Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Misje dzisiaj


Edycja sosnowiecka 43/2003

Podczas jesiennego zebrania dyrektorów diecezjalnych Papieskiego Dzieła Misyjnego w Gródku n. Dunajcem przypomniano, że służba Kościoła na rzecz misji musi zostać bardziej zintensyfikowana. Niezbędny jest więc wspólny wysiłek osób duchownych i świeckich na rzecz misji. W realizacji tego celu z pomocą przychodzi nam Papieska Unia Misyjna (PUM) odpowiedzialna za animację misyjną wśród duchowieństwa, seminarzystów i świeckich animatorów misyjnych. O niektórych jej inicjatywach rozmawia z ks. Piotrem Nogą, diecezjalnym referentem ds. misji, Piotr Lorenc.

Piotr Lorenc: - Zanim przejdziemy do aktualnych spraw, przypomnijmy, czym jest Papieska Unia Misyjna?

Ks. Piotr Noga: - Początki Unii Misyjnej w Polsce sięgają 1919 r. W 1924 r. Episkopat Polski na konferencji w Częstochowie uchwalił jej pierwszą reorganizację i wprowadzenie do wszystkich diecezji. Na wniosek Episkopatu w styczniu 1925 r. bp Antoni Julian Nowowiejski został mianowany dożywotnio pierwszym prezesem krajowym Związku Misyjnego Duchowieństwa - taka była bowiem poprzednia nazwa PUM. W 1939 r. związek liczył 10 tys. członków, wśród których było 7 635 kapłanów diecezjalnych, 411 kapłanów zakonnych i 1 tys. seminarzystów. We wszystkich 21 seminariach duchownych w Polsce istniały Koła Misyjne Kleryków. Po Soborze Watykańskim II, zgodnie z jego wytycznymi, utworzono Komisję Episkopatu do Spraw Misji oraz odnowiono Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce. Dotychczasowe struktury PUM zostały wzbogacone także o struktury zakonne. W latach 70. ub. wieku nastąpiła dalsza integracja działań misyjnych. Aż do obecnej postaci.

- Co PUM przygotowała na ten rok?

- Sekretariat Krajowy PUM, nawiązując do tradycji, przygotował karty członkowskie, które otrzymuje się po wypełnieniu deklaracji przynależności. Mając na uwadze cel, którym jest rozbudzanie poczucia odpowiedzialności za powszechną misję Kościoła, członkowie zobowiązują się ofiarowywać w intencjach misyjnych swoje modlitwy, cierpienia i wyrzeczenia; pogłębiać swoją formację misyjną; propagować Papieskie Dzieła Misyjne i prasę misyjną oraz uczestniczyć w spotkaniach modlitewnych i formacyjnych.

- Jak powinna wyglądać praca misyjna w parafii?

- Kapłani diecezjalni i zakonni powinni w przepowiadaniu, czy przy odwiedzinach chorych, czy w konfesjonale, czy przy wielu innych okazjach przypominać wiernym o przywileju misyjnej współpracy. Z racji swoich funkcji duszpasterskich pełnią oni bowiem rolę promotorów i asystentów pozostałych Papieskich Dzieł Misyjnych w parafiach. Kapłani diecezjalni, należący do Unii, powinni odprawić każdego roku przynajmniej jedną Mszę św. w intencji misji i ufundować na rzecz PUM jedno stypendium mszalne. Z tych ofiar tworzy się fundusz służący krzewieniu idei misyjnej, zwłaszcza wśród młodzieży i kleryków. Umożliwia on również organizowanie kongresów i zjazdów PUM.

- Ale aby ten mechanizm funkcjonował, trzeba o działaniach na rzecz misji mówić już w seminarium.

- Istotnie. W postulatach dotyczących seminaryjnej formacji często przypomina się, że nie może w niej zabraknąć elementów teologii misji i misyjnej duchowości. Alumni winni być zaznajamiani ze współczesnymi problemami misji w świecie oraz całym bogactwem współpracy misyjnej w Kościele, zwłaszcza tej, którą prowadzą Papieskie Dzieła Misyjne. W seminariach powinny istnieć Koła Misyjne. Koła te - poprzez organizowanie modlitwy w intencjach misji, miesięczne nabożeństwa misyjne, spotkania z misjonarzami czy dni misyjne mają możliwość stać się ogniskami misyjnego zapału wśród wszystkich alumnów.

- Czy można by zrealizować wiele zadań misyjnych, gdyby nie świeccy?

- Wielką rzeszę członków PUM stanowią też świeccy zaangażowani w duszpasterstwie. Są to przede wszystkim katechetki i katecheci, przedstawiciele stowarzyszeń i ruchów katolickich. Oni w sposób szczególny potrzebują pogłębienia duchowości misyjnej, by mogli skutecznie przyczyniać się do rozbudzania świadomości misyjnej we własnych wspólnotach. Dlatego w tym celu organizowane są Szkoły Animatorów Misyjnych. Odbywają się one w skali krajowej i w poszczególnych diecezjach. Szkoły te umożliwiają zapoznanie się z nauczaniem Kościoła dotyczącym misji, z problemami misji we współczesnym świecie i formami współpracy misyjnej, zwłaszcza tej, którą prowadzą Papieskie Dzieła Misyjne.

- Jak wygląda udział naszej diecezji w dziele misyjnym Kościoła?

- Oprócz tego, że do pracy misyjnej zgłosiło się 5 kapłanów z naszej diecezji - ks. Ryszard Słowikowski (pracował w Kamerunie), ks. Marek Zaręba (Zambia), ks. Józef Mularczyk (Argentyna), ks. Mariusz Pasternak (Japonia), ks. Jarosław Kucharczyk (przygotowuje się do wyjazdu do RPA) włączamy się we wszystkie akcje ogólnopolskie. Ostatnią inicjatywą była akcja „Żywy Różaniec jako dar modlitwy dla Jana Pawła II i misji”. W kwietniu tego roku sekretariat PDM Diecezji Sosnowieckiej przypomniał Księżom Proboszczom o tym dziele, prosząc o zgłaszanie do Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego wszystkich Róż, które włączyły się w ten łańcuch modlitwy. Dotychczas przekazano wykaz 153 kół Żywego Różańca z 20 parafii, tj. ok. 3060 osób oraz złożono ofiarę w wysokości 2051 zł. Podejmujemy również animację misyjną wśród dzieci i młodzieży, w tym celu przygotowane zostały specjalne zeszyty formacyjne.

- Dziękuję za rozmowę.

Franciszek u św. Marty: pocieszenie stanem zwyczajnym chrześcijanina

2018-12-11 12:51

st (KAI) / Watykan

Podobnie jak w przypadku męczenników, stanem zwyczajnym chrześcijanina powinno być pocieszenie – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty zauważył, że pojęcie czułości znika ze świadomości współczesnego świata.

Grzegorz Gałązka

Komentując pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii, zaczerpnięte z Księgi proroka Izajasza (Iz 40, 1-11) Franciszek zaznaczył, że jest ono w istocie zaproszeniem do pocieszenia: „«Pocieszcie, pocieszcie mój lud!» mówi wasz Bóg , ponieważ „nieprawość jego odpokutowana”. Wskazał, że chodzi tutaj o pocieszenie zbawienia, dobrą nowinę, że zostaliśmy zbawieni. Dodał, że sam Chrystus podczas czterdziestu dni od zmartwychwstania do wniebowstąpienia wypełniał wobec uczniów właśnie misję pocieszenia. Ale my nie chcemy ryzykować i opieramy się pocieszeniu, tak jak byliśmy bezpieczniejsi w burzliwych wodach problemów. Podobnie uczniowie w poranek wielkanocny stawiają opory pocieszeniu Pana, chcą dotknąć i dobrze się upewnić, obawiając się kolejnej porażki.

Papież zauważył, że często jesteśmy przywiązani do tego pesymizmu duchowego. Wyznał, że podczas środowych audiencji ogólnych, kiedy ubrany na biało bierze dzieci w ramiona, aby je pobłogosławić, płaczą, bo myślą, że to lekarz, albo pielęgniarka, którzy mają zrobić im zastrzyk. Podobnie zachowujemy się często wobec pocieszenia Boga. A Bóg pociesza językiem czułości.

„Tego języka czułości nie zna wielu proroków klęski. Jest to słowo wymazane przez wszystkie wady, które odwracają nas od Pana: wady klerykalizmu, wady chrześcijan letnich, którzy trwają w stagnacji, bo czułość rodzi obawy. «Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie pasterz pasie swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie» - tak kończy się fragment z proroka Izajasza. Oto sposób pocieszania Pana: poprzez czułość. Czułość pociesza. Kiedy dziecko płacze, matki pieszczą i uspokajają je z czułością: jest to słowo, które dzisiejszy świat faktycznie usuwa ze słownika. Czułość” – zauważył Ojciec Święty.

Franciszek zaznaczył, że otwarcie na pocieszenie przez Boga jest też sposobem przygotowania na Boże Narodzenie. A o tę łaskę szczerego uniesienia, tej prostej, ale szczerej radości prosiliśmy w modlitwie kolekty.

„I powiedziałbym wręcz, że zwyczajnym stanem chrześcijanina powinno być pocieszenie. Nawet w ciężkich chwilach: męczennicy wchodzili do Koloseum śpiewając; dzisiejsi męczennicy - myślę o dzielnych robotnikach koptyjskich na plaży w Libii, ściętych – umierali mówiąc: «Jezu, Jezu!»: z wewnętrznym pocieszeniem; okazywali radość nawet w chwili męczeństwa. Zwyczajnym stanem chrześcijanina musi być pocieszenie” – powiedział papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że w chwilach cierpienia nie odczuwamy pocieszenia, ale chrześcijanin nie może tracić pokoju, ponieważ jest on darem od Pana, który daje go każdemu, nawet w najgorszych chwilach. Zachęcił, byśmy prosili Pana Boga w tym tygodniu przygotowań do Bożego Narodzenia, o to, abyśmy się nie bali i pozwolili się Jemu pocieszyć, odnosząc się także do dzisiejszej Ewangelii (Mt 18, 12-14), bowiem Pan Bóg jest jak dobry pasterz, który idzie na poszukiwanie owcy zagubionej.

„On jest u drzwi. Puka, byśmy otworzyli Jemu nasze serca, dali się pocieszyć i znaleźli pokój serca. I czyni to z łagodnością: puka z czułością” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Medal 100-lecia KUL dla o. Wacława Hryniewicza OMI

2018-12-11 21:26

oblaci.pl, pgo / Lublin (KAI)

Z okazji 100. rocznicy powstania Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II w Lublinie, Rada Wydziału Teologii uhonorowała zasłużonych pracowników uczelni pamiątkowymi medalami. Wśród nagrodzonych znalazł się wieloletni pracownik naukowy KUL-u – o. prof. dr hab. Wacław Hryniewicz OMI – teolog, ekumenista oraz współtwórca i wieloletni dyrektor Instytutu Ekumenicznego KUL. Uroczystości odbyły się 11 grudnia 2018 roku w Lublinie, w auli uniwersyteckiej. Odznaczenie wręczył rektor KUL-u, ks. prof. dr hab. Antoni Dębiński.

W liście skierowanym do prowincjała, dziekan Wydziału Teologii – ks. prof. KUL dr hab. Sławomir Nowosad podkreślił, że uniwersytet nadaje o. Hryniewiczowi to okolicznościowe odznaczenie “w dowód uznania dla wieloletniej pracy naukowo-dydaktycznej na Wydziale Teologii KUL”. Ze względu na stan zdrowia i podeszły wiek o. Wacława, uhonorowany teolog nie mógł odebrać medalu osobiście. Na prośbę ojca prowincjała, który przebywa w tych dniach w Luksemburgu i Monachium, odznaczenie odebrał o. Lucjan Osiecki OMI – superior domu zakonnego oblatów w Lublińcu, do którego od czerwca br. należy o. Hryniewicz.

o. prof. dr hab. Wacław Hryniewicz OMI (ur. 1936) – Misjonarz Oblat Maryi Niepokalanej, jest wybitnym teologiem i ekumenistą, znawcą teologii prawosławnej. Przez wiele lat związany z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim Jana Pawła II w Lublinie, współtwórca Instytutu Ekumenicznego KUL i wieloletni jego dyrektor (do 2005 roku). Konsultor Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan w Watykanie (1979-1984), Międzynarodowej Komisji Mieszanej do Dialogu Teologicznego między Kościołem rzymskokatolickim i Kościołem prawosławnym (1980-2005) oraz członek Komisji Episkopatu ds. Ekumenizmu (1980-2005). Autor wielu artykułów naukowych oraz książek teologicznych. Teolog szukający i odważny, a przy tym wierny Kościołowi. Otrzymał szereg nagród: im. księcia Konstantego Ostrogskiego (Białystok-Supraśl 1994), im. św. Brata Alberta (Warszawa 1994), im. Jana Długosza (Kraków 2004), im. Ks. Józefa Tischnera (Kraków 2005), a także odznaczenia: medal im. Anny Kamieńskiej (Gdańsk 1994), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (Warszawa 2004).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem