Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Niedziela Misyjna

Kościół woła o misjonarzy (cz. 1)

Mirosława Radłowska-Kulczycka
Edycja rzeszowska 43/2003

Czad to niewielki kraj w centrum Afryki Pn., leżący na skrzyżowaniu kultur: arabskiej i czarnej Afryki. Rozciąga się ok. 1800 km od krawędzi równikowych lasów do środka Sahary. Nie ma ani infrastruktury, ani zasobów naturalnych. Z powodu suszy, trwającej od lat 70. aż do lat 90., Czad bardzo ucierpiał. 1600 km dzieli Czad od najbliższych portów morskich. Drogi doń wiodą nierzadko przez terytoria nieprzyjaznych sąsiadów, dlatego pomoc dla tego kraju jest bardzo utrudniona. Ludność republiki Czadu liczy zaledwie 7 mln ludności.
Czadyjski Kościół jest bardzo młody, tworzy go dopiero drugie, trzecie pokolenie chrześcijan. Pierwszy misjonarz przybył tam z Francji dopiero 50 lat temu. W stolicy Czadu - Ndjamenie pracuje ok. 40 księży, z czego tylko 8 tubylców. Pozostali to misjonarze z kilkunastu krajów świata, w tym 7 z Polski. Pracuje tam również 9 polskich sióstr zakonnych. Więcej Polaków pracuje w pobliskim Kamerunie.
Szacuje się, iż w całym świecie posługuje ok. 2 tys. księży misjonarzy z Polski. Hiszpania ma na misjach 16 tys. misjonarzy.
30 km od Ndjameny pracuje ks. Paweł Pietrusiak, kapłan diecezji rzeszowskiej, pochodzący z parafii Kielanówka. Terytorium, na którym posługuje jest dość specyficzne - w 90% zamieszkałe przez muzułmanów. Wśród 700 tys. mieszkańców stolicy 10% stanowią katolicy. W całym Czadzie zamieszkuje 50% muzułmanów, 30% chrześcijan (w tym ok. 20% czyli 1,5 mln katolików.)
Ks. Paweł Pietrusiak święcenia kapłańskie przyjmował w 1992 r. w nowo utworzonej diecezji rzeszowskiej. Po 2 latach pracy w podrzeszowskim Załężu, został skierowany na studia do Rzymu. Do Rzeszowa wrócił z doktoratem z teologii dogmatycznej. Tu pracował w Wyższym Seminarium Duchownym jako wykładowca i prefekt ds. studiów. Zawsze postrzegał możliwość wyjazdu na misje jako jedną z form realizacji swojego powołania. Wiedział o funkcjonującej od lat 50. w Kościele instytucji „Fidei Donum” (z łac. dar wiary), pozwalającej, aby księża diecezjalni udawali się na kilka lat do pomocy jakiemuś Kościołowi lokalnemu w krajach misyjnych. Ks. Paweł wyjechał latem 2001 r.
„Bardzo się cieszyłem z tej wyprawy ku nieznanej kulturze - wspomina ks. Paweł. - Sama Afryka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Czad jest jednym z jej najbiedniejszych krajów o klimacie trudnym dla Europejczyka. Najcieplejszymi miesiącami są kwiecień i maj. Wówczas temperatura może dochodzić w cieniu do 48-50oC.
W ciągu roku sięga ok. 30o C Panują tam dwie pory roku: deszczowa i sucha. Deszcz pada ok. 2-3 miesiące: od maja do sierpnia, codziennie po parę godzin, a potem od września do maja panuje ciągła susza”.
Ks. Paweł pracuje nad formacją intelektualną i duchową przyszłych kapłanów. Wyższe Seminarium Duchowne w Czadzie jest jedynym na cały kraj. Istnieje od 1985 r. Pierwotnie formacją zajmowali się francuscy jezuici, a potem przeszła ona w ręce księży czadyjskich, wspomaganych przez kapłanów z zachodu. Aktualnie oprócz ks. Pietrusiaka posługuje w nim francuski ksiądz. W tym roku zostało wyświęconych dwunastu kapłanów na cały kraj, podzielony na siedem diecezji i jedną prefekturę apostolską.

Cdn.

Światowy Kongres Żydów potępił wypowiedź premiera Morawieckiego

2018-02-18 11:09

wpolityce.pl

W opublikowanym w nocy z soboty na niedzielę oświadczeniu przewodniczący Światowego Kongres Żydów (WJC) Ronald S. Lauder potępił „absurdalną i niesumienną” wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, którą w Izraelu odebrano jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi. Lauder zażądał odwołania tej wypowiedzi i przeprosin ze strony polskiego rządu.

KPRM

– Polski premier wykazał odrażającą ignorancję jego niesumiennym twierdzeniem, że tzw. „żydowscy sprawcy” byli częściowo odpowiedzialni za usiłowania nazistowskich Niemiec zlikwidowania europejskich Żydów – powiedział Lauder.

Dodał, że „zrozumiałe jest, iż Polacy są wyczuleni na nazywanie niemieckich nazistowskich obozów eksterminacyjnych i koncentracyjnych polskimi”. Podkreślił jednak, że rząd polski „ucieka się do ekstremalnych i niezgłębionych twierdzeń aby uwolnić od zarzutów wobec niektórych z jego rodaków ich udziału w mordach ich sąsiadów”.

Przewodniczący WJC wyraził pogląd, że „nie jest to niczym innym niż próbą fałszowania historii, która pobrzmiewa najgorszymi formami antysemityzmu i zaciemniania Holokaustu”.

Lauder zażądał „natychmiastowego odwołania i przeprosin ze strony polskiego rządu za te absurdalne i obraźliwe uwagi”.

Zdaniem Laudera, „nadszedł czas aby wszystkie europejskie rządy, w tym rząd Polski, przyznały się do roli, jaką odegrały ich społeczeństwa w pomaganiu nazistom i przyczynieniu się do prawie całkowitego zniszczenia narodu żydowskiego”.

– Włączenie Żydów do grona sprawców tych przerażających czynów i obarczanie winą ofiar, zamiast morderców jest parodią, która tylko cofnie nas jeszcze bardziej do niektórych najciemniejszych momentów w historii ludzkości – głosi oświadczenie przewodniczącego WJC.

Podczas konferencji prasowej w sobotę na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa dziennikarz Ronen Bergman, zwracając się do premiera Morawieckiego w sprawie ustawy o IPN, przedstawił historię swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. Po czym oświadczył: – Gdybym opowiedział jej historię w Polsce, byłbym uznany za przestępcę. Co wy próbujecie zrobić? Dolewacie oliwy do ognia.

Odpowiadając na pytanie Bergmana, Morawiecki powiedział m.in.: – Jest to niezmiernie ważne, aby zrozumieć, że oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy. Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy.

Jak poinformował w nocy z soboty na niedzielę dziennik „Jerusalem Post” w swym wydaniu internetowym, wiceminister spraw zagranicznych Izraela Tzipi Hotovely wezwała do zwołania nadzwyczajnej narady w izraelskim MSZ w celu omówienia sytuacji powstałej po wypowiedzi premiera Morawieckiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kraków: Muzyczna Droga Krzyżowa

2018-02-18 21:03

luk / Kraków (KAI)

Po raz kolejny krakowscy wierni będą mieli okazję wziąć udział w Muzycznej Drodze Krzyżowej. 11 marca w kościele Redemptor Hominis w Krakowie tradycyjne podczas nabożeństwa rozważania zastąpią utwory muzyki klasycznej.

Graziako

Pomysł koncertu o charakterze pasyjnym wywodzi się z Łodzi. Na grunt krakowski przeniosła go Kinga Mastalerz. W Łodzi muzyka podczas nabożeństwa była puszczana z płyt. - Pomyślałam sobie, że o wiele większe wrażenie i duchowe przeżycia przyniosłoby wykonywanie utworów na żywo – wspomina.

W organizację muzycznego nabożeństwa odprawianego w kościele pw. Chrystusa Odkupiciela Człowieka w Krakowie włącza się od 5 lat ponad 100 muzyków i wokalistów. Kolejnym stacjom Męki Pańskiej towarzyszą przede wszystkim klasyczne utwory muzyczne.

Pojawiają się również nowoczesne akcenty, na przykład w postaci wokalizy z filmu "Dziewiąte wrota" i pieśni góralskich. - To unikalna możliwość, aby wejść w siebie i na podstawie wyjątkowego tła muzycznego budować własne rozważania o cierpieniu Chrystusa – opisuje Mastalerz.

W tym roku o oprawę muzyczną zadbają trzy krakowskie chóry, orkiestra, zespoły instrumentalne i soliści, w tym Karin Wiktor-Kałucka czy Tomasz Jarosz. – Całość dopełni bogata aranżacja świetlna, która sprawi, że będzie to nie tylko wspaniałe widowisko, ale także zachęta do tego, by zadumać się nad sensem trudnych momentów w swoim życiu – podkreśla Mastalerz.

Muzyczna Droga Krzyżowa rozpocznie się 11 marca o godz. 20:00 w kościele Redemptor Hominis w Krakowie (ul. Stelmachów 137). Co istotne świątynia ta charakteryzuje się wyśmienitą akustyką, gdyż została zaprojektowana przez Tomasza Koniora, który jest autorem projektu m.in. siedziby Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem