Marian Fulman utworzył tu osobną placówkę duszpasterską, której pierwszym proboszczem został ks. Stanisław Orzeł. Natomiast ks. Nowosad otrzymał 23 lipca tegoż roku nominację na probostwo parafii św. Jana Chrzciciela w Potoku Górnym. Wkrótce potem podjął remont tamtejszego kościoła, założył Akcję Katolicką, KSMM i KSMŻ oraz orkiestrę. Dzięki jego gorliwej pracy duszpasterskiej wielu ludzi przywróciło z kościoła narodowego na łono Kościoła rzymskokatolickiego.
W okresie II wojny światowej ks. Nowosad pozostawał w Potoku Górnym. Sprawował czynności duszpasterskie i podtrzymywał na duchu swych parafian. Głosił publicznie, że Polska nie zginęła i nigdy zginąć nie może. Pomagał biednym, ukrywał Polaków oraz Żydów poszukiwanych przez Niemców i Ukraińców. Wysyłał paczki żywnościowe dla Polaków więzionych w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Opiekował się wysiedlonymi Polakami z Poznańskiego, którzy przybywali na te tereny. Utrzymywał kontakty z Armią Krajową i pełnił funkcję kapelana partyzantów polskich. Był więziony przez Niemców, m. in. za to, że nie składał im kontyngentu. Gdy parafianie dowiedzieli się, że Niemcy są gotowi uwolnić ich duszpasterza, oddali ostatnie ziarna zboża, aby go ratować.
„19 grudnia 1943 r. oddział UPA z SS Galizien, pozostający na służbie niemieckiej, dowodzony przez Włodzimierza Darmochwała oraz policja ukraińska pod wodzą komendanta powiatowego Iwana Jurkiwa, a także żandarmi z posterunku w Tarnogrodzie spacyfikowali wsie: Potok Górny, Dąbrówkę i Zagródki. Ks. Nowosad otrzymał wcześniej ostrzeżenie, aby się ukrył, gdyż grozi mu niebezpieczeństwo. Prosiły go o to m.in. jego gospodyni Janina Sioma i siostra Wanda Mroczka. Ksiądz odpowiedział, że „dobry pasterz nie opuszcza owiec w biedzie (...). Pasterz musi być do końca ze swoją owczarnią” (W. Muca, Opinia męczeństwa księdza Błażeja Nowosada (1903-1943), Lublin 2001 s. 65 mps, Biblioteka Diecezjalna w Zamościu). „Był przygotowany na aresztowanie. Gdy Ukraińcy przybyli na plebanię, ksiądz odmawiał brewiarz. Oddali strzał w kierunku drzwi kuchennych, po czym aresztowali księdza, pod zarzutem ukrywania bandytów (...). Esesmani domagali się, aby ksiądz wydał im ukrywających się partyzantów oraz Żydów, jak również wskazał, gdzie jest ukryta broń. Ks. Nowosad nie wydał nikogo (bp E. Ilcewicz). Oprawcy dołączyli księdza do innych aresztowanych osób, które ustawili w szeregu. Ksiądz wyjął wtedy krzyż, który miał przy sobie, pocałował go i podał go do pocałowania pozostałym aresztowanym. Po pewnym czasie Ukraińcy wywołali księdza z szeregu, mówiąc: Pastor z nami! Wypytywali go o partyzantów i o to, kto ukrywa Żydów. Ksiądz nie wydał nikogo”.
Jeden z mieszkańców Potoku Górnego, który w czasie napadu ukraińskiego ukrywał się wraz z innymi osobami w kościele, tak opisuje dalsze losy ks. Nowosada: „Siedząc w organach, usłyszałem, jak drzwi kościoła się otworzyły i przez szpary w organach zobaczyłem jak czterech Ukraińców z bronią gnało ks. Nowosada na strych kościoła. Szli szybko. Po jakimś czasie usłyszałem strzały na strychu kościoła. Na strychu zastrzelili tych, którzy tam weszli. Strzelili też do Franciszka Rorata, ale tylko go ranili, nie wiedząc o tym. Rorat potem mi opowiadał, jak męczyli ks. Nowosada. Wkładali mu szpilki pod paznokcie, bili, on piszczał i wreszcie go zastrzelili na strychu. Później widać było skłute ręce ks. Nowosada” (relacja Józefa Knapa, Potok Górny, 6 kwietnia 2001 r.).
A oto inne jeszcze relacje o męczeńskiej śmierci tego kapłana: „Mordowali księdza, bijąc go karabinem po głowie, zdzierano mu paznokcie, wyciągano obcęgami żyły, zdarto mu cześć skóry z pleców. Całe ciało miał pokłute ostrym narzędziem, a na końcu z bardzo bliska strzelono mu w tył głowy, roztrzaskując ją. Ksiądz piszczał i krzyczał, gdyż bardzo cierpiał” (relacja Józefa Grelaka, Potok Górny i Wandy Mroczka, Wożuczyn; Muca, s. 67).
W tym tragicznym dniu 19 grudnia 1943 r. nacjonaliści ukraińscy zamordowali w Potoku Górnym łącznie 19 osób. Nadto zdemolowali i sprofanowali kościół.
Ciało zamordowanego ks. Nowosada leżało przez pewien czas na strychu kościoła. Świadkowie wspominają: „Weszliśmy w trójkę na strych kościoła i zobaczyłam nieżywego księdza, leżał na wznak we krwi. Twarz cała zakrwawiona, nogi i ręce we krwi. Cała sutanna porozdzierana, rozpięta i zakrwawiona... na ręce brak było zegarka” (relacja Marii Pieczonka, Potok Górny 6 kwietnia 2001; Muca, s. 67).
20 grudnia tegoż roku ciało zamordowanego ks. Nowosada przeniesiono na plebanię. Józef Grelak tak ten moment wspomina: „Cały tył głowy wydarty od strzału. Miał sińce ponabijane na twarzy i koło uszu. Były to olbrzymie guzy. Na rękach były ślady kłucia ostrym narzędziem, chyba bagnetem, wyrywane żyły” (relacja J. Grelaka, Potok Górny; Muca, s. 68). Gestapowcy wyrazili zgodę na skromny pogrzeb. Uroczystościom pogrzebowym, 21 lub 22 grudnia 1943 r. w Potoku Górnym, przewodniczył ks. Antoni Anyszkiewicz, proboszcz z Księżpola.

Edycja zamojsko-lubaczowska 42/2003

E-mail:
Adres: ul. Zamoyskiego 1, 22-400 Zamość
Tel.: (84) 639-96-06

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Lotnisko, rodzina, świętość EDYTORIAL

Wierność sumieniu to właściwie sprawa najważniejsza w życiu każdego człowieka. Nie tylko takiego, który jest powołany pełnić służbę publiczną. To jest sprawa ważna, bo... »
Bp Roman Pindel

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas