Reklama

Jestem od poczęcia

Kardynał K. Koch: spotkanie na Kubie to wielki ekumeniczny krok naprzód

2016-02-28 15:30

ts (KAI/Tagespost) / Watykan / KAI


Kard. Kurt Koch

Jako wielki krok w ruchu ekumenicznym ocenił kard. Kurt Koch historyczne spotkanie 12 lutego w Hawanie papieża Franciszka i patriarchy moskiewskiego Cyryla. „Sądzę, że otworzyło ono drzwi do dalszych kontaktów w przyszłości” – stwierdził przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan w wywiadzie dla ukazującej się w Bawarii gazety „Die Tagespost”.

Dziennik przypomniał, że kard. Koch i przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego metropolita Hilarion w wielkim stopniu przyczynili się do przygotowania tego spotkania, uczestniczyli potem w rozmowie i byli obecni przy podpisaniu wspólnego oświadczenia obu zwierzchników kościelnych. Zdaniem kardynała kontakt z metropolitą był „zawsze bardzo intensywny i należy ufać, że takim pozostanie, a może nawet pogłębi się”.

Podczas dwugodzinnej rozmowy w stolicy Kuby „nie mówiono” o wizycie papieża w Moskwie – zapewnił szwajcarski purpurat kurialny. Zaznaczył, że najpierw „należy pogłębić także to wydarzenie” i dodał, że ponieważ udało się doprowadzić do tego pierwszego spotkania, to przygotowanie następnych „będzie już łatwiejsze”. Przypomniał, że wkrótce po spotkaniu powiedział to publicznie także patriarcha Cyryl, „a to już jest bardzo pozytywny znak”.

Zdaniem kardynała większość reakcji na to spotkanie była pozytywna ze strony zarówno prawosławia, jak i innych wyznań chrześcijańskich. „Chwalono je jako dobry krok z nadzieją, że przyniesie dobre owoce” – dodał rozmówca niemieckiego dziennika.

Reklama

Odnosząc się do krytycznych głosów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) na wspólną deklarację, watykański „minister ds. ekumenizmu” przyznał, że bardzo go martwi, gdy dochodzą stamtąd głosy, że „Kościół ten czuje się zdradzony przez Rzym”. Podkreślił, że „nikt tego nie zamierza, a zarówno papież, jak i Kuria stoją po stronie grekokatolików ukraińskich”. Jednocześnie zwrócił uwagę, że we wspólnym oświadczeniu uznano prawo UKGK do istnienia i do podejmowania wszelkich działań, zmierzających do zaspokajania duchowych potrzeb jego wiernych”. Wyraził też nadzieję, że „to pozytywne stwierdzenie zostanie przyjęte do wiadomości z większym przekonaniem”.

Przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan wspomniał też o zapowiedzianym na czerwiec br. Soborze Wszechprawosławnym na Krecie. „Jest to bardzo ważny znak dla całego ekumenizmu, gdy Kościoły prawosławne będą przeżywały swoją soborowość i będą mogły mówić jednym głosem” – stwierdził kardynał, wyrażając przy tym nadzieję, że pomoże to w pogłębieniu jedności wśród Kościołów. Nie wiadomo jeszcze, kto ze strony Kościoła katolickiego będzie obserwatorem na tym Soborze. „Myślę, że Patriarcha Konstantynopola wystosuje zaproszenie do Ojca Świętego, a on zdecyduje, kto go będzie reprezentował” – stwierdził kard. Koch.

Tagi:
Watykan prawosławie

Abp S. Szewczuk: porozumienie z biskupami w Chinach i nadanie autokefalii Ukrainie to wydarzenia historyczne

2018-10-17 19:31

kg (KAI/Crux) / Watykan/Kijów

Ustanowienie przez Stolicę Apostolską łączności z biskupami katolickimi w Chinach i podobne przyjęcie do wspólnoty kościelnej dwóch Kościołów prawosławnych na Ukrainie przez Patriarchat Konstantynopolski to dwa wydarzenia dziejowe, wzajemnie ze sobą powiązane. Taki pogląd wyraził greckokatolicki arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk w rozmowie z anglojęzycznym przeglądem wydarzeń watykańskich "Crux". Podkreślił, że oba te fakty "staną się przełomową chwilą w życiu Kościoła na progu nowej epoki historycznej".

Tomasz Koryszko/KUL
Abp Światosław Szewczuk, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego

Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) zwrócił uwagę, że "w ostatnim czasie staliśmy się świadkami takich historycznych momentów w Kościele, których nie było przez setki lat". "Sami jeszcze nie do końca zrozumieliśmy, co się właściwie dokonało" - przyznał rozmówca wydania. Podkreślił, że wspólnota katolicka na Ukrainie jest częścią miejscowego społeczeństwa, "toteż nastroje naszych wiernych są nastrojami społeczeństwa". I w tym kontekście "jest poczucie, że Kościół-Matka [Konstantynopol] okazał troskę o swoje dzieci" - dodał arcybiskup.

Jednocześnie zaznaczył, że nie czuje się upoważniony do interpretowania zachodzących wydarzeń z punktu widzenia kanonicznego czy historycznego "ani tym bardziej wchodzić w sprawy wewnętrzne prawosławia". Ale jako "duszpasterz, któremu Bóg powierzył troskę o dusze ludzkie, mogę powiedzieć, że w ciągu tych dwóch tygodni staliśmy się świadkami dwóch epokowych wydarzeń w Kościele powszechnym, które, moim zdaniem, można wyjaśnić razem" - stwierdził zwierzchnik UKGK.

Jako pierwsze wymienił przyjęcie przez Ojca Świętego do wspólnoty kościelnej chińskich biskupów katolickich, którzy dotychczas nie byli w jedności z biskupem Rzymu. "Pamiętam łzy Ojca Świętego i jego wzruszenie, gdy w kazaniu w czasie Mszy na rozpoczęcie Synodu Biskupów wracał się do dwóch obecnych tam biskupów chińskich" - wspominał abp Szewczuk. Według niego papież rozumiał, że chodzi nie o osoby biskupów, których włączył do pełnej wspólnoty, ale o miliony zwykłych wiernych, prostych katolików w Chinach, którzy w ten sposób wracają na łono Kościoła-Matki.

Hierarcha greckokatolicki przyznał, że jest wielu krytyków tego gestu papieskiego z kanonicznego bądź politycznego punktu widzenia, tymczasem - dodał - fakt ten świadczy o tym, że Ojciec Święty nie trzyma się reguł, ale najwyższą wartością jest dla niego dobro ludzkie. "Najważniejszy jest człowiek, a nie idee" - podkreślił z mocą arcybiskup większy.

Za równoległe wydarzenie w świecie prawosławnym uznał udzielenie przez Patriarchat Konstantynopolski autokefalii dwóm ukraińskim Kościołom prawosławnym. "Wszyscy mówią o starciu patriarchów, o skasowaniu aktów prawnych czy o terytorium kanonicznym. Ale nikt nie dostrzega, że gest ten wprowadza we wspólnotę z Kościołem Chrystusowym niemal 20 mln Ukraińców, którzy w ten sposób odczuli troskę Kościoła-Matki" - wskazał zwierzchnik UKGK.

Wyjaśnił następnie, że nie wie wprawdzie, co myślą o tych dwóch wydarzeniach w Moskwie i Konstantynopolu, ale on dostrzegł zbieżność w gestach: "w decyzji patriarchy konstantynopolskiego przeważyło dobro zwykłego prawosławnego Ukraińca". "Jako duszpasterz czuję, że nareszcie rozwiązano węzeł, rozstrzygnięto pytanie o to, czy wierni tych Kościołów «niekanonicznych» dostąpią zbawienia wiecznego. Tylko prawosławni mogli rozwiązać ten dylemat. I Konstantynopolski Kościół-Matka, który jest także naszym Kościołem macierzystym, udzielił potwierdzającej odpowiedzi" - podkreślił abp Szewczuk.

Zapewnił ponadto, że nie obawia się ewentualnych przejawów przemocy w społeczeństwie ukraińskim w następstwie decyzji Konstantynopola. "Jestem spokojny, bo ze wszystkich stron przebija wezwanie, zapisane nawet jako oddzielny punkt w oświadczeniu Patriarchatu Konstantynopolskiego, aby za wszelką cenę uniknąć przemocy" - stwierdził rozmówca "Cruxa". Jego zdaniem dziś na Ukrainie wszyscy są świadomi tego, że "pokój religijny jest ważny nie tylko dla Kościołów, ale też dla całego naszego narodu".

Hierarcha dodał, że prowokowaniem starć na Ukrainie może być dziś zainteresowany jedynie jej wróg, aby pokazać "katastrofalność" podjętych decyzji, a prosty naród zupełnie nie chce mieć wrogów. Jego zdaniem Ukraińcy są narodem pokojowym, a "szacunek do innych jest dla nas najwyższą wartością". "Dlatego nie sądzę, aby bez prowokacji z zewnątrz mogło dojść na Ukrainie do jakichkolwiek starć" - stwierdził z mocą zwierzchnik UKGK.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Chaput: Kościół osłodzony sentymentalizmem i nostalgią nie przyciągnie młodych

2018-10-17 13:13

tłum. st (KAI) / Watykan

Na konieczność wyzwolenia się z odurzenia kultury współczesnej a także skłonności do prezentowania chrześcijaństwa „osłodzonego sentymentalizmem i nostalgią” wskazał w wywiadzie dla angielskiego portalu katolickiego „The Tablet” arcybiskup Filadelfii Charles Joseph Chaput OFM Cap. Bierze on udział w obradującym w Rzymie Synodzie Biskupów o młodzieży i rozeznawaniu powołania.

Włodzimierz Rędzioch
Abp Charles Chaput - Metropolita Filadelfii

The Tablet: W jednym ze swoich wystąpień synodalnych Ksiądz Arcybiskup powiedział, że Kościół nie poradził sobie z przekazaniem młodszemu pokoleniu pełni wiary. Jakie byłyby propozycje Waszej Ekscelencji dla Kościoła, by zaradził tej sytuacji? Solidniejsza katecheza, inne podejście do nauczania chrześcijaństwa w szkołach katolickich?

- Ludzie nie mogą dać tego, czego nie mają. Główny problem Kościoła w naszych czasach - przynajmniej w tak zwanych krajach „rozwiniętych” - nie może zostać rozwiązany przez lepsze narzędzia czy techniki. Mogą one pomóc, ale naszym głównym problemem jest brak prawdziwej wiary, nawet wśród wielu naszych przywódców i nauczycieli. Benedykt XVI nazwał to „milczącą apostazją”, utratą transcendencji, wymiaru metafizycznego w tym, jak rozumiemy nasze życie i świat. Prowadzi to do nieufności wobec trwałości prawdy objawionej. Wyjaśnia to dzisiejszą tendencję, by sprowadzać chrześcijaństwo do pozytywnego kodeksu moralnego lub systemu etyki, osłodzonego sentymentalizmem i nostalgią. Ale to nie jest wiara i nie może zainspirować nikogo do takiego pilnego, radykalnego nawrócenia, jakiego domaga się prawdziwa wiara w Jezusa Chrystusa.

Nie możemy zaradzić temu problemowi, chyba że najpierw uznamy to i świadomie oddzielimy się w jakiś sposób od kultury, która trzyma nas w odurzeniu i rozprasza. Dobra wiadomość jest taka, że mamy sukcesy. Grupy w Stanach Zjednoczonych, takie jak Fellowship of Catholic University Students (FOCUS) i The Culture Project, są bardzo skuteczne w docieraniu do młodych dorosłych z Ewangelią. Możemy się wiele nauczyć z ich podejścia. Niestety żadna z nich nie została zaproszona na Synod.

The Tablet: Ksiądz Arcybiskup powiedział, że określenie „LGBT” nie powinno być zawarte w dokumencie roboczym Synodu, ponieważ nie ma czegoś takiego jak „katolik LGBT” lub „transseksualista katolicki” . Czy martwi się Ekscelencja, że polityka tożsamości weszła do debat Kościoła i teologii? Co mówi Ksiądz Arcybiskup tym, którzy chcą się identyfikować jako LGBT i katolicy?

- Powiedziałem również, że nie ma czegoś takiego jak „katolik heteroseksualny”. Polityka tożsamości opiera się na dzieleniu. Nie jest postawa chrześcijańska. Kościół nie jest odporny na stronniczość i cierpi, gdy się ona zakorzenia.

The Tablet: Niektórzy mogą twierdzić, że użycie określenia „katolik LGBT” nie różni się od określenia „katolik angielski” lub „katolik amerykański”. Czy należy usunąć wszystkie poprzedzające wskaźniki opisowe, gdy mówimy o kimś, jako o katoliku?

- Nie, ponieważ płeć jest wyjątkową kategorią. Kwestie pożądania seksualnego, a zwłaszcza zachowania, trafiają w sedno ludzkiej tożsamości. Obejmują celowość ciała to, co rozumiemy przez „naturę ludzką”, komplementarną całość gatunku ludzkiego i przekazywanie życia. Mają więc wielkie konsekwencje dla prawdy czy też fałszu Pisma Świętego i wiary katolickiej.

Kościół musi bardzo uważać, aby uniknąć rozbijania ludzkiej tożsamości w zależności od naszej orientacji seksualnej. Katolicy „LGBTQ” sugerują w sposób deterministyczny specjalną kategorię moralną, z czym nie mamy do czynienia w przypadku katolików „afrykańskich”, „angielskich” czy „z niepełnosprawnościami”. The Tablet: Papież Franciszek położył silny nacisk na strukturę Synodu Biskupów jako sposób stawiania przez Kościół czoła wspólnym wyzwaniom i wymyślania odpowiedzi duszpasterskich. Czy Wasza Ekscelencja sądzi, że Synod jest skutecznym narzędziem w tym zakresie?

- Synod Biskupów może być dla Ojca Świętego bardzo przydatnym doradcą. Tak często było w przeszłości. Pokrzepiające były słowa Papieża Franciszka w jego uwagach wstępnych o potrzebie szczerej i uczciwej dyskusji, ponieważ cechy te są kluczowe dla każdej pracy produktywnej. Jednak służąc przez minione trzy lata w Radzie Stałej Synodu widzę również jego ograniczenia.

W swojej obecnej formie jest to skomplikowane i kosztowne narzędzie. Nie jestem pewien, czy może być bardziej skuteczne niż jest obecnie. Można dokonać pewnych oczywistych usprawnień. Tylko niewielka część ludności świata mówi po włosku, ale delegaci Synodu pochodzą z całego świata. Z praktycznego punktu widzenia wszystkie dokumenty synodalne muszą być przetłumaczone z języka włoskiego na wiele języków znacznie szybciej i o ile to możliwe, z dużym wyprzedzeniem, aby zapewnić odpowiedni czas na ich przestudiowanie i dyskusję. Na tym polegał problem z „Instrumentum laboris”. Delegaci powinni również być mianowani wcześniej, aby umożliwić im właściwe przygotowanie. Wielu delegatów skarżyło się również na niejednoznaczność obecnych reguł i procedur Synodu, które wydają się faworyzować proces kontrolowany, bardziej niż w przeszłości.

Powtórzymy, Synody mają charakter doradczy, a nie decyzyjny. Papież zawsze swobodnie akceptuje, poprawia lub odrzuca ich dokumenty. Ale muszą być one prawdziwie kolegialne, aby były wiarygodne. Mam nadzieję, że stanie się to normą w przyszłości.

The Tablet: Co chciałby Ksiądz Arcybiskup, aby dokument końcowy Synodu Biskupów mówił o wykorzystywaniu seksualnym w Kościele?

- Ciągły kryzys związany z wykorzystywaniem seksualnym jest niezwykle poważny. Na szczęście zarówno papież Franciszek, jak i ojcowie synodalni rozumieją to, a dokument końcowy prawdopodobnie odzwierciedli ich obawy. Mniej jestem pewien czy zostaną poruszone korzenie problemu. Klerykalizm jest wyraźnie czynnikiem seksualnego wykorzystywania nieletnich przez duchownych, ale nie dominującym, a niewielu spośród osób świeckich, które znam, jest zadowolonych z tego wyjaśnienia, zwłaszcza rodzice. W pojęciu wiernych świeckich, musi zostać podjęty problem homoseksualizmu i jego rola w kryzysie, ale nie jest jasne, czy Synod zechce włączyć tę kwestię do tekstu ostatecznego.

Rozmawiał: Christopher Lamb

Abp Charles Joseph Chaput urodził się 26 sierpnia 1944 w mieście Concordia w stanie Kansas. Po wstąpieniu do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów złożył w nim 14 lipca 1968 śluby wieczyste, a w dwa lata później – 29 sierpnia 1970 przyjął święcenia kapłańskie. Pracował następnie duszpastersko w parafiach prowadzonych przez kapucynów. 29 kwietnia 1988 Jan Paweł II mianował go biskupem Rapid City (sakrę nowy biskup przyjął 26 lipca tegoż roku), a 18 lutego 1997 papież przeniósł go na stanowisko arcybiskupa Denver – stolicy stanu Kolorado. W ten sposób kapucyn stał się pierwszym arcybiskupem w USA, wywodzącym się z pierwotnych mieszkańców Ameryki – z plemienia Potawatomi. 19 lipca 2011 r. Benedykt XVI mianował go arcybiskupem Filadelfii. We wrześniu 2015 roku był gospodarzem Światowego Spotkania Rodzin, z udziałem papieża Franciszka. W październiku tego roku został wybrany do Rady Stałej Synodu Biskupów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

90 lat temu urodził się ks. Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu

2018-10-17 19:35

rm / Radom (KAI)

90 lat temu urodził ks. Roman Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu. Starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kapłana popierają polscy biskupi, którzy stosowną decyzję podjęli na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. O ks. Kotlarzu powstaje także film pt. "Klecha".

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za zamordowanych i pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Obecnie powstaje film o ks. Kotlarzu pt. "Klecha". Obraz dotyczy wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r. W filmie występuje plejada znakomitych aktorów, m.in. Piotr Fronczewski, Mirosław Baka jako ks. Kotlarz, Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Wojciech Pszoniak i Jan Peszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem